Gość: domaine
IP: *.chello.pl
23.10.04, 00:16
Mialem dzisiaj fatalne spotkanie, ktore o malo co nie zakonczylo sie kolizja.
Kazdy z nas ma swoje male fobie, ale moja jest bardzo drobna. Otoz, nie lubie
kierowcow z Siedlec. Jak takiego widze to od razu zaczynam sie denerwowac. I
sam nie wiem, czy to moje zdenerwowanie czy tez kiepskie umiejetnosci
kierowcow z Siedlec, ale zawsze cos sie dzieje.
A to ten ktos zajedzie mi droge, a to za wolno rusza, a to nagle zwolni. A co
do braku kultury u kierowcow z Siedlec to wolalbym juz sie nie wypowiadac, bo
moglbym cos brzydkiego powiedziec. No nic.
Dzisiaj jednak kierowca z Siedlec wystawil moje nerwy na probe. Jechalem
prawym pasem i nagle ten burak właczyl sie do ruchu wprost przede mna.
Zwolnilem ostro i wcisnalem klakson. Spojrzalem na rejestracje. No, tak, z
Siedlec koles. Dobra, to wszystko tlumaczy. I wiecie co ten koles zrobil
dalej? Jak uslyszal moj klakson to przyspieszyl i nagle ostro przychamowal. O
maly wlos i wyladowal bym temu burakowi na jego wymuskanej skodzie fabii.
Zbluzgalem goscia! Bylbym go wyprzedzil i powiedzial co mysle, ale dalem
spokoj. Koles byl przeciez z Siedlec i do tego jechal skoda fabia. Nie spada
do Siedlec.