schweppes1
26.11.14, 18:15
Wiadomo, że zdecydowana większość z nas przekracza prędkość. Pytanie tylko: o ile?
Ja, po ok. 300-350 tys. km przejechanych od 2006 roku, wyrobiłem sobie kompromis między dynamiką a mandatami, który przewiduje przekroczenie dozwolonej prędkości w przedziale 10-30 km/h, tj.:
- teren zabudowany ogólnie: ok. 60 km/h, chyba że:
- teren zabudowany z "lepszą drogą", czyli dwa pasy i jezdnie oraz chodniki oddzielone trawnikami: 80 km/h (ograniczenie prędkości w tych miejscach do 50 km/h to absurd),
- teren niezabudowany ogólnie: 100-120 km/h,
- ekspresówki: 130-150 km/h, preferuję górę widełek, żeby szybciej zleciało,
- autostrady: 150-170 km/h - jw., bo cholernie nudno i długo.
Oczywiście w strefach fotoradarowych zwalniam do +10 km/h.
Taka jazda grozi, przy niechamskim policjancie, mandatem w wysokości 100 zł i 4 pkt karne. To akceptowalna przeze mnie oferta, a większość policmajstrów zatrzymuje dopiero od +30, bo pół godziny pracy dwóch policjantów + obróbka mandatu za 100 zł to kiepski interes. Raczej optują na minimum 200 zł, choć raz mi wpadła stówka za 97/70.
A jak Wy śmigacie? Pozdrawiam i szerokości :)