1realista
31.08.14, 17:35
Każdy się podnieca dużo mocy lepsza jazda i napina tymi 200,250 czy 300 końmi. Tylko w przeciętnym codziennym użyciu mamy sporo mniej. I tak na przykładzie - benzynka moc maksymalna zdaje się 85 kW. Typowy zakres używanych obrotów to 2000 do 3500 czyli moc 30 do 55 kW, niekiedy korzystam z zakresu do 4500 obrotów czyli jakieś 70 kW. Moment obrotowy to 135 do 145 czasami max jakieś 152 Nm. Silnik benzynowy 1600 w kompakcie. Jazda przeciętnie raczej płaskim terenie. W terenach bardziej górskich faktycznie zaczynam używać górnych zakresów obrotów czyli 3500 do 5000 obrotów czyli 55 do 78kW i moment 145 do 152 Nm. I generalnie to wystarcza. Zastępczym wsppółczesnym silnikiem "od kosiarki" jest 1200 turbobenzyna z parametrami w zakresie 2 do 3,5 tys odpowiednio 39 do 68 kW oraz momencie stałym 190 Nm. Jakby nie kombinował wychodzi na to że nowy silnik jest lepszy. Nasuwa mi się kilka wniosków:
1)No to gdzie jest te moje 113 koni? Znajomy się strasznie podnieca mocą max no ile masz koni no jakies 113 czy coś koło tego. No to spoko. Tyle że ja tych 113 koni nigdy nie użyłem. Nigdy przenigdy bo nawet w górzystym terenie starcza mi do utrzymania się w strumieniu ruchu na środkowym pasie te moje maksymalnie 65 czy 70 kW. Prędkość autostradowa 140km/h to jakieś 4500 obrotów.
2) Przeciętne przyspieszanie miejskiego ruchu można spokojnie ogranąć pojazdem typu fabia 1,9 sdi z mocą 25 do 45 kW i momentem 115 do 130 Nm. Naprawdę jestem w 10 % najszybciej przyspieszających pojazdów spod świateł do prędkosci 50km/h. A pojazd wg danych katalogowych do 100km/h rozpędza sie w jakieś 19 sekund.
3) wyróżniamy obecnie 2 strumienie poruszających się pojazdów - ekonomiczny jadący te 100 do 110 km/h oraz szybcy w służbówkach jadacy te 140km/h. Ekonomiczni używają zakresu mocy podobnie jak podałem, ci szybsi generalnie mieszczą się w 90kW czyli używają 120koni. W bardziej górzystym terenie mieszczą się w tych 150koniach. I to wystarcza.
Nasuwa się też kilka pytań...przemyśleń...
Po co komu auto z mocą powyżej 150koni? Ktoś tego naprawdę używa? Czy to służy jedynie do szpanowania mocą i wyścigów spod świateł? Bo w przęcietnej ekonomicznej jeździe mieścimy się 100 koniach a w szybkiej rozsądnie dozwolonej jeździe 150 koni.
Zdaje się że nie warto nabijać się że ford ecoboost 1 litr 3 cylindry to kosiarka bo się okazuje że to pełnowartosciowy silnik z doskonałymi parametrami którego używania po prostu trzeba się nauczyć. Wydaje się że jest sens w tym całym downsizingu.
Zdaje się mamy do dupy dziennikarzy ( sorry poprawka powinno być "dziennikarzy") motoryzacyjnych bo czy innym jest szalenie testówką z darmowym paliwem a czym innym jest codzienne używanie pojazdu. Dużo i zauważalnie ważniejsze są komfort jazdy, wyciszenie, wykończenie wnętrza, ekonomiczność niż krańcowa moc której prawie nikt nigdy nie użyje.
Kultura na drodze. To jest główny czynnik zwiększajacy bezpieczeństwo i efektywność poruszania się. Bo moc bez kultury nie da rady. Jeździłem ostatnio po europejskich drogach i da się zauważyć że głównym czynnikiem bezpiecznej podróży jest korzystanie z uprzejmości innych. Wzajemne korzystanie.
Zdaje się że na pytanie o moc silnika zacznę odpowiadać że mam 100 koni. Bo realnie z tylu max . korzystam w codziennej jeździe.
Śmierć ślimakom. Jak się włączasz do ruchu to daj pedał w podłogę. Bo nawet jak przez kilka sekund chwilowe spalanie wynosi 30 litrów to można utrzymać średnie spalanie na poziomie poniżej typowych spalań użytkowników danego modelu a i sam na tym skorzystasz bo jadąc w trasie nie musisz hamować a następnie rozpędzać się z powodu jakiegoś "oszczędnego".
No tak zaraz zleci się tu lawina użytkowników v6, v8 czy v10 przekonujących że kultura pracy jest większa w przypadku tych silników. Powiedzmy że v6 jestem w stanie zaakceptować na dalekich europejskich trasach hihihi...
a na codzień kupujmy nieduże turbobenzynki.