Dodaj do ulubionych

Im większy dziad tym większe aspiracje co do auta?

24.03.14, 19:15
Powiedzcie mi, Panowie: dlaczego im większy dziad, tym bardziej twierdzi, że nie wsiądzie do Pandy/Fabii/Dacii tylko uważa, że powinien jeździć autem marki prestiżowej, pomimo tego, ze nie stac go na utrzymanie nawet używanego auta marki prestizowej? :)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 24.03.14, 19:45
      Jakbys jeszcze podal swoja definicje dziada to wiedzielibysmy jaki typ masz na mysli.
      • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 24.03.14, 20:13
        Bo chce troche wytchnienia I troche radosci jak wsiada rano do samochodu w swoim smutnym jak pi... zyciu jazda loganem czy panda moze go tylko bardziej zdolowac
        • des4 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 24.03.14, 20:41
          gorzej niż autobusem?
          • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 08:03
            Zamiast stac w korku I siedziec w dacii to bym jednak wolal autobus a na dojazdy podmiejskie to bym se malucha kupil odrdzewil wlozyl klatke, silnik ze 150 km I bym fruwal z duzym bananem na twarzy
            • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 23:51
              A zbiorkom to zwykle stoi w tym samym korku... tylko miast siedziec wygodnie sluchajac muzyki w klimatyzowanym autku... stoisz w drzwiach w tlumie spoconych ludzisk i modlisz sie, zeby jezdzil wg rozkladu +/-5min
              Sorki, ale jesli zbiorkom nie bedzie choc troche skierowany na dobro pasazera, to wielu tak jak ja bedzie jazde autobusem traktowac jako zlo, czasem nieuknione, ale na pewno nie jako opcje alternatywna dla auta...
              jak po tych 9h w pracy, moge autkiem wrocic do domu w 15-20min to nawet za 4x mniejsza kase nie przesiade sie do zapchanego autobusu ktorym bede wracac (z czasem oczekiwania na przystankach) nawet do 1h...
              • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 12:49
                > A zbiorkom to zwykle stoi w tym samym korku... tylko miast siedziec wygodnie sl
                > uchajac muzyki w klimatyzowanym autku... sto


                jak by ci to powiedziec w miastach sa bus pasy, tramwaje ,szybkie pociagi ,metro ,
                a nawet w niektorych monorail

                u... stoisz w drzwiach w tlumie spoconych
                > ludzisk i modlisz sie, zeby jezdzil wg rozkladu +/-5min

                w miastach w szczycie to jedzie cos co 2-4 minuty wiec sie nei modlisz, czekasz

                > jak po tych 9h w pracy, moge autkiem wrocic do domu w 15-20min to nawet za 4x m
                > niejsza kase nie przesiade sie do zapchanego autobusu ktorym bede wracac (z cza
                > sem oczekiwania na przystankach) nawet do 1h...

                jak byc mieszkal w miesice to bys takich pie...nie opowiadal
                • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 13:16
                  Kraków to dla Ciebie miasto, czy nie?
                  Godzina 17-18 powrót z pracy raptem 10km z Oleandry (przy Rotundzie) na ul. Podlesie (dz. Piaski Nowe, ale bliżej do zbiorkomu przez NaKozlowce)...
                  Autem zwykle jade 15min plus 5min na dojscie do i z auta...
                  Autobusem jade zwykle 35-40min plus 15min na dojscie do i z autobusu plus losowy zwykle czas oczekiwania na ten srodek transportu od 1 do 15min (zdarzalo sie wiecej ale odrzucam skrajnosci w stylu dobieganie do podjezdzajacego wlasnie czy czekanie 0,5h)...
                  Niestety... podjezdzajace autobusy sa zwykle zapchane pod drzwi, bo 2-3 przystanki wczesniej jest miasteczko studenckie, a 6 przystankow wczesniej dla najczesciej jezdzacego 173 jest centrum biznesowe na Armii Krajowej...
                  Wiec nie medrkuj jak Ci przedstawiam rzeczywista i powtarzalna sytuacje... Jakbys w listopadowym deszczu nie mogl sie dopchac do autobusu po 20min czekania mialbys bardziej sceptyczne podejscie...
                  Wielokrotnie z MPK korzystam i korzystalem, ale jest to zupelnie nieporownywalny komfort z jazda autem... nawet Dacia...
                  Aha na tej trasie buspasow prawie zero (jest tylko na alejach trzech Wieszczy), a MPK tnie koszty jak sie da i ilosc kursow jest dobierana pod to zeby kogos nie poddusili...
                  • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 17:18
                    ok fajnie w twojej jednostkowej sytuacji to dziala
                    ale miasta niekoncz asie na krakowei zreszta to raczej miescina a nie miasto
                    • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 17:22
                      Mentalnie to na 100% miescina... ale nadal MPK w Krakowie pod wzgledem ilosci przewozonych pasazerow jest w pierwszej trojce w Polsce...
                      Poza tym pisze o miescie i kraju gdzie zyje, jak bede mial zbiorkom na poziomie choc NY, Londynu czy Wiednia to nie bede tak pisac...
    • schweppes1 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 24.03.14, 20:17
      Bo dziad też człowiek i niekoniecznie może lubować się w pachnących nowością mikro-toczydełkach i chce po prostu jeździć dużym, wygodnym samochodem nawet kosztem świadomości, że znajdują się w nim już wszystkie ludzkie wydzieliny.
    • nazimno A jakie znaczenie maja w ogole takie rozwazania ? 24.03.14, 20:33
      To wlasnie jest typowa polska mentalnosc, nakazujaca zajmowac sie ocenami innych ludzi
      przez pryzmat ich stanu posiadania. Wsadzanie swojego nochala w sprawy innych
      jest typowym wlasnie objawem buractwa wrodzonego, ktore jest charakterystyczne
      dla mentalnego zadupia.

      Niech dziad albo baba robia co uwazaja.
      Robia wszystko na wlasny rachunek.
      I to jest ich sprawa.

      I tak dlugo jak dlugo nie narusza to Twoich bezposrednich interesow - nie powinno Cie to w ogole obchodzic.

      I tyle.

      A jesli chcesz napisac rozprawe habilitacyjna na taki temat, to wal do promotora.
      Przyszlosc przed Toba.

      • misiaczek1281 odpowiedź na Twoje pytanie: 24.03.14, 20:49
        To kwestia poczucia estetyki,dobrego smaku i wysublimowanego gustu...jeśli kogoś nie stać na limuzynę ale też nie chce jeździć toporną Fabią I to kupuje Polo IV:)
        Bliźniaczy model,części te same,koszty utrzymania podobne a jakby pół klasy wyżej i człowiek czuje się w nim odrobinę lepiej :)
        • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 24.03.14, 20:57
          Misiaczek, daj spokój z tym pocieszaniem siebie. Fabia i Polo to prawie identyczne taczki z zawieszeniami z wozów drabiniastych.
          • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 24.03.14, 21:05
            schweppes1 napisał:

            > Misiaczek, daj spokój z tym pocieszaniem siebie. Fabia i Polo to prawie identyc
            > zne taczki z zawieszeniami z wozów drabiniastych.

            i takie mają być,proste,tanie i nie ma się w nich co psuć ! :) Swoją drogą smutne jest życie kierowcy luksusowej limuzyny...on już nic bardziej luksusowego nie zazna a gość z polo czy fabii poczuje prawdziwy luksus gdy przesiądzie się np. do Audi A4....a później do lexusa....:)
            • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 24.03.14, 21:19
              Pod warunkiem, że dożyje ;)
        • nazimno No i dobrze. 24.03.14, 20:58
          Jesli tak jest, to mnie nic do tego.
          Niech robi, co robil.
          A co cie obchodzi ta ew. topornosc, skoro ona Cie bezposrednio nie uwiera?
          Tez chorujesz na to samo, co solange?



        • only_the_godfather Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 11:17
          Misiaczek nie dorabiaj teorii. Polo to takie samo toczydło bez prestiżu jak Fabia.
          • vogon.jeltz Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 11:49
            > Misiaczek nie dorabiaj teorii. Polo to takie samo toczydło bez prestiżu
            > jak Fabia.

            A co, misiek znowu snuje teorie jak to Polo jest bardziej "prestiżowe" od Fabii? Jeśli chodzi o tworzenie imidżu właściciela, to jest dokładnie odwrotnie. Fabia wskazuje na człowieka praktycznego i rozsądnego, który potrzebując tej klasy wozidła kupił coś, co ma optymalny stosunek wartości użytkowej do ceny. Polo znamionuje frajera, który lubi przepłacać za znaczek na masce.
            • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 12:46
              vogon.jeltz napisał:

              > > Misiaczek nie dorabiaj teorii. Polo to takie samo toczydło bez prestiżu
              > > jak Fabia.
              >
              > A co, misiek znowu snuje teorie jak to Polo jest bardziej "prestiżowe" od Fabii
              > ? Jeśli chodzi o tworzenie imidżu właściciela, to jest dokładnie odwrotnie. Fab
              > ia wskazuje na człowieka praktycznego i rozsądnego, który potrzebując tej klasy
              > wozidła kupił coś, co ma optymalny stosunek wartości użytkowej do ceny. Polo z
              > namionuje frajera, który lubi przepłacać za znaczek na masce.

              Fabia wskazuje na dziadka ze wsi w słomkowym kapeluszu którego nie stać na 4 tys.zł droższe Polo bo renta licha:)...taki kapelusz jest faktycznie praktyczny i tani ale wsiowy nieco:) a ten w Polo to nie frajer bo drożej upił i drożej sprzeda niż Fabię a postrzegany jest lepiej wśród kierowców na drodze:)
              • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 15:46
                Każdy, komu zależy na jakimkolwiek postrzeganiu siebie przez innych "kierowców na drodze" jest klasycznym frajerem i łajzą, ogólnie rzecz ujmując.
                • vogon.jeltz Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 16:27
                  > Każdy, komu zależy na jakimkolwiek postrzeganiu siebie przez innych "kierowców
                  > na drodze" jest klasycznym frajerem i łajzą, ogólnie rzecz ujmując.

                  Znaczy się, mnie na ten przykład zależy, żeby być postrzeganym przez innych użytkowników dróg jako kulturalny kierowca. Dlatego wpuszczam z podporządkowanej w korku, ułatwiam autobusom włączanie się do ruchu, zatrzymuję się przed przejściem dla pieszych etc. Jestem frajerem i łajzą? ;-)
                  • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 16:32
                    Jeżeli celem tych zachowań nie jest tylko to, żeby nie utrudniać im jazdy, a (również) to, jak mają Cię postrzegać, to niestety :)
          • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 12:42
            only_the_godfather napisał:

            > Misiaczek nie dorabiaj teorii. Polo to takie samo toczydło bez prestiżu jak Fab
            > ia.

            To nie ja dorabiam teorię...to ludzie tak postrzegają oba auta...Fabia to wóz dla dziadka ze wsiów, a Polo to ten sam segment ale dla pana z miasta:)
            • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 15:48
              Tak jest napisane w twoim pamiętniczku?
        • dr.hayd Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 11:48
          Jak ktoś wybiera Polo IV zamiast Fabii to postępuje bardzo nieracjonalnie.
          Samochody są takie same, może Fabia jest trochę mniej brzydka. Ale Fabia jest wyraźnie tańsza.
          Więc mądrzej kupić samochód tańszy i ciut ładniejszy (a więc Fabię) a za zaoszczędzone pieniądze kupić sobie dobry rower, a może nawet skuter lub łódkę i stąd czerpać radość z życia. Może nawet zostanie 200zł żeby w Fabii obszyć kierownicę i gałkę biegów prawdziwą skórą?
          • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 12:49
            dr.hayd napisał:

            > Jak ktoś wybiera Polo IV zamiast Fabii to postępuje bardzo nieracjonalnie.
            > Samochody są takie same, może Fabia jest trochę mniej brzydka. Ale Fabia jest w
            > yraźnie tańsza.
            > Więc mądrzej kupić samochód tańszy i ciut ładniejszy (a więc Fabię) a za zaoszc
            > zędzone pieniądze kupić sobie dobry rower, a może nawet skuter lub łódkę i stąd
            > czerpać radość z życia. Może nawet zostanie 200zł żeby w Fabii obszyć kierowni
            > cę i gałkę biegów prawdziwą skórą?

            Fabia jest dla biedaków bez kasy i klasy:) a Polo ma styl miastowy nie wsiowy:)
            Polo jest te 3 tys.zł droższe? Prawda ale gdy będę sprzedawał to też wezmę 2-3 tys.zł więcej niż za Fabię nie?:)

            • piotr33k2 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 25.03.14, 18:47
              bo widzisz "dziad" dlatego ze jest "dziadem" to mysli też racjonalnie i nie może być durniem żeby wydawac kilkadziesiąt tys na nowa dacie która po trzech latach przynosi tylko straty kłopoty i ból głowy ,woli za podobne a czesto duzo mniejsze pieniądze kupic samochód ktory bezproblemowo i bezstresowo bedzie uzytkowal co najmnej z 10 lat .
            • schweppes1 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 15:51
              Ok, już cię rozgryzłem. Jesteś pospolitym prymitywem. Wyrażając takie kretyńskie opinie sam klasyfikujesz się jako mentalny wieśniak (oni właśnie mają tendencje do postrzegania ludzi na podstawie użytkowanego samochodu).
          • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 13:25
            dr.hayd napisał:

            > Jak ktoś wybiera Polo IV zamiast Fabii to postępuje bardzo nieracjonalnie.
            > Samochody są takie same, może Fabia jest trochę mniej brzydka. Ale Fabia jest w
            > yraźnie tańsza.
            > Więc mądrzej kupić samochód tańszy i ciut ładniejszy (a więc Fabię) a za zaoszc
            > zędzone pieniądze kupić sobie dobry rower, a może nawet skuter lub łódkę i stąd
            > czerpać radość z życia. Może nawet zostanie 200zł żeby w Fabii obszyć kierowni
            > cę i gałkę biegów prawdziwą skórą?

            odbiór społeczny gościa w Fabii jest gorszy niż gościa w Volkswagenie Polo...może to głupie ale tak jest:)...nie zmieni tego obszycie kierownicy :)
            • gzesiolek Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 14:11
              Tylko w mniemaniu tegoz kierowcy Polo... ;)
              • misiaczek1281 Re: odpowiedź na Twoje pytanie: 26.03.14, 16:47
                gzesiolek napisał:

                > Tylko w mniemaniu tegoz kierowcy Polo... ;)

                Nie tylko ;) a dlaczego Polo IV jest droższe o 3 tys.zł od Fabii I z tego samego rocznika? ;) Przecież to te same silniki i części ;) Odpowiedź jest prosta: Polo to pół klasy więcej ;)
      • vtecr Re: A jakie znaczenie maja w ogole takie rozwazan 25.03.14, 07:36
        brawo, dawno nie czytałem tak trafnej oceny. Co najgorsze , to wymienione cechy widzę też u siebie i nijak nie mogę sobie z tym poradzić
        • nazimno Jesli widzisz, to juz sobie poradziles. 25.03.14, 08:55
          Cale stado innych "pielegnuje" buractwo, nawet o tym nie widzac.
      • only_the_godfather Re: A jakie znaczenie maja w ogole takie rozwazan 25.03.14, 11:17
        Nie rozumiem tego podejścia. Każdy ma inne priorytety jeden woli jeździć Mercedesem i chodzić w ciuchach z lumpeksu bo nie przywiązuje do tego wagi, a drugi woli kupować markowe i modne ciuchy ale za to jeździć Loganem. Każdy wydaje swoje pieniądze tak jak dla niego jest najlepiej.
    • toreon Fantastyczne są takie złote myśli 24.03.14, 21:58
      Zrodzone jak mniemam z jakiegoś jednostkowego przypadku.
      Właśnie sobie zdałem sprawę, że wokół mnie są same dziady...
    • babaqba Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 24.03.14, 22:55
      Jestem takim dziadem i już wyjaśniam - jeździłem taką tam Fabią czy czymś podobnym i wypadałem z niej praktycznie nieżywy, głowa bolała, kolana ściśnięte przez wiele godzin odmawiały posłuszeństwa, hałas, mała puszka w której nie dawało się swobodnie oddychać. Kupiłem Hyundaia Grandeura, bo na Mercedesa mnie nie stać. Kto tym nie jechał, nie będzie wiedział o czym mówię, ale różnica jest nie do opisania. Oczywiście to tylko samochód koreański, więc przy naszych forumowych posiadaczach luxury cars nic nie znaczy, ale nie prestiż był moim celem. Jeździ cichuteńko, nie psuje się, w środku milutko i cieplutko a jak trzeba to ponad trzy litry pojemności silnika potrafią pomóc w wyprzedzaniu. Na benzynkę do niego mnie jeszcze stać.

      A tak przy okazji, po ile musiałby być litr paliwa, żeby ludzie zatrzymujący się u mnie pod oknem na pół godzinki, bo żonka wyskoczyła do sklepu, zaczęli wyłączać silniki? Jak na razie paliwko wygląda na taniutkie za to rozruszniki muszą być drogie - stoi toto a zużyty dieselek ciężko burczy. Taka ciekawostka.
      • dr.hayd Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 11:52
        A może te diesle po zgaszeniu już by nie zapaliły?
      • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 12:04
        > Jak na razie paliwko wygląda na taniutkie za to rozruszniki muszą
        > być drogie - stoi toto a zużyty dieselek ciężko burczy.

        Chłodzom turbinem.
      • thorpe Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 11:05
        @babaqba

        Dobrze prawi, polać mu. Ja tak samo polecam koreańskie limuzyny (Sonata, Grandeur, Magentis, Optima), oczywiście zero prestiżu, ale za to: połowa ceny A6 z tego rocznika, świetny komfort i wygoda na długie trasy, bardzo bogate seryjne wyposażenie, prosta i niezawodna konstrukcja, części tanie jak w kompakcie (np. rozrząd z wymianą 1000zł), przy zakupie zero styku z najgorszego sortu handlarzami-szmaciarzami sprowadzającymi prestiżowy powypadkowy złom, zerowe ryzyko kradzieży = śmiesznie niskie stawki AC, wszyscy się za oryginalnym autem oglądają i łatwo znaleźć auto pod marketem pomiędzy setką identycznych Octavii.
    • bemeta no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyeeeeyyy 25.03.14, 02:01
      Super jestem dziadem,
      fajno,
      bosko wrecz,
      wole jezdzic uzywanym bmw niz nowym srolo, fakia, pfijat czy co tam inne piuuu bziuu...
      stac mnie na to uzywane cudo niemieckiej inzynierii lub na nowy produkt samochodopodobny.
      stac mnie na uzytkowanie nowej przesmiesznej taczki lub dobrego samochodu. Moj wybor.
      ktos pisal o wydzielinach, kupilem mojego ogora od starszego malzenstwa, wiec smiem twierdzic ze wszelkie wydzieliny, lacznie z plamami na podsufitce to juz moje dzielo, hahah...
      Pozdrawiam normalnych,
      bart
      • mark234 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 05:43
        Typowy dziad woli szrota niż nowy samochód
        • jamesonwhiskey Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 08:07
          A ty co masz za nowy samochod . 10cio letni logan? Czy rownie cos fajnego . I czy siedziales w swoim zyciu w szrocie typu merc w211 w pelnej opcji?
          • mark234 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 08:37
            Jakie to ma znaczenie jaki to samochód ważne aby jeździł i się nie psuł a to zapewni nam nowy, tylko dla gości z małym ptaszkiem swoją wartość podnoszą marką auta dla nich ważny jest znaczek nie ważne że szrot i więcej jest w warsztacie niż jeździ. Chyba ze ktoś bogaty to kupuje nowego ze znaczkiem
            • janptak Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 08:42
              mark234 napisał:

              > Jakie to ma znaczenie jaki to samochód ważne aby jeździł i się nie psuł a to za
              > pewni nam nowy, tylko dla gości z małym ptaszkiem swoją wartość podnoszą marką
              > auta dla nich ważny jest znaczek nie ważne że szrot i więcej jest w warsztacie
              > niż jeździ. Chyba ze ktoś bogaty to kupuje nowego ze znaczkiem

              Przepraszam, ale musze zapytac. Czy ty reprezentujesz (nie)rzad? OStatnio gdzies czytalem, ze reprezentanci waaadzy stwierdzili, ze trzeba Polakow zmusic, by zaczeli kupowac nowe pojazdy. Twoj watek doskonale sie wpisuje w te zapowiedzi. Jesli tak, to moze zdradzisz ile ci placa od POsta? Jako dziad, z przyjemnoscia przytule troche grosiwa, moze na nowa felge do super luksusowego nowego toczydla mi wystarczy?
            • jamesonwhiskey Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 10:58
              > Jakie to ma znaczenie jaki to samochód


              ogarniasz kolego ze sa rozne klasy samochodow w roznej cenie
              z roznym wyposazeniem


              > ważne aby jeździł i się nie psuł a to za
              > pewni nam nowy,


              aha no dobra

              > tylko dla gości z małym ptaszkiem swoją wartość podnoszą marką

              powiem ci tak moj ptaszek czuje sie lepiej w fajnym samochodzie na skorzanych wentylowanych fotelach niz w nowym pierdzildle klasy zero

              a najlepiej widac roznice po wiecej niz godzinie jazdy
            • chris62 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 10:59
              mark234 napisał:

              > Jakie to ma znaczenie jaki to samochód ważne aby jeździł i się nie psuł a to za
              > pewni nam nowy, tylko dla gości z małym ptaszkiem swoją wartość podnoszą marką
              > auta dla nich ważny jest znaczek
              --------------------

              Z drugiej strony tylko zakompleksieni ludzie z małym móżdżkiem poruszają aspekt wielkości ptaszka w takich dyskusjach. Żal mi ich.
        • galtomone A kiedy auto staje sie szrotem???? 25.03.14, 09:44
          mark234 napisał:

          > Typowy dziad woli szrota niż nowy samochód

          Jak kupie nowe... to kiedy w Twoim swiecie juz musze kupic kolejne bo jezdze szrotem?
          Po roku? Po dwóch? Po pięciu?
          Czy ma tu znaczenie czy kupilbym nowego Logana czy nowe BMW 7 - tzn, czy drogie staje sie szrotem w tym samym momencie co tanie czy dluzej mozna pojedzdzic?

          Bardzo prosze o wyjasnienie tej kwestii!
          • loyezoo Re: A kiedy auto staje sie szrotem???? 25.03.14, 09:57
            To w zasadzie ja nie wiem,gdzie ja się kwalifikuje,zmieniając auta co 3-6 m-cy.I tak ostatnio (jako "główne" auto,bo mam kilka) była Camry 3.0 V6 8-letnia,potem MB 190 1.8B 22-letni,kolejne Audi A8 4,2BG , obecnie Mazda 323 1.8B sedan 19-letnia.Latem pomykam moto lub cabrio (to dla lansu?),obecnie nie posiadam ale zazwyczaj za 3-4tys. wozidło bez dachu można kupić.Co prawda na ten sezon korci mnie BMW Z3 więc "ciut" więcej jak 3-4tys. ale ciężko znaleźć z silnikiem 2.8,a 1.9 są jakieś takie.....nie męskie:))

            P/S co w takim razie oznaczam ja,jeżdżąc raz autem kilku letnim,a zaraz potem ..dziesto letnim i za chwilę na odwrót??
            • vogon.jeltz Re: A kiedy auto staje sie szrotem???? 25.03.14, 12:10
              > obecnie Mazda 323 1.8B sedan 19-letnia

              BG? Łojezu, miałem taką, ino heczbeka z rzadko spotykanym dieslem. To moje najbardziej ukochane autko było, zajechałem nią aż do Turcji, paliła w trasie 4,5 na 100, a miała 17 lat! Niestety, spotkał ją los bardzo smutny. Człowiek, który ode mnie ją kupił, niedługo później zmarł - i autko stoi na parkingu i gnije :(
              • galtomone Re: A kiedy auto staje sie szrotem???? 26.03.14, 07:14
                19 lat???
                To wg piszacych juz sie chyba nawet do kategorii szrot nie lapie :-)
            • galtomone Re: A kiedy auto staje sie szrotem???? 26.03.14, 07:13
              Ze jeszdzisz mniej szrotami I bardziej szrotami. :-)
        • misiaczek1281 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 12:53
          mark234 napisał:

          > Typowy dziad woli szrota niż nowy samochód
          typowy dziad woli stracić na wartości 50% w 3 lata na nowym aucie byle tylko sąsiada zakłóć w oczy nowym autem i pokazać jakie to ja panisko jestem najmądrzejsze w całej wsi:) hehe
          • gzesiolek Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 15:00
            Misiaczku juz Ci kiedys tlumaczylem... nie znam nikogo na zadnej wsi ktory by chcial zakluc w oczy sasiada nowym autem za 30-40tys PLN...
            Jak juz ma te 30tys to zeby zajechac pod kosciolek w niedziele tak, zeby wszystkie okoliczne wioski gadaly to sie kupuje 8letnie Audi najlepiej A6-A8... i z obowiazkowymi TDI na klapie...

            A jak nie ma akurat duzej Audicy w budzecie... to ewentualnie Passat TDI tez ujdzie...
            Tak sie zdobywa respect na wioskach...

            Jak na takiej wiosce ktos nie daj boze za te 30-40 tys kupi nowe auto klasy A/B, to go cwaniaczki spod Spolem zaszczekaja, ze jaki glupi bo juz stracil z 20-30% jak tylko z salonu wyjechal, to juz lepiej by piwko postawil jak ma wyrzucac w bloto...

            Wiec prosze Cie glupot nie wypisuj, bo ktos woli nie wydawac i miec radoche, a ktos woli zakasac rekawy i zarobic i nie martwic sie tym co mysla misiaczki spod sklepiku...
            • jureek Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 15:09
              gzesiolek napisał:

              > Jak na takiej wiosce ktos nie daj boze za te 30-40 tys kupi nowe auto klasy A/B
              > , to go cwaniaczki spod Spolem zaszczekaja, ze jaki glupi bo juz stracil z 20-3
              > 0% jak tylko z salonu wyjechal, to juz lepiej by piwko postawil jak ma wyrzucac
              > w bloto...

              No i wyszło szydło z worka, że niewiele o wsi wiesz. Na wsi to były i są jeszcze geesy, a Społem to były spółdzielnie miejskie ;)
              Jura
              • gzesiolek Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 15:49
                Za mlody jestem ;)

                Teraz i tak to wszysko prywaciarze ;)
                • jureek Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 25.03.14, 16:15
                  gzesiolek napisał:

                  > Teraz i tak to wszysko prywaciarze ;)

                  Wtedy praktycznie też ;)
          • schweppes1 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 26.03.14, 15:53
            Wg Twojego toku rozumowania kupowanie nowej odzieży również jest dziadostwem. Olej do smażenia też skupujesz używany z knajp?
            • vogon.jeltz Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 26.03.14, 16:28
              > Olej do smażenia też skupujesz używany z knajp?

              Do starego diesla jak znalazł ;-)
            • misiaczek1281 Re: no to jestem dziadem, yuhuuu.... yiippiayyyee 26.03.14, 17:17
              schweppes1 napisał:

              > Wg Twojego toku rozumowania kupowanie nowej odzieży również jest dziadostwem. O
              > lej do smażenia też skupujesz używany z knajp?

              ten tok rozumowania dotyczy tylko samochodów...bo na utracie wartości można oszczędzić 30 000 zł a na odzieży i oleju tylko 30 zł:)
    • chris62 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 11:06
      solange123 napisał(a):

      > Powiedzcie mi, Panowie: dlaczego im większy dziad, tym bardziej twierdzi, że ni
      > e wsiądzie do Pandy/Fabii/Dacii tylko uważa, że powinien jeździć autem marki pr
      > estiżowej,
      -----------------

      Usłyszeli w TV reklamę" podaruj sobie odrobinę luksusu" i sobie darują co mogą.

      Zapewne to ni ena rękę sprzedawcom aut nowych i Nierzondowi wszak jemu 23% WACIKA i Akcyzy szlag trafia jak lud kupuje używki no asprzedawcy też nie mają tyle ile by mieć mogli.
      Ja kiedyś kupowałem nowe auta ale obecnie nie kupię żadnego bo za co niby płacę? Na pewno cena w salonie to nie jest wartość pojazdu to jest w 50% podatek, który Waadza i tak zmarnuje na jakieś igrzyska dla ludu.

      Nie kupuę tez innych droższych rzeczy to mój prywatny sprzeciw na VAT 23%.
      Jak dołączycie do mnie w tym proteście masowo to może te głąby obniżą ten złodziejski podatek.
      Zastanówcie czy naprawdę musicie mieć nowe auto? nowy TV, rower itp?
      Wydając kasę wspomagacie tych darmozjadów którzy nawet paru stówek beznadziejnie niepełnosprawnym dzieciom żałują.
    • derff Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 12:03
      Ciekawi mnie skad wiadomo kto jest "dziadem" a kto nie.
      W każdym razie ten wątek chluby autorowi nie przynosi.
      • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 12:42
        zgaduje ze kazdy kto odwazy sie jezdzic czyms innym niz panda i logan
        kupione jako nowe ale w czasie obecnym moze to byc 10cio letni pordzewialy zlom
      • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 14:48
        Zgaduje, ze autorowi chodzilo o to czy dana osobe stac na utrzymanie tego auta, czy dziaduje oszczedzajac na podstawowych rzeczach...
        I to okresla dziada, a nie to jak starym autem jezdzi...
        Znam ludzi ktorzy maja auta kilkunastoletnie, ale igielki, bo rok w rok dbaja o to, zeby byly igielkami... i nie oszczedzaja na nich... jak trzeba wloza pare tysiecy, by dalej sie cieszyc ekstra autem...
        A sa tacy, co kupia mega wypasionego Merca, zeby sasiad zawalu dostal... juz na kupnie beda oszczedzac (czyli bedzie czesto gesto powypadek z 2x wiekszym rzeczywistym przebiegiem), a pozniej to 200zl na LPG/olej opalowy miesiecznie to bedzie wszystko co beda chcieli na niego lozyc... no i 300-400zl na rok na najtansze OC (choc to nawet nie zawsze...)
        I taki kierowca w luksusowym (niegdys) i mocnym (tez zwykle to juz historia), sypiacym sie wozidle... to wlasnie wspomniany dziad...
        • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 15:09
          > czy dziaduje oszczedzajac na podstawowych rzeczach...


          to powiedz mi
          czemu kupno uzywanego lumpa po helmucie z luszczyca to madry zakup
          czemu kupno przemyslowej paszy z dyskontu to jeszcze madrzejszy wybor
          a jak ktos chce miec coslepszgo niz cinklacz w gazie to ham i swinia i dziad
          • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 15:48
            A dlaczego mnie pytasz... ani ciuchow po helmucie nie kupuje, ani za duzo paszy z dyskontu...
            A co do auta to wlasnie zrozum, nie chodzi o to, zebys kupowal cinklacza w gazie, chodzi o to, ze jak kupujesz mega wypad E klasy to nie tylko kupujesz, ale i utrzymujesz go w stanie takim, ze jest bezpieczny, sprawny i nie zagrazajacym ani pasazerom ani innym uczestnikom ruchu, ani (to juz tak polzartem) srodowisku...
            Utrzymujesz w takim stanie to bede ostatnia osoba ktora powie o Tobie dziad...
            Ale niestety takich prawdziwych dziadow w Polsce jest na peczki...
            • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 16:31
              ni (to juz tak polzartem) srodowisk
              > u...

              tu gdzie mieszkam ten pol zart nie jedna blyszczaca wypasiona fure poslal na lono abrachama


              > Utrzymujesz w takim stanie to bede ostatnia osoba ktora powie o Tobie dziad..

              zaloze sie sie ze pierwszy bys tak powiedzial
              z zewnatrz to co teraz jezdze ma lakier mat milion wgniecen
              ale za to rdzy brak i technicznie jest jak najbardziej wpozadku
              ale od zawsze mialem gdzies co tam sobie ludzie beda myslec
              fure kupuej dla siebie a nie dla kogos
        • cezi79 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 21:18
          I to chyba właściwa odpowiedź, znam pewnego gościa (architekt) , który od nowości czyli od 89 roku posiada Honda Accord 2.2i, kupioną w RFN. Koleś nie jest dziadem, jeździ tym starym Accordem bo twierdzi, że w żadnym nowym aucie nie czuje się lepiej niż w tej starej hondzie, mimo, że w garażu trzyma Mazda 6 (poprzedni model, ale kupił nowy kilka lat temu)
          Autko ciągle serwisowane w ASO z przebiegiem +400kkm i wygląda nadal świeżo.
      • schweppes1 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 15:56
        Otóż to, wpieprzanie się w decyzje wolnych ludzi jest dziadostwem, i to niskiej próby. Jeżeli ktoś po prostu uwielbia jeździć samochodami z potem, śliną, łojem, łupieżem, flegmą, kałem, moczem i spermą turków, to jest to tylko i wyłącznie jego sprawa.
        • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 16:29
          > Jeżeli ktoś po prostu uwielbia jeździć samochodami z potem, śliną, łojem
          > łupieżem, flegmą, kałem, moczem i spermą turków

          W baku?
          • schweppes1 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 16:34
            W baku to tylko w Passacie B4 zmieści się turczyn ;)
        • jamesonwhiskey Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 17:07
          moze zacznij nosic wkladki jak popuszczasz ze wszytkich otworow
    • samspade Kolejna "ciekawa" dyskusja. 25.03.14, 13:22
      Niech każdy jeździ czym chce. Gów.o wszystkim do tego. Jeżeli chce jeździć pełnoletnim mercem niech jeździ. Byle tylko utrzymał go w jako takim stanie technicznym. Jeśli chce nowa dacię. Jego wola.
      • qqbek Święta racja. 25.03.14, 14:10
        samspade napisał:

        > Niech każdy jeździ czym chce. Gów.o wszystkim do tego. Jeżeli chce jeździć pełn
        > oletnim mercem niech jeździ. Byle tylko utrzymał go w jako takim stanie technic
        > znym. Jeśli chce nowa dacię. Jego wola.

        Ja jeżdżę niemalże pełnoletnim BMW... w stanie technicznym lepszym na pewno, niż spora część dwuletnich, "prawie nowych" aut po przedstawicielach handlowych.
        Nie skrobię tyłka, jak trzeba było wydać 1,5 tysiąca na maglownicę czy prawie 1000 na naprawę klimatyzacji. Korozji nie uświadczysz grama w tym aucie. Wszystko działa tak, jak działało 15 lat temu, gdy zjeżdżał z taśmy.

        Stać mnie na nowe auto.
        Stać mnie nawet na nowe BMW (bez kredytu na "1" albo na gołą "3" bym był w stanie wysupłać pieniądze).
        Problem w tym, że nie chcę.
        Jeżdżę 8 lat tym autem i po prostu się przyzwyczaiłem.
        Jeździłem dziesiątkami innych aut, ale żadnym nie jeździło mi się tak dobrze (no może poza 330Ci E46 kuzyna i autem faceta mojej siostry - ale to drugie to nie ta liga), wygodnie i przede wszystkim, bezproblemowo.

        Czy zamierzam obrażać kogoś z powodu tego, że woli nową Dacię?
        Nie, jego prawo. Ja bym nowej Dacii nie kupił. Nie dlatego, że "brak prestiżu", lecz dlatego, że źle mi się tym jeździło - koniec kropka.
        • jureek Re: Święta racja. 25.03.14, 14:36
          qqbek napisał:

          > Czy zamierzam obrażać kogoś z powodu tego, że woli nową Dacię?
          > Nie, jego prawo.

          A jakby nie o Dacię chodziło tylko o Skodę? :D
          Jura
          • qqbek Re: Święta racja. 25.03.14, 23:55
            jureek napisał:


            > A jakby nie o Dacię chodziło tylko o Skodę? :D
            Śkody tym bardziej bym nie kupił :D
            No może nowego Superba, bo to całkiem miłe auto jest i mniejsze chyba ciut niż poprzednik.

            > Jura

            Kuba
        • nazimno Zupelnie jak z dobrymi butami. 25.03.14, 15:09
          Ja "przywiazany" jestem do pary butow do turystyki gorskiej.
          To porzadny "wyrob" ze skory impregnowanej, posiadajacy swietne
          elastyczne podeszwy z dobrym bieznikiem, klasyczne sznurowki oraz cholewki siegajace powyzej kostki, ktora dobrze jest chroniona.

          NIGDZIE mnie nic nie uwiera, buty sa miekkie, nie czuje ich sie na nogach, nic nie przemaka.

          Chodzi sie idealnie, nawet na dlugie trasy.

          Za cholere bym ich nie zamienil na to, co widze "markowego" u innych.
          Niech sie mecza. To ich broszka.




          • qqbek Wiesz co? 25.03.14, 23:54
            Też mam takie buty do turystyki górskiej.
            Sygnowane przez producenta papierosów (i sponsora jednej z imprez "rajdów terenowych" z "Trophy" w nazwie).
            Na nic innego bym tych butów nie wymienił.
            Mam je niewiele krócej niż to BMW, zakładam nawet do pracy czasami (jak to miło nie mieć "dress code" nad sobą:), wyglądają prawie jak glany :)
            • nazimno Wkladki. 26.03.14, 15:32
              Warunkiem jest czesta wymiana wkladek do butow.

              Ja mam takie z "kompozytu" [ AL-filc-AL] /thermo/.
              Wyrzucam je po kazdym sezonie.
              Dzieki temu buty nadaja sie jeszcze do noszenia.

              A te od wielblada tez sa dobre.

      • gzesiolek Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 25.03.14, 14:37
        Wlasnie dyskusja chyba zeszla nie w ta strone niz chcial autor...

        Bo nie chodzi o to, ze ktos kogo stac na auto za 40tys kupuje uzywke klasy D, a nie wozidelko klasy B...
        Chodzi o to, ze ktos kupuje to auto klasy D/E na full wypasie mimo, ze go nie stac na jego utrzymanie... a pozniej jezdzi rupiec, albo wyniki stluczki usuwane sa przez 2-3lata...
        Multum widze tego typu aut na drogach... Volvo S80 na fullwypasie, tak gdzies maks 10lat... i taki jezdzi na gazie... silnik na sluch niedlugo padnie, nie regulowany, olej mineralny zalany najtanszy i tylko dolewany... opony lyse... a swiatlo tylne stluczone zalatane tasma i folia, a zderzak na drucie...
        Mnie sie serce kraje... szkoda mi tego auta po prostu...
        Wiec nie o to chodzi, ze ktos jezdzi Volvo, Mercem, BMW, Audi czy innym wypasionym wozem... Im wiecej prawdziwym samochodow tym bede szczesliwszy... ale masz to dbasz... nie stac Cie na takie auto to nie ma, ze boli, ze sasiad nie bedzie patrzyl z zazdroscia, przesiadasz sie na Fabie, Pande, rower, zbiorkom... autko mniejsze, tansze i tanie w utrzymaniu, albo w ogole rezygnujesz z 4 kolek... a w Polsce jest zastaw sie a postaw sie... Auto na podworku pokazuje Twoj "status", a ktos w przyslowiowej Fabii czy Polo jest traktowany jak podczlowiek, mimo, ze po prostu zna swoje mozliwosci finansowe i nie porywa sie z motyka na slonce (i bynajmniej nie chodzi tu o cene zakupu... nie tylko...)
        • only_the_godfather Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 25.03.14, 14:45
          Dziad dziadem będzie i czy będzie jeździł Volvo czy Dacią to i tak nie będzie o auto dbał. Są tacy ludzie co mają to w nosie i nie dbają o auta. Taki osobnik nie zależnie czym będzie jeździł to i tak nie będzie o to dbał od tak dla zasady.
          • gzesiolek Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 25.03.14, 14:52
            Niby tak... ale jakos nie widze rozlatujacych sie 2-3letnich Dacii... a rozlatujacych sie 10latkow klasy limuzyn/marek premium itp. widze w Krakowie na peczki...
            • galtomone Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 15:22
              1. Np... kiedy aut staje sie szrotem... Z uwagi na wiek? Przebieg? Stan?
              2. Co to znaczy rozlatujacych sie...?
              Moj sasiad ma ALfe 156 (jak mniemam), srebrne kombi... przedni blotnik toche wgiety, maska niby srebrna ale jakas niedoklaierowna do konca, i marnie to poskladane... na oko.
              Ale sie trzyma.
              Gadalem z nim kilka razy... Moiwl ze troche mu to optycznie przeszkadza, ale z drugiej strony auto nie jest od tego bardziej/mniej niebezpieczne/bezpieczne/. Jedzi tak samo a "inwestoiwac" w taka kosmetyke nie warto.

              U mnie Zona, zarysowala zderzak z przodu. Sa slady, do tegopojawila sie mala szparka pomiedzy blotnikiem a zderzakiem, bo japonczycy to na takich mplastikowych wpinkach montuja.

              Moge to wymienic, stac mnie... ale po co? Za naprae zderzka (nowy) zaplace sporo a poza zmienszeniem szpary o 1 mm i nowym lakierem niczego to nie zmieni w aucie... A do tego skoro Ave II z 2004 jest warta pewnie jakies 17k... to po cholere wsadzac w taka naprawe 5?

              Wole dolozyc do kolejnego auta czy tez jak bede wymianil klocki, tarcze, amortyzatory, itp... kupic lepsze...

              A moze ludzie kupuja te "drogie" wypasione auta wlasnie dlatego... - troche jak na zachodzie...
              Kupujesz fure za 15-20k, nic w nia nie wkladasz albo robisz to minimalnym kosztem i jezdziesz az stanie...
              Przy takim trktowaniu auto now, klasy B po pierwsze stanie szybciej a poza tym gdzie oszczednosc jak na ASO trzeba sporo wydac...

              A tak asz fajne auto jako jednorazowke...

              Osobiscie zyczylbym sobie tylko dobrych/prawdziwych badan technicznych i tyle.
              • gzesiolek Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 15:42
                1. Stan, stan, stan... a pozniej wiek i przebieg (realny)
                2. Podalem Ci przyklad dwa posty wyzej... nie chodzi o kosmetyke zderzaka (sam mam i przedni i tylny zrysowane, poprzycierane itp.)... Chodzi o permamentne "dziadowanie" i oszczedzanie nawet na tak istotnych rzeczach jak olej i filtry (czyli nie wymienianie wcale), jezdzenie (nie pare dni, ale pare miesiecy) z rozwalonymi swiatlami, ze strzelona blacha, z niepracujacym turbo, albo i nie palacym cylindrem, z klockami na wykonczeniu, z czterema sladami, z lysymi oponami, zapieczonymi szczekami, z lejacymi amorkami... to jest wlasnie dziadowanie...
                3. Nie da sie byc bezpiecznym uczestnikiem ruchu jezdzac szrotem, bo to ma byc z zalozenia jednorazowka... pier...dziele takich "dziadow"... niech sobie jezdza na wlasnym podworku... a jak ruszaja w droge, maja miec sprawne swiatla, hamulce, uklad kierowniczy i zawieszenie... a opony maja miec bieznik... A jak kogos nie stac, to nie jezdzi... i nie chodzi powtarzam o to, czy jezdza autem 5, 10 czy 15letnim... chodzi o to zeby byl zadbany i w pelni sprawny...
              • jamesonwhiskey Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 16:21
                na zachodzie jednorazowke kupujesz za 500 E


                > Osobiscie zyczylbym sobie tylko dobrych/prawdziwych badan technicznych i tyle.

                to o tyle dobre ze jak juz ma ten przeglad to chociaz sie kolo nie urwie
                i mozna jezdzic az stanie/nie przejdzie przegladu
                • vogon.jeltz Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 16:33
                  > na zachodzie jednorazowke kupujesz za 500 E

                  U nas przecież też można.
                  • jamesonwhiskey Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 16:48
                    to powiedzmy tak

                    a3 , 2000 rok 1.6 benzyna 400E
                    sprawdzilem na alledrogo 8 tysiecy

                    wiec no pewnie mozesz ale 10 klas nizej i w 15x gorszym stanie
                    • loyezoo Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 18:32
                      jamesonwhiskey napisał:

                      > to powiedzmy tak
                      >
                      > a3 , 2000 rok 1.6 benzyna 400E
                      > sprawdzilem na alledrogo 8 tysiecy

                      Biorę 10 sztuk od razu po 400euro i jeszcze 100 za każde ci odpalam,tylko daj namiary,bo np. na autoscout najtańszy jest za 1200E.
                      • jamesonwhiskey Re: Bo to wszystko kwestia dyskusyjna... 25.03.14, 19:56
                        To szykuj kase
        • car_fox Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 25.03.14, 17:05
          W calej tej dyskusji przeswieca jeden temat: spoleczenstwo nie moze zniesc ze ktos jezdzi autem z tzw wyzszej polki..na ktore nas nie stac. Wyrazamy glebokie uczucia do calej motoryzacji i wiemy najlepiej co komu potrzebne i co kto powinien kupowac wg nas....
          Jakos trudno nam sie pogodzic z tym ze to co ludzie kupuja i to czym jezdza to ich prywatna sprawa... Jedni sa zwolennikami kupowania nowych, inni tanich a jeszcze inni wydognych czy ekstrawagnackich a sa tacy co wola kupowac to co wg nich ma dla nich "wartosc".
          Co w tym zlego rowniez ze ktos nie majac innych mozliwosci albo majac takie wlasnie potrzeby aby sie "dowartosciowac" kupuje sobie wygladajace drogo auto? Dlaczego nas to boli? Nie my placimy za auto, naprawy czy eksploatacje wiec dlaczego nas to tak wewnetrznie podnieca?

          Czy to moze wlasnie to co sami chcielibysmy ale z roznych powodow nie robimy wiec krytukujac innych utrwalamy sie glebiej w naszych racjach?
          Dlaczego obrazamy tych ludzi nazywajac ich dziadami? Czy to nie swiadczy ze nie umiemy sie sami lepiej dowartosciowac niz poprzez ponizanie innych?

        • schweppes1 Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 26.03.14, 16:01
          Jeżeli nie potrafisz zrozumieć, że ktoś chce po prostu cieszyć się jazdą komfortowym samochodem z mocnym silnikiem kosztem dotykania wydzielin ustrojowych jego poprzednich użytkowników i ewentualnych problemów eksploatacyjnych wynikających z ogromnego przebiegu takiego samochodu, to jesteś ograniczony.
          • vogon.jeltz Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 26.03.14, 16:30
            > Jeżeli nie potrafisz zrozumieć, że ktoś chce po prostu cieszyć się jazdą
            > komfortowym samochodem z mocnym silnikiem kosztem dotykania
            > wydzielin ustrojowych jego poprzednich użytkowników

            Nie no, bez przesady. Czyszczenie wnętrza i pranie tapicerki oferują setki jeśli nie tysiące firm.
            • schweppes1 Re: Kolejna "ciekawa" dyskusja. 26.03.14, 16:44
              No. Tak więc tym bardziej uprzejmie proszę odpier*olić się od ludzi dążących do szczęścia bez krzywdzenia przy tym innych. Jak chce sobie gościu kupić E39 z milionem km przebiegu i poczuć się jak panisko, a nawet wyobrazić sobie, że cofnął się w czasie do lat 90' i właśnie wyjechał nim z salonu, i nawet podjechać pod najbliższy salon BMW, żeby poczuć namiastkę tego wykreowanego przez marketingowców klimatu zajebistości kupna nowego samochodu klasy wyższej - proszę bardzo.
    • lazy.eye Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 18:32
      Sam pomysł, że samochód może być prestiżowy jest zabawny. To tak jak prestiżowy papier toaletowy i inne przedmioty codziennego użytku.
      A dziada poznaje się po zarobkach. Poniżej 2500 euro. Zarabiasz mniej dziadujesz i tyle.
      • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 18:57
        lazy.eye napisał:

        > Sam pomysł, że samochód może być prestiżowy jest zabawny. To tak jak prestiżowy
        > papier toaletowy i inne przedmioty codziennego użytku.
        > A dziada poznaje się po zarobkach. Poniżej 2500 euro. Zarabiasz mniej dziadujes
        > z i tyle.

        Lepiej "dziadować" , ale być szczęśliwym niż mieć morze kasy i wiecznie narzekać że mi mało bo zawsze znajdzie się ktoś bogatszy...mam milion? O kurcze: jestem biedny dziad, bo szejk naftowy ma 500 milionów:) bo widzisz: pieniądze szczęścia nie dają...im kto ma ich więcej tym bardziej mu mało patrząc na tych co mają mniej z góry i właśnie takie wywyższanie się i pogoń za kasą to dla mnie dziadowanie :)
        • loyezoo Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 19:47
          misiaczek1281 napisał:

          > Lepiej "dziadować" , ale być szczęśliwym niż mieć morze kasy i wiecznie narz
          > ekać że mi mało bo zawsze znajdzie się ktoś bogatszy...mam milion? O kurcze: je
          > stem biedny dziad, bo szejk naftowy ma 500 milionów:) bo widzisz: pieniądze szc
          > zęścia nie dają...im kto ma ich więcej tym bardziej mu mało patrząc na tych co
          > mają mniej z góry i właśnie takie wywyższanie się i pogoń za kasą to dla mnie d
          > ziadowanie :)


          Tak,tak, oczywiście.Niestety w/g badań, tak twierdzą ludzie biedni (i niewydarzeni)i raczej smutni ,niżeli szczęśliwi.Osobiście (cytując) "wolę płakać w Ferrari ,niż się cieszyć masturbacją w Polo".
          Osobiście jakoś na kasę nie narzekam,mimo,że nie mam milionów,a jakbym miał,to pewnie bym rozdał.Co do zasady mam jakoś we łbie filantropię zakodowaną.Co ty na to "matematyku i filozofie"?
          • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 20:37
            loyezoo napisał:

            > misiaczek1281 napisał:
            >
            > > Lepiej "dziadować" , ale być szczęśliwym niż mieć morze kasy i wieczni
            > e narz> > ekać że mi mało bo zawsze znajdzie się ktoś bogatszy...mam milion? O kurc
            > ze: je> > stem biedny dziad, bo szejk naftowy ma 500 milionów:) bo widzisz: pieniąd
            > ze szc> > zęścia nie dają...

            >
            > Tak,tak, oczywiście.Niestety w/g badań, tak twierdzą ludzie biedni (i niewydarz
            > eni)i raczej smutni ,niżeli szczęśliwi.Osobiście (cytując) "wolę płakać w Ferra
            > ri ,niż się cieszyć masturbacją w Polo".
            > Osobiście jakoś na kasę nie narzekam,mimo,że nie mam milionów,a jakbym miał,to
            > pewnie bym rozdał.Co do zasady mam jakoś we łbie filantropię zakodowaną.Co ty n
            > a to "matematyku i filozofie"?
            Tak mówią badania naukowe(jakiś polski socjolog to badał na S poszukaj w googlach) że gdy ktoś dorobi się czegoś to czuję radość z posiadania tego jakiś czas....a później chce więcej i więcej...im więcej ma tym więcej chce i wpada w błędne koło czyli wyścig szczurów:) brak Ferrari nie sprawia że czuję się nieszczęśliwy....przeciwnie...skromny człowiek bardziej szanuje i cieszy się z Polo na które zarobił ciężką uczciwą pracą niż z Ferrari które spadło mu z nieba ,dostał w spadku lub zarobili na nie inni...w myśl zasady:łatwo przyszło - łatwo poszło:) Ps. nasze filozoficzne dyskusje są ciekawe:)
            • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 20:55
              "...pieniądze dają szczęście , ale tylko ubogim bo pozwalają zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb,dalszy wzrost zamożności przestaje wpływać na dobrostan psychiczny".

              www.pan.poznan.pl/nauki/N_112_05_Czapinski.pdf
            • toreon Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 22:59
              W sumie masz rację - jak najbardziej są rzeczy ważniejsze od pieniędzy.
              Ale... trzeba mieć pieniądze aby te rzeczy kupić.
              • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 09:33
                toreon napisał:

                > W sumie masz rację - jak najbardziej są rzeczy ważniejsze od pieniędzy.
                > Ale... trzeba mieć pieniądze aby te rzeczy kupić.

                bogacze i biedacy są w pewnym sensie równi bo są rzeczy których nie można kupić: zdrowie,prawo też podobno jest równe dla wszystkich:)
                • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 13:55
                  Niby masz racje... ale teraz policz, czy biedak bedzie mial na terapie/prawnika...
                  Oczywiscie sa sytuacje gdzie zadna ilosc pieniedzy nie pomoze... vide Jobs... ale dzieki forsie mozesz ostatnie lata zycia przezyc tak jak bez forsy bys nie mogl...

                  Inna sprawa, ze sama kasa Ci radosci z zycia nie da... ale przynajmniej bedziesz mial szanse na realizacje marzen...
        • lazy.eye Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 21:22
          2500 euro to morze kasy?:)))))))))
          Tyle minimum powinien zarabiać młody przedsiębiorczy mężczyzna, żeby utrzymać rodzinę, odłożyć na mieszkanie i na emeryturę. To żadna kasa i żaden problem w normalnym państwie dla kogoś kto chce i potrafi pracować.
          • nazimno Masz na mysli netto czy brutto? 25.03.14, 21:35
            • toreon Re: Masz na mysli netto czy brutto? 25.03.14, 23:04
              W kraju w którym niestety wspomniana kwota jest dla 99,5% społeczeństwa wartością dość abstrakcyjną kwestia netto/brutto w tym kontekście staje się pomijalnym szczegółem. Nawet gdyby wprowadzili 50% podatek dla tych niby fantastycznie zarabiających.
          • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 25.03.14, 23:42
            Juz nie jestem mlody...
            Jak widac jestem srednio przedsiebiorczy...
            Nie zyje w normalnym kraju do zarabiania...
            A i tak uwazam, ze te 10tys PLN nawet na reke to ledwo wystarczajaca kasa, zeby samemu utrzymac rodzine i odlozyc na mieszkanie... A to w Polsce jest dla wielu sufit... bo w Polsce w drugi prog wchodzi zaledwie 2-3% podatnikow...
            W porywach z premiami tyle moze i zarobie, ale jakby zona nie zarabiala prawie tyle samo, to srednio widze zycie na przecietnym poziomie, ale bez martwienia sie czy starczy i szukania tanszych opcji na wakacje dla rodzinki...
            Juz nie mowie o kupnie nowego wozidelka za ok 100tys
            • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 09:37
              gzesiolek napisał:

              > Juz nie jestem mlody...
              > Jak widac jestem srednio przedsiebiorczy...
              > Nie zyje w normalnym kraju do zarabiania...
              > A i tak uwazam, ze te 10tys PLN nawet na reke to ledwo wystarczajaca kasa, zeby
              > samemu utrzymac rodzine i odlozyc na mieszkanie... A to w Polsce jest dla wiel
              > u sufit... bo w Polsce w drugi prog wchodzi zaledwie 2-3% podatnikow...
              > W porywach z premiami tyle moze i zarobie, ale jakby zona nie zarabiala prawie
              > tyle samo, to srednio widze zycie na przecietnym poziomie, ale bez martwienia s
              > ie czy starczy i szukania tanszych opcji na wakacje dla rodzinki...
              > Juz nie mowie o kupnie nowego wozidelka za ok 100tys

              Jak się ma mieszkanie ze złotymi klamkami,nową furę za 80 000 zł zamiast używaną za 25 000 i wakacje na Seszelach to faktycznie 10 000 zł miesięcznie to za mało...tak 20 000 zł powinno wystarczyć:)
              • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 13:42
                Na razie mam fure kupiona za 60tys... zaczela szosty rok (rocznik 2008 kupiona na poczatku 2009)... warta jest teraz wg otomoto 25-30tys, ale mimo, ze mam odlozona kase na nowe auto jakos nie moge podjac decyzji zeby mojego niezawodnego Miska oddawac w inne rece...

                Mam mieszkanie kupione po mniej niz 5tys/m2 w Krakowie, wykonczone i wyposazone bez zbednych luksusow (nie mam nawet zmywarki...) w duzej mierze wlasnymi rekoma...
                Moze nie klitka w wielkiej plycie, ale 70m2 i 3 pokoje to wg mnie zaden luksus...
                Aha jakbym nie kupil to bym wynajmowal bo nie mam komfortu w stylu mieszkanie u rodzicow czy mieszkanie po babci...

                Na wakacje latam ostatnio (odkad urodzila sie corcia czyli juz 4 latka) tylko w granicach UE...

                I nadal twierdze, ze dla takiego Krakowa, 10tys miesiecznie dla 3-4 osobowej rodziny to granica normalnego zycia... jesli chcesz kupic mieszkanie, miec rodzinne auto w dobrej kondycji i nie oszczedzac na czym sie da...
                • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 16:39
                  gzesiolek napisał:

                  > Na razie mam fure kupiona za 60tys... zaczela szosty rok (rocznik 2008 kupiona
                  > na poczatku 2009)... warta jest teraz wg otomoto 25-30tys, ale mimo, ze mam odl
                  > ozona kase na nowe auto jakos nie moge podjac decyzji zeby mojego niezawodnego
                  > Miska oddawac w inne rece...
                  >
                  > Mam mieszkanie kupione po mniej niz 5tys/m2 w Krakowie, wykonczone i wyposazone
                  > bez zbednych luksusow (nie mam nawet zmywarki...) w duzej mierze wlasnymi reko
                  > ma...
                  > Moze nie klitka w wielkiej plycie, ale 70m2 i 3 pokoje to wg mnie zaden luksus.
                  > I nadal twierdze, ze dla takiego Krakowa, 10tys miesiecznie dla 3-4 osobowej ro
                  > dziny to granica normalnego zycia... jesli chcesz kupic mieszkanie, miec rodzin
                  > ne auto w dobrej kondycji i nie oszczedzac na czym sie da...

                  tak...w dużym mieście koszty życia są większe niż na wsi...samo mieszkanie w Krakowie kosztuje grubo ponad 300 000 zł...a w małej miejscowości mieszkając w domu można dobudować dwa pokoje za np. 50 000 zł i mieszkać:) albo mając kawałek swojej działki postawić mały domek za 200 000 zł i zmniejszasz koszty życia bo brak czynszu, wszędzie bliżej (mniej paliwa na dojazdy),w sklepach też taniej...:) i wcale nie trzeba wtedy zarabiać 10 tysięcy na rodzinę...wystarczy 5-6:)
                  • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 18:29
                    A mi latwiej zarobic te 10tys w Krakowie, niz 5-6 tys w mojej rodzinnej miescinie w kotlinie sandomierskiej...
                    • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 18:56
                      gzesiolek napisał:

                      > A mi latwiej zarobic te 10tys w Krakowie, niz 5-6 tys w mojej rodzinnej miescin
                      > ie w kotlinie sandomierskiej...

                      gratulacje. Z tym że te 10 tys w krakowie znaczy tyle co 6-7 w kollinie bo w kraku są większe koszty życia:)
                      • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 19:51
                        Zgadza sie... i jakbym mial szanse na te 6-7tys w tamtych rejonach to pewnie nie chcialbym miec do czynienia z wawelskim SMOGiem...
                        Ale rynek pracy jest jaki jest... i czlek aby spokojnie zyc musi zyc w grodzie Kraka...

                        PS. nie zebym nie lubil Krakowa... bo lubie... ale powietrze mamy fatalne...
                  • loyezoo Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 21:52
                    misiaczek1281 napisał:

                    > tak...w dużym mieście koszty życia są większe niż na wsi...samo mieszkanie w
                    > Krakowie kosztuje grubo ponad 300 000 zł...a w małej miejscowości mieszkając w
                    > domu można dobudować dwa pokoje za np. 50 000 zł i mieszkać:) albo mając kawał
                    > ek swojej działki postawić mały domek za 200 000 zł i zmniejszasz koszty życia
                    > bo brak czynszu, wszędzie bliżej (mniej paliwa na dojazdy),w sklepach też tanie
                    > j...:) i wcale nie trzeba wtedy zarabiać 10 tysięcy na rodzinę...wystarczy 5-6:
                    > )


                    Znowu nie masz (jak zwykle,już się powtarzam) zielonego pojęcia o czym piszesz.Owszem w domku nie masz czynszu ale ten domek trzeba ogrzać,trzeba kosić trawę (to też kosztuje,już nie wspominam jak ktoś ma inne nasadzenia) Jak ci walnie rura,urwie się rynna,pocieknie dach,to ze spółdzielni nie naprawią,tylko znowu kasa.
                    Jak mieszkasz w małej miejscowości to masz wszędzie bliżej? Tzn.gdzie? Do kościoła?W sklepach taniej???NA WSI???
                    Biedaku,ty już na prawdę bredzisz i żeby nie było,ja właśnie mieszkam w takim sobie domku,pod średniej wielkości miastem wojewódzkim (do centrum mam 15km),więc wydaje mi się,że co nieco wiem.
                    • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 22:10
                      loyezoo napisał:

                      > misiaczek1281 napisał:
                      >
                      > > tak...w dużym mieście koszty życia są większe niż na wsi...zmniejszasz koszty
                      > życia> > bo brak czynszu,

                      >
                      > Znowu nie masz (jak zwykle,już się powtarzam) zielonego pojęcia o czym piszesz.
                      > Owszem w domku nie masz czynszu ale ten domek trzeba ogrzać,trzeba kosić trawę
                      > (to też kosztuje,już nie wspominam jak ktoś ma inne nasadzenia) Jak ci walnie r
                      > ura,urwie się rynna,pocieknie dach,to ze spółdzielni nie naprawią,tylko znowu k
                      > asa.> Jak mieszkasz w małej miejscowości to masz wszędzie bliżej? Tzn.gdzie? Do kości
                      > oła?W sklepach taniej???NA WSI???
                      dla ciebie nigdy nie mam racji...gdybym nawet napisał 2x2=4 to byś napisał że jak zwykle nie mam racji bo to zależy jakie dwa razy jakie dwa i że czasem wychodzi 5:) Trzeba dom ogrzać? 4 tony węgla x 700zł = 2800 zł na rok.A w bloku czynsz to tysiąc zł x 12 misięcy=12 000 zł!!! 9 tysięcy drożej! Skoszenie trawy raz na miesiąc koło domu(tylko w lecie 6 razy w roku=50-100zł za prąd).Rynny w nowym domu się nie urywają :) W małej miejscowości z końca miasteczka na drugi koniec to 2-3 km a w Krakowie czy Warszawie z końca miasta na drugi koniec to 20 km i godzina stania w korkach a na wsi korków nie ma:) w mieście są droższe opłaty (czynsz, woda w kranie, ścieki,podatek od nieruchomości,parking płatny,wynajem garażu-czynsz,) , w bloku w Krakowie mieszkasz a za ścianą sąsiad uprawia seks w nocy i głośno stęka a w swoim domu jest cisza:) ale ciebie nie przekonają że czarne jest czarne a białe jest białe:)hehe:)
                      • loyezoo Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 08:26
                        Mieszkasz w domku? Po twoich wypocinach nie sądzę.Czynsz za mieszkanie 1000zł????Chyba za wynajęte.
                        Koszenie trawy 1 raz na miesiąc?, mało nie umarłem ze śmiechu.Zapraszam do mnie.W sezonie koszę co tydzień,po 2 tygodniach,jak np.musiałem gdzieś wyjechać,jest tak zarośnięte,że to pomyłka i zwykła kosiarka się "zabija" tzn.co chwilę trzeba wstawać i wydłubywać trawę albo użyć podkaszarki.
                        Prąd do kosiarki,no jak ktoś ma "ogród" 100m2 to może i prąd.Ja mam 3000m2 i używam spalinowej z napędem.Jedno koszenie to ~3l paliwa = 16,5x4 tygodnie daje 66zł/m-c,a gdzie żyłka,wymiany oleju itp?
                        Podatek od nieruchomości.Byś się zdziwił jak masz garaż i budynki gospodarcze.
                        Więc masz racje,twoje białe i czarne mnie nie przekonuje,bo po prostu nie wiesz o czym piszesz.Mieszkasz w bloku i to chyba ze złotymi klamkami,skoro czynsz wynosi 1000zł

                        P/S jakbyś oglądał jakiekolwiek wiadomości,to byś wiedział,że przy ostatnich wichurach ludziom całe dachy pozrywało....NOWE razem z więźbą,a nie tylko rynny
                        P/S2 ogrzanie domu, to nie tylko węgiel,potrzebny też jest prąd (piec potrzebuje prądu),jak nie grzejesz poza sezonem,oznacza,że wodę grzejesz bojlerem (tak jakby też na prąd)
                        • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 12:35
                          > Mieszkasz w domku? Po twoich wypocinach nie sądzę.

                          Misiaczek w domku? Wielka płyta w jakimś ponurym blokowisku - to max jego możliwości.

                          I żeby nie było, że płyta to coś złego - ja też mieszkam w płycie. Ale to mój świadomy wybór, a nie konieczność finansowa, bo ja bloki z płyty po prostu lubię - przede wszystkim za różne udogodnienia urbanistyczne, które wiążą się z takimi osiedlami (położenie, rozplanowanie, dojazd, infrastruktura, zieleń). I moje osiedle nie jest ponure. I ZAWSZE można znaleźć miejsce do zaparkowania.
                          • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 13:49
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > Mieszkasz w domku? Po twoich wypocinach nie sądzę.
                            >
                            > Misiaczek w domku? Wielka płyta w jakimś ponurym blokowisku - to max jego możli
                            > wości.
                            >
                            > I żeby nie było, że płyta to coś złego - ja też mieszkam w płycie. Ale to mój ś
                            > wiadomy wybór, a nie konieczność finansowa, bo ja bloki z płyty po prostu lubię
                            > - przede wszystkim za różne udogodnienia urbanistyczne, które wiążą się z taki
                            > mi osiedlami (położenie, rozplanowanie, dojazd, infrastruktura, zieleń). I moje
                            > osiedle nie jest ponure. I ZAWSZE można znaleźć miejsce do zaparkowania.

                            Nie kumam jak można lubieć wielką płytę? To raczej kwestia przyzwyczajenia?...ktoś kto od urodzenia mieszkał w tylko płycie nie zna wygód i zalet mieszkania w domku:) a jest ich mnóstwo...choćby większa powierzchnia mieszkalna(250m2 zamiast 50 m2)przestrzeń, ogród i dużo zieleni i swój garaż przy domku...nie trzeba wynajmować ani płacić za parking pod blokiem:)
                            • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 15:34
                              > Nie kumam jak można lubieć wielką płytę? To raczej kwestia przyzwyczajenia?.

                              A, odpiszę, ci, bo jakimś cudem wyskoczyłeś mi z filtra. Poproś kogoś inteligentnego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, żeby przeczytał ci mój poprzedni post i wyjaśnił, że opisałem powody, dla których lubię płytę.

                              > ..ktoś kto od urodzenia mieszkał w tylko płycie nie zna wygód
                              > i zalet mieszkania w domku:)

                              Cały wiek szkolny mieszkałem w domku. Thanks, but no thanks. Jakieś odśnieżanie chodnika zimą itp. - cotoku...mabyć?

                              > choćby większa powierzchnia mieszkalna(250m2 zamiast 50 m2)

                              Jak uwielbiasz sprzątanie 2,5 ara, to suit yourself.

                              > nie trzeba wynajmować ani płacić za parking pod blokiem:)

                              Nie wynajmuję ani nie płacę za parking pod blokiem. Zła komuna tak projektowała osiedla, że i dziś bez problemu można na nich znaleźć miejsce do zaparkowania. Darmowe. Dla dwóch samochodów.
                              • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 18:50
                                vogon.jeltz napisał:

                                > > Nie kumam jak można lubieć wielką płytę? To raczej kwestia przyzwyczajeni
                                > a?.
                                > > A, odpiszę, ci, bo jakimś cudem wyskoczyłeś mi z filtra.
                                nie da się "wyskoczyć z filtra"...nigdy mnie w filtrze nie miałeś albo wykasowałeś z niego więc trzeba umieć kłamać:)
                                Poproś kogoś inteligen tnego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, żeby przeczytał ci mój poprzedni pos> t i wyjaśnił, że opisałem powody, dla których lubię płytę.
                                To nie kwestia czytania tylko braku akceptacji dla twoich "argumentów":)
                                >
                                > > ..ktoś kto od urodzenia mieszkał w tylko płycie nie zna wygód
                                > > i zalet mieszkania w domku:)
                                >
                                > Cały wiek szkolny mieszkałem w domku. Thanks, but no thanks. Jakieś odśnieżanie
                                > chodnika zimą itp. - cotoku...mabyć?
                                a co? przed blokiem chodnika nie odśnieżają?:)
                                >
                                > > choćby większa powierzchnia mieszkalna(250m2 zamiast 50 m2)
                                >
                                > Jak uwielbiasz sprzątanie 2,5 ara, to suit yourself.
                                uwielbiam przestrzeń życiową:) Nie brudzę więc sprzątanie zajmuje 30 minut raz na miesiąc:)
                                >
                                > > nie trzeba wynajmować ani płacić za parking pod blokiem:)
                                >
                                > Nie wynajmuję ani nie płacę za parking pod blokiem. Zła komuna tak projektowała
                                > osiedla, że i dziś bez problemu można na nich znaleźć miejsce do zaparkowania.
                                > Darmowe. Dla dwóch samochodów.
                                pod chmurką? deszcz,śnieg pada na auto?:)
                      • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 11:12
                        Jak zwykle w momencie jak sie bierzesz za liczenie zaczynasz bredzic...

                        Mieszkanie wlasnosciowe 70m2 w Krakowie, ogrzewanie piecem gazowym dwufunkcyjnym:
                        - czynsz wspolnotowy z funduszem remontowym, smieciami i zaliczka na zimna wode (i scieki) 350PLN
                        - gaz koszt roczny lacznie za gotowanie i grzanie wody i CO: 2000 PLN (a w tym roku ze wzgledu na ciepla zime wyjdzie pewnie mniej, zobacze w czerwcu przy rozliczeniu 12 miesiecy)
                        Razem rocznie wychodzi: 350*12+2000 = 6200
                        W domu masz: 2000-3000 za grzanie, ale do tego dochodza smieci, woda/kanalizacja, gaz...
                        Do tego sam musisz odsniezac, sprzatac, ew. zaplacic komus za to... (we Wspolnoscie w tej kasie mamy dozorce ktory sie tym zajmuje)
                        Wiec jak jakims cudem wyjdzie Ci wiecej niz 1000zl roznicy rocznie to i tak bedzie sukces
                        A 1000zl czynszu to placisz chyba za 100m2 w TBSie, albo przy mieszkaniu spoldzielczym-niewlasnosciowym, ale kto robil takie mieszkania w TBS?
                        • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 12:29
                          > Do tego sam musisz odsniezac, sprzatac, ew. zaplacic komus za to...
                          > (we Wspolnoscie w tej kasie mamy dozorce ktory sie tym zajmuje)

                          Nie mówiąc o tym, że w spółdzielni czy we wspólnocie jest coś takiego jak fundusz remontowy i wszelkie sprawy typu zatkane piony, cieknące dachy, odpadające rynny rozkładają się finansowo na wszystkich członków, a kwestie techniczno-organizacyjne załatwia zarządca. Podczas gdy mając domek musisz sobie to wszystko sfinansować i zorganizować sam.
                          • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 13:55
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > Do tego sam musisz odsniezac, sprzatac, ew. zaplacic komus za to...
                            > > (we Wspolnoscie w tej kasie mamy dozorce ktory sie tym zajmuje)
                            >
                            > Nie mówiąc o tym, że w spółdzielni czy we wspólnocie jest coś takiego jak fundu
                            > sz remontowy i wszelkie sprawy typu zatkane piony, cieknące dachy, odpadające r
                            > ynny rozkładają się finansowo na wszystkich członków, a kwestie techniczno-orga
                            > nizacyjne załatwia zarządca. Podczas gdy mając domek musisz sobie to wszystko s
                            > finansować i zorganizować sam.

                            fundusz remontowy? wszyscy płacą co miesiąc kilka stów a remont spółdzielnia robi wtedy gdy ma kasę czyli raz na 10 lat:) a w domku nic nie musisz płacić i remontujesz wtedy kiedy ty chcesz a nie jakiś prezes czy dozorca sobie wymyśli:) ba! bez zgody spółdzielni nie można wymienić nawet okna w swoim mieszkaniu a jeśli wolno to na własny koszt...spółdzielnia naprawia tylko to co poza mieszkaniem czyli klatkę schodową i dach:) w bloku puścić wieży z muzyką na full też nie bardzo można bo zaraz sąsiad przyleci z pretensjami że mu za głośno:)a w domku wszystko wolno bo jestem u siebie:)
                            • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 14:20
                              1. We wspolnocie decydujecie demokratycznie co i w jakiej kolejnosci wykonujesz, a nie jest to nieokreslona decyzja prezesa...
                              2. Fundusz remontowy uzywasz kiedy potrzebujesz... ale jest to caly czas kasa wspolnoty, ktora odpowiednia uchwala teoretycznie mozna rozwiazac i zwrocic kase czlonkom...
                              3. Jak mam mieszkanie na wlasnosc to jasne jest, ze poza czescia okreslona jako wspolna, sam sobie zalatwiam wszystkie sprawy za wlasne pieniadze, chyba ze uchwala wspolnota zdecyduje inaczej (np. remont balkonow robilismy ze wspolnej kiesy przy okazji ocieplania budynku, mimo, ze kazdy ma swoj i to nawet roznej wielkosci, ale zwykle proporcjonalny do wielkosci mieszkania, a fundusz remontowy tez jest wg tego liczony)
                              4. Nikt nie mowi, ze zycie w domku nie jest fajne... i chetnie sam kiedys sie do takowego domku przeprowadze, ale nie pierdziel glupot o tym, ze jest to tansze od mieszkania...
                              Bo i kupno/budowa jest zwykle drozsza (zwlaszcza, ze przy budowie musisz miec drugi etat na dopilnowanie wszystkiego) i pelne utrzymanie nie jest wcale tansze...
                              5. Aha nasza wspolnota ma bloczek, 35 mieszkan na 5 kondygnacjach, otoczony domami jednorodzinnymi, w zieleni, na dosc duzej dzialce (50m x 70m), gdzie mamy wlasny ogrodzony parking, plac zabaw i troszke zieleni ogrodowej...
                              6. Co do grania muzyka, masz racje... mozesz robic co Ci sie podoba, nawet palic gumy w Polo na podjezdzie... chyba, ze jednak zaklocisz zycie sasiadom, ale taki cwaniaczek jak misiaczek, zapewne ma dzialke kupiona w ustronym miejscu, gdzie poza lasem i bagnami sasiadow zadnych nie ma...
                              • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 15:01
                                gzesiolek napisał:

                                > 1. We wspolnocie decydujecie demokratycznie co i w jakiej kolejnosci wykonujesz
                                > , a nie jest to nieokreslona decyzja prezesa...
                                W swoim domku sam jestem Panem i władcą:) Mogę wyremontować dach kiedy chcę i nie muszę pytać o zgodę ani spółdzielni ani jej członków i słuchać ich "demokratycznych" wyborów:)...Sam decyduję.Tylko ja sam i moje widzimisię.
                                > 2. Fundusz remontowy uzywasz kiedy potrzebujesz... ale jest to caly czas kasa w
                                > spolnoty, ktora odpowiednia uchwala teoretycznie mozna rozwiazac i zwrocic kase
                                > czlonkom...
                                teoretycznie to ja mogę wygrać szóstkę w totka:)
                                > 4. Nikt nie mowi, ze zycie w domku nie jest fajne... i chetnie sam kiedys sie d
                                > o takowego domku przeprowadze, ale nie pierdziel glupot o tym, ze jest to tansz
                                > e od mieszkania...
                                > Bo i kupno/budowa jest zwykle drozsza (zwlaszcza, ze przy budowie musisz miec d
                                > rugi etat na dopilnowanie wszystkiego) i pelne utrzymanie nie jest wcale tansze
                                Jeśli masz swoją działkę to budowa domu systemem gospodarczym(taniej) kosztuje tyle co kupno mieszkania (około 250-300 000 zł). Co do utrzymania domu to nowy dom przez pierwsze 5 lat nie wymaga remontów tylko trzeba kupić 4 tony węgla na zimę za około 3 000 zł a strzyżenie trawnika i posadzenie kilku kwiatków w ogródku to żadne koszty(50-100zł miesięcznie).A w bloku trzeba płacić co miesiąc czynsz (800-900 zł) co rocznie daje ponad 10 000 zł. Nawet jeśli zdarzy się jakiś mały remoncik w nowym domu za 2-3 tys.zł rocznie to i tak koszt utrzymania domu wychodzi 5 tys.zł + media a nie ponad 10 tys.+ media jak w bloku:)
                                Dom jest nowy a blok z płyty już nowy nie jest...ma 25 albo 35 lat i pamięta czasy komuny:)
                                • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 15:32
                                  No juz zeszles z 1000 na 800-900zl... jeszcze pare razy Ci napisze i moze dotrze do Ciebie, ze ja czynszu place 350zl ;) w tym woda, kanalizacja i wywoz smieci ktore chcac nie chcac w domu tez jakos zalatwic musisz... a grzanie mam na wlasnym piecu gazowym dwufuknycjnym kondensacyjnym i ogrzanie 70metrowego mieszkania kosztuje mnie znacznie mniej niz ogrzanie 250metrowej chalupy...

                                  Aha i nie proponuj rozwiazan typu palenie smieciami, ze i za smieci nie zaplacisz i na opale oszczedzisz, bo to nie cwaniactwo tylko glupota... glupora m.in. przez ktora w wielu miejscach w kraju mamy takie fatalne powietrze jakie mamy...
                                  • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 18:57
                                    gzesiolek napisał:

                                    > No juz zeszles z 1000 na 800-900zl... jeszcze pare razy Ci napisze i moze dotrz
                                    > e do Ciebie, ze ja czynszu place 350zl ;) w tym woda, kanalizacja i wywoz smiec
                                    > i ktore chcac nie chcac w domu tez jakos zalatwic musisz... a grzanie mam na wl
                                    > asnym piecu gazowym dwufuknycjnym kondensacyjnym i ogrzanie 70metrowego mieszka
                                    > nia kosztuje mnie znacznie mniej niz ogrzanie 250metrowej chalupy...
                                    Ogrzanie domu to 3 000 zł rocznie(4 tony węgla po 8 stów) czyli ok.300 zł miesięcznie czyli koszty zbliżone jak w bloku a komfort w domku większy:) Czynsze? To zależy gdzie...mówię o dużych miastach Kraków Warszawa..tam czynsze są po 8 stówek jeśli nie więcej:)
                                    • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 28.03.14, 09:19
                                      Zupelnie nie czytasz tego co kto Ci odpowiada...
                                      ok juz zeszles to 800zl...
                                      A teraz spokojnie jeszcze raz... mieszkanie 70m2 w Krakowie, wlasnosc prywatna, wspolnota, czynsz 350zl miesiecznie w tym fundusz remontowy, wszelkie koszty obslugowe (dozorca, utrzymanie zieleni), smieci, woda i kanalizacja...
                                      Do tego piec gazowy, co za gaz w zeszlorocznym rozliczeniu zaplacilem rocznie 1980zl (w tym grzanie mieszkania, grzanie wody i gotowanie)... w tym roku licze na mniej bo byla slabiutka zima...

                                      Wiem, ze nie umiesz sie przyznac do tego ze sie mylisz, ale nie udawaj, ze nie umiesz czytac...
                                      No chyba, ze nie umiesz... ale kto Ci w takim razie te wyboldowane posty pisze... bot?
                                • loyezoo Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 15:59
                                  Ty jednak jesteś "niepełnosprytny umysłowo". Już kilka osób ci napisało.Gdzie płaci się czynsze 900zł za mieszkanie???Daj przykłady,czekamy.
                                  Co do dachu tez ci napisałem.Nowy dach może ci zerwać wichura i robisz sam,w bloku zrobi to spółdzielnia.Mi przy -30 stopniowych mrozach,poszła rynna.Po prostu obciążenie lodem.To było rok temu,domek miał wtedy 3 lata.
                                  I ty dalej k$rwa ,że węgiel,że strzyżenie.Kup dom,utrzymaj rok i pogadamy o twoich wyimaginowanych kosztach.Pytałem,wodę ogrzejesz nad ogniskiem po sezonie grzewczym?
                                  Kosiarki do trawy,ich serwis,żyłki rozdają gdzieś za darmo?,daj namiar.
                                  Podlewanie trawnika i kwiatów też za darmo,tyle,że nie zawsze k#rwa chce padać deszcz.

                                  Podsumuję,bo nie jarzysz i nudzić zaczynasz,bo większość twoich odpowiedzi,to "copy-paste" z poprzedniej.
                                  W domku zużywasz więcej:
                                  -prądu (oświetlenie przed domkiem,pompa do ogrzewania,bojler-jak palisz węglem)
                                  za prąd płacę ponad więcej 2x tyle co znajomi w mieszkaniu
                                  -wody - podlewanie ogrodu idzie 2-3x tyle co w mieszkaniu
                                  -środków np.chwastobójczych (chyba,że lubisz zarośnięty ogród) w mieszkaniu chyba się nie używa
                                  - impregnatów (mam płot i meble ogrodowe drewniane i odświeżam je co rok-dwa) też w mieszkaniu się raczej nie używa
                                  -zimą sól,piasek, bo masz obowiązek mieć odśnieżone przed posesją,żeby się nikt nie wyyebał
                                  -podatek od nieruchomości zdecydowanie większy niż mieszkanie

                                  P/S przepraszam wszystkich za przydługi post,bo mimo,że wiem,że jemu nic się nie wytłumaczy,to jakoś ogólnie nie umiem się powstrzymać:))
                                  • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 19:15
                                    loyezoo napisał:

                                    > Ty jednak jesteś "niepełnosprytny umysłowo". Już kilka osób ci napisało.Gdzie p
                                    > łaci się czynsze 900zł za mieszkanie???Daj przykłady,czekamy.
                                    Duże miasta: Kraków,Warszawa ! Dobre lokalizacje to lekko 8 stów i więcej:)
                                    > Co do dachu tez ci napisałem.Nowy dach może ci zerwać wichura i robisz sam,w bl
                                    > oku zrobi to spółdzielnia.
                                    Raz na milion domów komuś dach zerwie raz na 20 lat....wymyślasz na siłe niestworzone rzeczy:)
                                    > I ty dalej k$rwa ,że węgiel,że strzyżenie.Kup dom,utrzymaj rok i pogadamy o two
                                    > ich wyimaginowanych kosztach.Pytałem,wodę ogrzejesz nad ogniskiem po sezonie gr
                                    > zewczym?> Kosiarki do trawy,ich serwis,żyłki rozdają gdzieś za darmo?,daj namiar.
                                    Kosiarka kosztuje 3-4 stówki i służy 8 lat. Żyłki brak bo ona kosi nożem. Nóż sam ostrzę raz na miesiąc = 0zł. Prąd do kosiarki 30 zł miesięcznie. Gdzie te mega koszta?:)
                                    > Podlewanie trawnika i kwiatów też za darmo,tyle,że nie zawsze k#rwa chce padać
                                    > deszcz.
                                    Podstwiasz pojemnik 1 000 litrów pod rynnę na kilka godzin deszczu i masz darmowe podlewanie na dwa tygodnie:) ucz się:)
                                    >
                                    > W domku zużywasz więcej:
                                    > -prądu (oświetlenie przed domkiem,pompa do ogrzewania,bojler-jak palisz węglem)
                                    > za prąd płacę ponad więcej 2x tyle co znajomi w mieszkaniu
                                    Nie mam żadnej pompy...żarówki energooszczędne ciągną tylko 15 WAT...wodę ogrzewa ogrzewacz przepływowy tylko gdy odkręcam kurek z wodą a nie bojler 24 godziny na dobę...za prąd płacę tyle co inni:)
                                    > -wody - podlewanie ogrodu idzie 2-3x tyle co w mieszkaniu
                                    Wody idzie tyle co w mieszkaniu bo podlewam deszczówką za darmo:)
                                    > -środków np.chwastobójczych (chyba,że lubisz zarośnięty ogród) w mieszkaniu chy
                                    > ba się nie używa
                                    w domu też chwastobójczych chemikaliów nie używam...chwasty wyrywam i kładę kamienie oraz warstwę kory przez którą chwasty nie rosną:)
                                    > -podatek od nieruchomości zdecydowanie większy niż mieszkanie
                                    Podatek od nieruchomości? stówka,dwie rocznie więcej:) No faktycznie majątek:) ale warto za bajkowy piękny ogród zamiast zimnej klatki w bloku:)
                                    > P/S przepraszam wszystkich za przydługi post,bo mimo,że wiem,że jemu nic się ni
                                    > e wytłumaczy,to jakoś ogólnie nie umiem się powstrzymać:))
                                    Nie przepraszaj:) wybaczam ci:)
                                    • loyezoo Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 20:43
                                      Nadal mnie tylko uświadamiasz w przekonaniu,że nie masz domku i nie masz pojęcia o jego kosztach.
                                      misiaczek1281 napisał:
                                      .....Kosiarka kosztuje 3-4 stówki i służy 8 lat. Żyłki brak bo ona kosi nożem. Nó
                                      > ż sam ostrzę raz na miesiąc = 0zł. Prąd do kosiarki 30 zł miesięcznie. Gdzie te
                                      > mega koszta?:)

                                      Nie pisałem,że mega koszta,jednak kosiarkę za 400zł to wsadź sobie w buty,może będziesz wyższy.Jak wspomniałem,jak masz 100m2 to skoś sobie nawet nożyczkami.Ja mam kawał ogrodu i kosiarka za 1500-2000zł,pada po 2-3 latach.Ta za 400 to w zasadzie czasami od razu nie działa.(znane z autopsji)
                                      > Nie mam żadnej pompy...żarówki energooszczędne ciągną tylko 15 WAT...wodę og
                                      > rzewa ogrzewacz przepływowy tylko gdy odkręcam kurek z wodą a nie bojler 24 god
                                      > ziny na dobę...za prąd płacę tyle co inni:)

                                      To ciekawe co piszesz.Ojciec ma piec na węgiel i bez prądu ten piec po prostu nie działa.Więc może ty masz jakiś z przed 30 lat za 10% ceny nowego,nie wiem.Co do ogrzewacza przepływowego,hehe,no jak masz 14-17kW,a taki jest potrzebny,żeby się wykąpać,to na pewno zużywasz tyle samo prądu,hehe (matematyk) Bojler chodzi 2-4 godziny na dobę,a nie 24/h znafffco.
                                      Co do środków chwastobójczych to już mnie za#bałeś na max.Nie używasz,bo kładziesz kamienie i korę.I co ku#wa na korze sadzisz trawę i kwiaty.Pogrążasz się coraz bardziej ale ja mam coraz większą z twojej "yntelygencyi" zabawę.

                                      P/S podatek od nieruchomości jak masz np.2 garaże i budynek gospodarczy,może dochodzić do 2-3tys. rocznie.Zatkało kakało.
                                      • gzesiolek Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 28.03.14, 09:30
                                        Nie mecz sie... misiaczek zyje w alternatywnym swiecie... gdzie czynsz jest 1000zl (chyba z 24h portiernia i ochrona, oraz sprzataniem mieszkania raz na tydzien)
                                        On sie myje w misce... tylko 5litrow letniej wody dziennie... wiec nie ma kosztow grzania wody...
                                        Jak nie ma deszczu to nie podlewa, wtedy odpada mu tez problem koszenia...
                                        Zreszta wszystko przykryl kamieniami i kora, wiec co niby ma kosic...
                                        Podatku nie placi, bo pewnie mieszka w samowolce budowlanej za 200tys, wiec podatek ma tylko od gruntu... jeszcze pewnie rolniczego... stad 100-200zl rocznie...


                            • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 15:42
                              > fundusz remontowy? wszyscy płacą co miesiąc kilka stów

                              Bredzisz. Klika stów (dokładnie niecałe 5) to jest cały czynsz ŁĄCZNIE z ogrzewaniem i ciepłą wodą. I funduszem remontowym, ma się rozumieć.

                              > a remont spółdzielnia robi wtedy gdy ma kasę czyli raz na 10 lat

                              Bredzisz. Poważne remonty robione są być może raz na 10 lat - bo częściej nie trzeba. Ale za to jak rano zgłoszę do administracji zepsuty samozamykacz drzwi na klatce, to wieczorem, gdy wracam do domu, jest już naprawiony.

                              > a w domku nic nie musisz płacić i remontujesz wtedy kiedy ty chcesz

                              Bredzisz. Remontujesz wtedy, kiedy coś ci się spier.doli, bo inaczej rozpier.dol będzie za chwilę jeszcze większy.

                              > ba! bez zgody spółdzielni nie można wymienić nawet okna w
                              > swoim mieszkaniu a jeśli wolno to na własny koszt

                              Bredzisz. Jeśli mieszkanie jest twoje (własnościowe), to dlaczego niby spółdzielnia miałaby ci wymieniać w nim okna na koszt wszystkich członków? Nigdy też nie spotkałem się z sytuacją, żeby trzeba było prosić w spółdzielni o zgodę na wymianę okien, a robiłem to i ja sam, i większość sąsiadów.

                              > w bloku puścić wieży z muzyką na full też nie bardzo można bo zaraz
                              > sąsiad przyleci z pretensjami że mu za głośno

                              Jak ktoś jest bucem, to puszcza muzykę na full. W domku też może sąsiad przyjść z sąsiedniej posesji.

                              > a w domku wszystko wolno

                              Bredzisz.

                  • chris62 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 10:29
                    misiaczek1281 napisał:

                    > ...albo mając kawał
                    > ek swojej działki postawić mały domek za 200 000 zł i zmniejszasz koszty życia
                    > bo brak czynszu, wszędzie bliżej (mniej paliwa na dojazdy),w sklepach też tanie
                    > j...:) i wcale nie trzeba wtedy zarabiać 10 tysięcy na rodzinę...wystarczy 5-6:
                    > )


                    Ech misiaczek kiedy Ty dorośniesz?
                    200 tys to na konkretną działkę nie wystarczy no chyba że taką gdzie za płotem będziesz miał tor wyścigowy albo fabrykę .
                    Nawet zakładając że się ma działkę to za 2000 tys to sobie szopę postawisz nie domek.
                    Wybudowałem swój domek więc dokładnie wiem jakie są realne koszty i pułapki.
                    Tiu można wtopić kilka razy bardziej niż na używanym samochodzie no ale ta naiwność ludzka nie zna granic.

                    Dziś na średni domek taki 180 m2 trzeba przygotować kwotę około miliona PLN w tzw. systemie gospodarczym czyli sam zarządzasz budową i włożysz nieco własnej pracy którą i tak też trzeba wkalkulować bo w tym czasie nie zarobisz w pracy czy biznesie.
                    Developer skroi jeszcze bardziej a często sprzeda podróbkę albo co gorsza weźmie kasę i czekaj tatka latka bo np upadł i nie ma kogo ścigać jak biuro podróży he he.

                    Za mieszkanie 300 tys a ten chciał dom za 200 tys no cóż....
                    • vogon.jeltz Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 11:10
                      > Za mieszkanie 300 tys a ten chciał dom za 200 tys no cóż....

                      Może mały, używany, po dziadku z Niemiec, taki, który stracił już 50% na wartości...
                    • toreon Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 14:55
                      Z tym milionem to może lekka przesada, o ile rzecz jasna mówimy najbardziej typowej sytuacji czyli domu pod miastem. Niemniej 200 tys. to faktycznie wystarczy co najwyżej na jakąś ruderę w stanie surowym otwartym w której od 3 sezonów zalegał regularnie zimą śnieg oraz dodatkowo w niezbyt atrakcyjnej lokalizacji.
            • babaqba Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 03:33
              Owa "kasa" jest w życiu często wynikiem szczęścia. I mnóstwa pracy, ale sama praca nie wystarczy. Ja od bardzo dawna programowałem na Macintosha (Apple). To było hobby, takich kompów moi rodacy się brzydzą, nie mają, nie kupują, nie było też rynku na programy. A potem przyszedł Steve i pokazał światu iPhone i nagle okazało się, że w skrzynce mailowej u pana, co umie na toto pisać programiki zrobiło się gorąco. Za tym pojawiła się owa mityczna "kasa", ja jestem szczęśliwy jak króliczek w kapuście, bo robię co lubię i nawet nie czuję, że pracuję... To tylko przykład na to, jakie znaczenie ma przypadek...

              Ale dobrze słyszeć, że ludzi zarabiających razem z żoną ~ 20 tysięcy trochę jest i że niekoniecznie to są prokuratorzy IPNu czy inni członkowie nowej szlachty polskiej. Normalnie się słyszy, że ludzie mają po tysiaku na rękę w co trudno uwierzyć patrząc na zapchane parkingi.
              • misiaczek1281 Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 27.03.14, 12:22
                babaqba napisała:

                > Owa "kasa" jest w życiu często wynikiem szczęścia. I mnóstwa pracy, ale sama pr
                > aca nie wystarczy. Ja od bardzo dawna programowałem na Macintosha (Apple). To b
                > yło hobby, takich kompów moi rodacy się brzydzą, nie mają, nie kupują, nie było
                > też rynku na programy. A potem przyszedł Steve i pokazał światu iPhone i nagle
                > okazało się, że w skrzynce mailowej u pana, co umie na toto pisać programiki z
                > robiło się gorąco. Za tym pojawiła się owa mityczna "kasa", ja jestem szczęśliw
                > y jak króliczek w kapuście, bo robię co lubię i nawet nie czuję, że pracuję...
                > To tylko przykład na to, jakie znaczenie ma przypadek...
                >
                > Ale dobrze słyszeć, że ludzi zarabiających razem z żoną ~ 20 tysięcy trochę jes
                > t i że niekoniecznie to są prokuratorzy IPNu czy inni członkowie nowej szlachty
                > polskiej. Normalnie się słyszy, że ludzie mają po tysiaku na rękę w co trudno
                > uwierzyć patrząc na zapchane parkingi.

                W dużych miastach jak Kraków to faktycznie są dobrze płatne zawody...informatycy,bankowcy...ale pojedź na wieś w świętokrzyskie albo lubelskie to zobaczysz Polskę B:)
                Ps.zapchane parkingi? czym ? 50% z nich to 10 letnie Volkswageny:)
    • novationen Re: Im większy dziad tym większe aspiracje co do 26.03.14, 07:01
      A ja ostatnio coraz częściej mam wy*ebane na to jakim przyjdzie mi jeździć samochodem, zdecydowana uwagę przykładam do tego żeby był dla mnie 'pewny'-czyli wsiadam robię 1,5 tys km, piję kawę i wspomniane 1,5 robię w drugą stronę. Jeszcze kiedyś to miałem parcie na jakiś fajny wóz i owszem coś mi z tego zostało, wciąż nie pogardził bym a8 (albo s8) ale póki mnie nie stać na zadbany, używany, nie jakiś kosmicznie stary egzemplarz póty czerpię przyjemność z innych rzeczy:-)

      Wisienka na torcie: ostatnio zdarzyło mi się parkować na strzeżonym parkingu obok Bentleya GT, którego opony, pewnie nawet bez felg były droższe od mojego 'wozu':-) i nie dlatego wybrałem strzeżony ze się bałem o samochód....miałem w nim ważne papiery!:-)
      • bemeta Naprawde wam sie chce nobilitowac trola? 27.03.14, 16:26
        Tak czytam i nie rozumiem ze powaznym forumowiczom chce sie dyskutowac z trolem od srolo, moze nazwijmy go SROLEM?
        Pisze jakies bzdury o kosztach mieszkan i domow, wyssane od zmeczonego masturbacja w srolo palucha, no rozumiem ze mozna sie posmiac, ale prowadzic dyskusje?
        Przeciez mieszkanie pod mostem wychodzi taniej, tylko glupole kupuja lub buduja domy, przeciez pod mostem jest prawie jak wlasna chata ale duzo taniej, wiecej terenow zielonych no i duzo wiecej swiezego powietrza.
        Panowie i Panie, nic tak nie boli trola jak TOTALNA OLEWKA.
        Pozdrawiam,
        bart.
        • loyezoo Re: Naprawde wam sie chce nobilitowac trola? 27.03.14, 23:57
          bemeta napisał:

          > Tak czytam i nie rozumiem ze powaznym forumowiczom chce sie dyskutowac z trolem
          > od srolo, moze nazwijmy go SROLEM?
          > Pisze jakies bzdury o kosztach mieszkan i domow, wyssane od zmeczonego masturba
          > cja w srolo palucha, no rozumiem ze mozna sie posmiac, ale prowadzic dyskusje?
          > Przeciez mieszkanie pod mostem wychodzi taniej, tylko glupole kupuja lub bud
          > uja domy, przeciez pod mostem jest prawie jak wlasna chata ale duzo taniej, wie
          > cej terenow zielonych no i duzo wiecej swiezego powietrza.

          > Panowie i Panie, nic tak nie boli trola jak TOTALNA OLEWKA.
          > Pozdrawiam,
          > bart.

          I w pewnym sensie trafiłeś w sedno.Mi coraz bardziej się chce śmiać i mam fajny humor przez typa,który coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu,że nie ma pojęcia o niczym i faktycznie chyba się masturbuje w tym Polo.
          Tyle,że jak się nie "podgrzeje" tematu,to i zabawy nie ma:)
          Im bardziej brnie w gó#no tym bardziej mnie bawi, a jego psycha jest zdezelowana,tyle,że on do końca nie jest tego świadomy:))
          • qqbek Nobilitacja trola: 28.03.14, 00:42
            loyezoo napisał:

            > bemeta napisał:
            >
            > > Tak czytam i nie rozumiem ze powaznym forumowiczom chce sie dyskutowac z
            > trolem
            > > od srolo, moze nazwijmy go SROLEM?
            > > Pisze jakies bzdury o kosztach mieszkan i domow, wyssane od zmeczonego ma
            > sturba
            > > cja w srolo palucha, no rozumiem ze mozna sie posmiac, ale prowadzic dysk
            > usje?
            > > Przeciez mieszkanie pod mostem wychodzi taniej, tylko glupole kupuja l
            > ub bud
            > > uja domy, przeciez pod mostem jest prawie jak wlasna chata ale duzo tanie
            > j, wie
            > > cej terenow zielonych no i duzo wiecej swiezego powietrza.

            > > Panowie i Panie, nic tak nie boli trola jak TOTALNA OLEWKA.
            > > Pozdrawiam,
            > > bart.
            >
            > I w pewnym sensie trafiłeś w sedno.Mi coraz bardziej się chce śmiać i mam fajny
            > humor przez typa,który coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu,że nie ma p
            > ojęcia o niczym i faktycznie chyba się masturbuje w tym Polo.

            Pan "Misio brudna podsufitka" dominuje każdy wątek pod tytułem "nowe vs. używane".

            > Tyle,że jak się nie "podgrzeje" tematu,to i zabawy nie ma:)

            Mnie śmieszy to, że autorka wątku nie odezwała się od chwili włożenia kija w mrowisko.
            Tak więc najprawdopodobniej my wszyscy, tak ci lubiący auta fajne (choć niekoniecznie nowe), jak i ci, którzy wolą jeździć czymkolwiek, choćby prowadziło się jak Polonez 1300 na krętej drodze, daliśmy się wpuścić w kanał nędznej prowokatorce na posługach Wybiórczej.

            > Im bardziej brnie w gó#no tym bardziej mnie bawi, a jego psycha jest zdezelowan
            > a,tyle,że on do końca nie jest tego świadomy:))

            Psyche Misiaczka powinna być obiektem analizy Freuda... lub przynajmniej Junga, a nie "forumowych ekspertów" ;)

            Tak więc (podsumowanie):
            Chramolić Misiaczka (choć nie dosłownie - nawet jak by kwiczał o to błagając) - jest on tutaj co najwyżej na tej samej pozycji, co i my. Daliśmy się panowie wpuścić w kanał, po raz kolejny - przez trolla z GW. Troll od Polo wraz z nami.
            • solange123 Re: Nobilitacja trola: 28.03.14, 01:19
              "Mnie śmieszy to, że autorka wątku nie odezwała się od chwili włożenia kija w mrowisko.
              Tak więc najprawdopodobniej my wszyscy, tak ci lubiący auta fajne (choć niekoniecznie nowe), jak i ci, którzy wolą jeździć czymkolwiek, choćby prowadziło się jak Polonez 1300 na krętej drodze, daliśmy się wpuścić w kanał nędznej prowokatorce na posługach Wybiórczej."

              Ani nie wkładaam kija w mrowisko, a nie nie jestem na niczich usłuchach, Szanowny Panie.
              Po prostu po wielu obserwacjach postanowiłam zadać określone pytanie na forum. I otrzymałam odpowiedzi. Co prawda, większość z wypowiadających się tutaj rozumiała mnie zupełnie opatrznie, ale to już inna historia.
              Mnie chodziło o mężczyzn, którzy w sytuacji, gdy nie stać ich na auto premium (ani na kupno nowego, ani na utzrymanie) kupują zajeżdzoną używkę bo ich szanowny, wielkopański tyłek toleruje najmniej klasę premium i do Skody nie wsiądzie. Bawi mnie to niezmiernie, bo takich ludzi stac co najwyżej na auto klasy kompakt, a i to zwykle używany, a udają paniska przed otoczeniem.
              Zaobserwowałam też ciekawą rzecz: wszyscy Ci panowie pogardzają zarówno zbiorkomem, jak i autami za 40 tysięcy, jakby byli milionerami :) Znam wielu mężczyzn pracujących na stanowiskach wyzszego szczebla kierowniczego, którzy prywatnie jeżdzą autami kompaktowymi, zaś do pracy pomykają tramwajem :) Rozumiem, że według "mądral" tutejszych to jelenie i idioci?

              I stąd moje tutaj pytanie. :)
              • solange123 Re: Nobilitacja trola: 28.03.14, 01:30
                A tak przy okazji zarzutu trollowania: jak dobrze sie poszuka na tym forum to znajdzie się mój wątek, w którym pytam o konkretne auto. Watek był z konca zeszłego roku. I był zupełnie nie-trollowy :)
              • qqbek Re: Nobilitacja trola: 28.03.14, 11:59
                solange123 napisał(a):

                > Ani nie wkładaam kija w mrowisko, a nie nie jestem na niczich usłuchach, Szanow
                > ny Panie.
                > Po prostu po wielu obserwacjach postanowiłam zadać określone pytanie na forum.
                > I otrzymałam odpowiedzi. Co prawda, większość z wypowiadających się tutaj rozum
                > iała mnie zupełnie opatrznie, ale to już inna historia.

                Jeżdżę 15-letnim BMW, więc pasuję do Pani kategorii "gołodupca co woli stare auta" (bo do "Lymuzyny z zieloną kurą na masce" nie wsiądę - no chyba, że do Superba RS).

                > Mnie chodziło o mężczyzn, którzy w sytuacji, gdy nie stać ich na auto premium (
                > ani na kupno nowego, ani na utzrymanie) kupują zajeżdzoną używkę bo ich szanown
                > y, wielkopański tyłek toleruje najmniej klasę premium i do Skody nie wsiądzie.

                Nie - chodziło o wyżycie się na tych ludziach.
                Stać mnie, by kupić nowe auto (nawet tańsze auto klasy premium) w salonie.
                Ale uważam kupno nowego auta za wydatek niepotrzebny.
                Fabied mógłbym spokojnie 3 sztuki kupić za gotówkę, a nie na kredyt.
                Tyle, że ja nie chce nowego auta.

                > Bawi mnie to niezmiernie, bo takich ludzi stac co najwyżej na auto klasy kompak
                > t, a i to zwykle używany, a udają paniska przed otoczeniem.

                A jeśli ja uważam, że w 15-letnim BMW nie muszę niczego udawać, bo częściej przychodzi się śmiać z "Bolidu Młodzieży Wiejskiej"? Nawet gdy to auto kupowałem (wtedy jako 7-letnie) podchodziłem do tego z dystansu.

                > Zaobserwowałam też ciekawą rzecz: wszyscy Ci panowie pogardzają zarówno zbiorko
                > mem, jak i autami za 40 tysięcy, jakby byli milionerami :)

                Dziś do pracy jechałem trolejbusem.
                Bo remonty i nie chce mi się pchać do śródmieścia autem :)

                > Znam wielu mężczyzn
                > pracujących na stanowiskach wyzszego szczebla kierowniczego, którzy prywatnie j
                > eżdzą autami kompaktowymi, zaś do pracy pomykają tramwajem :)

                Znam milionera (rentiera), który na codzień jeździ starym Mercedesem W124.
                Znam drugiego (branża transportowa), który jeździ prawie 20-letnim Citroenem Evasion.

                > Rozumiem, że wedł
                > ug "mądral" tutejszych to jelenie i idioci?

                Rozumiem, że według ciebie to gołodupcy, bo pogardzają Śkodą?

                > I stąd moje tutaj pytanie. :)

                Stąd moje wzburzenie.
              • gzesiolek Re: Nobilitacja trola: 28.03.14, 15:04
                Strasznie stereotypami traktujesz ludziska i to w oburzeniu na inne stereotypy... (vide Skoda)
                Jak ktos dba i ma dobrze utrzymane auto klasy luksusowej to niech ma nawet 20letnie, nic nam do tego... problemem sa Ci ktorych nie stac na auto, ale jezdza szrotami ktore nie powinny byc dopuszczone do ruchu... i dbaja o nie tyle, zeby odpalilo...
                Nie wazne, czy to premium, czy luksusowe, czy to zwykla 15letnia Octavia I... wazne ze ktos nie dba i stanowi zagrozenie na drodze...

            • misiaczek1281 Re: Nobilitacja trola: 28.03.14, 15:33
              qqbek napisał:

              > Pan "Misio brudna podsufitka" dominuje każdy wątek pod tytułem "nowe vs. używan
              > e".
              >
              > > Tyle,że jak się nie "podgrzeje" tematu,to i zabawy nie ma:)
              >
              > Tak więc (podsumowanie):
              > Chramolić Misiaczka (choć nie dosłownie - nawet jak by kwiczał o to błagając) -
              > jest on tutaj co najwyżej na tej samej pozycji, co i my. Daliśmy się panowie w
              > puścić w kanał, po raz kolejny - przez trolla

              Oj taak.Daliście się mi podpuścić jak małe dzieci w piaskownicy:) Uderz w stół a nożyce się odezwą: czytaj: napisz coś o polo i używanych albo coś w ten deseń a mnóstwo luda daje głos i ujada na misiaczka....chyba napiszę z tego doktorat: tak działa ludzki mózg:akcja-reakcja:) hau hau:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka