Dodaj do ulubionych

Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów?

06.11.12, 12:26
Może mi ktoś to wyjaśni? Jesli kogoś nie stać na nowe lub nowsze auto, nie powinien szukać mniejszych, a przez to tańszych w utrzymaniu?
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 06.11.12, 12:33

      > Może mi ktoś to wyjaśni? Jesli kogoś nie stać na nowe lub nowsze auto, nie powi
      > nien szukać mniejszych, a przez to tańszych w utrzymaniu?

      a ty sie powinna zajac soba a nie tym czym kto jezdzi
      nie stac mnie na nowe ale stac mnei na utrzymanie
      to nie bede jezdzil jakims pierdzidlem
      • auto-blog Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 12.11.12, 10:02
        Jeżeli miałbym jeździć jakimś szrotem i to wolałbym autobusem.

        Wydatki na OC, na części, na blacharkę a i tak nie doprowadzić go do ładu. Nie dziękuje szkoda kasy i nerwów na takie złomy.
        • autocash Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 13.11.12, 11:37
          Niestety, nie wszyscy patrzą tak dalekowzrocznie, jak Ty. A masz całkowitą rację.

          Z drugiej strony: pytanie też, co znaczy "szrot". Nie każdy używany, czy leciwy samochód jest oczywiście szrotem.
          ---
          Wypożyczalnia samochodów oddział Kraków: Lotnisko, Dworzec.
        • jamesonwhiskey Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 13.11.12, 16:20
          > Jeżeli miałbym jeździć jakimś szrotem i to wolałbym autobusem.

          to milego odmrazania dupy na przystanku
          ja bym nawet 30 letniego malucha wolal niz tuczenie sie zbiorkomem
    • qqbek Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 06.11.12, 12:38
      A jaki jest sens zadawania durnych pytań?
      Zwłaszcza, że za największy sukces życiowy najwyraźniej ma się spłodzenie jakiegoś Antka?

      Nie wyobrażam sobie kupna małego auta, bo nie lubię małych aut.
      Stać mnie na kupno dużego auta, ale mam stare, duże auto, które lubię i którego nie chcę sprzedawać. Tak więc jeżdżę "wielkim szrotem", który rok w rok nie ma najmniejszych problemów z przejściem przeglądu i który to nie zawiódł mnie od ponad 7 lat ani razu.

      Zapewne dojeżdżę tym "szrotem" do jego śmierci technicznej... na którą się jeszcze nie zapowiada.
      • misiaczek1281 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 06.11.12, 13:40
        Spoko....Niech każdy jeździ czym chce....śmieszą mnie tylko ludzie którzy kupują "auto" za tysiąc, dwa, trzy tysiące a potem marudzą bo nie ma na paliwo, nie ma kasy na ubezpieczenie a opony zimowe kosztują tyle więcej niż wart jest ich szrot ;-)
        • octavian-33 A mnie śmieszą malutkie ptasiulki, takie jak ty. 15.11.12, 09:31
      • zmiany_zmiany Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 16.11.12, 19:13
        qqbek napisał:

        >Tak więc jeżdżę "wielkim szrotem", który rok w rok nie ma
        > najmniejszych problemów z przejściem przeglądu i który to nie zawiódł mnie od
        > ponad 7 lat ani razu.

        Przyjmij moje MEGAgratulacje
    • wielki_czarownik Jest sens 06.11.12, 16:15
      Ktoś może jeździć takim "szrotem" z wielu różnych powodów.
      1. Nie lubi małych aut.
      2. Potrzebuje dużego auta, bo wozi 2 dzieci, psa etc.
      3. Ktoś chce jeździć konkretnie tym typem samochodu.
      4. Ktoś woli duże, dobrze wyposażone, wygodne auto, iż małe pudełko.
      5. Duże, starsze auto nie musi być droższe w eksploatacji. Z reguły auta większe są wykonane solidniej (szczególnie pojazdy starsze) i przez to w utrzymaniu są o wiele mniej problemowe, niż współczesne toczydełka.

      Ja jeżdżę dużym autem nie pierwszej młodości i nie mam najmniejszego zamiaru go zmieniać. Wóz jest bezawaryjny, wygodny, świetnie wyposażony, dynamiczny. W razie potrzeby mogę zabrać 5 osób z bagażem i wszyscy jadą wygodnie. Nie widzę sensu w kupowaniu czegoś nowego.
      • karakalla Re: Jest sens 06.11.12, 16:29
        6. Biorąc poprawkę na stan samochodu i ograniczając różnicę do jakichś 5-6 lat (albo do produkcji najpóźniej pod koniec lat 90., żeby nie porównywać Modusa z kilkunastoletnim Volvo) - wyższy poziom bezpieczeństwa biernego, warunkowany masą.
        • qqbek Tu się nie zgodzę... 06.11.12, 16:40
          ...mój "z końca lat 90-tych (czyli konkretnie wrzesień '98)" "szrot" niestety wypadł fatalnie w EURO-NCAP. Ale fakt- waży tyle co nowy kompakt, a nie tyle co nowe "toczydło" segmentu A czy B, tak więc samą masą krzywdę zrobi w razie czego czemuś lżejszemu. Ale wolę nie sprawdzać, biorąc pod uwagę to, że jeszcze chciałbym na własnych nogach trochę pochodzić (a właśnie o poziom ochrony nóg poszło w crash-teście).

          Ale podstawową zaletę wymieniono już powyżej - ponad 100.000km (z ogólnego, niewielkiego przebiegu 200.000km) przejechałem nim... a on się nie psuje. Ciekaw jestem, jak wygląda po takim przebiegu Fiat Panda, Chevrolet Spark czy Hyundai i10 i ich bezawaryjność.

          Co więcej?
          Zestaw głośników H&K, który w takim Sparku nie miałby nawet gdzie zostać upchany.
          Dwustrefowa, automatyczna klimatyzacja... która działa, a nie dmucha jak astmatyk próbujący świeczkę przez słomkę do napojów gasić.
          ABS, ASR, poduchy ma teraz każdy, więc tutaj nie ma co pisać, ale są... w "starym szrocie".
          Bagażnik (może niewielki - 430l, ale jest).
          • karakalla Re: Tu się nie zgodzę... 06.11.12, 17:29
            qqbek napisał:

            > ...mój "z końca lat 90-tych (czyli konkretnie wrzesień '98)" "szrot" niestety
            > wypadł fatalnie w EURO-NCAP. Ale fakt- waży tyle co nowy kompakt, a nie tyle co
            > nowe "toczydło" segmentu A czy B, tak więc samą masą krzywdę zrobi w razie cze
            > go czemuś lżejszemu. Ale wolę nie sprawdzać, biorąc pod uwagę to, że jeszcze ch
            > ciałbym na własnych nogach trochę pochodzić (a właśnie o poziom ochrony nóg pos
            > zło w crash-teście).

            Oczywiście źle napisałem, chodziło mi o samochody wyprodukowane "nie wcześniej" niż pod koniec 90. Umowną cezurę można przesunąć do początku 00., wtedy już prawie wszystkie duże auta miały co najmniej przyzwoite wyniki w testach.

            Poza tym zgoda, najkrócej ujmując, "wielki szrot" rodził się jako auto, potocznie ujmując i wyłączając z próby np. sekty czcicielek Yarisa, przynajmnej dość fajne. I jeżeli nabywca jest rozsądny, czyli nie kupuje jakiegoś strupieszalca, żeby go później wiązać sznurkami, coś z tej fajności zachowuje. Tymczasem popularne, budżetowe wersje nawet najlepszych kompaktów, oferują nie więcej niż akceptowalność, brak specjalnych cierpień. Im niżej, tym ten efekt mocniejszy, toczydełko segmentu B czy A może spełniać jakieś specyficzne wymagania, być ekonomiczne, łatwe w parkowaniu, ale fajności w nich nie da się znaleźć.
          • dr.buzz Re: Tu się nie zgodzę... 22.11.12, 07:55
            Twoj "szrott" to poczatek lat 90 :D
      • misiaczek1281 Re: Jest sens 13.11.12, 19:05
        wielki_czarownik napisał:

        > Ktoś może jeździć takim "szrotem" z wielu różnych powodów.
        > 1. Nie lubi małych aut.
        > 2. Potrzebuje dużego auta, bo wozi 2 dzieci, psa etc.
        > 3. Ktoś chce jeździć konkretnie tym typem samochodu.
        > 4. Ktoś woli duże, dobrze wyposażone, wygodne auto, iż małe pudełko.
        > 5. Duże, starsze auto nie musi być droższe w eksploatacji. Z reguły auta większ
        > e są wykonane solidniej (szczególnie pojazdy starsze) i przez to w utrzymaniu s
        > ą o wiele mniej problemowe, niż współczesne toczydełka.
        >
        Jeśli ktoś lubi duże samochody to niech nimi jeździ...tylko nie mówcie że duże auta są tanie w eksploatacji...Palą po 12 litrów benzyny bo są cięższe niż małe , mają duże silniki (3 litry zamiast 1,2 ) i trudniej nimi zaparkować bo są metr dłuższe...ale cóż...jeśli ktoś kocha duże auta niech nimi jeździ.....bo miłość jest ślepa ;-)
    • szymi_mispanda Co by siem pomieścić samemu i skrzynki z cebulom 06.11.12, 17:06
      Chyba że kto mały jest - ja w tych małych samochodach nie mieszczem siem przez drzwi i nogi od freda-flinstołna zostajom razem z pazurami na zewnątsz, a cebuli wogle nie da siem wozić hyhy
      • misiaczek1281 małe jest piękne ;-) 06.11.12, 18:11
        Małe lub średnie auto jednak jest bardziej praktyczne niż olbrzym bo małe mniej pali i łatwiej znaleźć miejsce do parkowania ...poza tym małe jest lekkie i często bardziej zwinne niż 3 tonowy kolos ;-)
        Zasada "rozmiar ma znaczenie" działa w innej dziedzinie życia ;-)
        • qqbek "małe jest piękne ;-)" 06.11.12, 19:19
          Powiedział futrzasty po prysznicu wycierając się przed lustrem.

          Małe samochody są do dupy... bo są małe.
          Jak futrzasty robi 300-400km miesięcznie, to może jeszcze tę dodupność małego auta da się znieść.
          Ale jakby futrzasty musiał raz-dwa razy na miesiąc pokonać trasę dwa razy dłuższą (600-700km) i jeszcze wrócić, to zmieniłby zdanie na temat "fajności" tego co małe.

          A z parkowaniem to najczęściej właśnie właściciele małych aut mają problem (taka moja osobista refleksja poparta wieloletnimi obserwacjami)... a nie właściciele A6, "5" czy E-Klasse... bo takie samochody prowadzą najczęściej ludzie, którzy lubią, a nie muszą jeździć.

          Ciotka ślubnej jechała raz przede mną na uroczystość rodzinną. Myślałem, że zostawia mi miejsce (spore, ale do równoległego parkowania) dobrowolnie, potem przyznała, że po prostu bała się, że się nie zmieści. Ona jechała Chevroletem Aveo... ja Fordem Mondeo kombi.
          • jureek Re: "małe jest piękne ;-)" 13.11.12, 10:59
            qqbek napisał:

            > Małe samochody są do dupy... bo są małe.
            > Jak futrzasty robi 300-400km miesięcznie, to może jeszcze tę dodupność małego a
            > uta da się znieść.
            > Ale jakby futrzasty musiał raz-dwa razy na miesiąc pokonać trasę dwa razy dłużs
            > zą (600-700km) i jeszcze wrócić, to zmieniłby zdanie na temat "fajności" tego c
            > o małe.

            Jak się jeździ samemu, bez pasażerów, to chyba nie ma to aż takiego znaczenia, czy auto małe, czy wielkie. Wygoda najczęściej wiąże się z wielkością auta, ale są wyjątki - np. w mniejszym oplu astra wygodniej mi się siedziało niż w większym pasacie. Kiedyś też lubiłem tylko wielkie auta (najwygodniej się mi jeździło chryslerem voyagerem), ale teraz chyba już z tego wyrosłem i jest mi w zasadzie obojętne, jakie auto dostanę z wypożyczalni.
            Jura
            • silje78 Re: "małe jest piękne ;-)" 17.11.12, 20:27
              "Jak się jeździ samemu, bez pasażerów, to chyba nie ma to aż takiego znaczenia,
              > czy auto małe, czy wielkie. "
              nie do końca tak jest. jak kupowałam octavię to jako opcja rozważana była fabia. poniewaz zdarza się, że mąż jedzie moim autem to próbował się wpasować do fabii. niestety nie mógł znaleźć wygodnej pozycji za kierownicą, z powodu 2m wzrostu. tak więc czasami kupno większego auta to mus.
    • pejotpe4 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 12.11.12, 21:22
      Ja tam kupuję najmniejsze, jakie mi niezbędne (czyli obecnie kompakt dla mnie, a supermini dla żony), bo to w sumie taniej wychodzi, ale nie mam zamiaru nikomu w rurę wydechową zaglądać - niech każdy sobie sam dobierze auto, na które go stać...
    • babaqba Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 13.11.12, 18:55
      Duże samochody są wygodniejsze i bezpieczniejsze. Znaczny spadek wartości umożliwia zakup samochodu kilkuletniego z wyższego segmentu w bardzo przyzwoitej cenie. Jakość wykonania i cechy takiego samochodu będą i tak wielokrotnie przewyższać nowe jeździdełka, które można by kupić w podobnej cenie "u dilera". Nie ma takiej siły, która przymusila by mnie do zakupu nowego Punto czy tam jakieś Felicji, kiedy za te pieniądze mogę mieć pięcioletnią Sonatę.
      • misiaczek1281 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 13.11.12, 19:08
        babaqba napisała:

        > Duże samochody są wygodniejsze i bezpieczniejsze. Znaczny spadek wartości umożl
        > iwia zakup samochodu kilkuletniego z wyższego segmentu w bardzo przyzwoitej cen
        > ie. Jakość wykonania i cechy takiego samochodu będą i tak wielokrotnie przewyżs
        > zać nowe jeździdełka, które można by kupić w podobnej cenie "u dilera". Nie ma
        > takiej siły, która przymusila by mnie do zakupu nowego Punto czy tam jakieś Fel
        > icji, kiedy za te pieniądze mogę mieć pięcioletnią Sonatę.

        Jeśli ktoś lubi duże samochody to niech nimi jeździ...tylko nie mówcie że duże auta są tanie w eksploatacji...Palą po 12 litrów benzyny bo są cięższe niż małe , mają duże silniki (3 litry zamiast 1,2 ) i trudniej nimi zaparkować bo są metr dłuższe...żaden samochód nie jest w 100% bezpieczny...ciężarowa Scania jest najbezpieczniejsza ;-)......ale cóż...jeśli ktoś kocha duże auta niech nimi jeździ.....bo miłość jest ślepa ;-)
        • fuiio Duze sa w efekcie najtansze.. 14.11.12, 21:05
          wezmy dla prostego przykladu zderzenie malego lekko opierdzianego polo z bmw X5.. Glupek z polo po utracie konczyn dolnych (hipotetycznie oczywiscie)traci caly majateczek na zakup dobrych protez musi tez najprawdopodobniej zebrac i prosic ludzi dobrej woli o pomoc w jakotakim funkcjonowaniu bo zus wiadomo gdzie ma jego los....do konca nedznego zycia zostaje nedzarzem a "ofiara" z X5 bierze konkret odszkodowanko z pzu i kupuje sobie nastepne X5..i cieszy sie zyciem..
          • misiaczek1281 Re: Duze sa w efekcie najtansze.. 14.11.12, 21:55
            fuiio napisał:

            > wezmy dla prostego przykladu zderzenie malego lekko opierdzianego polo z bmw X5
            > .. Glupek z polo po utracie konczyn dolnych (hipotetycznie oczywiscie)traci cal
            > y majateczek na zakup dobrych protez musi tez najprawdopodobniej zebrac i pros
            > ic ludzi dobrej woli o pomoc w jakotakim funkcjonowaniu bo zus wiadomo gdzie ma
            > jego los....do konca nedznego zycia zostaje nedzarzem a "ofiara" z X5 bierze k
            > onkret odszkodowanko z pzu i kupuje sobie nastepne X5..i cieszy sie zyciem..

            Fajne masz fantazje ;-)
            1. Przejechałem w swoim życiu ponad 50 000 km i żadnego zderzenia nie miałem...
            2. Duży samochód jest:
            a) droższy w zakupie
            b) pali jak smok (12 litrów) podczas gdy mały pali 5-6 litrów...
            c) dużym trudniej zaparkować i łatwiej o coś zahaczyć
            d) koszty ubezpieczenia i akcyzy są wyższe bo silnik jest 3,0 a nie 1,2 ....

            a w przypadku zderzenia X5 z Tirem to kto nie ma szans? X5...
            • qqbek Re: Duze sa w efekcie najtansze.. 14.11.12, 23:47
              misiaczek1281 napisał:

              > Fajne masz fantazje ;-)

              On? Twoje są dużo lepsze...

              > 1. Przejechałem w swoim życiu ponad 50 000 km i żadnego zderzenia nie miałem...

              O kurde... straszne. Ja do dzwona miałem przynajmniej 300.000 zrobione... no i dopiero dzwon.

              > 2. Duży samochód jest:
              > a) droższy w zakupie

              Dlaczego?

              > b) pali jak smok (12 litrów) podczas gdy mały pali 5-6 litrów...

              Serio?
              Mój duży samochód pali poniżej 7 litrów na trasie, wielbiciele niezastąpionego 1.9TDi ze stajni twojej wiejskiej bryki schodzą poniżej 6 litrów... w Audi A6.

              > c) dużym trudniej zaparkować i łatwiej o coś zahaczyć

              Dużym nierzadko łatwiej zaparkować... gdy się potrafi.

              > d) koszty ubezpieczenia i akcyzy są wyższe bo silnik jest 3,0 a nie 1,2 ....

              Jaka akcyza?
              Przecież ty nowego samochodu w życiu nie kupisz... a za używany już ktoś akcyzę zapłacił.
              Ubezpieczenie to kwestia groszowa, jeżeli się jeździ 1.500 - 2.000km miesięcznie, a nie przez pół roku. W wypadku BMW więcej kosztuje jeden pełen bak, niż roczne OC. Bak starczy na dwa tygodnie może... chyba, że się robi 300km miesięcznie małym Polo - wtedy rzeczywiście składka OC może wydawać się czymś groźnym, bo tankuje się raz na kwartał.

              > a w przypadku zderzenia X5 z Tirem to kto nie ma szans? X5...

              Misiu... ale w Polo też nie masz najmniejszych szans, więc czym się tu pocieszać?
              Tym bardziej, że Ciebie z drogi zgarnie i pod chryzantemy wyśle nawet mały dostawczak (np. Renault Kangoo - specjalnie francuz, bo tak bardzo je lubisz)... X5 zaś już nie tak łatwo.
              • misiaczek1281 Re: Duze sa w efekcie najtansze.. 15.11.12, 13:34
                qqbek napisał:

                > > 2. Duży samochód jest:
                > > a) droższy w zakupie
                >
                > Dlaczego?
                Nie wiem dlaczego ale tak jest...suv jest droższy niż Polo nie?
                >
                > > b) pali jak smok (12 litrów) podczas gdy mały pali 5-6 litrów...
                >
                > Serio?
                > Mój duży samochód pali poniżej 7 litrów na trasie, wielbiciele niezastąpionego
                > 1.9TDi ze stajni twojej wiejskiej bryki schodzą poniżej 6 litrów... w Audi A6.

                7 litrów na trasie ci pali? czyli w mieście 10? a moje Polo pali 7 w mieście tyle ile twoje duże auto w trasie a w trasie moje Polo pali 5 litrów a nie 7 czyli 2-3 litry mniej ;-)

                > > c) dużym trudniej zaparkować i łatwiej o coś zahaczyć
                >
                > Dużym nierzadko łatwiej zaparkować... gdy się potrafi.
                Nieważne czy się potrafi...małym też potrafię i łatwiej mi się poruszać....
                Jaka akcyza?
                > Przecież ty nowego samochodu w życiu nie kupisz... a za używany już ktoś akcyzę
                > zapłacił.

                Nowego nie kupię ale jest coś takiego jak akcyza na auto sprowadzone !!!
                Jeśli samochód ma pojemność do 2000 cm3 -akcyza wynosi 3,1% a jeśli samochód jest duży i ma pojemność ponad 2000 cm3 akcyza wynosi aż 18,6% ceny pojazdu !!!
                6 razy drożej hehe


                > Ubezpieczenie to kwestia groszowa,

                OC jest liczone od pojemności silnika i marki pojazdu...większe auta powodują większe szkody w przypadku zderzenia więc ubezpieczenie jest droższe niż w przypadku małych aut!!! HEHE ;-)
                • qqbek Re: Duze sa w efekcie najtansze.. 15.11.12, 13:58
                  misiaczek1281 napisał:

                  > Nie wiem dlaczego ale tak jest...suv jest droższy niż Polo nie?

                  Nie wiem - za cenę nowego Polo możesz mieć 4-5 letniego, sporego SUV-a.

                  > 7 litrów na trasie ci pali? czyli w mieście 10? a moje Polo pali 7 w mieście
                  > tyle ile twoje duże auto w trasie a w trasie moje Polo pali 5 litrów a nie 7 c
                  > zyli 2-3 litry mniej ;-)

                  W mieście pali do 9 (w zimie, albo przy upałach w lecie).
                  Czyli 1,5 litra więcej.
                  Za to mam klimatyzację dwustrefową, dobry zestaw audio, sporo miejsca i wcale nie brak mi irytującego dźwięku silnika, tak charakterystycznego dla mniejszych aut.
                  Dlaczego nie ma tego dźwięku? Bo w dużych autach nie oszczędza się na materiałach wygłuszających. W miejskich "konserwach" zaś i owszem.

                  >Nieważne czy się potrafi...małym też potrafię i łatwiej mi się poruszać....[

                  Tobie może i łatwiej, czyli nie potrafisz.
                  Mi wsio ryba, czy parkuje Chevroleta Aveo czy BMW E38 kolegi.

                  > Nowego nie kupię ale jest coś takiego jak akcyza na auto sprowadzone !!!
                  > Jeśli samochód ma pojemność do 2000 cm3 -akcyza wynosi 3,1% a jeśli samochód je
                  > st duży i ma pojemność ponad 2000 cm3 akcyza wynosi aż 18,6% ceny pojazdu !!!
                  > 6 razy drożej hehe

                  Nie 6 razy drożej misiu. 15% drożej. Czyli niecałą 1/6 drożej. Coś ty miał z matematyki?

                  > OC jest liczone od pojemności silnika i marki pojazdu...większe auta powoduj
                  > ą większe szkody w przypadku zderzenia więc ubezpieczenie jest droższe niż w pr
                  > zypadku małych aut!!! HEHE ;-)

                  Chyba od pojemności skokowej silnika to OC w najmniejszym stopniu zależy. Od marki i wartości pojazdu zależy AC, zwyżki na OC są tylko na niektóre marki i tylko u najśmieszniejszych ubezpieczycieli (zdaje się w PTU czy MTU jest zwyżka za BMW, Audi i Mercedesa).
                  Ja płacę 350 zeta OC rocznie (z NNW). Benzyna jest po 5,50 (staniała:) bak w moim samochodzie to 68 litrów. Ergo - roczne OC to jedno, niepełne, tankowanie - czyli pikuś.
                  Za Polo 1,2 zapłaciłbym 260-280 zeta rocznie. Różnica (70-90 zeta) na poziomie ceny 15 litrów paliwa, gdy robi się rocznie 20-25 tysięcy kilometrów, jest niezauważalna.
                  Za to różnica w komforcie podróży- i owszem.
                  • misiaczek1281 Re: Duze sa w efekcie najtansze.. 15.11.12, 18:19
                    qqbek napisał:

                    > misiaczek1281 napisał:
                    >
                    > > Nie wiem dlaczego ale tak jest...suv jest droższy niż Polo nie?
                    >
                    > Nie wiem - za cenę nowego Polo możesz mieć 4-5 letniego, sporego SUV-a.

                    Za cenę 4-5 letniego Polo możesz mieć 15 letniego SUV-a z dziurami w podłodze ;-) Hehe
                    >
                    > > 7 litrów na trasie ci pali? czyli w mieście 10? a moje Polo pali 7 w mieś
                    > cie
                    > > tyle ile twoje duże auto w trasie a w trasie moje Polo pali 5 litrów a n
                    > ie 7 c
                    > > zyli 2-3 litry mniej ;-)
                    >
                    > W mieście pali do 9 (w zimie, albo przy upałach w lecie).
                    > Czyli 1,5 litra więcej.

                    Jeśli twój SUV pali 9 to moje Polo pali w mieście 6,8 l w lecie...2,2 l mniej a nie 1,5 l mniej...:)

                    > Za to mam klimatyzację dwustrefową, dobry zestaw audio, sporo miejsca i wcale n
                    > ie brak mi irytującego dźwięku silnika, tak charakterystycznego dla mniejszych
                    > aut.
                    > Dlaczego nie ma tego dźwięku? Bo w dużych autach nie oszczędza się na materiała
                    > ch wygłuszających. W miejskich "konserwach" zaś i owszem.

                    W Daewoo Tico to owszem...oszczędzili na wyciszeniu wnętrza...ale w Polo wyciszenie jest niezłe...poza tym potężny silnik-smok o pojemności 3 litrów jest bardziej głośny na wysokich obrotach niż mały 1,4 ... :)
                    >
                    > >Nieważne czy się potrafi...małym też potrafię i łatwiej mi się poruszać...

                    > Tobie może i łatwiej, czyli nie potrafisz.
                    > Mi wsio ryba, czy parkuje Chevroleta Aveo czy BMW E38 kolegi.

                    Potrafię...ale mi łatwiej się wcisnąć między 2 auta na parkingu bo potrzebuję do tego mniej miejsca moim Polo niż twoje duże auto
                    >
                    > > Nowego nie kupię ale jest coś takiego jak akcyza na auto sprowadzone !!!
                    > > Jeśli samochód ma pojemność do 2000 cm3 -akcyza wynosi 3,1% a jeśli samoc
                    > hód je
                    > > st duży i ma pojemność ponad 2000 cm3 akcyza wynosi aż 18,6% ceny pojazdu
                    > !!!
                    > > 6 razy drożej hehe
                    >
                    > Nie 6 razy drożej misiu. 15% drożej. Czyli niecałą 1/6 drożej. Coś ty miał z ma
                    > tematyki?

                    Ja miałem czwórkę z matmy a ty dwóję?
                    3,1% to około 6 razy mniej niż 18% bo 3 x 6 = 18 ;-)
                    • qqbek Naucz się czytać ze zrozumieniem wpierw... 16.11.12, 09:13
                      ...nawet nie chce mi się za bardzo na Twój bełkot odpisywać.
                      Jesteś tak zaimpregnowany przeciw jakimkolwiek rozsądnym argumentom i masz tak pokraczną wiedzę na temat wszystkiego dosłownie (chociażby na temat cen używanych samochodów), że dyskusja z Tobą zdaje się być, w tym wątku, pozbawiona najmniejszego sensu.

                      Zobacz sobie, ile kosztuje duży SUV/Terenówka (Mercedes ML albo Jeep Grand Cherokee na przykład) z 2002-2003 roku i porównaj z 5-letnim Polo (2007-2008). A co do dziur w podłodze - szybciej w Twoim Polo wyjdą niż w MB czy Jeepie.

                      Podaj mi też miejsce, w którym piszę, że posiadam SUV-a. Mam niewielkiego sedana... ale sporo większego niż Twoje wypierdziane Polo (ciut ponad 4,5m długości).

                      Co do poziomu wygłuszenia - każ się komuś przewieźć czymś lepszym niż wypierdziane Polo, w porównywalnym wieku - albo zobaczysz sporą różnicę (chodzi mi głównie o prędkości "pozamiejskie"), albo goń do laryngologa uszy leczyć (głowy całej nie lecz - na to najwyraźniej już za późno).

                      Sprawdź też sobie w Słowniku Poprawnej Polszczyzny definicję przymiotnika "drożej".
                      • misiaczek1281 Re: Naucz się czytać ze zrozumieniem wpierw... 17.11.12, 15:48
                        qqbek napisał:

                        > Zobacz sobie, ile kosztuje duży SUV/Terenówka (Mercedes ML albo Jeep Grand Cher
                        > okee na przykład) z 2002-2003 roku i porównaj z 5-letnim Polo (2007-2008). A co
                        > do dziur w podłodze - szybciej w Twoim Polo wyjdą niż w MB czy Jeepie.
                        > Co do poziomu wygłuszenia - każ się komuś przewieźć czymś lepszym niż wypierdzi
                        > ane Polo, w porównywalnym wieku - albo zobaczysz sporą różnicę


                        Jeśli chodzi o jazdę w terenie i ilość miejsca w środku to terenówka wygrywa...ale jeśli chodzi o koszty zakupu i eksploatacji to terenówka przegrywa z Polo...za te same pieniądze lepiej kupić nowsze Polo niż starszą o 6-7 lat terenówkę....Wtedy słówko "wypierdziane" którego nadużywasz bardziej pasuje do starszej o 7 lat terenówki niż młodszego Polo ;-)
                        • qqbek Nie... 17.11.12, 19:51
                          > Jeśli chodzi o jazdę w terenie i ilość miejsca w środku to terenówka wygrywa
                          > ...ale jeśli chodzi o koszty zakupu i eksploatacji to terenówka przegrywa z Pol
                          > o...za te same pieniądze lepiej kupić nowsze Polo niż starszą o 6-7 lat terenów
                          > kę....Wtedy słówko "wypierdziane" którego nadużywasz bardziej pasuje do starsze
                          > j o 7 lat terenówki niż młodszego Polo ;-)

                          Nie... jeśli wygodnego sedana kupiłeś 7 lat przed tym, jak ty kupiłeś swoje Polo.
                          Na starcie mieliśmy więc (teoretycznie) tak samo "wypierdziane" auta.
                          Tyle, że ja kupiłem bezpośrednio, od pierwszej właścicielki... a Ty misiu, w komisie.
            • fuiio Krotko i na temat.. 15.11.12, 00:31
              zus zwraca co najwyzej za kulasy drzewniane. Na dobre protezy trzeba wydac jakies 100 kola szt. .Jezdzac nawet 50tys.km rocznie nie zaoszczedzisz na dobre markowe kulasy. A ja osobiscie uwazam ,ze moje wlasne sa co najmniej 10x wiecej warte niz te najlepsze markowe chociaz za 2 banki swoich bym sobie nie dal obciac... tak wiec jakies gowniane oszczednosci typu 6 litrow gownianej benzyny zaoszczedzone w jakims gownianym polo jak dla mnie nie trzyma sie przyslowiowej kupy z miodem..
        • octavian-33 To tak jak z twoim malutkim ptasiulkiem. Masz 15.11.12, 09:36
          małego i twoja kobieta na razie nie wie co traci. Jak przejedzie się większym to zostaniesz sam z malutkim ptasiulkiem i malutkim Polo.
          Pozdrawiam.
          • misiaczek1281 Re: To tak jak z twoim malutkim ptasiulkiem. Masz 15.11.12, 13:37
            octavian-33 napisał:

            > małego i twoja kobieta na razie nie wie co traci. Jak przejedzie się większym t
            > o zostaniesz sam z malutkim ptasiulkiem i malutkim Polo.
            > Pozdrawiam.

            Mam inną teorię:
            Ludzie kupują duże auta bo mają kompleks małego ptaszka ...ptaszka mają małego więc dla równowagi chcą mieć też coś dużego to znaczy duży samochód ;-) Hehe
            • nerokns Re: To tak jak z twoim malutkim ptasiulkiem. Masz 15.11.12, 14:08
              Mówisz to z własnego doświadczenia? Bo nie każdy jest taki jak Ty, inni kupują duże auto, bo uwielbiają wygodę.


              Chiński farmer zrobił Lamborghini
          • andrze.r Re: To tak jak z twoim malutkim ptasiulkiem. Masz 16.11.12, 05:29
            Odezwał się z małym ptasiulkiem....
            • octavian-33 A skąd o tym wiesz? Czyżby braciszek misiaczka? 16.11.12, 18:59
            • octavian-33 Ty też jesteś od techniki? 16.11.12, 19:00
    • dyktator_bolandy Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 14.11.12, 21:17
      bezpieczniej mieć kawał blachy dookoła siebie, a i wygoda jest. Nawet kosztem tego, że jakaś ciocia (co zamiast pilnować własnej wyślizganej pupci) mnie wyśmieje i nazwie szrociarzem :)
      • pejotpe4 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 15.11.12, 07:19
        Czy bezpieczniej - czasami się tak pocieszamy, ale żaden producent nie robi testów zderzeniowych przy 100km/h, bo wie, jakby wypadły jego auta.
        Wygodniej: na pewno - szkoda się gnieździć w Polo, jak można jechać wygodnie...
        • misiaczek1281 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 15.11.12, 13:40
          pejotpe4 napisał:

          > Czy bezpieczniej - czasami się tak pocieszamy, ale żaden producent nie robi tes
          > tów zderzeniowych przy 100km/h, bo wie, jakby wypadły jego auta.
          > Wygodniej: na pewno - szkoda się gnieździć w Polo, jak można jechać wygodnie...

          W Polo jest wygodnie...i tanio...po co przepłacać 15 tys.zł więcej czyli 10 miesięcy ciężkiej roboty za ptaszka o 2 cm większego zwanego "Golfem"? ;-)
        • dyktator_bolandy Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 15.11.12, 15:56
          bezpieczniej jest ze względu choćby na masę pojazdu, solidne spasowanie, poza tym długa maska, grube drzwi, dużo poduszek ( w 10 letnich "szrotach" 6 pp to minimum). A większość wypadków do zderzenie z innymi pojazdami.
          • misiaczek1281 Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 17.11.12, 15:39
            dyktator_bolandy napisał:

            > bezpieczniej jest ze względu choćby na masę pojazdu, solidne spasowanie, poza t
            > ym długa maska, grube drzwi, dużo poduszek ( w 10 letnich "szrotach" 6 pp to mi
            > nimum). A większość wypadków do zderzenie z innymi pojazdami.

            To że samochód ma 10 lat nie znaczy że jest szrotem...po czym poznajesz szrota? po wieku?
            Bo ja po stanie technicznym....3 letni też może być szrot firmowy ;-)
    • nerokns Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 15.11.12, 14:07
      Różne są potrzeby, więc każdy kupuje takie auto, jakie mu pasuje. A mimo, że auto ma kilkanaście lat, wcale nie musi być szrotem. Ja wolę np. 15-letnie BMW 7, niż nowe Punto. Kosztują podobnie, ale w podstawowej wersji Punta próżno szukać podgrzewanych, elektrycznych siedzeń, telewizora, klimatyzacji, pełnej elektryki, czy wysokiej klasy zawieszenia.

      Chiński farmer zrobił Lamborghini
    • rysiekk111 postawcie pytanie właściwe 15.11.12, 19:20
      zasadniczą część pytania "czy powinien" można rozumieć dwojako

      Czy dotyczy to prywatnego punktu widzenia danego osobnika i tego co on woli
      Czy tego co jest słuszne ze statystycznego, calosciowego, uwzgledniajacedo interes spoleczny i dalekosiężnego punktu widzenia

      na pierwsze pytanie zasadniczo nie warto w ogóle odpowiadać bo kazdy sobie cos tam ubzdura mneij lub bardziej racjonalnie

      odpowiadając na pytanie drugie należy sprecyzować "jakie statystycznie powinny być parametry pojazdów w określonych zastosowaniach"
      i wracając do słów "czy powinien" należy , za przeproszeniem, pociągnąć dalej do pytania:
      "jeżeli powinien (ze społecznego punktu widzenia) a nie czyni tego, to co zrobić żeby robił"

      ..a na to odpowiada Całościowa Koncepcja

      uwaga : powyższego w żadnym wypadku nie należy rozumieć jako pochwały obecnych mniejszych blachsmrodów które w większości wypadków maja niewiele wspólnego z optymalnymi urządzeniami do przemieszczania, choć fakt, że ich uzycie ogranicza patologie
      • misiaczek1281 celna uwaga 15.11.12, 19:50
        Duży może więcej ale małe jest piękne ;-)
        • octavian-33 A ty znowu o swoim malutkim ptasiulku. 15.11.12, 21:14
          • misiaczek1281 Lepiej pokaż swojego ;-) 17.11.12, 15:41

            • octavian-33 Ale z ciebie niegrzeczny malutki ptasiulek. 17.11.12, 16:53
              Naprawdę? Podaj swojego meila to się umówimy.
        • fuiio Re: celna uwaga 15.11.12, 22:37
          lepszy duzy ptak, normalne zdrowe nogi ,normalna duza fura niz maly zakompleksialy ptaszek w opierdzianym polo w dodatku z drewnianymi kuternogami...chybaz to proste!?
          • misiaczek1281 Re: celna uwaga 16.11.12, 09:40
            fuiio napisał:

            > lepszy duzy ptak, normalne zdrowe nogi ,normalna duza fura niz maly zakompleksi
            > aly ptaszek w opierdzianym polo w dodatku z drewnianymi kuternogami...chybaz to
            > proste!?

            Niektórzy dużym autem leczą swoje kompleksy czyli małego ptaszka....ptaszek zawsze będzie mały więc chociaż auto mają duże choć i tak wożą nim powietrze...a w kieszeni puściej co miesiąc o 2 stówy bo smok pali 12 litrów hehe ;-)
            • octavian-33 A ciebie nie da się wyleczyć. Wiadomo, że jesteś 16.11.12, 19:02
              malutkim ptasiulkiem.
      • babaqba Re: postawcie pytanie właściwe 17.11.12, 00:46
        Rysiek, problem w tym, kto decyduje "co jest słuszne ze statystycznego, calosciowego, uwzgledniajacedo interes spoleczny i dalekosiężnego punktu widzenia". Jak na razie ekologiści seriami się mylą w swoich przewidywaniach. Niech za przykład posłuży afera z biopaliwami, skutkująca olbrzymimi stratami dla ekologii planety. Chwilowo nie brak nam miejsca, 97% tej planety jest niezamieszkałe i pozostawione przyrodzie. Polska jest zurbanizowana w jakiś 7 procentach. Nie istnieje problem nadmiernej zabudowy. Istnieje problem źle rozwiązanych dróg w centrach miast. Istnieje problem Warszawy, jedynego dużego miasta na dzikim wschodzie... stąd korki, powiększane obecnie "słusznymi" rozwiązaniami. Ale co nas czeka, tego najmądrzejsi nie wiedzą, więc daj spokój sobie z "Całościowymi Koncepcjami", bo jeszcze cię posłuchają i narobisz ludziom krzywdy w podobnym stopniu, jak Al Gore i Greenpeace.
        • rysiekk111 Re: postawcie pytanie właściwe 17.11.12, 09:54
          babaqba napisała:

          > Rysiek, problem w tym, kto decyduje
          To jest problem ale nie do rozwiązania bo wiadomo, że decyduje lud i toj est fakt obiekktywistyczny. Mimo, że końcową decyzję w jakiejś sprawie podejmuje urzędas, to decyzją lub zaniechaniem odpowiada jego ostateczny zwierzchnik czyli wyborca.

          > Jak na razie ekologiści seriami się mylą w swoich przewidywaniach.
          o tak, bo rozpatrują szczegóły bez uprzedniego zdefiniowania podstaw

          > Niech za przykład posłuży afera z biopaliwami, skutkująca olbrzymimi stratami dla ekologii planety.
          Bardzo dobry przykład: Nie określili hierarchii podstawowości potrzeb czyli tego że wyżywienie ważniejsze niż ulżenie szkodnikom i poprawa samopoczucia przez niby-ekologiczniejsze posuwanie tymi samymi wciąż blachosmrodami

          >. Nie istnieje problem nadmiernej zabudowy.
          globalnie nie, lokalnie tak, zwłaszcza chaotyczności i szpetoty tej zabudowy

          > Istnieje problem źle rozwiązanych dróg w centrach miast.
          a dokładniej niewłaściwego korzystania z istniejących dróg

          >więc daj spokój sobie z "Całościowymi Koncepcjami",
          owszem - gdy znajdą się godni następcy, bo póki co , okoliczności kładą na mnie właśnie ten ciężar poprowadzenia słuszną drogą i przy okazji praktycznego wprowadzania
          ( a stan nieświadomości jest dziś taki, że jeszcze nawet nie uświadomiliście sobie że kilka dni temu nastąpiło wydarzenie porównywalne do przybicia przez Pewnego Mnich listy tez na drzwiach pewnego kościoła )
    • jusytka Re: Jaki jest sens kupowania wielkich szrotów? 16.11.12, 21:41
      Pamiętam jak parę lat temu musieliśmy z mężem kupić nowe opony do naszych ówczesnych aut. Jakież było moje zdziwienie, że ja zapłaciłam 3 razy mniej do mojego maleńkiego Matiza niż mój mąż do Mondeo (opony tej samej firmy). Duże auto to dużo większe koszty utrzymania takiego auta i najlepiej wiedza o tym ci, którzy maja porównanie...
      • qqbek Jednego nie bierzesz pod uwagę. 16.11.12, 23:30
        Obecnie nawet małe miejskie auta są na "dużych kółkach".
        Koła 15'' które mam w swoim starym BMW (Opel zresztą też na 15'') teraz są normą w Fieście czy (aż mnie obrzydzenie bierze) Polo.

        Żeby było śmieszniej Ford Mondeo, tak jedynka jak i "uśmiechnięta" dwójka też na "piętnastkach" jeździł... więc nie wiem z jakiego szrotu musiały być te opony do Matiza, bo opony w rozmiarze referencyjnym (195/55R15) do Mondeo II kosztują poniżej 300 złotych sztuka... a to znaczy, że do Matiza opony tej samej marki musiały kosztować poniżej 100 złotych (co jest wierutną bzdurą:).

        Tak więc albo się coś Tobie, kochaniutka, popierniczyło, albo mi (zwłaszcza, że dopuszczalnym zamiennikiem w Mondeo II była 185/65R14... a tą można dostać za sporo poniżej 200 złotych (tak więc opona do Matiza musiałaby kosztować sporo poniżej 70 złotych).

        Wiesz co?
        BREDZISZ jak potłuczony ZOMO-wiec :)
        • misiaczek1281 Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę. 17.11.12, 10:11
          qqbek napisał:

          > Obecnie nawet małe miejskie auta są na "dużych kółkach".
          > Koła 15'' które mam w swoim starym BMW (Opel zresztą też na 15'') teraz są norm
          > ą w Fieście czy (aż mnie obrzydzenie bierze) Polo.
          >
          > Żeby było śmieszniej Ford Mondeo, tak jedynka jak i "uśmiechnięta" dwójka też n
          > a "piętnastkach" jeździł... więc nie wiem z jakiego szrotu musiały być te opony
          > do Matiza, bo opony w rozmiarze referencyjnym (195/55R15) do Mondeo II kosztuj
          > ą poniżej 300 złotych sztuka... a to znaczy, że do Matiza opony tej samej marki
          > musiały kosztować poniżej 100 złotych (co jest wierutną bzdurą:).
          >
          > Tak więc albo się coś Tobie, kochaniutka, popierniczyło, albo mi (zwłaszcza, że
          > dopuszczalnym zamiennikiem w Mondeo II była 185/65R14... a tą można dostać za
          > sporo poniżej 200 złotych (tak więc opona do Matiza musiałaby kosztować sporo p
          > oniżej 70 złotych).
          >
          > Wiesz co?
          > BREDZISZ jak potłuczony ZOMO-wiec :)

          Nie znasz się na motoryzacji ...
          W moim starym Polo III miałem opony 13'' a w nowszym mam 14'' a nie jak twierdzisz
          15 ''....wiesz ile zapłaciłem dwa lata temu za nowe opony Dębica do Polo? 360 zł...90 zł za sztukę...a ile kosztują opony do większego Mondeo? 200 zł sztuka? Czyli 800 zł !!! 440 zł więcej !
          Nie wspomnę o terenówkach i SUV-ach...tam koszty są jeszcze większe bo opony do terenówki to chyba 18'' i są grubsze...Do tego terenówka potrafi spalić 15 litrów a Polo 6 litrów miśku ;-)
          • only_the_godfather Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę. 17.11.12, 11:58
            To jakie są opony w tym twoim wypierdzianym Polo? Od taczki? Bo po 90 zł to nawet nowych Dębic nie ma. Chyba że one nowe to były z nazwy. Sam niedawno kupowałem nowe opony rozmiar 175/65R14 i Dębice czy Mentory były po 160, za 170- 180 zł sztuka były Klebery czy Fulda po 190 były Falkeny . Za 200 zł sztuka można było mieć Continental.
            Z resztą sam twierdziłeś że masz markowe opony wielosezonowe GoodYear a teraz piszesz że kupowałeś Dębice. Zdecyduj się w końcu bo gubisz się w tych swoich teoriach.
            • misiaczek1281 Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę. 17.11.12, 14:11
              only_the_godfather napisał:

              > To jakie są opony w tym twoim wypierdzianym Polo? Od taczki? Bo po 90 zł to naw
              > et nowych Dębic nie ma. Chyba że one nowe to były z nazwy. Sam niedawno kupował
              > em nowe opony rozmiar 175/65R14 i Dębice czy Mentory były po 160, za 170- 180 z
              > ł sztuka były Klebery czy Fulda po 190 były Falkeny . Za 200 zł sztuka można by
              > ło mieć Continental.
              > Z resztą sam twierdziłeś że masz markowe opony wielosezonowe GoodYear a teraz p
              > iszesz że kupowałeś Dębice. Zdecyduj się w końcu bo gubisz się w tych swoich te
              > oriach.

              do starego Polo miałem Dębice a do nowego Goodyear...gdybyś uważniej czytał to byś wiedział ;-)
              a Dębice kosztują poniżej 100 zł a nie 170-180 zł....przepłaciłeś chłopie ;-)


              www.ceneo.pl/111901
              • fuiio Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę. 17.11.12, 15:52
                kajenka z 3litrowym dieselkiem pali srednio niecale 10 litrow wiec jest superoszczedna...a co do polo..do jezdzenia po wsi po piwo i ziemniaki takie polo jest super. Mozna do niego wsiadac w gumowcach i myc go raz na kwartal ze szlaucha..polo to oczywiscie tez swietna fura!
                • misiaczek1281 Re: Jednego nie bierzesz pod uwagę. 17.11.12, 16:17
                  fuiio napisał:

                  > kajenka z 3litrowym dieselkiem pali srednio niecale 10 litrow wiec jest superos
                  > zczedna...a co do polo..do jezdzenia po wsi po piwo i ziemniaki takie polo jest
                  > super. Mozna do niego wsiadac w gumowcach i myc go raz na kwartal ze szlaucha.
                  > .polo to oczywiscie tez swietna fura!


                  zapomniałeś że suv kosztuje 30 tys.zł więcej niż Polo z tego samego roku...10 litrów ci pali? toż to smok ! mój pali 4 litry mniej...a kajenką też można zimnioki i buroki po wsi wozić...kufer ma duży więc 3 metry zimnioków wejdą ;-) hehe
                  • octavian-33 3 metry ziemniaków? Bagażnik nie jest taki długi. 17.11.12, 22:28
                  • fuiio polo jak sama nazwa wskazuje 17.11.12, 23:13
                    to typowe auto "w pole" po ziemnioki ale mozna tez wozic nim nawoz stad slynne zawolanie polo-maniakow "raz na wozie-raz w nawozie"
                    Z kajenka jest zupelnie inna historia ..ktos kto ma kajenke (sama nazwa to juz jaka finezja) moze miec tez polo ..dgyby chcial ale ktos komu dobrze w polo zazwyczaj na kajenke zwyczajnie nie zasluguje..to i mial jej nie bedzie..
                    • misiaczek1281 Re: polo jak sama nazwa wskazuje 22.11.12, 17:35
                      fuiio napisał:

                      > to typowe auto "w pole" po ziemnioki ale mozna tez wozic nim nawoz stad slynne
                      > zawolanie polo-maniakow "raz na wozie-raz w nawozie"
                      > Z kajenka jest zupelnie inna historia ..ktos kto ma kajenke (sama nazwa to juz
                      > jaka finezja) moze miec tez polo ..dgyby chcial ale ktos komu dobrze w polo zaz
                      > wyczaj na kajenke zwyczajnie nie zasluguje..to i mial jej nie bedzie..

                      Nie zasługuje? a zły człowiek który wygrał w totka zasługuje na te pieniądze?
                      Po prostu miał życiowe "szczęście", zbieg okoliczności i się wzbogacił...ale żeby zasłużyć to daleka droga...lepiej być dobrym człowiekiem i mieć skromne Polo lub Golfa na którego się ciężko w pocie czoła uczciwie latami pracowało bo to daje większe szczęście niż gdy się ma super bryczkę za 200 tysiaków na którą pracowali inni ludzie - pracownicy (patrz firma) , dostało sie spadek po wujku z Ameryki albo w totka się wygrało....
                      • fuiio Sj-asne 22.11.12, 17:51
                        Ciesze sie ze powoli zauwazasz pewne niuanse.. faktycznie lepiej sie jezdzi wypasiona fura kupiona za latwa kase niz jakims zlomikiem kosztem hektolitrow potu z czola..powoli zdaje sie ze zaczynasz kumac czacze..ale czy nie bedzie efektu cofki czy innego jojo i znowu nie stwierdzisz ze lepiej sie natyrac jak osiol na zlom ktory w uk sie kupuje za rownowartosc stawki godzinowej ..??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka