Dodaj do ulubionych

święte duszyczki

25.03.13, 08:02
Pomóżcie mi proszę w rozwikłaniu jednej zagadki. Dlaczego w Warszawie w niedziele po Mszy Świętej ludzie z każdego Kościoła tłumnie wychodzą na ulice i grupami przechodzą w niedozwolonych miejscach? Czy w czasie Mszy zostają namaszczeni przed wypadkami czy Słowo Pańskie tak na nich działa, że zapominają o niebezpieczeństwach dnia codziennego. Przejeżdżałem obok trzech Kościołów i wszędzie to samo - pod samochód, na przełaj ....
Obserwuj wątek
    • nazimno Prozaiczne. 25.03.13, 09:50
      Spiesza sie do domu (do "lazienki"). Niektorzy moga nie zdazyc.


    • qqbek A u mnie na wsi... 25.03.13, 09:59
      ...grzecznie, po przejściach, na światłach.
      No, ale ja jestem z takiej wsi, gdzie większość mieszkańców (przynajmniej mojej dzielnicy) mieszka tutaj od kilku pokoleń i nie ma traumatycznych doświadczeń związanych z oderwaniem ich granatem od pługa przez władzę ludową.

      Nazimno ma ciekawą teorię (nietrzymanie moczu u babć moherowych), ale moim zdaniem nie tłumaczy ona fenomenu łażenia w miejscach niedozwolonych w sposób wystarczający. Bo takie "święte krówki" w dużych ilościach widuję pod kościołami po wsiach/małych miasteczkach i właśnie w Warszawie.
      • nazimno W zasadzie to nie jest zadna teoria. 25.03.13, 10:23
        (i nie moja)

        W rodzinie na Gornym Slasku jest lekarka i kiedys to ona wlasnie
        zwrocila w rozmowie uwage na fakt dziwnego czasem zachowywania sie ludzi
        w podeszlym wieku na ulicach, tlumaczac to pewna (podobna) diagnoza.

        Skojarzylo mi sie to z opisywanym "przelazeniem".

        Hipoteza to jeszcze nie teoria, a caly ten problem nie nadaje sie do budowania
        teorii w ogole. Jedyne, co z tego wynika, to to, ze jadac przez wies, nie sposob kosciola nie dostrzec, a jesli juz go sie widzi, to trzeba sie przygotowac na kazda sytuacje,
        bo bardzo latwo wtedy o wypadek.

        Wies czy miasto - wszystko jedno.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka