Dodaj do ulubionych

Jak szybko jeździcie?

26.11.14, 18:15
Wiadomo, że zdecydowana większość z nas przekracza prędkość. Pytanie tylko: o ile?

Ja, po ok. 300-350 tys. km przejechanych od 2006 roku, wyrobiłem sobie kompromis między dynamiką a mandatami, który przewiduje przekroczenie dozwolonej prędkości w przedziale 10-30 km/h, tj.:
- teren zabudowany ogólnie: ok. 60 km/h, chyba że:
- teren zabudowany z "lepszą drogą", czyli dwa pasy i jezdnie oraz chodniki oddzielone trawnikami: 80 km/h (ograniczenie prędkości w tych miejscach do 50 km/h to absurd),
- teren niezabudowany ogólnie: 100-120 km/h,
- ekspresówki: 130-150 km/h, preferuję górę widełek, żeby szybciej zleciało,
- autostrady: 150-170 km/h - jw., bo cholernie nudno i długo.

Oczywiście w strefach fotoradarowych zwalniam do +10 km/h.

Taka jazda grozi, przy niechamskim policjancie, mandatem w wysokości 100 zł i 4 pkt karne. To akceptowalna przeze mnie oferta, a większość policmajstrów zatrzymuje dopiero od +30, bo pół godziny pracy dwóch policjantów + obróbka mandatu za 100 zł to kiepski interes. Raczej optują na minimum 200 zł, choć raz mi wpadła stówka za 97/70.

A jak Wy śmigacie? Pozdrawiam i szerokości :)
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 18:31
      Moja predkosc = 1.1 x dopuszczalna +15km/h

      A wiec przy

      50 km/h dop - jade 70km/h
      100km'h dop - jade mnje wiecej 125 :)
    • lazy.eye Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 19:25
      Jak jest luźno na drodze:
      zabudowany bez pieszych 70-130
      niezabudowany 130 -170
      autostrady 200
      • schweppes1 Piszesz poważnie? 26.11.14, 19:46
        Jeśli tak, to pretendujesz do największego pirata wątku ;)
        • koza_oddam Re: Piszesz poważnie? 26.11.14, 21:46
          Czemu? Jak mi się śpieszy, a to się czasem zdarza, to mam podobnie. Wczoraj na przykład musiałem pokonać w ten sposób po wojewódzkiej 60km w 40 minut i dało się radę, chociaż zdaję sobie sprawę z przegięcia tu i tam. Oczywiście, nie walę 120 środkiem wsi, ale są miejsca gdzie tabliczka o zabudowanym stoi 3km przed wsią w polu, pobocze oświetlone z chodnikami. Aczkolwiek nie jest to mój codzienny styl, to nie potępiam, a gadki typu trzeba było wyjechać 10-20 minut wcześniej proszę sobie darować, czasem są sytuacje niespodziewane na które wpływu nie mamy.
    • do.ki Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 19:44
      Trasą, którą znam, jadę tak szybko, jak warunki na drodze pozwalają, nie sugerując się zbytnio znakami. Trasą, której nie znam, jadę zwykle limit+20. Często biorę poprawkę na lokalsów, którzy wiedzą ile można, i jadę równo z nimi.
    • u_nasz_w_londynie U nasz w Londynie, 26.11.14, 19:56
      to sie mowi takiemu przypadkowi ,jak ty :Get a live.
      • qqbek Było się w tym Lądku... 26.11.14, 21:57
        u_nasz_w_londynie napisała:

        > to sie mowi takiemu przypadkowi ,jak ty :Get a live.

        Było się w tym Lądku języka nauczyć.
        "Get a life".
    • soulshuntr Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 20:42
      Jak jezdzicie po za granicami naszego pieknego kraju (zwlaszcza ta zachodnia i poludniowa)? Potulnie jak baranki w/g tamtejszych przepisow czy oczywiscie tak jak to sie pochwaliliscie? Bardzo mnie to ciekawi.
      • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 20:50
        To zależy od kraju. W tych, które nie mają w zwyczaju przysyłać fotek do Polski śmigam podobnie jak w PL - głównie chodzi o kraje południowe czy bałkańskie. Na zachodzie jadę wolniej, ponieważ mandaty są droższe, a gdzieniegdzie można stracić prawko jak się przegnie pałkę. W Polsce mandaty są tanie i +30 km/h za ewentualną stówkę mi odpowiada. Wszystko jest kwestią drugiej strony równania.

        Dodatkowo dochodzi fakt, że kompletnie nie szanuję ograniczeń prędkości w Polsce z uwagi na liczne kretynizmy na drogach w tym zakresie. Przedwczoraj znowu widziałem niezdjęte po remoncie drogi ograniczenie już nawet nie do 40, a do 30. Wg prawa powinienem się tam turlać 30 zamiast 90 jak kompletny kretyn.
        • zielona-galazka Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 01.12.14, 07:19
          schweppes1 napisał:

          > To zależy od kraju. W tych, które nie mają w zwyczaju przysyłać fotek do Polski
          > śmigam podobnie jak w PL - głównie chodzi o kraje południowe czy bałkańskie. N
          > a zachodzie jadę wolniej, ponieważ mandaty są droższe, a gdzieniegdzie można st
          > racić prawko jak się przegnie pałkę. W Polsce mandaty są tanie i +30 km/h za ew
          > entualną stówkę mi odpowiada. Wszystko jest kwestią drugiej strony równania.

          I dlatego mandaty w Polsce powinny zdecydowanie wzrosnac.

          >
          > Dodatkowo dochodzi fakt, że kompletnie nie szanuję ograniczeń prędkości w Polsc
          > e z uwagi na liczne kretynizmy na drogach w tym zakresie. Przedwczoraj znowu wi
          > działem niezdjęte po remoncie drogi ograniczenie już nawet nie do 40, a do 30.
          > Wg prawa powinienem się tam turlać 30 zamiast 90 jak kompletny kretyn.

          Przeciez nim jestes.
      • trypel Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 20:51
        to nie bedzie dokladnie odpowiedź na Twoje pytanie ale moj dobry klient z rodzinnych stron Robin Hooda u siebie zapieprza dostawczym vw tak do 100 mil na autostradzie, i 80 w trasie, z gwaltownym hamowaniem w zabudowanym do 50 mil i przyhamowywaniem przy radarach. A jak przyjedzie do Polski to jedzie jak ostatnia c*pa -10 do limitu. Ja mam to samo w drugą stronę a jak już mam kółko po prawej to w ogóle jezdzę jak 97latek.
        I obaj uważamy że jest to naturalne - na swoim podwórku zawsze człowiek śmielszy.
      • only_the_godfather Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 20:54
        Mnie ciekawi ilu z nich faktycznie tak jeździ? Nie nie powiem że jestem święty i jeżdżę zawsze równo 50,90.120.140, ale w zabudowanym jeśli obowiązuje 50 zdarza mi się jechać 60, ale staram się nie więcej. Jeśli znaki pozwalają 70 czy 80 to trzymam się tego limitu. Poza zabudowanym 90-100 jeśli warunki i natężenie ruchu na to pozwala. Na ekspresówkach staram się nie przekraczać 120 wiadomo czasem jak się wyprzedza kolumnę ciężarówek trzeba przycisnąć więcej, tak samo na autostradzie.
        • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:05
          Kiedyś, na odcinku bodajże kilkudziesięciu km, dla eksperymentu przejeżdżałem krajówką przez wioski równo 50 km/h, ale szybko uznałem ten eksperyment za niebezpieczny, gdy zacząłem być wyprzedzany w mieście przez TIRy.
          • only_the_godfather Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:08
            Widocznie masz pecha, jakoś takie zjawisko mnie nie spotkało.
            • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:16
              No cóż, mnie oprócz wyprzedzania przez TIRy spotkała po prostu niekomfortowe uczucie spowalniania ruchu, gdy przede mną nikogo, a za mną sznur, z którego co chwilę wychylają się samochody szukając miejsca do wyprzedzenia mnie. Nic miłego, więc dziękuję, postoję - wolę jechać 60-80. Poza tym ograniczenia prędkości są wymyślone na złe warunki, tj. śliska nawierzchnia, słaba widoczność, słaby kierowca itp. Doszedłem do takiego wniosku, gdy zauważyłem, że gdy złapie gołoledź, lekka mgła, lunie deszcz, czy zdarzy mi się np. czytać sms'a w czasie jazdy to co widzę na liczniku? Tyle co na znaku :-) Przy dobrej pogodzie, suchej nawierzchni, w pełni sprawnym samochodzie i skupieniu na jeździe - jazda zgodnie z ograniczeniem jest po prostu nienaturalnie wolna.
              • only_the_godfather Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:21
                No tak przecież musisz robić tak jak inni. W takim razie jedzmy g*wno. Miliony much nie mogą się mylić. Tyle wychodzi z twojej wypowiedzi. Czyli jak by wszyscy jeździli przepisowo to też byś tak jechał.
                • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:43
                  Nie muszę, ale przyjemniej jest jechać płynnie wraz z innymi, stanowiąc element ruchu drogowego, a nie być dławikiem drogowym. A robienie na przekór urzędasom stawiającym ograniczenia to czysta przyjemność i powód do dumy. Ja nie przestrzegam ograniczeń prędkości już praktycznie dla zasady, po tych dziesiątkach niezdjętych po remontach ograniczeń.
            • trypel Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 21:30
              na 8-ce standard. Jak nie jedziesz co najmniej 60tką w zabudowanym to podjezdzają Litwini 50 cm do zderzaka i mrugają. Albo co gorsza biorą sie za wyprzedzanie.
              dlatego 60tka tempomat i można jechać.
              • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 26.11.14, 22:16
                Odkąd poszło w eter, że fotoradary mogą strzelać od +11, 60tka stała się normą :) Ja ustawiam 65 wiedząc, że mam wtedy 61-62 km/h prędkości rzeczywistej, a dokładność pomiaru fotoradaru wynosi 1-2 km/h, którą trzeba dodać do tych +11, w związku z tym jadę na styk wykroczenia - on the edge :)
                • trypel Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 27.11.14, 09:46
                  z tymi radarami też ostrożnie - w ciągu ostatniego kwartału przyszło do firmy z 5 fotek z Polski z +8-+10, najniższy był z Nadarzyna (wylot na Kajetany), tam jest 40 i zdjecie przyszło z 48 i 50 do zapłacenia :) widać gmina ma problem z dopieciem budzetu
                  • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 27.11.14, 09:56
                    Kiedy ustawa pozwala karać z fotoradaru dopiero od +11 (+ niepewność pomiarowa oczywiście)... Gmina złamała prawo, a Wy jak te barany im zapłaciliście? Z całym szacunkiem, ale skoro tak łatwo dymają Was jakieś zapyziałe gminy, to jak dymają Was klienci? ;)
                    • trypel Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 27.11.14, 10:06
                      przepraszam a któ mówi że zapłacilismy ? w firmie procedury są nieco inne - zwłaszcza w przypadku wynajmowanych pojazdów. Z gminy przychodzi tylko pytanie czy ten samochód jest w naszym uzytkowaniu i kto był kierowcą... podajemy i reszta nas nie obchodzi. Niech sie kierowca martwi.
                      • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 27.11.14, 10:19
                        Ok, przepraszam. A zatem - ku przestrodze.
                  • schweppes1 Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 27.11.14, 09:59
                    Link do rozporządzenia: isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20130000366&type=2

                    Ludzie, błagam, nie dawajcie się tak dymać tym obszczymurom!
                  • jureek Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 29.11.14, 12:41
                    trypel napisał:

                    > jest 40 i zdjecie przyszło z 48 i 50 do zapłacenia :)

                    Czyli kwoty podobne jak w Niemczech. Syn dostał w tym tygodniu zdjęcie z pewnej niemieckiej gminy, za które musi zapłacić 15 euro, mimo iż nie wyszedł na nim najlepiej. Jechał 56/50.
                    • nazimno Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 29.11.14, 13:10
                      56 - po uwzglednieniu tolerancji pomiaru
                      NA KORZYSC kierowcy.

                      Czyli bylo nieco ponad 60.


                      • crannmer Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 29.11.14, 23:13
                        nazimno napisał:
                        > Czyli bylo nieco ponad 60.

                        Nie bylo, bo ponizej 100 km/h odciaga sie 3 km/h. Powyzej 100 km/h odciaga sie 3%.
                        • nazimno Re: Fajnie cfaniaczki kozaczki 01.12.14, 21:21
                          Dobra, przesadzilem o jeden z kawalkiem.
      • do.ki mity tu i tam 27.11.14, 06:48
        soulshuntr napisał(a):

        > Jak jezdzicie po za granicami naszego pieknego kraju (zwlaszcza ta zachodnia i
        > poludniowa)? Potulnie jak baranki w/g tamtejszych przepisow czy oczywiscie tak
        > jak to sie pochwaliliscie? Bardzo mnie to ciekawi.

        Zdecydowaną większość całkowitego przebiegu robię za zachodnią granicą Polski i zazwyczaj jeżdżę tak, jak napisałem. Nie wiem czy polscy kierowcy tak bardzo pokornieją po przekroczeniu Odry, na pewno nie zauważyłem takiej prawidłowości. A drugi mit to taki, że zachodni kierowcy tak bardzo trzymają się przepisów. Najlepszy przykład to Szwajcaria, kraj gdzie wg krążących mitów kierowcy sami kablują na policję każdego, kto odważy się ich wyprzedzić. A na południe od Gotharda ruch z górki (czyli w stronę Mediolanu) idzie bardzo sprawnie. Jechałem ostatnio równo z lokalsami i 150 nie schodziło z zegarka. :-) Stąd zasada: jedź jak lokalsi, oni muszą męczyć się z polcyjnymi utrudnieniami codziennie.

        Nawet odcinkowy pomiar prędkości można złagodzić, jeśli masz na pokładzie urządzonko, które wylicza na bieżąco średnią prędkość na kontrolowanym odcinku. Wtedy jeśli jakaś zawalidroga się spowolni, wiesz jak skompensować stratę. :-)
        • swan_ganz Re: mity tu i tam 27.11.14, 09:26
          z CH to ostrożnie bo oni są walnięci... Mają ograniczenia do 120 na autostradach ale jak jedziesz tam 150 to tak jesteś jednym z wolniejszych driverów na trasie... Tyle, że policja daje dyspensę tylko lokalsom a nie stradżerom bo jak zobaczą tego drugiego z taką szybkością to są bezlitośni... Także becareful Doki bo to co wolno szwajcarom to nie koniecznie wolno belgom... Pisze ci to facet, któremu groziło 10 dni garów oraz 35% rocznego dochodu w zamian za poczucie się lokalsem... Skończyło się karą w wysokości 16 tys. CHF i wszyscy kazali mi się cieszyć bo podobno wywinąłem się z opresji drobnymi...
          • schweppes1 Re: mity tu i tam 27.11.14, 09:35
            Zjeździłem kilka tys. km w CH i nie zauważyłem, żeby ktoś przekraczał prędkość, chyba że o 5 km/h...
            • do.ki Re: mity tu i tam 27.11.14, 10:35
              No widzisz, a ja widzialem.
            • swan_ganz Re: mity tu i tam 27.11.14, 12:10
              Zjeździłem kilka tys. km w CH i nie zauważyłem, żeby ktoś przekraczał prędkość,

              prawdopodobnie jeździłeś w okolicach bliskich niemieckiej granicy.. W takim trójkącie gdzieś między Bernem, Zurychem a Bazyleą bo w tej części CH faktycznie jeżdżą wolniej niż po drugiej stronie Alp... Ja miałem pecha i musiałem cisnąć w tej gorszej odmóżdżonej części tego kraju..
              Zresztą to powszechna już tendencja; im bliżej Brukseli tym głupsi ludzie.. (Doki to nic osobistego.. To nie Twoja wina, że mieszkasz w epicentrum :-) )
              • do.ki Re: mity tu i tam 27.11.14, 12:50
                > Zresztą to powszechna już tendencja; im bliżej Brukseli tym głupsi ludzie.. (Do
                > ki to nic osobistego.. To nie Twoja wina, że mieszkasz w epicentrum :-) )

                Ale mnie tez sie tak wydaje, na podstawie wlasnych obserwacji.
                • swan_ganz Re: mity tu i tam 27.11.14, 14:51
                  Ale mnie tez sie tak wydaje, na podstawie wlasnych obserwacji.

                  to jak się ta martwica mózgu przenosi? Na pewno nie drogą kropelkową bo gdyby tak było to już dawno byłbyś zarażony...
                  Choć z drugiej strony; jak czytam czasem Doki twoje opinie na temat polityki energetycznej, cen paliw czy aut elektrycznych to szczerze przyznam, że ogarniają mnie poważne wątpliwości... :-)
                  • do.ki Re: mity tu i tam 27.11.14, 15:14
                    > Choć z drugiej strony; jak czytam czasem Doki twoje opinie na temat polityki en
                    > ergetycznej, cen paliw czy aut elektrycznych to szczerze przyznam, że ogarniają
                    > mnie poważne wątpliwości... :-)

                    Bo ja nie uwazam polityki energetycznej za cel, tylko za srodek.
                    • swan_ganz Re: mity tu i tam 27.11.14, 16:58
                      Bo ja nie uwazam polityki energetycznej za cel, tylko za srodek.

                      i tu się różnimy bo o ile ja rozumiem i akceptuję cel to już środki jakie wybieramy do osiągnięcia tego celu mnie wkurzają...
                      • do.ki Re: mity tu i tam 27.11.14, 19:02
                        > i tu się różnimy bo o ile ja rozumiem i akceptuję cel to już środki jakie wybie
                        > ramy do osiągnięcia tego celu mnie wkurzają...

                        Bo Ty chciałbyś utrzymać status quo, a to się nie da. Ale jeżeli ja Cię wkurzam, to idź posłuchaj Naomi Klein. Akurat krąży po Europie z promocją nowej książki. Po minucie będziesz miał ochotę ją rozszarpać.
    • mariusz-ef Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 21:16
      średnia z ostatnich kilkunastu tyś. km to.... 44 km/h...
      • trypel Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 21:22
        a co tu ma wspolnego srednia z pytaniem.
        jak jadę rano do roboty 250 km to żeby mi srednia wyszła 85/godz (mieszcze sie w 3 h) to muszę zasuwać praktycznie cały czas powyzej 100 (zero autostrady na całej trasie) a jak sie trafi pusty kawałek to i sporo wiecej
        • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 26.11.14, 22:21
          Ani grama autostrady przez 250 km w Polsce? Hmm... Ekspresówki dwujezdniowej też? Uchyl rąbka tajemnicy - jaka to trasa?
          • trypel Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 07:00
            tajemnica to pora. Startuje o 4.15 rano, o 7 z minutami jestem na miejscu. 70 km expresowki mam na starcie :)
            wracając robię to w 4 h.
            • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 08:49
              Wrocław-Łódź?
            • qqbek Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:09
              Gdzieś pod Lublinem (od wschodu - Piaski na przykład) a jeździsz aż do Piotrkowa Trybunalskiego? (nie wiem, zgaduję, ale istniejący odcinek S17 ma akurat ciut ponad 70km, tak więc przejechanie całego to właśnie taka trasa, a na Warszawę byś nie mógł lecieć, bo jest jeszcze naście kilometrów S17 pod Garwolinem, co byłoby niezgodne z Twoim opisem).
              • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:20
                Wg mnie startuje S8 z Wrocławia gdzieś w okolice Łodzi :)
                • trypel Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:43
                  Południe Warszawy do powiedzmy okolic Augustowa. :)
                  czyli S8 do Ostrowii i dalej na północ.
                  Jak rano wyjadę to do Marek mam 30 minut a dalej już można lecieć. Stąd muszę stratować przed 5 rano. Potem już nie ma sensu bo i tak wiele nie ugram.
                  • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:52
                    Codziennie tak śmigasz, czy co jakiś czas pogadać z prezesem/pogonić handlowców?
                    • trypel Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 10:01
                      nie no - nie jestem terminatorem. 1-2 x w tygodniu. Podpisać trochę papierów, pokazać się w fabryce i takie tam.
    • qqbek Powoli. 26.11.14, 22:02
      W zabudowanym w granicach przepisów (+/- 10), ale raczej nie jadę 60 w nieznanym mi zabudowanym.
      Poza zabudowanym na krajówce/niezłej lokalnej do 100; na szerokiej krajówce (bardzo szerokie pobocza względnie 2+1 gdzie ja jadę tam gdzie są dwa) do 110, ekspresówka 120-140; autostrada 140-160 (bliżej tych wyższych limitów w wypadku tych dwóch ostatnich).
      • tiges_wiz ja tak samo :P 27.11.14, 09:35
        i zdecydowanie przedkładam przyspieszenie nad prędkość.
        głównie chodzi o sprawne wyprzedzanie
        • qqbek Tak samo, ale inaczej :P 27.11.14, 15:27
          Bo jak widzę internacjonalistyczne doświadczenia innych, to dodam jeszcze, że po Niemczech wyjątkowo grzecznie jeżdżę (50/100/but w podłodze - w zależności od typu drogi). Tak więc 160 to nie tyle maksimum, co po prostu brak chęci jechania szybciej (pojawia się ona w Bolandzie co najwyżej na A8 u mnie). Ale jak widzę w Niemczech trzy pasy przy bardzo małym natężeniu ruchu (zdarza się to tam, gdzieniegdzie nie tylko w nocy), to stópka nagle zaczyna mi ważyć tonę :D
          • tiges_wiz Re: Tak samo, ale inaczej :P 27.11.14, 21:06
            no to pisałem, że tak samo ;) mam rodzinę w Niemczech. tam też mi się zdarza pojechać na autobahnie szybciej.
            • qqbek Re: Tak samo, ale inaczej :P 27.11.14, 21:29
              No to rzeczywiście tak samo. Też z powodu posiadania tam rodziny i znajomych bywam. Jak jest czym i jak to dla czystej przyjemności 200+ nawet tylko po to, by doświadczyć tego dziwnego wrażenia, że jadę potwornie wolno, podczas gdy nadal gram 160km/h po zdjęciu nogi z gazu po 20-30km przejechanych szybciej :-)
    • swan_ganz Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:14
      mniej więcej 3/4 tego co fabryka dała... O ile oczywiście cbradyjko pozwala bo jak nie pozwala to zachowuję mniej więcej twoje wartości..
      Jakoś nie potrafię jeździć tyle ile chcieliby urzędnicy bym jeździł...
      Parę razy próbowałem i czułem się wtedy jak jakiś pies łańcuchowy a takie samopoczucie jest nie do przyjęcia...
      • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 09:21
        Sedno sprawy. Miałem tak samo.
        • samspade A z ciekawośći 27.11.14, 14:05
          Jak reagujecie kiedy ktoś zaczyna wyprzedzać ciężarówki na S jadąc marne 120 a wy lecicie po swojemu?
          Grzecznie zwalniacie czy jesteście z tych glonojadów mrugających światłami?
          • swan_ganz Re: A z ciekawośći 27.11.14, 14:47
            Grzecznie zwalniacie czy jesteście z tych glonojadów mrugających światłami?

            ja zwalniam i cierpliwie czekam... Wcurwiam się tylko wtedy gdy ktoś po chamsku zajechał mi drogę czym zmusił mnie do jakichś gwałtownych manewrów... Jeśli natomiast zasygnalizował manewr wcześniej tak jak trzeba to ja nie mam z tym problemu... Z TIR-ami też wyprzedzającymi się w pełzającym tempie tez nie mam kłopotu bo mam świadomość ich ograniczeń oraz powodów takiego powolnego wyprzedzania...
            Jak się ciągnie 40 ton to nie ma możliwości wciśnięcia gazu i odjechania tylko trzeba się cierpliwie bujać... Jak skończą manewr to ja nieco mocniej wcisnę gaz niż wcześniej i za kolejnych pięć minut odzyskam czas, który straciłem oczekując aż się powyprzedzają... Pewnie nie uwierzysz ale widząc ze stylu jazdy, że jeden tir chciałby drugiego wyprzedzić ale cierpliwie czeka aż przelecę obok to sam czasem zachęcam takiego grzecznego drivera to rozpoczęcia manewru... Mam czas oraz możliwości "podgonienia" na trasie tym bardziej, że ja już nigdzie śpieszyć się nie muszę a zapieprzam bo lubię to robić... :-)
      • trypel Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 15:52
        swan_ganz napisał:

        > mniej więcej 3/4 tego co fabryka dała...

        kiedyś miałem gixera i jezdziłem tak samo - 3/4 z 280 :D.
        Potem stwierdziłem że jedyne rozwiązanie to ograniczenie własnie Vmax, bo zawsze przekraczanie 200 bedzie kusiło.
        Czyli instynkt samozachowawczy zwyciężył i kupiłem turystyka z max 210 i faktycznie 3/4 sie sprawdza - 150-160 to wygodna predkosc w trasie :D

        niestety ostatnio (jakiś kryzys albo deprecha chłe chłe) przeżywam mocno pragnienie powrotu do motocykla z mniej niż 10 s do 200 :)
        • mariusz-ef Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 22:00
          klikam:
          "lubię to"
    • marekggg Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 10:32
      zgodnie z ograniczeniami +/- jakies 10%

      tak jak ja bym nie chcial zeby ktos z drogowki komentowal moja prace tak ja nie bede komentowal ich prace.
    • mir11 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 13:32
      Odkąd byłem zmuszony zmienić trasę dojazdu do pracy na której nie da się szybko jechać bez łamania przepisów i zdobywania kolejnych punktów ,moja prędkość podróżna spadła z ok 150 km/h do prędkości poprzedzającego tira.
      MA to swoje dobre strony poniewaz srednie spalanie dwulitrowej turbodoładowanej benzynowej jednostki spadło 11l do 8.5l /100km.
    • szymi_mispanda Ale w Pomrocznej czy wogle?... 27.11.14, 15:19
      ...u mnie to sie duzo zmienilo

      W Pomrocznej to teraz jezdze strasznie wolno:

      - po miescie: 30-50kmh
      - poza miastem dogladac pola: do 100kmh max
      - po autostradach to w Polszy chyba raz kiedys jakas jechalem - ogolnie mam awersje do ru...ia w dupe (czy to biernie czy aktywnie) wiec nie zaplace nawet zlotowki za jazde drogami wybudowanymi za pieniadze ktore ja i reszta kiedys wplacili, albo ci co zostali w Polszy zaplaca splacajac deficyt hehe (albo juz zaczeli np jak ta k...a Donald ukradl pol hajsu na emerytury)
      poza tym nie mam potrzeby w Polszy jezdzic dalej niz w promieniu 20-30km od swojej stodoly jak juz jestem na miejscu

      a u siebie to w nocy dobilem do 337kmh ale testowo

      normalnie chociaz w normalnym niepolicyjnym niezfseminizowanym kraju gdzie baby siedza w kuchni nie ma zadnej prewencji i mozna dopie...c to tez dosc wolno (panuje zasdada ze dopuki nie obrazasz lokalnego krola i religi to mozesz sobie czolgiem jechac srodkiem drogi 100kmh i palic haszysz - dopuki nic nie zrobisz nikomu nie ma problemu - ZERO prewencji - za to jak cos zrobisz jednak komus to masz konkretnie przejebane) - super zajebiscie mi sie to podoba - 100% racjonalne meskie podejscie a nie zemancypowana europa
      tez nie przypie...m juz
      bo:

      1) dokladnie 3 km od chaty mam tor dostepny za pinuts manyj dla kazdego - tor profesjonalny
      2) zauwazylem ze najbardziej dopie...ja ci w najslabszych autach - powyzej pewnego poziomu mocy i ogolnej jakosci samochodu juz nie musisz nic nikomu udowadaniac tylko sie delektujesz "sunieciem" po powierzchni
      • engine8 Re: Ale w Pomrocznej czy wogle?... 27.11.14, 18:20
        Tego toru zazdroszcze. Mamy kilka w okolicy ale piekielnie drogo. Klub musi rezerwowac.. i np 2 dni (w kazdym moze 4 sesje 15 minutowe) kosztuja $650... Jak sie dolozy zuzycie hamulcow i opon to tysiaczek wyjdzie
    • galtomone Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 15:20
      W terenie OZ 45-55 - staram sie jechac raczej z limitem lub tuz ponizej.
      Wtedy mam pewnosc (szczegolnie wieczorem), ze jak trzeba bedzie nie przjechac pieszego, to stane, omine dziure, studzienke i moge milo czas spedzic w aucie sluchajac muzyki.
      Dzieki takiej predkosci z reguly tez zadko stoje na swiatlach.... jak sie jedzie 45 to jakos mniej szkoda predkosc by zdjac noge z gazu i tak sie dotoczyc do swiatel by dalej jechac plynnie.

      Poza OZ (u mnie to wiekszosci dwupasmowe drogi) - 100-110 zalezy czy patrzec na licznik predkosci auta czy na GPS.
      Jesli sa ograniczenia to zgodnie z ograniczeniem.

      Na autostradzie... zalezy od tego czym i na jaki licznik patrzec. Z reguly 140-150 (gps) a wg licznika auta 160-170.
      Czasem jak trzeba auto troche przegonic no na krotkich odcinkach i szybciej... ale ostatnio na A4 ruch spory wiec nie bardzo mozna.
    • chris62 Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 15:25
      schweppes1 napisał:

      > Wiadomo, że zdecydowana większość z nas przekracza prędkość. Pytanie tylko: o i
      > le?
      >
      > Ja, po ok. 300-350 tys. km przejechanych od 2006 roku, wyrobiłem sobie kompromi
      > s między dynamiką a mandatami, który przewiduje przekroczenie dozwolonej prędko
      > ści w przedziale 10-30 km/h, tj.:
      > - teren zabudowany ogólnie: ok. 60 km/h, chyba że:
      > - teren zabudowany z "lepszą drogą", czyli dwa pasy i jezdnie oraz chodniki odd
      > zielone trawnikami: 80 km/h (ograniczenie prędkości w tych miejscach do 50 km/h
      > to absurd),
      ------------------
      I na takim absurdzie a mojej wsi policja jeżdżąca "cywilną" Vectrą potem Insignią od lat kroi kase od tak jeżdżących.
      Za to przez zagęszczone centrum często możesz między ludźmi pomykać szybciej:)

    • 1realista Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 16:35
      generalnie do +10 i starczy. Natomiast czasami się zdarza że olewam 40 które są zazwyczaj niepotrzebne podobnie jak sporo nieprawidłowych znaków ograniczajacych prędkość. Po prostu je ignoruję. I jadę wg uznania oraz przepisów których znajomość pozwala udowodnić nieprawidłowowość oznakowania.
      • swan_ganz Re: Jak szybko jeździcie? 27.11.14, 16:56
        Natomiast czasami się zdarza że olewam 40 które są zazwyczaj niepotrzebne

        to ja mam odwrotne wnioski.. Jak jest 40 to robię się czujny jak zając na miedzy bo z reguły sa powody na jezdni bądź (częściej) na poboczu do wzmożonej uwagi... 40 to dla mnie sygnał, że trzeba mocno uważać choć niekoniecznie trzeba jechać tą czterdziestką..
        Tak więc czterdziestkę raczej szanuję ale za to odbijam sobie to na sześćdziesiątkach, które gwałcę niemal bez wyjątku... :-)
      • 4slash Re: Jak szybko jeździcie? 28.11.14, 10:11
        Wczoraj przejechałem w sprawach zawodowych trochę ponad 850 km Wrocław - Międzyzdroje:
        - średnia prędkość 99 km/h (S3 130 km/h na tempomacie, zwykła droga 100-120 km/h, teren zabudowany 60-70 km/h)
        - czas przejazdu ok. 8.40
        - średnie zużycie paliwa 6,1 l/100 km na oponach zimowych (Golf 7 Variant 1,2 TSI 105 KM)
        - tankowanie ORLEN Wróblowice k. Wrocławia pod korek i po południu znowu Wróblowice
        - wyjazd przed 9.00 powrót 20.00
        - cena PB 95 4,89 rano, 4,88 wieczorem - 4 grosze zniżki na kartę, w trasie nawet do 5,25
    • mscis Re: Jak szybko jeździcie? 28.11.14, 14:52
      W mieście staram się jeździć zgodnie z przepisami, bo uważam, że bezpieczeństwo jest najważniejsze, za to poza terenem zabudowanym zdarza mi się czasem trochę przyszaleć ;) Ogólnie lubię szybką jazdę, ale tylko wtedy, kiedy nie stwarza to zagrożenia na drodze.
      • do.ki przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 28.11.14, 20:17
        > bo uważam, że bezpieczeństwo jest najważniejsze

        I co najgorsze, pewnie nie tylko ty tak głupio uważasz. Pranie mózgów daje efekty, nagle przestało być najważniejsze to, po co w ogóle wsiada się do samochodu (czyli jak najszybciej i możliwie najwygodniej dojechać z A do B), a zaczęło się ględzenie o bezpieczeństwie, które jest najważniejsze.
        Ludzie, qrde, moze lepiej zostańcie w domach z takim myśleniem, będzie jeszcze bezpieczniej dla wszystkich.

        wrr

        <rant mode off>
        • gzesiolek Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 11:20
          Od zarania dziejow bezpieczenstwo wlasnego zycia jest jednym z podstawowych instynktow, a Ty pierdzielisz farmazony...
          Generalnie wiekszosc ludzi po przejsciu baraniego wieku (wystarczy spojrzec w wykres liczby zgonow do wieku dla mezczyzn) nieco pokornieje, czesciej uzywa mozgu i wyobrazni...
          Czesc niestety musi leczyc kompleksy wysicgiem na drodze...
          Poza tym, podroz samochodem to dla mnie sprawny, wygodny przejazd z punktu A do punktu B w zaplanowanym czasie... i aby dotrzec do punktu B uzywam wszelkich sposobow aby tam sie dostac bezpiecznie...
          No i w swym wkurzaniu sie zapominasz, ze bezpieczenstwo ma wiele odcieni... Bezpieczenstwo to oprocz wyobrazni, predkosci, to takze umiejetnosci...

          Jazda na krawedzi vs jazda dynamiczna, ale bez przegiec to raptem 5-10min na 100km roznicy (testowane wielokrotnie)... i zwykle 1-2l/100km wiecej spalania...
          Jak dla mnie poza pompowaniem swojego ego nic to nie daje... Nie w przypadku umiejetnosci planowania i zarzadzania czasem...

          PS. a co do szybkiej jazdy to wole wielokrotnie pokrecic kolka mocnym kartem (taki stary a lubi zabawki...) niz miec syndrom bycia pierwszym za wszelka cene na drodze...
          Aha lubie tez puste krete drogi, gdzie na zakretach moge badac przyczepnosc auta... Ale teraz z wiekiem tez coraz rzadziej ryzykuje...
          • do.ki Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 12:10
            Jezdzac powyzej obowiazujacych limitow mpge spokojnie zachowac poczucie bezpieczenstwa, bo te limity sa z d... wziete i tyle.Nie uwazam sie za samobojce, po prostu o swoje bezpieczenstwo umiem zadbac sam. co robia inni, to juz nie moja broszka.

            > Jazda na krawedzi vs jazda dynamiczna, ale bez przegiec to raptem 5-10min na 10
            > 0km roznicy (testowane wielokrotnie)... i zwykle 1-2l/100km wiecej spalania...

            A jazda dynamiczna vs. przepisowa? Zreszta nawet te 10 minut na 100 km to moze byc rzecz warta rozwazenia. Nie dalej jak wczoraj wykonalem trase dlugosci 1290 km w 10,5 godziny, od siebie z domu do polnocnej Polski. Zdecydowana wiekszosc po autostradach, fakt, no i ruch byl niewielki. Bez zadnych szalenstw. Chcesz powiedziec, ze moglem skrocic czas przejazdu o kolejne 2 godziny? Nie wierze. A koszt paliwa to nie problem.
            • poohdell Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 12:54
              Szkoda, że zza swojego mentalnego grajdołka nie dostrzegasz, że limity slużą nie tylko, abys ty byl bezpieczny. Że może czasami jest 70, bo inni by sie chcieli bezpiecznie włączyć do ruchu...To taki przyklad. Kiedys może zrozumiesz.
              • do.ki o grajdolkach 01.12.14, 14:24
                Kazdy ma takie grajdolki, jakie lubi. Na swoim mozesz powiesic tabliczke "Nanny State".
                Znaczy, uwazasz, ze hamowanie calego ruchu tylko dlatego, ze jakas sierota nie umie sie wlaczyc, to srodek proporcjonalny do celu?
                • gzesiolek Re: o grajdolkach 01.12.14, 14:49
                  Wlasnie hamowanie masz wtedy gdy jakas sierota z autem o mocy 60KM Ci sie wlaczy wsrod tych co pomykaja 140km/h na 70tce...

                  Co do poprzedniego posta... sam naginam przepisy, swiety nie jestem... zwlaszcza, ze przede wszystkim staram sie jechac plynnie i np. zlewam czy przejade przy fotoradarze +10 czy +20, ale na pewno nie bede na jego widok gwaltownie hamowac, zeby tylko mandatu nie dostac...
                  Jezdzac spokojnie i z wyobraznia, czesto zgodnie z limitami lub niewiele je przekraczajac i nie uwazam w tym nic zlego, bo naprawde jezdzac znacznie szybciej duzo nie zyskuje...
                  Jezdzac tak, ze jade plynnie i niewiele przekraczam limity i potrafie jechac za kims jesli on jedzie rownym tempem i bez bycia zawalidroga(np. 110 na 90) nie trace wiecej niz 10min na 100km w stosunku do stylu gdzie wyprzedzam stale, jak tylko znajde miejsce, na trzeciego, jak sie da to i czwartego i nigdy przenigdy nie jade za kims gdy nie musze...
                  Wiec jak mam walczyc o te parenascie minut na trasie, to ja wole o te parenascie minut wczesniej wyjechac...
                  Ale jak kto woli... jesli wykorzystujesz wyobraznie i jezdzisz naprawde bezpiecznie, mimo wiekszej szybkosci to nic mi do tego... Problem w tym, ze w Polsce rzadko to idzie w parze (bezpieczenstwo i znaczna predkosc)...

                  • schweppes1 Re: o grajdolkach 01.12.14, 14:56
                    Też słyszałem i myślałem, że jadąc wyraźnie szybciej niewiele zyskujemy, ale ostatnio na A1 zamiast jechać 150 jechałem 170 i zdecydowanie mniej się nudziłem i subiektywnie (a to też ważne) wszystko przeleciało mi znacznie szybciej. Dodam, że jazdę autostradą lubię za wygodę i szybkość, ale nie podoba mi się czasami obrzydliwa wręcz wegetacja i nuda za kierownicą podczas jej pokonywania.
                    • gzesiolek Re: o grajdolkach 01.12.14, 15:33
                      Z odczuciami nie mam jak dyskutowac...
                      Jednak zestawiajac z moimi slowami... jadac srednio 170km/h (czyli w duzej czesci ponad 200km/h biorac pod uwage placenie na bramkach, wjazdy i zjazdy itp.) 100km przejezdzasz w 35min... jadac srednio 135km/h (czyli w porywach do 150-160km/h) 100km przejezdzasz w 44min... czyli jak mowilem oszczedzasz mniej niz 10min na 100km...
                      Ale i tak wole tych co jezdza te 170km/h na autostradzie, ale przewidywalnie i z umiejetnoscia oceny i wyobraznia na drodze...
                      Niz tych co po drodze wojewodzkiej wyprzedzaja Cie jadacego 110km/h na 90, spychajac na pobocze z tych z naprzeciwka... tylko po to, zeby 300m dalej skrecic do siebie na podjazd...
                      Na takich typkow mam alergie... ;)
                      Co do nudy i predkosci to problem w tym, ze czlowiek sie przyzwyczaja dosc szybko do predkosci, zwlaszcza na otoczonej ekranami autostradzie... i jak jedziesz caly czas 140-150, a od czasu do czasu depniesz mocniej i pozniej zwolnisz to odczuwasz to mniej monotonnie niz stala jazde ze 170 jesli tych zmian predkosci nie masz... Takie jest moje odczucie... choc w sumie jak te 13lat temu firmowym Seicento jechalem trzymajac 160km/h na liczniku (1,1 dawało radę...) to byłem daleki od monotonii... sciskalem kierownice jakby od tego zalezalo moje zycie (co nie byle dalekie od prawdy...)
                • schweppes1 Re: o grajdolkach 01.12.14, 14:50
                  Kompletnie nie rozumiesz. Jestem przeciwnikiem ograniczeń prędkości ogólnie, ale chodzi mi o wyjazdy, gdzie widzisz samochód dopiero gdy jest nie więcej niż (sto)kilkadziesiąt metrów od Ciebie i nie masz osobnego pasa do włączenia się do ruchu, więc bez ograniczenia prędkości włączając się do ruchu grasz w rosyjską ruletkę, niezależnie od posiadania rodziców.

                  Co do hałasu, to oczywiście można montować ekrany czy budować się dalej od drogi, ale jeżeli się tego nie robi z jakichś przyczyn, to uznaję ograniczenie prędkości będące kompromisem między dynamiką jazdy a komfortem mieszkańców za zasadne.
                  • do.ki Re: o grajdolkach 01.12.14, 16:23
                    Rozumiem, rozumiem. Nie potrafie pokazac w Polsce miejsc, gdzie przy ograniczeniu do 70 dalo sie bezpiecznie jechac 140 i sam tak nie jezdze. Nigdy. Ale o 30% mozna wszystkie ograniczenia spokojnie podniesc.
                    • schweppes1 Re: o grajdolkach 01.12.14, 20:24
                      Sekret tkwi w tym, że ograniczenia są dla najgorszych warunków zarówno co do warunków na drodze, umiejętności kierowcy i sprzętu. Dlatego młodzi, piękni, bogaci i inteligentni (wyborcy PełO?) mają słuszne wrażenie, że te ograniczenia to jakby nie do nich skierowane, gdyż przestrzegając je mogliby pisać maila, pić kawę i jeść kanapkę, reagując jednocześnie zawczasu na zagrożenia.
                      • do.ki Re: o grajdolkach 01.12.14, 20:26
                        To by jeszcze było pół biedy, bo faktycznie przestrzegając ograniczeń to można wysiąść, nazbierać kwiatków na poboczu i wsiąść z powrotem. Gorzej, że policja wystawia rachunki tak jakby warynki zawsze były jak najgorsze, chociaż nie są.
                        • schweppes1 Re: o grajdolkach 01.12.14, 20:51
                          Pytam się: po ch*j w kodeksie drogowym przepis o obowiązku dostosowania prędkości do warunków i jednoczesne ograniczenia prędkości. Bardziej wku...ającego i cwanego dupochronu już urzędasy nie mogły wymyślić. Bo zawsze będzie wina kierowcy, że jechał 30/50, a mógł 20/50. Patologia.
          • trypel Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 13:17
            gzesiolek napisał:

            >
            > Jazda na krawedzi vs jazda dynamiczna, ale bez przegiec to raptem 5-10min na 10
            > 0km roznicy (testowane wielokrotnie)... i zwykle 1-2l/100km wiecej spalania...

            co do spalania sie zgodzę ale co do czasu nie. Mój dojazd do pracy wg nawigacji to 3h43minuty. Jadąc wczesnie rano nieco szybciej ;) robię to poniżej 3 h. To kupa czasu w kieszeni - w obie strony mam 1,5 h dłuższy dzień.
            • schweppes1 Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 14:19
              Akurat większość nawigacji pokazuje czas przejazdu, który chcąc osiągnąć trzeba jechać mega spokojnie i raczej nie przekraczać prędkości.
              • do.ki Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 14:36
                Jak jeszcze jezdzilem z Garminem, to nigdy nie udalo mi sie dojechac na godzine pokazana przez nawigacje, taki kozak byl z tego garmina. Teraz mam nawigacje bardziej realistyczna, tzn niewiele udaje sie urwac, nawet na dlugich trasach.

                Masz zupelna racje, ze pedzic na zlamanie karku gdy do przejechania jest 30 km to sztuka dla sztuki, tylko jest tak, ze niektorzy musza jechac dalej niz 30 km.
            • gzesiolek Re: przez takie myślenie nastawiano fotoradarów 01.12.14, 15:17
              Ale co ma jazda przy pustych drogach vs przy pelnych...
              Do jazdy byle szybciej do jazdy dynamicznej ale bezpiecznej...

              W sierpniu robilem trase Krakow - Wladyslawowo, apo tygodniu z powrotem...
              W tamta strone jechalem spokojnie, plynnie i wycjechalem o 3:30 w nocy...
              Trasa cala zajela mi 6h30min z jednym 15min postojem bez tankowania...
              Z powrotem wyjechalem o 17, jak sie przewalily korki... Pedzilem znacznie bardziej (predkosc maksymalna +20), musialem tankowac (drugi postoj na 5min), i na miejscu w Krakowie byłem grubo po północy...
              Czyli wtedy gdy jechalem spokojniej i plynniej dojechalem o 1h szybciej niz wtedy gdy jechalem znacznie szybciej... a roznica wynikala z gestosci ruchu na drodze...

              Wiec wez to pod uwage... ewentualnie sprobuj jechac spokojniej rano, albo jak najszybciej i z agresja w gestszym ruchu i wtedy porownaj...
    • tomek854 Re: Jak szybko jeździcie? 29.11.14, 17:19
      Jesli jadę służbowo, to zwykle jadę w okolicach limitu prędkości (jeśli warunki pozwalają). +/- 5, bo wiadomo, że się człowiek nie będzie pałował, żeby dokładnie jechać. Płacą mi za godzinę, nie widzę powodu dla którego miałbym przekraczać prędkośc.

      Jeśli jadę prywatnie, to zwykle jadę w okolicach limitu prędkości, przy czym na autostradzie nie więcej niż 120 km/h - szkoda paliwa na szybszą jazdę w męczącym hałasie, więcej czasu zyskam nie stając co chwila, a poza tym skoro jadę prywatnie, to sie zwykle nie śpieszę.

      Wyjątkiem są jakieś fajne drogi na odludziu, na których mam czasem po prostu chęć pośmigać dla frajdy, ale w normalnej codziennej jeździe po mieście itd nie widże powodu, żeby przekraczać prędkość.
    • kubota84 Re: Jak szybko jeździcie? 29.11.14, 22:35
      Obszar zabudowany - 60
      Poza obszarem zabudowanym - 100
      Ekspresówki - 120
      Autostrady - 140-150
    • liczbynieklamia Re: Jak szybko jeździcie? 30.11.14, 10:19
      Ja ostatnio praktycznie nie przekraczam prędkości. I w przeciwieństwie do tego, co działo się parę lat temu, da się tak bez problemu jeździć, pod jednym wszakże warunkiem - że jeździ się samochodem uznawanym za "dobry" - nikt na wariata nie wyprzedza, nie wpycha się. Generalnie do szybkiego dojechania do celu, zarówno w mieście, jak i poza, znacznie bardziej przydaje się sprawne przyspieszanie niż nie wiadomo jakie prędkości.

      Odstępstwa od tej reguły zasadniczo mam trzy. Po pierwsze nie zwalniam zbyt mocno na ograniczeniach 90-70-50-90 na pustej drodze i odcinku 100 metrów, bo to wprowadza więcej zagrożenia moim zdaniem. Po drugie, nie zwalniam do 30 przy robotach drogowych, które się skończyły. Po trzecie, jak wyprzedzam ciężarówki, mocno przyspieszam, nie patrząc zbytnio na prędkościomierz, bo nie mam 100% pewności, że przed nią nie jedzie druga w odstępie uniemożliwiającym wciśnięcie się.
      • tomek854 Re: Jak szybko jeździcie? 30.11.14, 23:41
        Ja ostatnio przejechałem pół polski pożyczonym 14-letnim puntem z kratką wyglądającym jakby własnie z Syrii wrócił. Jeździłem w okolicach limitu, na ekspresówkach i autostradach nawet znacznie poniżej i agresywnych mrugaczy czy wyprzedzaczy mógłbym policzyć na palcach jednej ręki.

        Więc wydaje mi się, że da się tak jeździć niezależnie od auta :)
      • jureek Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 18:22
        liczbynieklamia napisał:

        > Po trzecie, jak wyprzedzam ciężarówki, mo
        > cno przyspieszam, nie patrząc zbytnio na prędkościomierz, bo nie mam 100% pewno
        > ści, że przed nią nie jedzie druga w odstępie uniemożliwiającym wciśnięcie się.

        Naprawdę bierzesz się za wyprzedzanie nie wiedząc, jaka jest sytuacja przed wyprzedzanym pojazdem? A jak przed ciężarówką pojedzie rowerzysta i ciężarówka odbije w lewo, gdy będziesz na jej wysokości?
        • do.ki Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 20:24
          Dokładnie z tego powodu nie lubię ustępowania szybszemu przez zjeżdżanie na pobocze i nigdy nie biorę się do wyprzedzania zjeżdżającego. Mam ze sobą dość koników żeby wyprzedzić jak będzie możliwość.
          • gzesiolek Re: Jak szybko jeździcie? 04.12.14, 14:47
            Nie sadzilem, ze sie w tym watku z czyms z Toba zgodze, ale pod tym postem podpisuje sie obydwoma rekoma...
            Jazda poboczem to idiotyczny zwyczaj... a wymuszanie takiej jazdy i wyprzedzanie na trzeciego jeszcze gorszy...
    • darmowy1 Re: Jak szybko jeździcie? 30.11.14, 22:46
      Wyjeżdzam na tyle szybko żeby jechać 80km przez pipidówki, za pipidówkami do 100km. Po mieście to do 70, bo nic mi nie da że będę 2 minuty szybciej.
      Dzięki temu średnia spalania w silniku 1,6 to ok. 5,0L/100km. Taka filozofia stałej prędkości.. Poza tym mam CB ale i tak mam stopę przygotowaną do wciśnięcia hamulca, bo psiarnia drogowa jest przewidywalna (wiem gdzie mogą stać). Czasami celowo "na wabia" puszczam frajera dając się wyprzedzić. Psiarnia pisze "bilet" dla frajera, a ja śmigam dalej.
    • zielona-galazka Re: mam nadzieje ze mandaty wzrosna 01.12.14, 07:18
      schweppes1 napisał:

      > Wiadomo, że zdecydowana większość z nas przekracza prędkość. Pytanie tylko: o i
      > le?
      >I zaczniesz myslec o bezpieczenstwie na drodze swoim i innych uzytkownikow.
      I radze jezdzic wolniej.
    • janiorex Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 12:33
      Ja jeżdżę zawsze przepisowo i nigdy wyścigowo... A może odwrotnie? ;)
    • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 14:09
      2 przyczyny ograniczenia prędkości są uzasadnione:
      - skrzyżowanie lub wyjazd z posesji w miejscu, gdzie samochód MUSI jechać na tyle wolno, żeby inny mógł się bezpiecznie włączyć do ruchu, a nic nie da zainstalowanie tam lustra (np. za wzniesieniem),
      - regulacja hałasu przejeżdżających samochodów z uwagi na komfort mieszkańców.
      • do.ki Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 14:29
        > - skrzyżowanie lub wyjazd z posesji w miejscu, gdzie samochód MUSI jechać na ty
        > le wolno, żeby inny mógł się bezpiecznie włączyć do ruchu, a nic nie da zainsta
        > lowanie tam lustra (np. za wzniesieniem),

        Naciagane, ale niech bedzie. na szczescie takich sytuacji nie ma zbyt wiele.

        > - regulacja hałasu przejeżdżających samochodów z uwagi na komfort mieszkańców

        Nie zgadzam sie. To jest nieproporcjonalne. Kazdemu wolno sie przeprowadzic.

        Ale OK. To co robimy z pozostalymi ograniczeniami, ktore nie podpadaja pod powyzsze? Zdejmujemy?
        • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 01.12.14, 14:52
          Pozostałe ograniczenia, poza może jeszcze niewieloma tego typu przypadkami, oczywiście zamieniamy na prędkości zalecane, powyżej których ponosimy surową karę za utratę czyjegoś majątku, zdrowia czy życia, jeżeli przyczyną wypadku będzie nadmierna prędkość.
          • do.ki masz moje poparcie 01.12.14, 16:20
            teraz jeszcze reszta, przepraszam za slowo, spoleczenstwa.
          • poohdell Re: Jak szybko jeździcie? 03.12.14, 10:43
            Na przyklad milion zlotych za zabicie człowieka. Masz? Nie masz, kolego. Pójdziesz siedzieć, bedziemy cie utrzymywac z podatków, a ktoś nie bedzie żył. Nie czytaj więcej intelektualnych wypierdów JKM.
            • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 03.12.14, 14:14
              Zależy czyja będzie wina. Jeżeli podjął ryzyko przekraczając prędkość i zabił pieszego na pasach - powinien zostać powieszony.
              • poohdell Re: Jak szybko jeździcie? 03.12.14, 15:10
                No i co temu zabitemu po tym, że kogoś powieszą?
                • schweppes1 Re: Jak szybko jeździcie? 03.12.14, 15:25
                  Jemu nic, ale każda następna osoba będzie naprawdę uważać na przejściu dla pieszych. Wiedza o tym, że gdy kogoś zabijemy na drodze z własnej winy, zostaniemy nieuchronnie powieszeni, na pewno sprawi, że nie będziemy szaleć ile wejdzie.
                  • samspade Re: Jak szybko jeździcie? 03.12.14, 15:37
                    Bo odcinanie reki za kradziez powstrzymywalo innych przed kradzieza. Czy kara smierci przed zabojstwem.
                  • poohdell Re: Jak szybko jeździcie? 04.12.14, 12:23
                    Teraz mozesz dostać 8 lat za nieumyslne (chyba 8 - poprawcie mnie), to juz duża kara (w sensie odczuwalna, byle bez zawiasów). A nie powstrzymuje. Uważasz, że kara smierci powstrzyma? Przeciez napie...jący wg własnego uznania przez wieś, nie mysli o konsekwencjach, tylko o tym, że jest superkierowca i może. Tak jak Ty. Ewentualnie boi sie policji. Tak jak Ty.
                    Inaczej. Gośc jedzie, sorry, napieprza na pełnej bombie, przejeżdża 2 soby na pasach. Nikt tego nie widzi. Czyli grozi mu czapa, ale jak zwieje, to na 90% mu sie uda. On sie nawet nei zatrzyma, aby ewentualnie pomóc rannym.
    • jeepwdyzlu Urban legend... and small cocks... 04.12.14, 12:59
      te 150, 170 czy 200
      haha
      Kilka dni temu wracałem z Warszawy do Szczecina
      546 km, 380 km autostradą, 170 km drogą szybkiego ruchu (dwa przewęzenia)
      Wieczór sobota, pusto
      Śpieszyłęm się, auto zatankowane, oprócz bramek na bilety i jednego postoju na kawę (15 minut) - jazda jednym ciągiem.
      Gdzie mogłem - na tempomat wrzucałem 160, 170
      i umówmy się, że allroad jest jednym z nielicznych aut, którymi można bezkarnie i w miarę wygodnie jeździć długo z takimi szybkościami
      I co? Jechałem 5 godzin. Po odjęciu postojów średnia może 120? Moze 125?

      Jakiś czas temu pisałem, jak grzałem z Hanoweru do Belina - o świcie, pustą sześciopasmówką, gdzie dało ponad 200
      I co?
      Średnia mi wyszła 146 czy 156 km/h

      Więc te Wasze opowieści o lataniu ponad 170.....
      Owszem - może przez 5 minut
      Może przez kwadrans
      Nie da się. Ciagle musicie uważać, zwalniać, wpuszczać innych, czekać aż wyprzedzą...

      Panowie
      Przedłużacie sobie fiuty...
      Naprawdę musicie?
      jeep
      • schweppes1 Re: Urban legend... and small cocks... 04.12.14, 13:57
        Bzdury:
        1. Allroad to jeden z nielicznych połykaczy km? Buahaha. Coś Ci się pomieszało we łbie. A co z Citroenem C5? Laguną? Mondeo? 508? Volvo S60+? Lexusem GS+? Mercem E+? BMW 5+? Audi A6+? Czy choćby Superbem?
        2. Pojedź sobie A1 Gdańsk-Łódź poza szczytem. Masz 300 km śmigania 170 prawie non-stop. Aż 170 jadę po to, żeby szybciej zleciała taka nudna jazda. Tylko 170 dlatego, że to zwykły Focus. jakbym leciał F10 530d, to bym na luźnej A1 trzymał 200+.
        • jeepwdyzlu Re: Urban legend... and small cocks... 05.12.14, 10:47
          Allroad to jeden z nielicznych połykaczy km? Buahaha. Coś Ci się pomieszało we łbie. A co z Citroenem C5? Laguną? Mondeo? 508? Volvo S60+? Lexusem GS+? Mercem E+? BMW 5+? Audi A6+? Czy choćby Superbem?
          -------
          oczywiście
          tylko ile jest tych aut
          2% jeżdzących?
          4?
          Maks. Nie chodzi o to, że TYLKO allroad, tylko, że takich aut jest niewiele
          większość zarejestrowanych w POlsce ma ponad 12 lat, ma mało palić (czyli wolno jeździć), ma diesle z powycinanymi filtrami PDF)
          kto nimi śmiga 200? Nikt
          Ok, Ty latasz ponad 200
          Sprawdzałeś jaka Ci wychodzi średnia?
          Bo jak ja latam 210 to średnią mam 155
          EOT, bo widzę że jak uderzam w stół, to Twoje nożyce całe latają....
          jeep
    • stroby Re: Jak szybko jeździcie? 05.12.14, 12:42
      Zawsze dziwię się, że ludzie mają czas, ochotę i energię wyrzucać swoje egzystencjalne problemy w takiej formie na forach.
      Jak szybko jeździcie?
      Jaki jecie ketchup?
      Myjecie się rano czy wieczorem przed snem?

      Człowieku, zajmij się życiem.
      • gzesiolek Re: Jak szybko jeździcie? 05.12.14, 16:00
        Zawsze dziwia mnie ludzie ktorzy niby gardza takimi wtkami na forum, ale i tak musza je otworzyc i poleczyc swoje kompeksy wpisujac takie teksty jak Twoj... Naprawde nie masz nic wazniejszego do zrobienia niz przejmowac sie tym kto i po co otworzyl taki watek...
        Czlowieku, zajmij sie zyciem... ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka