Dodaj do ulubionych

W sumie zabawka

07.11.20, 19:58
spidersweb.pl/autoblog/chevrolet-camaro-swap-na-diesla/
6.5k to fajna cena na zabawkę, która nie będzie studnia na pieniądze.
Taka fura szybko i tak się nie da jeździć, bo to nie BMW, więc na przejażdżki gdy będzie ciepło w sam raz.
Obserwuj wątek
    • hutchence Re: W sumie zabawka 07.11.20, 20:39
      Co Ty galtom bierzesz? Camaro i swap na diesla. Bo się nie da szybko jeździć? Co to znaczy szybko? Odejście ma? Ma i to wystarczy. A, że nie skręca? Co za bzdety. Że nie jest to BMW M to jest jasne ale, że prowadzi się lepiej niż 90% normalnych aut to więcej niż pewne. No i jak można zamienić te V8 na klekota. Janusz level master. Skoro ja jestem zadowolony z tego jak ciśnie 2.5 tonowe auto z 400 konnym V8 pod maską o aerodynamice kiosku ruchu to takie Camaro byłoby u mnie jak gokart.
        • hutchence Re: W sumie zabawka 08.11.20, 14:53
          No dobra, nie przeczytałem tego artykułu tylko zasugerowałem się tytułem. Ale i tak uważam, że facet jest tzw. Januszem swapu. 10,6 litra na 100 km to nie jest jakoś szczególnie dużo jak tego typu auto i jeszcze z tamtego okresu. 10,5 do setki w 96 roku to też było powyżej (czyli szybciej) niż przeciętne auto z tego roku. Jak już robił swap ze Scorpio to mógł tam wsadzić 2.9 12 v. Silnik fajny i nie do zajebania. I jeszcze by fajnie jeździł. A tak wsadził takiego sobie klekota. Auto dalej nie jeździ a i spalanie wiele niższe nie jest. Porażka. Po co w ogóle takie artykuły sadzić. Gość z padliny (sądząc po cenie) zrobił jeszcze większą padlinę.
            • hutchence Re: W sumie zabawka 08.11.20, 17:22
              Co to znaczy za nic? To jest auto z 1996 roku. Takie były realia tamtych lat. Miałem z tego roku Forda Scorpio 2.9 12 V 150 KM. Przyśpieszenie to niecałe 11 s do setki, spalanie jakieś 14 litrów w mieście. Auto bardzo dobrze wspominam, dobrze się prowadziło, miało fajne przyśpieszenie (tak, na tamte czasy to było całkiem ok.). W tamtych latach Ford miał jeszcze sportową wersję Scorpio 2.9 Cosworth. To się odpychało od 0-100 w 9,2 s. To Camaro ma 9.3 do setki i spala 10,6 średnio. Jak na tamte lata to całkiem dobre wyniki. A ten dychawiczny diesel to jedynie będzie palił trochę mniej. I to tyle. To nawet dzisiaj 10,6 na 100 dla mnie to nie jest dużo. To stare auto, z innej epoki. Mam obecnie dwa auta i jedno ma silnik 1.0 i 100KM. Średnie spalanie mam na poziomie 7,6 l/100, a przyśpieszenie tego cuda to prawie 14s. Chyba też zrobię swapa.
                  • galtomone Re: W sumie zabawka 09.11.20, 07:02
                    Z tego co zrozumialem, nie kupil, tylko zrobil. Moze mial taki silnik pod reka i sporo wolenego czasu?

                    Tak czy siak, taki swap tak calkiem prosty nie jest a jesli to sobie spokojnie kelkocze i sie nie psuje, to mnie sie podoba.
                    Tankowanie Camaro dieslem chyba wzbudza wieksza ciekawosc niz gdy leje sie go niego gaz.
                  • vogon.jeltz Re: W sumie zabawka 09.11.20, 14:06
                    > Camaro, swap na diesla? JPRDL.

                    Właśnie fajnie. Z fabrycznym silnikiem miałby po prostu starego rumpla. Tak też ma starego rumpla, ale takiego, jakiego nie ma nikt inny.
    • liczbynieklamia Re: W sumie zabawka 08.11.20, 11:34
      > 6.5k to fajna cena na zabawkę, która nie będzie studnia na pieniądze.
      Będzie z definicji, bo poprzedni właściciel był druciarzem. Za chwilę okaże się na przykład, że cały układ hamulcowy jest jedną wielką przeróbką i zamiast po prostu wymienić klocki albo zamówisz wszystko nowe (zaciski, tarcze, klocki, ...), co będzie po prostu drogie, albo będziesz przez sto lat zamawiał i odsyłał wszystko co się da, żeby finalnie dowiedzieć się, że klocek hamulcowy, który został tam wstawiony, został zrobiony z tarczy sprzęgłowej od Stara 66.
      • galtomone Re: W sumie zabawka 08.11.20, 14:26
        Będzie albo nie będzie. Zmienił słaby silnik, na słaby ale ekonomiczny i do tego trwały.
        Reszta rzeczy w tym aucie, jak to w autach z USA pewnie nie jest droga.
        Ja tam uważam, że pomysł fajny. Od nowości rakieta to nie była, V6 w Camaro od początku jest bez sensu. A tak jak jest ciepło można "otworzyć" dach i sobie spokojnie klekotać.
        Na pewno to mniej nudne niż stary Golf czy Pug za 6.5k
        • liczbynieklamia Re: W sumie zabawka 08.11.20, 18:07
          > Zmienił słaby silnik, na słaby ale ekonomiczny i do tego trwały
          Po pierwsze, zmiana 160 koni na 100 to nie jest zmiana słabego na słaby. GM X jest bardzo ładnie gazowalny i będzie tańszy w eksploatacji niż diesel 2.5. To bardzo trwałe silniki, jedyne poważne problemy miewały z uszczelnieniami po przejściu na płyny chłodzące nowej generacji, ale to można było naprawić nawet bez części, dorabiając te uszczelnienia. Jeżeli ten diesel to Peugeot (tak mi się wydaje), to raczej dobry silnik, ale jeżeli to VM, to masakra.
            • liczbynieklamia Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:40
              Ale to nie o "fun" chodziło, tylko o pieniądze. Oglądałem wiele takich aut, w tym kilka z podmienianymi silnikami - zawsze były wynikiem patologicznej "oszczędności" i poczucia wyższości własnych pomysłów nad "tymi głupimi amerykanami". Co najgorsze, już nawet sami właściciele nie pamiętali skąd brali części do swoich "patentów".
                • liczbynieklamia Re: W sumie zabawka 10.11.20, 17:38
                  Bo teoria "funu" nie sprawdza się o tyle, że wszystkie auta swapowane dla funu jakie w życiu widziałem, były swapowane na silniki mocniejsze (czasem także na diesle). Wszystkie swapy na silniki słabsze (auta amerykańskie, polskie, rosyjskie - bo było to bardzo popularne za PRL-u) były dla czystej oszczędności.
                  • galtomone Re: W sumie zabawka 11.11.20, 08:14
                    A ja wiem, że ludzie robia dla funu różne, często niezrozumiale dla mnie rzeczy. Np. kopią w ogródku. Może dla niego fun to nie był efekt ale samo wyzwanie i praca nad ta podmianą?
                    Może nie miał kasy na mocniejszy silnik? A może po prostu wymyślili sobie Camaro na "ropę"?
                    Nie mnie oceniać, z jakiegoś, dla niego sensownego powodu to zrobil.

                    Mnie w każdym razie efekt końcowy nie przeszkadza i na troche mógłbym takie cos mieć.
                  • vogon.jeltz Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:43
                    Bo to zależy, co jest traktowane jako "fun": czy późniejsza jazda takim zmodyfikowanym samochodem, czy sam swap, żeby pokazać że się da (i potem mieć jedyne Camaro z dieslem na świecie).
                    • liczbynieklamia Re: W sumie zabawka 14.11.20, 08:30
                      > i potem mieć jedyne Camaro z dieslem na świecie
                      To niestety niemożliwe. Takie projekty się realizuje, ale znowu - w konkretnym celu. Na przykład 1000 koni:
                      www.youtube.com/watch?v=mBiWhzeZ_bU
    • loyezoo Re: W sumie zabawka 08.11.20, 14:47
      Nie znał fachman przyspieszenia 3.4 v6 to podaję 9.3s do 100.Może szału nie ma ale ma dźwięk v6 (to nie to co v8 ale i nie yebany klekot) Zdecydowanie wolę oryginał.
        • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 10:43
          galtomone napisał:

          > Z a 6k?
          > Co proponujesz czego nie ma na ulicach dużo i przy takiej wartości, nierujnuje
          > kieszeni?
          >
          No tak - najważniejsze żeby nie było tego dużo na ulicach. To w pewien sposób demaskuje cel posiadania tego samochodu.
          • galtomone Re: W sumie zabawka 09.11.20, 11:15
            Czasem fajnie jest mieć cos nietypowego.
            W kazdym razie majac lat nascie wolabym takie Camaro i n-te BMW 3 ze spojlerem czy Golfa w gazie.

            Ba.... nawet teraz jazda takim pol carbio moglaby byc fajna. Ja sie juz coraz rzadziej gdzieś spiesze za kierownicą, więc osiągi tego auta zueplnie by mi nie przeszkadzały... za to fakt rzadszego wizytowanie stacji beznynowych jest duzym plusem.

            To byla jedyna zaleta klekota, ktorgo kiedys miałem... Wizyta na stacji beznynowej raz na 1000-1100 km jak człowiek jeźdzł normanie a nie eko. Nie lubie wizyt na stacjach... zawsze sie kase wydaje, zawsze to trwa, trzeba wysiadac z auta, w ziemie to już w ogóle nie.
            • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 12:43
              galtomone napisał:

              > Czasem fajnie jest mieć cos nietypowego.

              No właśnie - co byś wolał.
              Coś popularnego, co jest szybsze, ekonomiczniejsze, wygodniejsze itd. itp. w każdym względzie lepsze, ale jednak popularne
              czy
              coś gorszego, ale niepopularnego?
              • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 13:05
                Kompletnie nielogiczne pytanie.
                Gorsze lepsze to już twoje wartościowanie.
                Przywolujesz parametry ważne dla ciebie i pod ich kątem jak zwykle wartosciujesz pojazd. A dla innych ważne mogą być inne parametry.
                • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 14:14
                  trypel napisał:

                  > Kompletnie nielogiczne pytanie.
                  > Gorsze lepsze to już twoje wartościowanie.
                  > Przywolujesz parametry ważne dla ciebie i pod ich kątem jak zwykle wartosciujes
                  > z pojazd. A dla innych ważne mogą być inne parametry.

                  Więc każdy parametr ważny dla ciebie lepszy, oprócz popularności. Tzn. auto ma gorsze parametry (wg twojego wartościowania), ale jest niepopularne.

                  • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 14:20
                    Po ostatnich historiach ze sprzedażą aut skłonny jestem traktować niepopularność jako duża zaletę przy braniu pod uwagę dalszej odsprzedaży.

                    A poza tym niepopularność jest dla mnie równie ważnym argumentem jak komfort w środku i osiągi, (ekonomii nie biorę pod uwagę)
                    Bardzo nie lubię urawniłowki.
                      • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 15:01
                        Ani A ani B. Czyli jeśli auto byłoby niepopularne ale resztę parametrów miałoby z dupy to bym go nie wybrał. Ale jakby drugie było cud miód malina ale byłoby to auto z rodzaju 4 sztuki na każdej ulicy to też bym nie wybrał.
                        Poszukalbym trzeciej opcji.
                        Bo szukanie to dopiero frajda
                            • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:05
                              trypel napisał:

                              > Przecież napisałem że bardzo nie lubię urawnilowki
                              > I mam uczulenie na słowo "popularny"
                              >

                              A co cię obchodzi, czy tych samochodów jest dużo, czy nie?
                              Wybierasz sobie auto wg własnych preferencji - jakichkolwiek: wygląd, plasticzki, pierdzący wydech, komfort, przyspieszenie przy piłowaniu, co chcesz.
                              Wybrałeś ale nagle orientujesz się, że tego dużo jeździ. I już nie chcesz tego samochodu?
                              • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:14
                                Jak myślisz dlaczego każde auto sprzedaje po roku dwóch czy trzech max?
                                Bo mi się opatrzylo
                                Pojawia się nuda
                                I już nie chce tego samochodu.

                                Najważniejsze jest dla mnie moje samopoczucie.

                                Znów dałeś przykład z dupy bo zanim dokonam wyboru sprawdzam czy to popularne auta. I np legacy V GT jest w Polsce może 30-35 sztuk, więc nie mogę NAGLE się zorientować że tego dużo jeździ

                                Wiesz, twoje podejmowanie decyzji oparte na rozsadku jest dla mnie też dziwne
                                • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:40
                                  trypel napisał:

                                  > Jak myślisz dlaczego każde auto sprzedaje po roku dwóch czy trzech max?
                                  > Bo mi się opatrzylo
                                  > Pojawia się nuda
                                  > I już nie chce tego samochodu.

                                  Ale czym innym jest nudzenie się czymś, czego się używa a czym innym znudzenie się czymś, czego się nigdy nie miało a co mają inni.

                                  > Znów dałeś przykład z dupy bo zanim dokonam wyboru sprawdzam czy to popularne a
                                  > uta. I np legacy V GT jest w Polsce może 30-35 sztuk, więc nie mogę NAGLE się z
                                  > orientować że tego dużo jeździ

                                  Ale mnie koło chuja lata, co ty sprawdzasz a co nie. Oczywiste jest, że każdy z nas się orientuje, co jest popularne.
                                  Podałem przykład hipotetyczny - dla ciebie mogę go zmodyfikować.
                                  Wsiadłeś w jakieś popularne auto, które jest lepsze od tego legacy V GT i dużo tego jeździ (np. jakiś mercedes). Nie zamierzałeś kupić, bo już wiedziałeś, że dużo tego jeździ. Ale gdy się przejechałeś to stwierdziłeś że jest dużo lepszy od subaru - lepiej ci się nim jeździ. Jednak pozostajesz przy legacy, bo jest mało popularny - zgadza się?

                                  > Wiesz, twoje podejmowanie decyzji oparte na rozsadku jest dla mnie też dziwne

                                  No wiadomo - kto by się rozsądkiem kierował.
                                  Lepiej żeby wyło i trzęsło.
                                  • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:44
                                    Rozsądek jest przereklamowany a życie jest jedno
                                    Wyje i trzęsie to twoje koniki. Mi nigdy nic nie wyje i nie trzesie
                                    A unikalność pojazdu jest równie ważna jak dane techniczne
                                    Ale ty wiesz lepiej. To wszyscy wiemy
                                      • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 18:03
                                        W takim razie nie zgadza się
                                        Jakbym wsiadł do tego bardziej popularnego i okazałoby się że jest dużo lepiej to nie wykluczylbym zmiany.
                                        Na szczęście jeszcze się coś takiego nie zdarzyło

                                        Ale to ty cały czas piszesz o wyciu i trzesieniu- skąd to wynika?
                                        • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 18:21
                                          trypel napisał:

                                          > W takim razie nie zgadza się
                                          > Jakbym wsiadł do tego bardziej popularnego i okazałoby się że jest dużo lepiej
                                          > to nie wykluczylbym zmiany.

                                          No pewnie.

                                          > Ale to ty cały czas piszesz o wyciu i trzesieniu- skąd to wynika?

                                          To przykład. Nie pamiętam dobrze, ale chyba ty lubisz gdy silnik wyje przy przyspieszaniu. W sumie nieistotne - chodziło mi bardziej o to, że wybierasz wg własnych preferencji, nawet jeżeli są dziwne.

                                          • trypel Re: W sumie zabawka 09.11.20, 18:48
                                            Nie znoszę jak silnik wyje przy przyspieszaniu
                                            Bardzo lubię jak słychać silnik wkrecajacy się na obroty. To jak dobra muzyka. A wycie to raczej przykry dźwięk.
                                            Tak jak nie lubię jak trzęsie.

                                            Zresztą myślę że akurat legacy nie zostanie z nami na długo właśnie z tych powodów że trzęsie. I siedzi się za nisko i nic nie widac.
                                            • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 10:37
                                              trypel napisał:

                                              > Nie znoszę jak silnik wyje przy przyspieszaniu
                                              > Bardzo lubię jak słychać silnik wkrecajacy się na obroty. To jak dobra muzyka.
                                              > A wycie to raczej przykry dźwięk.

                                              Ale jak już te obroty osiągnie, to raczej wycie jest.

                                              > I siedzi się za nisko i nic nie widac.

                                              To jest głupie właśnie: "siedzi się za nisko". Mamy w związku z tym podobny do ewolucyjnego "wyścig zbrojeń" polegający na robieniu coraz wyższych samochodów. Ale te wyższe zasłaniają widok już wysokim, więc trzeba robić jeszcze wyższe. W efekcie będą same bardzo wysokie samochody zamiast normalnych i tak samo każdy będzie g.... widział.
                                              • trypel Re: W sumie zabawka 10.11.20, 11:03
                                                Może twój silnik wyje. Mój nie. Zaden. Może z twoim jest coś nie tak. Albo z twoim słuchem (nadwrażliwość? )

                                                No lepsza widoczność w mieście ma dla mnie znaczenie nawet jak dla Ciebie jest głupia. Poza tym siedzenie w pozycji krzesełkowe jest zdrowsze dla kręgosłupa. I jakoś nie widzę tendencji do robienia coraz wyższych aut. Nawet odwrotnie - nowe modele suvow są niższe od poprzedników nad czym boleje
                                                • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 12:05
                                                  trypel napisał:

                                                  > Może twój silnik wyje. Mój nie. Zaden. Może z twoim jest coś nie tak. Albo z tw
                                                  > oim słuchem (nadwrażliwość? )

                                                  Może. Jaki masz ten silnik? Znajdę coś na YT i ocenię, czy wyje.

                                                  > No lepsza widoczność w mieście ma dla mnie znaczenie nawet jak dla Ciebie jest
                                                  > głupia.

                                                  Widoczność lepsza nie jest głupia - głupie jest to, że w ten sposób, gdy wszyscy przesiądą się na SUV-y, widoczność będzie nadal do dupy.

                                                  > Poza tym siedzenie w pozycji krzesełkowe jest zdrowsze dla kręgosłupa.

                                                  Tu się zgadzam.

                                                  > I jakoś nie widzę tendencji do robienia coraz wyższych aut. Nawet odwrotnie - n
                                                  > owe modele suvow są niższe od poprzedników nad czym boleje
                                                  >

                                                  Może ktoś wreszcie się puknął w ten głupi łeb i zajarzył, że jeżeli po mieście będą same dostawczaki jeździć, to żadnemu nie będzie lepiej.
                                                  Chociaż wątpię - pewnie chodzi o wyśrubowane normy emisji, a przecież taki klocek na autostradzie bez sensu pcha przed sobą powietrze.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 10.11.20, 12:14
                                                    Ale ja mam w dupie twoja ocenę mojego silnika.
                                                    Przecież to jasne że jeśli ja nie słyszę wycia a ty je uslyszysz to problem jest z twoim słuchem albo nadwrazliwoscia na dźwięk.
                                                    Możesz sobie na Youtube posłuchac Legacy GT 2010

                                                    A jak wszyscy przesiada się na suvy to i tak będą widzieć lepiej bo z wysoka widzi się dalej. W każdą stronę.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 13:29
                                                    trypel napisał:

                                                    > Ale ja mam w dupie twoja ocenę mojego silnika.

                                                    A kogo to obchodzi, co masz w dupie?
                                                    Byłem ciekawy, czy wyje - już sprawdziłem.

                                                    > A jak wszyscy przesiada się na suvy to i tak będą widzieć lepiej bo z wysoka wi
                                                    > dzi się dalej. W każdą stronę.
                                                    >
                                                    No tak - z wysokości 1.7m widać horyzont na 5 km. Tak wynika z krzywizny Ziemi.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 14:50
                                                    trypel napisał:

                                                    > No to już wiesz że mi nie wyje

                                                    Raczej wiem, że masz przytępiony słuch.

                                                    > Niewątpliwie z 1.7 m widać dalej niż 1.3 m

                                                    O tak - 600 m dalej. 5 km zamiast 4.4 km.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 10.11.20, 16:00
                                                    A może ty nadwrazliwy?
                                                    Skoro nikomu z osób jakie jeżdżą autem nie wyje a Ty cały czas powtarzasz to wycie? Nie zastanawiałeś się nad tym?

                                                    A przy okazji to nie o takie lepiej widac chodzi. Przejedz się kiedyś i zobacz różnicę
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 17:05
                                                    trypel napisał:

                                                    > A może ty nadwrazliwy?
                                                    > Skoro nikomu z osób jakie jeżdżą autem nie wyje a Ty cały czas powtarzasz to wy
                                                    > cie? Nie zastanawiałeś się nad tym?

                                                    A co mają powiedzieć - że to chujnia?
                                                    Już nie te czasy, kiedy szczyle brandzlowały się wyciem. Tylko stare pierniki twojego pokroju i młodzież wiejska jeszcze się tym zachwycają (obok jest zresztą wątek).

                                                    > A przy okazji to nie o takie lepiej widac chodzi. Przejedz się kiedyś i zobacz różnicę

                                                    Przejedź się kiedyś, jak będą same dostawczaki jeździły. Nie zobaczysz różnicy.
                                                    Ale fakt - jak jest jakaś barierka czy inne gówno, to lepiej widać np. pieszych albo samochody. Tylko że to powinno być dostosowane do normalnych pojazdów, a nie tylko dostawczaków.

                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 10.11.20, 17:31
                                                    A ten znów o wyciu które tylko on słyszy
                                                    Aż boję się spytać czy słusznie wybraliśmy kolor elewacji bo okaże się że Klemensa oczy bolą i jeszcze się przejmę
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 11.11.20, 19:52
                                                    trypel napisał:

                                                    > A ten znów o wyciu które tylko on słyszy

                                                    Wszyscy słyszą i większość to wkurwia.
                                                    Jakiś procent populacji uznaje jednak że "auto ma duszę" - chuj z wami ale nie wmawiajcie że to wy jesteście normalni.

                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:00
                                                    trypel napisał:

                                                    > To pozostaje mi sie cieszyć ze mój krąg znajomych to ten właśnie procent który
                                                    > to bawi
                                                    >
                                                    Oczywiście, że tak. Jak ktoś jest gejem to wiadomo że woli towarzystwo gejów (to tylko ANALogia).
                                                    Bylebyście tłumików nie przerabiali i nie zmuszali innych ludzi do słyszenia tego gówna.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:14
                                                    Co za dogłębna ANALiza:D
                                                    Tu lejt w motocyklu i skuterze mam już akcesoryjne tłumiki. Oczywiście spełniające normy hałasu. I wg mnie przyjemniejsze- mniej dźwięków wysokich ale za to uwypuklone niskie.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:47
                                                    trypel napisał:

                                                    > Co za dogłębna ANALiza:D
                                                    > Tu lejt w motocyklu i skuterze mam już akcesoryjne tłumiki. Oczywiście spełniaj
                                                    > ące normy hałasu. I wg mnie przyjemniejsze- mniej dźwięków wysokich ale za to u
                                                    > wypuklone niskie.
                                                    >
                                                    Więc może efektywnie te tłumiki więcej robią dobrego niż złego.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 11.11.20, 20:01
                                                    Jeszcze pytanie na marginesie - chyba ty twierdziłeś, że kupujesz auto za jedną miesięczną pensję.
                                                    Za jaką część miesięcznej pensji je sprzedajesz i po jakim czasie?
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 11.11.20, 20:30
                                                    Zależy
                                                    Forestera sprzedałem po 2 latach 30 % poniżej ceny zakupu.
                                                    Ale kolegi matce i jej sie to auto bardzo podobało i do dzisiaj dzwoni do mnie na każde święta z życzeniami wiec było warto zrobić dobry uczynek.
                                                    Dodge'a sprzedałem praktycznie za cene zakupu po 3 latach. (Minus 1500 płn)
                                                    Tego aktualnego pewnie sprzedam droźej niż kupiłem bo kupiłem dość okazyjnie a to rzadki model z bardzo małym przebiegiem
                                                    Nie ma normy
                                                    To jest tak ze kupowanie auta za tyle co kupuje nie stresuje mnie przy sprzedazy.
                                                    Jak sprzedam dobrze to fajnie, jak sprzedam za pol ceny to trudno.
                                                    Pluriela chcialem sprzedać za chyba 6 tys i wczesniej oddałem do porządnej myjni, po godzinie zadzwonił gość że jego dziewczynie sie auto spodobało i czy pasuje mi 5, to przynajmniej za mycie i pranie środka nie zapłaciłem :)
                                                    A z ciekawości dlaczego pytasz?
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:05
                                                    Chcę porównać jak to wygląda u mnie z tymi pensjami.
                                                    Bo nie liczy się wg mnie, za ile auto się kupuje, lecz ile pensji traci w ciągu roku na wartości.
                                                    U ciebie mamy przypadek skrajny (0 utraty lub nawet zysk), z czym nie da się konkurować. Ale przy utracie połowy wartości w 2 lata (czyli 1/4 pensji / rok) już tragedii nie ma, bo u mnie jest 1/2 pensji / rok - czyli 2 tygodnie w roku psu w dupę tylko dlatego, że posiadam samochód. Pytanie, czy jest to akceptowalne ...
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:44
                                                    To ja zazwyczaj zakładam że sprzedam auto o 1/4 taniej niż kupiłem. A że kupuje nowe zanim sprzedam stare to traktuje to jako premię więc zero stresu.
                                                    Pewnie nowe wyszloby podobnie że strata ale tu są dwa główne problemy - nuda używania auta przez tyle lat i różne kupuje oczami, jak mi się podoba to nie będę negocjowal więc zapłacę tyle ile stoi w katalogi.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:53
                                                    trypel napisał:

                                                    > To ja zazwyczaj zakładam że sprzedam auto o 1/4 taniej niż kupiłem.

                                                    Czyli utrata tylko 1/8 pensji / rok. Pół tygodnia pracy psu w dupę zamiast dwóch tygodni pracy ... w sumie różnica nie jest jakaś powalająca. W zamian mam jednak nowe auto przy którym nic nie trzeba robić, z trochę nowszymi systemami i gwarancją niezajeżdżenia.

                                                    > Pewnie nowe wyszloby podobnie że strata ale tu są dwa główne problemy - nuda uż
                                                    > ywania auta przez tyle lat i różne kupuje oczami, jak mi się podoba to nie będę
                                                    > negocjowal więc zapłacę tyle ile stoi w katalogi.

                                                    Może ja mało jeżdżę i jakoś tej nudy nie czuję (niecałe 20 tys. rocznie). Poza tym mnie ciekawi sama jazda a nie samochód jako taki - chyba że pod względem możliwości, które ciekawą jazdę umożliwiają.
                                                    No i oczywiste jest, że dla samej jazdy kupowanie oczami jest kryterium totalnie niezwiązanym z obowiązującymi u mnie priorytetami.

                                                    Z tym brakiem negocjacji to mnie zaciekawiłeś. A co ci szkodzi - nawet gdy chcesz auto bardzo kupić (mniejsza o powody) - ponegocjować? Jak się nie uda, to najwyżej kupisz za cenę sprzed negocjacji - przecież cię nie zbanują na zasadzie "tego klienta nie obsługujemy".

                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 12:30
                                                    Auto jest dla mnie często zakupem chwili. Podoba się, tamto już długo w domu, kupmy coś fajnego, ciężko skutecznie negocjować jak człowiek jest napalony jak Gulbinowicz na kleryka
                                                    Sam pisałem tutaj jeszcze że 4 mam temu że chyba dodge zostanie z nami na 4 rok bo nie ma nic lepszego, a potem trafiłem do kumpla on mi pokazał legacy i za chwilę było po wszystkim. A z kumplem nigdy się nie targuje od 6 aut.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 12:42
                                                    trypel napisał:

                                                    > Auto jest dla mnie często zakupem chwili.

                                                    Czyli jednak celebrujesz przedmiot.

                                                    > A z kumplem nigdy się nie targuje od 6 aut.

                                                    Ale chyba mowa była o nowym? Tu targowanie się jest na porządku dziennym. Czasami zresztą nawet nie trzeba się targować - wystarczy wejść na otomoto i są niezłe okazje.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 13:01
                                                    Celebrujesz przedmiot? Tak bardziej dla ludzi? Co przez to chcesz powiedzieć?

                                                    Oczywiście jakbym na otomoto znalazł taniej nowe to bym się nie upierał że zapłacę więcej. Chodzi mi o to że jakbym się napalil na oznaczonego w salonie żółtego mercedesa a45 amg to negocjacje wzięły by w łeb bo to ja bym chciał TEN konkretny model
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 13:22
                                                    trypel napisał:

                                                    > Celebrujesz przedmiot? Tak bardziej dla ludzi? Co przez to chcesz powiedzieć?

                                                    Sam niżej opisałeś.

                                                    > Oczywiście jakbym na otomoto znalazł taniej nowe to bym się nie upierał że zapł
                                                    > acę więcej. Chodzi mi o to że jakbym się napalil na oznaczonego w salonie żółte
                                                    > go mercedesa a45 amg to negocjacje wzięły by w łeb bo to ja bym chciał TEN konk
                                                    > retny model

                                                    Czyli nie znasz sam siebie. Inny model niż ten konkretny mógłby być lepszy. Ale że akurat go nie widzisz, to nie jesteś na niego napalony; co nie znaczy, że nie byłoby lepiej wybrać tego innego modelu.
                                                    Podobnie jest z kobietami - czego powinieneś się już nauczyć.

                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 14:18
                                                    No właśnie znam siebie.
                                                    Jakbym się nie znał to bym opowiadał farmazony jak to przeprowadzam proces wyboru nowego auta bazując na twardych danych dotyczących utraty wartości, osiągów i statystyki awaryjności
                                                    A ja się znam i wiem że mam to w dupie i wybieram to co się podoba.
                                                    Jedynym wyjątkiem był używany Range Rover z V8 gdzie kolega powiedzial mi jasno że utrzymywanie go w stanie idealnym to wyciąganie raz na 5-6 msc 10-15 tyś z kieszeni. Z bólem serca odpuściłem bo mnie nie stać
                                                    Dalej nie rozumiem tego celebrowania ale do większości rzeczy ważnych dla mnie podchodzę w ten sam sposób bo życie jest tylko jedno i ma być miło
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 14:59
                                                    trypel napisał:

                                                    > No właśnie znam siebie.
                                                    > Jakbym się nie znał to bym opowiadał farmazony jak to przeprowadzam proces wybo
                                                    > ru nowego auta bazując na twardych danych dotyczących utraty wartości, osiągów
                                                    > i statystyki awaryjności

                                                    Nie zrozumiałeś, co napisałem.
                                                    Sam byś de facto wolał inne auto (bez analiz), ale akurat nie stało ono przed twoim nosem.

                                                    > Dalej nie rozumiem tego celebrowania ale do większości rzeczy ważnych dla mnie
                                                    > podchodzę w ten sam sposób bo życie jest tylko jedno i ma być miło

                                                    Przy niewielkim nakładzie rozumowym jest jeszcze milsze.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 12.11.20, 15:05
                                                    Nie, wolę to co akurat stoi przed nosem. I nie będę się zastanawiał czy inne nie byłoby lepsze bo nie ma to sensu. Jedząc pizzę nie myślę czy inna nie byłaby lepsza.
                                                    Myślę że ścieżki Twojego rozumu są zbyt trudne do ogarnięcia przeze mnie. Mi jest dobrze. Więc niczego nie będę nakładal bardziej. Bo jest to zbędne.
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:07
                                                    trypel napisał:

                                                    > Nie, wolę to co akurat stoi przed nosem. I nie będę się zastanawiał czy inne ni
                                                    > e byłoby lepsze bo nie ma to sensu. Jedząc pizzę nie myślę czy inna nie byłaby
                                                    > lepsza.
                                                    > Myślę że ścieżki Twojego rozumu są zbyt trudne do ogarnięcia przeze mnie. Mi je
                                                    > st dobrze. Więc niczego nie będę nakładal bardziej. Bo jest to zbędne.

                                                    Jak sobie chcesz. Ja się nauczyłem, że minimalne wysilenie umysłu daje wymierne korzyści - również dla emocji.
                                                    Ale może lepiej tego nie odkrywaj.

                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:50
                                                    No widzisz
                                                    Czyli jednak lepiej znam siebie skoro ty dopiero do tego doszedłes o czym ja wiem od dawna.

                                                    Przy okazji - najgorszy komplement w życiu zrobiłby ktoś jakby mi powiedział " jaki rozsądny wybor"
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:58
                                                    trypel napisał:

                                                    > No widzisz
                                                    > Czyli jednak lepiej znam siebie skoro ty dopiero do tego doszedłes o czym ja wi
                                                    > em od dawna.

                                                    Pisałem o tym, że ty jeszcze nie doszedłeś do tego, o czym JA wiem od dawna. I lepiej, żeby tak pozostało.

                                                    > Przy okazji - najgorszy komplement w życiu zrobiłby ktoś jakby mi powiedział "
                                                    > jaki rozsądny wybor"

                                                    Nie do końca rozumiesz znaczenie słowa "rozsądny".
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 13.11.20, 15:54
                                                    No to jednak niedokładnie
                                                    Bo ja wolę definicje słownikową
                                                    Rozsadny = roztropny · rozważny · sensowny · racjonalny · mądry · dojrzały · rozumny
                                                    A za tym idąc rozsądny wybór to wybór dojrzały, mądry, rozważny itd
                                                    I tak to ja mogę wybierać pralkę. Albo deskę do prasowania.
                                                    Brrrrrr aż mi się słabo robi jak pomyślę że auto byloby rozsadnym wyborem
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 13.11.20, 16:16
                                                    trypel napisał:

                                                    > No to jednak niedokładnie
                                                    > Bo ja wolę definicje słownikową
                                                    > Rozsadny = roztropny · rozważny · sensowny · racjonalny · mądry · dojrzały · ro
                                                    > zumny
                                                    > A za tym idąc rozsądny wybór to wybór dojrzały, mądry, rozważny itd
                                                    > I tak to ja mogę wybierać pralkę. Albo deskę do prasowania.
                                                    > Brrrrrr aż mi się słabo robi jak pomyślę że auto byloby rozsadnym wyborem
                                                    >

                                                    A dlaczego wybór, który ci sprawia przyjemność, nie jest rozważny ani mądry?
                                                    Ja pisałem o tym, że jeszcze większą przyjemność mógłby ci sprawić inny wybór, ale to olewasz.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 13.11.20, 16:26
                                                    Bo kieruje się niemadrymi i pedalskimi założeniami

                                                    Oczywiście że olewam twoja sugestię innego wyboru
                                                    Bo ja jestem zadowolony że swojego, zadowolony w 100 %
                                                    A kto inny może sobie wybrać po swojemu
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 14.11.20, 11:20
                                                    trypel napisał:

                                                    > Bo kieruje się niemadrymi i pedalskimi założeniami

                                                    Nadal nie rozumiesz, co czytasz.
                                                    Inny wybór mógłby być jeszcze lepszy przy twoich niemądrych i pedalskich założeniach.

                                                    > Oczywiście że olewam twoja sugestię innego wyboru
                                                    > Bo ja jestem zadowolony że swojego, zadowolony w 100 %

                                                    Czyli nie dopuszczasz możliwości, że mógłbyś być jeszcze bardziej zadowolony?

                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 14.11.20, 18:52
                                                    W swojej manii przekonywania innych do dokonywania jedynych słusznych wyborów odrzucasz z zasady inne punkty widzenia czy ich nie zauważasz?
                                                    Ja jestem zawsze maksymalnie zadowolony.
                                                    Zawsze.
                                                    Nie zdazylo mi się nigdy żałować wyboru własnego auta.
                                                    Ja jestem ogólnie zadowolonym człowiekiem i nie szukam potrzeby żeby bardziej, lepiej, więcej. Już z tego wyroslem
                                                    Cieszę się tym co mam i nie żałuję niczego.
                                                    Więc nie wmawiaj mi czegoś co działa u ciebie
                                                    A u mnie nie musi.
                                                    Twój mesjanizm na mnie nie dziala
                                                  • klemens1 Re: W sumie zabawka 14.11.20, 22:54
                                                    trypel napisał:

                                                    > W swojej manii przekonywania innych do dokonywania jedynych słusznych wyborów
                                                    > odrzucasz z zasady inne punkty widzenia czy ich nie zauważasz?

                                                    Przecież przyjmuję twój punkt widzenia.

                                                    > Ja jestem zawsze maksymalnie zadowolony.
                                                    > Zawsze.
                                                    > Nie zdazylo mi się nigdy żałować wyboru własnego auta.
                                                    > Ja jestem ogólnie zadowolonym człowiekiem i nie szukam potrzeby żeby bardziej,
                                                    > lepiej, więcej. Już z tego wyroslem
                                                    > Cieszę się tym co mam i nie żałuję niczego.
                                                    > Więc nie wmawiaj mi czegoś co działa u ciebie
                                                    > A u mnie nie musi.

                                                    Lepszy wybór z twojego punktu widzenia MUSI być dla ciebie lepszy. Tautologie zawsze są prawdziwe.


                    • galtomone Re: W sumie zabawka 09.11.20, 15:15
                      trypel napisał:

                      > Po ostatnich historiach ze sprzedażą aut skłonny jestem traktować niepopularnoś
                      > ć jako duża zaletę [...]
                      > A poza tym niepopularność jest dla mnie równie ważnym argumentem jak komfort w
                      > środku i osiągi,

                      Menlover jesteś ;-)
              • galtomone Re: W sumie zabawka 09.11.20, 13:11
                klemens1 napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > > Czasem fajnie jest mieć cos nietypowego.
                >
                > No właśnie - co byś wolał.

                Zależy do czego.

                Z postów chyba jasno wynika (jak nie to Cie najserdeczniej przpraszam, że niedoarło), że nie myślałem o takim aucie jako podstawowym a niedrogiej "zabawce" na od czasu, do czasu.

                > Coś popularnego, co jest szybsze, ekonomiczniejsze, wygodniejsze itd. itp. w ka
                > żdym względzie lepsze, ale jednak popularne
                > czy
                > coś gorszego, ale niepopularnego?

                Zatem do czego? Na codzień czy od świeta?
                Tak czy siak, zadawanie tego pytanie akurat mnie przez Ciebie uwazam za wyjatkowo nierozsadne.
                • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 14:14
                  galtomone napisał:

                  > klemens1 napisał:
                  >
                  > > galtomone napisał:
                  > >
                  > > > Czasem fajnie jest mieć cos nietypowego.
                  > >
                  > > No właśnie - co byś wolał.
                  >
                  > Zależy do czego.
                  >
                  > Z postów chyba jasno wynika (jak nie to Cie najserdeczniej przpraszam, że niedo
                  > arło), że nie myślałem o takim aucie jako podstawowym a niedrogiej "zabawce" na
                  > od czasu, do czasu.

                  Tak, wynika.
                  Więc co cię powstrzymuje od odpowiedzi?

                    • klemens1 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 17:07
                      Sam doprecyzowałeś, do czego ma być.
                      A czym jeździsz, nie ma tu nic do rzeczy. Postawiłem wybór pomiędzy dwoma typami pojazdów. Ten twój jest wygodny, cichy i komfortowy, więc nie jest reprezentatywny w kwestii owego wyboru.
                      • galtomone Re: W sumie zabawka 10.11.20, 08:41
                        klemens1 napisał:

                        > Sam doprecyzowałeś, do czego ma być.

                        Nie zauwazylem. Zatem prosze powtorz. Do czego ma to być?

                        > A czym jeździsz, nie ma tu nic do rzeczy.

                        No mysle, ze ma, bo jasno pokazuje co wybieram.

                        > Postawiłem wybór pomiędzy dwoma typam
                        > i pojazdów. Ten twój jest wygodny, cichy i komfortowy, więc nie jest reprezenta
                        > tywny w kwestii owego wyboru.

                        Zatem prosze (dla jasnosci) jeszcze raz doprecyzuj do czego ma mi to auto sluzyc i jaki mam wybor?
                        • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 10:34
                          galtomone napisał:

                          > klemens1 napisał:
                          >
                          > > Sam doprecyzowałeś, do czego ma być.
                          >
                          > Nie zauwazylem. Zatem prosze powtorz. Do czego ma to być?

                          I znowu sam nie wiesz, co napisałeś.

                          forum.gazeta.pl/forum/w,20,170759197,170759197,W_sumie_zabawka.html?p=170767470
                          Z postów chyba jasno wynika (jak nie to Cie najserdeczniej przpraszam, że niedoarło), że nie myślałem o takim aucie jako podstawowym a niedrogiej "zabawce" na od czasu, do czasu.

                          > > A czym jeździsz, nie ma tu nic do rzeczy.
                          >
                          > No mysle, ze ma, bo jasno pokazuje co wybieram.

                          Dalej jest wyjaśnienie, dlaczego nie ma.

                          > Zatem prosze (dla jasnosci) jeszcze raz doprecyzuj do czego ma mi to auto sluzy
                          > c i jaki mam wybor?

                          Do czego ma służyć - sam wyżej napisałeś.
                          Wybór jest taki jak u trypla - auto 1 pod każdym względem (wg twoich subiektywnych ocen) lepsze od auta 2, ale popularne. Auto 2 bardziej unikatowe.
                            • klemens1 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 13:27
                              galtomone napisał:

                              > Nie mozesz jasno napisac czego chcesz - nie chce mi sie przypominać dyskusji.
                              > Zatem raz jeszcze napisz jaki wybor i w jakimcelu auto
                              >

                              Napisałem to na końcu posta, na który "odpowiadałeś".
                              • galtomone Re: W sumie zabawka 11.11.20, 08:18
                                Do czego ma służyć - sam wyżej napisałeś.

                                Nie widzę tego... Jeśli do jazdy na co dzień, to unikatowe i wygodne.

                                Wybór jest taki jak u trypla - auto 1 pod każdym względem (wg twoich subiektywnych ocen) lepsze od auta 2, ale popularne. Auto 2 bardziej unikatowe.

                                No wiec wybieram auto 2 - poniekąd takim przecież jeżdżę.
                                Twoja Skoda i wiele innych aut popularnych, szczególnie znacznie młodszych jest na pewno znacznie lepsze.
                                • klemens1 Re: W sumie zabawka 11.11.20, 19:55
                                  galtomone napisał:

                                  > Twoja Skoda i wiele innych aut popularnych, szczególnie znacznie młodszych jest
                                  > na pewno znacznie lepsze.

                                  Od lexusa? Trochę wątpię, zwłaszcza że lexusy słyną z wyciszenia.
                                  Jednak skoro już w temacie lepszości - ostatnio zaglądałem do wnętrza w miarę nowego bmw 3 (tylko przez uchyloną szybę, bo w związku z covidem policja nie zaprasza teraz do radiowozu). Wykończenie pozostawia wiele do życzenia - zwłaszcza jak na klasę niby premium.

                                  • galtomone Re: W sumie zabawka 12.11.20, 06:54
                                    klemens1 napisał:

                                    > galtomone napisał:

                                    > Od lexusa? Trochę wątpię, zwłaszcza że lexusy słyną z wyciszenia.

                                    Nie wiem, sadze jednak, że młodsze choćby z powodu wieku uszczelek jest cichsze.
                                    • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 11:45
                                      Ale żeby ci nie było smutno, to jechałem jakiś czas temu volvo xc60. Jakiś diesel z chiptuningiem.
                                      Osiągi takie jak u mnie. Wykończenie - nic ciekawego. Z tyłu brak totalny miejsca. Bagażnik jakiś taki niewydarzony (bardzo płytki).
                                      Nie zamieniłbym się nawet gdyby mi dopłacali. Chyba że tylko po to, by od razu sprzedać i wrócić do superba.
                                      I nie to że superb jest jakiś rewelacyjny. Po prostu to volvo jest gorsze.
                                        • klemens1 Re: W sumie zabawka 12.11.20, 15:01
                                          Czyli w twoim przypadku zadecydowała unikalność auta, mimo że miałeś do wyboru nieunikalne, ale lepsze pod względem pozostałych ważnych dla ciebie kryteriów?
                                              • galtomone Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:16
                                                Unikalność była miłym dodatkiem (ma swoje plusy), ale nie była dla mnie decydująca.
                                                Podobnie było z poprzednia Previą... kupiłem nie dlatego, że była unikalna na Polskich drogach, ale unikalności nie traktowałem jako wady.
                                                Za to (podobnie jak teraz) doprowadziła do kilku ciekawych rozmów.

                                                Co ciekawe, podobnie jak kolega wyżej nie miałem żadnych problemów ze sprzedażą i ceną - strata (cena zakupy vs cena sprzedaży) na tym aucie po chyba 4 latach jazdy też była zerowa.
                                                • klemens1 Re: W sumie zabawka 13.11.20, 13:48
                                                  galtomone napisał:

                                                  > Co ciekawe, podobnie jak kolega wyżej nie miałem żadnych problemów ze sprzedażą
                                                  > i ceną - strata (cena zakupy vs cena sprzedaży) na tym aucie po chyba 4 latach
                                                  > jazdy też była zerowa.

                                                  To właśnie jest ciekawe - ja też miałem kiedyś coś unikalnego i sprzedało się łatwiej niż coś nieunikalnego.

                                                  • vogon.jeltz Re: W sumie zabawka 13.11.20, 14:44
                                                    > To właśnie jest ciekawe - ja też miałem kiedyś coś unikalnego
                                                    > i sprzedało się łatwiej niż coś nieunikalnego.

                                                    Wyjaśnienie jest proste: przewaga popytu nad podażą.
                                                  • trypel Re: W sumie zabawka 13.11.20, 16:21
                                                    I nieco inni klienci - jak sprzedaje coś unikalnego to przyjeżdża gość z drugiego końca Polski, po długim wywiadzie telefonicznym i musiałbym się bardzo starać żeby nie kupił bo on przyjeżdża po to konkretne auto. A ja już mam dość gości co przyjeżdżali oglądać corolle i cieszę się że z uwagi na chorobę skasowałem ogłoszenie. Przyjeżdża taki gość co kupuje auto za 5 tyś, 17 letnie, sprawne technicznie w 100% i potrafi powiedzieć że tu jest proszę Pana rysa. A tu wgniecenie
                                                    A opony to z 2016 roku. A za 3500 może być.
                                                    3 pogonilem
                                                    Jednemu jak powiedział że nie wierzy w przebieg kazałem przyjść z policją jak uważa że krecilem licznik albo wypierdalac
                                                    No i nie zlicze chamow co bez dzień dobry dziękuję dowidzenia piszą- do kiedy OC, daje 4 i biorę itd. Takim nawet nie odpowiadam.
                                                  • galtomone Re: W sumie zabawka 13.11.20, 14:46
                                                    Czy ja wiem czy ciekawe...
                                                    To raczej oczywiste, ze im mniejsza konkurencja, tym łatwiej dla sprzędującego - o ile nie mówimy o takich "białych krukach", które są potencjalnemu nabywcy nieznane i których nie szuka.

                                                    Do tego dochodzi jeszcze jedna rzecz... Wiem to od zaprzyjaźnionych mechaników i widzę po sobie. Takie mniej popularne auta często są dużo bardziej zadbane. Ktoś wie co ma - wiec o to dba. Ktoś ma takie "unikatowe" coś świadomie i o to dba.

                                                    Jak sprzedawałem Previe to potwierdził to też kupujący. Rodzina namawiała go na zakup "normalnego" MPV - Sharan/Galaxy ewentualnie jakiś Pug 806 w ostateczności. On chciał Previe "bo Toyoty sie nie psują" (nie do końca jest to prawda - jak dbasz, tak masz).

                                                    W każdym razie zaczął od oglądania właśnie tych "popularnych" wózków i gdzieś w okolicy 12 "złoma" (rodzynek w ogłoszeniu) się poddał.
                                                    Previe oglądał jedną, moją i kupił po 20 minutach.
        • bruner4 Re: W sumie zabawka 10.11.20, 21:27
          galtomone napisał:

          > Z a 6k?
          > Co proponujesz czego nie ma na ulicach dużo i przy takiej wartości, nierujnuje
          > kieszeni?
          >
          No są lepsze zabawki, choćby taki kozłomobil...faktopedia.pl/534666
    • waga170 Re: W sumie zabawka 09.11.20, 13:13
      Popierdolenie niektorych domoroslych mechanikow nie zna granic. Biora Amerykana i wstawiaja silnik od Syrenki. Prawdziwy Mechanik by wzial bude od Syrenki i wstawil tam caly uklad napedowy z Amerykana.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka