Dodaj do ulubionych

O/T O rolniczych blokadach słów kilka

18.02.15, 20:14
Dziś postanowiłem dołączyć do grona utyskiwaczy, a ma to związek z rolniczymi blokadami dróg.
Sam w ostatnich dniach nie wyjeżdżałem z miasta, blokady te w żaden sposób mnie nie dotknęły, ale szlag mnie trafia jak widzę ludzi siedzących w sznurze samochodów na drodze zablokowanej ciągnikami wartymi po kilkaset tysięcy złotych.
Blokowanie dróg jest niezgodne z prawem, rolnicy nie mogą się zasłaniać żadnymi przepisami o manifestacjach. Zatem jeżeli blokowanie ważnych z puntu widzenia funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki arterii komunikacyjnych jest nielegalne, to dlaczego państwo dysponujące aparatem przymusu nie potrafi zrobić porządku ze stosunkowo niewielką grupą blokujących. Jako płacący podatki obywatel, starający się przestrzegać prawa (w tym przepisów drogowych) domagam się, aby państwo umożliwiło mi i innym swobodne korzystanie z dróg, a osoby to uniemożliwiające pociągnęło do odpowiedzialności. Ciekawe czy gdybyśmy skrzyknęli się na forum auto-moto i samochodami, co kto ma pojechali zablokować dostęp na pola w jakieś wsi czy władze tak by się z nami pieściły.

I teraz najważniejsze. Z blokadami rolniczymi cackały się wszystkie dotychczasowe rządy obojętnie czy pochodziły z praw, lewa czy z centrum sceny politycznej. Marzy mi się taki rząd, który zdobyłby się wreszcie na odwagę i zrobił z tym porządek. Taka partia (tworząca rząd) miała by mój głos, a śmiem sądzić, że nie jestem odosobniony w tej kwestii.

A jakie są wasze przemyślenia na ten temat?
Obserwuj wątek
    • lazy.eye Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 18.02.15, 20:47
      wspomnienia.salon24.pl/65729,2-1-rozkulaczanie
      www.youtube.com/watch?v=bdvPytDJ5TQ
    • dyktator_bolandy Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 18.02.15, 21:09
      masz rację, tylko co z tego? warcholstwo i pogarda dla prawa mają w tym narodzie długa tradycję
    • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 09:19
      Moje przemyślenie jest takie, że masz dosyć wąskie, typowo "mieszczańskie", mocno naznaczone przez "ekspertów" z GW i TVN, spojrzenie na tę kwestię.
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 09:55
        toreon napisał:

        > Moje przemyślenie jest takie, że masz dosyć wąskie, typowo "mieszczańskie", moc
        > no naznaczone przez "ekspertów" z GW i TVN, spojrzenie na tę kwestię.

        No to wyprowadź mnie ciemnego mieszczucha z ograniczeń mojego ciasnego umysłu i napisz jakie jest właściwe spojrzenie na kwestię blokad. Bo ja, jakbym się nie starał, dostrzegam tylko zwykłe chamstwo i chęć szkodzenia innym.
        • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 13:21
          Szczerze mówiąc nie bardzo widzę ku temu sens bo dyskusja z kimś kto ma bardzo czarno-biały obraz sytuacji przypomina dyskusję ze słuchaczem Radia Maryja o wyższości TVN-u nad TV Trwam.
          Generalnie ktoś kto mniej więcej rozumuje tak "jest sobie gdzieś jakaś wieś, gdzie żyją ludzie uprawiający rolnictwo, którzy coś tam uprawiają, hodują, mają fajne traktory, mają KRUS który jest fajniejszy od ZUS-u, podobno nie płacą podatku, od czasu do czasu o coś tam się upominają bezczelnie blokując drogi" i nigdy nie powąchał nawet zapachu wiejskiej obory, ma średnie kwalifikacje aby się na ten temat, zwłaszcza w tak autorytarnym tonie, wypowiadać.
          A co do samych blokad - przedstawiciele poszczególnych grup zawodowych jak się o coś upominają, robią po prostu strajk. Rolnik strajku raczej nie zrobi ale oczywiście mile widziane porady jak ma się o upomnieć o swoje. Owe porady przekaż najlepiej bezpośrednio temu typowi co organizuje blokady, być może skorzysta.
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 13:54
            toreon,
            jak na razie to za wyjątkiem inwektyw pod moim adresem, nie napisałeś nic konkretnego. Wybacz, ale żadnym argumentem jest stwierdzenie typu "nie dyskutuję z tobą, bo jesteś za głupi, żeby zrozumieć moje stanowisko".

            Ponadto nie wmawiaj mi coś czego nie napisałem. W tym wątku nie poruszam zasadności protestów rolniczych, nie oceniam czy mają dobrze czy źle, czy ich żądania są słuszne czy też bezzasadne. Więc z łaski swojej tak się nie rzucaj bo ci żyłka pęknie.

            W wątku chodzi o społeczną ocenę blokowania dróg przez rolników i jak łatwo stwierdzić w tym temacie napisałeś niewiele. Przedsiębiorca np. producent butów też sobie sam w firmie strajku nie urządzi, ale jakoś nie słyszałem żeby szewcy żelaznymi kopytami zastawiali drogi.
            • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 08:35
              Jakie utva inwektywy, staram się grzecznie, choc ze mnie rasowy cham, maskuję to chyba w miarę skutecznie.
              Piszesz o samych blokadach ale wiadomo że w tle jest sama zasadność tych protestów, albo według ciebie jej brak. To twoje zdanie, nakarmili cię papką telewizyjno-gazetową jak to rolnicy mają świetnie po wejściu do UE i teraz lecisz "z prądem"
              A co do tych blokad - jeszcze raz pytam - w jaki inny sposób mają się upomnieć o swoje? Najlepiej jeszcze żeby to był sposób w miarę skuteczny a nie zrobienie konferencji prasowej w stodole jakiegoś rolnika.
              • galtomone No jednak jest odwrotnie 20.02.15, 12:27
                toreon napisał:

                > Piszesz o samych blokadach ale wiadomo że w tle jest sama zasadność tych protes
                > tów, albo według ciebie jej brak.

                W pierwszym swoim posice zarzuciles koledze indolencje (żeby nie powiedzieć glupote) i ze nie będziesz mu tlumaczyc dlaczego blokowanie drog jest OK bo jest/jesteśmy za durni.

                Potem, pomimo konkretnego wyjaśnienia, ze nie chodzi (bo na tym etapie to bez znaczenia) o to czy protest jest słuszny czy nie tylko o jego forme i konkretny argument, ze inne grupy społeczne (w podobnej strajkowo do rolinkow sytuacji) drog nie blokują - nadal zadnym argumentem nie odopowiedziales.

                A teraz do swojego braku argumentow dorabiasz teorie pt. nie napisze Wam dlaczego, bo Wam chodzi o cos innego niż pytacie.

                To ja się zastanawiam... czy to jednak nie jest odwrotnie.
                To ne my mamy problem ze zrozumieniem twojej odpowiedzi, tylko najwyraźniej ty masz problem z naszym pytaniem (albo zrozumienim albo argumentami).
                • toreon Re: No jednak jest odwrotnie 20.02.15, 13:20
                  Kolejny, wydawaloby się myślący osobnik, aby pójść z prądem konformistycznej papki zniekształca to co pisze i dodaje swoją interpretację aby wyszło na jego.
                  Postaram się krótko (bo może piszę zbyt rozwlekle i z tym jest problem)

                  >>> W pierwszym swoim posice zarzuciles koledze indolencje (żeby nie powiedzieć glu
                  > pote) i ze nie będziesz mu tlumaczyc dlaczego blokowanie drog jest OK bo jest/j
                  > esteśmy za durni.<<

                  Nadinterpretacja

                  >>> Potem, pomimo konkretnego wyjaśnienia, ze nie chodzi (bo na tym etapie to bez z
                  > naczenia) o to czy protest jest słuszny...<<<

                  Pewnie że nie chodzi. Ale jednak ciągniki za pół melona, skubańcy, mają

                  >>onkretny
                  > argument, ze inne grupy społeczne <<<

                  Raczej "konkretny argument"

                  >>(w podobnej strajkowo do rolinkow sytuacji) <<

                  To jakiś żart? Jeśli nie, to poproszę przykład

                  drog nie blokują - nadal zadnym argumentem nie odopowiedziales.<<

                  Ale na co mam tu odpowiadać? Czy inne grupy społeczne mają prawo do protestu? To chyba retoryczne pytanie ale skoro to konieczne - MAJĄ

                  >>> A teraz do swojego braku argumentow dorabiasz teorie pt. nie napisze Wam dlacze
                  > go, bo Wam chodzi o cos innego niż pytacie.<<

                  Ale nie napiszę dlaczego CO?

                  > To ja się zastanawiam... czy to jednak nie jest odwrotnie.
                  > To ne my mamy problem ze zrozumieniem twojej odpowiedzi, tylko najwyraźniej ty
                  > masz problem z naszym pytaniem (albo zrozumienim albo argumentami)<<
                  Trudno powiedzieć. Jeśli taka teoryjka wam jakoś poprawia samopoczucie no to się tego trzymajcie

                  • galtomone Re: No jednak jest odwrotnie 20.02.15, 14:56
                    toreon napisał:

                    >
                    > >>(w podobnej strajkowo do rolinkow sytuacji) <<
                    >
                    > To jakiś żart? Jeśli nie, to poproszę przykład

                    Ot chodzby tysiące pan sprzedawczyn pracujących dla agencji pracy tymczasowej, "ochroniarzy" robiących 12h dniowki po 3,50 za godzine. Pracownikow, których zmuszono (nie chcieli) do przejscja na DG albo won - i teraz dalej maja ta sama pensje, ale już sami musza oplacic urlopy, zusy i inne pierdoly. Itd....itd....

                    Uwazasz, ze tym i podobnie pracującym ludziom jest dobrze????
                    A jeśli zgadzasz się z tym, ze nie specjalnie... to powiedz mi, która droge i kiedy blokowali?

                    > Ale na co mam tu odpowiadać? Czy inne grupy społeczne mają prawo do protestu? T
                    > o chyba retoryczne pytanie ale skoro to konieczne - MAJĄ

                    A prawo blokowania Twojej (w sensie używanej przez ciebie) drogi?

                    > >>> A teraz do swojego braku argumentow dorabiasz teorie pt. nie na
                    > pisze Wam dlacze
                    > > go, bo Wam chodzi o cos innego niż pytacie.<<
                    >
                    > Ale nie napiszę dlaczego CO?

                    DLACZEGO BLOKOWANIE DROGI I NP. UNIEMOZLIWANIE INNYM PRACY JEST OK W PRZYPADKU ROLNIKOW. Naprawde nie pamiętasz o co pytamy??????

                    >
                    > > To ja się zastanawiam... czy to jednak nie jest odwrotnie.
                    > > To ne my mamy problem ze zrozumieniem twojej odpowiedzi, tylko najwyraźni
                    > ej ty
                    > > masz problem z naszym pytaniem (albo zrozumienim albo argumentami)<&#
                    > 60;
                    > Trudno powiedzieć. Jeśli taka teoryjka wam jakoś poprawia samopoczucie no to si
                    > ę tego trzymajcie

                    Nie widać, ze to jasne ze Ty masz problem bo powyżej az mnie do ponownego pytania o to samo z caps lockiem "zmusiles ". Zapewne znow nie odpowiesz...
          • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:24
            A DLACZEGO ROLNIK STRJKU NIE ZROBI ?

            A CO MA ZROBIC NP/ PRZEDSIEBIORCA ATAKOWANY ZE WSZYSTKICH STRON PODATKAMI, KONTROLAMI, "KRYZYSAMI"... ?
            • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:32
              Chyba pierwszy raz cos z sensem z Twojej strony czytam.
              Niby w forime pytania, ale masz aliczone.
              Niestety wg kolegi toreon zaliczasz się do kategorii zbyt durnych by zrozumieć.
      • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 10:02
        to jak mi dzik zryje trawnik to tez moge isc blokowac drogi i zadac odszkodowan bez konsekwencji? baaa, oni dostali kase czyli blokady dzialaja.
        • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 13:25
          Następna światła co to nasłuchała się od koleżeństwa w korporacyjnej stołówce jak rolnicy mają świetnie a jedyny ich problem to jakieś dziki co im wyżarły pół worka kartofli.
          Nawiasem mówiąc chcąc napisać coś absurdalnego zupełnie nieświadomie napisała coś sensownego, bo owszem, można za coś takiego upominać się o odszkodowanie o ile nastąpiła realna szkoda lub tzw. utracone korzyści.
          • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 13:36
            jednak za trawniki nie daja odszkodowan. czyzby ich posiadacze powinni wyjsc z widlami na ulice zamiast slac pisma? zryty trawnik ma realna wartosc, w zeszlym roku takich strat wycenialam wiele i nie jest to kwota rzedu kilkuset zl a kilku tysiecy bo trawnik to nie tylko ziemia i trawa ale tez m.in instalacje. myslisz, ze ktokolwiek otrzymal chocby zlotowke?
            • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:38
              Mogli sobie ogrodzic te 10 arów trawnika. Zresztą gdyby to tylko o dziki chodziło.
              • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 21:20
                ha! ogrodzone bylo i bez dziur - nowiutkie dzialki
                • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 21:36
                  Czyli to ich dzik zryl ich działki.
                  • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 21:49
                    nie wszyscy maja wlasne. te co maja waza ok 2kg - to raczej wieksze szczury, nie mogly dokonac takich zniszczen, jeden tylko wieksiejszy bo w porywach 30kg, do tej pory sadzil miny a nie szukal skarbow. obce to byly. sama osobiscie ostatniego lata widzialam regularne pochody - szly sobie sznureczkiem przez osiedle. pomijam rozpizdzone smietniki na ulicy.
                    ps dzik spokojnie pokonuje z siatki czy drewnianych sztachetek.
                    • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 22:09
                      Ale wiesz ze szkody wyrządzone przez dziki to tylko część z postulatów? Zresztą chyba już przyklepana.
                      • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 22:23
                        ale ja im nie bronie strajkow, nie rozumiem tylko dlaczego ja mam swoje zycie podporzadkowywac ich protestom. niech wezma sobie gnoj z obory i zaniosa bezposrednio na wiejska a nie traktory ustawiaja na drogach. tak naprawde kazda grupa spoleczna moze protestowac a tego nie robi. strajki sie opalcaja bo wszyscy dostaja co chca. rolnicy nie maja zle - mam w rodzinie takich utyskiwaczy: jak kazali im zaplacic skladke zdrowotna raz na kwartal to o malo nie pekli z tej wscieklosci. na podworku 9 traktorow z czego jeden same opony mial wyzsze ode mnie i wchodzilo sie do niego po drabinie, na bramie tabliczki mlekovita i bieeeeeda, panie bieeeeeda bo dotacje takie slabe. qrfa, mnie nikt nie dotuje, zus co miesiac placic musze ponad tysiaka czy zarobilam cokolwiek czy nic. oni uwazaja, ze w miescie to na ulicy setki leza co metr a na wsi taaaaaka ciezka praca. zaprosilam do miasta bo po co sie z krowami meczyc. jakos nie skorzystali.
                        widze, ze musze zebrac tych mieszczuchow i ruszyc z widlami, a co!
                        • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 22:38
                          A podporzadkowujesz to swoje zycie? Mnie ich protesty nie dotknely ani troche. A czy maja donrze czy zle? Skoro tak narzekasz to przenies sie na wies, skoro rolnik ma takie zlote zycie.
                          • thea19 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 22:46
                            jak sie mieszka w warszawie to kazde protesty tu sie odbywaja, przedostatnie atrakcje dotkliwie odczulam 11listopada jak nie moglam przejechac przez wawe a policja nie wiedziala gdzie sie koncza blokady i w srodmiesciu kazali jechac przez piaseczno na bialoleke, wtf??? a teraz staneli w zakrecie cwoki jedne a tu do minska trzeba jechac i co?
                            kazdy ma zlote zycie, kazdemu brakuje, nie ma znaczenia czy rolnik czy sprzedawca gazet na nowym swiecie. niektore grupy spoleczne czuja sie mocno uprzywilejowane i musza dostac bo im sie nalezy za fakt bycia rolnikiem/gornikiem.
                          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 23:21
                            samspade,
                            szanuję twoje zdanie, masz do niego pełne prawo, ale my którzy nie jesteśmy rolnikami mamy prawo korzystać z dróg publicznych. Gdy ktoś nam to prawo ogranicza powodując perturbacje zawodowe i prywatne to chyba nie jest to w porządku. Czy jakbym w ramach protestu, nawet najbardziej słusznego zagrodził ci możliwość dojechania do pracy, do klienta czy gdzie tam byś potrzebował to podszedłbyś do mnie i pogratulował protestu? To jest jak w tym przysłowiu - nie rób drugiemu tego co ci niemiłe.
                            I chodzi o zasadę, a nie o to czy mnie osobiście blokady dotknęły.
                            • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 15:13
                              Chyba nie do końca znasz moje zdanie. Usiłujesz sprowadzić tą kwestię czy jesteśmy za czy przeciw. Dla mnie tak się nie da.
                              Bo nie rób drugiemu co tobie nie miłe oznacza oflagowanie obory, a tym się nikt nie zainteresuje.
                              Dlatego uważam że ważne jest o co chodzi w proteście.
                              Bo jeżeli rolnicy wyjeżdżają i protestuję i mają konkretne postulaty i słuszne to jestem gotowy to przyjąć i pojechać objazdem. Natomiast jeżeli protesty będą się ciągnąć bo przywódca związkowy chce zaistnieć to qwa nie. Nie zgadzam się.
                              Jeżeli mieszkańcy miejscowości domagają się budowy obwodnicy bo mają dość tirów pod oknami to jestem w stanie to zrozumieć.
                              A w przypadku tych protestów sprowadzono sprowadzono sprawę że bogacz w ciągniku za 300 tys blokuje drogę bo dziki wyżarły mu worek kartofli. O pozostałych postulatach cicho.
                        • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 08:38
                          Lemingo-bełkot aż zęby bolą
                          • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:38
                            Brak argumentow az oczy szczypią...
                            • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 13:24
                              Na to mam odpowiedzieć?

                              >>ale ja im nie bronie strajkow, nie rozumiem tylko dlaczego ja mam swoje zycie podporzadkowywac ich protestom. niech wezma sobie gnoj z obory i zaniosa bezposrednio na wiejska a nie traktory ustawiaja na drogach. tak naprawde kazda grupa spoleczna moze protestowac a tego nie robi. strajki sie opalcaja bo wszyscy dostaja co chca. rolnicy nie maja zle - mam w rodzinie takich utyskiwaczy: jak kazali im zaplacic skladke zdrowotna raz na kwartal to o malo nie pekli z tej wscieklosci. na podworku 9 traktorow z czego jeden same opony mial wyzsze ode mnie i wchodzilo sie do niego po drabinie, na bramie tabliczki mlekovita i bieeeeeda, panie bieeeeeda bo dotacje takie slabe. qrfa, mnie nikt nie dotuje, zus co miesiac placic musze ponad tysiaka czy zarobilam cokolwiek czy nic. oni uwazaja, ze w miescie to na ulicy setki leza co metr a na wsi taaaaaka ciezka praca. zaprosilam do miasta bo po co sie z krowami meczyc. jakos nie skorzystali.
                              widze, ze musze zebrac tych mieszczuchow i ruszyc z widlami, a co! <<<

                              Nie dam rady. Przyznaję - głębia tych argumentów mnie przerosła, szukam w myślach błyskotliwych bon-motów aby je zbić i nie daję rady. Krótko mówiąc leżę i kwiczem. Może ktoś inny podejmie wyzwanie?
                              • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:49
                                Ciale tylko piszesz o tym jak to nie masz argumentow bo my zla głupie na ciebie....

                                A może ty nie masz agrumentow - KROPKA?
    • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 10:28
      Ale na jaki temat?
      Protesty rolnikow czy kwestia blokad?
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 11:44
        samspade napisał:

        > Ale na jaki temat?
        > Protesty rolnikow czy kwestia blokad?

        oczywiście kwestii blokad. Nie wkurzają mnie same protesty, każda grupa zawodowa ma prawo protestować, ale to rolnicy są znani z blokowania drogi.
        • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:36
          Nie robią tego codziennie. I nie tylko oni to robią. A zarzut ze maszyna jest warta tyle a tyle to argument delikatnie mówiąc nietrafiony. Choć wolał bym żeby protestowali bardziej bezpośrednio u tych odpowiedzialnych za głupoty. Nie wiem rozlac gnojuwke przed urzędem czy coś w tym rodzaju. A na poważnie jak mają protestować? Owszem blokada jest utrudnieniem ale ie bardzo mają wyjście. Istotniejsze dla mnie jest to czy protest jest słuszny. Ale w mediach tez juz zostało to uproszczone do dzików, a ciemny lud to kupił.
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:49
            Wyobraź sobie, że każda niezadowolona grupa społeczna czy zawodowa, a takich w Polsce jest cała masa, powiela pomysł z blokowaniem dróg. I wtedy co kilka dni jedną drogę blokują rolnicy, po nich hutnicy, później pielęgniarki itd. Jeżeli zapytasz się jakiegokolwiek protestującego to zawsze jest on przekonany o słuszności protestu. Jednak, w moim przekonaniu, nie usprawiedliwia to takiego utrudniania życia innym ludziom, podobnym protestującym, też z trudem wiążącym koniec z końcem. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że zablokowana droga to żadna uciążliwość dla rządzących.
            • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:06
              A kiedy byly poprzednie protesty rolnikow z blokowaniem drog? I jak duzo drog bylo blokowanych teraz? Wiec nie przesadzajmy.
              Osobiscie uwazam ze lepiej zeby zablokowali ministerstwo rol i kancelarie premiera. Ale co by "dziennikarze" pisali. Teraz maja co pisac o ciagnikach a to ze rolnicy jedli w mcpaszy. Bo o postulatach nie pisza czy nie chca.
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:33
                Za czasów Samoobrony wiele razy drogi były blokowane, ale nie chodzi tu o częstotliwość, a on sam fakt. Szanuję ciężką pracę rolników, ale nie oni jedni są niezadowoleni. Co ma w tej sytuacji powiedzieć prowadzący jednoosobową firmę - kierowca, który przez blokadę drogi nie dość że traci czas to i pieniądze. W czym taki człowiek zawinił rolnikom?

                Górnicy jakoś nie blokowali dróg (chyba poza jednym czy dwoma incydentalnymi wypadkami), a o ich proteście było wystarczająco głośno.
                • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:41
                  Gornicy grozili rozpierducha. Sporadyczne blokowanie drog wplywu wielkiego nie ma.
                  Dla mnie istotniejsze sa powody protestu. W mediach panuje przekaz ze dziki wyzarly ziemniaki bogaczom.
          • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:47
            samspade napisał:

            > Nie robią tego codziennie. I nie tylko oni to robią.

            Tez autor watku posluzyl się przykładem ronikow jako problemu który jest aktualny. Ale pytanie / problem dotyczy każdej grupy społecznej która to robi. Czy to jest OK by w ramach pokazywania swojej krozywdy lamac prawo i przeszkadzać innym ludziom?

            Piszesz, ze nie robia tego codziennie. Fakt. Ale czy rozne grupy spolecze mogą dezorganizować Twoje zycie co kilka tyg?

            Dla ciebie takie blokady to może problem hipotetyczny, dla ludzi mieszkających w stolicy realny, na codzien. I co z tego, ze grupa X protestuje raz w roku... skoro takich grup (i innych okazji) w roku jest jednak dużo.

            > A na poważnie jak mają
            > protestować?

            A jak ma protestować przedsiębiorca, setki tysięcy ludzi na umowach D/G? Fryzjer, dentysta, szewc, itd...???

            > Owszem blokada jest utrudnieniem ale ie bardzo mają wyjście.

            No popatrz... a jak prostestuja sprzedawcy (wszelkiego typu) na umowach o dzielo, umowach zleceniahc, pracownicy ochrony co zarabiają 3,50 zl/h i jeszcze pewnie wiele innych osob....?

            > Isto
            > tniejsze dla mnie jest to czy protest jest słuszny.

            A dla mnie osobiście nie. Tak jak dawanie w morde (nawet słuszne) nie jest OK, szczegonie gdy pretensje masz do Kolwaskiego, ale lejesz po ryju Nowaka, bo akurat się nawinal.

            > Ale w mediach tez juz zost
            > ało to uproszczone do dzików, a ciemny lud to kupił.

            Dla mnie podstawowym problemem nie sa odszkodowania - choć powinny być wypłacane przez ubezpieczalnie a nie państwo - tylko nienależne przywileje.

            Rozumiem, ze spoleczenstwo może (jeśli okazaloby się ze trzeba) uprzywilejowywać jakies grupy zawodowe, bo inaczej nie będzie chętnych do wykonywania danej pracy. Ale akurat rolnicy nie sa w tej grupie (górnicy, zresztą tez nie).
            • poohdell Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:10
              "Rozumiem, ze spoleczenstwo może (jeśli okazaloby się ze trzeba) uprzywilejowywać jakies grupy zawodowe, bo inaczej nie będzie chętnych do wykonywania danej pracy. Ale akurat rolnicy nie sa w tej grupie (górnicy, zresztą tez nie)."

              Uprzywilejowanie polega na tym, że jeśli nikt nie chce czegos robic, to trzeba mu więcej zapłacić. W przypadku rolników, to nikt nie wie ile zarabiają, bo są poza systemem - QRWA ŁAJ?
              A drugie - rozpirzyć w cholerę ta wspólną polityke rolną, ceny żarcia spadną i będzie normalnie. A tak to albo urodzaj, albo nieurodzaj, albo gradobicie. To tak jakbym założył sklep - a potem wyciągał rączkę, bo był deszcz i nie było klientów, albo bo nie chca kupować itd.
              Zaraz się ktoś odezwie, że co ja niby wiem, że to cięzka praca i w ogóle.
            • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 15:17
              Masz taką wkurzającą metodę wyrywania zdań i dopisywania do tego swoich oświadczeń.
              Tyler ze w rzeczywistości nie odpisujesz na moje zdanie ale wygłaszasz własne oświadczenie.
              • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 15:35
                Cytuje to z czym się nie zgadzam albo to co mnie rusza.
                Nie bardzow iem jak inaczej mam prowadzic tu z Toba dyskusje, skoro odnoszę się do konkretnych frsgmentow tego co mówisz.
                • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 16:05
                  Tyle że nie traktujesz wypowiedzi jako całość. Traktujesz pytania czy wątpliwości jako twierdzenia. O to mi chodzi.
                  • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 21:36
                    Nie bardzo wiem jak dyskutować inaczej na forum.
                    • samspade Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 22:00
                      Bo ja wiem może z tym co ktoś napisał a nie z tym co odczytałeś czy zakładasz.
                      • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 21.02.15, 08:16
                        Dokladnie tak robie. Przeciez ty tez dokonujesz jakiejs interpretacji tego co pisze.
    • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 11:44
      NO TO JEST KARYKATURA PANSTWA...

      I TERAZ NAJWAZNIEJSZE: WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE RZADY BYLY "Z LEWA", ZADEN Z PRAWA ANI Z CENTRUM. RZAD Z PRAWA BY ROZJECHAL ICH CZOLGAMI, GDYBY SIE NIE WYNIESLI DOBROWOLNIE...
      • gzesiolek Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:21
        Czyli Jaruzelski i WRON byl z "prawa"?
        • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:30
          NIE ZNAM DOKLADNIE TEJ SPRAWY ANI UWCZESNEGO PRAWA. PRZYPUSZCZAM, ZE TAK. PANSTWO MA PRAWO UZYC SILY, GDY KTOS ZAKLOCA PORZADEK....
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:37
        bimota napisał:

        > NO TO JEST KARYKATURA PANSTWA...
        >
        > I TERAZ NAJWAZNIEJSZE: WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE RZADY BYLY "Z LEWA", ZADEN Z PRA
        > WA ANI Z CENTRUM. RZAD Z PRAWA BY ROZJECHAL ICH CZOLGAMI, GDYBY SIE NIE WYNIESL
        > I DOBROWOLNIE...

        Dziękuję, że mnie oświeciłeś, iż AWS, a kilka lat Później PIS i LPR to były partie lewicowe. Choć jeżeli chodzi o PIS to w jednym możesz mieć racje - program gospodarczy tej partii to czysty socjalizm.
        • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:42
          ROZUMIEM, ZE TO IRONIA... COZ.. GLUPOTA JEST BEZGRANICZNA...
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 13:22
            Podobnie jak twoje chamstwo w ciągłym używaniu capslocka.
            • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:52
              PROBOWALEM CIE GRZECZNIE WYPROWADZIC Z BLEDU, NIE MOJA WINA, ZE DALEJ BRNIESZ W SWEJ GLUPOCIE DODATKOWO DORZUCAJAC HIPOKRYZJE...
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:45
                Niezwykle oryginalne masz pojęcie na grzeczność.

                A wracając do tematu, to należy rozumieć, że każdy kto ma odmienne zdanie na temat tego jaką formację polityczna można uważać za prawicową to już kompletny dureń i idiota. Bo ty posiadasz jedyną, obowiązującą w całym wszechświecie wykładnię przymiotnika "prawicowa"
                • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:54
                  A CO TAM (W 1. WYPOWIEDZI) BYLO NIEGRZECZNEGO ?

                  WIEC WSKAZ ROZNICE MIEDZY TYMI PARTIAMI, BO JAK NA RAZIE WSKAZALES PODOBIENSTWA...
      • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:51
        Ale skad wziąć taki rząd, skoro wszyscy glosuja na partie lewicowe, liberalno - lewicowe lub katolicko - socjalistyczne????
    • grzek Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:02
      Też nie jestem za blokadami, nawet ostatnio z tego powodu musiałem korzystać z objazdu. Tylko z drugiej strony, przyjęła się taka forma protestu w Polsce i nie tylko stosowana przez rolników, która jest medialna i zmusza rząd do zajęcia jakiegoś stanowiska. Mimo, że jest niezgodna z prawem ale z uwagi na polityczny charakter rozładowanie blokad musi być rozegrane w taki sposób, żeby opozycja nie nałapała punktów i nie były konieczne przedwczesne wybory. Praktycznie można to szybko spacyfikować tylko kto weźmie za to odpowiedzialność. Mogłoby się skończyć walkami z policją. Żaden rząd nie będzie taki odważny, żeby zrobić porządek, bo zawsze jednak nie jest do końca bez winy w stosunku do protestujących.
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:35
        Nie wiem jak w twoim otoczeniu, ale ludzie z którymi się stykam bardzo chętnie przyjęliby zdecydowane działania ze strony rządu. Policja mogłaby przynajmniej spisywać numery rejestracyjne ciągników blokujących drogi i wysyłać wnioski do sądu o ukaranie za łamanie przepisów drogowych..
        • grzek Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 14:26
          Każdy by chciał, żeby był porządek. Wydaje mi się, że samo spisanie nic by nie dało. Do sądu droga daleka zwłaszcza, że z Warszawy przyjdzie polecenie żeby tego nie robić i komendant lokalnej policji na pewno się do tego zastosuje. Rząd nie chce tego typu konfrontacji. Ja nie widzę szans na zmiany. W proteście zbiorowym nie będzie rozwiązań siłowych.
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 16:39
            Dlatego do Policji nie mam pretensji, decyzja w sprawie blokad ma charakter czysto polityczny i nawet komendant główny musi słuchać co mu każą. I nie chodzi mi o to, aby od razu rozgonić rolników pałami. Niemniej już kilka lat temu Trybunał Konstytucyjny uznał niezgodność z prawem protestów w postaci blokad dróg. Zatem skoro jest zachowanie niezgodne z prawem to osoby dopuszczające się takich działań powinny ponieść konsekwencje prawne. Ukaranie grzywną w tej sytuacji wydaje mi się jak najbardziej zgodne nie tylko z literą prawa, ale logiką i rozsądkiem.
            • grzek Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 21:18
              Zgadzam się z tobą ale z jakichś przyczyn tego nie robią. Boją się, nie czują się pewni, nie chcą, nie wiem. To tylko świadczy o słabości władzy. Może bez pał i pocisków gumowych nie da się tego zrobić a może ekipa rządząca nie chce być kojarzona z Białorusią, Rosją czy Chinami, gdzie tego typu potencjalne protesty byłyby tłumione w sposób brutalny.
    • mir11 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:07

      Ktoś musi podpowiedzieć rolnikom żeby zablokowali wejście do sejmu i budynków rządowych zamiast dróg
      BTW
      Popieram rolników w ich protestach. Mam styczność z branżami które powiązane są ściśle lub częsciowo z rolnictwem. Upadek rolnictwa spowoduję upadek branż z nimi związanych.
      Naszych rządzących w przeciwieństwie do rządów innych krajów własna gospodarka w ogóle nie interesuje
      a to dlatego że brakuję im minimalnej wiedzy ekonomicznej.
      Przypomnę że gospodarstwa rolnicze działają tylko dlatego żeby były budowane przez pokolenia.
      Gdy upadnie nie jest mozliwe do odbudowania.
      Nikt nie zainwestuje milionów w średniej wielkości gospodarstwo żeby otrzymac stopę zwrotu mniejsza niz na lokacie.
      • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:12
        NO TO NIE BEDA WCHODZIC DO TYCH BUDYNKOW, TYLKO OBIAJAC SIE PO KNAJPACH... I CO... ?
        • mir11 Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:21
          Proponuje więc zamknąć w sejmie i budynkach rządowych i nie wypuszczać. Wtedy protest bedzie odczuwalny u tych u których powinien
          • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:33
            PRZYDALO BY SIE JESZCZE ZAKLOCIC IM TELEFONY. CIEKAWE JAK BY WTEDY RZADZILI...
      • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:14
        Naszych rządzących w przeciwieństwie do rządów innych krajów własna gospodarka w ogóle nie interesuje

        GDYBY NIE INTERESOWALA, TO BY NIE BYLO TEGO SYFU...
      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 19.02.15, 12:31
        nie piszę o zasadności protestów rolników, bo to kwestia indywidualnej oceny każdego z nas. Problemem jest tylko jeden ze sposobów protestowania, polegający na utrudnianiu innym, bogu ducha winnym, ciężko pracującym ludziom życia poprzez blokadę drogi. Czy gdybym zablokował swoim autem rolnikowi wyjazd z jego gospodarstwa bo chciałbym podwyżki w mojej pracy, to szanowny pan rolnik wykazałby zrozumienie. Śmiem wątpić.
        • jestklawo Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 08:42
          wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

          > Marzy mi się taki rząd, który zdobyłby się wreszcie na odwagę i zrobił z tym porządek.

          Dopóki PSL będzie przekraczał próg wyborczy (osiągał "zdolność koalicyjną"), dopóty będzie to marzeniem ściętej głowy
          • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 08:49
            Pewnie, niech zrobi porządek. Płacić za żywność X czy 2 x X - co za różnica?
            • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 11:22
              PEWNIE, CO ZA ROZNICA... PLACIC 2X, CZY DOPLACAC, WYPLACAC ODSZKODOWANIA 10X...
            • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:59
              I tak tyle za nia płacisz, tylko o tym nie wiesz.
              Doplaty UE do produktów rolnych to się biora z drukarni, czy z podatkow?
              Doplaty do KRUS biora się z drukarni czy podatkow...itd...itd...

              Do dziś nie mogę zrozumieć dlaczego tylko skupy produktów rolnych potrafią dyktować ceny?
              Dlaczego rolnicy - jeśli cena jest za niska - nie powiedzą - nie sprzedajemy za mniej niz...?

              Ja wiem, bo skupy to oleja i kupia za granica jak będzie trzeba. Ale taki problem ma każdy inny producent. Dlaczego producent / rolnik ma być specjalnie chorniony?

              Szczególnie w sytuacji, gdy z 1m2 produkuje się dziś dużo więcej i taniej niż 50 lat temu?
              W sytuacji gdy realnie produkujemy o wiele za dużo zywnosci?

              Rolnik rzada pewności, ze sprzdsa za godziwa cene 100% tego co wyprodukuje...- tak czy nie?

              To wlasnie obecny system chorych dopłat zamiast braku realnych zasad rynkowych sprawia, ze w rolnictwie (w przeciwieństwie do innych branż) producent dostaje "gowno" a bogaca się pośrednicy.

              Ale zrobmy rwwolucje w rolnictwie - da się ? Nie , nie da się.
              • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 13:57
                PROBLEM W TYM, ZE INNYCH KOMUNISTYCZNYCH KRAJACH SIE IM DOPLACA TWORZAC NIEUCZCIWA KONKURENCJE.
                • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:02
                  Praktycznie we wszystkich zachodnich krajach istnieją rożnego rodzaju dotacje dla rolnictwa. Nawet w USA, choć w daleko mniejszym stopniu niż w UE, państwo też wspiera rolnictwo systemem dotacji, takich kredytów, dopłat do produkcji, maszyn itp.
                  • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:20
                    NO WIEC MOWIE.. MOZE POWINNO SIE ICH OCLIC...
                • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:38
                  Z tym sie z Toba w 100% zgadzam - generalnie, bez wzgledu na branze wszelkie doplaty I pomoc publiczna powinna byc stosowana w sprawach strategicznych dla spoleczenstwa I w ostatecznosci (jesli koszt np. upadku czegos I konsekwencja dla wszystkich beda gorsze) ale nigdy jako regula I zasada.
                  • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 15:07
                    UPADKU NP, CZEGO ?
                    • galtomone Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 15:33
                      Nie wiem. Ale dopuszczam mozlwiosc, ze upadek czegos moze sie nam nie oplacac a pomoc panstwa wrecz przeciwnie. A jesli tak nie bedzie (takiej sytuacji) to nie ma proboemu.

                      Nie znam sie na wszystkim to raz a dwa, zycie potrafi pisac rozne scenariusze wiec warto przewidziec Iz czasem jednak takie wydanie pieniędzy może się przydac.
        • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 08:46
          Najciekawsze w tych całych protestach są dwie rzeczy, które są tak ochoczo wychwytywane przez tzw. frakcję miasteczkową:
          - blokady są realizowane przez rolników będących właścicielami dużych gospodarstw, uprawiających duże obszary, mających najlepsze i najdroższe maszyny i którym generalnie najlżej jest w tym kryzysowym czasie. Rolnik z 10 hektarami z Podlasia nawet nie wyściubił nosa ze swojego podwórka bo nie miałby za co. A tacy zostali najbardziej dotnięci
          - jedyny problem to szkody wyrządzone przez dzików co jest największym oszustwem medialnym. Bo to tak naprawdę marginalny problem, największym jest katastrofa cenowa - chyba nie było takiego roku w XXI wieku żeby nastąpił krach cenowy we wszystkich grupach towarowych w rolnictwie. Ziemniaki, cebula czy zboże kosztują tyle (nominalnie!) co 15-20 lat temu. A zgadnijcie czy koszty spadły. To że płacicie w sklepie drożej niż rok temu to zupełnie inna kwestia. Ja też płacę za ekogroszek drożej niż rok temu mimo że media pitolą od paru miesięcy o krachu na rynku paliw kopalnych.
          Wątpię aby to do was dotarło ale w powodzi modnych, tendencyjnych ataków na wieś, jakiś głos "pod prąd" nie zaszkodzi.
          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 09:17
            toreon,
            nie wiem czy zauważyłeś, ale wątek nie jest o zasadności protestów rolniczych, ale o jednej z jego form - blokowaniu dróg. Nie odbieram rolnikom prawa do wyrażania swojego niezadowolenia, sprzeciwiam się jednak robieniu tego kosztem innych ludzi. I wyobraź sobie, że ci inni stojący przed blokadami tez mają problemy w utrzymaniu siebie i swoich rodzin, a zablokowana droga niekiedy jeszcze je pogłębia.
            Zgadzam się z tobą w kwestii bzdurnego wysunięcia przez media na pierwszy plan kwestii szkód wyrządzanych przez dziki, co rzeczywiście mocno zniekształca obraz przyczyn protestu.
            • adidas.abebe W kwestii formalnej 20.02.15, 09:59
              Wiekszosc przekazow, w tym zalozyciel watku, pisze o wartosci ciagnikow.
              Te kilkaset tysiecy PLN przewija sie prawie wszedzie. Czy gdyby to byly zlomowane
              traktory i furmanki byloby Wam lzej "warsiawiacy"?
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 10:21
                Wartość tego czym się blokuje drogę daje chyba pewne pojęcie na temat stanu majątkowego blokującego.
                I nie jestem warszawiakiem.
                • adidas.abebe Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 10:45
                  Z punktu widzenia blokady nachylony przymiotnik przed przedmiotem blokujacym jest bez znaczenia dla blokowanego. Zgodzisz sie ze mna? Dramatyczna hiperbola gazeciana przeszkadza w odbiorze relacji. To domena pismakow gazecianych.
                • toreon Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 11:18
                  Czyli jednak dyskutujemy nie o samej blokadzie tylko o zasadności protestu? Bo jeśli o samej blokadzie to chyba powinno być bez różnicy czy realizuje się ją przy pomocy 40-letniego Ursusa C330 czy nowego Fendta.
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 11:34
                    Na razie to od was, drodzy koledzy, nie dowiedziałem się niczego na temat blokowania dróg: popieracie blokady czy też nie popieracie. Do tej pory piszecie o zasadności protestów i czepiacie się wspomnianej jednym słowem przeze mnie wartości ciągników, mimo że nigdzie nie napisałem, iż żądania rolników są bezpodstawne. Tematem są blokady, proszę zatem o wyrażenie poglądu w tej sprawie. Dla mnie obojętne jest czy blokują drogę ciągnikiem za pół miliona czy starą broną.
                    • adidas.abebe Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 12:27
                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                      > Dla mnie obojętne jest czy blokują drogę ciągnikiem za pół miliona czy starą broną. <

                      Oh, really? Jednak napisalo sie Tobie o ciagniku za pol melona. Tak w przelocie.
                      O starej bronie i furmance nic nie napisales. Taki sku...LISowaty przekaz.
                      Czepiamy sie? Obraz sie albo pisz bez sugerowania kierunku dyskusji.
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: W kwestii formalnej 20.02.15, 13:14
                        No to jakie, drogi kolego, ciągniki blokowały drogę. Stare ursusy, powiązane drutem, czy sprzęt za kilkaset tysięcy. Widziałem sporo relacji z blokad i jakoś dominowały w nich właśnie drogie i nowoczesne ciągniki. Jakby blokowali furmankami to był napisał, że były na drogach wozy drabiniaste. Zatem nie wymyślam sobie rodzaju i wartości tych maszyn tylko opisuję jak było.
                        • galtomone Czy ja dobrze rozumiem??? 20.02.15, 13:19
                          Ze ciągnik za kilkasettysiscy dostaje biedny rolnik???
                          Tzn, ze ja z oja smieszna pensja tez bez problemu dostane????

                          Czy jednak to podobnie jak z innymi kredytami, by starac się o duza kase, trzeba mieć duza kase?
                          • jestklawo Re: Czy ja dobrze rozumiem??? 20.02.15, 20:33
                            Ten biedny rolnik nie płaci kilkaset tysięcy za ciągnik. On dostaje zwrot VAT (23% taniej, na ten zwrot składasz się ty), na połowę wartości dostaje bezzwrotną dopłatę z UE, na resztę ma preferencyjny kredyt. Czy jakiś piekarz czy szewc może liczyć na takie traktowanie przez państwo?
                            Te święte krowy powinny jeszcze załatwić sobie u Sawickiego obowiązek zakupu 1 kg mięsa przez każdego obywatela dziennie
          • lazy.eye Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 11:03
            Rozmawiasz z lemingami a wstrząśnięty to oprócz tego bolszewik, któremu marzy się rozkułaczanie.
            Lemingi to na ogół prymitywy tylko z pozorami ogłady. Parę dni temu zastanawiałem się, który leming pierwszy napisze wątek o superciągnikach, jakimi rolnicy jeżdżą do banków po miliony jakie dostają z UE. Wystarczy w mediach parę odpowiednich artykułów a lemingi odpowiednio zareagują własnymi:) przemyśleniami.
            • bimota Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 11:23
              CZYLI NIE BOLSZEWICY POZWALAJA KAZDEMU NA BLOKOWANIE DROG ?
            • adidas.abebe Medialna lekkostrawna papka 20.02.15, 11:27
              Odnosze wrazenie, ze mozemy rozwazac kwestie blokady jako takiej. Bez medialnych, sugerujacych nam cokolwiek przymiotnikow be/cacy. Prosze, podajcie oczywiste fakty,
              bez TVNowskiego przemielenia, sam je zinterpretuje. Niekoniecznie nalezy pisac:
              nasza kochana premier Kopacz - premier Kopacz wystarczy.
            • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 11:43
              Ale czego tak naprawdę można wymagać od typowego leminga. Jego umysł zawiera to czym jest karmiony zewsząd. Jedzie sobie swoim służbowym wozem do pracy w zagłębiu biurowym na Służewcu w Warszawie, staje w korku, myśli: "k**, to pewnie przez tych wsioków co blokują". Włącza radio TOK FM a tam niejaki komentator Lis komentuje "drażni mnie jak rolnicy swoim traktorami za kilkaset tysięcy protestują a inni śmiertelnicy którzy na oczy takiej kasy nie widzieli cierpią stojąc w korkach". Gniew leminga rośnie - no jasne, że też sam na to nie wpadł! W biurze odpala internet a na gazeta.pl piszą: "rolnicy to najbardziej uprzywilejowana grupa, po wejściu do UE otrzymali ileś tam set mld PLN etc." Idzie na kawę a tam w korporacyjnej stołówce trwa ożywiona dyskusja "widzieliście jakie oni mają traktory?????? wiecie ile one kosztują? O ja p*** a to wieśniaki a mi k*** na pasku ZUS-u zabrali tysiaka" Frustracja leminga sięga zenitu - K888wa jak ja nie cierpię wsi, chyba napiszę coś o tym na forum, robota może poczekać"
              Aha, jeszcze włącza TV, ogląda "rolnik szuka żony" i delektuje się "o w mordę, ale wsioki, ale tępaki, jak dobrze być korporacyjną, społeczną elytą!" I humor mu się trochę poprawia. Do czasu aż znowu poczyta o sielance na wsi.
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:04
                gó... o mnie wiesz i takie samo gó... wiesz co czuję i jakie mam poglądy.

                Nikt jakoś w tym wątku nie krytykował rolników za samą ideę protestu, nie wiem więc skąd ta żółć co się z ciebie wylewa.

                Jasne jest tylko jedno. Do tej pory nie napisałeś nic o blokadach.
                • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 12:56
                  >> gó... o mnie wiesz i takie samo gó... wiesz co czuję i jakie mam poglądy.<<

                  Chyba nie nadążam - o twoich poglądach czy odczuciach dokładnie g**no napisałem
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 13:05
                    myślałem, że ten tekst o lemingach to personalnie do mnie. Jeżeli byłem w błędzie to serdecznie przepraszam, ale zmyliło mnie jego umiejscowienie i ogólny kontekst.
                    • toreon Re: O/T O rolniczych blokadach słów kilka 20.02.15, 14:00
                      nie atakuję nikogo personalnie choć przyznam że rywalizacja z misiaczkiem o miano persona non grata numer 1 na tym forum ma w sobie coś ekscytującego
              • galtomone To w jakiej kategorii jest reszta? 20.02.15, 13:16
                toreon napisał:

                > Ale czego tak naprawdę można wymagać od typowego leminga. Jego umysł zawiera to
                > czym jest karmiony zewsząd. Jedzie sobie swoim służbowym wozem do pracy w zagł
                > ębiu biurowym na Służewcu w Warszawie, staje w korku, myśli: "k**, to pewnie pr
                > zez tych wsioków co blokują".

                Sprzataczki, sprzedawcy, generalnie ludzie pracujący na etatach, często za psie pieniądze, na umowach zlecenie (bo kryzys), na D/G, która jest fikcja, żeby pracodawca nie musial wydac pieniędzy związanymi z kosztami pracy takimi jak urlop?

                To tez głupie lemingi?


                > "rolnicy to najbardziej uprzywilejowa
                > na grupa, po wejściu do UE otrzymali ileś tam set mld PLN etc."

                Nie wiem czy najbardziej... ale czy twierdzisz, ze nie dostają dopłat z UE?
                Bo ja mogę ci powiedzieć ze ani ja ani moja rodzina na razie zlotkowki dopłaty bezpośredniej nie otrzymaliśmy....

                Pewnie jesteśmy Ci gorsi, bo pracujemy na etacie wiedzac ze jak się szefowi nie spodoba to nas kopnie w tylek (jak zaczniemy protestować i wymagac) tak... głupie lemingi z nas. Nie wiemy jak nam dobrze... ze mamy takie nowoczesne M2 i 50m2 zmiast ch...ego gopodarstwa z domem.

                Wiem, ze nie zrozumiesz... widzisz ja nie mam pretensji, do rolinkow e im dobrze/zle, czy mnie dobrze/zle. Nie będę pisal bzdur o tym, ze może się zamnienmy

                Każdy z nas patrzy z innej prespektywy i jak to mowia wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, czy ze gdzie indziej trwawa jest bardziej zielona.

                Natomiast takie uogolnanie i psanie o durnych lemingach jest nie na miejscu!

                > Idzie na kawę a
                > tam w korporacyjnej stołówce trwa ożywiona dyskusja "widzieliście jakie oni ma
                > ją traktory??????

                A co z tymi co w korporacjach nie pracują?
                • toreon Re: To w jakiej kategorii jest reszta? 20.02.15, 13:57
                  Paradoksalnie ludzie na niższych stanowiskach rozumieją to dużo lepiej. Najwięcej jazgotu w tym temacie wydają z siebie właśnie ci którzy pasują podręcznikowo do określenia "leming". Tutaj też najwięcej ryczą ci którzy w innych wątkach organizują festiwal przechwałek pt. kto więcej zarabia, ma droższe auto etc.
                  Tak jak napisałem gdzieś na początku, ta dyskusja ma średnio sens bo po prostu macie w głowach żelazne przeświadczenie pt. "rolnik ma dobrze" i chyba prościej byłoby zachwiać przeświadczeniem słuchacza RM, że PO jest zła a PiS dobre
                  • galtomone Re: To w jakiej kategorii jest reszta? 20.02.15, 14:41
                    toreon napisał:

                    > Paradoksalnie ludzie na niższych stanowiskach rozumieją to dużo lepiej. Najwięc
                    > ej jazgotu w tym temacie wydają z siebie właśnie ci którzy pasują podręcznikowo
                    > do określenia "leming".

                    No patrz a ja jazgocze a nie pracuje w korporacji, nie jestem biznesmanem, mam maly etacik, typowo poslkiego szefa i maloznke "zatrudniona" na DG.
                    I nie podoba mi sie, ze tacy jak jak musza pomagac frankowiczom, gornikom, rolnikom, itd... bo mnie nikt nie pomaga.
                    I na emeryturze an ktora mnie nie stac (w sensie oszczedzania) tez mi nikt nie pomoze.

                    > ta dyskusja ma średnio sens bo po prostu
                    > macie w głowach żelazne przeświadczenie pt. "rolnik ma dobrze"

                    Po pierwsze nie dajesz zadnych argumentow by nas z bledow wyprowadzic. Choc ja nie wartosciuje komu jest lepiej gorzej - nie o to chodzi.

                    Chodzi o to, by nie utrudniac zycia innym, ktorzy tez ciezko pracuja. OK. rolnicy maja zle... ale inni tez maja zle a na drgoach nie staja, gospodarst rolnych nie blokuja.
          • galtomone Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy.... 20.02.15, 13:06
            ...wistosci????

            toreon napisał:

            > największym jest katastrofa
            > cenowa - chyba nie było takiego roku w XXI wieku żeby nastąpił krach cenowy we
            > wszystkich grupach towarowych w rolnictwie. Ziemniaki, cebula czy zboże kosztu
            > ją tyle (nominalnie!) co 15-20 lat temu.

            Acha... a wszystko inne podrozalo? Nie mamy deflacji? Cena paliwa np. idzie w gore o 50% dziennie?
            A może ceny spadly bo wspomnianej cebuli i ziemniakow jest za dużo?
            Może dlatego, ze zamiast kartofli jemy ryz, zamiast wierzpwiny ludzie coraz częściej rozgladaja się z dobra wolowina, której dostać się nie da (w rozsądnej cenie).

            > A zgadnijcie czy koszty spadły. To że
            > płacicie w sklepie drożej niż rok temu to zupełnie inna kwestia.

            No choćby patrząc na cene paliwa to owszem, spadly. Oznacza to, ze w przyszłym sezonie i nawozy powinny być tansze.

            A czy place drożej w sklpie - raczej nie. Raczej place mniej niż placilem za ta zywnosc która kupuje.

            > Wątpię aby to do was dotarło ale w powodzi modnych, tendencyjnych ataków na wie
            > ś, jakiś głos "pod prąd" nie zaszkodzi.

            Tu 100% racji o ile przedstawisz jakieklowiek argumenty zamiast samego nazekania i pisania ze i tak nie zrozumiemy.

            To proszę, wtylumacz mi, dlaczego KRUS jest OK, dlaczego dopłaty sa OK, dlaczego nadprodukcja zywnosci jest OK i dlaczego spoleczenstwo powinno doplacac do rolnikow pomimo iż musimy wyrzucać jedzenie?
            • toreon Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 13:46
              Ty z tym wszystkim powyżej na poważnie? Czy wchodzimy już w weekendowy, lekki nastrój?
              Pytam bo nie wiem czy mam się do tego po kolei odnieść czy to jakaś podpucha. Nawywnętrzam się a na końcu będzie "haha, żartowałem". Jeśli to jednak nie żart to muszę przyznać, że poziom ignorancji misiaczków i innych trolli przebity.
              • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 14:00
                toreon,
                zupełnie poważnie i bez żadnej złośliwości, proszę abyś wyjaśnił nam obecną sytuację rolników w Polsce. Być może mamy skrzywiony punkt widzenia. Pragnę jedynie, abyś uczynił to w sposób rzeczowy, podając konkretne argumenty, bez tekstów o lemingach i trollach. Pamiętaj, że każdy ma prawo do własnych poglądów, w tym na temat tego jak wykorzystywane są jego podatki. To, że ktoś się z czymś nie zgadza, nie jest powodem do wyszydzania.
                Pisz śmiało, to będzie platforma (wróć- może się źle kojarzyć), baza do dalszej dyskusji.
                • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 14:44
                  Jestem ZA. Prosze wyprowadzic mnie z bledu!
                • toreon Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 15:50
                  OK, w maksymalnym telegraficznym skrócie:

                  1. Czy rolnicy mają dobrze?

                  - ceny płodów rolnych na nieopłacalnym poziomie (ceny żywca na poziomie z 2001 roku, ceny przenicy na poziomie z 1999, ceny ziemniaków na poziomie z 1993 (!!!) roku). Mowa rzecz jasna o cenach w sprzedaży hurtowej, nie o cenach na półkach sklepowych
                  - Cena ON wzrosła przez ostatnie 15 lat o 75%. Argument że paliwo ostatnio staniało to jakaś żenada to potęgi, tym bardziej że staniało najbardziej miesiącach w zimowych, kiedy rolnicy nie pracują w polu, mogę się zresztą założyć że w marcu/kwietniu powróci w okolice 5 PLN (obym się mylił)
                  - ceny nawozów wzrosły od 2004 roku o 120%, środków ochrony roślin (tzw. oprysków) średnio o 80%
                  - ceny wjazdu na giełdy towarowe (np. w Broniszach pod Warszawą) wzrosły o 60%. Pewnie tu mało kto wie o co chodzi ale zapewniam że jeśli sprzedaje się towar z żuka za 500 zł brutto ma to pewne znaczenie
                  - podatek rolny nie spadł w ostatnim roku mimo że zgodnie z ustawą jest zależny ściśle od ceny żyta które staniało o 30% r/r
                  - stawki podatku od nieruchomości wzrosły - tu brak dokładnych danych ale zapewniam że jeśli ktoś ma kilka budynków też nie jest to bez znaczenia
                  - mają dopłaty bezpośrednie z UE. owszem, ok. 200 EUR od hektara. Nawet w najmniejszym jednak stopniu nie rekompensują one tego co powyżej
                  - mają inne dopłaty na rozwój. Owszem, po spełnieniu tylu warunków że 90% odpada na etapie składania wniosku
                  - mają KRUS. Tak, na którym korzystają duże gospodarstwa i to powinno być dawno zmienione. Dla małych to i tak szczyt możliwości. Zresztą KRUS to premia za tanią żywność czego przeciętny Warszawiak/Krakowianin/Poznaniak w życiu nie przyjmie do świadomości. I jeszcze jedno - emerytura rolnika krusowca to jakieś 800-900 zł. Pewnie, że fajny ten KRUS.
                  - drogie traktory i maszyny ma procentowa garstka rolników - jakieś 5% ogółu gospodarstw towarowych. I to właśnie oni protestują bo mają ku temu środki. Cała reszta to 30-letnie Ursusy i Zetory i życie za absolutne minimum socjalne. Ci duzi też stracili ale np. zamiast 200 tys. przychodu rocznie mają 120.

                  2. Czy powinni prostestować? Nie wiem ale skoro uważają że jest im źle (a parę zjawisk na to wskazuje) to pewnie powinni. Jeśli natomiast jest to wyłącznie inspiracja szefów związków to nie powinni
                  3. Czy metoda protestu jest słuszna? Nie wiem, nie doczekałem się do tej pory wskazania alternatywnej. Zresztą to takie robienie burzy w szklance wody. Rusz głową człowieku i znajdź sobie objazd.

                  To tyle. Z mojej strony to już raczej EOT bo temat się robi nużący. Zresztą muszę już wsiadać w mój zagraniczny samochód, skoczyć do tureckiego baru a potem do francuskiego supermarketu więc nie mam czasu dłużej zajmowac się jakimiś wiejskimi pierdołami.

                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 16:54
                    toreon napisał:
                    > - ceny płodów rolnych na nieopłacalnym poziomie (ceny żywca na poziomie z 2001
                    > roku, ceny przenicy na poziomie z 1999, ceny ziemniaków na poziomie z 1993 (!!!
                    > ) roku). Mowa rzecz jasna o cenach w sprzedaży hurtowej, nie o cenach na półkac
                    > h sklepowych

                    Zawsze zastanawiało mnie dlaczego rolnicy nie mogą swoich produktów sprzedawać bezpośrednio klientom np. na rynku albo łączyć się w spółdzielnie i omijać pośredników. Gdyby oferowali towar ten samej jakości po niższej cenie nie byłoby problemu z popytem na niego

                    > - Cena ON wzrosła przez ostatnie 15 lat o 75%. Argument że paliwo ostatnio stan
                    > iało to jakaś żenada to potęgi, tym bardziej że staniało najbardziej miesiącach
                    > w zimowych, kiedy rolnicy nie pracują w polu, mogę się zresztą założyć że w ma
                    > rcu/kwietniu powróci w okolice 5 PLN (obym się mylił)

                    Powiedziałbym, że ceny paliw w tym okresie wzrosły ponad 100%, ale wzrosły dla wszystkich nie tylko dla rolników, w związku z tym wszyscy ponoszą większe koszty produkcji. Rolnicy nie są tutaj jakoś szczególnie pokrzywdzeni.

                    > - ceny nawozów wzrosły od 2004 roku o 120%, środków ochrony roślin (tzw. oprysk
                    > ów) średnio o 80%
                    > - ceny wjazdu na giełdy towarowe (np. w Broniszach pod Warszawą) wzrosły o 60%.
                    > Pewnie tu mało kto wie o co chodzi ale zapewniam że jeśli sprzedaje się towar
                    > z żuka za 500 zł brutto ma to pewne znaczenie
                    > - podatek rolny nie spadł w ostatnim roku mimo że zgodnie z ustawą jest zależny
                    > ściśle od ceny żyta które staniało o 30% r/r

                    Nie polemizuję, bo nie mam wiedzy na temat cen nawozów itd.

                    > - stawki podatku od nieruchomości wzrosły - tu brak dokładnych danych ale zapew
                    > niam że jeśli ktoś ma kilka budynków też nie jest to bez znaczenia

                    W sporym mieście, gdzie zamieszkuję stawki podatku od nieruchomości i opłat za użytkowanie wieczyste wzrosły kilkakrotnie w ciągu ostatnich 15 lat. Zatem nie dotyczy to tylko rolników.

                    > - mają dopłaty bezpośrednie z UE. owszem, ok. 200 EUR od hektara. Nawet w najmn
                    > iejszym jednak stopniu nie rekompensują one tego co powyżej

                    Niemniej rolnicy są jedyną grupą zawodową, która bezpośrednio dostaje pieniądze do ręki. Pomimo, że dla innych grup zawodowych ceny paliw i podatki wzrosły tak samo, oni nie dostają żadnych dopłat.

                    > - mają inne dopłaty na rozwój. Owszem, po spełnieniu tylu warunków że 90% odpad
                    > a na etapie składania wniosku
                    > - mają KRUS. Tak, na którym korzystają duże gospodarstwa i to powinno być dawno
                    > zmienione. Dla małych to i tak szczyt możliwości. Zresztą KRUS to premia za ta
                    > nią żywność czego przeciętny Warszawiak/Krakowianin/Poznaniak w życiu nie przyj
                    > mie do świadomości.

                    Cieszę się, że uważasz, że rolnicy to nie jest jakaś homogeniczna masa i rolnikiem jest ten co ma 200 ha ziemi, jak i ten co gospodarzy ma 10 ha. Dzisiaj prawo traktuje ich jednakowo, co jest niewłaściwe, bowiem ten co ma 200 ha upraw jest nikim innym jak przedsiębiorcą rolnym. Nie bardzo wiem znaczy stwierdzenie, że KRUS jest premią za żywność. Za produkcję żywności nabywca płaci cenę rynkową i nie powinien ponosić kosztów żadnych premii.

                    I jeszcze jedno - emerytura rolnika krusowca to jakieś 800-
                    > 900 zł. Pewnie, że fajny ten KRUS.

                    Jest to taka sama emerytura jak osoby pracującej poza rolnictwem, za najniższe wynagrodzenie, która podczas swojej pracy zawodowej musi w ramach składki oddawać osiem razy więcej niż rolnik (rolnik 84 złote miesięcznie, nie-rolnik 699 złotych). Nie rozumiem dlaczego rolnik-przedsiębiorca ma płacić na KRUS osiem razy mniej niż zwykły pracownik i dostawać tą samą emeryturę. Raczej nie jest to przykład sprawiedliwości społecznej.

                    > - drogie traktory i maszyny ma procentowa garstka rolników - jakieś 5% ogółu go
                    > spodarstw towarowych. I to właśnie oni protestują bo mają ku temu środki. Cała
                    > reszta to 30-letnie Ursusy i Zetory i życie za absolutne minimum socjalne. Ci d
                    > uzi też stracili ale np. zamiast 200 tys. przychodu rocznie mają 120.

                    Zgoda, na wsi, tak jak w mieście jest rozwarstwienie socjalne, są bogatsi i biedniejsi. Zastanawia mnie tylko stwierdzenie, że protestują ci bogatsi, skoro zgodnie z logika najbardziej zainteresowani powinni być ci, którym do domu zagląda nędza.

                    > 2. Czy powinni prostestować? Nie wiem ale skoro uważają że jest im źle (a parę
                    > zjawisk na to wskazuje) to pewnie powinni. Jeśli natomiast jest to wyłącznie in
                    > spiracja szefów związków to nie powinni

                    Jak pisałem parokrotnie, nie mam nic przeciwko protestom rolników tylko nie podoba mi się jedna z ich form.

                    > 3. Czy metoda protestu jest słuszna? Nie wiem, nie doczekałem się do tej pory w
                    > skazania alternatywnej. Zresztą to takie robienie burzy w szklance wody. Rusz g
                    > łową człowieku i znajdź sobie objazd.

                    Tak obie myślę, że gdyby nie to blokowanie dróg, to społeczeństwo z większą sympatią patrzyłoby na protesty rolników. Blokowanie dróg nie dotyka rządzących tylko zwykłego człowieka. Jeżeli chodzi o radę dotycząca znalezienia sobie objazdu, bo ktoś chce sobie poblokować drogę, to jest to taka sama kategoria wypowiedzi jak: jeżeli nie opłaca ci się być rolnikiem, to rusz głową, zrób sobie "objazd zawodowy" i zmień profil działalności na taki, który ci się opłaci.
                    To ostatnie zdanie to przykładowe "odpysknięcie", nie wyrażające moich poglądów na sprawę. Rolnictwo niewątpliwie jest branżą szczególną i zasługuje na pewne szczególne względy, ale jego potrzeby nie mogą zdominować innych aspektów życia gospodarczego i społecznego.
                    • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 18:08
                      wstrzasniety_nie_zmieszany napisał(a):

                      > Zawsze zastanawiało mnie dlaczego rolnicy nie mogą swoich produktów sprzedawać
                      > bezpośrednio klientom np. na rynku albo łączyć się w spółdzielnie i omijać pośr
                      > edników. Gdyby oferowali towar ten samej jakości po niższej cenie nie byłoby pr
                      > oblemu z popytem na niego

                      A pisząc o klientach kogo masz na myśli?
                      Indywidualnego czy dajmy na to sklep? Z indywidualnym jest pewien problem bo gdzie to sprzedać? Jechać na targ chodzić po domach? Strata czasu duża a zysk wcale nie jest pewny.
                      I zdarza się ze rolnicy tworzą grupy producenckie, łatwiej jest wtedy negocjować.
                      Z oferowaniem towaru tej samej jakości po niższej cenie jest pewien problem bo komu ten towar oferować? Sklepom? przetwórniom?
                      Osobiście znam rolników, którzy oddają towar na skup żeby nie bawić się w szukanie kupujących. Wolą mieć pieniądze tu i teraz niż być może większe gdzieś tam. Tyle że oni nie strajkują. Sami mi mówili że zeszły rok był zdecydowanie gorszy niż poprzednie, ale ogólnie tragedii nie było. Tyle że branża rolnicza jest na tyle zróżnicowana. A dla hodowcy trzody chlewnej na wschodzie zeszły rok mógł być bardzo bolesny.
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 18:26
                        Mam na myśli każdy rodzaj klienta. Można dotrzeć do klienta indywidualnego przyjeżdżając na targowisko. Sam robię zakupy na rynku kupując warzywa i owoce bezpośrednio od chłopów sprzedających swoje produkty. I nie chodzi tu o cenę, ale przede wszystkim o jakość: towar zawsze świeży i w dobrym wyborze.
                        Przyznają się, nie znam się na produkcji rolniczej, ale jak w każdej innej dziedzinie oprócz wyprodukowania czegoś trzeba jeszcze znaleźć nabywce i w tym aspekcie rolnicy mogliby przejawiać więcej inicjatywy, sami docierając do przetwórni, sieci sklepów itp. omijając pośredników i tym samym zaoszczędzając na prowizji.
                        Z uwagi na zahamowanie eksportu na wschód (z wiadomych powodów) w 2014 roku, rok bieżący tez nie zapowiada się lepiej i tu niewątpliwie pomoc Państwa czy UE będzie niezbędna.
                        • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 21:10
                          Nie wiem od kogo kupujesz i co. Nie wiem czy to są "chłopi" ze swoim towarem. Być może tak. Wiele zalążek od specyfiki targu czy jest miejsce dla rolników, którzy chcą okazjonalnie sprzedać swój towar. Jest też inna rzecz. Kwestia skali. Rolnik producent będzie chciał sprzedać szybko i dużo towaru. Dlatego często wola towar oddać do skupu we wsi obok i zająć się dalszą produkcja. Jakoś nie widzę żeby na targu sprzedawał ktoś zajmujący się tym na poważnie. Raczej na giełdzie. Z tym docieraniem do przetworni sieci sklepów tez bywa różnie i tez ma znaczenie skala i trwałość dostaw. plus dochodzą zagrania sklepów powiedzmy to nieczyste.
                          Nie znam dokładnie sytuacji rolników na wschodzie myślę że embargo plus pomór dały się mocno we znaki. Cześć wpadła w pułapkę kwot mlecznych. Bardziej znam sytuacje rolników w centrum i ogólnie nie jest źle. Zeszły rok był powiedzmy średni ale tragedii nie ma. Choć gdyby cbos przeszedł się po wsiach to wyniki były by zapewne szokujące. Jak żyć panie premierze...
                          Choć wieś jest w trakcie zmian. Pamiętajmy że zaczynaliśmy z poziomu chloporobtnika mającego w gospodarce wszytko. To już się zmieniło i zmienia się dalej. Dla części jest to proces bolesny.
                  • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 22:02
                    toreon napisał:

                    > - ceny płodów rolnych na nieopłacalnym poziomie (ceny żywca na poziomie z 2001
                    > roku, ceny przenicy na poziomie z 1999, ceny ziemniaków na poziomie z 1993 (!!!
                    > ) roku). Mowa rzecz jasna o cenach w sprzedaży hurtowej, nie o cenach na półkac
                    > h sklepowych

                    Wstrzasniety już odpowiedział na ten argument.

                    > - Cena ON wzrosła przez ostatnie 15 lat o 75%.

                    J.w.

                    > - ceny nawozów wzrosły od 2004 roku o 120%, środków ochrony roślin (tzw. oprysk
                    > ów) średnio o 80%
                    > - ceny wjazdu na giełdy towarowe (np. w Broniszach pod Warszawą) wzrosły o 60%.
                    > Pewnie tu mało kto wie o co chodzi ale zapewniam że jeśli sprzedaje się towar
                    > z żuka za 500 zł brutto ma to pewne znaczenie

                    A nie można jak w patrze p. 1 i odpowiedz Wstrzasnietego? Jest zakaz organizowania się?

                    > - podatek rolny nie spadł w ostatnim roku mimo że zgodnie z ustawą jest zależny
                    > ściśle od ceny żyta które staniało o 30% r/r

                    Moje podatki tez nie spadly. Co więcej VAT wzrosl...

                    > - stawki podatku od nieruchomości wzrosły - tu brak dokładnych danych ale zapew
                    > niam że jeśli ktoś ma kilka budynków też nie jest to bez znaczenia

                    Tylko dla rolnikow czy dla wszystkich????

                    > - mają dopłaty bezpośrednie z UE. owszem, ok. 200 EUR od hektara. Nawet w najmn
                    > iejszym jednak stopniu nie rekompensują one tego co powyżej

                    A ile UE doplaca mnie? Ile mnie rekompensuje? Ile rekomensuje producentom suszarek, kabla, plyty wiórowej, itd...?

                    > - mają inne dopłaty na rozwój. Owszem, po spełnieniu tylu warunków że 90% odpad
                    > a na etapie składania wniosku

                    A ja nie mam z czego odpadac... nie ma zadnych dopłat nawet dla 10% takich jak ja.

                    > - mają KRUS. Tak, na którym korzystają duże gospodarstwa i to powinno być dawno
                    > zmienione.

                    A co, mniejsze gospodarstwa placa więcej?

                    > Dla małych to i tak szczyt możliwości.

                    Na pewno masz racje... ale ilu małych producentow "czegos" na swiecie zostało? Albo robisz produkt niszowy albo niestety, zabija cie korporacje. W rolnictwie jest tak samo i moje dopłaty do KRUS tego nie zmienia. Za to maja szanse sprawić, ze ja nie będę miał za co jesc na emeryturze.

                    > Zresztą KRUS to premia za ta
                    > nią żywność czego przeciętny Warszawiak/Krakowianin/Poznaniak w życiu nie przyj
                    > mie do świadomości.

                    Premia??? Za zywnosc??? Nie tyle nie przyjmuje do wiadomości, co nie rozumiem!

                    > I jeszcze jedno - emerytura rolnika krusowca to jakieś 800-
                    > 900 zł. Pewnie, że fajny ten KRUS.

                    A moja ile wyniesie???

                    > - drogie traktory i maszyny ma procentowa garstka rolników - jakieś 5% ogółu go
                    > spodarstw towarowych. I to właśnie oni protestują bo mają ku temu środki. Cała
                    > reszta to 30-letnie Ursusy i Zetory i życie za absolutne minimum socjalne. Ci d
                    > uzi też stracili ale np. zamiast 200 tys. przychodu rocznie mają 120.

                    Za to drogie auto ma w miescie każdy! No bo wykorzystuje rolnikow.

                    > 2. Czy powinni prostestować? Nie wiem ale skoro uważają że jest im źle (a parę
                    > zjawisk na to wskazuje) to pewnie powinni. Jeśli natomiast jest to wyłącznie in
                    > spiracja szefów związków to nie powinni

                    Tu się zgadzam. Natomias kopletnie nie zgadzam się z forma!

                    > 3. Czy metoda protestu jest słuszna? Nie wiem, nie doczekałem się do tej pory w
                    > skazania alternatywnej.

                    Podobnie jak wiele innych grup zawodowych w PL, które pomimo to drog nie blokują.

                    > Zresztą to takie robienie burzy w szklance wody. Rusz g
                    > łową człowieku i znajdź sobie objazd.

                    Rusz glowa rolniku i stan na bocznej drodze.
                    • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 22:27
                      Właśnie chodzi o to ze odnośnie pierwszego nie odpowiedział. Bo łatwo jest powiedzieć organizujcie się i dogadujcie z sieciami sklepów. Zrobić to już inna sprawa. Nie tak łatwa czasami wymagajaca dania w lapke. A rolnik nie otworzy sklepu. Z oczywistych względów. A KRUS to pozostałość z minionego systemu. Czemu był zostało juz tutaj napisane. Ze teraz nie ma już znaczenia to inna sprawa.
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 23:17
                        Ale czy inni producenci np. ubrań czy napojów gazowanych są w innej sytuacji. Wyprodukować, przy odpowiednich inwestycjach, można praktycznie dowolną ilość, problemem obecnie jest opłacalna sprzedaż. I skoro producent odzieży (taki mały zatrudniający kilka szwaczek) musi się nieźle napracować, żeby znaleźć odbiorców, to nie rozumiem dlaczego nie może tego uczynić rolnik.
                        Sam napisałeś, że są rolnicy, którzy wolą pojechać do skupu i mieć święty spokój ze sprzedażą. I może to jest błędne myślenie. Skup o tym wie i obniża ceny poniżej progu opłacalności uprawy czy hodowli. Gdyby rolnicy wykazywali więcej inicjatywy to i skupy nie mogłyby wymuszać na nich tak niskich cen.
                        Jeżeli chodzi o KRUS to jest to jak najbardziej pozostałość starego systemu. Tym bardziej trzeba to zmienić, bo jest to system z gruntu niesprawiedliwy i szkodliwy.
                        • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 14:35
                          Skup jest jednym z przykładów. I wcale rolnik na tym tak źle nie wychodzi. Bo ma blisko i sprzedaje "od ręki". Skup nie może zbytnio zaniżać cen bo ma przecież konkurencję. Dla rolnika pojechać kilka kilkanaście kilometrów dalej nie będzie stanowiło problemu.
                          Ogólnie sytuacja polskiej wsi 15 lat temu a teraz to niebo a ziemia. Pojawiają się co pewien czas klęski a to nieurodzaju a to urodzaju. Ogólnie polska wieś na tzw. plusie. Rolnicy przyzwyczajenie są do tego że co pewien czas dostają po głowie. Czasem jest to to sprawa natury czasem uwarunkowań polityki a czasem sami przesadzają( kwoty mleczne, powszechne świńskie górki itp.)
                          Wracając do obecnych protestów to postulaty nie są wcale wzięte z księżyca. Część już jest realizowana cześć będzie. Inna sprawa że trochę zaczyna to wyglądać na promocję niektórych osób. Wtedy najbardziej cierpią rolnicy jako ogół. Wizerunkowo. Bo jeszcze bardziej utrwala się obraz medialny rolnika co to unia da dopłaty z których można żyć, jeździ ciągnikiem z klimatyzacją a tak w ogóle to jest nierobem i nie chce mu się pracować i wyciąga ręce po pieniądze do państwa.
                          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 15:06
                            Z tą promocją niektórych osób np. Izdebskiego, to masz zupełną rację. Jak widze gościa i słucham jego wypowiedzi to mam nieodparte wrażenie, że poprawa losu rolników jest dla niego na ostatnim miejscu. Priorytety to pokrzyczeć, zrobić drakę, byle się o mnie mówiło w mediach. I między innymi z tego powodu, obecny protest rolników nie ma najlepszej "prasy".
                      • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 08:34
                        samspade napisał:

                        > A KRUS to pozostałość z minionego systemu. Czemu b
                        > ył zostało juz tutaj napisane. Ze teraz nie ma już znaczenia to inna sprawa.

                        KRUS nie ma znaczenia???? No dla rolnikow pewnie (w zakresie emerytury) nie ma. Ale w zakresie składek do wspólnego wora ma zasadnicze, bo to czego nie wrzuca mogą sobie odlozyc w banku. Ja nie.
                        Co więcej, musze wywalić z kieszeni (w formie podatkow) drugie tyle, na to by doplacic do tego co nie ma znaczenia. Ile co rok państwo dokłada do KRUS? To twoim zdaniem kwoty bez znaczenia???
                        • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 14:37
                          Ja pierd.... Przeczytaj w jakim kontekście napisałem ze nie ma znaczenia. I nie chodzi o to ile odkłada na bok rolnik a ile inni.
              • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 14:48
                Potraktuj mnie ulogow jak 7 klasiste (pewnie zresztą nie tylko ja będę zainteresowany) i wreszcie uzyj jakchs agrumentow - bo postow napisales już w tym watku dużo a treści zero.

                Ciagle (nie tylko) ja prosimy o KONKRETNE argumenty i p. widzenia inny niż wy jesteście limingi i ch..a wiecie, szkoda czasu na tłumaczenie. Ewentualnie rolnicy maja zle i maja prawo blokować drogi, bo tak.
            • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 15:28
              Lubisz stawiać sprawy 0-1. Tyle że rzeczywistość taka prosta nie jest.
              Bo nie wszyscy rolnicy protestują.
              Owszem rolnicy i wieś jest obszarem, który zyskał sporo na wejściu Polski do UE.
              Ale: Dopłaty które otrzymali nie były wysokości jakiej dopłaty otrzymywali w innych krajach.
              Poruszając temat czym "żyją" "lemingi" czyli ciągniki. Owszem są drogie.
              Ale: Nie są wyznacznikiem zamożności bo kupowane są na kredyt i z dzięki dopłatom dzięki którym ciągniki zdrożały.
              Owszem mamy deflację ale na nią składa się chyba tylko cena paliw. Bo artykuły w sklepach już tańsze nie są.
              Co do dzików to czemu ubezpieczalnie mają płacić za szkody wyrządzone przez państwowe dziki?
              I o co chodzi z tą nadprodukcją żywności? Bo tego nie do końca ogarniam?
              A i wcale nie musimy wyrzucać jedzenia.
              • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 15:44
                samspade napisał:

                > Lubisz stawiać sprawy 0-1. Tyle że rzeczywistość taka prosta nie jest.
                Staram się nie.

                > Bo nie wszyscy rolnicy protestują.
                Fakt.

                > Owszem rolnicy i wieś jest obszarem, który zyskał sporo na wejściu Polski do UE
                > .
                Czego nie da się (materialnie) powiedzieć o wszystkich, choć generalnie wejście do UE wychodzi nam na plus (choć nie we wszystkich sferach zycia).

                > Ale: Dopłaty które otrzymali nie były wysokości jakiej dopłaty otrzymywali w in
                > nych krajach.
                Fakt, tyle ze bloowanie lokalnie drog nie wiele da... Co my mamy zrobić w tej sprawie?

                > Poruszając temat czym "żyją" "lemingi" czyli ciągniki. Owszem są drogie.
                > Ale: Nie są wyznacznikiem zamożności bo kupowane są na kredyt i z dzięki dopłat
                > om dzięki którym ciągniki zdrożały.
                Niby racja, tyle, ze gwarantuje ci, ze gdybym ja wystapil o taki kredyt to ludzie w banku umarliby ze smiechu. Innymi slowy - golodupcom nie daja.
                Podobnie moja ZOna (i ja po części tez) otworzyliśmy DG (takie czasy i konieczność) i wiesz jakie wsparcie mamy? ZEROWE!

                To co, mogę ci wyjazd z pod domu zablokować??? Albo chociaż dojazd do pracy....

                > Owszem mamy deflację ale na nią składa się chyba tylko cena paliw. Bo artykuły
                > w sklepach już tańsze nie są.

                No w brazny w której pracuje ceny leca w dol od jakichś 5 lat. Wzrosu cen zywnosc jakos tez nie widze.

                > Co do dzików to czemu ubezpieczalnie mają płacić za szkody wyrządzone przez pań
                > stwowe dziki?

                A dlaczego maja placic za szkody wyrządzone przez państwowe auta (jk ci policja rozwali radiowozem auto - kto wyplaca odszkodowanie?).

                Panstwowe dziki powinny być z naszych pieniędzy ubezpieczone. Już mi tu wielu z was wskazywalo, ze to dobra recepta.

                > I o co chodzi z tą nadprodukcją żywności? Bo tego nie do końca ogarniam?

                Nie ograniasz co to znaczy nadprodukcja??? Bo nie rozumiem.... Czy nie wiesz, ze generalnie produkujemy więcej jedzenia niż zjadamy?
                A może nie wiesz, ze przez dopłaty do zywnosci sprawiamy, ze rolnicy np. w Afryce przymierają głodem, bo choć realnie ich produkcja jest tansza, to chornimy własne rolnictwo pieniedzmu podatnika?

                > A i wcale nie musimy wyrzucać jedzenia.
                Ale wyrzucamy i to tonami... Z magazynow, sklepow, domow...
                • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 16:21
                  galtomone napisał:

                  > > Poruszając temat czym "żyją" "lemingi" czyli ciągniki. Owszem są drogie.
                  > > Ale: Nie są wyznacznikiem zamożności bo kupowane są na kredyt i z dzięki
                  > dopłat
                  > > om dzięki którym ciągniki zdrożały.
                  > Niby racja, tyle, ze gwarantuje ci, ze gdybym ja wystapil o taki kredyt to ludz
                  > ie w banku umarliby ze smiechu. Innymi slowy - golodupcom nie daja.
                  > Podobnie moja ZOna (i ja po części tez) otworzyliśmy DG (takie czasy i konieczn
                  > ość) i wiesz jakie wsparcie mamy? ZEROWE!

                  Ale ten kredyt byłby na...?
                  Ciągnik rolnika jest jego narzędziem pracy. Za jego część zapłaciła UE. W przypadkach maszyn banki patrzą jakie dochody mogą osiągnąć gospodarstwa.
                  To trzeba było nie zakłądać działalności skoro tak źle. Może wystąpić o dofinansowanie z funduszy ue? Bo nie wiem w jaki sposób pomoże w prowadzeniu dg zaglądanie innymdo kieszeni.

                  > > Owszem mamy deflację ale na nią składa się chyba tylko cena paliw. Bo art
                  > ykuły
                  > > w sklepach już tańsze nie są.
                  >
                  > No w brazny w której pracuje ceny leca w dol od jakichś 5 lat. Wzrosu cen zywno
                  > sc jakos tez nie widze.

                  Przy deflacji powinien byś spadek. A tego nie widać.

                  > Panstwowe dziki powinny być z naszych pieniędzy ubezpieczone. Już mi tu wielu z
                  > was wskazywalo, ze to dobra recepta.

                  Jeden wuj w takim razie? Pieniądze na to pójdą z państwowej kieszeni.

                  > > I o co chodzi z tą nadprodukcją żywności? Bo tego nie do końca ogarniam?
                  >
                  > Nie ograniasz co to znaczy nadprodukcja??? Bo nie rozumiem....
                  > Czy nie wiesz, ze generalnie produkujemy więcej jedzenia niż zjadamy?
                  > A może nie wiesz, ze przez dopłaty do zywnosci sprawiamy, ze rolnicy np. w Afry
                  > ce przymierają głodem, bo choć realnie ich produkcja jest tansza, to chornimy w
                  > łasne rolnictwo pieniedzmu podatnika?

                  Wiem co to znaczy nadprodukcja.
                  Wiem że polska ziemia może wyżywić większą ilość osób niż tutaj mieszka. NIe wiem tylko co z tym zrobić. Sterować ręcznie uprawami? Nakładać limity produkcyjne na rolników? I jeżeli rolnik w Afryce przymiera głodem to raczej nie wyprodukował on dużo płodów.

                  > > A i wcale nie musimy wyrzucać jedzenia.
                  > Ale wyrzucamy i to tonami... Z magazynow, sklepow, domow...

                  Ja nie wyrzucam. To jednostkowe przypadki kiedy zgnije jakaś marchewka cebula czy resztce jogurtu zalęgnie się pleśń.

                  Widzisz mam w rodzinie kilku rolników. Nie protestują. Zeszły rok nie był dla nich najlepszy. Ogólnie ich życie zdecydowanie się poprawiło. Ale w głównej mierze dzięki ciężkiej pracy dzięki której mogli wykorzystać "dobrodziejstwo" UE.
                  • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 21:52
                    samspade napisał:

                    > Ale ten kredyt byłby na...?
                    > Ciągnik rolnika jest jego narzędziem pracy.

                    Na komputer , samochod - nie wiem. To nasze narzędzia pracy.
                    Czy kredyt na auto będzie tak samo oprocentowany jak na ciągnik?

                    > Za jego część zapłaciła UE.

                    No... to chyba raczej ja mam powod do narzekania a nie rolnik?
                    Do mnie nikt nie dopłaci, nikt mi nie ulzy i nie pomoze z emerytura.

                    > W przyp
                    > adkach maszyn banki patrzą jakie dochody mogą osiągnąć gospodarstwa.

                    A firmy z DG... nie mga oscianac dochodow?

                    > To trzeba było nie zakłądać działalności skoro tak źle.

                    Tak durnego argumentu się po Tobie nie spodziewałem. Zauwaz ze ucina jakakolwiek dyskusje.
                    Trzeba było zostać adwokatem a nie rolnikiem i nie jeczec.

                    > Może wystąpić o dofinan
                    > sowanie z funduszy ue? Bo nie wiem w jaki sposób pomoże w prowadzeniu dg zagląd
                    > anie innymdo kieszeni.

                    Nie pomoze, ale jak nie będę doplacac do innych to w mojej kieszeni powinno zostać więcej. Przynajmniej teoretycznie... albo będę miał wygodniesze lozko w szpitalu, lepszy material na plomby w zebach, częściej remontowany chodnik pod domem... itd..itd...

                    > Przy deflacji powinien byś spadek. A tego nie widać.

                    Ja widze.
                    Czeski Bud dziś kosztuje ciut ponad 2 zl... a kosztowal blisko 6.

                    > > Panstwowe dziki powinny być z naszych pieniędzy ubezpieczone. Już mi tu w
                    > ielu z
                    > > was wskazywalo, ze to dobra recepta.

                    > Jeden wuj w takim razie? Pieniądze na to pójdą z państwowej kieszeni.

                    Ale na skladke a nie odszkodowanie. Dziki musimy przecież mieć :-)

                    > Wiem co to znaczy nadprodukcja.
                    > Wiem że polska ziemia może wyżywić większą ilość osób niż tutaj mieszka. NIe wi
                    > em tylko co z tym zrobić.

                    A nie przyszlo ci do glowy, ze takie ceny (mimo dopłat) sa z powodu nadprodukcji???
                    Skoro rynek wchłania 100 a wyprodukowane jest 1000.... no to sorry.

                    > Sterować ręcznie uprawami? Nakładać limity produkcyjn
                    > e na rolników?

                    Ale po co? Po prostu traktujmy rolnictwo normalnie a nie na uprzywilejowanych zasadach.
                    Na pewno nie będzie tak, ze cale rolnictwo w UE nagle zniknie. Tym co zostaną na rynku po rewolucji będzie się oplacac. Jak ceny będą wyższe niż jesteśmy wstanie zaplacic to im plody zgnija i tyle.

                    > I jeżeli rolnik w Afryce przymiera głodem to raczej nie wyproduk
                    > ował on dużo płodów.

                    No nie. Bo jego rodacy nie majacy nic nie sa wstanie kupic tyle ile by potrzebowali bo ich nie stać. A nam sprzedać nie mogą (i np. dac swoim prace) bo do naszych się doplaca.

                    > Ja nie wyrzucam. To jednostkowe przypadki kiedy zgnije jakaś marchewka cebula c
                    > zy resztce jogurtu zalęgnie się pleśń.

                    Super, ale i tak wyrzucamy tony mimo godu na swiecie.
                    Polityka rolna na swicie stoi na glowie i kase robia nie ci co powinni.
                    W tylek bierzesz ty, ja i normalni rolnicy a nie olbrzymie przedsiębiorstwa rolne.

                    > Widzisz mam w rodzinie kilku rolników. Nie protestują. Zeszły rok nie był dla n
                    > ich najlepszy. Ogólnie ich życie zdecydowanie się poprawiło. Ale w głównej mier
                    > ze dzięki ciężkiej pracy dzięki której mogli wykorzystać "dobrodziejstwo" UE.

                    Ja nikomu ciężkiej pracy nie ujmuje. Tyle ze moja Mama była nauczycielem akademickim, z prawdziwym doktoratem. Harowala na trzech etatach od rana do wieczora i w weekendy i nie dorobila się wczasow , domu czy nowego auta. Ale jasne - rolnicy, górnicy oni maja ciezka prace a nie durna inteligencja!
                    • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 22:14
                      Żnów upraszczasz i dopisujesz małe co nieco od siebie.
                      Którzy rolnicy narzekają na dopłaty z UE? Nie znam takiego.
                      Zakładasz tez ze wszyscy rolnicy jedzą narzekają itp. A prowadzący dg juz nie? Polak narzeka i juz.
                      I co do nadprodukcji Szczerze mówiąc nie interesuje nie rolnictwo w UE. Interesuje mnie rolnictwo w Polsce. Podobnie rzecz się ma z innymi branżami gospodarki.
                      Oczywiście ze było by fajnie żeby nie dopłacać do innych, nie przypuszczałem ze jest w Tobie pierwiastek Korwina i to chyba niemały. Oczywiście powinniśmy też dla wyrównania szans zamknąć nasze granice dla towarów konkurencyjnych dla wytwarzanych w Polsce.
                      Ogólnie co do tego ze powinni płacić podatki większych wątpliwości nie ma. Oprócz samych zainteresowanych. Szczególnie ze nawet ci tzw normalni rolnicy tez to widzą.
                      A ostatnie zdanie powala argumentacją.
                      • galtomone Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 08:31
                        samspade napisał:

                        > Żnów upraszczasz i dopisujesz małe co nieco od siebie.

                        Nie da sie nie upraszczac. Taka forma dyskusji. albo rozmawiamy o rolnictwie I dyskutujemy z teza, ze jest zle. Bo przeciez wy tez moementami dokonjecie takie uproszczenia. Dla mnie jest jasne, ze nie mowicie o wszystkich, wiec sadze ze dziala to I w druga strone.

                        > Którzy rolnicy narzekają na dopłaty z UE? Nie znam takiego.

                        Ja tez nie, ale podobno tacy sa co nazekaja. Ja zreszta nie czepiam sie nazekania co samych doplat.

                        > Zakładasz tez ze wszyscy rolnicy jedzą narzekają itp. A prowadzący dg juz nie?

                        Patz wyzej - dopowiadasz sobie.

                        > I co do nadprodukcji Szczerze mówiąc nie interesuje nie rolnictwo w UE. Interes
                        > uje mnie rolnictwo w Polsce.

                        Widzisz i to jest myslenie, którego zupełnie nie rozumiem.
                        Twój los jest scisle powiązany z UE czy czymkolwiek co ja w przyszłości zastopi. Globalizacja jest faktem i podzielona Europa zaplacic za brak jedności (w przyszłości) wysoka cene.
                        Piszesz, ze UE cie nie interesuje ale PL owszem... super. Tyle, ze to tak samo jak pisać ze nie interesuje Cie gansk tylko tylko twoje miasto.
                        Faktycznie takie podejście u ludzi wynika z niedostatecznej integracji w ramach UE.
                        Dzis może bys się smucil, ze np. IBM nie otworzyl biura rozwoju w Twoim miescie, ale generalnie bys się cieszyl, ze jest w PL.
                        Tak samo należy traktować UE i wymuszać na politykach dalsza integracje.

                        > Oczywiście ze było by fajnie żeby nie dopłacać do innych, nie przypuszczałem ze
                        > jest w Tobie pierwiastek Korwina i to chyba niemały.

                        Nie sadze.

                        > Oczywiście powinniśmy też
                        > dla wyrównania szans zamknąć nasze granice dla towarów konkurencyjnych dla wyt
                        > warzanych w Polsce.

                        Coz za bzddura!!!!
                        I jaki twoim zdaniem to da efekt - bo moim zdaniem tragiczny.
                        Po pierwsze, kazda akcja = reakcja.
                        Jeśli ty zamkniesz rynek dla jakichś produktów, to druga strona zrobi to samo dla tego co ty chcialbys sprzedawac w druga strone.
                        Zatem chroniąc protekcjinizmem branze A zabijesz branze B.
                        Po drugie, takie działanie sprawi, ze branza A będzie maial gdzies co i jak produkuje, skoro konkurencja jej nie zagrozi, bo przecież nikt obcy tu nie wejdzie.
                        Za takie działanie zapłaci knsument wyszymi cenami i gorsza jakoscia.

                        W 100% się zgadzam by państwo tworzylo lepsze warunki do rozwoju, wspomagalo inwestycje, badania, itp. Niech będą preferencyjne kredyty (bo rolnictwo ma swoja specyfikę i nie do końca da się to zrownac z produkcja butow czy telewizorow), niech będą programy zwolnen podatkowych czy inne udogodnienia. Ale wszystko w rozsądnych granicach. To co dzieje się dziś w mojej ocenie rozsądne nie jest. Za to mowi roznym grupom spoleczym wy jesteście wani a wy spie..lac.

                        > A ostatnie zdanie powala argumentacją.
                        Nie ma cyctatu wiec nie mam jak się odnieść.
                        • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 14:49
                          A kiedy piszesz mówicie to kogo masz na myśli?
                          Swoją droga nie potrzebujesz interlokutora do dyskusji. I tak napiszesz to co chcesz a nie to co mogło by być na temat.
                          Ale poświęcę się i napiszę co mam na myśli.
                          Kiedy piszę że nie interesuje mnie rolnictwo w UE a interesuje mnie w Polsce oznacza to że dla mnie ważne jest żeby nasi rolnicy mogli konkurować z rolnikami ze starej unii. Bo na razie w wielu dziedzinach jest spora różnica. I teraz wstaw zamiast rolnik przedsiębiorstwo/przedsiębiorca itp.
                          A kiedy pisałem o zamknięciu granic dla towarów to była ironia. Choć zdarzają się dziwne rzeczy kiedy w sklepach zamiast naszych warzyw pojawiają się zagraniczne. Gorsze i droższe.
                          • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 21.02.15, 15:17
                            Ogólnie w całej UE w 2014 roku nastąpił niewielki spadek dochodów z gospodarstw rolnych - średnio 1,7 procenta, ale Polsce wartość ta wyniosła 5,7 procenta. I tak nie jest le w porównaniu np. z Finlandią, gdzie spadek wyniósł aż 22,8 procenta.
                            biznes.onet.pl/wiadomosci/zywnosc/dochody-rolnikow-polscy-rolnicy-zarabiaja-mniej/qy5fd
                            Niemniej powtórzę jeszcze raz reforma KRUS jest niezbędna w szczególności w obliczu kryzysu w finansach publicznych i starzenia się społeczeństwa. Rolnicy w kontekście składek na ubezpieczenie społeczne muszą podlegać normalnym zasadom jak cała reszta pracujących.
                    • mir11 Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 23.02.15, 11:25
                      Niestety patrzysz przez pryzmat ciągników pokazanych w tv i wydaję Ci się że skoro stać ich na taki ciągnik to są bogaci i stac ich także na luksusy.
                      Sytuacja jednak nie jest taka różowa. Niedstey kupno takiego ciągnika to czesto seria róznych wyrzeczeń. Często jest tak żeby spałacac kredyt takiego rolnika nie stac nawet zeby kupił sobie porządne ubranie.
                      Tak jak pisałem wcześniej współpracuje bezpośrednio z rolnikami i boje sie że zaczną myśleć i sprzedawać swoje gospodarstwa. Na szczęście sa przywiązani do ziemi i dla nich sprzedaż to ostateczność.
                      Podam dla przykładu kalkulację
                      Godpodarstwo 30ha czyli taki z którego można sie już utrzymać
                      Załózmy że cały areał to ziemia dobrej klasy i ze można co roku siać pszenice która jest najdroższa. To wg aktulanej kalulacji www.wir.org.pl/kalkulacje/pszenica/
                      30 x 1053,25 zł to jest 31 597,50 zł dochodu. razem z dopłatami
                      Gdyby rolnik sprzedał te 30ha to zakłądając wcale nie najwyższą cenę ziemi to by miał 1 500 000 zł. Oddając to na lokatę 5% mial by 75 000 zł dochodu nic nie robiąc.
                      NA szczęście tak jak pisałem sprzedaż ziemi dla rolnika to ostateczność.
              • poohdell Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 15:55
                "Owszem rolnicy i wieś jest obszarem, który zyskał sporo na wejściu Polski do UE."
                Zyskali najwięcej ze wszystkich grup społecznych.
                "Dopłaty które otrzymali nie były wysokości jakiej dopłaty otrzymywali w innych krajach"

                Przeciętny Polak nie zarabia tyle co np Francuz - taki banał - to i dlaczego rolnik polski ma dostawać tyle samo co francuski?

                "Nie są wyznacznikiem zamożności bo kupowane są na kredyt i z dzięki dopłatom dzięki którym ciągniki zdrożały."
                Jak kogos stać na ratę to chyba jednak nie jest z nim tak źle, nie?
                Jeśli sobie wezmę 911 na raty, to mam mówić, że jestem biedny, bo to na kredyt?

                "Owszem mamy deflację ale na nią składa się chyba tylko cena paliw. Bo artykuły w sklepach już tańsze nie są."
                Owszem mamy deflację, ceny palwi znacząco spadły, innych dóbr także. Statystycznie tak jest, co by się tak komu indywidualnie nie wydawało.

                "Co do dzików to czemu ubezpieczalnie mają płacić za szkody wyrządzone przez państwowe dziki?"
                Rolnicy kochaja dziki. Posadzić byle gó..., a potem z rączką do państwa, aby zwróciło za straty. Bo państwo nie zapyta: a co pana panie rolniku, zrobił, aby zabezpieczyć się przed dzikami?

                "A i wcale nie musimy wyrzucać jedzenia. "
                Kupuj MNIEJ, bedzie mniejszy popyt, producenci mniej wyprodukują, kilku zbankrutuje,rynek wróci do równowagi. Rolnicy zaś wydoja sobie np mleka tyle samo i będą gardłować, że ceny spadły.
                W skrócie: W IZDU Z WSPÓLNĄ POLITYKĄ ROLNĄ.


                • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 16:27
                  Kilka rzeczy.
                  911 to zabawka i fanaberia a dla rolnika ciągnik i inne maszyny rolnicze to sprżęt potrzebny do pracy.
                  Czy jest z nimi tak źle? Pewnie nie. Ale jeżeli 2015 będzie podobny jak 2014 może być różnie.
                  Weź też pod uwagę odnośnie francuzów i innych jak wiele towarów w sklepach na półkach jest zza granicy. Często polski towar nie ma szans się tam dostać. ( Bo wiecie rozumiecie jak dacie nam za darmo 2 tiry cukinii/papryki/wstawić inny towar zobaczymy jak zejdzie i pomyślimy).
                  Robię zakupy w sklepach i nie widzę tej deflacji. Nie widzę też skutków spadku cen żywca, warzyw owoców itp.
                  A mniej nie muszę kupować. Już teraz nie wyrzucam jedzenia.
                  • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 19:21
                    Kilka statystyk, żeby pokazać, iż nie tylko niektórzy rolnicy są w trudnej sytuacji życiowej:
                    W ostatnim czasie GUS i CBOS opublikowały raporty, w których rysuje się dość ponury obraz naszego kraju. Spójrzmy na kilka statystyk:

                    1. 52,7 proc. gospodarstw domowych deklaruje brak możliwości pokrycia z własnych środków nieoczekiwanego wydatku w wysokości 1000 zł.
                    2. 58,9 proc. gospodarstw domowych nie może sobie pozwolić na tygodniowy odpoczynek całej rodziny raz w roku. Jeśli myślisz, że tę liczbę zaniżają emeryci i renciści - wśród pracowników odsetek ten wynosi 53 proc.

                    3. Zaledwie co trzecie gospodarstwo domowe deklaruje, że nie ma trudności ze "związaniem końca z końcem" przy aktualnych dochodach.

                    4. Jednocześnie, według CBOS, 35 proc. osób jest niezadowolonych z dochodów i sytuacji finansowej.

                    5. Niemal co dziesiąty Polak zmuszony jest zrezygnować z wizyty u dentysty. Prawie połowa z nich z powodów finansowych.

                    6. 1,3 mln ludzi, czyli 13 proc. zatrudnionych, dostaje pensję nieprzekraczającą minimalnego wynagrodzenia. W budownictwie to aż 28 proc. pracujących, w usługach administracyjnych 25 proc., w handlu i gastronomii 24 proc.

                    7. Według "Dziennika Gazety Prawnej" od 2007 roku dwukrotnie wzrosła liczba dostających minimalne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw - z 211 tys. do 436 tys. osób.

                    8. 1,4 mln osób pracuje na umowę-zlecenie lub umowę o dzieło (to ok. 15 proc. pracujących, ale dane są szacunkowe).

                    9. Wskaźnik zagrożenia ubóstwem* wynosi 17,3 proc., ale dla osób w wieku do 17 lat już 23,2 proc. Średnio w Unii Europejskiej ten wskaźnik wynosi 16,7 proc., w Szwecji 14,8 proc., w Czechach 8,6 proc., a w Grecji 23,1 proc.

                    Pełen link do artykułu:
                    www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,17460911.html#MTstream
                    • thea19 Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 19:45
                      nie ma co sie produkowac dla samspade. on wie lepiej. tylko rolnik jest uciemiezony, jemu zle sie dzieje, on musi inwestowac miliony a zwrot ma zaden, wrecz straty same, powinien dostawac 10x tyle dotacji by bylo mu dobrze. reszta niech wpier%#%la mirabelki i szczaw skoro taka nieudana. widocznie jest jednym z tych strajkujacych (ewentualnie tatus/brat czy ktokolwiek spowinowacony) i widzi tylko wlasny czubek nosa.
                      • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 20:41
                        Chciałaś zabłysnąć? Udało ci się, szkoda ze głupota. Bo nawet nie zadałas sobie trudu przeczytania moich wpisów.
                        Wracaj lepiej do swoich dyskusji z misiaczkiem. To mniej więcej twój poziom.
                        A dla twojej informacji. Nie jestem jednym ze strajkujących, nie jestem rolnikiem. Ani mój brat ani tatuś nie strajkują zresztą nie są rolnikami. A spowodowaceni rolnicy tez nie strajkują. Ba oni nawet bardzo nie narzekają.
                        A czy widzę tylko czubek waszego nosa? Oczywiście i dlatego staram się jak tylko mogę kupować polskie rzeczy.
                        • thea19 Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 20:55
                          wzruszylam sie strasznie, ide sobie poplakac w kacie.
                          • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 21:12
                            Kolejny błysk. Sfrustrowana jesteś czy co ze musisz się wyżyć? Zresztą nie będę udawał ze mnie to interesuje.
                            • thea19 Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 21:34
                              tak, jestem sfrustrowana bo nie mam bidetu i juz mnie nie prosza o dowod jak kupuje piwo.
                              • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 22:17
                                Błyszcz dalej.
                                EOT
                    • samspade Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 20:33
                      A czy ja twierdzę że tylko rolnicy? A swoją drogą lubie te zbiorcze "raporty" gazet. Opierające się na badaniach opinii publicznej.
                      • wstrzasniety_nie_zmieszany Re: Dlaczego rolnicy maja zyc w wirtualnej rzeczy 20.02.15, 23:27
                        Oczywiście do niektórych statystyk, szczególnie tych sondażowych trzeba podchodzić ostrożnie, ale chyba przyznasz, że w jakimś stopniu oddają one sytuacje jaka jest w Polsce.
                        Mam 40 lat i pamiętam czasy kryzysu lat 80-tych, kolejki po wszystko, kartki na mięso i prawie każdy inny niezbędny produkt oraz ogólną beznadzieję. I pomimo dużych obszarów biedy nie można też kwestionować skoku cywilizacyjnego jaki dokonała Polska. Niemniej nadal duża część społeczeństwa jest wyrzucona jakby poza główny nurt ogólnej poprawy warunków życia. I jest to niebezpieczne bowiem negatywnie wpływa na popyt wewnętrzny, który w krajach wysoko rozwiniętych jest głównym motorem rozwoju gospodarki. I po części z tego powodu rolnikom jest też gorzej, gdyż większa siła nabywcza ludności wchłonęła by więcej produktów rolnych, w szczególności tych wysokonakładowych np. mięsa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka