wstrzasniety_nie_zmieszany
18.02.15, 20:14
Dziś postanowiłem dołączyć do grona utyskiwaczy, a ma to związek z rolniczymi blokadami dróg.
Sam w ostatnich dniach nie wyjeżdżałem z miasta, blokady te w żaden sposób mnie nie dotknęły, ale szlag mnie trafia jak widzę ludzi siedzących w sznurze samochodów na drodze zablokowanej ciągnikami wartymi po kilkaset tysięcy złotych.
Blokowanie dróg jest niezgodne z prawem, rolnicy nie mogą się zasłaniać żadnymi przepisami o manifestacjach. Zatem jeżeli blokowanie ważnych z puntu widzenia funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki arterii komunikacyjnych jest nielegalne, to dlaczego państwo dysponujące aparatem przymusu nie potrafi zrobić porządku ze stosunkowo niewielką grupą blokujących. Jako płacący podatki obywatel, starający się przestrzegać prawa (w tym przepisów drogowych) domagam się, aby państwo umożliwiło mi i innym swobodne korzystanie z dróg, a osoby to uniemożliwiające pociągnęło do odpowiedzialności. Ciekawe czy gdybyśmy skrzyknęli się na forum auto-moto i samochodami, co kto ma pojechali zablokować dostęp na pola w jakieś wsi czy władze tak by się z nami pieściły.
I teraz najważniejsze. Z blokadami rolniczymi cackały się wszystkie dotychczasowe rządy obojętnie czy pochodziły z praw, lewa czy z centrum sceny politycznej. Marzy mi się taki rząd, który zdobyłby się wreszcie na odwagę i zrobił z tym porządek. Taka partia (tworząca rząd) miała by mój głos, a śmiem sądzić, że nie jestem odosobniony w tej kwestii.
A jakie są wasze przemyślenia na ten temat?