Gość: pazdzioch
IP: *.chello.pl
21.10.04, 20:27
Przeczytałem w Newswieekuart artyk.w którym autor stawia teze:W Polsce po
przekręceniu kluczyka w stacyjce zaczyna się bezwzględna walka o przetrwanie.
Po przeczytaniu uświadomiłem sobie że facet ma cholerną rację.Dziurawe drogi,
faceci"ścigający"się w godzinach szczytu,żle oznakowane drogi,TIR-y na wąskich
ulicach Wawy poruszające się z predkością 70-80km/godz./ostatnio widocznie w
WNP taka moda na skróty/,TOTEK na przejściach dla pieszych/uda się czy nie/,
ostatnio coraz więcej"twardzieli"/mówie o Wawie/jezdzie na czerwonym!
Przekraczanie 2 lini ciągłych/jedna to normalka/.Wczoraj widziałem gościa
skręcającego w lewo na czerwonym i tramwaj,ten dla odmiany jechał prosto też
na czerwonym.
A policja????????????
Kto z Was widział policje bez krzaków i suszarki?/oczywiście pomijam"zjazd do
bazy"/.Podobno mają coraz leprze wyniki,w czym?
Co o tym myślicie?Może jest między nami jakiś policjant z drogówki,może by
powiedział jak on to widzi?
Pozdr.-:)
ps. w szczególności panów POLICJANTÓW