Dodaj do ulubionych

dodża przygody z serwisami

13.11.18, 09:24
2 tyg temu po póltora roku bezawaryjnej pracy dodż zaczął dziwnie zapalać
po nocnej przerwie wymagał nieraz 3 a nieraz 5 i wiecej sekund kręcenia (przy czym kręcił rozrusznikiem bardzo żwawo i dynamicznie), potem jak już zapalił to wszystko idealnie. Zero dymka nawet w momencie zapalenia, praca i dynamika na tym samym poziomie.
Ponieważ jest to moj pierwszy prywatny diesel z CR to umówiłem sie pierwsze na diagnostykę w serwisie który kiedys dodża miał i sprzedawał (no i mają osprzęt i na pewno wiedzę na temat silnika VM 2.8),
- wizyta, komputer, wywiad srodowiskowy z użytkownikiem i opinie - panie, wtryski do wymiany, albo poważne problemy z listwą CR, u nas to sie nie oplaca bo pewnie koło dychy
- gugluje warsztaty specjalizujące sie we wtryskach i CR w okolicy, mam jeden, opinia w guglu całkiem dobra, podjezdzam, warsztat wygląda na profesjonalny, auto zostaje a ja taxi do domu, za 3 h diagnoza, wtryski do wymiany, koszt orientacyjny 6500 ale moze coś dojść w trakcie, odebrałem, zapłaciłem 300 za diagnostyke.
- 6500 to kasa spora wiec uruchomiłem zwoje i przypomniało mi sie że moj byly szef działał w branży, zna warsztaty i ma kontakty, zadzwoniłem pod wskazany adres, pojechałem , zostawiłem auto na 3 dni (zeby sami mogli po nocnym postoju uruchomic)

auto odebrane w piątek. Wtryski, CR i co tam jeszcze w idealnym stanie, żadnych uwag. Ale musze pojechac do elektryka bo albo aku nie daje tyle co trzeba (roczny bosch) albo rozrusznik zabiera za dużo i nie starcza prądu na reszte i wtryski sie nie otwierają. Podłączyli drugi aku i wszystko hulalo od pierwszego strzala. Rachunek za diagnoze 180 pln

sie zastanawiam czy ten drugi przypadek to brak wiedzy czy celowa chęć wydymania naiwniaka, warsztat z opiniami... wiele lat na rynku


--
Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
Obserwuj wątek
      • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 10:08
        i powiem szczerze - przy wszystkich zaletach (naprawde fajnie sie tym jezdzi przy akceptowalnym zuzyciu paliwa) to jednak przy prywatnych przebiegach rzedu 12-15 tys km rocznie bede szukal duzej benzyny nastepnej.
        bo tu faktycznie za dużo moze sie zdarzyć, nawet jak sie nie zdarza
        tak jak mi gosc w ostatnim serwisie powiedział dlaczego mamy obecnie wysyp tanich A6 z dieslem 2.7 i 3.0, bo doprowadzenie tego silnika do porządku to min 10 tys, łatwiej sprzedać póki na chodzie

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
            • duze_a_male_d_duze_m Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:16
              Odkąd skończyła się gwarancja, co roku ląduję z jakąś głupią usterką, która okazuje się w teorii b.kosztowna. 2.0TFSI. Np. kontrolka silnika - okazuje się, że to zła pozycja nastawnika turbiny. Auto jeździ bez zastrzeżeń, można łatwo błąd skasować, objawia się dość rzadko. Należy wymienić turbinę razem z kolektorem (nowa wersja, zintegrowana) - serwis 10k pln (skończyło się na 1/3 tej sumy, ukłon Audi). Rok wcześniej - kontrolka chłodzenia. Pęknięty wielozawór układu chłodzenia, kwota docelowo podobna. Ale tak, o dpf jestem spokojny :) ps egr chyba mam

              --
              .
              -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
                • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:27
                  o to to :)
                  duży prosty silnik z tradycyjnym automatem, takie outback H6 byłby idealny
                  ale ja zawsze kupuję nierozsądnie wiec jak znów trafie do kolegi a u niego na podwórku bedzie stało coś fajnego to wtedy wszystkie wczesniejsze ustalenie idą w łeb :(

                  --
                  Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                  • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:38
                    trypel napisał:

                    > o to to :)
                    > duży prosty silnik z tradycyjnym automatem, takie outback H6 byłby idealny

                    O ile nie planujesz akladac LPG.




                    --
                    Pozdrawiam,
                    galtom

                    "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                    • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:49
                      juz nie
                      12 tys rocznie, na benzynie 120*14* 5= ok 8500-9000 na paliwo
                      na gazie 120*17*2.5+ min 2 l benzyny/100 (jazda na krótkich dystansach - 15 km w jedną strone) =6300

                      roznica to 2-2.5 tys w ciagu roku, niech bedzie i 3 tys. To nawet nie zwroci instalacji do 6 cylindrów, a po 2 latach i tak sprzedam auto


                      --
                      Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                      • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:57
                        No... instalacje (tania) to moze... Ale w przypadku H6 i boksera rodzi to pewne komplikacje, wiec skoro auto na 2 lata to LPG bez sensu.

                        --
                        Pozdrawiam,
                        galtom

                        "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                      • vogon.jeltz Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 13:54
                        > roznica to 2-2.5 tys w ciagu roku, niech bedzie i 3 tys.
                        > To nawet nie zwroci instalacji do 6 cylindrów

                        Instalacja do 6 cylindrów kosztuje 3200 zł (STAG QNEXT PLUS). Wiem, bo niedawno zakładałem. U mnie zwróci się jeszcze szybciej, bo różnica bezwzględna w cenie benzyny i gazu jest we Włoszech jeszcze większa (1,6 eur ~ 6,9 zł vs. 0,7 eur ~ 3 zł), ale i ty przez 2 lata wyjdziesz na plus.
                            • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 15:49
                              dodża nie planowałem, saaba tez. W ogóle planowanie jest przereklamowane.
                              bedzie co bedzie fajne i juz.
                              ale pomarzyć można.

                              --
                              Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
                          • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 15:47
                            dlatego jak sie trafi H6 to gazu nie bedzie, a o 2.5 zwłaszcza turbo nie mysle w ogóle, to zbyt awaryjny silnik
                            moze jeszcze impreze 2.0 turbo w II generacji

                            --
                            Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
              • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:25
                ok, TFSI to chyba nie są silniki o najlepszej opinii. Ale w sumie jakie silniki teraz dobrą opinie mają? :(
                tzn jak juz silnik dobry to reszta paskudna
                ale jak Cie czytam to wychodze z założenia że jak na 10 latka po 160 tys km za bardzo to sie dodż nie psuje.


                --
                Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
          • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:37
            Dlaczego?

            Ja mam sredniej wielkosci stary silnik na benzyne.
            Naprawy do tej pory (zwiazane z silnikiem, wiekiem i przebiegiem) to 1000 zl - 2 sondy lambda (jeszcze potencjalnie jedna zostala).

            To jak na obecne 133 tys mil i moje zrobione 75 tys km tym autem w 4 lata to chyba nie jest zle?

            --
            Pozdrawiam,
            galtom

            "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
            • duze_a_male_d_duze_m Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:57
              Kluczem do niezawodności jest "stary silnik". Czym bardziej nowa konstrukcja, bardziej oszczędna "na papierze" i z niższą emisją, tym potencjalnie bardziej "zaminowana". Obojętnie czy małe turbo czy duże wynalazki np. Mazdy.

              --
              .
              -Z TDCI NA ST, a teraz italia z bananami-
              • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 12:00
                Ale takie cos planuje kolega.

                Swoja droga czytajac Was jak od czasu do czasu nachodzi mnie mysl... a moze sprzedac (ilez mozna jezdzic jednym autem), kupic cos nowego... "oszczednego" alo znacznie mlodszego..., itd...

                To po takich postach jakos ochota mi przechodzi... Pewnie, ze nie wyglada moj staruszek nowoczesnie, nikt sie nie oglada na ulicy... ale jezdzi bez problemu, pali stosunkowo niewiele, mocy mu nie brak i na wyposazenie tez nie mam co nazekac...

                To po co robic sobie klopot za wlasne pieniadze? ;-)

                --
                Pozdrawiam,
                galtom

                "Have you ever noticed that anybody driving slower than you is an idiot, and anyone going faster than you is a maniac?" - George Carlin
                  • vogon.jeltz Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 13:57
                    > Eksploatacja samochodów zmierza do takiej upierdliwości, aby zmusić
                    > nas do abonamentów. Takie są aktualne marzenia branży.

                    Swoją drogą - to jest ciekawe. Eksploatacja auta w ramach abonamentu ma niby zapewnić użytkownikowi niższe TCO (i być może tak jest, nie chce mi się liczyć), a jednocześnie producenci są za tym, co oznacza jedno - zwiększy to ich zyski. Jak to jest możliwe?
                    • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 14:33
                      Musza zaczac zarabiac na uslugach do okola auta a nie na aucie, bo tych sprzedadza przeciez drastycznie mniej - jesli w ogole mozna o sprzedazy mowic...

                      --
                      Pozdrawiam,
                      galtom

                      "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
                    • carnivore69 Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 14:54
                      Teoretycznie może tak być przez ograniczenie/wyeliminowanie niezależnych serwisów, które obecnie mają spory udział w podziale tortu. Powiedzmy, trzy lata samochód działa bez zarzutu, potem od razu na złom/do innego recyklingu.

                      Pzdr.
                    • samspade Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 17:06
                      vogon.jeltz napisał:

                      > Swoją drogą - to jest ciekawe. Eksploatacja auta w ramach abonamentu ma niby za
                      > pewnić użytkownikowi niższe TCO (i być może tak jest, nie chce mi się liczyć),
                      > a jednocześnie producenci są za tym, co oznacza jedno - zwiększy to ich zyski.
                      > Jak to jest możliwe?

                      Marketing.
                      W przypadku abonamentu trudno mówić o tco bo nie jest się właścicielem. Ale dobra. Oprocentowanie kredytu. Przy leasingu proponują mi niecałe 105 proc. Przy wynajmie/abonamencie wychodzilo 114 z groszami.
      • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 10:11
        nie nie, w trzecim warsztacie to ja byłem zapowiedziany jako tajemniczy klient który potem zrobi raport wyżej a tam akurat są wymogi posługiwania sie logo :)

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • nazimno Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 10:05
      To jest swiadome dymanie klienta jezdzacego dodgem, o ktorym mechaniory sadza, ze jest do wydymania.

      Zjawisko jest znane.
      Zmieniajac akumulator trzeba przy okazji:

      - wraz z elektrykiem skontrolowalbym okablowanie pod wzgledem czystosci stykow w kostkach, czystosci styku
      kabli pradowych polaczonych oczkiem z masa, innych kabli, czystosci punktu masy, gdzie te kable sa przylaczone.
      Podobnie rygorystyczna kontrola powierzchni klem na akumulatorze (wazne, bo czasem wydaje sie, ze sa czyste) - glownego kabla poboru pradu z plusa akumulatora oraz kabla przylaczonego do masy.

      Trzeba zmierzyc przyrzadem napiecia np. w odpowiednich punktach krytycznych w czasie rozruchu.
      Dobre jest uzycie dokladnego przyrzadu tzw. wychylowego, a nie cyfrowego, poniewaz cyfrowy mierzy metoda
      integracyjna i w czasie rozruchu moze "glupiec", wskazujac dziwne wartosci.


      • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 10:12
        tak też mi zasugerowano ale PRZED wymianą aku, bo być moze problem jest własnie w tej całej reszcie.
        Teraz szukam dobrego elektryka (najlepiej impotenta żeby już nie chciał żadnego dymania)

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
    • only_the_godfather Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:02
      Brak wiedzy ale faktycznie chcieli Cię wydymać. Miałem podobny problem z przepustnicą. Zaczęła się sama otwierać. pierwszym serwisie (ASO) odrazu chcieli ją wymieniać, koszt samej przepustnicy 1200 zł. W drugim (też ASO) wymienili tylko sam wałek (koszt z robocizną 150zł), ale problem po czasie wrócił. Ci w pierwszym ASO twierdzili, że tego wałka w ogóle nie da się wymienić. W końcu pojechałam do warsztatu poleconego przez znajomego, okazało się, że wystarczyło wymienić uszczelkę pod przepustnicą.
    • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:34
      player.pl/programy-online/bedzie-pan-zadowolony-odcinki,2047 - tak wyglada niestety rynek mechanikow w PL.

      Powinienes teraz pojechac do tych warsztatow z rachynkiem i zarzadac zwrotu pieniedzy za te "diagnozy" a jak nie to pismo do UOKiK

      Tego mi wlasnie w tym program wyzej (jak czasem kumpel wpada to skaczemy po programach) brakuje. Co z tego, ze pokazuja zle naprawy?
      Powinni jasno pokazywac, nazwe adres warsztatu i/lub choc probe odzyskania pieniedzy za takie ch..we naprawy.

      Po co komu program, ktory tylko mowi, ze mechanicy sa do dupy? tyle to ja sam wiem. Wolabym wiedziec ktorzy.

      --
      Pozdrawiam,
      galtom

      "When agriculture and industry came along people could increasingly rely on the skills of others for survival, and new "niches for imbeciles" were opened up. You could survive and pass your unremarkable genes to next generation [...]"
      • trypel Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:41
        niestety z mechanikiem jak z lekarzem - to tylko jego diagnoza, przeciez ktos może mieć inną. I faktycznie odpowiedzialność jest niewielka. Tzn gdyby wydał te 6500 a potem byłoby to samo i ten trzeci potwierdziłby że problem jest gdzie indziej to rzecz inna, ale prosiłem tylko o diagnoze. No to mam
        po raz kolejny sie przekonuje że do lekarza, mechanika nie idzie sie z ulicy tylko szuka z polecenia

        --
        Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego kolegami. Pamiętaj, że on nie zastąpi swoich kolegów masturbacją. Ale ciebie tak.
        • galtomone Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 11:55
          trypel napisał:

          > niestety z mechanikiem jak z lekarzem - to tylko jego diagnoza, przeciez ktos m
          > oże mieć inną.

          No raczej nie moze. Jesli zepsute jest A a chca wymieniac B, to diagnozna jest ch..a warta.

          > I faktycznie odpowiedzialność jest niewielka. Tzn gdyby wydał te
          > 6500 a potem byłoby to samo i ten trzeci potwierdziłby że problem jest gdzie i
          > ndziej to rzecz inna, ale prosiłem tylko o diagnoze.

          Na tej zasadzie nie bylo po co jechac autem.. tyle sam mogli z fusow wywrozyc ;-)

          > No to mam
          > po raz kolejny sie przekonuje że do lekarza, mechanika nie idzie sie z ulicy ty
          > lko szuka z polecenia

          Niestety tak.
          Ale wynika to z faktu, ze jednym i drugim ludzie odpuszczają a jak nie to oni sami, świetnie się bronią (także nawzajem).

          --
          Pozdrawiam,
          galtom

          "If everything seems under control, you're not going fast enough." - Mario Andretti
          • only_the_godfather Re: dodża przygody z serwisami 13.11.18, 17:46
            Wiesz z tą diagnozą to jest tak, świeciła mi się kontrolka poduszki powietrznej. W ASO stwierdzili uszkodzenie wiązki elektrycznej od poduszki pasażera. Mechanik z polecenia przymnie podpiął komputer, diagnoza ta sama uszkodzenie wiązki elektrycznej. Ale facet nie poszedł po najmniejszej linii oporu, tylko zaczął szukać najpierw na wszelkich połączeniach czujników potem wyłącznik poduszki. Okazało się, że przy wyłączniku który jest w drzwiach styki zawilgotniały i najlepiej było wymieniać cały wyłącznik. W ASO odrazu chcieli laserowo skanować wiązkę i szukać gdzie nie styka w ten sposób. W teorii obawa warsztaty miały dobrą diagnozę bo tak wskazał im komputer. Tak samo mogła być u trypla, komputer wskazał wtryski no to panowie uznali, że wtryski do wymiany. Ten trzeci najpierw zaczął szukać co przyczyny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka