Dodaj do ulubionych

Szalejący reporter

IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 18:44
Temat-prowokacja

Zawodowo gonię strażaków w akcji.
Z reguły wiem gdzie jadą, ale namiary bywają często niezbyt precyzyjne.
Czy zatem lepiej:
1. gonić za nimi (na szosie w bezpiecznej odległości, na skrzyżowaniach dość
blisko, ale tak żeby nie władować im się w tył, gdy ktoś im podjedzie), ale
jednocześnie zachowywać się trochę jak pojazd w akcji (czyli wskakiwać za nimi
na główne szosy, pod uchylonymi zaporami kolejowymi, czasem nawet przelatywać
na czerwonym świetle, ignorować STOP na przejazdach nieczynnych linii
kolejowych), oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku (czyli jeżeli widzę
kogoś kto ostro pakuje z pierwszeństwem przejazdu, to go prędzej puszczę niż
wjadę mu pod koła)
Plusy tego sposobu:
- jeśli masz głowę na karku (myślisz za siebie i za innych), jazda za strażą w
ciągu dnia jest w praktyce bezpieczniejsza, bo kierowcy zwykle spodziewają się,
że dwa wozy strażackie to być może jeszcze nie wszystkie... (a przypadkiem mam
samochód w strażackim kolorze, w ciągu dnia gonię za strażą na długich).
Ciężarowe wozy straży nie pędzą szybciej niż 110 km/h i rozpędzają się dość
długo. Gorzej z Lublinami (benzynowe potrafią poginać nawet 140 km/h) i Land
Roverem Defenderem V8.
- mam bardzo ułatwione zadanie przy omijaniu korków powstających zwykle po
wypadkach na głównych trasach (nie ma ryzyka, że ktoś mi spróbuje złośliwie
zajechać drogę, myśląc że próbuję być po prostu cwany).
- dojeżdżam na miejsce razem ze strażą, czasem już kilka, kilkanaście minut po
zgłoszeniu wypadku, pożaru, etc. = wychodzi z tego lepszy materiał.
Minusy:
- narażam się na mandaty (ale to pojęcie względne, bo moja policja lubi prasę).
- przypadkowi widzowie myślą, że jestem cwaniak i wykorzystuję sytuację, żeby
szybciej przejechać przez zakorkowane miasto, albo że mam pierdolca.

2. jechać zgodnie z przepisami.
Plusy:
- Nie narażam się na przykrości w kontaktach z policją.
- Teoretycznie jest bezpieczniej.
Minusy:
- Trzeba jechać szybciej (!), ostrzej, jazda staje się mniej płynna i trwa
dłużej. Twierdzę, że docieranie na miejsce wypadku / pożaru w ten sposób jest
praktycznie mniej bezpieczne, gdyż goniąc strażaków mam komfort psychiczny -
uprzywilejowany w pewnym sensie "czyści" mi drogę.
- przy wypadkach na ruchliwych szosach muszę omijać kolumnę czekających na
przejazd (jeśli tego nie zrobię wypadek będzie posprzątany), a to bardzo
niebezpieczne ze względu na nieprzewidywalne zachowania stojących w korku i też
zajmuje dość dużo czasu, bo wtedy zawsze jadę wolno i nie pcham się lewym pasem
przed zakrętami i czubkami wzniesień.

Przyznaję się, że jeśli tylko jest okazja, stosuję ten pierwszy sposób, z
wielką ostrożnością w dzień i ogromną po zmierzchu. U kierowców wyprzedzonych
przez uprzywilejowanego występuje bowiem tzw. syndrom "Uff, nareszcie mnie
wyprzedził..." Potrafią np. nagle zjechać z pobocza na środek jezdni. Podobnie
zachowują się gapie (tzn. wchodzą na szosę, żeby zobaczyć dokąd ta straż
jedzie).

Zastanawiam się nad kupnem żółtego "koguta" na przyssawce.

Zaraz polecą gromy... ;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Szalejący reporter IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 25.04.02, 19:00
      Gość portalu: 130rapid napisał(a):

      > Zawodowo gonię strażaków w akcji.

      No, no ciekawa praca.
      Hmmm, ale w takim mieście jak Piła to niewiele można
      pogonić bo i pożarów mało.
      Może powinieneś porozmawiać z przełożonymi i
      zająć się zawodowo gonieniem także karetek pogotowia.
      Były by pewnie nieco lepsze pieniądze bo i karetek
      więcej, i też szybciej jadą. ( uwaga na te z Łodzi
      - dodatkowa premia za warunki szkodliwe dla zdrowia)
      Policji nie polecam, tu łatwo można się stać z goniącego
      gonionym i też jakieś głupie papiery wypisują.

      Napisz więcej szczegółów na ten ciekawy temat.
      Szczerze zaciekawiony
      XXL

    • Gość: szatan Re: Szalejący reporter IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 25.04.02, 20:14
      Gość portalu: 130rapid napisał(a):

      > Temat-prowokacja
      to żart?

      > Zawodowo gonię strażaków w akcji.
      ...skoro taka twoja praca to nie wiem w czym problem...taka sama jak tego
      kierowcy w straży...
      pomyślałem o kogucie podczas czytania twego postu...dobry pomysł...i jeszcze
      zdobądź pozwolenie w policji albo w straży(jako kolejny w kolumnie)....powinni
      zrozumieć..

      pozdrawiam
    • antares777 Re: Szalejący reporter 26.04.02, 02:56
      Gość portalu: 130rapid napisał(a):

      > Zawodowo gonię strażaków w akcji.

      Cholera jasna!
      Od trzech godzin próbuję znaleźć Twój zawód w oficjalnej klasyfikacji zawodów i
      nie potrafię. Pewnie ci mądrale w GUSie znowu się rąbnęli i nie zauważyli. No bo
      jak ten Twój zawód się nazywa? Strażakoganiacz? A może bardziej
      swojsko "nachfojermanszprinter"?
      Gorąca prośba: gdybyś mógł się dowiedziec od swojej "pani kadrowej" z jakim kodem
      zgłosiła Cię do ZUS i mi to przekazać - będę szczerze zobowiazany.
      A tak na marginesie: bardzo interesujący esej. Tylko: "co kómu do jemu a jemu do
      kómu?". Tu dla mniej zorientowanych: króciutki cytat z fredrowskiej
      opowieści o Pawle i Gawle, w śląskiej wersji językowej, sprowadzający się do
      prozaicznego:"a cóż to kogoś obchodzi?"
      Powodzenia w akcjach, no i ... liczę na ten numer kodowy
      Stary zgred

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka