Dodaj do ulubionych

to gdzie ten spisek szejków?

15.06.14, 17:41
Elon Musk, dyrektor Tesla Motors, ogłosił, że uwalnia patenty, które są w posiadaniu Tesla Motors. Każdy może kopiować ich rozwiązania techniczne bez płacenia haraczu (moje prywatne zdanie: i bardzo dobrze, nie ma czegoś takiego jak własność intelektualna, a w każdym razie być nie powinno. Ale to inna dyskusja). Doszedł do wniosku, że nie ma co konkurować z innymi autami na baterie, prawdziwą konkurencją są te wszystkie samochody z silnikami spalinowymi.

Oczywiście naiwnością byłoby sądzić, że Musk jest naiwnym idealistą. Ale może coś dobrego z tego wyniknie dla nas, a coś złego dla szejków.
Obserwuj wątek
    • fuiio Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 17:57
      Czy to oby nie kryptoreklama tesli? Przeciez wszyscy wiemy ze spalinowe auta sa lepsze pomimo ze wolniejsze halasliwsze drozsze w utrzymaniu awaryjne i smierdzace. Ale sa lepsze..bo sa lepsze..zwlaszcza polo jest lepsze po wpuszczeniu w siedzenia przez szwabskich poprzednich wlascicieli kilku tysiecy bakow po bratwurstach i szwabskiej gestej musztardzie
      • pies_w_studni Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 23:07
        Jak ktos ma za duzo pieniedzy i n.asrane we lbie, to se kupuje meleksa.
        • fuiio Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 00:29
          jak ktos nie ma pieniedzy i jest ogolnie nieporadny to se kupuje "prawie nowe" polo wypierdziane przez Helge i 2 Helmutow i czesto jest nawet dumny z takiej "wizytowki"..ale czy slusznie?
          • misiaczek1281 Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 22:19
            fuiio napisał:

            > jak ktos nie ma pieniedzy i jest ogolnie nieporadny to se kupuje "prawie nowe"
            > polo wypierdziane przez Helge i 2 Helmutow i czesto jest nawet dumny z takiej
            > "wizytowki"..ale czy slusznie?

            jak ktoś wierzy w bajki o wypierdzianych helmutach to kupuje nowe i traci 50% wartości w 4 lata ...a jak ktoś jest cwany to kupuje 10 letnie zadbane polo i oszczędza 25 tys.zł haha:)
            • fuiio Re: to gdzie ten spisek szejków? 17.06.14, 18:12
              Ja na przyklad na chwilowej abstynencji od kasyna w las vegas oszczedzam milion $ dziennie wiec mam 30000000 $ zaoszczedzone w ciagu niesiaca i dziadowskie oszczednosci na opierdzianym polo nie maja dla mnie zadnego znaczenia..podobnie jak dla wiekszosci na tym forum..masz misiaczek jeszcze jakies pytania??
      • galtomone Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 06:59
        Mnie tam wszystko jedno co napedza moje auto. Moe to byc prad, lpg, bezyna, sprezone powietrze... byle bylo mnie na to stac.
        Elektryczne sa po prostu o wiele, o wiele, o wiele za drogie.

        Jak cena auta z elektrycznym napedem bedzie nizsza lub rowna identycznemy z silnikiem bezynowym I zasieg bedzie taki sam oraz czas ladowania (zmiany baterii) bedzie trwac porownywalny czas do tankowania to inna sprawa.

        Poki co to ciagle egzotyka.
      • misiaczek1281 Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 22:15
        fuiio napisał:

        > Czy to oby nie kryptoreklama tesli? Przeciez wszyscy wiemy ze spalinowe auta sa
        > lepsze pomimo ze wolniejsze halasliwsze drozsze w utrzymaniu awaryjne i smierd
        > zace. Ale sa lepsze..bo sa lepsze..zwlaszcza polo jest lepsze po wpuszczeniu w
        > siedzenia przez szwabskich poprzednich wlascicieli kilku tysiecy bakow po bratw
        > urstach i szwabskiej gestej musztardzie

        nowe są lepsze bo są lepsze...baju baj...tracą 50% wartości w 4 lata, są mniej trwałe niż dawniej bo koncerny tną koszty ale są lepsze bo stare auta są wypierdziane:) Tapicerkę sie pierze i jest pachnąca wiesz?:) Bajkopisarzu napisz baśnie o wypierdzianych Helmutach haha:)
    • vogon.jeltz Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 18:55
      Z tego co się orientuję, oświadczenie Muska nie ma żadnej mocy wiążącej, a Tesla Motors nadal pozostaje w posiadaniu swoich patentów. Bardziej jest to zagranie na zasadzie: "możecie korzystać z naszych patentów, ale w zamian musicie godzić się z ewentualnym naruszaniem waszych przez Teslę". Ale piarowo wygląda to dobrze.
      • nazimno Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 00:05
        Brednie rozpowszechniasz.
        To wszystko.
        NIGDZIE nie bylo mowy o naruszeniu
        ze strony TM czyichkolwiek patentow.

        Za takie brednie mozesz beknac.
    • bimota Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 19:24
      DAJ ZNAC JAK UJAZNIA POMYSLY NIKOLI...
    • kontik_71 Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 20:29
      Paradoksalnie jednym z problemow Tesli jest.. brak konkurencji. Mala ilosc aut elektrycznych powoduje brak infrastruktury - stacje ladowania, standaryzacje wtyczek, itp - i nieoplacalnosc jej tworzenia. To znowu ma wplyw na decyzje o ewentualnym zakupie auta elektrycznego. No i kolko sie zamyka.. W momencie gdy pojawie sie wieksza ilosc producentow, a najlepiej nowych a nie starych koncernow, to wzrosnie szansa na stworzenie zaplecza i branza sie bedzie mogla rozwijac.
      • nazimno Re: to gdzie ten spisek szejków? 15.06.14, 23:53
        USA, SAE J1772, standard wtyku do ladowania.

      • jamesonwhiskey Re: to gdzie ten spisek szejków? 16.06.14, 00:13
        ZMozesz uscislic gdzie jest brak infrastruktury?
        O jakich wtyczkach mowisz

        Tu masz przyklad braku infrastruktury w irlandii

        www.esb.ie/electric-cars/electric-car-charging/charge-point-rollout.jsp
        To jest stan na teraz a planuja stacje szybkiego ladowania 80% stanu baterii w 20 minut co 60km . Co do decyzji zakupowych to widze co raz wiecej elektrykow takze bez obrazy ale twoja teoria nie trzyma sie kupy
        • galtomone Ile punktow na punkt? 16.06.14, 07:08
          20 min? To nie berzmi zachecajaco powiem szczerze.
          I ciekawe jak takie p. wygladaja. Ile aut moze sie ladowac na raz.

          Podjezdzasz na stacje, nawet jak jest kolejka, to 10 min I tankujesz.
          A tu jak bedziesz 3 w kolejece no na swoje 20 minut szczescia bedziesz czekac 40 min....
          • jamesonwhiskey Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 08:37
            Jak by nie brzmialo to spory postep bylo wiele godzin jest 20 min. Pod jeden co najmniej dwa sie podlanczaja . Poza tym to stan na teraz gdzie ev to ciagle ciekawostka . No I wiekszosc uzytkownikow bedzie sobie ladowac w domu to sa raczej miejscowki do doladowania bo akurat ci pradu zabraklo. No I jak dla mnie trudno to nazwac brakim infrastruktury
            • kontik_71 Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 08:59
              A czy ja gdzies napisalem, ze niczego nie ma i nie ma w ogole stacji ladowania? Chodzi o takie zageszczenie i takie metody, ktore umozliwia ladowanie w pare minut a nie kilkadziesiat. Jest (czy moze juz byla) firma majaca projekt zbudowania sieci stacji wymiany akumulatorow. Podjezdzasz autem, automat wyciaga rozladowane akumulatory, laduje nowe. Calosc trwa pare minut. Niestety nic z tego nie wyszlo. Duze koncerny nie sa chetne do wspolpracy a taka jest konieczna aby wypracowac pewne standarty konstrukcji aut, ktore umozliwilyby automatyczna wymiane akumulatorow.
              Celem nie jest uzywanie aut elektrycznych jako aut miejskich, celem jest likwidacja aut z silnikami spalinowymi.
              • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 11:27
                Dopóki nie wymyslimy nowego typu baterii (znacznie lzejszych, o znacznie wiekszej pojemnosci i znacznie krotszym czasie ladowania, to idea auta na prad z bateriami (ktore nie sa wymienne (jak pisal Kontik) jest bez sensu.
                A biorac pod uwage postep w chemii na tym polu, ktory nastapil w czasie ostatnich 25 lat, to idzie nam kiepsko.
                Zastanawiam sie czy sama idea, magazynowania pradu w chemicznie dzialajacych bateriach jest wogole sensowna na dluzsza mete i czy na calos tej technologii nie szkoda kasy.

                Nie ma co zwalac na szejkow, bo gdyby nowy typ baterii byl, to widzielibysmy go w telefonach, komputerach, itd...
                A od lat wlasnie baterie (ciezkie i malo wydajne) sa pieta achillesowa elektroniki.
                Latwiej wyprodukowac bardziej wydajny i energooszczedny procesor, niz zwiekszyc pojemnosc baterii bez jej fizycznego powiekszania.

                A teraz dochodzimy do jeszcze jednego problemu.
                By bylo wiecej stacji ladowania (dzis) potrzeba na to publicznej kasy. Przeciez zadan firma nie zainwestuje w p. ladowania baterii, ktore beda sie zwracac, i zwracac, i zwracac... po to by za 2 lata sie okazalo, ze jest nowa techlologia i nikt ich nie potrzebuje.

                Wydajie mi sie zatem, ze lpiej by bylo wydawac kase Eu na badania, jak sie pozbyc baterii i jak rozwiznac tak techologie by byla biznesowo oplacalna (dla wszystkich) niz instalowac gniazdka, itp.

                Obecene elektryki na baterie nie sa nie tanie, ani zielone, ani praktyczne!
                • jamesonwhiskey Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 14:26
                  to idea auta na prad z bateriami (ktore nie sa wymienne (jak pisal Kontik) jest bez sensu.


                  jedziesz do domu podlanczasz do pradu po 8 czy tam ilus godzinacgh masz naladowane
                  wsiadasz przejezdzasz co najmniej 100 km
                  wracasz ladujesz

                  powiedz mi w ktorym momencie widzisz bezsens tej sytuacji
                  co jest bez sensu
                  dziala to w okreslonych warunkach i po spelnieniu tych warunkow sprawdza sie swietnie
                  jazda po miescie do roboty , czego wiecej chciec
                  na dzisiaj elektryczny spelnilby 95% moich potzreb odnosnie przemieszczania sie

                  • kontik_71 Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 14:34
                    Bezsensowne jest to co opisujesz czyli auto elektryczne jedynie jako auto miejskie. Akurat Tesla ma nieco inne spojrzenie na ten problem a i logika podpowiada, ze posiadanie jednego auto na krotkie dystance a drugiego, spalinowego, na dlugie jest wlasnie bez sensu. Auta elektryczne beda faktyczna alternatywa tylko i wylacznie gdy nie bedzie potrzeby ladowania ich calymi godzinami tylko po to aby przejechac 100 km...
                    • do.ki Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 14:38
                      Niekonieczne. W nowym wspaniałym świecie, który nas czeka indywidualny transport będzie coraz bardziej utrudniany, a promowany bedzie zbiorkom. Poza tym świat (zwłaszcza ten rozwinięty) czeka pauperyzacja. Zatem te 100 km dziennie może okazać się wystarczające, a resztę załatwi zbiorkom lub pojazdy rządowe, które dowiozą każdego na przesłuchanie czy na miejsce odbywania kary.
                      • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:01
                        Promowac zbiorkom to moza w miescie, i tu auto elektryczne jest srednio potrzebnje. Ale nawet w przypadku europy zachodnij ludzie ejzdza do rodziny, do lasu, nad wode - generalnie - tam gdzie chca bo na tym polega wolnosc a nie tam gdzie dojezdza autokar. I sporo wody musi uplynac (jesli wogole) by ludzie zrezygnowali na rzecz innych.

                        Tu sie z placami nie mozna dogadac a tu mowisz by srdnia kalas zrezygnowla z wolnosci - u nas w USA, w panstwach ktore dochodza do naszego poziomu....

                        A co z serwisami, fabrykami, itd... To o czym piszesz to wizja swiata za 150 lat a alternatywa dla silnika spalinowego potrzebna jest dzis, ale jej nie ma.
                        • vogon.jeltz Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:12
                          > Ale nawet w przypadku europy zachodnij ludzie ejzdza do rodziny,
                          > do lasu, nad wode - generalnie - tam gdzie chca

                          No to nie będą jeździć. Po pierwsze: spauperyzowany prekariat nie będzie na to stać. Po drugie: las i woda to będą dobra rzadkie, zostaną objęte ochroną (rezerwaty etc.) i nie będzie można tam ot tak sobie pojechać.
                          • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 18:20
                            vogon.jeltz napisał:

                            > > Ale nawet w przypadku europy zachodnij ludzie ejzdza do rodziny,
                            > > do lasu, nad wode - generalnie - tam gdzie chca
                            >
                            > No to nie będą jeździć. Po pierwsze: spauperyzowany prekariat nie będzie na to
                            > stać. Po drugie: las i woda to będą dobra rzadkie, zostaną objęte ochroną (reze
                            > rwaty etc.) i nie będzie można tam ot tak sobie pojechać.

                            ALe to nie jest wizja na za 10-15... chyba nawet nie za 25 lat. A auta elektryczne jako alternatywa (ktora nie sa) sa oferowane juz dzis.

                            Poza tym, mysle, ze twoja wizja tego jak beda zyc moja pra wnuki, czy pra pra wnuki jest bledna.
                            Spoleczenstwo sobie na to nie pozwoli, albo swiat znacznie wyrownywac poziom zeby srednia kalsa zyla spokojnie, albo przyjda biedni z bliskiego wschodu I afryki I zabiora wszystkim wszystko. Wtedy auto czy transport inny niz oslem bedzie czysto hipotetyczny :-)
                            • do.ki o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 09:29
                              Kompletny oftopik, ale musiałem...


                              Galto,

                              ja, w teorii typowy przedstawiciel klasy średniej, ci to mówię: klasy średniej już nie ma, to tylko nędzne niedobitki trzymające się resztkami sił, ścigane przez fiskusów, dojone przez społeczeństwo wyznające podobne do twoich monstrualne pomlysły, że lepiej będzie nam wszystkim jak będzie bardziej po równo. To "po równo" to oczywiście równanie w dół. Patrzę na mój własny rząd: nie ma z czego płacić emerytur, po pięćdziesiątce nie masz szans na nową pracę, bo płace są indeksowane, a w dodatku jakiś debil wymyślił system wysługi lat. Zakłady pracy zwalniają ile się da, tylko partie polityczne zatrudniają krewnych i znajomych królika. Drobni przedsiębiorcy mogą być pewni tylko kontroli, bo już nie tego jakie będą za rok podatki. Ale "nie wolno naruszyć zdobyczy państwa socjalnego". Dopiero jak ten cały kram zwali się na tępe łby debili, którzy jeszcze nie pojęli, że proletariusz ma być proletariuszem, a nie senatorem i nadal głosują na różnej maści czerwonych i zielonych, będzie szansa na poprawę.

                              Ale przedtem musimy przejść przez fazę transportu osiołkowego.
                              • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 13:25
                                do.ki napisał:

                                > Kompletny oftopik, ale musiałem...

                                Spoko - to nie mnie OT przeszkadza...

                                > ja, w teorii typowy przedstawiciel klasy średniej, ci to mówię: klasy średniej
                                > już nie ma,

                                Jak dlugo wszyscy ie beda mieli po rowno klasa srednia bedzie zawsze. To ona utrzymuje Pnastwo i to ona najmniej z niego czerpie samej gotowki.

                                Ale rozumiem, ze masz bardziej na mysli latwosc zycia i zasob posiadania. Nie darlbym szat. Jak pokazal temat z przed tygodnia czy dwoch Niemiec (czyli przestawiciel zachodniej klasy sredniej - w uogulnieniu) co prawda pracuje dluzej niz pracowal na Golfa ale nie jakos strasznie dluzej.

                                Poza tym dopoki wszyscy nie beda miec rowno co do 1 EURO zawsze beda biedni i bogatsi (klasa srednia) oraz bardzo bogaci (u nich tez rozwastwienie ale to osobna sprawa).

                                > to tylko nędzne niedobitki trzymające się resztkami sił, ścigane pr
                                > zez fiskusów, dojone przez społeczeństwo wyznające podobne do twoich monstrualn
                                > e pomlysły, że lepiej będzie nam wszystkim jak będzie bardziej po równo.

                                Monsturalne pomysly???
                                To co... rownamy do zachodu, zeby nam bylo gorzej?

                                Poza tym ja nigdzie nie napisalem, z ebedzie dobrze jak bedzie "po rowno", nie bedzie i histria to juz kilka razy udowodnila. Ale historia pokazuje tez , ze zbyt duze rozwarstwienie, a z tym may teraz doczynienia nie jest dobre.

                                Nie chodzi o to by wszysyc miali rowno ale jesli 1 ma $1000000 a kolejne 1000000000 ma $1 to jest to bomba zegarowa.

                                > To "po
                                > równo" to oczywiście równanie w dół. Patrzę na mój własny rząd: nie ma z czego
                                > płacić emerytur, po pięćdziesiątce nie masz szans na nową pracę, bo płace są i
                                > ndeksowane, a w dodatku jakiś debil wymyślił system wysługi lat. Zakłady pracy
                                > zwalniają ile się da, tylko partie polityczne zatrudniają krewnych i znajomych
                                > królika. Drobni przedsiębiorcy mogą być pewni tylko kontroli, bo już nie tego j
                                > akie będą za rok podatki. Ale "nie wolno naruszyć zdobyczy państwa socjalnego".

                                Zgadza sie, tyle, ze to socjalne panstwo jest socjalnym tylko z nazwy.

                                > Dopiero jak ten cały kram zwali się na tępe łby debili, którzy jeszcze nie poj
                                > ęli, że proletariusz ma być proletariuszem, a nie senatorem i nadal głosują na
                                > różnej maści czerwonych i zielonych, będzie szansa na poprawę.

                                Poki co nie ma, bo jeszcze zanda partia (wloczajac w to debili z JKM - ktory tez tylko pustymi haslami rzucaja) nie zaproponowala calosciowej alternatywy, ktora pogodzi kolejne zmiany polityczne i gospodarcze.

                                Badzmy szczerzy. Nie da sie uszczesliwic wszystkich i reformaobecnego systemu oznacza, ze czesci ludzi ktorym zyje sie dzis jako tak bedzie sie zylo znacznie gorzej a czesci bogatych naprawde zle.

                                Latwo powiedzec - zamknijmy kopalnie, czy szpitale, i pare innych rzeczy - ale co, bedziesz strzelac do ludzi na ulicy? Poza tym nasz kraj to PIKUŚ!

                                Ty mi lepiej powiedz co zrobi Europa (i swiat) jak na bliskim wschodzie zabraknie ropy i muzulmanie zancza przymierac glodem juz rowno.... A do tego dojdzie do powaznego zalamania w CHinach czy rosji. Jak te MASY!!!! prostych ludzi uznaja, ze to wszystko przez chciwy i bogaty zachod (bo prrzeciez tez korzystamy z taniej pracy ludzi w azji, itd). To obecne problemy ktore ma nasz klasa srednia beda niczym! Tu i generalnie w europie kamien na kamienieniu nie zostanie, a przy tak gwaltownych rochach w dobie globalizacji to nie bedzie spokojnego miejsca na ziemi, bo $ bedzie sobie mozna tylek podetrzec.

                                > Ale przedtem musimy przejść przez fazę transportu osiołkowego.
                                No... zeby on z nami na dluzej nie zostal jak to wszystko jeb...ie nie u nas tylko globalnie.
                                • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 14:02
                                  galtomone napisał:

                                  > Jak dlugo wszyscy ie beda mieli po rowno klasa srednia bedzie zawsze. To ona u
                                  > trzymuje Pnastwo i to ona najmniej z niego czerpie samej gotowki.

                                  Obecne rządy, przynajmniej w UE, są nastawione na rabunkową eksploatację tego dobra, jakim jest klasa średnia. I to dobro skończy się jeszcze szybciej niż ropa.

                                  > Monsturalne pomysly???
                                  > To co... rownamy do zachodu, zeby nam bylo gorzej?

                                  Eeee... chyba nie rozumiem co masz na myśli.

                                  >
                                  > Poza tym ja nigdzie nie napisalem, z ebedzie dobrze jak bedzie "po rowno", nie
                                  > bedzie i histria to juz kilka razy udowodnila. Ale historia pokazuje tez , ze z
                                  > byt duze rozwarstwienie, a z tym may teraz doczynienia nie jest dobre.
                                  >
                                  > Nie chodzi o to by wszysyc miali rowno ale jesli 1 ma $1000000 a kolejne 100000
                                  > 0000 ma $1 to jest to bomba zegarowa.

                                  Owszem, ale tak nie ma nigdzie, a wszędzie w Europie spoleczeństwa są egalitarne i wystarczającej nierówności nie ma, niezależnie od tego co bredzi Thomas Pikkety, najnowszy pieszczoch socjalistów. Nierówność jest potrzebna, bo inaczej nie masz bodźca do rozwoju. Dlatego sztuczne wyrównywanie nierówności szkodzi. Dodatkowo we współczesnych społeczeństwach brakuje mechanizmu kasującego jednostki zupełnie bezsensownie egzystujące. W imię ideałów każdemu należy się minimum. Tylko że coraz więcej bezsensownych jednostek traktuje socjalną siatkę bezpieczeństwa jak hamak i sobie leży. To jest niesprawiedliwość większa od tego, że są pracujący za $1 obok milionerów.


                                  > Zgadza sie, tyle, ze to socjalne panstwo jest socjalnym tylko z nazwy.

                                  Jak dla mnie państwo, które nie daje zdechnąć tym, którzy na zdechnięcie sobie naprawdę zasłużyli, jest już socjalne.

                                  > Ty mi lepiej powiedz co zrobi Europa (i swiat) jak na bliskim wschodzie zabrakn
                                  > ie ropy i muzulmanie zancza przymierac glodem juz rowno....

                                  Po pierwsze, ropy jest jeszcze dużo i długo nie zabraknie. Po drugie, oni już teraz tak się kartaczują, że brak ropy by ich ochłodził, boby nie mieli nowoczesnej broni i musieliby wrócić do koni i szabel.

                                  A do tego dojdzie d
                                  > o powaznego zalamania w CHinach czy rosji. Jak te MASY!!!! prostych ludzi uznaj
                                  > a, ze to wszystko przez chciwy i bogaty zachod (bo prrzeciez tez korzystamy z t
                                  > aniej pracy ludzi w azji, itd). To obecne problemy ktore ma nasz klasa srednia
                                  > beda niczym! Tu i generalnie w europie kamien na kamienieniu nie zostanie, a pr
                                  > zy tak gwaltownych rochach w dobie globalizacji to nie bedzie spokojnego miejsc
                                  > a na ziemi, bo $ bedzie sobie mozna tylek podetrzec.

                                  No tak będzie. Dlatego należy kupować złoto.

                                  > > Ale przedtem musimy przejść przez fazę transportu osiołkowego.
                                  > No... zeby on z nami na dluzej nie zostal jak to wszystko jeb...ie nie u nas ty
                                  > lko globalnie.

                                  Ależ jebnie! Musi! I to nie za życia twoich wnuków, ale za twojego i mojego jeszcze. Tylko że my damy sobie radę. W dzieciństwie zaznaliśmy bardziej prymitywnej egzystencji. Ale ludy z Zachodniej Europy, dla których brak prądu przez 2 godziny to problem, będą miały ciężko.
                                  • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 14:56
                                    do.ki napisał:

                                    > Obecne rządy, przynajmniej w UE, są nastawione na rabunkową eksploatację tego d
                                    > obra, jakim jest klasa średnia. I to dobro skończy się jeszcze szybciej niż rop
                                    > a.

                                    Tak jak pisalem, jesli nie wyrownasz wszystkiego to matematka zapenia ze w skali zarobkow od 0 do nieskonczonosci klasa srednia bedzie zawsze.


                                    > > Monsturalne pomysly???
                                    > > To co... rownamy do zachodu, zeby nam bylo gorzej?
                                    >
                                    > Eeee... chyba nie rozumiem co masz na myśli.

                                    No bo piszesz, ze pomysl rownania poziomu zycia jest monstrualny - tymczasem wszystkie biedne spoleczenstwa staraja sie bogacic by dorownac tym bogatszym to co... chca by bylo gorzej?

                                    > > Poza tym ja nigdzie nie napisalem, z ebedzie dobrze jak bedzie "po rowno"
                                    > , nie
                                    > > bedzie i histria to juz kilka razy udowodnila. Ale historia pokazuje tez
                                    > , ze z
                                    > > byt duze rozwarstwienie, a z tym may teraz doczynienia nie jest dobre.
                                    > >
                                    > > Nie chodzi o to by wszysyc miali rowno ale jesli 1 ma $1000000 a kolejne
                                    > 100000
                                    > > 0000 ma $1 to jest to bomba zegarowa.
                                    >
                                    > Owszem, ale tak nie ma nigdzie, a wszędzie w Europie spoleczeństwa są egalitarn
                                    > e i wystarczającej nierówności nie ma,

                                    Pytanie co uwazasz za wystarczajaca rownosc i pod jakim wzgledem.
                                    Np. moze byc rownosc (czy raczej zblizenie zarobkow) i do tego dazymy. A gdy ja osiagniemy ruchy migracyjne stana sie znacznie mniejsze niz obecnie.

                                    Pytanie tylko czy szybciej my sie wzbogacimy zachod europy czy tez zachod zbiednieje i dorowna do nas.

                                    Inna sprawa, ze biednienie spoleczenstw nie oplaca sie nikomu, w tym bogatym.
                                    Trudno bowiem biednemu sprzedawac pralki, zegarki, auta, spodnie, itd...

                                    > kety, najnowszy pieszczoch socjalistów. Nierówność jest potrzebna, bo inaczej n
                                    > ie masz bodźca do rozwoju.

                                    I tak i nie... Tak, jesli pieniadze sa jedynym bodzcem do rozwoju.
                                    Ale to nie prawda, ze tak jest. Gdyby tak bylo nikt nie tworzylby sztuki, nikt na swiecie nie chcial zostac naucyzcielem, salowa, itd... itd...

                                    Pieniadze sa obecnie bodzcem bo sa wymagane - ale pieniadze to tylko koncepcja (ogolnie przyjeta ale koncepcja). Wyobraz sobie sytuacje, ze 100% towarow i uslug jest tworzonych przez maszyny. Zatem kazdy moze miec wszystko. I czym wtedy beda pieniadze czy jakie znaczenie bedzie miec liczba aut, jachtow, domow?

                                    Ile obiadów możesz zjesc?

                                    Albo inaczej.. wyobraz sobie, ze masz na koncie tyle kasy, ze juz nigdy na nic ci nie zabraknie. Anie twojej rodzinie. Przysrost srodkow jest wiekszy niz nawet najbardziej ekstrawaganckie wydatki.

                                    I teraz czy robi ci roznice czy masz taki stan konta czy 10 razy, 100 razy wiecej?

                                    > Dlatego sztuczne wyrównywanie nierówności szkodzi.

                                    To zalezy co rozumiesz przez sztuczne wyrownywanie. Jak dostajesz podwyzke od szefa to to jest sztuczne czy nie?

                                    > odatkowo we współczesnych społeczeństwach brakuje mechanizmu kasującego jednost
                                    > ki zupełnie bezsensownie egzystujące. W imię ideałów każdemu należy się minimum
                                    > . Tylko że coraz więcej bezsensownych jednostek traktuje socjalną siatkę bezpie
                                    > czeństwa jak hamak i sobie leży.

                                    Brzmi swietnie i bardzo populistycznie... DOwiedz sie dokladnie co by Ci sie dzis nalezalo od Panstwa i sprobuj za to zyc. Mysle, ze mozesz sie bardzo zdziwic, ze to jednak nie jest bajka.

                                    > To jest niesprawiedliwość większa od tego, że
                                    > są pracujący za $1 obok milionerów.

                                    No patrz a dlamnie jawne wykorzystywanie drugiego czlowieka jest niesprawiedliwe.

                                    > Jak dla mnie państwo, które nie daje zdechnąć tym, którzy na zdechnięcie sobie
                                    > naprawdę zasłużyli, jest już socjalne.

                                    A kto zasłużył na zdechniecie?

                                    Mam dziwne wrazenie, ze szafujesz bardzo nieprzemyslanymi zdaniami. Czy emeryt, ktory teraz zabiera 100% twoich skladek a ktory pracowal cale zycie zasluguje na zdechniecie?

                                    A moze 40-50 czlowiek, ktory stracil prace bo nie ma juz firmy w ktorej pracowal (z roznych przyczyn) i takich jak on nagle w jednej miejscowosci sa setki....? Masz racje.
                                    Dolozylbym od razu jeszcze rodziny tych bezproduktywnych leniow, ktore zyja z zasilkow.... Tez z nich nic nie bedzie bo przeciez edukacja wymaga nakladow.

                                    Jak mozna wogole tak pisac, ze ktos zasluguje na zdechniecie... Przeciez nie mowmy o kims kto dokonal zbrodni przeciw czyjemus zyciu!

                                    Nie ma to jak mieć wysoki poziom emaptii i zrozumienia dla drugiego człowieka - zupelnie nie przydatne w Twoje branzy :-( :-( :-(

                                    > > Ty mi lepiej powiedz co zrobi Europa (i swiat) jak na bliskim wschodzie z
                                    > abrakn
                                    > > ie ropy i muzulmanie zancza przymierac glodem juz rowno....
                                    >
                                    > Po pierwsze, ropy jest jeszcze dużo i długo nie zabraknie.

                                    I to wiesz ze tych alternatywnych zrodel, ktore mowa prawde w przeciwienstwie do tych, ktore klamia, ze zasoby kopalne sie koncza? Acha :-)

                                    > Po drugie, oni już teraz tak się kartaczują, że brak ropy by ich ochłodził, boby nie mieli nowoczesnej broni i musieliby wrócić do koni i szabel.

                                    1. Nie znam słowa kartaczować - czeski błąd albo osiec mnie prosze.
                                    2. Jak sie ruszy na blk. wschodzie i oni wytna w pien swoich panow to jeszcze troche kasy na zakupy im zostanie, a nawet jesli nie to sama ich ilosc zaczyna byc przerazajaca w stosunku do tego ilu jest nas.

                                    > No tak będzie. Dlatego należy kupować złoto.

                                    Acha i gdzie je bedziesz trzymac? Zakopane? :-)

                                    > Ależ jebnie! Musi! I to nie za życia twoich wnuków, ale za twojego i mojego jes
                                    > zcze. Tylko że my damy sobie radę. W dzieciństwie zaznaliśmy bardziej prymitywn
                                    > ej egzystencji.

                                    Ty chyba nie zdajesz sobie sprawe z tego o czym piszesz, jak w europie dojdzie do wybuchu bo przyjda (bysmy sie dzielili) biedni z blieskiego wschodu i afryki, to twoje i moje dziecinstwo na tle tego to bedzie disneyland i pelen luksus.
                                    • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 15:30
                                      galtomone napisał:


                                      > Tak jak pisalem, jesli nie wyrownasz wszystkiego to matematka zapenia ze w skal
                                      > i zarobkow od 0 do nieskonczonosci klasa srednia bedzie zawsze.

                                      Nie, bo klasa średnia to nie tylko, może nawet nie przede wszystkim poziom dochodów.


                                      > bo piszesz, ze pomysl rownania poziomu zycia jest monstrualny - tymczasem ws
                                      > zystkie biedne spoleczenstwa staraja sie bogacic by dorownac tym bogatszym to c
                                      > o... chca by bylo gorzej?

                                      Nie. Chęć bogacenia się jest naturalna. Ale chęć wyrównywania różnic to socjalistyczna zazdrość.


                                      > Pytanie co uwazasz za wystarczajaca rownosc i pod jakim wzgledem.
                                      > Np. moze byc rownosc (czy raczej zblizenie zarobkow) i do tego dazymy. A gdy ja
                                      > osiagniemy ruchy migracyjne stana sie znacznie mniejsze niz obecnie.

                                      Chodzi o równość w społeczeństwie czy między społeczeństwami?

                                      > I tak i nie... Tak, jesli pieniadze sa jedynym bodzcem do rozwoju.
                                      > Ale to nie prawda, ze tak jest. Gdyby tak bylo nikt nie tworzylby sztuki, nikt
                                      > na swiecie nie chcial zostac naucyzcielem, salowa, itd... itd...

                                      Sztukę tworzy się jak już osiągniesz jakiś tam poziom materialny.

                                      > Pieniadze sa obecnie bodzcem bo sa wymagane - ale pieniadze to tylko koncepcja
                                      > (ogolnie przyjeta ale koncepcja). Wyobraz sobie sytuacje, ze 100% towarow i usl
                                      > ug jest tworzonych przez maszyny. Zatem kazdy moze miec wszystko. I czym wtedy
                                      > beda pieniadze czy jakie znaczenie bedzie miec liczba aut, jachtow, domow?

                                      To jest reductio ad absurdum. Nigdy 100% towarów i usług nie może być tworzone przez maszyny. A co z dobrami unikalnymi? Bo jeśli i te będą tworzone przez maszyny, to ludzie będą zbędni i znikną. Maszyny będą żyć dla siebie.


                                      > I teraz czy robi ci roznice czy masz taki stan konta czy 10 razy, 100 razy wiec
                                      > ej?

                                      Oczywiście. Postawię sobie nowe, ambitniejsze i droższe cele.


                                      > To zalezy co rozumiesz przez sztuczne wyrownywanie. Jak dostajesz podwyzke od s
                                      > zefa to to jest sztuczne czy nie?

                                      To jest wzrost opłacalności mojej pracy. Sztuczne jest zabieranie wysokim podatkiem Janowi, żeby dołożyć Piotrowi, choć Piotr nijakiej zasługi nie ma, poza oddychaniem i sraniem.


                                      > Brzmi swietnie i bardzo populistycznie... DOwiedz sie dokladnie co by Ci sie dz
                                      > is nalezalo od Panstwa i sprobuj za to zyc. Mysle, ze mozesz sie bardzo zdziwic
                                      > , ze to jednak nie jest bajka.

                                      Nie jest źle. Całe dzielnice przybyszów z Afryki Płn z tego żyją.


                                      > No patrz a dlamnie jawne wykorzystywanie drugiego czlowieka jest niesprawiedliwe.

                                      Zależy od definicji wykorzystywania. Ja też czuję się wykorzystywany, bo chciałbym żądać więcej za moją pracę.


                                      > A kto zasłużył na zdechniecie?

                                      Nieroby, pijaki, męty, złodzieje... znalazłoby się.


                                      > Mam dziwne wrazenie, ze szafujesz bardzo nieprzemyslanymi zdaniami. Czy emeryt,
                                      > ktory teraz zabiera 100% twoich skladek a ktory pracowal cale zycie zasluguje
                                      > na zdechniecie?

                                      Nie. Taka była umowa, to z niej korzysta.

                                      >
                                      > A moze 40-50 czlowiek, ktory stracil prace bo nie ma juz firmy w ktorej pracowa
                                      > l (z roznych przyczyn) i takich jak on nagle w jednej miejscowosci sa setki....
                                      > ? Masz racje.
                                      > Dolozylbym od razu jeszcze rodziny tych bezproduktywnych leniow, ktore zyja z z
                                      > asilkow.... Tez z nich nic nie bedzie bo przeciez edukacja wymaga nakladow.
                                      >
                                      > Jak mozna wogole tak pisac, ze ktos zasluguje na zdechniecie... Przeciez nie mo
                                      > wmy o kims kto dokonal zbrodni przeciw czyjemus zyciu!
                                      >
                                      > Nie ma to jak mieć wysoki poziom emaptii i zrozumienia dla drugiego człowieka -
                                      > zupelnie nie przydatne w Twoje branzy :-( :-( :-(

                                      W mojej branży regularnie spotykam takich że na usta ci się ciśnie: po cholerę toto żyje. Przykro mi, że cię rozczarowuję, ale to nie ja stworzyłem społeczeństwo.
                                      I tak, uważam, że na życie trzeba jednak choć minimalnie zasłużyć, a pojęcia empatia najwyraźniej nie rozumiesz.
                                      Dla ciebie człowiekiem jest wszystko, co ma płaskie paznokcie i chodzi na dwóch łapach i ma 46 chromosomów, plus minus jeden. Ja tak pojęciem człowieka już nie szafuję. Moja praca uczy dystansu.

                                      > 1. Nie znam słowa kartaczować - czeski błąd albo osiec mnie prosze.

                                      pl.wikipedia.org/wiki/Kartacz_%28pocisk%29

                                      > 2. Jak sie ruszy na blk. wschodzie i oni wytna w pien swoich panow to jeszcze t
                                      > roche kasy na zakupy im zostanie, a nawet jesli nie to sama ich ilosc zaczyna b
                                      > yc przerazajaca w stosunku do tego ilu jest nas.

                                      Oni nie wycinają wcale żadnych panów. Oni wycinają się między sobą. Co wyprawia ISIS w Iraku?

                                      > > No tak będzie. Dlatego należy kupować złoto.
                                      >
                                      > Acha i gdzie je bedziesz trzymac? Zakopane? :-)

                                      A co za różnica? Zresztą, nie twoja sprawa.

                                      > Ty chyba nie zdajesz sobie sprawe z tego o czym piszesz, jak w europie dojdzie
                                      > do wybuchu bo przyjda (bysmy sie dzielili) biedni z blieskiego wschodu i afryki
                                      > , to twoje i moje dziecinstwo na tle tego to bedzie disneyland i pelen luksus.

                                      Ale o co ci chodzi? Że nie będzie internetu i smartfonów? Nie, tu raczej widzę przyszłość jak z Mad Maxa. No to będzie. Ja nie mam z tym problemu.
                                      • carnivore69 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:11
                                        > To jest reductio ad absurdum. Nigdy 100% towarów i usług nie może być tworzone
                                        > przez maszyny. A co z dobrami unikalnymi? Bo jeśli i te będą tworzone przez mas
                                        > zyny, to ludzie będą zbędni i znikną. Maszyny będą żyć dla siebie.

                                        From a big picture perspective, raczej nigdy nie bylismy do niczego specjalnie potrzebni.

                                        Pzdr.
                                      • jamesonwhiskey Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:13
                                        > To jest wzrost opłacalności mojej pracy. Sztuczne jest zabieranie wysokim podat
                                        > kiem Janowi, żeby dołożyć Piotrowi, choć Piotr nijakiej zasługi nie ma, poza od
                                        > dychaniem i sraniem.


                                        i tak i nie
                                        musisz myslec o spoleczenstwie jako calosci
                                        wiec ci ktorym sie wiedzie lepiej musza dac tym ktorym sie wiedzie gorzej
                                        w skrajnym wypadku ci z ktorymi nie chcesz sie podzielic przyjda i cie zaszlachtuja i sami sobie wezma

                                        i tak cisnie sie sredniaczkow , bo mozna
                                        nie bogaczy ktorzy ze swoim majatkiem poprostu sie umieja ukryc i im sie to opolaca
                                        biedakow sie nie da cisnac z oczywistych powodow



                                        > Zależy od definicji wykorzystywania. Ja też czuję się wykorzystywany, bo chciał
                                        > bym żądać więcej za moją pracę.

                                        malo ci ?
                                        to kiedy bedzie dosyc przy dzisiatym bmw ? bentleyu ?
                                        • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:18
                                          > malo ci ?
                                          > to kiedy bedzie dosyc przy dzisiatym bmw ? bentleyu ?

                                          Dlaczego wydaje ci się, że każdy chce wydawać zarobione pieniądze tylko dla własnej przyjemności?
                                          • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:27
                                            Bo taka jest natura czlowieka.. Jako listek figowy mozna dac cos na biedne dzieci w Afryce...
                                            • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:33
                                              Nie zamierzam się porównywać z B. Gatesem, ale to, co on robi... to też listek figowy czy naturalna kolej rzeczy?
                                              • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:07
                                                Gates jest jeden.. uwazam, ze on i paru innych to sa wyjatki . Reszta raczej ma gdzies biednych i glodnych..
                                                • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:15
                                                  kontik_71 napisał:

                                                  > Gates jest jeden.. uwazam, ze on i paru innych to sa wyjatki

                                                  Wcale nie wyjątki, tylko wzorce.
                                                  • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:27
                                                    Mozna to nazwac wzorcem.. zgadazm sie w zupelnosci.
                                          • jamesonwhiskey Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:15
                                            to co, najpierw kasowal bys ile sie da za swoje uslugi
                                            biedakow wiadomo do piachu bo ich nie stac , zeby co z ta kasa zrobic
                                            dac diedakom ?
                                            • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:24
                                              > dac diedakom ?

                                              Jest jeszcze trzeci powód mojej niechęci. Jeżeli pomoc, nazwijmy ich umownie, "biedakom" (nie chodzi bowiem tylko o biedę) jest organizowana przez państwo i opłacana z podatków, to z definicji musi to być wszystkim po równo, bez zagłębiania się czy kogoś spotkało normalne ludzkie nieszczęście (np dom mu się spalił), czy też sam na siebie to nieszczęście ściągnął (np w postaci śmieciowego jedzenia i papierosów, co doprowadziło do otyłości, chorób i niezdolności do pracy i w rezultacie biedy). Państwo musi obu traktować równo. Ja nie.
                                              Dlatego uważam, że pomoc społeczna jest sprawiedliwsza, gdy jest organizowana na jak najniższym poziomie. Sąsiedzi na pewno pomogą porządnemu człowiekowi, ale zignorują pijaka. I tak powinno być.

                                              Chciałbym też mieć możliwość różnicowania cen usług w zależności od pacjenta. Teraz państwo nie pozwala. Arogancką paniusię, której zachciało się nowych cycków należy skasować bardziej niż kobietę, którą potrącił samochód, gdy szła do pracy.
                                              • jamesonwhiskey Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:33
                                                Dlatego uważam, że pomoc społeczna jest sprawiedliwsza, gdy jest organizowana na jak najniższym poziomie. Sąsiedzi na pewno pomogą porządnemu człowiekowi, ale zignorują pijaka. I tak powinno być.


                                                taaaa
                                                jestes na zachodzie wiec zdaje sie wiesz co to lokalizacja
                                                wiec napewno swietnie mieszkac w dobrej dzielnicy z dobrymi sasiadami gdy ma sie dobry dochod i w sumie nikogo do wspierania bo wszyscy sobie radza
                                                no ale zawsze mozna powiedziec ze gdyby jakos sasiad potrzebowal to ja jestem i pomagam



                                              • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 21:18
                                                do.ki napisał:

                                                > Jest jeszcze trzeci powód mojej niechęci. Jeżeli pomoc, nazwijmy ich umownie, "
                                                > biedakom" (nie chodzi bowiem tylko o biedę) jest organizowana przez państwo i o
                                                > płacana z podatków,

                                                Mysle,ze w tej dyskusjio powinienes oddzilic panstwo, podatki, skubanie, zabieranie od tego jak faktycznie dzis wyglada spoleczenstwo I co sie stanie jak 99% (lub nie wiele mniej) nie bedzie mialo nic.
                                                Wtedy pansto I podatki stana sie bardzo abstrakcyjne.
                                        • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:26
                                          > i tak i nie
                                          > musisz myslec o spoleczenstwie jako calosci
                                          > wiec ci ktorym sie wiedzie lepiej musza dac tym ktorym sie wiedzie gorzej
                                          > w skrajnym wypadku ci z ktorymi nie chcesz sie podzielic przyjda i cie zaszlach
                                          > tuja i sami sobie wezma

                                          A co jeśli ci, co mają, będą się bronić? Bo wiesz, jeśli ci, co nie mają będą mieć przewagę liczebną, to po "przymusowej redystrybucji" zostaną sami biedacy. O to chodzi?

                                          Pewnie mój opór przeciwko nadmiernemu (tak! nadmiernemu, a nie w ogóle, bo co do zasady to dzielenie się uważam za obowiązek moralny) dzieleniu się z tymi, którym się nie poszczęściło bierze się raz ze skali skubania mnie i mnie podobnych, a dwa, że tym nie-szczęściarzom wciśnięto, że "im się należy" i że w związku z tym nie muszą się poczuwać do żadnej wdzięczności (co implikuje gotowość choćby symbolicznego odpłacenia) wobec tych, którzy ich utrzymują.
                                          • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:30
                                            Zaby ktos pomyslal o odwdzieczeniu sie to najpierw msi sobie zdac sprawe z faktu bycia miernota, ktora ktos musi utrzymywac. Dobrze wiesz, ze jest to jedna z ostatnich rzeczy, ktora ktokolwiek zrobi. Predzej wynajda tysiace innych powodow niz dojda do wnioskow na temat swojej miernosci. To tak nie dziala.
                                            I zeby bylo jasne, ja naleze do tych, ktorzy sa skubani a nie tych, ktorzy z ze skubanych zyja.
                                            • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 16:33
                                              Masz słuszność, ale NIE MA SZANS na jakąkolwiek autorefleksję, gdy wiodącą teorią jest ta o równych żołądkach.
                                              • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:08
                                                Ale teoria o rownych zaoladkach jest tak stara jak ludzkosc, ona sie inaczej nazywal i byla roznie interpretowana ale zasadniczo to jest czesc ludzkosci.
                                                • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:15
                                                  Po raz pierwszy słyszałem głośne powtarzanie o równych żołądkach w 1980 i już wtedy wiedziałem, że to nieprawda.
                                                  • kontik_71 Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:29
                                                    Spojrz na Rewolucje Francuska - wolnosc, ROWNOSC, braterstwo.. czy nie jest to zblizone do "rownosci zoladkow"?
                                                  • galtomone O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 17.06.14, 21:27
                                                    Bo to jest podstawowy problem hasla rownosc.
                                                    Jesli idea ma byc faktycznie zastosowana, to prowadzi do totalnego braku wolnosci, bo wolnosc (czyli dowolne odstepstwo od normy) oaznacz brak rownosci.

                                                    Jesli wszyscy maja szare mundurki a rty zielona koszulke to jestes rowny?

                                                    Ale wiekszosc idei sprowadzonych do absurdu tak sie konczy.

                                                    Rewolucja w Rosji tez "miala w planie" co innego a wyszlo co innego.

                                                    A propos watkow rewolucyjnych (francja, rosja, wojny morskie Francja vs UK) - polecam wam cykl David'a Weber'a - Honor Harrington. Bardzo ciekawe odniesienia do historii ziemi w bardzo fajnie napisanej serii, szczegolnie bitwy sa fajne. Spokojna rozrywka na wieczor.
                                                  • kontik_71 Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 09:29
                                                    Wlasnie koncze czytac ostatnio wydana czesc :) Swietny kawalek SF :)
                                                  • galtomone Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 10:16
                                                    Daj tytul, bo sie troiche gubie juz w ilosci (a jeszcze ktos ode mnie pożyczył ze 3 części i oczywiście nie oddał) :-(.

                                                    Zwiastun Burzy?
                                                  • kontik_71 Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 10:34
                                                    Nie, najnowasza czesc to "Cien wolnosci".
                                                    Tu masz zdjecia wszystkich czesci, poza dwiema, ktorych jeszcze nie ulozylem w bibliotece.

                                                    bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/84/24/14/01f268a1be.jpg
                                                    bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/83/24/14/0165a1c051.jpg
                                                  • galtomone Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 12:46
                                                    Ok, Cien Wolnosci to spinn off z glownego nurtu.
                                                    Niestety nie ma zadnych zapowiedzi na kolejna czesc glownego cyklu :-(
                                                  • kontik_71 Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 13:41
                                                    Nie "Cien Wolnosc" jest w glownym watku. To nie jest pojedyncza czesc jak np ta opisujaca greecaty
                                                  • galtomone Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 14:02
                                                    Nie to jest spin off :-)
                                                    Przynalezy do serii Cien Saganami. Honor jest tam postacia poboczna a nie glowna.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Honorverse#Z_serii_.22Saganami.22
                                                  • kontik_71 Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 15:11
                                                    No z tego punktu widzeni a to oczywiscie tak. Ale z punktu widzenia historii jako takiej to jest to w glownym watku bo wojna z Haven sie zakonczyla a teraz zaczynaja sie problemy z Liga Solarna.
                                                  • galtomone Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 16:15
                                                    To tak... ale to konflikt z Liga tylko w jednym sektorze a nie na calym froncie + glowna bohaterka serii jest nie obecna.

                                                    Tak czy siak odniesienia do historii ziemi, wyjasnienia dotyczace fizyki (zreszta jak sie okazuje calkiem trafne patrzac na to: forum.gazeta.pl/forum/w,20,151436899,151436899,O_T_Kto_chce_naprawde_szybko_podrozowac_FTL_.html

                                                    + caly rys historyczno - ekonomiczny dla wszystkich planet I panstw jest super.

                                                    Polska (kraj wierzacy w zielone smoki) moglaby zostac takim drugim Graysonem :-)
                                                  • kontik_71 Re: O/T dla O/T - jesli ktos lubi czytac S/F 18.06.14, 19:19
                                                    Do Graysona troche nam jeszcze brakuje.. na szczescie :)
                                                    Ciekawi mnie dlaczego Matuszka Ziemia zostala w calej serii przedstawiona jako "niedorozwiniete dziecko" :)
                                                    Zreszta w innych ksiazkach Weber tez niespecjalnie dobrze sie do Ziemi odnosi.
                                                  • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 21:17
                                                    do.ki napisał:

                                                    > Po raz pierwszy słyszałem głośne powtarzanie o równych żołądkach w 1980 i już w
                                                    > tedy wiedziałem, że to nieprawda.

                                                    Wszystko zalezy od perspektywy. Jak bedziesz jednym z 5 I jedyne co bedziecie miec to zarcie, to jesli nie bedziesz najwiekszy w stadzie sam pierwszy zaglosujesz za rownym podzialem :-)
                                          • jamesonwhiskey Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 17:27
                                            > A co jeśli ci, co mają, będą się bronić? Bo wiesz, jeśli ci, co nie mają będą m
                                            > ieć przewagę liczebną, to po "przymusowej redystrybucji" zostaną sami biedacy.
                                            > O to chodzi?

                                            powiedzmy przyklad carskiej rosji niech bedzie dla ciebie natchnieniem



                                            > h, a dwa, że tym nie-szczęściarzom wciśnięto, że "im się należy" i że w związku
                                            > z tym nie muszą się poczuwać do żadnej wdzięczności (co implikuje gotowość cho
                                            > ćby symbolicznego odpłacenia) wobec tych, którzy ich utrzymują.


                                            popatrz sobie na zasilkowcow ktorych utrzymujesz
                                            chcialbys tak zyc ?
                                            • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 21:23
                                              jamesonwhiskey napisał:

                                              > > A co jeśli ci, co mają, będą się bronić? Bo wiesz, jeśli ci, co nie mają
                                              > będą m
                                              > > ieć przewagę liczebną, to po "przymusowej redystrybucji" zostaną sami bie
                                              > dacy.
                                              > > O to chodzi?
                                              >
                                              > powiedzmy przyklad carskiej rosji niech bedzie dla ciebie natchnieniem

                                              Albo Francji.,... tez mieli fajnie :-).

                                              Ale z tego co pamiteam, to po rewolucji w Rosji nastapilo sporo zmian w kapitalizmie zachodnim, gdy dotarlo do co poniektorych co im grozi za przeginanie paly....

                                              > popatrz sobie na zasilkowcow ktorych utrzymujesz
                                              > chcialbys tak zyc ?

                                              No wlasnie...
                                              • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 18.06.14, 19:39
                                                Ponieważ dyskusja zeszła całkiem na manowce, a ja nie chcę jej w tej formie prowadzić na publicznym forum, to będziemy kończyć, dobrze?

                                                > > popatrz sobie na zasilkowcow ktorych utrzymujesz
                                                > > chcialbys tak zyc ?
                                                >
                                                > No wlasnie...

                                                Odpowiedź jest taka: chciałbym, żeby nikt tak nie żył. To się da zrobić, jeśli zasiłki będą ograniczone w czasie. Bo widzisz, teraz życie z zasiłku jest traktowane jak kariera, czasem nawet przez więcej niż jedno pokolenie.

                                                Są granice tolerowalnego pasożytnictwa.
                                      • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 17.06.14, 21:13
                                        do.ki napisał:

                                        > Nie, bo klasa średnia to nie tylko, może nawet nie przede wszystkim poziom doch
                                        > odów.

                                        Rozwiniesz...? Bo nie wiem do czego mam sie odniesc.

                                        > Nie. Chęć bogacenia się jest naturalna. Ale chęć wyrównywania różnic to socjali
                                        > styczna zazdrość.

                                        Moze I socjalistyczna, dla mnie to slowo nie ma negatywnego skojarzenia - podobnie jak kapitalizm. Oba systemy maja swoje plusy I minusy. Fakt jest faktem, ze ani calkowita rownosc ani olbrzymie rozwarstwienie nie sa spolecznie porzadane.

                                        > Chodzi o równość w społeczeństwie czy między społeczeństwami?

                                        I to I to... ale biorac pod uwage roznice miedzy podstawowymi wartosciami waznymi np. dla muzlumanina, chrzescijanina czy kogos kto w zielone smoki nie wierzy - bedzie to trudne lub niemozliwe.

                                        Religia niestety bedzie zawsze powazna koscia niezgody bo wyklucza racjonalna dyskusje - jakakolwiek by to religia nie byla.

                                        > > I tak i nie... Tak, jesli pieniadze sa jedynym bodzcem do rozwoju.
                                        > > Ale to nie prawda, ze tak jest. Gdyby tak bylo nikt nie tworzylby sztuki,
                                        > nikt
                                        > > na swiecie nie chcial zostac naucyzcielem, salowa, itd... itd...
                                        >
                                        > Sztukę tworzy się jak już osiągniesz jakiś tam poziom materialny.

                                        Serio??? Jakos sadze, ze sie grubo mylisz. Czyli co - najpierw jestes bogaty I z nudow zaczynasz tworzyc? :-)

                                        > To jest reductio ad absurdum. Nigdy 100% towarów i usług nie może być tworzone
                                        > przez maszyny. A co z dobrami unikalnymi? Bo jeśli i te będą tworzone przez mas
                                        > zyny, to ludzie będą zbędni i znikną. Maszyny będą żyć dla siebie.

                                        Dlasczego? Maszyny nie musza byc inteligentne by produkowac to co sie im karze. A dobra unikalne, sztuka w takim spoleczenstwie juz beda mogly byc wlasnoscia wspolna lub zamiast jednego obrazu/rzezby bedzie 100, 1000 kopi/orginalow. Nie martwilbym sie tym specjalnie. Samo zniesienie idei pieniadze bedzie ywmagac olbrzymiej zmiany systemuy wartosci I jesli do tego dojdzie to lubie beda chciwi inaczej, wiedzy/wladzy/szacunku wynikajacego z wiedzy.... A nie z faktu ze masz obraz lub 10 obrazow.

                                        > Oczywiście. Postawię sobie nowe, ambitniejsze i droższe cele.

                                        Konkretnie jakie?

                                        > To jest wzrost opłacalności mojej pracy. Sztuczne jest zabieranie wysokim podat
                                        > kiem Janowi, żeby dołożyć Piotrowi, choć Piotr nijakiej zasługi nie ma, poza od
                                        > dychaniem i sraniem.

                                        Ale ja tego nie proponuje I sugeruje. Widziales to gdzies cokolwiek o podatkach I zabieraniu bogatym w tym co pisze?

                                        > Nie jest źle. Całe dzielnice przybyszów z Afryki Płn z tego żyją.

                                        U nas? Bo wczesniej byla dyskusja o PL....

                                        > Zależy od definicji wykorzystywania. Ja też czuję się wykorzystywany, bo chciał
                                        > bym żądać więcej za moją pracę.

                                        Nie sprowadzaj tego do absurdu, bo w ten sposob najbogatszy moze sie czuc, bo nie daja mu wiecej zarobic na ludzich I musi imk placic po $1.

                                        > > A kto zasłużył na zdechniecie?
                                        >
                                        > Nieroby, pijaki, męty, złodzieje... znalazłoby się.

                                        A dlaczego nieroby i pijaki?
                                        Zlodzieje? - dlaczego?
                                        I kto to jest męt... :-)

                                        > W mojej branży regularnie spotykam takich że na usta ci się ciśnie: po cholerę
                                        > toto żyje.

                                        A trzeba zyc po cos?????? Ty sam nie masz bladego pojecia po co zyjesz, jak zreszta kazdy z nas. A to jak wykorzystujemy nasz wlasny czas... co komu do tego?
                                        Jak dlugo nie krzywidzisz drugiej osoby(np. skracajac jej czas czy zadajac cierpienie) to w obecnej rzeczywistosci rob co chcesz, bo skoro swiat kieruje sie egoizmem nie mozna wymagac, byu kazdy pracowal dla dobra ogolu.

                                        > I tak, uważam, że na życie trzeba jednak choć minimalnie zasłużyć, a pojęcia em
                                        > patia najwyraźniej nie rozumiesz.

                                        Zasluzyc? Bo???

                                        > Dla ciebie człowiekiem jest wszystko, co ma płaskie paznokcie i chodzi na dwóch
                                        > łapach i ma 46 chromosomów, plus minus jeden. Ja tak pojęciem człowieka już ni
                                        > e szafuję. Moja praca uczy dystansu.

                                        Ja tam mam szacunek dla przyrody generalnie I nie ma dla mnie znaczenia czy jestes czlowiekiem, psem czy mrowka. Moge cie nie lubic I nie szukac kontaktu z toba ale nie mnie oceniac sposob w jaki ty zyjesz.

                                        > > 1. Nie znam słowa kartaczować - czeski błąd albo osiec mnie prosze.
                                        Kartaczowac czyli obrzucac kartaczami (to ze to pocisk to wiem, ale jakos bym pewnie uzyl (gupi ja) slowa bombardowac - a to faktycznie nie to samo :-)

                                        > Oni nie wycinają wcale żadnych panów. Oni wycinają się między sobą. Co wyprawia
                                        > ISIS w Iraku?

                                        Dzis... Ale tak jak czesc z nas laczy chrzescijanstwo ich wszystkich laczy islam... Potem trzeba tylko wskazac wroga, kierunek I dobrze popchnac. Z nimi (nawet tymi niby cywilizowanymi) nie ma miejsca na dyskusje czy kompromis... Sprawdzalem to wielokrotnie.

                                        > A co za różnica? Zresztą, nie twoja sprawa.

                                        No nie wiem.,... jak duzo tego zlota to jednak chcialby wiemdziec ;-) Choc nie wiem do czego przyda sie zloto, jako metal to generalnie ma malo zastosowan. Nie wiem czy nie lepiej zakopywac noze, tasaki, proch, sol, konserwy ;-) itd....

                                        Zlotem sie nie najesz...

                                        > Ale o co ci chodzi? Że nie będzie internetu i smartfonów? Nie, tu raczej widzę
                                        > przyszłość jak z Mad Maxa. No to będzie. Ja nie mam z tym problemu.

                                        To dlatego, ze nie wiesz o czym piszesz.
                              • vogon.jeltz Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 18.06.14, 12:05
                                > ja, w teorii typowy przedstawiciel klasy średniej

                                Najzabawniejsze, najgłupsze i najbardziej przerażające jednocześnie jest to, że ogłupieni przedstawiciele klasy średniej, których przykładem jest do.ki, nienawidzą i najchętniej zlikwidowaliby tych, którzy są poniżej nich na drabinie społecznej, bo im się w życiu nie powiodło (*). Nie dostrzegają natomiast - bo nie znają albo nie rozumieją statystyki, a propaganda robi swoje - że to nie "żule", a najbogatsi są prawdziwymi beneficjentami przemian, na skutek których klasa średnia się kurczy, jej realne dochody nie rosną od dziesięcioleci, a przeciętny jej przedstawiciel musi pracować więcej niż jego rodzice, by mieć podobny standard życia. Za to dochody i majątek najbogatszych rosną szybciej niż kiedykolwiek, ale do.ki i jego klony opodatkować nie pozwolą, bo to "kradzież", a im samym się marzy, że kiedyś też dołączą do tego grona. W ten oto sposób ci biedni, ogłupieni klasośredniowi korwinoidzi występują przeciwko własnemu interesowi, natomiast w interesie tychże bogaczy, którzy skądinąd realnie mają tychże do.kich za takie same mało wartościowe ludzkie śmieci, jak oni tych pogardzanych przez siebie "nierobów żyjących z socjalu".

                                To nie "państwo" i "zły fiskus" zabija klasę średnią, drogi korwinoidzie, to działa zupełnie inaczej. Tylko ty, jako prawicowiec i korwinista, dostrzegasz tylko najbardziej prymitywne związki przyczynowo-skutkowe, więc dla ciebie to państwo jest złe, bo to ono bezpośrednio zabiera ci pieniądze i "rozdaje nierobom". W praktyce wygląda to tak, że - taki przykład z USA - pracownicy Wal-Martu pomimo, iż pracują, zarabiają tak mało, że nie są w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych. Państwo dopłaca co roku ciężkie miliony z podatków w postaci zasiłków mieszkaniowych czy bonów żywnościowych - ktoś nawet policzył ile tego jest - aby ci ludzie nie zdechli z głodu i nie wylądowali na ulicy. Ale przecież Waltonowie mają miliardowe zyski i tak na dobrą sprawę stać ich na to, żeby pracownikom płacić więcej - ale po co, skoro część może zapłacić podatnik z klasy średniej, którego kosztem oni jeszcze bardziej napchają sobie kieszenie. Podobnie jest i u nas z Kulczykami i ich autostradami z gwarantowanym dochodem.

                                Widzisz już, na kogo naprawdę płacisz? Nie na biedaka-nieroba-żula, bo on jak miał chu.jowo, tak ma, tylko na Kulczyków i Waltonów tego świata.

                                (*) okoliczności niepowodzenia nie są tak naprawdę istotne. Oczywiście taki korwinistyczny do.ki-oid za nic się do tego nie przyzna i będzie w teorii odróżniał "biedaka" od "żula", ale w praktyce nieważne, w jaki sposób taki człowiek stoczył się na dno, żul to żul, śmieć to śmieć.
                                • galtomone Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 18.06.14, 12:53
                                  vogon.jeltz napisał:

                                  > W praktyce wygląda to tak, że - taki przykład z USA - pracownicy Wal-Martu pom
                                  > imo, iż pracują, zarabiają tak mało, że nie są w stanie zaspokoić podstawowych
                                  > potrzeb życiowych. Państwo dopłaca co roku ciężkie miliony z podatków w postaci
                                  > zasiłków mieszkaniowych czy bonów żywnościowych - ktoś nawet policzył ile tego
                                  > jest - aby ci ludzie nie zdechli z głodu i nie wylądowali na ulicy. Ale przeci
                                  > eż Waltonowie mają miliardowe zyski i tak na dobrą sprawę stać ich na to, żeby
                                  > pracownikom płacić więcej - ale po co, skoro część może zapłacić podatnik z kla
                                  > sy średniej, którego kosztem oni jeszcze bardziej napchają sobie kieszenie.

                                  Niestety dokladnie tak jest. Ale wystarczy rzucic proste chcslo - rozgonimy EU i zlodziei z Brukseli i juz...
                                  I co dalej? Bo gwarantuje, ze bogaci sie tego nie boja.
                                  Najlepszy przyklad tego jak to wszystko dziala to czas przed kryzysem - bogaci przeciez nie stawali sie biedniejsi w tym czasie, i czas kryzysu, gdzie dzieki wmwianiu nam, ze musimy zaciskac pasa udalo im sie wsadzic do kieszeni wiecej niz kiedykolwiek.

                                  I to sie zgadzam... im my mamy mniej, wiecej wydamy, itd... tym oni maja wiecej...
                                  • do.ki Re: o/t: możesz się mocno zdziwić 18.06.14, 19:41
                                    Naprawdę mnie dziwi Twój stosunek do tych spraw. Ja tak nie mogę, dla mnie to oznaczałoby brak szacunku dla siebie samego i dla mojej pracy.

                                    Do następnego. :-)
                        • do.ki to już jest koniec, nie ma już nic 16.06.14, 15:23
                          galtomone napisał:

                          > Promowac zbiorkom to moza w miescie, i tu auto elektryczne jest srednio potrzeb
                          > nje. Ale nawet w przypadku europy zachodnij ludzie ejzdza do rodziny, do lasu,
                          > nad wode - generalnie - tam gdzie chca bo na tym polega wolnosc a nie tam gdzie
                          > dojezdza autokar. I sporo wody musi uplynac (jesli wogole) by ludzie zrezygnow
                          > ali na rzecz innych.

                          Chyba że ich się zmusi. I to już się dzieje.


                          >
                          > Tu sie z placami nie mozna dogadac a tu mowisz by srdnia kalas zrezygnowla z wo
                          > lnosci - u nas w USA, w panstwach ktore dochodza do naszego poziomu....

                          Jaka wolność???

                          > A co z serwisami, fabrykami, itd... To o czym piszesz to wizja swiata za 150 la
                          > t a alternatywa dla silnika spalinowego potrzebna jest dzis, ale jej nie ma.

                          No co z serwisami i fabrykami? Serwisy umieją tylko wymieniać moduły, a fabryki stopniowo już się zamyka.
                          • galtomone Re: to już jest koniec, nie ma już nic 16.06.14, 18:22
                            do.ki napisał:

                            > galtomone napisał:
                            >
                            > > Promowac zbiorkom to moza w miescie, i tu auto elektryczne jest srednio p
                            > otrzeb
                            > > nje. Ale nawet w przypadku europy zachodnij ludzie ejzdza do rodziny, do
                            > lasu,
                            > > nad wode - generalnie - tam gdzie chca bo na tym polega wolnosc a nie tam
                            > gdzie
                            > > dojezdza autokar. I sporo wody musi uplynac (jesli wogole) by ludzie zre
                            > zygnow
                            > > ali na rzecz innych.
                            >
                            > Chyba że ich się zmusi. I to już się dzieje.

                            Patrzac na nasza (ludzkosci) historie nie jestem pewien czy sie to wszystko tak uda, by elita spokojnie zyla a reszta zapierdzielala. Predzej czy pozniej dochodzi do punktu przegiecia i9 zaczynaja leciec glowy.
                            >
                            > >
                            > > Tu sie z placami nie mozna dogadac a tu mowisz by srdnia kalas zrezygnowl
                            > a z wo
                            > > lnosci - u nas w USA, w panstwach ktore dochodza do naszego poziomu....
                            >
                            > Jaka wolność???
                            >
                            > > A co z serwisami, fabrykami, itd... To o czym piszesz to wizja swiata za
                            > 150 la
                            > > t a alternatywa dla silnika spalinowego potrzebna jest dzis, ale jej nie
                            > ma.
                            >
                            > No co z serwisami i fabrykami? Serwisy umieją tylko wymieniać moduły, a fabryki
                            > stopniowo już się zamyka.
                            >
                            >
                    • jamesonwhiskey Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:01
                      kie. Akurat Tesla ma nieco inne spojrzenie na ten problem a i logika podpowiada
                      > , ze posiadanie jednego auto na krotkie dystance a drugieg


                      no teraz zes kurka wymyslil , spojrzenie tesli

                      wiesz ile to spojrzenie kosztuje start od 80 tysiecy euro
                      gdzie leaf to start od 20 tysiecy euro

                      wiec wybacz ale wolalbym elektryczny leafa wlasnie na dojazd do roboty
                      a za 60 tysiecy euro to jestem pewien ze cos fajnego spalinowego na weekendy bym sobie wybral

                      • kontik_71 Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:20
                        Mieszasz... Ja mowie o planach a Ty o dzisiaj... Tesla ewidentnie zupelnie inaczej myli o przyszlosci aut elektrycznych niz duze koncerny, ktore tylko wymieniaja silnik w ich normalnych modelach. Zobacz chocby model S.. gdyby nie czas ladowania to bylaby to konkretna alternatywa dla auta z silnikiem spalinowym. A ceny sa jakie z powodu, jeszcze, znikomych ilosci.
                        • jamesonwhiskey Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:33
                          > Mieszasz... Ja mowie o planach a Ty o dzisiaj...

                          a skad ty wiesz jakie beda plany
                          we wrozbite macieja sie zaczoles bawic ?


                          obacz chocby model S.. gdyby nie czas la
                          > dowania to bylaby to konkretna alternatywa dla auta z silnikiem spalinowym

                          wiesz gdyby baba miala wasy , i tak dalej


                          A c
                          > eny sa jakie z powodu, jeszcze, znikomych ilosci.



                          nie bardzo wiem o co ci chodzi
                          znaczy jak sprzeda kupe tesli po 100 tysiecy euro
                          (pytanie ile) milion dwa to wtedy obnizy cene do 90 tysiecy czy co chcesz powiedziec


                          zyski z auta elektrycznego odpwoiedz zbiorcza dla ciebie i galt

                          nizsze podatki
                          normalnie powiedzmy rocznie 500 euro
                          elektryczny 120

                          wjazd do londynu kosztuje 12£
                          elektrycznym pewien nie jestem ale zero

                          parking normalnie godzina 2 - 3 euro
                          elektryczny ZA DARMO

                          no i sam koszt przejazdu prad vs benzyna

                          i to sa korzysci na teraz a nie na przyszlosc
                          i naprawde jak dla mnie to jesli chodzi o samochod miejski
                          to jest sporo plusow i sporo pieniedzy w kieszeni

                          i to ma sens
                          elektryczny do miasta spalinowy na wyjazdy
                          anie sranie w banie z tesla za 100 tysiecy
                          • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 18:41
                            jamesonwhiskey napisał:

                            >> A ceny sa jakie z powodu, jeszcze, znikomych ilosci.

                            > nie bardzo wiem o co ci chodzi
                            > znaczy jak sprzeda kupe tesli po 100 tysiecy euro
                            > (pytanie ile) milion dwa to wtedy obnizy cene do 90 tysiecy czy co chcesz powie
                            > dziec

                            1. Opracowanie technologii I patentow kosztuje.
                            2. Nie wiemy dokladnie czy czesc z tych otwarych patentow nie wiaza sie po czesci z licencjonowaniem czesci rozwiazan.
                            3. Popularyzacja np. p. ladowania (bo inni producenci zaczna oferowac swoje produkty bazujac na patentach Muska) sprawi, ze I tesla bedzie mogla kupowac czesci taniej (byc moze dzis czesc rzeczy produkuje sie na ich zamowienie I sa drogie). Wiecej p. ladowania to mozliwosc opracowania tanszych modeli dla wszystkich, ktorzy dzis nawet za 30k takiego auta nie kupia, bo gdzie je ladowac.

                            Z cena tesli to tez nie wiadomo jak jest... bo to nie jest G-Wizz tylko luksusowo wykonane I wykonczone auto. Pytanie ile z jego ceny to technologia I patenty a ile skora, drewno, itd...

                            > zyski z auta elektrycznego odpwoiedz zbiorcza dla ciebie i galt
                            >
                            > nizsze podatki
                            > normalnie powiedzmy rocznie 500 euro
                            > elektryczny 120

                            Z tym mozna przeginac tylko do pewnego momentu.... Wbrew pozorom moze jednak przyjsc inna wladza co obieca ludziom likwidacje takich podatkow. Prawa ustalone rynkiem a nie decyzjami politycznymi sa trodniejsze do zmiany.

                            > wjazd do londynu kosztuje 12£
                            > elektrycznym pewien nie jestem ale zero

                            To nie ma wiekszego znaczenia, bo obaj kierowcy I tak musza miec goooore kasy na oplacenie parking oraz sporo wolnego czasu na znalezienie go.
                            Gdy mieskalem w Londynie wjazd do centrum (nie do londynu!!!) czyli congestion charge to bylo £8 a teraz to 11.50. Ja I tak jak wiekszosc ludzi jezdizlem autem do samego centrum ale w weekend (wtedy I tak znalezienie miejsca do parkowania zabieralo srednio godzine) (tu masz wiecej www.tfl.gov.uk/modes/driving/congestion-charge)

                            > parking normalnie godzina 2 - 3 euro
                            > elektryczny ZA DARMO

                            2 - 3 euro??? W Londynie?? To chyba na sale'u :-)
                            Elektryczny placi tak samo. A weekend wszyscy wjezdzaja I parkuja za free I nie ma szans na zmiane. Juz obecna wysokosc oplaty jest graniczna I grozi wyniesieniem obecnej wladzy miejskiej na butach wyborcow. To jednak nie PL.

                            Tym bardziej, ze zbiorkom w Londku wclae nie jest dobry - wrecz przeciwnie.

                            > no i sam koszt przejazdu prad vs benzyna

                            Ok... ale najpier musisz kupic to elektryczne auto.... A po cholrere skoro mozesz kupic za "normalne" pieniedze hybryde a byc traktowany jak elektryk.

                            > i to sa korzysci na teraz a nie na przyszlosc

                            Gdzie sa te korzysci? Znaczy dla mnie - nie dla miasta.... bo nie widze....

                            Musze miec 2 auta - za oba placic Serwis, ubezpieczenie, parking, tylko po to by jednym moc wjechac do centrum miasta co I tak normani ludzi robia jedynie w weekend I to tym drugim (wygodniejszym) autem :-)

                            > i naprawde jak dla mnie to jesli chodzi o samochod miejski
                            > to jest sporo plusow i sporo pieniedzy w kieszeni

                            Czyjej????

                            > i to ma sens
                            > elektryczny do miasta spalinowy na wyjazdy

                            To wlasnie jest kompletnie bez sensu.
                            Lepiej kupic Toyote czy Leksa z literka "h" I wtedy sie faktycznie oszczedza.
                            Tym bardziej jak ma sie znajomych w PL I do takiego RX400h zalozy sie LPG :-)

                            To jest I ekologia I oszczednosc.

                            Ciekawostka dla tych co im LPG smierdzi (I dla tych co twierdza, ze elektrycznosc to oszczednosc):

                            greencarsite.co.uk/london-congestion-charge-guide/
                            Alternative Fuel Discount

                            The current Alternative Fuel Discount provides a 100 per cent discount to some vehicles that are powered by an alternative fuel (TfL uses the DVLA definition of alternative fuel vehicles – which includes LPG, natural gas and petrol-electric hybrids). However, some of the benefits of the Alternative Fuel Discount have been outpaced by technological developments in other vehicles. [...]

                            greencarsite.co.uk/LPG-conversions-gas-car.htm
                            W skrócie - jesli benzynowka spelnia norme EUIV + ma LPG to jest zwolniona z oplat.
                            • do.ki Re: Ile punktow na punkt? 17.06.14, 09:38
                              galtomone napisał:


                              > 2. Nie wiemy dokladnie czy czesc z tych otwarych patentow nie wiaza sie po czes
                              > ci z licencjonowaniem czesci rozwiazan.
                              > 3. Popularyzacja np. p. ladowania (bo inni producenci zaczna oferowac swoje pro
                              > dukty bazujac na patentach Muska) sprawi, ze I tesla bedzie mogla kupowac czesc
                              > i taniej (byc moze dzis czesc rzeczy produkuje sie na ich zamowienie I sa drogi
                              > e). Wiecej p. ladowania to mozliwosc opracowania tanszych modeli dla wszystkich
                              > , ktorzy dzis nawet za 30k takiego auta nie kupia, bo gdzie je ladowac.

                              Dodajmy, że Tesla buduje w Kalifornii dużą fabrykę baterii do samochodów elektrycznych. Pewnie liczą na to, że wykorzystując ich patenty będą również używać ich baterii.


                              > To wlasnie jest kompletnie bez sensu.
                              > Lepiej kupic Toyote czy Leksa z literka "h" I wtedy sie faktycznie oszczedza.
                              > Tym bardziej jak ma sie znajomych w PL I do takiego RX400h zalozy sie LPG :-)
                              >
                              > To jest I ekologia I oszczednosc.

                              No właśnie nie jestem przekonany do tych oszczędności. Hybrydy to półśrodek, oszczędności niewielkie, okres zwrotu nie krótszy niż w przypadku samochodów czysto elektrycznych. Tylko ten zasięg...
                              • nazimno Akumulatorow. 17.06.14, 09:45
                                W terminologii technicznej to roznica.
                                • do.ki OK, Akumulatorow. 17.06.14, 09:50
                                  O ile wiem, bateria to po prostu zestaw ogniw elektrochemicznych (pomijając już wiele innych znaczeń słowa "bateria"), połączonych tak, by osiągnąć odpowiednie napięcie lub obciążalność prądową. Akumulator to ogniwo elektrochemiczne odwracalne. W samochodach mamy do czynienia z bateriami akumulatorów.
                                  • nazimno mala korekta 17.06.14, 13:48
                                    - akumulator (jedno lub wiecej ogniw elektrochemicznych, odwracalnych)
                                    - bateria (jedno lub wiecej ogniw elektrochemicznych, nieodwracalnych)

                                    "Bateria" uzywana w sensie potocznym, przyszla pojeciowo z ..... artylerii.
                                    Nie trzeba tlumaczyc dlaczego (wiele armat ustawiano w baterie).

                                    Tak jak szeregowe ogniwa w baterii.

                                    Po prostu lepiej uzyc slowa akumulator. Nic nie trzeba dodawac.
                                    Ze szczegolow technicznych wynika jaka on ma konstrukcje.

                                    Pojecia "baterii akumulatorow" lepiej unikac, bo to jest bigos terminologiczny.

                                    Uzywa sie rowniez pojecia "ogniwo galwaniczne" (zamiast ogniwa elektrochemicznego),
                                    ktore natychmist kojarzy sie z szeregiem napieciowym metali i elektrolitami. Moze byc odwracalne albo nie.

                                    W samochodach z napedem elektrycznym lepiej mowic o "bloku/module akumulatora".
                                    I znow ze szczegolow technicznych wylezie, jak on ma strukture.





                                    • galtomone Re: mala korekta 17.06.14, 14:57
                                      Tym niemniej akulumatory (napedowe ) w autach, nie wygladaja jak nasze akumulatory samochodowe (rozruchowe) a jak baterie z telefonów komórkowych ;-)
                                      • nazimno Masz takie klocki w telefonie? 17.06.14, 15:37

                                        www.google.de/imgres?imgurl=http://media.treehugger.com/assets/images/2011/10/battery-tesla-roadster-photo01.jpg&imgrefurl=http://www.treehugger.com/cars/life-cycle-analysis-of-electric-car-shows-battery-has-only-minor-impact.html&h=313&w=468&tbnid=M62pT9czXq0SfM:&zoom=1&tbnh=121&tbnw=181&usg=__1-NJ37WvkVl365X-BMGHE_m3rXk=&docid=NSlvfCYvtG7JFM&sa=X&ei=H0KgU9evGYKIOLPNgPgH&ved=0CCsQ9QEwAw&dur=2255
                                        • galtomone Re: Masz takie klocki w telefonie? 17.06.14, 21:14
                                          A ty nie???
                                          iPhone'a masz czy co???? :-)

                                          A tak na serio to to przeciez to samo tylko rozmiar inny.
                                          • nazimno taaaak, to samo.... 18.06.14, 10:59
                                            Tak jak z rozmiarem wacka i BMW w tych forumowych teoriach.
                        • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 18:23
                          W obecnej technologii (baterii) nie da sie stworzyc sensownej alternatywy dla auta spalinowego. A nowej technologii nie ma.
                  • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 14:57
                    jamesonwhiskey napisał:

                    > jedziesz do domu podlanczasz do pradu po 8 czy tam ilus godzinacgh masz naladow
                    > ane
                    > wsiadasz przejezdzasz co najmniej 100 km
                    > wracasz ladujesz
                    >
                    > powiedz mi w ktorym momencie widzisz bezsens tej sytuacji
                    > co jest bez sensu

                    W 8h ladowania by przejechac 100km (i to juz pomijajac cene takiego auta).

                    Ja nie potrzebuje w domu 10 aut, tylko ejdno i do jazdy na zakupy i do pracy i na wycieczke , do rodziny, itd...
                    100km zasiegu (czyli 50km w jedna strone) oraz czas ktory trzeba poswiecic na "tankowanie"

                    I to nie oiczac oferowanej wielkosci, komfortu, ceny zakupu, itd..itd... (i dodatkowo nie czpiajac sie kwestii ekologi zwiazanych z produkca i utylizacja tego auta).

                    Auto napedzane pradem - tak jak pisalem, w 150% jestem za. Ale nie w obecnie proponowanej formie typu Leaf czy to nowe BMW. To jest pomylka.

                    > dziala to w okreslonych warunkach i po spelnieniu tych warunkow sprawdza sie sw
                    > ietnie
                    > jazda po miescie do roboty , czego wiecej chciec

                    Samochodu? Na tym polega fenomen normalnego auta, ze z drobnymi modyfikacjami wielkosci czy mocy sprawdza sie zawsze i dla kazdego.

                    > na dzisiaj elektryczny spelnilby 95% moich potzreb odnosnie przemieszczania sie

                    I pewnie jeszcze sporej ilosci... Ale samochod napedzany dieslem/lpg/benzyna spelnia dzis 110% potrzeb wszystkich. Jest tani w zakupie, tani w utrzymaniu, ma duzy zasieg, łatwo i szybko mozna go zatankowac.

                    Pozostaje jeszcze kwestia napraw auta elektrycznego... W takim silniku jest praktycznie nie wiele rzeczy, ktore moga sie zepsuc jak w silniku spalinowym.
                    Co zrobia serwisy? Nie sadze by sie do tego palily...

                    Chyba, ze "awarie" bedzie sie programowac?
                    • jamesonwhiskey Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 15:24
                      > W 8h ladowania by przejechac 100km (i to juz pomijajac cene takiego auta).


                      ale co ty sie czepiles tak tej ceny
                      leaf jest w cenie juka
                      to nie sa jkies kosmiczne nie wiadomo jakie pieniadze
                      normalna cena
                      • galtomone Re: Ile punktow na punkt? 16.06.14, 18:43
                        jamesonwhiskey napisał:

                        > > W 8h ladowania by przejechac 100km (i to juz pomijajac cene takiego auta)
                        > .
                        >
                        >
                        > ale co ty sie czepiles tak tej ceny
                        > leaf jest w cenie juka
                        > to nie sa jkies kosmiczne nie wiadomo jakie pieniadze
                        > normalna cena

                        Patrzac na popularnosc Juke smiem watpic...
                        Inaczej.
                        Ile kosztuje Juke ile kosztuje porownywalnej wielkosc kompakt. Leaf powinien kosztowac tyle co Ceed czyAlmera ( nie wiem co tam teraz Nissan kompaktowego produkuje) I to bedzie alternatywa.
                        Ewetualnie gdy ten sam model co wersja diesel/nbeznyzna w przypadku wersji elektrycznej bedzie kosztowal tyle samo.
        • kontik_71 Cos o "wtyczkach" 16.06.14, 09:09
          www.plugincars.com/why-chademo-death-row-europe-128001.html Czyli sa przynajmniej trzy rozne systemy ladowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka