qqbek
10.12.23, 01:05
Stoi auto z karteczką i już chcecie kupić?
Właśnie do porzygu znudziłem się Zafirą i już się przykładam do kolejnego auta.
Chyba tylko E36 miałem więcej niż 3-5 lat. Resztą się po prostu nudzę i zaczynam szukać.
Przeglądałem już wszystko - od nowych T-Roc, po dobrze utrzymanych "weteranów szos" i chyba ledwie rok się skończy (z powodów podatkowych) wywalę "Zosię" za bramę. Choćby ze stratą.
Nudzą mnie auta szybko.
"Miesiąc miodowy" mam nadal z Micrą za to - pojechałem dziś całą rodziną "do miasta"... kurde, to spod świateł dystansuje wszystkich ospałych dziadków w wielokrotnie mocniejszych autach... nawet załadowane po dach. 50 koni, CVT co bardziej wyje niż jedzie... a mimo wszystko daje to radę i daje mnóstwo frajdy, którą zapomniałem gdzieś ponad 20 lat temu, jak zacząłem kupować auta wypełnione elektroniką (nawet E36 miało poduchy, napinacze pasów, ABS i kontrolę trakcji (dało się wyłączyć) - z tych wszystkich Micra ma tylko poduchę kierowcy).
Siedzę na Otoszroto i kombinuję.
Coś mniejszego niż "syndrom sztokholmski" - tj. ze 4,40 długości, chyba, że "staruch", tutaj dopuszczalne do 4,8 m (kwestia długości obecnego garażu). 80-90 za używkę, do 130 za nówkę. Wybór naprawdę średni.