Dodaj do ulubionych

jestem fanem Daewoo

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 21:19
Zapanowała moda na wyśmiewanie i dokopywanie Daewoo. Wyciąga się różne
przypadki niedomagań tych aut i szydzi się z nich ile wlezie. Fakt, Mercedes''y
to to nie są, ale ja je uwielbiam. Mam Matiza Life od pół roku, jeździ mi się
świetnie, na razie się nie psuje i w ogóle jest super. Mam wrażenie, że ten
samochód jest niedoceniony jak cały padający na twarz koncern Daewoo. Często
słyszę w radiu, czy prasie jak obrywa się Koreańczykom niesłusznie np. za brak
wyposażenia, co jest bzdurą, nawet Matiz ma wersję, gdzie wsadzają mu 2
poduszki, klimę, ABS, wspomaganie, centralny zamek, elektryczne szybki i inne
bajerki (Top). Moim zdaniem Daewoo to było i jeszcze jest w miarę pożądny
samochód, za rozsądną cenę. Zdecydowanie wole je od przereklamowanego Fiata.
Czy wszyscy potrafią tylko szydzić i marudzić, czy znajdzie się ktoś kto poprze
moje zdanie?
Pozdrówka!
Obserwuj wątek
    • Gość: Joasia Re: jestem fanem Daewoo IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.01, 21:45
      DUZE poparcie znajdziesz na http://matiz.supermedia.pl
      • Gość: Paweł Re: jestem fanem Daewoo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 21:53
        O.K. dzięki za adres! Polecam też przy okazji oficjalną stronę Daewoo, bo jest
        naprawdę profesjonalnie zrobiona i zawiera dużo informacji, bez zbędnego lania
        wody.
        Adres to www.daewoo.com.pl albo daewoo.pl. Nie wiem który z tych adresów
        dotyczy Żerania, a który Lublina, ale zapraszam na oba!
    • Gość: Wojtek Re: jestem fanem Daewoo IP: 192.168.5.* / *.olsza.krakow.pl 19.08.01, 23:36
      Daewoo podobnie jak Kia czy Hyundai sa dla nas wciaz markami egzotycznymi bez
      jasnej przeszlosci.
      A jak reagujemy na egzotyke...mozesz zobaczyc w filmie "Kochaj albo rzuc".
      Wspaniale wykreowany Pawlak jest doskonalym zwierciadlem... ;-))))))))))))

      Ostatnio bylo w TV i tak mi sie skojarzylo. :-))))))))

      Kazmirz rzadzi!!! ;-))))

      pozdrowionka

      p.s. ja Ciebie nie popre, ale tez nie powiem, ze nie masz racji...
      • Gość: kuna Re: jestem fanem Daewoo IP: *.cas-kit.golden.net 20.08.01, 04:47
        No tak wszystko co napisal moj przedmowca to prawda i to szczera.
        Ja nie mam nic z daewoo ale trzymam sie jak najdalej.
        Ale moj przyjaciel ma i jezdzi na serwis (nowa nubira)
        60 km bo wszystkie najblizsze go znaja bo ciagle sie musi wyklucac o to zeby
        cos nareperowali. A jest o co. Cigale sie cos psuje.
        wiem bo musze mu pozyczac swoj drugi samochod. i z czego u byc dumnym
        Zreszta wyjedzmy na drogi swiatowe, gdzies tam mozna zobaczyc legenze czy jak
        ona sie tam zwie.
        pozdro
        • Gość: Paweł Re: jestem fanem Daewoo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 12:44
          Jeśli chodzi o obecność Daewoo na światowych drogach to mam coś na ten temat do
          powiedzenia. W te wakacje jeździłem trochę po Europie i np. we Francji, w
          Colmar widziałem sporo Matizów radośnie pomykających po ulicach (nowa wersja,
          jeszcze u nas nie do kupienia), a w takim np. Berlinie spotkałem kilka aut tej
          marki i to wcale nie tych nowych, tylko np. Nexię.
    • Gość: glorius jestem posiadaczem Daewoo IP: 217.96.53.* 20.08.01, 00:33
      Na pewno nie porę Twojego zdania.
      To, że Daewoo cieszy się taką a nie inną opinią, nie wynika przecież z
      powietrza. Polityka producenta ma wiele wspólnego przecież z wizerunkiem jego
      wśród urzytkowników dróg. A sam producent ma poprostu gdzieś swoich klientów.
      Jakość Daewoo jest może nie najgorsza ale podejście do klienta w ASO i u dilera
      jest napewno poniżej pasa.
      Sam jeżdzę autkiem tej firmy - lanos. Poprzednie autko też było tej firmy-
      matiz. Powiedziałem sobie już - nigdy więcej DAEWOO nie kupie. Lanosa już
      miałem nie kupować ale brat mnie namówił bo była to "ponoć" okazja.
      Matiz był nowy..prosto od dilera. Jakoś - względnie ujdzie w tłoku. W zasadzie
      tylko dwie rzeczy ocierający spojler o karoserje podczas otwierania klapy
      bagażnika oraz sciąganie w prawą stronę. Sama jazda autkiem - nie powiem bardzo
      przyjemna i lekka do 120 km/h...później to już niech kierowcę wszyscy Święci
      mają w opiecę.
      Jeśli chodzi o podejście do klienta..hm, byłem już w niejednym ASO Daewoo i
      powiem, że we wszystkich jest ten sam "komfort" osbługi klienta. jak się nie
      wykłucisz to Ci nic nie naprawia. Aby zlikwidować ściąganie matiza musiałem na
      ASO napisać skargę do centrali - to dopiero pomogło, ponieważ fachmeni którzy
      reperowali samochód stwierdzili, że owszem ściąga ale nic nie mogą na to
      poradzić. Po skardze poradzili... po prostu nie chcieli wymieniać opon KUMHO bo
      zapewne w nich cała wina lezała.
      Poza tym obecnie w ogóle im nie zależy ... przeca firma pada więc co oni będą
      się starać. Obecnie lanos mój którego mam 6 miesiące psuje się średnio raz na
      miesiąc. W dodatku ciągle nikt nie chce mi w ASO poradzić ani pomóc z dwoma
      głównymi mankamentami tego autka. Po pierwsze lanos na zimnym silniku nie ma
      zamiaru ruszyć z miejsca...dopiero się mu to udaje przy 4 tyś. obrotów silnika,
      a po drugie ilekroć włanczam wsteczny biego to zawsze musi być zgrzyt głośny w
      skrzyni biegów. W ASO mówią, że to w zasadzie ten typ tak ma. Nie wiem...może
      to akurat jest rzeczywiście naturalne w tych samochodach. Jeśli tak to winszuje
      Daewoo udanego konstrukcyjnie samochodu. Oczywiście już nie wspomnę o paru
      innych drobiazgach które się rozsypują w tym samochodzie a które to na
      gwarancji nie chcą być wymienione np. plastik na rączce hamulca postojowego,
      który ślizga się to tu to tam na dzwigni. O arii odgłosów już nie wspomnę.
      Ja rozumiem, żę nie można się po Daewoo spodziewać jakości Mercedesa ale z
      obsługą klienta mają napradę coś nie tak. Znajomy kupił sobie nowego Seicento.
      Też mu się to psuje ale zupełnie inaczej w ASO Fiata podchodzą do niego. Nikt
      go nie odprawia z kwitkiem, zawsze ktoś jest mu chętny do pomocy. Naleją mu
      płynu do spryskiwaczy, umyją samochód i zadzwonią po tygodniu z pytaniem jak
      się samochód sprawuje. Te drobne gesty czynią, iż klient czuje się kimś
      wyjątkowym...jest ważny dla producenta. A Daewoo...no cóż - naklepać ile się
      da tych wozów opchnąć i niech klient sam sobie radzi. Później się wszyscy
      dziwią, że z Daewoo się wszyscy nabijaja. Jak trochę kasy zaoszczędzę to w
      pierony wymieniam lanosa na inny samochód.
      Na koniec zapytam jeszcze...czy to normalne, że Lanos 1.5 100KM pali około 9
      litrów / 100km? Mój właśnie tyle pożera.
      PZDR
      • Gość: malko Re: jestem użytkownikiem Daewoo IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 10:50
        Mam służbowego lanosa od 120tys. km. Jak do tej pory wymieniłem tylko wydech,
        który wytrzymał o ile pamiętam jakieś 70 tys. km, amortyzatory - 80 tys. Reszta
        jak do tej pory jest niezawodna. Ostatnio pojawiły się podejżenia o "branie
        oleju" - ok. 1,5litra na 10tys. przebiegu. Na razie oleju nie ubywa, więc
        pojawiło się kolejne podejżenie, że serwisant przy wymianie oleju nie nalał
        tyle ile powinien. Kakofonia dźwięków w lanosie to niestety prawda. Mój lanos
        ma tak od nowości. Tanie plastiki sprawiają, że samochód jest wielkim pudłem
        rezonansowym i najdrobniejsze dźwięki są potęgowane przez budę. Szef kupił ten
        samochód ze względu na bezpłatny serwis i 3 letnią gwarancję. Faktem jest, że
        zepsulo się tylko to na co jest roczna gwarancja czyli wydech. Bezpłatny serwis
        pozostawia wiele do życzenia. Darmowe pióra wycieraczek sprawiają wrażenie
        zrobionych z PCV i nie zawsze sa "na stanie". Trzeba kolesi opierdzielić i
        wtedy się na pewno znajdą. Firmowe opony Kumho trzeba było szybko zmienić
        ponieważ samochód zachowywał się na nich jak na letnich w środku zimy. Po
        wymianie na markowe jeździ się bardzo przyjemnie. Uciążliwe są w czasie
        dłuższych podróży krótkie siedziska. Aerodynamika nadwozia jest taka, że zimą
        śnieżna breja chlapie na boczne szyby i w rezultacie po kilkudziesięciu
        kilometrach niewiele widać w bocznych lusterkach. Światła mają zasięd ok. 20
        metrów - tragedia (moje seicento lepiej świeci). A największy hit to spalanie -
        11 litrów po mieście i 7,2 w trasie. W mieście widac jak opada wskazówka
        paliwomierza. Poza tym samochodzik jest ok. Przyjemnie się prowadzi, jest dość
        dynamiczny. Jego największą zaletą jest jednak to, że jest samochodem
        służbowym. Prywatnie nie kupiłbym daewoo, ale ze służbowego jestem zadowolony.
        Jeszcze jedno - przeglądy po zakończeniu gwarancji kosztują ok. 190pln.
    • Gość: cinek Re: jestem fanem Daewoo IP: *.formus.pl 20.08.01, 11:31
      coz ... mysle ze jedyna zaleta tego samochodu jest cena szczegolnie aut
      rocznych (spadek wartosci do 40%)to chyba wszystko tlumaczy, dodatkowo duza
      podaz aut relatywnie mlodych swiadczy o braku zadowolenia uzytkownikow,
      osobiscie ubustwiam egzotyczne marki ale nieco innego pochodzenia (Nissan,
      Toyota). Wydaje mi sie ze duzo rozsadniej jest zaplacic nieco wiecej i kupic
      nissana almere czy toyote corolle niz lanosa, wiem ze cena almery czy corolli
      jest porownywalna z cena nubiry, ale po trzech czterech latach uzytkowania to
      sie oplaci chocby przy odsprzedazy (autka te charakteryzuja sie relatywnie
      niska utrata wartosci), a co z czteroletnim lanosem, chyba jedynie tak lubiane
      przez pseudo-polskich producentow akcje zlomowania
      • Gość: Tolek Daewoo w USA - jak to wygląda? IP: 217.8.166.* 20.08.01, 13:14
        Czy ktoś (zwłaszcza jakiś forumowicz z USA) wie, jakie auta Daewoo sprzedaje w
        Stanach? Podobno to są identyczne modele jak u nas, nie ma wersji na Amerykę.
        Czy to prawda?
        • Gość: jurek Re: Daewoo w USA - jak to wygląda? IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.01, 14:24
          Nie mieszkam tam , ale byłem ostatnio w USA i samochodów Daewoo jeżdzi
          niewiele. O wiele bardziej popularne są KIA i Hyunday . Co do wersji to z
          zewnątrz wygląda tak samo . Co do wnętrza to nie będę się wypowiadał , bo nie
          jeżdziłem.
          pzdr
    • Gość: jędruś Re: jestem fanem Daewoo IP: 194.181.188.* 20.08.01, 14:36
      pawełku, piszesz o daewoo i fiacie, może byś porównał swojego matiza do jakiejś
      normalnej marki to wtedy byś zobaczył dlaczego ludzie "szydzą" z daewoo. a poza
      tym te kpiny z tej marki nie wzięły się "z kapelusza", awaryjność (np. znajowy
      w nubirze z przebiegiem 4000km!!! musiał wymieniać łożyska) i kiepskie
      materiały wykończeniowe są faktem a nie mitem. nie przeczę, może twój
      egzemplarz jest wyjątkowy ale ktoś kto miał porównanie do innej marki np.
      niemieckiej lub japońskiej i tak nie przesiądzie się do daewoo.
      pozdr.
    • Gość: Tolek Mała rzecz, a cieszy IP: 217.8.166.* 20.08.01, 14:50
      Gość portalu: Paweł napisał(a):

      > Zapanowała moda na wyśmiewanie i dokopywanie Daewoo. Wyciąga się różne
      > przypadki niedomagań tych aut i szydzi się z nich ile wlezie. Fakt, Mercedes''''y
      >
      > to to nie są, ale ja je uwielbiam. Mam Matiza Life od pół roku, jeździ mi się
      > świetnie, na razie się nie psuje i w ogóle jest super. Mam wrażenie, że ten
      > samochód jest niedoceniony jak cały padający na twarz koncern Daewoo. Często
      > słyszę w radiu, czy prasie jak obrywa się Koreańczykom niesłusznie np. za brak
      > wyposażenia, co jest bzdurą, nawet Matiz ma wersję, gdzie wsadzają mu 2
      > poduszki, klimę, ABS, wspomaganie, centralny zamek, elektryczne szybki i inne
      > bajerki (Top). Moim zdaniem Daewoo to było i jeszcze jest w miarę pożądny
      > samochód, za rozsądną cenę. Zdecydowanie wole je od przereklamowanego Fiata.
      > Czy wszyscy potrafią tylko szydzić i marudzić, czy znajdzie się ktoś kto poprze
      >
      > moje zdanie?
      > Pozdrówka!

      Zrób małe doświadczenie. Otwórz drzwi od Daewoo (model dowolny) i nimi trzaśnij.
      Po prostu tak samo, jak zawsze zamykasz drzwi, nie za mocno i nie za słabo. Potem
      to samo zrób w samochodzie innej marki. Zobaczysz różnicę dźwięku. Daewoo brzmi
      tak, jakbyś uderzył o siebie dwiema puszkami po konserwach.

      • Gość: glorius Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.96.53.* 20.08.01, 18:54

        > Otwórz drzwi od Daewoo (model dowolny) i nimi trzaśnij
        > Po prostu tak samo, jak zawsze zamykasz drzwi, nie za mocno i nie za słabo. Pot
        > em
        > to samo zrób w samochodzie innej marki. Zobaczysz różnicę dźwięku. Daewoo brzmi
        > tak, jakbyś uderzył o siebie dwiema puszkami po konserwach.

        O przepraszam... i w tym momencie bym się nie zgodził ze swoim przedmówcą. Dzwięk
        zamykanych drzwi jest bardzo przyjemny dla ucha i w Matizie i w Lanosie. Poza tym
        drzwi w tych modelach bardzo lekko się zamykają w przeciwieństwei do modeli Fiata
        albo .... BMW:-)))))))
        PZDR

        • Gość: Tolek Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.8.166.* 20.08.01, 19:22
          Gość portalu: glorius napisał(a):

          > O przepraszam... i w tym momencie bym się nie zgodził ze swoim przedmówcą. Dzwi
          > ęk
          > zamykanych drzwi jest bardzo przyjemny dla ucha i w Matizie i w Lanosie. Poza t
          > ym
          > drzwi w tych modelach bardzo lekko się zamykają w przeciwieństwei do modeli Fia
          > ta
          > albo .... BMW:-)))))))
          > PZDR

          Glorius, ja sugerowałem, że te auta maja chyba jednak dośc tandetna blachę. Może
          ten dźwięk jest nawet przyjemniejszy niz w innych autach, ale jest INNY. Nie ma
          cudów, jeżeli jest inny, to samochody daewoo są wykończone inaczej, czyli gorzej.
          No, bo nie uwierze, że lepiej.
          Tylko to miałem na myśli.
          >

          • Gość: glorius Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.96.53.* 20.08.01, 21:04
            A czy INNY musi znaczyć gorszy. Głos jaki słyszymy przy zamykaniu drzwi w
            Daewoo może się podobać, może też irytować - kwestia gustu. Należy jednak
            docenić to, że drzwi bardzo lekko się zamykają. A według mnie właśnie to między
            innymi jest wyróżnikiem jakości samochodu - dobrze spasowane drzwi, które w
            modelach tej marki nie opadają po 25.000 km ani nie tracą zawiasów jak niektóre
            fiaty CC czy SC. Co do jakości wykończenia, urzytych materiałów itp. podobnych
            spraw to faktycznie Daewoo nie odróżnia się od całej reszty tanich autek marki
            fiat, hyundai czy kia.
            • Gość: Tolek Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.8.166.* 20.08.01, 21:10
              Gość portalu: glorius napisał(a):

              > A czy INNY musi znaczyć gorszy

              Dla mnie to oczywiste. Jeżeli jest INNY, to nie jest TAKI SAM. Jeżeli nie jest
              TAKI SAM to musi być GORSZY. Gdyby nie był GORSZY, to byłby LEPSZY. W to nie
              uwierzę, zważywszy na konkurencję (Mercedes, BMW, Jaguar, Volvo i dziesiątki
              innych marek samochodowych).
              • Gość: glorius Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.96.53.* 20.08.01, 22:44
                INNY to INNY, ODMIENNY, ODRÓŻNIAJĄCY GO OD POZOSTAŁYCH. Następnym razem napisz
                od razu, że gorszy , to wtedy bez problemów będę rozumiał.
                PZDR
                • Gość: disturbe Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.99.1.* 20.08.01, 23:23
                  Zgadzam się z krytyką Daewoo, ale trzeba zauważyć niewątpliwe zasługi tej firmy
                  dla polskiej motoryzacji. Na kilka lat Daewoo dało szansę "Polakowi szarakowi"
                  zbliżenia się do standardów europejskich za niewielką kasę w stosunku do
                  renomowanych marek.
                  Ja znam kilka osób, które mają auta tej marki i je sobie chwalą. Wszystkim
                  polecam stronę www.motoforum.com.pl, gdzie można na temat tych autek (oraz
                  wielu innych) poczytać i to nie tylko to co piszą testujący je ludzie, ale też
                  użytkownicy. Tam znalazłem kolesia, który przejechał Tikaczem 320.000 bez
                  remontu silnika. Fakt, że niektóre niedoróby w Daewoo są aż śmieszne, ale jak
                  na nasz rynek samochodowy, myślę że Daewoo dobrze wypełniło lukę po kwadratach,
                  czy kanciakach.
                  • Gość: MP Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 10.105.12.* 21.08.01, 09:28
                    Gość portalu: disturbe napisał(a):

                    > Zgadzam się z krytyką Daewoo, ale trzeba zauważyć niewątpliwe zasługi tej firmy
                    >
                    > dla polskiej motoryzacji.
                    Zasługi!!!??? Co ty bredzisz??? Jakie zasługi? Czy zasługą jest to, że Koreańczycy sprzedają u nas
                    swoje wadliwe samochody, które są u nas jedynie składane a cała produkcja jest w Korei. Przecież na
                    tym zarabiają tylko Koreańczycy i to rozwoj ich motoryzacji wspieramy. Nasz przemysł motoryzacyjny ma
                    jedynie dług do spłacenia w polskich bankach (który upadający koncern sprytnie zaciągnął u nas a nie w
                    Korei).
                    Abstrahuję od tego, że ktoś kto wyraził zgodę na wejście DU powinien siedzieć w więzieniu.
                    • Gość: disturbe Re: Mała rzecz, a cieszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 11:34
                      Tak napisałem o zasługach i się z tego nie wycofam. A co do wspierania naszego
                      przemysłu przez Daewoo to na matiz.supermedia.pl przeczytałem, że wyż. wym.
                      samochód jest w 75% zrobiony z polskich części. Daewoo to był dobry pomost
                      między tym co jeździło u nas np. 15 lat temu, a tym co jeździ w krajach
                      zachodnich i nikt mnie nie przekona, że nie mam racji. Człowiek który
                      napisał: "Co ty bredzisz?" powinien najpierw stuknąć się w czaszkę, zanim
                      zacznie kogoś obrażać, bo widać że w piśmie jest szybszy niż w myśleniu.
                      Dziwi mnie tylko jedno, a mianowicie to, że takich wyraźnych krytyk tego
                      koncernu nie było wtedy, gdy mu się dobrze u nas i na świecie powodziło.
                      Nasiliły sięz chwilą klęski finansowej tej firmy. Czyżby filozofia: "Co prawda
                      nie znam się za bardzo, ale dokopać można".
                      W ogóle uważam, że jeśli kogoś stać to niech nie kupuje ani Fiata, ani Daewoo,
                      ani innych temu podobnych. Kupcie sobie BMW to nie będziecie tak narzekać. Fiat
                      to tylko włoskie gówno, a Daewoo to gówno koreańskie i tyle. Nie ma się co
                      zaperzać.
                      Pozdrawiam!
                  • Gość: glorius Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.96.53.* 21.08.01, 13:44
                    Nie uważam aby Deawoo przyczynił się w jakimkolwiek stopniu do zmian na naszych
                    drogach. Nie był producentem który zrewolucjonizował naszą motoryzację masową.
                    Przed nim byli inni, którym chyba bardziej się należy ten tytuł - Hyundai, Fiat
                    i Skoda jako pierwsze po `89 zaoferowały wmiarę tanie samochody dla
                    przeciętnego cżłowieka. To właśnie na te marki przesiadali się właściciele
                    pf126, 125 i polonezów. Daewoo dopiero po kilku latach (dokładnie w drugiej
                    połowie lat 90) pojawiło się w Polsce. Fakt, że sprzedało masę swoich wozów ale
                    to tylko dlatego, gdyż korzystało z przywilejów po zakupie fabryki FSO.
                    Poza tym ... jeśli chodzi o matiza i te 75 % części produkcji krajowej.
                    Hm...nawet jeśli tak faktycznie jest to i tak należy zauważyć, iż te 25 %
                    sprowadzanych cżeści do tego autka z zagranicy to klu całego samochodu -
                    jednostek napędowa. Koreańce obiecywały, iż postawią fabrykę układu napędowego
                    do tego wozu...jak się wywiązali z tej obietnicy każdy widzi.

                    • Gość: disturbe Re: Mała rzecz, a cieszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 22:12
                      Chciałem sprostować. Po pierwsze Daewoo nie weszło do Polski w drugiej połowie
                      lat dziewięćdziesiątych, ponieważ model Tico pojawił się u nas w roku 93, po
                      drugie, ja wcale nie uważam, że Koreańczycy byli pierwszymi u nas producentami
                      aut, którzy zaproponowali coś lepszego od kwadratów i poldków. Mówiłem tylko,
                      że mają w tym swój niezaprzeczalny wkład. Chyba nie zaprzeczysz, że robili
                      tanie masowe samochody dla przysłowiowego Kowalskiego. Po trzecie informacje o
                      75% polskich części w Matizie wziąłem ze strony matiz.supermedia.pl, więc o jej
                      prawdziwości niech zaświadczą autorzy tego serwisu, ja tylko ich cytuje,
                      chociaż nie widzę powodu, aby im nie wierzyć.
                      • Gość: glorius Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 217.96.53.* 21.08.01, 22:45
                        Gość portalu: disturbe napisał(a):

                        > Chciałem sprostować. Po pierwsze Daewoo nie weszło do Polski w drugiej
                        połowie
                        > lat dziewięćdziesiątych, ponieważ model Tico pojawił się u nas w roku 93,

                        Ale masowa sprzedaż autek Daewoo rozpoczęła się w latach 95-96.

                        >po drugie, ja wcale nie uważam, że Koreańczycy byli pierwszymi u nas
                        producentami aut, którzy zaproponowali coś lepszego od kwadratów i poldków.
                        Mówiłem tylko,
                        > że mają w tym swój niezaprzeczalny wkład. Chyba nie zaprzeczysz, że robili
                        > tanie masowe samochody dla przysłowiowego Kowalskiego.

                        Tak oczywiście, można to tak nazwać, sprzedali u nas paręset tysięcy
                        samochodów. Ale to samo zrobił wcześniej Fiat, Skoda, Hyundai. Ale jeśli tyle
                        firm wniosło wkład do naszej motoryzacji to co jest w tym takiego
                        nadzwyczajnego?

                        >Po trzecie informacje o
                        > 75% polskich części w Matizie wziąłem ze strony matiz.supermedia.pl, więc o
                        jej
                        >
                        > prawdziwości niech zaświadczą autorzy tego serwisu, ja tylko ich cytuje,
                        > chociaż nie widzę powodu, aby im nie wierzyć.

                        Ale ja wcale nie podważam tego co piszą. Ja też nie widzę powodu aby im nie
                        wierzyć. Ja tylko chciałem zauważyć, że mimo wszystko jedne z najważniejszych
                        podzespołów do Matiza nadal są sprowadzane z zagranicy tj. układ napędowy.
                        Napisałem to tylko dlatego, że głośna była przecież sprawa, w czasie kiedy
                        koreańskie Daewoo padało, nie wywiązania się tej firmy z kontraktu z polskim
                        rządem. Mieli przecież wybudować fabrykę która miała produkować jednostki
                        napędowe do tego samochodu. Oczywiście tego nie zrobili - nadal fabryka na
                        Żeraniu musi z Korei sprowadzać te elementy. Dla Daewoo w Korei jest to sprawa
                        bombowa. Mogą się przecież tam ciągle z tego utrzymywać (jak i z części
                        zamiennych i materiałów eksploatacyjnych do paruset tysięcy autek tej marki
                        jeżdżących na naszych drogach)


                        • Gość: disturbe Re: Mała rzecz, a cieszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.01, 23:32
                          Żebyśmy się do końca zrozumieli:
                          1. Dziwisz się Koreańczykom w sprawie silników? Padają finansowo, więc to że
                          importujemy ich silniki jest dla nich bardzo korzystne, zwarzywszy na ich
                          obecną sytuację. Jak mają wybudować tą nieszczęsną fabrykę, skoro nie mają kasy
                          na przetrwanie? W tej sytuacji nie dziwię im się, chociaż oczywiście uważam, że
                          niewywiązywanie się z wcześniej podpisanych umów to przestępstwo. Teraz raczej
                          nic się od nich nie wydębi, radzę raczej poszukiwać nowego, pożądnego inwestora
                          dla Żerania.
                          2. Nie odbieram Skodzie i innym zasłóg w dziedzinie rozwoju masowego rynku
                          samochodowego w Polsce. Sam przez kilka ostatnich lat jeździłem Skodą i mam z
                          tym związane bardzo niemiłe wspomnienia. Nigdy się tyle wstydu na drodze nie
                          najadłem co przy Skodzie, którą raczyła się gotować na środku drogi, mimo
                          niejednej wizyty w warsztacie i niejednej wymiany termostatu. O wkładzie Daewoo
                          piszę, ponieważ z nim są związane takie firmy jak np. Autosystem, zajmujący się
                          sprzedażą aut Daewoo systemem argentyńskim. Z tego co wiem bardzo wielu ludzi
                          się tam zapisało i potem klęło w żywy kamień, nie mogać się doczekać na
                          asygnację, ale o systemie argentyńskim nie będę się rozpisywał. Wejście Daewoo
                          na rynek było związane z nasileniem się liczby kredytów zaciąganych przez mniej
                          zamożnych Rodaków, chcących mieć koreańskie cztery kółka, bo niedrogie i
                          przynajmniej przypominają to co jeździ na zachodzie po drogach i tu leży
                          właśnie wkład Daewoo jako jednego z wielu koncernów, które dały szansę
                          przeciętnemu Kowalskiemu poczuć się chociaż w części jak normalny Europejczyk.
                          • Gość: MP Re: Mała rzecz, a cieszy IP: 10.105.12.* 22.08.01, 13:12
                            Gość portalu: disturbe napisał(a):

                            > Żebyśmy się do końca zrozumieli:
                            > 1. Dziwisz się Koreańczykom w sprawie silników? Padają finansowo, więc to że
                            > importujemy ich silniki jest dla nich bardzo korzystne, zwarzywszy na ich
                            > obecną sytuację. Jak mają wybudować tą nieszczęsną fabrykę, skoro nie mają kasy
                            > na przetrwanie? W tej sytuacji nie dziwię im się, chociaż oczywiście uważam, że
                            > niewywiązywanie się z wcześniej podpisanych umów to przestępstwo. Teraz raczej
                            > nic się od nich nie wydębi, radzę raczej poszukiwać nowego, pożądnego inwestora
                            > dla Żerania.
                            W kontekście Twoich słów (Cyt powyżej) myślę, że chyba już wycofałeś się ze swojego stwierdzenia nt.
                            zasług DU dla polskiej motoryzacji? Czyt też będziesz brnął dalej i kolejny raz sam sobie zaprzeczysz?
                            Szybciej piszesz czy myślisz?
                            Marcin
                            • Gość: disturbe Re: Mała rzecz, a cieszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 13:45
                              Mam dla przedmówcy jedną radę, chodzi mi o to, żeby przy czytaniu otwierał
                              szeroko oczy, a wtedy może zrozumie treść wiadomości. Wcale się nie wycofałem z
                              zasłóg położonych przez Daewoo dla polskiego rynku samochodowego. Pisząc o
                              wkładzie Daewoo w rozwój masowego rynku chodziło mi właśnie o te zasłógi. Czy
                              znasz słowo "synonim"???
                              • Gość: MP Plują w oczy czy deszcz pada? IP: 10.105.12.* 22.08.01, 14:36
                                1.
                                Autor: Gość portalu: disturbe
                                Data: 20-08-2001 23:23
                                cyt:
                                Zgadzam się z krytyką Daewoo, ale trzeba zauważyć niewątpliwe zasługi tej firmy
                                dla polskiej motoryzacji.

                                Autor: Gość portalu: disturbe
                                Data: 21-08-2001 23:32
                                cyt:
                                Padają finansowo, więc to że
                                importujemy ich silniki jest dla nich bardzo korzystne, zwarzywszy na ich
                                obecną sytuację. Jak mają wybudować tą nieszczęsną fabrykę, skoro nie mają kasy
                                na przetrwanie? W tej sytuacji nie dziwię im się, chociaż oczywiście uważam, że
                                niewywiązywanie się z wcześniej podpisanych umów to przestępstwo. Teraz raczej
                                nic się od nich nie wydębi, radzę raczej poszukiwać nowego, pożądnego inwestora
                                dla Żerania.

                                MP - Komentarz:
                                Nie wywiązują się z umów, co sam disturbe uważa za przestępstwo. Ba, nie zaczęli
                                budowy fabryki jednostek napędowych nawet w czasie dobrego prosperowania na rynku
                                polskim. Tak, są to oczywiście ich "niewątpliwe zasługi" dla polskiej motoryzacji.
                                Przypomnę tylko, że koncern DU sprzedaje także kilka innych samochodów niż
                                Matiz - więc jaki jest procent produkcji części tych samochodów w rodzimych fabrykach?

                                2.
                                Autor: Gość portalu: disturbe
                                Data: 21-08-2001 23:32
                                cyt:
                                ...niedrogie i
                                przynajmniej przypominają to co jeździ na zachodzie po drogach i tu leży
                                właśnie wkład Daewoo jako jednego z wielu koncernów, które dały szansę
                                przeciętnemu Kowalskiemu poczuć się chociaż w części jak normalny Europejczyk.

                                Autor: Gość portalu: disturbe
                                Data: 20-08-2001 23:23
                                cyt:
                                Fakt, że niektóre niedoróby w Daewoo są aż śmieszne, ale jak
                                na nasz rynek samochodowy, myślę że Daewoo dobrze wypełniło lukę po kwadratach,
                                czy kanciakach.

                                MP - Komentarz:
                                A to - chyba - nie wymaga komentarza!

                                Ps. A znasz przysłowie: zapędzić się w mysią dziurę?
                                • Gość: disturbe Re: Plują w oczy czy deszcz pada? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.01, 21:21
                                  Szanowny MP, czy widzisz sprzeczność słowa "zasługi" ze słowami "Niedoróby"
                                  i "przestępstwo", bo ja nie!
                                  Daewoo to tania masówka, nienajlepszej jakości, ale za to w miarę nowoczesna i
                                  niedroga w ekspluatacji.
                                  ZasLugi:
                                  1. produkcja tanich aut dla "Kowalskiego".
                                  2. Stworzenie konkurencji cenowej dla Fiata.
                                  Z powyższymi dwoma punktami nie kłóci się to, że ich samochody mają niedoróby,
                                  bo to nie Mercedesy, a np. we Fiatach jest ich nie mniej. Nie kłóci się również
                                  brak polskiej fabryki silników do Matiza, ponieważ to sprawy poboczne.
                                  Zresztą o tym, że Daewoo było nam potrzebne świadczy liczba sprzedanych przez
                                  ten koncern aut, która jest bardzo duża (chyba faktom nie będziesz przeczył,
                                  chociaż...).
                                  Mam nadzieję, że tym razem wyraziłem się dla ciebie wystarczająco jasno,
                                  chociaż twoje zaślepienie nienawiścią w stosunku do Daewoo jest tak duże, że
                                  nie pozwala ci podejść do sprawy obiektywnie. A może jesteś zasłużonym
                                  pracownikiem Fiata??? Jeśli chodzi o mnie, to rozwieję twoje wątpliwości, nie
                                  pracuje w Daewoo.
                                  Zresztą, wypisuj co ci ślina na język przyniesie, ja się na ten temat nie będę
                                  już wypowiadał. Napisałem wszystko co chciałem przekazać i nie będę ci tego
                                  wyjaśniał w nieskończoność.
                                  P.s. Jakiś czas temu słyszałem o badaniach, z których wynikało, że 2/3 Polaków
                                  nie rozumie najprostszych komunikatów które do nich docierają. Mam dziwne i
                                  uporczywe wrażenie, że szanowny MP był jednym z 2/3 przebadanych. Nie chcę tu
                                  nikogo obrażać, a zwłaszcza szanownego MP, więc jeśli poczuł się urażony to ja
                                  go z góry przepraszam i proponuje zakończenie dyskusji, chyba że są jeszcze
                                  jakieś sprawy wymagające tutaj mojej odpowiedzi. Jeśli są to zapraszam, ale
                                  szczerze mówiąc ten temat już mnie nudzi. Ile razy można powtarzać to samo,
                                  komuś kto ciągle nie rozumie???
                                  Pozdrawiam wszystkich
                                  • Gość: MP Re: Plują w oczy czy deszcz pada? IP: 10.105.12.* 23.08.01, 09:29
                                    Człowieku!!! Czy Ty nie potrafisz czytać, czy nie chcesz tego zrozumieć? Zwłaszcza, że przytaczam
                                    Twoje własne słowa? Przeczytaj dokładnie moją analizę Twojego zaprzeczania samemu sobie,
                                    potem usiądź - pomyśl, odczekaj kilka godzin i powtórz tę sekwencję (do skutku). Nie rozumiem też
                                    dlaczego cały czas próbowałeś mnie obrazić - zapewne jest to związane ze sformułowaniem
                                    "bredzisz" - wybacz ale nie potrafiłem znaleźć delikatniejszego określenia na słowa człowieka, który
                                    przypisuje firmie DU zasługi dla polskiej motoryzacji. Może to tłumaczyć jedynie wysoka gorączka! A
                                    saługi DU dla polskiej motoryzacji są takie same jak innych koncernów sprzedających importowane
                                    samochody - jednak oni (albo raczej ich zacietrzewieni fani) nie są takimi hipokrytami aby przypisywać
                                    za to jeszcze zasługi. A prawdziwe zasługi dla rozwoju polskiej motoryzacji mają (lub miały) FSM i FSO
                                    (obecnie przejęty przez DU - i tu się skończyły zasługi), oraz przedwojenny Polski Fiat.
                                    • Gość: disturbe Re: Plują w oczy czy deszcz pada? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 12:23
                                      I co ja ci mam odpowiedzieć???
                                      Chyba tylko: "A świstak siedzi i...".
                                      Pozdrawiam!
                                      • Gość: Wojciech Re: Plują w oczy czy deszcz pada? IP: *.kvarner.net 23.08.01, 13:42
                                        Popieram disturbe. Moze sformuowanie, ze Daewoo zrobilo duzo dobrego dla
                                        polskiej motoryzacji jest przesadzone, ale uwazam, ze oni zrobili duzo dobrego
                                        dla rynku motoryzacyjnego w Polsce. Chodzi mi o obnizenie cen i podniesienie
                                        poprzeczki wyposazenia samochodow. Tzn. ze takie rzeczy, jak centralny zamek,
                                        wspomaganie kierownicy, elektryczne szyby przestaly byc luksusem, a zaczely byc
                                        standartem w niewiele drozszych wersjach. Znam sytuacje, bo w ''96 kupowalem
                                        samochod i naogladalem sie tych "golasow". W tamtym czasie np. Skoda Felicia
                                        byla sprzedawana w jednej tylko wersji, dodatkowe wyposazenie montowal dealer,
                                        ale cos takiego jak wspomaganie kierownicy, klima, ABS czy poducha bylo w ogole
                                        niedostepne. A Daewoo za niewiele wyzsza cene proponowalo samochod duzo
                                        nowoczesniejszy i lepiej wyposazony. Za jakis czas pozostali producenci zaczeli
                                        sie dostosowywac do tego, krzywiac sie jednak i mowiac o "psuciu rynku" przez
                                        Daewoo.

                                        I o to chyba chodzi w tej dyskusji.
                                        • Gość: disturbe Re: Plują w oczy czy deszcz pada? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 17:51
                                          I o to Wojciechu chodzi!!! Dzięki za mądry, wyważony głos w dyskusji, oraz za
                                          obiektywne podejście do Daewoo, bez lania jadu.
                                          Pozdrawiam!
    • Gość: Virgin Re: Daewoo w Stanach IP: *.public.svc.webtv.net 21.08.01, 05:22
      Srednio raz na tydzien widuje te auta na ulicy (stan New Jersey). Przewaznie lanosa i nubire.
      Jako ciekawostke podam ze hyundai tutaj daje gwarancje na 160.000km
    • Gość: stefan Re: jestem fanem Daewoo IP: *.mediacom.pl 22.08.01, 13:55
      A moze jestes fanem tych katlogow o matizie czy lanosie? Dali ci taki w
      prezencie przy zakupie matiza czy powiedzieli zebys sobie sam wzial? na obrazku
      to i maluch moze ladnie wygladac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka