Dodaj do ulubionych

czy te konie coraz słabsze czy co?

18.07.12, 20:59
tak sobie dzisiaj dyskutowałem z kolegą co chce motocykl kupić i przekonywałem go przez pół godziny że 50 KM to za mało... a potem jakoś tak pomyślałem że te dwadziescia pare lat temu zaczynałem od auta co miało 17 KM i nie narzekałem, potem było mniej wiecej tak:
-40
-40
-50
-45
-130
-95
-50
-75
-90
-115
-125
-150
-140
-216

i jak zestawie te 17 z 216 to troche tak dziwnie wygląda bo tamtym tez w trasy jezdziłem, i na wczasy sie zdarzyło, i te 90 w trasie trzymałem nieraz :)

a teraz (całkowicie przekonany o swojej słusznosci) wmawiam gosciowi że motocykl o wadze 300 kG z nim razem mając 50 KM bedzie za słaby :)

dewaluacja konia mechanicznego w ciągu 25 lat? wbrew pozorom najszybciej jezdziłem i tak 10-15 lat temu jak było jeszcze pusto na drogach i wtedy niezależnie czy samarą czy R5 trasy po Polsce robiłem szybciej niż teraz. To po co te konie? może Misiaczek ma racje? :D
Obserwuj wątek
    • ulubiony19 Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 21:10
      Of koz nie jest to regułą, ale na tym forum często czyta się coś w typie "mój samochód ma 11 lat, czy trzeba go wyrzucić?" Wtedy wiem, że piszący nie ma pojęcia o czym pisze.
      A wiele starych, bardzo starych aut, może nawet niektóre to już jaktajmery na gaz reagowały w momencie naciśnięcia na pedał gazu. Teraz często mam wrażenie, że pomiędzy pedałem a silnikiem siedzi ktoś, kto miał parę razy poprawkę z matmy i robi obliczenia. Powolne obliczenia.
      Kiedyś, pomijając masę jak miałeś te 50 KM, to wiedziałeś że je masz. Teraz 100, 120, 150... Jak facet bez erekcji.
      • trypel Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 21:23
        taka wyraźna róznica była zauważalna w oplowskim 1.8
        porównując vectre b w wersji 115 i 125 ta 115 była zdecydowanie dynamiczniejsza (w 125 wprowadzono drive by wire), potem w vectrze C weszła wersja 140 KM i to krowa jak sie patrzy

        może i to tez ma znaczenie
        • tiges_wiz Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 21:51
          przyspieszenie = moc/(masa*predkosc)

          widzisz ta mase w mianowniku?
          teraz popatrz ile wazyl pierwszy golf gti czy mirafiori 2.0.

          sierra 125 KM - 1080 kg (w wersji XR4i jeszcze mniej)

          Moje auto ma 100 KM i 1100 kg.

          Teraz wez jakiegos TDI nawet 130 KM co wazy z 1400 kg :>
          skilowany i zdziwiony :P
          • mariusz-ef Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 22:33

            tiges_wiz napisał:
            > Moje auto ma 100 KM i 1100 kg


            Peugeot 208?
            • tiges_wiz Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 23:06
              a to to ma taki silnik? bo na wiki nie znalazlem.
              po za tym jakies 65 cm za krotki ;)
              no i wyprodukowany 15 lat temu ;)
              to zwykle du jest ;)
              • dx-7 Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 18.07.12, 23:19
                Nowe samochody są lepiej wyciszone, mają lepsze zawieszenia a i Wy już jesteście doświadczonymi kierowcami więc inne są odczucia.

                Teraz nudzi Was 150 KM, a kiedyś 24 KM wywoływało emocje :)

                Pamiętam mój pierwszy raz gdy na "gierkówce" pf 126 osiągnołem prawie 100km/h. Cóż to były za emocje.....spocone ręce....

                A teraz 140 km/h Toyotą - nuda
      • greges58 Re: Dzisiejsze konie mają poobrywane kutasy 20.07.12, 12:53
        Przestańcie wierzyć Mitomanowi !

        it.wikipedia.org/wiki/Fiat_126
        23 CV.
        Cavallo vapore - koń mechaniczny

        Samochód pojawił sie od razu w Polsce - zgoda !
        Za dolce w Behamocie ;)
    • nazimno Dlatego, ze. 19.07.12, 10:37
      Dawniej to "dzisiaj" tylko "dawniej".

      Samochody musza miec jednak pewna mase chocby ze wzgledu na bezpieczenstwo strefy zgniotu.
      Poza tym wszystkie modele "puchna", przyklad: Golf.
      I masa rosnie.
    • regent206 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 11:02
      Jak kolega umie dopiero będzie zaczynał jazdę motocyklem to te 50 KM na początek, będzie wystarczającą ilością by zrobił sobie "kuku" w ciągu najdalej miesiąca. Jak ktoś ma wprawę to ta moc rzeczywiście wystarczy na zaledwie sprawne poruszanie się w ruchu drogowym, poza terenem zabudowanym.
      Ten samochód co miał 17 KM to co to było ? - maluch o ile pamiętam miał ze 23 KM...
      • tiges_wiz Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 11:11
        chyba ze mu się kónie pomyliły z kilowatami ;)
        • szela81 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 11:21
          Miałem podobne odczucie octavią I i II, ta I była słabsza ale wrażenie było że szybsza bo silnik było bardziej słychać i lepiej miała 3 bieg dobrany (II przestawała przyspieszać na 3). A jak je wzielismy na "drag" to jednak II poszła o długość do przodu... Poza tym tak jak przedmówcy napisali - masa robi swoje, trabant ważył 600 kilo, polo 86c ważyło 870 kg a miało 75 koni w wersji GT. Brak wspomagania, bardziej bezpośrednie prowadzenie, przepustnica na lince a nie jakimś silniczku, prostsze zawieszenie i związany z tym większy "strach" przy prędkości. Teraz moje clio służbowe też ma 75 koni, ale nie jedzie prawie wogóle... Do tego jeszcze moc jest zabierana przez kompresor klimy i alternator 2x większy żeby udźwignąć elektrykę wnętrza i elektryczne wspomaganie.
          • crannmer Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 12:23
            szela81 napisał:
            > Do tego jeszcze moc jest zabierana przez kompresor klimy i alternator 2x więks
            > zy żeby udźwignąć elektrykę wnętrza i elektryczne wspomaganie.

            Kompresor klimy zabiera mocy tylko wtedy, kiedy jest wlaczony. Elektryczne wspomaganie pobiera mocy tylko wtedy, kiedy krecisz kierownica.
            Alternator zabiera moc tylko wtedy, kiedy zasilane przez niego urzadzenia pobieraja moc. W stanie nieobciazonym jego wielkosc jest dla poboru mocy silnika dalekoidac pomijalna.

            A oszczedzajaca pobor mocy silnika alternatywa do elektrycznego wspomagania nie jest wspomaganie hydrauliczne (bo to pobiera moc ciagle i wiecej, niz elektryczne), lecz brak wspomagania.
        • trypel Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 11:23
          maluch 600, 72 r, edycja z włoskim silnikiem, wg tabliczki znamionowej miał 17 KM, i faktycznie 95/godz przekroczyc nie mógł
          na pewno 17 KM a nie kW
          • ulubiony19 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 19:47
            trypel napisał:

            > maluch 600, 72 r, edycja z włoskim silnikiem, wg tabliczki znamionowej miał 17
            > KM, i faktycznie 95/godz przekroczyc nie mógł
            > na pewno 17 KM a nie kW

            126 z 1972 to wychodzi na to, że wyprodukowano go w Cassino, co jest mało prawdopodobne.
            W każdym razie żaden oficjalnie sprzedawany 126 nie miał siedemnastu Koni Mechanicznych.

            Co do dzisiejszych koni, to odnoszę wrażenie że wszyscy uparcie wiążą wszystko z masą auta. A to jest błąd, bo wiele dzisiejszych aut pokazuje, co było priorytetem producenta - odbieranie auta, jako produktu wysokiej jakości, bezpiecznego, uładzonego, nowoczesnego. Auta dziś bywają szybkie, ale w sposób syntetyczny, poza tym są tragicznie nieelastyczne, drętwe, otępiałe. Nie reagują tak, jak wiele starszych, "gorszych" aut.
            • crannmer Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 21:41
              ulubiony19 napisał:
              > Co do dzisiejszych koni, to odnoszę wrażenie że wszyscy uparcie wiążą wszystko
              > z masą auta.

              Gdybys przeczytal moj post powyzej, nie pisalbys, ze __wszyscy__ wiaza __wszystko__ za masa. Albowiem podalem tam jeszcze kilka innych parametrow.

              > A to jest błąd, bo wiele dzisiejszych aut pokazuje, co było priory
              > tetem producenta - odbieranie auta, jako produktu wysokiej jakości, bezpieczneg
              > o, uładzonego, nowoczesnego.
              > Auta dziś bywają szybkie, ale w sposób syntetyczn
              > y, poza tym są tragicznie nieelastyczne, drętwe, otępiałe.

              Jak wytrzezwiejesz i jeszcze raz przeczytasz wlasne slowa, to za glowe sie zlapiesz. I subujesz nie pisac wiecej na nietrzezwo (ze sluby zlamiesz, to inna sprawa).

              Syntetyczna szybkosc... O tempota, o mores...
              BTW podaj kilka konkretnych przykladow. I aktualnych porownan. Bo utyskiwania rencistow, ze dawniej wszystko bylo lepiej sa znane od czasow faraonow.

              > Nie reagują tak, jak
              > wiele starszych, "gorszych" aut.

              Reaguja lepiej. Dzisiejszymi lepszymi wersjami z lepszymi silnikami przed pol wieku wygrywalbys rajdy. Nie zatruwajac przy okazji otoczenia tonami tlenku wegla i niespalonych weglowodorow.
              • ulubiony19 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 21:32
                • crannmer Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 21:34
                  ulubiony19 napisal:
                  [zupelnie nic]

                  To bardzo wzniosla i cenna mysl, ale bylbym wdzieczny za jej rozwiniecie.
                  • ulubiony19 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 23.07.12, 22:28
                    crannmer napisał:

                    > ulubiony19 napisal:
                    > [zupelnie nic]
                    >
                    > To bardzo wzniosla i cenna mysl, ale bylbym wdzieczny za jej rozwiniecie.

                    Rwa mać!

                    5 minut bełkotu w formie pisanej i nima!
                    Teraz (i wcześniej) nie wiem jak ubrać w słowa to, co mam na myśli, więc uznajmy, że ja generalnie jestem spaczony, mam specyficzny gust, pragnienia, patrzę na auta z innje perspektywy i zasadniczo uważam, że ogólnie więcej lepszych i przyjemniejszych aut powstało kiedyś a nie teraz.
                    W sumie na dziś jest bardzo dużo rzeczy w motoryzacji, które mnie gnębią, irytują, wręcz wkurbiają. Często nie dostrzegam zalet sprzętu, który dla innego człowieka jest niewiadomo czym.
                    Bardzo smutno mi teraz, bo pokusiłem się w niewyemitowanym poście o kilka przykładów dobry-zły, a teraz to ja już straciłem wątek, poddaję się, nie mam racji i o!
              • jestklawo Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 22:05
                crannmer napisał:

                > Gdybys przeczytal moj post powyzej, nie pisalbys, ze __wszyscy__ wiaza __wszyst
                > ko__ za masa

                ja przeczytałem. Szczególnie ten o braku wpływu obowiązkowych świateł mijania na obciążenie alternatora. I ten, że autem z elektrycznym wspomaganiem kierownicy jeździ się wyłącznie prosto.

                O działającej non stop, u co poniektórych, klimatyzacji nie wspomnę

                • crannmer Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 22:32
                  jestklawo napisała:
                  > ja przeczytałem. Szczególnie ten o braku wpływu obowiązkowych świateł mijania n
                  > a obciążenie alternatora. I ten, że autem z elektrycznym wspomaganiem kierownic
                  > y jeździ się wyłącznie prosto.

                  W obliczu tych przeblyskow intelektu wypowiedzi bimoty, a nawet habudzika jawia sie jako dziela geniusza uniwersalnego.
            • pies_w_studni Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 21:56
              Co to znaczy ze nowe auta sa tragicznie nieelastyczne? Czy ty przypadkiem nie marudzisz jak stara baba?
            • trypel Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 10:16
              ulubiony19 napisał:


              > 126 z 1972 to wychodzi na to, że wyprodukowano go w Cassino, co jest mało prawd
              > opodobne.

              to był na 100% włoski wyrób, kupiłem go w 89 roku od goscia co jezdził nim od tego 72 roku i był jednym z pierwszych maluchów w kraju, gość który go kupił, dostał talon na niego wraz z medalem za jakies zasługi dla PRL, miał kupe włoskich napisów i 25 tys przebiegu po 17 latach. Gość (taki starszawy partyjniak) sie chwalił że to była specjalna partia próbna sprowadzona do Polski z Włoch. Roku jestem pewien w 300% bo akurat była to data bardzo zbieżna z moją datą urodzin i przez 2 lata jezdziłem równolatkiem, którego I rejestracja przypadała nawet na msc moich urodzin :)
              • m.rycho Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 11:49
                Bardzo stary gość dosyć zorientowany określił problem "koni" w ten sposób:
                Dawniej to były konie , teraz to są kozy.
                • crannmer Nalot gerontokratow 20.07.12, 12:37
                  m.rycho napisał:
                  > Bardzo stary gość dosyć zorientowany określił problem "koni" w ten sposób:

                  Od pewnego wieku (roznego o roznych ludzi) stopien orientacji sie nie zwieksza, lecz zmniejsza. U cytowanego starego goscia ten punkt mial miejsce na bardzo dawno przed wygloszeniem cytowanego okreslenia problemu.

                  BTW czy dyzurni gerontokraci mogliby oszczedzic nam swych przemyslen pod tytulem "dawniej wszystko bylo lepsze"?
                  • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 20.07.12, 13:06
                    crannmer napisał:
                    >Od pewnego wieku (roznego o roznych ludzi) stopien orientacji sie nie zwieksza,
                    > lecz zmniejsza.<
                    Ogólnie masz rację co nie oznacza , że każdy starszy nie ma pojęcia co mówi.
                    Po prostu dawniej silniki mniej były wyżyłowane , a każdy średnio zorientowany w temacie wie , że inaczej jeździ się na 150 koniach z trzech litrów niż na tej samej mocy z np:1,4
                    • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 20.07.12, 21:06
                      m.rycho napisał:
                      > Po prostu dawniej silniki mniej były wyżyłowane , a każdy średnio zorientowany
                      > w temacie wie , że inaczej jeździ się na 150 koniach z trzech litrów niż na tej
                      > samej mocy z np:1,4
                      Bardzo ciekawe spostrzezenia, moglbym poprosic o szczegolowe opisanie jaka jest roznica w jezdzeniu? Mam ciche podejrzenie ze owy srednio zorientowany w temacie sam nie wie o co mu chodzi.
                      • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 20.07.12, 23:13
                        pies_w_studni napisał:
                        >Bardzo ciekawe spostrzezenia, moglbym poprosic o szczegolowe opisanie jaka jest
                        > roznica w jezdzeniu? <
                        Przejedź się to pogadamy.
                        • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 11:24
                          Jezdzilem roznymi, miedzy innymi amerykanskim wynalazkiem z silnikiem V6 2.7 o mocy ~190 KM, a teraz jezdze samochodem ze znienawidzonym tu na forum 1.4 turbo 170 KM. Jednym i drugim jezdzi sie podobnie. Co masz jeszcze do powiedzenia?
                          • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 12:48
                            pies_w_studni napisał:

                            > Jezdzilem roznymi, miedzy innymi amerykanskim wynalazkiem z silnikiem V6 2.7 o
                            > mocy ~190 KM, a teraz jezdze samochodem ze znienawidzonym tu na forum 1.4 turbo
                            > 170 KM. Jednym i drugim jezdzi sie podobnie. Co masz jeszcze do powiedzenia?
                            Ile ważyły oba pojazdy? Porównywać silniki można tylko w pojazdach o podobnej masie.Są powody dla których w ciężkich samochodach stosuje się silniki o dużych pojemnościach o relatywnie niedużych mocach a w lekkich nie jest to już takie konieczne.Jakbyś pozamieniał w tych samochodach silniki to ten pierwszy był by mułem a ten drugi rączym rumakiem.
                            • tiges_wiz Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 13:19
                              przyspieszenie=moc/(masa*predkosc)
                              jakos nie widze tu pojemnosci silnika.
                              • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:03
                                tiges_wiz napisał:

                                > przyspieszenie=moc/(masa*predkosc)
                                > jakos nie widze tu pojemnosci silnika.<
                                Przy dwóch silnikach o tej samej mocy a o różnych pojemnościach ten o większej pojemności prędzej uzyska tą moc niż ten drugi a co za tym idzie będzie miał lepsze przyspieszenie.
                                Wynika to z faktu , że małego musisz kręcić do ok. 6tys. a dużego o połowę mniej.
                                To co napisałeś o przyspieszeniu jest prawdą tylko ta moc jest uzyskiwana później i o tyle czasu będzie miał słabsze przyspieszenie. Drugą konsekwencją tego samego zjawiska jest szybsza utrata mocy przy dużych obciążeniach .

                                "Ludzie mają niezwykłą potrzebę szukania diabła u innych,żeby nie musieć dostrzegać go w sobie samych."
                                Javier Cercas
                                • tiges_wiz Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:14
                                  to zalozysz przekladnie 2:1 i ten co sie kreci do 6000 bedzie za przekladnia sie krecil tak samo jak ten do 3000.

                                  co za roznica?
                                  moc to jest moc i tyle.
                                  • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:37
                                    iges_wiz napisał:

                                    > to zalozysz przekladnie 2:1 i ten co sie kreci do 6000 bedzie za przekladnia si
                                    > e krecil tak samo jak ten do 3000,co za roznica?<
                                    Tyle że te obroty będzie miał trochę później.
                                    >moc to jest moc i tyle<
                                    Oczywiście , tylko że dostęp do pełnej mocy trwa i tyle.
                                    • tiges_wiz Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:45
                                      A dlaczego niby?
                                      zalozmy ze maja osiagnac 100 km/h
                                      ten co sie kreci do 6000 obr. robi to na 3 biegu przy 6000 obr

                                      a ten co 3000?
                                      ojoj ... trzeba mu dac przekladnie 1:2. Będzie się meeeeeeeczyyyyyyl.
                                      Albo damy mu dluzsze przelozenia? ale wtedy to samo ...

                                      kup sobie rower z przerzutkami i sprawdz co sie stanie jak sobie walniesz przelozenie 2x wieksze :> powodzenia przy przyspieszaniu :>
                                • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:30
                                  To jakis belkot, porownanie dwoch przykladowych silnikow wyglada nastepujaco: pewien wloski silnik I4 1742 cm3 i turbo, moc maksymalna 200 KM przy 5000 rpm, moment maksymalny 320 Nm przy 1400(!) rpm, i pewien silnik niemiecki R6 2793 cm3, moc maksymalna 193 KM przy 5500 rpm, moment maksymalny 280 Nm przy 3500 rpm. Jak sie to ma do wyznawanej przez was gerontofili zasady ze jak duzy to ma wiecej dolu?
                                  • tiges_wiz Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:39
                                    w czasie maksymalnego przyspieszania i tak obroty użyteczne będą pomiędzy 4000 a 5000 (4500-5500).

                                    wiec dla maksymalnego czasu przyspieszenia co jest na dole nie ma znaczenia.
                                    tak naprawdę bez skrzyni CVT musimy brac moc srednia w zakresie obrotow uzytecznych. Wiec dlatego skracanie skrzyni biegow dziala. Zawezasz zakres obrotow uzytecznych, podnosisz moc srednia.

                                    oczywiscie wygodniej sie jezdzi autem elastycznym, ale to nie znaczy ze szybciej ;)
                                    • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:50
                                      Ja to wszystko rozumiem, ale gerontofile zawsze gadaja ze maly ma malo z dolu, a duzy ma duzo z dolu. Jak widac to nieprawda.
                                      • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:54
                                        pies_w_studni napisał:

                                        > Ja to wszystko rozumiem, ale gerontofile zawsze gadaja ze maly ma malo z dolu,
                                        > a duzy ma duzo z dolu. Jak widac to nieprawda.<
                                        Jesteś pewien?
                                        • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:08
                                          Czy 320 to wiecej niz 280?
                                  • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 22:51
                                    pies_w_studni napisał:
                                    > Jak sie to ma do wyznawanej przez was gerontofili zasady ze jak duzy to ma wiec
                                    > ej dolu?<
                                    Co tu wiek ma do rzeczy?Duży ma więcej dołu i tyle w temacie.
                                    Jak by to była cała prawda zwolennicy dużych mocy z małych pojemności to po cholerę robią silniki 5-cio lub 6-cio litrowe do samochodów osobowych?Przcież 1,4 też można doładować do 300kM lub więcej?
                                    Czyżby producenci tego nie wiedzieli co wy twierdzicie?
                                    • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:06
                                      Podalem ci konkretny przyklad, moze sie do niego odnies. Co za roznica z jakiej pojemnosci jest otrzymywana dana moc i moment obrotowy? Uzyskiwanie duzych mocy z malych pojemnosci przy pomocy turbosprezarki to nic nowego. Od conajmniej kilkunastu lat w RC jezdza dwulitrowki I4 po 500 - 600 KM. Ograniczeniem byla trwalosc tlokow i cylindrow oraz duzy turbo lag spowodowany duza i ciezka turbina. Staly postep w materialach umozliwil zwiekszenie trwalosci oraz zbudowanie lekkich turbosprezarek, ktore duzo szybciej nabieraja obrotow i spowodowal ze mozna ten trend przeniesc na silniki do zwyklego uzytku. I to sie wlasnie dzieje.
                                      • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:11
                                        Zapytam jeszcze raz:dlaczego w takim razie cały czas produkują silniki5-cio i więcej litrowe skoro moc to moc i można ją osiągnąć z choćby 1-ego litra?
                                        • tiges_wiz Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:20
                                          polecam książkę silniki spalinowe bodajże Orłowskiego.
                                          tam jest trochę o wytrzymałości silnika, obciążeniach, przewidywanym przebiegu.

                                          Duży silnik powinien być mniej awaryjny i mieć dłuższy przebieg.
                                        • pies_w_studni Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:23
                                          Tu niestety zajeb.ales jak dzik w sosne, bo nawet BMW, ostoja szesciocylindrowcow, w 328i zastosowal 2.0 I4 dopompowane turbosprezarka do 245 KM. Co ty na to?
                                          • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:31
                                            pies_w_studni napisał:

                                            > Tu niestety zajeb.ales jak dzik w sosne, bo nawet BMW, ostoja szesciocylindrowc
                                            > ow, w 328i zastosowal 2.0 I4 dopompowane turbosprezarka do 245 KM. Co ty na to?<
                                            I co z tego? Czy ja jestem przeciwnikiem małych silników?
                                            Jakby tyle samo zrobili z dwulitrowym to by miał z 500KM , ale czego to ma dowieść?
                                            • m.rycho Re: Nalot gerontokratow 21.07.12, 23:34
                                              Pomyłka ,napisałem >jakby tyle samo zrobili z dwulitrowym to by miał z 500KM , ale czego to ma dowieść?<
                                              miałem na myśli czterolitrowy.
                                    • tiges_wiz real car 21.07.12, 23:10
                                      img515.imageshack.us/img515/6250/dolm.png
                                      tak to wygląda w prawdziwym samochodzie.
                                      Powiesz mi co daje jazda na niskich obrotach i gdzie wypadają shift pointy?

                                      W sumie tutaj dupohamowania powie, że to słabo przyspieszą bo ciągle zwalnia :>
                                      • pies_w_studni Re: real car 21.07.12, 23:25
                                        Co sie mnie czepiasz? Nie ja wyznaje zasade, ze dol ma byc mocny.
                                        • tiges_wiz ale to do rycha ;) 21.07.12, 23:28
                                          o!
              • ulubiony19 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 20.07.12, 20:27
                > to był na 100% włoski wyrób, kupiłem go w 89 roku od goscia co jezdził nim od t
                > ego 72 roku i był jednym z pierwszych maluchów w kraju, gość który go kupił, d
                > ostał talon na niego wraz z medalem za jakies zasługi dla PRL, miał kupe włoski
                > ch napisów i 25 tys przebiegu po 17 latach. Gość (taki starszawy partyjniak) si
                > e chwalił że to była specjalna partia próbna sprowadzona do Polski z Włoch. Rok
                > u jestem pewien w 300% bo akurat była to data bardzo zbieżna z moją datą urodzi
                > n i przez 2 lata jezdziłem równolatkiem, którego I rejestracja przypadała nawet
                > na msc moich urodzin :)
                >

                No to jakbyś miał go do dzisiaj, to byś miljart mógł za niego wołać, bo wszystko wskazuje na to, że pochodził z pierwszej setki wyprodukowanych egzemplarzy. Tylko prawdziwa pasjonata i koneser i ci, co wiedzą o co chodzi, wiedzą o co chodzi!:)
                Widzę, że przemilczałeś temat mocy, więc uznaję, że się kapłeś, że kW podawałeś.
                • trypel Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 22.07.12, 12:21
                  ojciec szukał jakis starych dokumentów od 2 dni ale zero :(
                  tak wiec uznaje że z mocą sie pomyliłem :)
    • crannmer Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 19.07.12, 12:34
      trypel napisał:
      > To po co te konie

      Ida na wieksza mase pojazdu, wieksza powierzchnie czolowa, szersze opony itp.
      I czasem na dzialajaca non stop u coniektorych klimatyzacje.

      No i niektorzy kierujacy czy pasazerowie obecnie waza po kilkadziesiat kilogramow wiecej, niz w przedostatniej dekadzie ubieglego wieku.
    • mejson.e Zmiana przeciwnika 21.07.12, 18:35
      Kiedyś do bezpiecznego wyprzedzania wystarczyło dużo mniej miejsca niż obecnie.
      Przeciwnicy jechali dużo wolniej - ciężarówka, furgonetka nie więcej niż 70, osobówki 90-120.
      Teraz nie jest rzadkością wyminięcie jadącego powyżej 150.
      Dodatkowo drogi są o wiele bardziej zatłoczone niż 20 lat temu.
      Oczywiście wszystko to , co poprzednicy pisali o wzroście masy ze względu na wyposażenie i bezpieczeństwo to prawda, dodajmy jeszcze ekologię - ograniczenia emisji spalin.

      W efekcie do bezpiecznego wyprzedzania teraz potrzeba dużo mocniejszego samochodu niż kiedyś.
      Umiejętności wyprzedzania maluchem przydają się teraz do wyprzedzania stuparokonnym samochodem - emocje zaś stały się podobne...
      • qqbek Ot co! 23.07.12, 18:03
        mejson.e napisał:

        > Kiedyś do bezpiecznego wyprzedzania wystarczyło dużo mniej miejsca niż obecnie.
        > Przeciwnicy jechali dużo wolniej - ciężarówka, furgonetka nie więcej niż 70, os
        > obówki 90-120.
        > Teraz nie jest rzadkością wyminięcie jadącego powyżej 150.
        > Dodatkowo drogi są o wiele bardziej zatłoczone niż 20 lat temu.
        > Oczywiście wszystko to , co poprzednicy pisali o wzroście masy ze względu na wy
        > posażenie i bezpieczeństwo to prawda, dodajmy jeszcze ekologię - ograniczenia e
        > misji spalin.
        >
        > W efekcie do bezpiecznego wyprzedzania teraz potrzeba dużo mocniejszego samocho
        > du niż kiedyś.
        > Umiejętności wyprzedzania maluchem przydają się teraz do wyprzedzania stuparoko
        > nnym samochodem - emocje zaś stały się podobne...

        Miałem w latach 2008-10 "przyjemność" jeździć dwa lub trzy razy w miesiącu z Lublina do Warszawy i z powrotem sławetną "DK17".
        Jeździłem 60-konną Astrą 1,4i.
        Przeżycia niezapomniane.
        100 niezarżnięty koni w aucie wystarcza mi jedynie na to, by tamte przeżycia wspominać z lekką trwogą, że znów się może gęściej zrobić.
        Inna sprawa, że te 100 kucyków ciągnie dokładnie taką samą masę (niecałe 1,2t + ja) i po prostu nauczony "survivalu drogowego" w aucie bardzo odstającym od reszty na drogach (wspomniana dychawiczna Astra), potrafię dobrze odnaleźć się w samochodzie bardzo przeciętnym jak na dzisiejsze warunki (posiadane dziś BMW 316i E36 i Astra G 1,6 16v).

        Jest już mocne postanowienie, że kolejny samochód będzie miał 6 garów i przynajmniej 170-190KM.

        Inna sprawa, że jedna rzecz to zbyt mało kucyków pod maską, osobna kwestia to praktyczna umiejętność zrobienia z nich pożytku na drodze. Ktoś z mojego, wychowanego na PF 126p, pokolenia raczej nie będzie narzekał na dynamikę 100-konnego, niezbyt ciężkiego auta. Owszem, szału nie ma, ale jeździć i czerpać frajdę z jazdy się da.

        Ktoś, kto zaczynał niedawno, od prawie 80-konnej, lekkiej Yaris-ki na kursie, wsadzony w cięższy samochód 100-konny nie zaplanuje odpowiednio wyprzedzania, bo nie będzie potrafił (z resztą wyprzedzać na trasie na kursie nie uczą, na co najlepszym dowodem chmara "przylep zderzakowych", przylepiających się każdemu, kogo warunki na trasie trochę spowolnią, do zadu... a zostaw sobie naście lub [o zgrozo] ponad dwadzieścia metrów odstępu od zawalidrogi, żeby móc obserwować co się przed Tobą dzieje i czy "już można", to ci zaraz taka przylepa w tę lukę się wpierdzieli... często zaczynając kolejne wyprzedzanie akurat gdy Ty już go wyprzedzasz [bo przecież miałeś lepszą widoczność z dystansu, niż on zza zderzaka ciężarówki] - raz czy dwa tak na trzeciego skończyłem wyprzedzanie, bo klakson nie pomógł a boku nie chciałem przerysowywać przy dużej prędkości. Typowa dla takiej przylepy jest też nieznajomość auta i skrzyni biegów - zamiast zredukować i wykonać manewr dynamicznie, ciągnie na piątce czy szóstce od niespełna 2000 obrotów... i wyyyyyyyprzeeeeeedzaaaaa bardzo powoli. Dobrze, że część przylep nabyła już samochody z automatycznymi skrzyniami biegów, tak więc trochę całą sytuację kickdown ratuje)
        • pies_w_studni Re: Ot co! 23.07.12, 18:52
          Wszytsko prawda, ale te 190 KM to w czyms wielkosci kompakta? Bo jak w wiekszym to sie bedziesz wkurzal ze za malo.
          • qqbek Re: Ot co! 23.07.12, 19:20
            pies_w_studni napisał:

            > Wszytsko prawda, ale te 190 KM to w czyms wielkosci kompakta? Bo jak w wiekszym
            > to sie bedziesz wkurzal ze za malo.

            Docelowo- segment D lub E, ale starsze autko mam na oku, o masie własnej około 1,5 a nie 2t :)
    • hutchence Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 21.07.12, 22:52
      Po prostu auta są bardziej komfortowe niż kiedyś i tej mocy, przyśpieszenia i prędkości nie czuć tak jak w autach z przed 20 lat.
    • klemens1 Re: czy te konie coraz słabsze czy co? 24.07.12, 18:34
      Moc którą podajesz to moc maksymalna uzyskiwana przy obrotach - a jakże - mocy maksymalnej, czyli raczej tych wyższych. Utrzymując obroty w okolicach mocy maksymalnej stwierdziłbyś że tej mocy wcale tak mało nie ma. Przeciętny człowiek jeździ jednak na niższym zakresie obrotów i tutaj kwestia mocy faktycznie się zmieniła. Otóż dla silnika z 4 zaworami na cylinder moc przy niskich/średnich obrotach jest mniejsza niż dla silnika z 2 zaworami na cylinder przy takiej samej mocy maksymalnej obu silników (mowa oczywiście o klasycznym 16V, bez turbiny i tysiącu innych dodatków zmieniających charakterystykę silnika). Stąd poczucie że te konie są tak słabe. Druga przyczyna to masa - obecne kompakty ważą więcej niż stare pojazdy klasy średniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka