Dodaj do ulubionych

Co się mogło spierdolić?

21.02.24, 16:09
Mój ukochany wieśwagen w heczbeku, dziewiczy, używany od nowości tylko przeze mnie, z maleńkim przebiegiem (mam bardzo blisko do pracy, a na wakacje jeździmy drugim, dużym samochodem), jeszcze nawet nie nastolatek (ale już blisko) - zesrał się.
Stał sobie w ciepłym garażu i z dnia na dzień - jednego wieczoru go przestawiałam, żeby zmieścić obok rowery, a następnego dnia w południe - odmówił posłuszeństwa i nie odpalił.
Co mogło się stać?
Prąd jest, światło jest, obroty po przekręceniu kluczyka są (dziwnie świszczące), tylko się silnik nie odpala. Bezpieczniki pod maską i pod kierownicą nieprzepalone.
Mężczyzna X mówi - to akumulator, na sto procent, miałem to samo i już ci wzywam sratatata.
Mężczyzna Y mówi - to nie akumulator, skoro są obroty przy próbie odpalenia silnika, po prostu nie ma iskry przy odpalaniu, albo coś z wtryskiem paliwa - paliwo nie dochodzi, wiec samochód się nie odpala.

Wtryski są nienajmocniejszym elementem samochodu, bo to silnik TSI. Niemniej, powinnam wymienić olej dwa miesiące temu, ale tego nie zrobiłam, bo bardzo mały przebieg (wymieniałam olej rok temu) i nie mialam czasu. Przy odpalaniu silnika, w feralne popołudnie, ześlizgnął mi się but ze sprzęgła i samochód zgasł (ma funkcję samoodpalenia po wciśnięciu sprzęgła, ale chyba jej nie użyłam), przy następnej próbie już nie odpalił.

Co się mogło stać?
Na ematce macie opinię przegrywów, mizoginów i inceli - ale może chociaż znacie się na samochodach? ;)


P.S. Uprzedzając seksistowskie domysły: po tym jak ześlizgnął mi się but ze sprzęgła, próbowałam odpalić silnik tylko dwa razy, po trzy sekundy - więc raczej nie dobiłam akumulatora.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:00
      Najtaniej wyjdzie wypiąć akumulator i dać go pod prostownik.
      Niegłupio by było też kupić sobie tester diagnostyczny na OBDII za kilkanaście złotych, sparować z telefonem (i podpiąć pod złącze diagnostyczne w samochodzie) i sprawdzić, czy tak przyczyny nie odczytasz.

      Jeżeli chodzi o "zdalne diagnozy", to najlepszą metodą w motoryzacji będzie wróżenie z fusów - ta sama wiarygodność postawionej diagnozy, a i prawdopodobieństwo jej trafności dokładnie takie samo.
      • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:05
        A - przy dłuższym odłączeniu AKU może ci rozkodować kluczyki w VW - koniecznie zostaw samochód otwarty przed wyjęciem aku, żeby potem nie drapać po tych zaślepkach w klamkach.
        (procedura ponownego kodowania kluczyka po ponownym podpięciu "prądu" - wkładasz w stacyjkę, przekręcasz do pozycji "zapłon" [ale nie "rozrusznik"] i wciskasz przycisk "otwórz" [albo "zamknij" - nie pamiętam już])
        • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:14
          qqbek napisał:

          > A - przy dłuższym odłączeniu AKU może ci rozkodować kluczyki w VW - koniecznie
          > zostaw samochód otwarty przed wyjęciem aku, żeby potem nie drapać po tych zaśle
          > pkach w klamkach.
          > (procedura ponownego kodowania kluczyka po ponownym podpięciu "prądu" - wkładas
          > z w stacyjkę, przekręcasz do pozycji "zapłon" [ale nie "rozrusznik"] i wciskasz
          > przycisk "otwórz" [albo "zamknij" - nie pamiętam już])
          >

          Dzięki! Nie wiedziałam!
          • xstefciax Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:30
            Masz alarm? Może trzeba zamknąć auto z zewnątrz, otworzyć i odpalić. Ja tak mam w aucie,że czasem nie odpala. Pokombinuj :-)
            • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:02
              Mam alarm. Dziwne rzeczy, ale pomyślę!
              • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:29
                piataziuta napisała:

                > Mam alarm. Dziwne rzeczy, ale pomyślę!

                Najpierw sprzwdz akumulator czy ma 12V + przed zapaleniem i czy mu nie spada ponizej 10.5V jak krecisz
                Jak nie tonajpierw doladuj albo wymien akumulator jak nie "trzyma"
            • e-zybi Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 19:04
              xstefciax napisała:

              > Masz alarm? Może trzeba zamknąć auto z zewnątrz, otworzyć i odpalić. Ja tak mam
              > w aucie,że czasem nie odpala. Pokombinuj :-)

              Dobry sposób, prawda ;-)
      • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:06
        O właśnie miałem napisać:
        - kupić sobie dongla OBDII bluetooth
        - ustalić gdzie w samochodzie znajduje się złącze diagnostyczne
        - podłączyć tester
        - zainstalować na telefonie Car Scanner z Google Play / Apple Store
        - sparować tester z telefonem
        - sprawdzić, czy są błędy i jakie
        - spisać, skasować, spróbować odpalić samochód
        - jeśli nie pomoże - wezwać mechanika, jeśli pomoże - to w sumie też podjechać do mechanika, żeby zdiagnozował przyczynę ich wystąpienia
        • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:17
          Ma kupować OBD i robić lipny odczyt jak ktoś może przyjechać z kompem i odczytać. TSI są uczulone na wymianę oleju. Do tego jaka pojemność? Wejście jest przeważnie po lewej stronie pod kierownicą🤣
          • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:41
            Czemu lipny? A taki gadżet kosztuje kilkanaście złotych, żaden wydatek. Przyjazd fachowca z kompem będzie rząd wielkosci droższy - chyba że po znajomości.
            • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:48
              E tam. Jak napisała koleżanka może być problem z immo. Kiedyś tak miałem w Alfie.
        • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:27
          vogon.jeltz napisał:

          > O właśnie miałem napisać:
          > - kupić sobie dongla OBDII bluetooth
          > - ustalić gdzie w samochodzie znajduje się złącze diagnostyczne
          > - podłączyć tester
          > - zainstalować na telefonie Car Scanner z Google Play / Apple Store
          > - sparować tester z telefonem
          > - sprawdzić, czy są błędy i jakie
          > - spisać, skasować, spróbować odpalić samochód
          > - jeśli nie pomoże - wezwać mechanika, jeśli pomoże - to w sumie też podjechać
          > do mechanika, żeby zdiagnozował przyczynę ich wystąpienia

          Taaaa
          Takim postepwaniem zrobisz wiecej krzywdy bo wykasujesz mechanikowi bledy i skad bedzie wiedzlal co sie stalo?
          • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 19:03
            engine8t napisał:

            > vogon.jeltz napisał:
            >
            > > O właśnie miałem napisać:
            > > - kupić sobie dongla OBDII bluetooth
            > > - ustalić gdzie w samochodzie znajduje się złącze diagnostyczne
            > > - podłączyć tester
            > > - zainstalować na telefonie Car Scanner z Google Play / Apple Store
            > > - sparować tester z telefonem
            > > - sprawdzić, czy są błędy i jakie
            > > - spisać, skasować, spróbować odpalić samochód
            > > - jeśli nie pomoże - wezwać mechanika, jeśli pomoże - to w sumie też podj
            > echać
            > > do mechanika, żeby zdiagnozował przyczynę ich wystąpienia
            >
            > Taaaa
            > Takim postepwaniem zrobisz wiecej krzywdy bo wykasujesz mechanikowi bledy i ska
            > d bedzie wiedzlal co sie stalo?

            Przecież napisał, żeby wpierw je spisać przed wykasowaniem.
            • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:17
              qqbek napisał:


              >
              > Przecież napisał, żeby wpierw je spisać przed wykasowaniem.
              >
              >

              K ile wartosci mialaby takie babskie zapisy? to nie przepis na placek.
              Wg mnie jak nie masz zamiaru naprawiec to sie nie dotykaj i nie rujnuj dowodow przestepstwa.
              Kasowanie bledow jeszcze nigdy w moim zyciu niczego mi nie naprawilo. Ale Wam moze..
              • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 21:10
                Wszystkie aplikacje wyświetlają kod błędu i jego opis - wystarczy jedną linijkę tekstu przepisać, jak się ktoś przykładowo, angielskim nie posługuje.
                • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 21:55
                  qqbek napisał:

                  > Wszystkie aplikacje wyświetlają kod błędu i jego opis - wystarczy jedną linijkę
                  > tekstu przepisać, jak się ktoś przykładowo, angielskim nie posługuje.
                  >
                  Wyswietlaj tzw "Generic code" ktory mniej wiecej znaczy ze cos w tym sensie ale kazde auto ma wlasne dokladniejsze....
                  Ale co z tego ze ci wyswietli ze np jakis tam czujnik ?
                  Wymieniasz (jesli potrfisz ) na slepo wg tego kodu czy idziesz do mechanika a ten sie podlacza po swojemu i jego ustrojstwo pokazuje bardziej doladnie a czasmi zupelnie co innego zepsute a co innego jako skutek sie wyswietlilo. I tylko prfesjonalne urzdzenie potrafi odczytac dokladne kody, ich historie etc...
                  • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:00
                    Ale jak będzie "valve timing" to wiadomo będzie od razu, że pewnie pasek i umarł w butach.
                    A jak będzie, nie wiem, "airflow sensor", czy "no ignition" to chyba trochę inna para kaloszy?
                    Darmowe apki ze sklepu Google/Apple ustawiasz pod konkretny model samochodu i dostajesz nie tylko "generic code", ale kod błędu u konkretnego producenta i w konkretnym modelu auta.

                    Vogon od najgorszej poezji w galaktyce poleca CarScanner, ja korzystam z InCarDoc -te apki potrafią naprawdę wiele.
                    • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:03
                      Ja sobie nawet kupiłem Car Scannera w wersji pro. Wydatek żaden, a developer.zdecydowanie zasłużył.
      • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:11
        qqbek napisał:

        > Najtaniej wyjdzie wypiąć akumulator i dać go pod prostownik.

        Ok. Dzięki.
        Czyli też podejrzewasz akumulator?
        Czy po prostu od tego zacząłbyś diagnostykę?


        > Niegłupio by było też kupić sobie tester diagnostyczny na OBDII za kilkanaście
        > złotych, sparować z telefonem (i podpiąć pod złącze diagnostyczne w samochodzie
        > ) i sprawdzić, czy tak przyczyny nie odczytasz.

        Łooot?
        Co to za cudo?

        > Jeżeli chodzi o "zdalne diagnozy", to najlepszą metodą w motoryzacji będzie wró
        > żenie z fusów - ta sama wiarygodność postawionej diagnozy, a i prawdopodobieńst
        > wo jej trafności dokładnie takie samo.

        Liczyłam na dane statystyczne, ale coś tu u was, widzę, z tym krucho.

        Niemniej, dzięki za odpowiedź!
        • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:24
          A paliwo w baku jest😀 Może być już lichej jakości.
        • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:26
          Dane statystyczne to mials od mezczyzn X i Y. .
          To tak jakbys mowila ze cie glowa boli i chciala diagnoze.


          To ze "sa obroty" znaczy ze akumulator nie jest kompletnie zdechly ale jak ledwo kreci czy mocno kreci to ma znaczenie.
          Lgika sureruje ze masz stary akumulator i sie rozladowal.

          I pamietaj ze jak masz slaby akumulator to kiedy on "kreci" to napiecie mu moze spadacf ponizej tego co potrzebuje elektronika.
          A wiec nalezy podlaczyc Voltomerz ipatrec jakie masz napiecie przed kreceniem i w czasie.
          W normalnym akumulatorze powinno byc ppnad 12.5V zanim odpalisz i nie powinno spadac ponizej 10.5 przy kreceniu. Kiedy napiecie w czasie spadnie ponizej ~10 -10.5V to najpierd musisz doladowac akumulator bo inaczej nie wiadomo. A potem doiero szukac dalej.
          Kupowanie "scanerow" za 100 zl ? Jak nie masz garazu i nie naprawiasz sama to lepiej wydac na flaszke whisky.
      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:47
        qqbek napisał:

        > Najtaniej wyjdzie wypiąć akumulator i dać go pod prostownik.
        > Niegłupio by było też kupić sobie tester diagnostyczny na OBDII za kilkanaście
        > złotych, sparować z telefonem (i podpiąć pod złącze diagnostyczne w samochodzie
        > ) i sprawdzić, czy tak przyczyny nie odczytasz.
        >
        > Jeżeli chodzi o "zdalne diagnozy", to najlepszą metodą w motoryzacji będzie wró
        > żenie z fusów - ta sama wiarygodność postawionej diagnozy, a i prawdopodobieńst
        > wo jej trafności dokładnie takie samo.
        >

        Absolutnienalezy zaczac od sprzwdzenie stanu akumulatora. slaby akumulator potrafi cuda robic i przy kreceniu nawrzucac roznych bledow gdzie sie da..

        A co ten "Tester Diagnostyczny" wtykniety do OBDII za pare zlotych ci pokazuje?
        Zwykle to tylko bbledy dotyczace czystosci spalin.. A te zwykle nie blokuja silnika przed startem?
        Aby cokolwek wiedziec co nawalilo to potrzebny amalizator ktory bada o wile glebiej i taki kosztuje duzo wiecej.
        No i co ci da ze wiesz ze np pompka paliwowa padla? Ty moze sam bys sobie wymienil ale Baba?
        Mechanik ci da upust ze mu to powiesz?
        I nawet jak tam na OBDII sa bledy tonajforsze comozna zrobic to je wykasowac bo to nic nie da a wymazanie informacji dla mechanika moze by raczej nie wlasciwym krokiem?
        Njlepszym narzedziem diagnoostycznym dla Baby jest telefon omorkowy z numerem do mechanika .
        • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 21:18
          Widzisz, mentalnie i obyczajowo siedzisz w latach 70-tych, w gierkowskim PRL-u.
          Telefon komórkowy może też służyć do połączenia się z gadżetem za kilkanaście złotych, który pozwoli ustalić przyczynę kręcenia bez zapłonu, jeżeli w sterowniku silnika cokolwiek się na ten temat zapisało.

          Jeżeli rzeczywiście kręci wałem, to może to być zerwany pasek... ale może to być i wiele innych rzeczy. Jak się zapisało, to dojdzie szybko do tego, czy da się to ogarnąć na miejscu, czy będzie potrzebować lawety - a to już jakiś punkt wyjścia będzie.

          Interfejs na ELM327 to wydatek kilkunastu złotych (inna sprawa, że zdiagnozuje jedynie silnik i osprzęt - nic więcej).
          Pożyczenie prostownika/kabli od sąsiada jest za darmo.

          Cokolwiek "dalej" będzie kosztowało sporo.
          Wpierw się wyklucza najprostsze rzeczy, a nie te najdroższe.
          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 21:57
            qqbek napisał:


            > Jeżeli rzeczywiście kręci wałem, to może to być zerwany pasek... ale może to by
            > ć i wiele innych rzeczy. Jak się zapisało, to dojdzie szybko do tego, czy da si
            > ę to ogarnąć na miejscu, czy będzie potrzebować lawety - a to już jakiś punkt w
            > yjścia będzie.
            >
            > Interfejs na ELM327 to wydatek kilkunastu złotych (inna sprawa, że zdiagnozuje
            > jedynie silnik i osprzęt - nic więcej).
            > Pożyczenie prostownika/kabli od sąsiada jest za darmo.
            >
            > Cokolwiek "dalej" będzie kosztowało sporo.
            > Wpierw się wyklucza najprostsze rzeczy, a nie te najdroższe.
            >

            Wiekszego pierd nie slyszalem.. A naprawialem swoje wszelkie auta jak ty w piluch srales i do dzis sprzwdzam bo mam semi-pro testery.
            Co co K z tego ze nawet wlasciwie zidyntefikujesz problem?
            • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:21
              engine8t napisał:


              > Wiekszego pierd nie slyszalem..

              Wystarczy, że czasem poszukasz swoich postów.

              > A naprawialem swoje wszelkie auta jak ty w pil
              > uch srales

              No tak, argument doświadczenia wynikającego z wieku.
              Tak sobie możesz dwudziestoletniego szczyla gasić.

              > i do dzis sprzwdzam bo mam semi-pro testery.

              Semi-pro... no kurde jak mi teraz zaimponowałeś.
              Też mam multitester.

              > Co co K z tego ze nawet wlasciwie zidyntefikujesz problem?

              To, że wiesz od czego zacząć?
              To, że w związku z tak pozyskaną wiedzą dojdziesz do wniosku, że może da się samochód uruchomić na miejscu, bez wzywania od razu lawety?
              Że ciebie nie orżnie warsztat na chuj wie co, bo jesteś kobietą i każą ci dopłacić "za płyn do kierunkowskazów"?
              Nie wiem - kilkanaście złotych to dwa znośne piwa w markecie, albo niecałe jedno "na mieście" - dlaczego nie spróbować?
              • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:12
                qqbek napisał:

                > engine8t napisał:
                >
                >
                > Semi-pro... no kurde jak mi teraz zaimponowałeś.
                > Też mam multitester.
                >
                > > Co co K z tego ze nawet wlasciwie zidyntefikujesz problem?
                >
                > To, że wiesz od czego zacząć?
                > To, że w związku z tak pozyskaną wiedzą dojdziesz do wniosku, że może da się sa
                > mochód uruchomić na miejscu, bez wzywania od razu lawety?
                > Że ciebie nie orżnie warsztat na chuj wie co, bo jesteś kobietą i każą ci dopła
                > cić "za płyn do kierunkowskazów"?
                > Nie wiem - kilkanaście złotych to dwa znośne piwa w markecie, albo niecałe jedn
                > o "na mieście" - dlaczego nie spróbować?
                >

                No tak jak dla Ciebie multitester to semi-pro to nie mamy o czym gadac.
              • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 00:46
                To uwazam za semi-pro
                • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 00:51
                  engine8t napisał:

                  > To uwazam za semi-pro

                  A i mam tez Carly ( BT gizmo wtykane w OBDII i aplikacje androida odblokowane na wszytkie auta tez mam (bylem ich testerem wiec mi dali life licencje).
            • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:49
              > A naprawialem swoje wszelkie auta jak ty w piluch srales

              Engninku, ale co to za argument. Ktoś mógł składać 30 lat temu pecet, ale to nie znaczy, że postawi klaser na kubernetesie w centrum obliczeniowych. Chociaż teoretycznie jedno i drugie łapie się pod szeroko pojmowane IT. Dzisiaj stwierdzenie z cyklu "robiłem to jak ty do nocnika po drabinie wchodziłeś, więc się chuja znasz" raczej świadczy na niekorzyść wypowiadającego.
              • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:49
                *klaster
                • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:56
                  vogon.jeltz napisał:

                  > *klaster

                  Nie wytłumaczysz.
                  On jest "specjalista od IT" z czasów HDD wielkości szafy, o szokującej pojemności 15 MB (albo pamięci taśmowej).
                  No dobra- przesadzam, ale to taka sama gruba przesada, którą on się tutaj stara posługiwać.
                  • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:14
                    qqbek napisał:

                    > vogon.jeltz napisał:
                    >
                    > > *klaster
                    >
                    > Nie wytłumaczysz.
                    > On jest "specjalista od IT" z czasów HDD wielkości szafy, o szokującej pojemnoś
                    > ci 15 MB (albo pamięci taśmowej).
                    > No dobra- przesadzam, ale to taka sama gruba przesada, którą on się tutaj stara
                    > posługiwać.
                    >
                    >
                    No comments.
                    • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:23
                      engine8t napisał:

                      > No comments.

                      No właśnie!
              • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 23:00
                vogon.jeltz napisał:

                > > A naprawialem swoje wszelkie auta jak ty w piluch srales
                >
                > Engninku, ale co to za argument. Ktoś mógł składać 30 lat temu pecet, ale to ni
                > e znaczy, że postawi klaser na kubernetesie w centrum obliczeniowych. Chociaż t
                > eoretycznie jedno i drugie łapie się pod szeroko pojmowane IT. Dzisiaj stwierdz
                > enie z cyklu "robiłem to jak ty do nocnika po drabinie wchodziłeś, więc się chu
                > ja znasz" raczej świadczy na niekorzyść wypowiadającego.

                Jedniyne co mowie to to ze
                - nalyzy sie najpierw upewnic ze masz dobra baterie ...
                - wtyczki do OBDII moga pkazac gdie jest proble ale baba niecvh za taki cs nie bierze
                - To ze naprawilaem auta w latach 80-tyc i rbilem to od tego czasu a zagladam do nich i obecnie, znaczy ze mniej wiecej mam pojecie jak sie technologie zmieneily \

                • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 05:40
                  "Na ematce macie opinię przegrywów, mizoginów i inceli - ale może chociaż znacie się na samochodach? ;) I chłopcy zaparciem się produkują. Następnym razem więcej bab przyjdzie po porady- hej przegrywy mam problem haha.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:34
      Odłącz akumulator na 2min, podłącz ponownie. Paliwo jest? Sprawdź poziom oleju w silniku.
    • bywalec.hoteli Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 17:57
      Grunt to obrazić na wstępie kolegów których się prosi o poradę ….
      Jak nie jesteś durna i masz ubezpieczenie to poszukaj tam Assistance i zadzwoń: pan przyjedzie i uruchomi ci tego golfa czy tam Polo a jeśli nie da rady uruchomić to go chociaż do serwisu zaholuje
      • bywalec.hoteli Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:07
        …. Swoją drogą podobno masz chłopaka - dziwię się że ci jeszcze nie ogarnął odpalenia tego auta
        • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 04:44
          bywalec.hoteli napisał:

          > …. Swoją drogą podobno masz chłopaka - dziwię się że ci jeszcze nie ogarnął odp
          > alenia tego auta
          Ma lola niech jej pomoże. A ty przyłazi i się rzuca.
      • hukers Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 09:44
        bywalec.hoteli napisał:

        > Grunt to obrazić na wstępie kolegów których się prosi o poradę ….

        Bez przesady z tym obrażaniem. Jeżeli ktoś wejdzie na forum dla siatkarzy i napisze "cześć kurduple", to raczej nikt tego nie weźmie na poważnie (no może oprócz trzech libero).

        • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 09:56
          hukers napisał:

          > bywalec.hoteli napisał:
          >
          > > Grunt to obrazić na wstępie kolegów których się prosi o poradę ….
          >
          > Bez przesady z tym obrażaniem. Jeżeli ktoś wejdzie na forum dla siatkarzy i nap
          > isze "cześć kurduple", to raczej nikt tego nie weźmie na poważnie (no może opró
          > cz trzech libero).
          > Nie zdążyłeś przeczytać co ziuta napisała engine, o mnie i Bywalcu. Bo ktoś szybko to wyrzucił. Tu nikt nie ma problemów jak wejdzie dzidzia i rzuci bluzga. Tu jest problem, gdy ktoś się zaangażuje w pomocy, a dostanie kompa w tyłek. Sporo jest tam takich bab co sobie nie radzą w życiu, a klepią na necie gdy mąż tyra w pracy, a bachory w szkole. Zresztą kobiet można konie kraść i lubią męskie towarzystwo na kobiecym forum. Amen.
        • bywalec.hoteli Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 15:35
          hukers napisał:

          > Bez przesady z tym obrażaniem. Jeżeli ktoś wejdzie na forum dla siatkarzy i nap
          > isze "cześć kurduple", to raczej nikt tego nie weźmie na poważnie (no może opró
          > cz trzech libero).

          Igła ma 188 cm, Zati 184 cm, Gacol 185, Popiw 180. Także kurduplami są oni tylko na parkiecie :D
          • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:25
            W Norwidzie Sho TAKAHASHI LIBERO 171cm .Dobry jest.
    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:11
      "obroty po przekręceniu kluczyka są (dziwnie świszczące), tylko się silnik nie odpala"

      Pasek rozrzadu sie urwal. Te zeslizgniecie nogi moglo sie przyczynic.
    • loyezoo Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:13
      Piszą tu wszyscy o aku, tymczasem (wnioskuję z opisu) auto kręci ale nie odpala. Jeżeli tak jest, to łańcuch/pasek rozrządu, podziękował za współpracę i można rozbierać silnik. Pocieszyłem? :)
      • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:19
        Nie kradnij to przykazanie odnosi sie chyba do prawidlowych diagnoz tez!
      • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:25
        loyezoo napisał:

        > Piszą tu wszyscy o aku, tymczasem (wnioskuję z opisu) auto kręci ale nie odpal
        > a. Jeżeli tak jest, to łańcuch/pasek rozrządu, podziękował za współpracę i możn
        > a rozbierać silnik. Pocieszyłem? :)

        Hmmmm...
        Niemożliwe...raczej. 🤔
      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:39
        loyezoo napisał:

        > Piszą tu wszyscy o aku, tymczasem (wnioskuję z opisu) auto kręci ale nie odpal
        > a. Jeżeli tak jest, to łańcuch/pasek rozrządu, podziękował za współpracę i możn
        > a rozbierać silnik. Pocieszyłem? :)
        >
        >
        Niech wrzuci video i audio toposluchmy jak kreci.... No bo "kreci" niewile znaczy zwlaszcz kiedy babab to mowi bo moze mocno WRRR a moze ledwo i napieci spadnie co ponizej pozimu zasiljacego elektonike i D zimna.

        Moja zona kiedys mowi ze jadac co domu cos jej pierd pod maska ale nie widac aby cos wylecalo czy cieklo...
        Spojrzeme i nic nie widze.
        Na drugi dzien jedziemy oboje moim i z po km prze domem wjechalme dzure i zawieszenie"tampnelo" a ona "o wlasnie w tym miescu mi te pierd.... Mowie ze dzura w jezdni...
        "Dziura? tu nigdy dziur nie bylo." LOL
        No i mamy rozwiazne zagadki. I babski opis wydarzenia.. No w przeciez walnelo cos pod spodem i to mogl silnik wyleciec np ale dojechal do domu wiec silnik chyba nie ? ... LOL

        Dzien pozniej widze firme latajaca dziure bo wyobrazam sobie jak ktoirys sasiad swoim Porschem, Corvetta czy czy Lambrogni na ta dziure wjechal i do miasta zadzonil ile ich to bedzie kosztowac..
        • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:55
          Co Ty Engine masz za obsesje z tym akumulatorem i woltami? Jak kreci to zapali. Jak kreci i nie zapala to nie dostaje paliwa albo nie dostaje iskry. A jak nie zapala ale kreci i "swiszczy" czyli wydaje inny niz normalnie dzwiek przy kreceniu, to pasek. Swiszczy bo tloki lataja w gore i w dol a polowa zaworow jest caly czas otwarta.
          Piataziuta, czy kreci troche szybciej niz normalnie?
          • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 19:40
            > Swiszczy bo tloki lataja w gore i w dol
            > a polowa zaworow jest caly czas otwarta

            A to już zależy - zakładając zerwanie paska - w jakiej pozycji ustawiły się wałki rozrządu. Mogą wszystkie zawory być zamknięte, a jeżeli faktycznie połowa z nich jest otwarta to... tych zaworów już tak naprawdę nie ma.
            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 19:54
              Ajwaj. Wszystkie zawory zamkniete na raz moga miec miejsce tylko w silniku jednocylindrowym.
              Nie wiem czy istnieje jeszcze producent silnikow "kolizyjnych" bo wszystkie mi znane maja w denku tloka wydlubane naciecia w ksztalcie polksiezyca wlasnie zeby w nich sie w razie czego zmiescil zawor. Przeciwko zerwaniu paska przemawialby maly (wedlug niej) przebieg jej samochodu, a za jego wiek "prawie nastolatek".
              Mam nadzieje ze za jakis czas sie dowiemy.
              • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:36
                No dobra, krakowskim targiem możemy przyjąć, że otwarta może być 1/4 zaworów, które jednakowoż - będę się upierał - poszły się jebać, bo wszystkie TSI to silniki kolizyjne (m.in. że względu na duży stopień sprężania), a te wydrążenia w denku tłoka to mogą pomóc jeśli zawór jest lekko niedomknięty, a nie otwarty na oścież. Tak czy owak, awaria może być od zupełnej błahostki do czegoś, co oznacza rozebranie połowy silnika.
                • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:59
                  vogon.jeltz napisał:

                  > Tak czy owak, awaria może być od zupełnej błahostki do czegoś, co oznac
                  > za rozebranie połowy silnika.

                  I tu sie zgadzam w stu procentach. Mial racje bodajze Qqubek piszac o wrozeniu z fusow.
                  Natomiast dalej mam problem z Enginowskim slaby akumulator, 9V wystarczy mu na krecenie a nie wystarczy na elektronike i iskre? Nic tylko trzeba poczekac na werdykt mechanika.
                  • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:15
                    waga173 napisał:

                    > vogon.jeltz napisał:
                    >
                    > > Tak czy owak, awaria może być od zupełnej błahostki do czegoś, co oznac
                    > > za rozebranie połowy silnika.
                    >
                    > I tu sie zgadzam w stu procentach. Mial racje bodajze Qqubek piszac o wrozeniu
                    > z fusow.
                    > Natomiast dalej mam problem z Enginowskim slaby akumulator, 9V wystarczy mu na
                    > krecenie a nie wystarczy na elektronike i iskre? Nic tylko trzeba poczekac na w
                    > erdykt mechanika.

                    Millenials by wlaczyli iphona i poczytali na internecie
                    mechanicbase.com/engine/car-engine-cranks-but-wont-start/
                    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:35
                      Zaraz na poczatku:

                      Most car starting issues are the result of a battery or alternator, but that’s not typically the case when the car cranks but won’t start. Tu napisal prawde.

                      A potem gostek mowi "Change the battery"

                      Co? Nie slyszal o woltomierzu? Nie slyszal o prostowniku? Nie slyszal o sprawdzeniu czy odpali z czyjejs baterii przy pomocy kabli?

                      Slaba kompresja. Z dnia na dzien zniknela? To tez jest bujda, bo do zapalenia mieszanki nie potrzeba jej w ogole sprezyc a zeby silnik chodzil to tylko troche sprezyc. Co innego zeby caly samochod wjechal pod gore- ze slaba kompresja nie da rady ale zapali i bedzie chodzil.
                      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:40
                        waga173 napisał:

                        > Zaraz na poczatku:
                        >
                        > Most car starting issues are the result of a battery or alternator, but that’s
                        > not typically the case when the car cranks but won’t start. Tu napisal prawde.
                        >
                        > A potem gostek mowi "Change the battery"
                        >
                        > Co? Nie slyszal o woltomierzu? Nie slyszal o prostowniku? Nie slyszal o sprawdz
                        > eniu czy odpali z czyjejs baterii przy pomocy kabli?
                        >
                        > Slaba kompresja. Z dnia na dzien zniknela? To tez jest bujda, bo do zapalenia m
                        > ieszanki nie potrzeba jej w ogole sprezyc a zeby silnik chodzil to tylko troche
                        > sprezyc. Co innego zeby caly samochod wjechal pod gore- ze slaba kompresja nie
                        > da rady ale zapali i bedzie chodzil.

                        E tam od poczatku wiem co tu jest spierd....
                        To jest ta jak jej tam piataziuta...
                        Tylko ze tego sie naprawic juz nie da.


                        Ale przy okzji cos co powiem i zapytam bo to mechaniczne.

                        Z 10 lat temu kupilismy 4 idealnie takie same zaslony na okna - na zamowienie tak ze byly idelanie dopasowne - takie rolety z harmonijka co to siedzi wewnatrz furtyny okna - przykrecone gorze i sie sciaga na dol aby zaslonic ale potem mozna sciagnac gore na dol zeby odslonic gorna czesc albo dol podniesc zeby dolna odlonic - kapujesz?

                        I toto ma 68 cali szeroosci oraz 4 sznurki (tzn 4 podwojne) i idace od gornego mechanizmy na dol - 4 ida do samej dolnej krawedzi (podnaosz dolna czesc) a 4 do gornej - podnosz i opszczja ta gorna.... - ciagle kapujesz?
                        I na szynach na tch krawedziach te sznurki sa przyczepione .A dlugsc maj tak dobrana aby sie zaslna odsuwal na dlugsc okna plus pare cali...
                        No i na czesci przykreconej do gory jest caly machanizm podnoszenia/opuszczania..
                        A doladnie sa tak 4 mchanizmy - kazdy ma 4 moduly ktore sa plastikowe i spiete ze soba na zatrzaski - jak Lego I tam w tych modulach sa 2 moduly ze sprezynami (te w srodku) , i 2 zewnetrne z rolkami na sznurki..
                        No i 4 modulu sa ze soba zespolone zebatkami. Sciagasz zaslone - ciagniesz za dol i 4 sznurki, sznurki sie odwija (po 2 z kadego mechanizmu) z rolek i sprezyny sie nakrecaja... wszytko gra.
                        Sciagnac mozna az do momentu ze sznurki sie odwina na calej dlugosci.
                        No i dwa z tych modulow "kontroluja podnoszenie i opuszczanie dolu a dwa kontroluja gore.. - ciagle kapujesz?
                        Aha sznurki sa jakies plastikowe -mocne

                        O mnije wiecej tak jak tu pokazuja.
                        www.youtube.com/watch?v=Cugy33wHltI

                        Tyle co do konstrukcji

                        Teraz problem


                        No i wszytko pracowalo i pieknie sie odsuwaly do dolu okna az jednego dnia - jedna nie daje sie scagnac do samego dolu - i zostawia na dole dziure tak na 6 cali - piekana rownolegla do parapetu dziura i za Ch nie da sie dalje sciagnac.
                        I wszytkie 4 sznurki idace do dolenej czesci na "oko" scigaja sie rowno i do konca - tzn jak scagniete ma max to sznurki sa naprezone i dalej nie ida..
                        No wiec albo sie sznurki zaplataly i skrocily albo sie nie odwijaj z rolek bo sie zaplataly albo sprezyny si spierd..
                        Co je trzyzma tak ze brakuje 6 cali na kazdym.
                        No wiec zdjalem i ogladam
                        Wyglada ze jak sciagma alone to wszytko pracuje jak powinno i sznurki sie odwija rowno, sprezyny pracuja i w koncu sznurki sie odwijaj do konca ta jak powinny ..
                        Problemw tym ze w 3 zaslonach sznurki wystarczja aby dol siegnal dolu okna a w tyej 4 tej - odwijaj sie 6 cali mniej.
                        Rozwijaja sie do konca , nie ma zadnych problemow w mechanizmach, sznurki sa proste tylko sie nagle skrocily o 6 cali.. Wszytki 4 wygladaj idealnie i identycznie i tak jakby byly po prostu zrobine fabrycznie o 6 cali krotsze niz reszta i 6 cali za krotkie do okna...
                        Ale K przez kilka a mze kilkanasci lat byly dluzsze bo to sie k zaslanaialo.
                        No wiec dosztukowalem po 6 cali i wszytko pracuuje jak nowe ale problem pozostaje

                        Co sie K stalo ze sznurkami ze sie skrocily.. Plastikowe wiec sie nie skurczyly. Nie zaplataly sie, ani na mechanizmach ani po drodze. Po prostu sa krotsze a na 100% nie byly.. ?????
                        • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:44
                          Oni tam pokazuje wersje prostrza tzn ka ze gora zaslon si enie odslania.. ale to tylko kwestia ilosci mechanizmow bo te sa niezalezne.
                          I u mnie czesc gorna pracuje super ale dolna sie w cudowny sposob skrociila..

                          jeszcze jedno video jak to pracuje
                          www.youtube.com/watch?v=S7OT17ZjP7M
                          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 19:15
                            engine8t napisał:

                            > Oni tam pokazuje wersje prostrza tzn ka ze gora zaslon si enie odslania.. ale t
                            > o tylko kwestia ilosci mechanizmow bo te sa niezalezne.
                            > I u mnie czesc gorna pracuje super ale dolna sie w cudowny sposob skrociila..
                            >
                            > jeszcze jedno video jak to pracuje
                            > www.youtube.com/watch?v=S7OT17ZjP7M

                            Jedyna logiczna odpowiedz mi sie nasunela ze ktos mi zrobil kawal i sznurki skrocil - latwo odsunac na dole oslone i tam sa kocowki sznurkow... Ale te wygladaja identycznie jak reszta, tak samo zamontowane , przyczepione i takie same wezelki sa na nich jak na reszcie. A ze nas jest tylko 2 i zepsulo sie w goscinnym pokoju wiec jedynie goscie - musieli to spierd... ale musieli by byc fabrycznie wytrenowani albo cholernie cwani zeby taki trik zrobic.
                            A moze to sluzby jakies pod moja nieobecnosc zrobily tak aby zaslona mial szpare i mogli kamere zainstalowac do obserwacji sasiadow i zamniejli to usunac?

                            Zona chodzi i sie podsmiechuja ze dostaje kredy za naprawe ale minus za to ze nie wiem co sie stalo..

                            Tak ze chyba zaczne wierzyc w sily nadprzyrodzone albo sluzby.
                            Znasz sie na ktoryms z tych?
                        • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:47
                          A próbowałeś kiedyś na to spojrzeć na trzeźwo?
                          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 19:15
                            piataziuta napisała:

                            > A próbowałeś kiedyś na to spojrzeć na trzeźwo?

                            Ty sie nie wtracaj - gumke w majtkach sobie sprawdz
                        • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:53
                          Elementarne Watsonie. Ktos kto u Was w domu pociaga za sznurki:) pociagnal za mocno i mechanizm ze sprezyna, domyslam sie ze spiralna, omsknal sie pare obrotow i po puszczeniu sznurkow wrocil do pozycji wyjsciowej pare obrotow dalej niz poprzednio, co zaowocowalo wciagnieciem sznurkow 6 cali glebiej.
                          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 19:24
                            waga173 napisał:

                            > Elementarne Watsonie. Ktos kto u Was w domu pociaga za sznurki:) pociagnal za m
                            > ocno i mechanizm ze sprezyna, domyslam sie ze spiralna, omsknal sie pare obroto
                            > w i po puszczeniu sznurkow wrocil do pozycji wyjsciowej pare obrotow dalej niz
                            > poprzednio, co zaowocowalo wciagnieciem sznurkow 6 cali glebiej.

                            No to sprzwdzilem... Sprezyny prawidlowo naciagniete..
                            Jakby sprezyny padly to by raczej bylby problem z podnoszeniem.
                            A tu spokojnie mozna sciagac az sie sznurki skoncza na rolkach.. ina wszytkich 4 siekonczyly - rozwinely sie do konca a roleta 6 inczy od dolu okna.

                            I jak pisalem - na dole dosztukowalem sznurki (te 4 sznurki idace na dol sa pod szyna polczone parami - zeby balansowac naciag na obu rolkach mechanizmu) i jest na tyle miejsca zeby dosztukowac "srodek ktory jest pod szyna ) - - ja uzylem gruba nic dentystyczna. :) I wszytko pracuje jak nowe . A wiec sprezyny nie spierd i nie wyskoczyly. Sznurki przy pelnym rozciagnieciu byly za krotkie.
                            Ktos je musial K skrocic. Nie widze innego wytlumaczenia. Skorczyc sie nie mogly bo plastikowe, i nie skurczylyby sie tyle samo wszytkie 4 i to 6 cali. ?
                            JA tez te gore mechnizmy rozebralem zeby zbaczyc czy tam sie cos nie nawinelo... Nope.
                            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 22:50
                              Ja odpowiedzialem na chybcika bo musialem wyjsc i nawet nie ogladalem filmiku. Ale dalej mysle ze bylem na dobrym tropie. W tego typu mechanizmach sprezyna musi byc "zegarowa", jak na przyklad w tasmie mierniczej, (o bardzo malej tzw. stalej sprezyny) bo normalna sprezyna przy puszczeniu by strzelala sznurkiem. Przy wyciaganiu sznurka sprezyna sie nakreca, przy zbyt mocnym pociagnieciu moze sie naciagnac o nadmiarowe kilka pbrotow czyli mocniej sznurek wciaga i tez glebiej, akurat o te 6 cali. Nalezy mechanizm na zywo przeanalizowac, zwlaszcza sposob w jaki jest unieruchomiony ten koniec sprezyny na jej osi. Jak stop-screw to poluzowac, podregulowac dlugosc sznurka i dokrecic stopscrew. A jak inaczej to poprawic inaczej. Mogles skrocic sznurki na pozostalych oknach!
            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:14
              Wspomniales o walkach rozrzadu, liczba mnoga, i przyznam sie ze nawet nie wiem co to za silnik i czy ma pasek czy lancuch rozrzadu. Nie chce mi odpalic moj niebieski samochod, co to moze byc, hehe.
          • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 19:55
            >Piataziuta, czy kreci troche szybciej niz >normalnie?

            Nie umiem powiedzieć, ale możliwe. Skoncentrowana byłam, żeby nie rozjebać akumulatora - więc krótkie odpalenia były i mało prób.
            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:02
              Bo gdyby krecil szybciej niz normalnie to znaczyloby ze rozrusznik nie zmaga sie z kompresja w cylindrach i to bylby zerwany pasek na sto procent. To nie jest az tak skomplikowana naprawa.
          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:18
            waga173 napisał:

            > Co Ty Engine masz za obsesje z tym akumulatorem i woltami? Jak kreci to zapali.
            > Jak kreci i nie zapala to nie dostaje paliwa albo nie dostaje iskry. A jak nie
            > zapala ale kreci i "swiszczy" czyli wydaje inny niz normalnie dzwiek przy krec
            > eniu, to pasek. Swiszczy bo tloki lataja w gore i w dol a polowa zaworow jest c
            > aly czas otwarta.
            > Piataziuta, czy kreci troche szybciej niz normalnie?

            No w tym wlasnie problem ze mze krecic ale iskry nie dawac bo mu elektonika nie pozwala a podow ku temu moze byc 100+1
            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:22
              Engine, jeszcze nie widzialem srajacego konia ktory na sranie uzylby tyle sily ze nie moglby jeszcze jednoczesnie piardnac.
              • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 20:32
                waga173 napisał:

                > Engine, jeszcze nie widzialem srajacego konia ktory na sranie uzylby tyle sily
                > ze nie moglby jeszcze jednoczesnie piardnac.

                Widac nie wszytko widzilaes.

                Ilez to razy aiuto mialo probemy jak baba przy PMS i okazlao sie ze auto kreci a napiecie spada do 9 V i D.
                Najaldowalem akumultoor 0 BINGO . Mader auto sobie pradzi a glupie nie - kreci i kreci az prrzestanie krecic.
                A mechanik oczywiscie wymieni pompke paliwa, cewki zaplonowe i wtryskwacze oraz podladuje baterie i 1k pozniej dziala jak trzeba
                Moj BMW np zawsze mi ppkazuje ze jak zapalal to mial slaba nalodwana baterie. Jak pokazuje? A tak ze on sobie wrbuje wylaczyc wszytko co moze byle odpalic i wtedy poodpalenu widze ze mus ei stacje radiowe i te wszytki opcje zresetowly. Ale to jest smart BMW
                a durny VW moze sie inaczej zachowac,

                Ale ja nie mowie co moze byc bo nie wiem - ja sie tylko na elektryce troche znam.
                Jedynie sugeruje ze slaba bateria moze powodowac rozne cuda
                • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 21:11
                  Moja beczka dosyc szybko zuzywa akumulatory, tak co 3-4 lata. Ostatnio kupilem taki z galareta z bazaru:). Mierzony uniwersalnym miernikiem pokazywal 12.75V. Po zainstaowaniu a mam regulator 14,5V pokazywal tylko 10,5 na biegu jalowym, igly miernika bezposrednio w klemy, odczyt ten sam trzema roznymi miernikami. Przy dodaniu gazu cos tam przybywalo. Ale lampka braku ladowania sie nie palila. Juz mialem wymienic regulator napiecia ale najpierw kupilem woltomierz wtykany w gniazdko zapalniczki. I co? 14,5V caly czas. I badz tu madry i pisz wiersze. A ten gadgecik w gniazdku zapalniczki fajny instrument, w nocy swieci na niebiesko.
                  • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:12
                    waga173 napisał:

                    > Moja beczka dosyc szybko zuzywa akumulatory, tak co 3-4 lata. Ostatnio kupilem
                    > taki z galareta z bazaru:). Mierzony uniwersalnym miernikiem pokazywal 12.75V.
                    > Po zainstaowaniu a mam regulator 14,5V pokazywal tylko 10,5 na biegu jalowym, i
                    > gly miernika bezposrednio w klemy, odczyt ten sam trzema roznymi miernikami. Pr
                    > zy dodaniu gazu cos tam przybywalo. Ale lampka braku ladowania sie nie palila.
                    > Juz mialem wymienic regulator napiecia ale najpierw kupilem woltomierz wtykany
                    > w gniazdko zapalniczki. I co? 14,5V caly czas. I badz tu madry i pisz wiersze.
                    > A ten gadgecik w gniazdku zapalniczki fajny instrument, w nocy swieci na niebie
                    > sko.

                    Nie prownuj nawet beczki czy czekoklwiek starszego niz 10-lat do obecnych aut.
                    A moze miales miernik za 5 zl?
                    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:41
                      engine8t napisał:

                      > Nie prownuj nawet beczki czy czekoklwiek starszego niz 10-lat do obecnych aut.
                      >
                      > A moze miales miernik za 5 zl?

                      Beczka duuuuzo lepsza od nowych gowien
                      Mierniki mialem trzy za 15 zlotych czyli wychodzi ze byly po 5 zlotych, one byly takie semi-pro.
                      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 00:34
                        waga173 napisał:

                        > engine8t napisał:
                        >
                        > > Nie prownuj nawet beczki czy czekoklwiek starszego niz 10-lat do obecnyc
                        > h aut.
                        > >
                        > > A moze miales miernik za 5 zl?
                        >
                        > Beczka duuuuzo lepsza od nowych gowien
                        > Mierniki mialem trzy za 15 zlotych czyli wychodzi ze byly po 5 zlotych, one byl
                        > y takie semi-pro.

                        Nie mowimy co jest lepsze bo tu akurat sie zgadzam ze te nowe G to coraz bardzije komputery na kolkach.
                        • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 00:46
                          Kazales nie porownywac wiec porownalem. Beczka chodzi bez akumulatora a Garbusa i setki innych mozna bylo zapalic na pych przy kompletnie rozladowanym akumulatorze. W Garbusie radio nie wymagalo jakiegos resetowania bo... nie bylo radia!
                          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 01:00
                            waga173 napisał:

                            > Kazales nie porownywac wiec porownalem. Beczka chodzi bez akumulatora a Garbusa
                            > i setki innych mozna bylo zapalic na pych przy kompletnie rozladowanym akumula
                            > torze. W Garbusie radio nie wymagalo jakiegos resetowania bo... nie bylo radia!

                            Stare auta mialy elektryke ktora pracwala jak w czolgach... z wyjatkime tych co produkwal angileski Lucas bo to G ni epracowalo najczesciej
                            Obecne maja elektronike ktora nigdy nie "spi" i aby auto zaskoczylo to musi dostac "zaplon" ale aby "to" dalo sygnal do zaplonu GO to kazdy duperel i czujnik musi potwierdzic gotowosc i wlasciwa pozycje . Wysarczy ze nawali np przelacznik pod pedalem sprzegla czy w skrzyni i nie da rady. Bez wcisnietego sprzegla nie odpali
                            Prosty OBDII nic nie pokaze - sprzeglo nie wcisniete to nie blad..
                            Ale jak masz porzadny przyrzad to ten pokazuje czy jak naciskasz sprzeglo to ta informacja dociera do "bosa" .
                      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 02:18
                        waga173 napisał:

                        > engine8t napisał:
                        >
                        > > Nie prownuj nawet beczki czy czekoklwiek starszego niz 10-lat do obecnyc
                        > h aut.
                        > >
                        > > A moze miales miernik za 5 zl?
                        >
                        > Beczka duuuuzo lepsza od nowych gowien
                        > Mierniki mialem trzy za 15 zlotych czyli wychodzi ze byly po 5 zlotych, one byl
                        > y takie semi-pro.

                        Ja mam 2 fluki - Fluke 77 i Fluke 87 ale to byly "entry level"
                        • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 02:51
                          Fluki, flety czy fleki na butach jeden chuj. Prawdziwy szpec jak ja ocenial stan akumulatora po kolorze iskry przy stykaniu biegunow kawalkiem drutu. Jasniutka iskra - dobry, rozowawa slaby, pozyczyc prostownik i ladowac. W calym szeregu garazy tylko jeden z nas mial urzadzenie wielkosci dwoch pudelek do butow zwane "prostownik selenowy" ktore przez cala noc glosno buczalo ale akumulator zazwyczaj naladowalo. A tylko jeden mial bo to kosztowalo 750 starych zlotych przy krajowej przecietnej cztery razy tyle, jebany Gomulka.
                          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 17:51
                            waga173 napisał:

                            > Fluki, flety czy fleki na butach jeden chuj. Prawdziwy szpec jak ja ocenial sta
                            > n akumulatora po kolorze iskry przy stykaniu biegunow kawalkiem drutu. Jasniutk
                            > a iskra - dobry, rozowawa slaby, pozyczyc prostownik i ladowac. W calym szeregu
                            > garazy tylko jeden z nas mial urzadzenie wielkosci dwoch pudelek do butow zwan
                            > e "prostownik selenowy" ktore przez cala noc glosno buczalo ale akumulator zazw
                            > yczaj naladowalo. A tylko jeden mial bo to kosztowalo 750 starych zlotych przy
                            > krajowej przecietnej cztery razy tyle, jebany Gomulka.

                            Teraz juz nie ma juz "prostownikow".... kto by Panie teraz prad prostowal? zbyt prymitywne.
                            Teraz tylko sa "smart chargers" :)
                            A jesli chodzi o iskre to kto by jej tam szukal gdzies w srodku silnika? Jak tam wogole zagladnac?
                            Obecnie w warsztatch podlaczja komuter i jak cos wyczytaj to wymieniaja a jak nie to reseteuja albo uaktulniaja program i nic wiecej zrobic nie moga "bo komputer nie pokazuje"
          • galtomone Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:23
            waga173 napisał:

            > Co Ty Engine masz za obsesje z tym akumulatorem i woltami? Jak kreci to zapali.
            > Jak kreci i nie zapala to nie dostaje paliwa albo nie dostaje iskry.

            Jeszcze może nie dostawać powietrza.
            Ale spodziewałbym się wtedy świecącego check engine


            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:45
              Jeszcze moze nie dostawac tyle ile trzeba powietrza, bo mi raz dostawal za duzo (po wyjeciu filtra powietrza) i nie zapalil dopoki nie wlozylem starego filtra z powrotem. Oczywiscie czujnik przeplywu czy polozenia walu i wiele innych rzeczy, ale to juz sprawa OBD.
              • galtomone Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 06:55
                To miałem na myśli, że z ilością powierza coś jest nie tak. A w którą stronę to dalsza sprawa.
                Ale wtedy raczej wywaliłoby checka.
                • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 07:28
                  galtomone napisał:

                  > To miałem na myśli, że z ilością powierza coś jest nie tak. A w którą stronę to
                  > dalsza sprawa.
                  > Ale wtedy raczej wywaliłoby checka.

                  A jak sprawdzić czy wywaliło check, jeżeli samochód nie odpala i kontrolka i tak się będzie palić?
                  Jakieś pomysły?
                  • galtomone Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 08:25
                    A zapłon nie wystarcza do diagnostyki?

                    W każdym razie (poza akumulatorem - warto jeszcze rzucić okiem na bezpieczniki - nie wiem czy padło...) i bez odpowiedniej wiedzy i narzędzi w garażu się tego nie ogarnie.

                    Bo albo nie dostaje paliwa, albo mieszanka jest nie taka, albo nie ma prądu, albo rozrząd, albo "komputer" umarł.

                    Bez diagnozowanie tego krok po kroku nie wiele się wymyśli .

                    Trochę jak tu... bez narzędzi (i wiedzy) to se można ten silnik pooglądać, pogdybać i tyle...

                    • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 08:43
                      Bezpieczniki akurat oglądałam.
                    • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 10:07
                      galtomone napisał:

                      > A zapłon nie wystarcza do diagnostyki?

                      W zupełności wystarczy (o ile aku nie padł) - ale bez pracującego silnika będzie się na desce palił "Check" (i kilka innych kontrolek), nawet jak błędu nie ma - jak nie wierzysz, to sprawdź.

                      > Trochę jak tu... bez narzędzi (i wiedzy) to se można ten silnik pooglądać, pog
                      > dybać i tyle...

                      No przecież od samego początku mówię, że przez internety, to równie dobrze można wróżyć z fusów :-)
                      • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 12:57
                        U mnie w nie-beczce po pierwszym nacisnieciu Start zapalaja sie wszystkie zolte kontrolki ale check engine od razu gasnie a reszta zostaje, gasnie po zapaleniu silnika. Moze to jest zwiazane z mozliwoscia zrobienia przynajmniej czesciowej diagnostyki na niepracujacym silniku? Jeden jedyny raz zapalilo sie check engine, OBD pokazal mala nieszczelnosc w evaporative system, posmarowalem uszczelke w korku paliwa i swiatelko zgaslo. Samochod jest ukochany coupe dziewiczy pomaranczowy.
                      • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 13:13
                        No więc przyjechał pan, podłączył kable, stwierdził, że akumulator. Wymienił go na nowy, nic się nie zmieniło. Powiedział, że nie wie co to, ale akumulator i tak był do wymiany, bo pewnie kręciłam (kurwa nie kręciłam), zgarnął 7 stów i pojechał.

                        To co kręcimy Usterkę? Stan techniczny akumulatora 57%. Stan naładowania 60%.
                        😡

                        • hukers Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 13:36
                          piataziuta napisała:

                          > No więc przyjechał pan, podłączył kable, stwierdził, że akumulator. Wymienił go
                          > na nowy, nic się nie zmieniło. Powiedział, że nie wie co to, ale akumulator i
                          > tak był do wymiany, bo pewnie kręciłam (kurwa nie kręciłam), zgarnął 7 stów i p
                          > ojechał.
                          >
                          > To co kręcimy Usterkę? Stan techniczny akumulatora 57%. Stan naładowania 60%.
                          > 😡
                          >

                          TSI to jednak jest chujowizna.
                          Teraz zostaje laweta i zaufany warsztat.
                          Jakbyś przypadkiem była z Krk, to mogę Ci polecić dobry serwis VAG-owski.
                          • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 13:38
                            A powiesz.mi czy faktycznie akumulator z powyższymi danymi był do wymiany?
                            • duze_a_male_d_duze_m Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 13:59
                              Nie był. Auto kręci normalnie?
                            • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:02
                              piataziuta napisała:

                              > A powiesz.mi czy faktycznie akumulator z powyższymi danymi był do wymiany?

                              Można się było zacząć zastanawiać nad wymianą przed zimą.
                              60% to pewnie trochę ponad 12V... do wymiany jest przy 11, może 11,5 (przy nowszych autach).
                              • duze_a_male_d_duze_m Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:18
                                qqbek napisał:


                                > 60% to pewnie trochę ponad 12V... do wymiany jest przy 11, może 11,5 (przy nows
                                > zych autach).
                                >
                                >

                                No tak proste to nie jest, miernikiem napięcia tego nie oszacujesz.
                              • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:37
                                qqbek napisał:

                                > piataziuta napisała:
                                >
                                > > A powiesz.mi czy faktycznie akumulator z powyższymi danymi był do wymiany
                                > ?
                                >
                                > Można się było zacząć zastanawiać nad wymianą przed zimą.
                                > 60% to pewnie trochę ponad 12V... do wymiany jest przy 11, może 11,5 (przy nows
                                > zych autach).
                                > Akumulator był dobry. Tylko trzeba było mieć ładowanie.
                                >
                              • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 16:26
                                qqbek napisał:

                                > piataziuta napisała:
                                >
                                > > A powiesz.mi czy faktycznie akumulator z powyższymi danymi był do wymiany
                                > ?
                                >
                                > Można się było zacząć zastanawiać nad wymianą przed zimą.
                                > 60% to pewnie trochę ponad 12V... do wymiany jest przy 11, może 11,5 (przy nows
                                > zych autach).
                                >

                                Miał dokładnie 12.27 V.
                                • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 16:40
                                  Pan handlarz akumulatorami zwacy sie chyba elektrykiem powinien byl sprawdzic czy jest iskra. Mojej corki Honda miala kiedys tak samo, krecila i nie zapalala. Laweta, diagnoza: modul zaplonowy. Czy sie przepalil czy co, nie wiem, pamietam tylko ze wymienili i bylo git.
                            • hukers Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:16
                              piataziuta napisała:

                              > A powiesz.mi czy faktycznie akumulator z powyższymi danymi był do wymiany?

                              To zależy.
                              W samochodzie żony bym wymienił, w swoim nie (i model tu nie ma nic do rzeczy)
                        • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:06
                          Ja bym wzial tego pana kable i napierdzielal go nimi raz po lbie raz po dupie. Do tej pory pewnie naladowal Twoj akumulator i sprzedal komus jako prawie nowy niesmigany. Jak na nowym akumulatorze nic sie nie zmienilo to trzeba bylo mu powiedziec zabierz pan go i wstawiaj moj z powrotem.
                          • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 14:22
                            waga173 napisał:

                            > Ja bym wzial tego pana kable i napierdzielal go nimi raz po lbie raz po dupie.
                            > Do tej pory pewnie naladowal Twoj akumulator i sprzedal komus jako prawie nowy
                            > niesmigany. Jak na nowym akumulatorze nic sie nie zmienilo to trzeba bylo mu po
                            > wiedziec zabierz pan go i wstawiaj moj z powrotem.
                            I tak powinno się zrobić. 7
                          • bywalec.hoteli Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:09
                            waga173 napisał:

                            > Ja bym wzial tego pana kable i napierdzielal go nimi raz po lbie raz po dupie.
                            > Do tej pory pewnie naladowal Twoj akumulator i sprzedal komus jako prawie nowy
                            > niesmigany. Jak na nowym akumulatorze nic sie nie zmienilo to trzeba bylo mu po
                            > wiedziec zabierz pan go i wstawiaj moj z powrotem.

                            Naprawdę wierzycie ze baba, która:
                            - jest jedną z najbardziej wyszczekanych i agresywnych egrazyn na forum
                            - ma niby faceta
                            - auto na tyle młode że się kupuje Assistance
                            Na serio zamówiła jakiegoś Mietka elektryka który tylko wymienił aku a auto nadal nie rusza i dała mu 700 zł i pozwoliła pójść w długą zamiast odpalić albo zaholować to auto do warsztatu?

                            Ta paskuda sobie z Was jaja robi a wy łykacie jak pelikany. Potem będzie opowiadać na ebabie jak tu testowała specjalistów auto moto.

                            Trzeba jej pokazać gdzie są drzwi od naszego garażu
                            • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:30
                              bywalec.hoteli napisał:

                              > waga173 napisał:
                              >
                              > > Ja bym wzial tego pana kable i napierdzielal go nimi raz po lbie raz po d
                              > upie.
                              > > Do tej pory pewnie naladowal Twoj akumulator i sprzedal komus jako prawie
                              > nowy
                              > > niesmigany. Jak na nowym akumulatorze nic sie nie zmienilo to trzeba bylo
                              > mu po

                              >
                              > Ta paskuda sobie z Was jaja robi a wy łykacie jak pelikany. Potem będzie opowia
                              > dać na ebabie jak tu testowała specjalistów auto moto.
                              >
                              > Trzeba jej pokazać gdzie są drzwi od naszego garażu
                              Ma Miecia ma lola.
                            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:40
                              Nawet piszac do niej ze na przyklad bym faceta napierdzielal kablami to tak naprawde pisze do reszty z nas. Od niej wyciagamy jakies dodatkowe informacje ale rozmawiamy potem i wymieniamy sie pomyslami miedzy soba. Na ich forum nie bylem i nie bede, nie znam kobity. Zapodala temat i tyle. W historie z Mietkiem od akumulatora trudno mi bylo uwierzyc, ale jak to mowil moj dziadek, a niech jej tam bedzie.
                              • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:53
                                waga173 napisał:

                                > Nawet piszac do niej ze na przyklad bym faceta napierdzielal kablami to tak nap
                                > rawde pisze do reszty z nas. Od niej wyciagamy jakies dodatkowe informacje ale
                                > rozmawiamy potem i wymieniamy sie pomyslami miedzy soba. Na ich forum nie bylem
                                > i nie bede, nie znam kobity. Zapodala temat i tyle. W historie z Mietkiem od a
                                > kumulatora trudno mi bylo uwierzyc, ale jak to mowil moj dziadek, a niech jej t
                                > am bedzie.

                                • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 19:24
                                  Na przykład taki Moll OE polecany do Volkswagena to w takiej cenie. Trzeba innej szukać przyczyny. Stan naładowania to 60/80% podczas pracy.
                                • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 22:56
                                  To teraz spojrz na ten rachunek jeszcze raz i zapytaj sie czy bys tyle zaplacila na trzezwo.
                                  • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 23:05
                                    waga173 napisał:

                                    > To teraz spojrz na ten rachunek jeszcze raz i zapytaj sie czy bys tyle zaplacil
                                    > a na trzezwo.

                                    Markowy AGM do VW tyle kosztuje (no może nie 700 - tyle to większy, do TDI, a nie do TSI, ale ponad 500 za taki do TSI to normalna cena).
                                    Oryginalny z ASO to ponad tysiąc chyba nawet.
                                    Akurat co do ceny akumulatora, to jak najbardziej możliwe.
                                    • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 23:18
                                      qqbek napisał:

                                      > waga173 napisał:
                                      >
                                      > > To teraz spojrz na ten rachunek jeszcze raz i zapytaj sie czy bys tyle za
                                      > placil
                                      > > a na trzezwo.
                                      >
                                      > Markowy AGM do VW tyle kosztuje (no może nie 700 - tyle to większy, do TDI, a n

                                      > Oryginalny z ASO to ponad tysiąc chyba nawet.


                                      "Markowy AGM "
                                      Co znaczy Markowy? Znaczy sie sa tez "niemarkowe" - tzn jakie?
                                      • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 01:25
                                        engine8t napisał:

                                        > "Markowy AGM "
                                        > Co znaczy Markowy? Znaczy sie sa tez "niemarkowe" - tzn jakie?

                                        Sa niemarkowe, chociazby takie:

                                        www.youtube.com/watch?v=PdMWBv8kAo0
                                        • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 02:33
                                          waga173 napisał:

                                          > engine8t napisał:
                                          >
                                          > > "Markowy AGM "
                                          > > Co znaczy Markowy? Znaczy sie sa tez "niemarkowe" - tzn jakie?
                                          >
                                          > Sa niemarkowe, chociazby takie:
                                          >
                                          > www.youtube.com/watch?v=PdMWBv8kAo0

                                          No jak to? przecez marke VOLTA vidac na odleglosc
                                      • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 12:46
                                        engine8t napisał:

                                        > Co znaczy Markowy? Znaczy sie sa tez "niemarkowe" - tzn jakie?

                                        Markowy to ten co nalezy do Marka z Rzeszowa a wszystkie inne sa niemarkowe.
                                    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 23:33
                                      Po pierwsze co sie stalo ze starym akumulatorem?
                                      Po drugie czy stary byl rzeczywiscie wpuszczone do testera CCA 670 EN? Bo rzut oka w Google dla silnika 1.2 pokazal mojej Zofii 530 EN . 670 to spory akumulator dla 1.2 benzyniaka porownujac z 680 dla trzylitrowej beczki diesel z piecioma swiecami zarowymi. Tak czy siak za te 700 zl osiagnela gowno a nie naprawe. Moj dziadek mowil ze placi sie na KONCU, jak zreperuja, a nie na poczatku jak powiedza ze zreperuja. Nie chodzilo mi o sama cene akumulatora tylko czy by na trzezwo tyle zaplacila za nic. No i tez mialem na mysli jej tekst do Engina: "A teraz spojrz na to na trzezwo".
                                  • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 23:15
                                    waga173 napisał:

                                    > To teraz spojrz na ten rachunek jeszcze raz i zapytaj sie czy bys tyle zaplacil
                                    > a na trzezwo.

                                    Ja pare lat temu za AGM zaplacilem ok$200. (200x4 to 800)

                                    Nie te czasy kiedy mozna bylo kupic za ponizej $100.
                    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 20:52
                      To jest apropos filmiku Galtoma "Free Car". To jest ustawka zeby gosciu pokazal "jak ja sie na wszystkim znam" a polowa jego czynnosci jest zbedna. Na przyklad sprawdzanie kompresji na wszystkich cylindrach. Nagle wszelka kompresja znikla na skrzyzowaniu i silnik stanal? Albo iskra. Jak jest na jednym to z pewnoscia jest na wszystkich cylindrach, a jak nie ma na jednym to nie ma na zadnym, bo gdyby byla na pozostalych trzech to silnik by chodzil tylko nierowno. Gosciu szuka braku czegos co wiadomo ze jest. Albo ten pasek rozrzadu, dziwnie poluzowany jak w koncu przeskoczyl to az o 180 stopni a nie o dwa zeby. Edytowane wideo zeby pokazac przeskoczenie paska a ja podejrzewam ze to jednak byloby zerwanie.Wyobrazmy sobie lancuch w rowerze kiedy jedziemy do przodu. Jedna strona (gora) jest naciagnieta i zeby nie wiem jak byl luzny i zwisal na dole i ciagnal sie po ziemi to by nie przeskoczyl o kilka ogniw. Najwyzej by sie po tej naciagnietej stronie zerwal. A OBD nie uzyl, taki amator zbednej roboty.
                      Tak czy siak czekam na rozwiazanie zagadki.
                  • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 09:24
                    qqbek napisał:

                    > galtomone napisał:
                    >
                    > > To miałem na myśli, że z ilością powierza coś jest nie tak. A w którą str
                    > onę to
                    > > dalsza sprawa.
                    > > Ale wtedy raczej wywaliłoby checka.
                    >
                    > A jak sprawdzić czy wywaliło check, jeżeli samochód nie odpala i kontrolka i ta
                    > k się będzie palić?
                    > Jakieś pomysły?
                    >
                    Niech diagnosta to oceni bo check ma różne kolory. A proponowanie kobiecie interfejsu diagnostycznego wraz ze specjalną aplikacją to totalne bzdury. U mnie jak nie odpalało. To laweta i na warsztat. Tu można gdybać, rozebrać cały silnik i złożyć. Ostatnio wymieniałem świece żarowe, żeby się dostać to trochę trzeba trzeba było rozkrecić.Za tą uslugę gość policzył 340zl , świece moje. On tylko się zajmuje Francuzami. Na oryginalnym serwisie raz tyle. U Ziuty może być zwykła pierdoła.
                    • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 15:30
                      > A proponowanie kobiecie interfejsu diagnostycznego wraz ze specjalną
                      > aplikacją to totalne bzdury.

                      Ja wiem, że to są regularne desanty tipsiar i glonojadów, ale nie róbcie z ogółu kobiet technicznych analfabetów. Moja ośmioletnia(!) córka ogarnia nakrętki, śruby, wie, czym różni się ta ostatnia od wkrętu, przybija normalnie gwoździe, a ostatnio zaczęła bawić się programowalnym robotem. Za dwadzieścia lat żaden interfejs diagnostyczny nie będzie jej straszny.
                      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 17:55
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > A proponowanie kobiecie interfejsu diagnostycznego wraz ze specjalną
                        > > aplikacją to totalne bzdury.
                        >
                        > Ja wiem, że to są regularne desanty tipsiar i glonojadów, ale nie róbcie z ogół
                        > u kobiet technicznych analfabetów. Moja ośmioletnia(!) córka ogarnia nakrętki,
                        > śruby, wie, czym różni się ta ostatnia od wkrętu, przybija normalnie gwoździe,
                        > a ostatnio zaczęła bawić się programowalnym robotem. Za dwadzieścia lat żaden i
                        > nterfejs diagnostyczny nie będzie jej straszny.

                        Tylko patrzec jak sie kaze nazywac Max..
                        • vogon.jeltz Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 09:24
                          ... poza tym uwielbia jednorożce, laleczki i kolor różowy. Max Pink? Brzmi jak ksywa niedojebanego k-popera.
    • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 18:53
      Zacznij od sprzwdzenia czy masz paliwo i od sprzwdzenie akupmulatora.
      To ze "kreci" to moze nie wystarczyc. Wiecej ponizej
      • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 04:45
        engine8t napisał:

        > Zacznij od sprzwdzenia czy masz paliwo i od sprzwdzenie akupmulatora.
        > To ze "kreci" to moze nie wystarczyc. Wiecej ponizej
        Jak nie ma to niech doleje wody z kranu.
    • kreinto Re: Co się mogło spierdolić? 21.02.24, 22:15
      piataziuta napisała:

      > ...może chociaż znacie
      > się na samochodach? ;)
      Ja się nie znam ale taka sytuacja jak opisujesz może mieć miejsce w trzech przypadkach. Braku iskry, braku zasilania w paliwo/powietrze lub braku rozrządu. I na to trzecie na pierwszy rzut oka to wygląda.
    • galtomone A tak poza tym... 22.02.24, 08:07
      To byłoby łatwiej dywagować jakbyś raczyła napisać co to za silnik i co to za auto...
      Bo TSI to chyba więcej niż jeden typ/model konstrukcyjnie.

      A pomijając wszystko sprawdzenia akumulatora wydaje się najprostszym krokiem.
      • waga173 Re: A tak poza tym... 22.02.24, 09:10
        Co to za auto napisala wyraznie, ukochany wieswagen w heczbeku, dziewiczy. O silniku tez zakamuflowala ale podala ze TSI. One maja lancuch, wiec jak to zbadalem to sie wycofalem z teorii zerwanego paska.
        • hukers Re: A tak poza tym... 22.02.24, 09:39
          waga173 napisał:

          > Co to za auto napisala wyraznie, ukochany wieswagen w heczbeku, dziewiczy. O si
          > lniku tez zakamuflowala ale podala ze TSI. One maja lancuch, wiec jak to zbadal
          > em to sie wycofalem z teorii zerwanego paska.

          Zdaje się, że jej rocznik już na pasku, bo z łańcuchów się wycofali.
          • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 22.02.24, 23:44
            hukers napisał:

            > waga173 napisał:
            >
            > > Co to za auto napisala wyraznie, ukochany wieswagen w heczbeku, dziewiczy
            > . O si
            > > lniku tez zakamuflowala ale podala ze TSI. One maja lancuch, wiec jak to
            > zbadal
            > > em to sie wycofalem z teorii zerwanego paska.
            >
            > Zdaje się, że jej rocznik już na pasku, bo z łańcuchów się wycofali.
            Napęd rozrządu — w silnikach 1.2 TSI po modernizacji (EA211) układ rozrządu napędza pasek – interwał jego wymiany wynosi 210 tys. km. W polskich warunkach warto go skrócić o 30 tys. km. Tak pisze w książce.
            • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 22.02.24, 23:57
              To sobie przeczytaj www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&opi=89978449&url=https://batteryworld.varta-automotive.com/pl-pl/mozliwe-przyczyny-awarii-systemu-start-stop&ved=2ahUKEwjE-eShhcCEAxW-ExAIHeU7ApY4KBAWegQIDRAB&usg=AOvVaw3675sa2HB_xnMLCRYHjpA2
        • piataziuta Re: A tak poza tym... 22.02.24, 09:46
          waga173 napisał:

          > Co to za auto napisala wyraznie, ukochany wieswagen w heczbeku, dziewiczy. O si
          > lniku tez zakamuflowala ale podala ze TSI.

          1.2 tsi, gwoli ścisłości
          • galtomone Re: A tak poza tym... 22.02.24, 10:01
            piataziuta napisała:

            > waga173 napisał:
            >
            > > Co to za auto napisala wyraznie, ukochany wieswagen w heczbeku, dziewiczy
            > . O si
            > > lniku tez zakamuflowala ale podala ze TSI.
            >
            > 1.2 tsi, gwoli ścisłości

            Na łańcuchu czy na pasku?
            • piataziuta Re: A tak poza tym... 22.02.24, 10:46
              Na pasku.
              :>
              • galtomone Re: A tak poza tym... 22.02.24, 11:26
                No to zaglądnij czy aby jest cały.... Może coś zobaczysz bez rozbierania (nie się!!!!).
                • piataziuta Re: A tak poza tym... 22.02.24, 11:36
                  Zaraz mi panowie wjadą do garażu diagnozować. Kiedyś był taki program "usterka". Trzymaj kciuki, żebym nie skończyła jako materiał na kolejny odcinek. :/
                  • hukers Re: A tak poza tym... 22.02.24, 12:09
                    piataziuta napisała:

                    > Zaraz mi panowie wjadą do garażu diagnozować.

                    Trochę się już na forum zdoktoryzowałaś w temacie, to nie powinni Cię w chuja zrobić.
                    • engine8t Re: A tak poza tym... 22.02.24, 17:59
                      hukers napisał:

                      > piataziuta napisała:
                      >
                      > > Zaraz mi panowie wjadą do garażu diagnozować.
                      >
                      > Trochę się już na forum zdoktoryzowałaś w temacie, to nie powinni Cię w chuja z
                      > robić.

                      Cos chyba forum eBaba sie chwieje bo coaraz to wiecej stamtad tu wlazi pod byle jakim pozorem.
                  • qqbek Re: A tak poza tym... 22.02.24, 12:12
                    Trzymam kciuki, żeby to jednak była pierdoła, bo wielu tu chce już silnik wyjmować :-)
                    • piataziuta Re: A tak poza tym... 05.03.24, 16:53
                      qqbek napisał:

                      > Trzymam kciuki, żeby to jednak była pierdoła, bo wielu tu chce już silnik wyjmo
                      > wać :-)
                      >

                      Rozrusznik.
                      Zębatka wypadła jedna z drugiej, stąd ten dziwny dźwięk przy kreceniu akumulatorem.
                      Najpierw trzeba było naładować ten "nowy" akumulator, który zdążył po drodze wysiąść mimo braku odpaleń 🤦, a potem samochód został przegazowany i zębatka zaskoczyła. Za darmo zaskoczyła, bo przyjechał gościu Y.

                      Przejebane z tymi samochodami, każdy specjalista może robić każdego w chuja jak chce.
                      Chciałabym się doedukować w dziedzinie - znacie jakieś źródła/książki/blogi?
                      • engine8t Re: A tak poza tym... 05.03.24, 17:33
                        piataziuta napisała:

                        > qqbek napisał:
                        >
                        > > Trzymam kciuki, żeby to jednak była pierdoła, bo wielu tu chce już silnik
                        > wyjmo
                        > > wać :-)
                        > >
                        >
                        > Rozrusznik.
                        > Zębatka wypadła jedna z drugiej, stąd ten dziwny dźwięk przy kreceniu akumulato
                        > rem.
                        > Najpierw trzeba było naładować ten "nowy" akumulator, który zdążył po drodze wy
                        > siąść mimo braku odpaleń 🤦, a potem samochód został przegazowany i zębatka zas
                        > koczyła. Za darmo zaskoczyła, bo przyjechał gościu Y.
                        >
                        > Przejebane z tymi samochodami, każdy specjalista może robić każdego w chuja jak
                        > chce.
                        > Chciałabym się doedukować w dziedzinie - znacie jakieś źródła/książki/blogi?

                        Znaczy sie "obroty" byly ale nie silnikiem a tylko rozrusznikiem?
                        K tylko baba nie odrozni jednego od drugiego... obrotow silniczka elektrycznego od silnika spalinwego?
                        Zaloze sie ze 90% chlopow jak zakrecie to ud razu wie ze to rozrusznik.
                        A teraz nastepne "techniczne" babskie okreslenie - "samochod zostal przegazowany" - tzn co z nim zrobiono?

                        Znajdz sobie na YT - "Jak dziala rozrusznik"
                        • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 18:27
                          engine8t napisał:

                          > piataziuta napisała:
                          >
                          > > qqbek napisał:
                          >
                          >
                          > Znajdz sobie na YT - "Jak dziala rozrusznik"
                          Podniecasz się, a ona klepie że na tym forum same tumany. Co się na niczym nie znają. Co ją obchodzą jakieś pierdoły samochodowe. Jak może sobie sama znaleźć. Nie po to tu przychodzi. Taki duży chłopak i nie jarzy🤣
                        • waga173 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 18:57
                          "samochod zostal przegazowany" - tzn co z nim zrobiono?

                          Sam rozrusznik kreci sie szybko az wyje a razem z silnikiem duzo wolniej, pulsujaco. Wiec jak bendix nie wyskakuje to trzeba nacisnac pedal gazu i "zebatka wskoczy" i silnik zapali. I juz po sprawie, naprawil sie.
                          Prawie tak jak w systemie start-stop.
                          • piataziuta Re: A tak poza tym... 05.03.24, 19:10
                            waga173


                            > Sam rozrusznik kreci sie szybko az wyje a razem z silnikiem duzo wolniej, pulsu
                            > jaco. Wiec jak bendix nie wyskakuje to trzeba nacisnac pedal gazu i "zebatka ws
                            > koczy" i silnik zapali.

                            Tak, coś takiego się właśnie wydarzyło.
                            • waga173 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 20:11
                              piataziuta napisała:

                              > Tak, coś takiego się właśnie wydarzyło.

                              Eee, moj samochod czyni wieksze cuda. Na gorze wlewam do chlodnicy wode a na dole spuszczam wino.
                              • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 21:04
                                Mój jeździ bez sprzęgła. Ale na 14 mam do odbioru. I zastanawiam się czy warto.


                      • duze_a_male_d_duze_m Re: A tak poza tym... 05.03.24, 18:35
                        Czyli bendiks!
                        • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 18:48
                          duze_a_male_d_duze_m napisał:

                          > Czyli bendiks!
                          >
                          Jak jęczy to bendiks.
                      • kreinto Re: A tak poza tym... 05.03.24, 22:05
                        piataziuta napisała:

                        > Zębatka wypadła jedna z drugiej, stąd ten dziwny dźwięk przy kreceniu akumulato
                        > rem.
                        Czyli nie kręcił. Wprowadzasz tylko w błąd. Zwracanie dupy.
                        • waga173 Re: A tak poza tym... 05.03.24, 22:21
                          Najpierw wyskakuje bendix, zazebia sie z kolem zamachowym i jednoczesnie styka te grube kable i wtedy rozrusznik zaczyna krecic. Wiec przy "jednej zebatce wypadnietej z drugiej" by nie krecil. Ale jest mozliwe cos takiego: Kiedys nie mialem czym przypalic papierosa wiec zrobilem z drutu spiralke ktora przytknelem do tych "grubych kabli" liczac ze sie rozgrzeje do czerwonosci co oczywiscie nastapilo. Tylko ze to bylo na chodzacym silniku i balem sie ze zgrzytnie zebami. Nie, bendix nie wyskoczyl ale rozrusznik zaczal sie szybko krecic. Nie analizowalem tego przypadku potem, tylko kupilem se zapalniczke.
                          • engine8t Re: A tak poza tym... 06.03.24, 00:05
                            waga173 napisał:

                            > Najpierw wyskakuje bendix, zazebia sie z kolem zamachowym i jednoczesnie styka
                            > te grube kable i wtedy rozrusznik zaczyna krecic. Wiec przy "jednej zebatce wyp
                            > adnietej z drugiej" by nie krecil. Ale jest mozliwe cos takiego: Kiedys nie mia
                            > lem czym przypalic papierosa wiec zrobilem z drutu spiralke ktora przytknelem d
                            > o tych "grubych kabli" liczac ze sie rozgrzeje do czerwonosci co oczywiscie nas
                            > tapilo. Tylko ze to bylo na chodzacym silniku i balem sie ze zgrzytnie zebami.
                            > Nie, bendix nie wyskoczyl ale rozrusznik zaczal sie szybko krecic. Nie analizow
                            > alem tego przypadku potem, tylko kupilem se zapalniczke.

                            Jak dziala
                            www.youtube.com/watch?v=umR2-agJTN8
                            A tu jakby ktos z naszych tlumaczyl

                            www.youtube.com/watch?v=bod-AUnFtT0
                            • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 01:19
                              No wlasnie, zanim rozrusznik calkiem przestanie dzialac to robi sie coraz bardziej kaprysny i dostaje czkawki czyli nie zadziala ale znow zakreci za ktoryms kolejnym razem. Tu czasem sprawdza sie metoda "sztuknij pan w rozrusznik jak bede zapalal". Bo czesci ruchome sa suche i rdzewiejace, czyszczenie i przesmarowanie bylo kiedys metoda naprawy. U niej nagle zadzialal jak dodala gazu a ona mysli ze to wlasnie dlatego. Rownie dobrze i tak samo by wtedy zadzialal jakby nie "przegazowala" tylko obok by zaszczekal pies sasiada. Zauwazylem ze coraz bardziej popularne sa rozruszniki duzo mniejsze gabarytowo z szybkoobrotowym silnikem i przekladnia planetarna.
                              • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 01:27
                                Aaa, dopiero teraz zalapalem ze odpowiedziales na temat tej mojej "zapalniczki". No wiec oczywiscie silnik nie zostal uruchomiony normalnie przez styki po wyskoczeniu bendiksa, tylko przez moja spiralke z drutu, styki zwarte, silnik sie krecil a bendix i kolo zamachowe nawet o tym nie wiedzieli.
                                • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 01:42
                                  Kurwa ten JD, uruchomiony nie silnik samochodu tylko silnik elektryczny rozrusznika. A chuj tam z tym wszystkim, jutro nowy radosny dzien.
                              • piataziuta Re: A tak poza tym... 06.03.24, 09:36
                                waga173 napisał:

                                > No wlasnie, zanim rozrusznik calkiem przestanie dzialac to robi sie coraz bardz
                                > iej kaprysny i dostaje czkawki czyli nie zadziala ale znow zakreci za ktoryms k
                                > olejnym razem. Tu czasem sprawdza sie metoda "sztuknij pan w rozrusznik jak bed
                                > e zapalal". Bo czesci ruchome sa suche i rdzewiejace, czyszczenie i przesmarowa
                                > nie bylo kiedys metoda naprawy. U niej nagle zadzialal jak dodala gazu a ona my
                                > sli ze to wlasnie dlatego. Rownie dobrze i tak samo by wtedy zadzialal jakby ni
                                > e "przegazowala" tylko obok by zaszczekal pies sasiada.

                                Jesteś pewien?
                                • piataziuta Re: A tak poza tym... 06.03.24, 09:39
                                  I to że jedna zębatka wypadła z drugiej jak mi się but ześlizgnął z pedała to też przypadek - równie dobrze mógł zaszczekać pies sąsiada? :>
                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 16:03
                                    piataziuta napisała:

                                    > I to że jedna zębatka wypadła z drugiej jak mi się but ześlizgnął z pedała to t
                                    > eż przypadek - równie dobrze mógł zaszczekać pies sąsiada? :>

                                    Przed wejsciem do samochodu nalezy zdjac lyzwy. Pies sasiada (rasy lyzew) o tym szczekal.
                                    • piataziuta Re: A tak poza tym... 06.03.24, 16:48
                                      > Przed wejsciem do samochodu nalezy zdjac lyzwy. Pies sasiada (rasy lyzew) o tym
                                      > szczekal.

                                      Czasem napiszesz ćwierć posta sprawiając wrażenie, że masz jakieś merytoryczne pojęcie, ale potem walisz kolejne trzy udowadniające, że jesteś mocno przywiędłym dziadersem, który próbuje heheszkować tekstami zboczonych wujków z lat dziewięćdziesiątych.

                                      Obstawiam, że maks za rok tego forum nie będzie, bo już teraz udzielają się tu tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.
                                      • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 17:16
                                        piataziuta napisała:

                                        > > Przed wejsciem do samochodu nalezy zdjac lyzwy. Pies sasiada (rasy lyzew)
                                        > o tym
                                        > > szczekal.
                                        >
                                        > Czasem napiszesz ćwierć posta sprawiając wrażenie, że masz jakieś merytoryczne
                                        > pojęcie, ale potem walisz kolejne trzy udowadniające, że jesteś mocno przywiędł
                                        > ym dziadersem, który próbuje heheszkować tekstami zboczonych wujków z lat dziew
                                        > ięćdziesiątych.
                                        >
                                        > Obstawiam, że maks za rok tego forum nie będzie, bo już teraz udzielają się tu
                                        > tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.
                                        Ziuta nie stresuj się. Zawsze się jakaś znajdzie, że tu przylezie. Na ematce też panny mocno przywiędłe i do tego zgryśliwe. Dostałaś multum odpowiedzi, więc czego się rzucasz.
                                      • engine8t Re: A tak poza tym... 06.03.24, 17:29
                                        Obstawiam, że maks za rok tego forum nie będzie, bo już teraz udzielają się tu tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.

                                        A ty sie do nich zaliczasz? A moze ty sie tu nie udzielasz tylko przychodzisz i zadajesz pytania?
                                      • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 18:26
                                        piataziuta napisała:


                                        > jesteś mocno przywiędłym dziadersem,
                                        >
                                        > udzielają się tu tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.

                                        Jak swinia ma maly tylek to nadmiar gowna uchodzi jej przez ryj.
                                      • kreinto Re: A tak poza tym... 06.03.24, 21:34
                                        piataziuta napisała:

                                        > Obstawiam, że maks za rok tego forum nie będzie, bo już teraz udzielają się tu
                                        > tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.
                                        Nic dziwnego skoro takie jak Ty się tutaj udzielają. Myślą, że umieją zadać pytanie w temacie. Zgrywają inteligentne a nawet nie wiedzą co słyszą bo są zwykłą babą bez szczątkowej nawet wiedzy motoryzacyjnej. Tak, ta grupa zniknie.
                                        • hell-raiser1 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 21:55
                                          kreinto napisał:

                                          > piataziuta napisała:
                                          >
                                          > > Obstawiam, że maks za rok tego forum nie będzie, bo już teraz udzielają s
                                          > ię tu
                                          > > tylko cztery, małe, żałosne uschnięte chujki.
                                          > Nic dziwnego skoro takie jak Ty się tutaj udzielają. Myślą, że umieją zadać pyt
                                          > anie w temacie. Zgrywają inteligentne a nawet nie wiedzą co słyszą bo są zwykłą
                                          > babą bez szczątkowej nawet wiedzy motoryzacyjnej. Tak, ta grupa zniknie.
                                          Nie ma co się nad dziewczyną znęcać. Zadziora jest i odważna. Nie każda tu wchodzi i potrafi gadać z tyloma facetami. Coś tam musi odpowiedzieć. Na damskim forum odpowiednikiem tego nie wszystkie kobiety nie lubią facetów. Niektóre potrafią dyskutować. Trochę zmobilizowała do działania i chwała jej za to. A reszta to pierdolety.
                                          • engine8t Re: A tak poza tym... 06.03.24, 22:34
                                            hell-raiser1 napisał:


                                            > Nie ma co się nad dziewczyną znęcać. Zadziora jest i odważna. Nie każda tu wch
                                            > odzi i potrafi gadać z tyloma facetami. Coś tam musi odpowiedzieć. Na damskim f
                                            > orum odpowiednikiem tego nie wszystkie kobiety nie lubią facetów. Niektóre potr
                                            > afią dyskutować. Trochę zmobilizowała do działania i chwała jej za to. A reszta
                                            > to pierdolety.

                                            Odwagi od glupoty nie rozrozniasz?
                                          • kreinto Re: A tak poza tym... 07.03.24, 21:11
                                            hell-raiser1 napisał:

                                            >
                                            > Nie ma co się nad dziewczyną znęcać. Zadziora jest i odważna. Nie każda tu wch
                                            > odzi i potrafi gadać z tyloma facetami.
                                            Chamska baba a nie zadziorna i odważna tylko dziadersy dają jej taryfę ulgową. No bo to baba. Taki user specjalnej troski według nich. I widać jej to pasuje, takie niepoważne traktowanie bo, gdy ktoś zaczyna traktować jak równą to strzela focha.
                                        • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 02:32
                                          kreinto napisał:

                                          > Zgrywają inteligentne a nawet nie wiedzą co słyszą bo są zwykłą
                                          > babą bez szczątkowej nawet wiedzy motoryzacyjnej.

                                          Co robi glupia i naiwna baba jak szuka fiuta? Wrzuca haslo fiut i czeka. Nagle wysypalo sie duzo z duzej litery FIUT no to sie tam podlaczyla. Ale nie zakumala ze my tak mowimy na FIAT.
                                • engine8t Re: A tak poza tym... 06.03.24, 17:37
                                  piataziuta napisała:

                                  > waga173 napisał:
                                  >
                                  > > No wlasnie, zanim rozrusznik calkiem przestanie dzialac to robi sie coraz
                                  > bardz
                                  > > iej kaprysny i dostaje czkawki czyli nie zadziala ale znow zakreci za kto
                                  > ryms k
                                  > > olejnym razem. Tu czasem sprawdza sie metoda "sztuknij pan w rozrusznik j
                                  > ak bed
                                  > > e zapalal". Bo czesci ruchome sa suche i rdzewiejace, czyszczenie i przes
                                  > marowa
                                  > > nie bylo kiedys metoda naprawy. U niej nagle zadzialal jak dodala gazu a
                                  > ona my
                                  > > sli ze to wlasnie dlatego. Rownie dobrze i tak samo by wtedy zadzialal ja
                                  > kby ni
                                  > > e "przegazowala" tylko obok by zaszczekal pies sasiada.
                                  >
                                  > Jesteś pewien?

                                  Niczego nigdy nie mozna byc pewnym ale to co opisal Waga to typowe w 90+%

                                  Pozostale 10% to problemy elektryczne jak sie przapali cewka przesuwajaca bendix i wtedy nic nie slychac jak sie wlaczy Start..albo jak sie przepali cewka wirnika to wtedy slychac stukniecie bendixa ale nic nie kreci wogole.

                                  A najczesciej to wlasnie tak ze raz zapali od pierwszego, inny raz stuknie i nie odpali a za drugim czy 3 cim razem zakreci, albo zebatki sie nie zazebia a rozrusznik sie kreci i nie zapala.
                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 06.03.24, 17:53
                                    Mialem kiedys samochod marki Gowno Wort w ktorym po zapaleniu silnika i puszczeniu kluczyka rozrusznik potrafil dalej krecic. Ten sam samochod potrafil w czasie jazdy sam uruchomic rozrusznik (!). Akumulator raz rozgrzal sie tak ze gora zaczela sie topic. Najpierw zalozylem kill switch na kablu plusowym, dostepny z siedzenia kierowcy, a potem zbocznikowalem przekaznik startera tak ze kluczykiem dawalem na zaplon a przyciskiem na start. W miedzyczasie wymienilem chyba trzy rozruszniki bo kazda taka przygoda kosztowala zjedzenie zebow w tym trybiku bendiksa. Co ciekawe, ktos pomyslal nad zrobieniem tego zebnika ze stali gwozdziowej czy nawet chyba nie stali, bo zebnik byl zawsze zjedzony kompletnie a wieniec na kole zamachowym dzieki bogu nienaruszony, jak nowy. Ten samochod o wlasnych silach pojechal na szrot.
                                • galtomone Re: A tak poza tym... 07.03.24, 07:45
                                  > waga173 napisał:
                                  >
                                  > > No wlasnie, zanim rozrusznik calkiem przestanie dzialac to robi sie coraz
                                  > bardz
                                  > > iej kaprysny i dostaje czkawki czyli nie zadziala ale znow zakreci za kto
                                  > ryms k
                                  > > olejnym razem. Tu czasem sprawdza sie metoda "sztuknij pan w rozrusznik j
                                  > ak bed
                                  > > e zapalal".

                                  W 126p tak miałem... Pojechałem jako nastolatek do mechanika, mówie, że raz pali, raz nie... tak jakoś dziwnie...
                                  I u mechanika akurta zaczął rzęzić ale nie odpalać.

                                  Pan mechanik wziął młotek, zajebał w rozrusznik (wtedy mi sie wydawało, że w silnik) i pyk.... Maluch odpalił...

                                  "Kup se młotek i jak coś to tak rób, albo wymień... Młotek tańszy" - kupiłem młotek i jeszcze z pół roku tak czasem działałem.
                                  Potem Maluch poszedł do kolegi.
                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 08:17
                                    Ja kiedys mialem baaardzo slaby akumulator w Garbusie. Opanowalem sztuke jednoosobowo rozpedzac go na pych, wskakiwac i jeszcze zdazyc zapalic go na dwojce. Nie mowiac o parkowaniu, jezeli bylo mozna, zeby bylo z gorki. Ale on tez raz zakrecil silnikiem i zapalil a raz tylko stuknal i cisza. Wykombinowalem ze przeciez silnik nawet reka jest raz trudniej a raz latwiej poruszyc z pozycji zatrzymanej, ze wzgledu czy akurat bedzie gdzies kompresja albo jestesmy miedzy kompresjami. No wiec jak stuknal ale nie zakrecil to siedzac w srodku dawalem jedynke i calym tulowiem hustalem samochodem, najlepiej jak jednoczesnie z pasazerem. To obracalo silnik o pare stopni do polozenia "miedzy kompresjami" i voila, zapalal z kluczyka. Numer niezly, co?
                                    • galtomone Re: A tak poza tym... 07.03.24, 09:22
                                      waga173 napisał:

                                      > Numer niezly, co?


                                      No jak nie, jak tak...

                                      To czasy jak sie jechało do mechanika i mówiło.... "Poproszę o regulację"...

                                      a Pan mechanik cmokał czy mruczał coś pod nosem słuchając silnika, potem robił magie w gaźniku... grzbał przy zapłonie i takie tam.... i kasował.

                                      A auto albo jeździło potem lepiej, albo gorzej albo tak samo... a czasem potem zapalało lepiej ale czasem też gorzej.... albo wydawało nam się "oooo, dobra regulacja, mniej pali..." choć paliło tyle samo co wcześniej... albo jednak trochę mniej.... albo trochę więcej.


                                      Co ciekawe mechanicy z USA na YT nadal prezentują w filmikach - "O TO NIE PROŚ DZIŚ MECHANIKA!" żeby nie prosić już o regulacje (tune up). Najwyraźniej jakiś % amerykanów nadal chce to robić... żeby auto jeździło lepiej.
                                      • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 09:48
                                        W ksiazce serwisowej masz przebiegi kiedy nalezy robic serwis gwarancyjny i tam jest to co kiedys bylo tune-up za wyjatkiem paru rzeczy ktorych juz sie nie robi. Piaskowanie swiec i korekta przerwy, regulacja obrotow biegu jalowego, regulacja zaplonu stroboskopem i tym podobne:), ale dalej robi sie wymiane plynow, naciag paskow i sporo innych rzeczy przynajmniej sie sprawdza jezeli nie wymienia i to chyba dalej nazywa sie tune-up.
                                        Metoda obrocenia silnika siupaniem bez wysiadania z samochodu zeby rozrusznik trafil w latwiejsze miejsce nasunela mi sie z doswiadczenia przy zapalaniu silnikow przy pomocy... korby. Czuc wyraznie "sektory" mniejszego i wiekszego oporu na korbie, wystarczylo przepchnac przez wiekszy i wlasciwe szarpniecie rozpoczac na poczatku mniejszego i wtedy latwiej "polecialo".
                                        • galtomone Re: A tak poza tym... 07.03.24, 10:52
                                          waga173 napisał:

                                          > W ksiazce serwisowej masz przebiegi kiedy nalezy robic serwis gwarancyjny i tam
                                          > jest to co kiedys bylo tune-up za wyjatkiem paru rzeczy ktorych juz sie nie ro
                                          > bi. Piaskowanie swiec i korekta przerwy, regulacja obrotow biegu jalowego, regu
                                          > lacja zaplonu stroboskopem i tym podobne:), ale dalej robi sie wymiane plynow,
                                          > naciag paskow i sporo innych rzeczy przynajmniej sie sprawdza jezeli nie wymien
                                          > ia i to chyba dalej nazywa sie tune-up.

                                          O ile wiem to oni jednak takie "tune up" robili pry okazji tankowania na stacji czesto.... Bo na zaduppiu jak byla stacja to Pan tez naprawial.... Wiec jak nalal kilka galonów to przy okazji ścierką przetrał co nieco i podregulował.

                                          Osobiscie nie traktuję serwisu (oleje, itd..) na równi z regulacją, żeby "chodził lepiej".
                                        • engine8t Re: A tak poza tym... 07.03.24, 21:12
                                          waga173 napisał:

                                          > W ksiazce serwisowej masz przebiegi kiedy nalezy robic serwis gwarancyjny i tam
                                          > jest to co kiedys bylo tune-up za wyjatkiem paru rzeczy ktorych juz sie nie ro
                                          > bi. Piaskowanie swiec i korekta przerwy, regulacja obrotow biegu jalowego, regu
                                          > lacja zaplonu stroboskopem i tym podobne:), ale dalej robi sie wymiane plynow,
                                          > naciag paskow i sporo innych rzeczy przynajmniej sie sprawdza jezeli nie wymien
                                          > ia i to chyba dalej nazywa sie tune-up.
                                          > Metoda obrocenia silnika siupaniem bez wysiadania z samochodu zeby rozrusznik t
                                          > rafil w latwiejsze miejsce nasunela mi sie z doswiadczenia przy zapalaniu silni
                                          > kow przy pomocy... korby. Czuc wyraznie "sektory" mniejszego i wiekszego oporu
                                          > na korbie, wystarczylo przepchnac przez wiekszy i wlasciwe szarpniecie rozpocza
                                          > c na poczatku mniejszego i wtedy latwiej "polecialo".

                                          Dodatkowo obecnie w samochodach z bezposrednim wtryskiem zbiera sie nagar na zaworach wlotowych poniewaz juz paliwo ich nie "myje" ale one ciagle wciagaja opary oleju. Producenci ci tego nie powiedza poniewaz moglbys to potraktowc jako blad w projekcie... I roznie producenci roznie do tego podchodza - niektorzy tylko wtryskuja bezposrednio a inni troszeczke wtryskuje przez zawory wlotowe.... Efekt jet taki ze po jakims czasie zawory wlotowe maja nagar i zaczzynaj sie problemy..
                                          U nas sa serwisy ktore wlasnie je czyszcza uzywajc zmielonych skorup z orzechow.
                                          • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 21:41
                                            "paliwo ich nie "myje" ale one ciagle wciagaja opary oleju."

                                            Dotyczy zwlaszcza turbo bo uszczelki turbo nie sa na sto procent szczelne, uszczelniaja czesci wzajemnie sie obracajace, i od kiedy wprowadzili te gowno EGR. Ale ja te czysczenie zaworow uwazam za fanaberie.
                                            • engine8t Re: A tak poza tym... 07.03.24, 23:07
                                              waga173 napisał:

                                              > "paliwo ich nie "myje" ale one ciagle wciagaja opary oleju."
                                              >
                                              > Dotyczy zwlaszcza turbo bo uszczelki turbo nie sa na sto procent szczelne, uszc
                                              > zelniaja czesci wzajemnie sie obracajace, i od kiedy wprowadzili te gowno EGR.
                                              > Ale ja te czysczenie zaworow uwazam za fanaberie.

                                              No takich fanaberri to mozna znalezc wiecej.
                                              www.youtube.com/watch?v=qnjeq715wKM
                                              • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 23:57
                                                Waga ma racje tylko czesciowo. Bo to nie fanaberia, to czyste oszustwo i naciagactwo. Do cylindra wlatuje powietrze przez pole w ksztalcie boku cylindra ktorego srednica jest srednica zaworu a wysokosc skok zaworu. Wielkosci tej "gardzieli" owa operacja nijak nie zwieksza. Natomiast zanim powietrze tam doplynie to przelatuje przez otwory o wiele wiele wiekszego przekroju i sobie leci tam szczesliwie niezaleznie czy scianki tego kanalu sa czarne i chropowate czy sie blyszcza jak psu jaja. Galtom w innym poscie wspomnial o swoistym efekcie placebo po wizycie u mechanika. Zrobili specjalnym sprzetem, zaplacilem kupe szmalu to MUSI byc poprawa i chyba to czuje. A chuja.
                                                • engine8t Re: A tak poza tym... 08.03.24, 17:25
                                                  waga173 napisał:

                                                  > Waga ma racje tylko czesciowo. Bo to nie fanaberia, to czyste oszustwo i naciag
                                                  > actwo. Do cylindra wlatuje powietrze przez pole w ksztalcie boku cylindra ktore
                                                  > go srednica jest srednica zaworu a wysokosc skok zaworu. Wielkosci tej "gardzie
                                                  > li" owa operacja nijak nie zwieksza. Natomiast zanim powietrze tam doplynie to
                                                  > przelatuje przez otwory o wiele wiele wiekszego przekroju i sobie leci tam szcz
                                                  > esliwie niezaleznie czy scianki tego kanalu sa czarne i chropowate czy sie blys
                                                  > zcza jak psu jaja. Galtom w innym poscie wspomnial o swoistym efekcie placebo p
                                                  > o wizycie u mechanika. Zrobili specjalnym sprzetem, zaplacilem kupe szmalu to M
                                                  > USI byc poprawa i chyba to czuje. A chuja.

                                                  Ja to widzialem na wlasne oczy... ile tego swinstwa moze byc.
                                                  Ja nie twierdze ze jest poprawa ale na pewno efekt co najmniej taki jak wymiana swiec pracujacych ale "zasyfionych" na nowe.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 17:44
                                                    Tak jak zawory na zdjeciu Kreinto dwoch roznych glowic:) to wygladaly zawory wydechowe w miom pierwszym dieslu i to bylo od nagaru z oleju ktory po trzonku zaworu splywal przez nieszczelne "gumki" na rozgrzany do czerwonosci grzybek i nawet to nie mialo specjalnego wplywu na moc. A kanal dolotowy i zawory na Twoim filmiku to byla pomijalna pestka a nie problem. Dlatego ze w mechanice plynow istnieje pojecie warstwa przyscienna i czy powierzchnia jest chropowata czy gladka ma znikomy efekt na przeplyw. Gros przeplywu odbywa sie "srodkiem". Takie rzeczy maja znaczenie przy przeplywie grawitacyjnym na przyklad gestego oleju ale nie przy cisnieniowym przeplywie rzadkiego powietrza. Moze po milionie kilometrow zajrze wziernikiem do...
                                                    kanalu dolotowego.
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 08.03.24, 18:13
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Tak jak zawory na zdjeciu Kreinto dwoch roznych glowic:) to wygladaly zawory wy
                                                    > dechowe w miom pierwszym dieslu i to bylo od nagaru z oleju ktory po trzonku za
                                                    > woru splywal przez nieszczelne "gumki" na rozgrzany do czerwonosci grzybek i na
                                                    > wet to nie mialo specjalnego wplywu na moc. A kanal dolotowy i zawory na Twoim
                                                    > filmiku to byla pomijalna pestka a nie problem. Dlatego ze w mechanice plynow i
                                                    > stnieje pojecie warstwa przyscienna i czy powierzchnia jest chropowata czy glad
                                                    > ka ma znikomy efekt na przeplyw. Gros przeplywu odbywa sie "srodkiem". Takie rz
                                                    > eczy maja znaczenie przy przeplywie grawitacyjnym na przyklad gestego oleju ale
                                                    > nie przy cisnieniowym przeplywie rzadkiego powietrza. Moze po milionie kilomet
                                                    > row zajrze wziernikiem do...
                                                    > kanalu dolotowego.

                                                    Lucky you.. Mnie to co 5 lat zagladaja pomimo ze nic tam nie bylo i nic nie znajduja to i tak musz sie upewnic a wydech jak strzelel tak strzela .
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 18:18
                                                    engine8t napisał:

                                                    > Lucky you.. Mnie to co 5 lat zagladaja pomimo ze nic tam nie bylo i nic nie zn
                                                    > ajduja to i tak musz sie upewnic a wydech jak strzelel tak strzela .

                                                    Mnie co siedem:))))
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 08.03.24, 19:25
                                                    waga173 napisał:

                                                    > engine8t napisał:
                                                    >
                                                    > > Lucky you.. Mnie to co 5 lat zagladaja pomimo ze nic tam nie bylo i nic
                                                    > nie zn
                                                    > > ajduja to i tak musz sie upewnic a wydech jak strzelel tak strzela .
                                                    >
                                                    > Mnie co siedem:))))

                                                    Podobno wszystkie problemy to te bio-paliwa plus ethanol, siarka i syntetyki do smarowania. A jak dodac jeszcze te "ulepszacze" typu Kimchi i Srirache to maskra i nawet katalizator nie wytrzymuje.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 19:58
                                                    Koreanczycy podbijaja tradycyjne rynki marka Gochugaru. Etanol to jednak stary dobry na wszystko wyprobowany ulepszacz do paliwa ktory mojemu motorowi nie szkodzi.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 20:22
                                                    A jak do baku Zofii naleje troche etanolu to zaraz reaguje jej czujnik lambada.
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 08.03.24, 23:49
                                                    waga173 napisał:

                                                    > A jak do baku Zofii naleje troche etanolu to zaraz reaguje jej czujnik lambada.

                                                    Wyswietla - Check Engine? LOL
                                          • kreinto Re: A tak poza tym... 07.03.24, 23:06
                                            engine8t napisał:

                                            > U nas sa serwisy ktore wlasnie je czyszcza uzywajc zmielonych skorup z orzechow
                                            W PL to jest popularne od kilkunastu lat, odkąd pojawiły się problemy z silnikami serii Prince a późnej innych marek z bezpośrednim wtryskiem. Najpierw były łupiny orzecha. Od kilku lat są też syntetyczne granulaty.
                                            • engine8t Re: A tak poza tym... 07.03.24, 23:11
                                              kreinto napisał:

                                              > engine8t napisał:
                                              >
                                              > > U nas sa serwisy ktore wlasnie je czyszcza uzywajc zmielonych skorup z or
                                              > zechow
                                              > W PL to jest popularne od kilkunastu lat, odkąd pojawiły się problemy z silnika
                                              > mi serii Prince a późnej innych marek z bezpośrednim wtryskiem. Najpierw były ł
                                              > upiny orzecha. Od kilku lat są też syntetyczne granulaty.

                                              Tu podobnie.. Sposobow jest wiele ale ta z lupinami chyba najstarsza and calkime skuteczna.
                                              Ale Waga uwaza to za fanaberie... wiec sie nie liczy :)
                                              • kreinto Re: A tak poza tym... 08.03.24, 07:25
                                                engine8t napisał:

                                                > Tu podobnie.. Sposobow jest wiele ale ta z lupinami chyba najstarsza and calki
                                                > me skuteczna.
                                                > Ale Waga uwaza to za fanaberie... wiec sie nie liczy
                                                Leśne dziadki już tak mają. Nie warto się tym przejmować.
                                                Dobre warsztaty przy kliencie zaglądają kamerą inspekcyjną w dolot przed i po usłudze i można samemu zobaczyć z jakiego powodu któryś gar przestał palić.
                                                • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 08:26
                                                  Slepy widzi ze na tym zdjeciu sa dwie rozne glowice.
                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 08.03.24, 16:18
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Slepy widzi ze na tym zdjeciu sa dwie rozne glowice.
                                                    Zgadza się. Jedna zajebana nagarem a druga nie.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 16:32
                                                    kreinto napisał:

                                                    > waga173 napisał:
                                                    >
                                                    > > Slepy widzi ze na tym zdjeciu sa dwie rozne glowice.
                                                    > Zgadza się. Jedna zajebana nagarem a druga nie.

                                                    No i w koncu sie zgodzilismy!
                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 08.03.24, 21:39
                                                    waga173 napisał:

                                                    > No i w koncu sie zgodzilismy!
                                                    Nie zgadzam się. Ta druga to może być nawet głowica z Kasprzaka na licencji Grundiga albo i nawet z ZRK. To bez znaczenia jaka jest bo chodzi o tą, zawaloną nagarem.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 08.03.24, 21:57
                                                    kreinto napisał:

                                                    > Nie zgadzam się.

                                                    I cale szczescie ze sie nie nie zgadzamy. Ja czasami sie na tym forum z czyms zgadzam ale pisze ze sie nie zgadzam, zeby ozywic walke upadlych bokserow do wstania i walczenia dalej. Walczenia o atmosfere garazu gdzie powiedzenie komus ty chuju to miod na jego serce, bo podtrzymuje klimat i atmosfere tego naszego garazu.
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 08.03.24, 23:51
                                                    waga173 napisał:

                                                    > kreinto napisał:
                                                    >
                                                    > > Nie zgadzam się.
                                                    >
                                                    > I cale szczescie ze sie nie nie zgadzamy. Ja czasami sie na tym forum z czyms z
                                                    > gadzam ale pisze ze sie nie zgadzam, zeby ozywic walke upadlych bokserow do wst
                                                    > ania i walczenia dalej. Walczenia o atmosfere garazu gdzie powiedzenie komus ty
                                                    > chuju to miod na jego serce, bo podtrzymuje klimat i atmosfere tego naszego ga
                                                    > razu.

                                                    O to ty jak moja zona.. Ona czasami mowie ze sie nawet sama z soba ne zgadza :)
                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 09.03.24, 07:39
                                                    engine8t napisał:

                                                    > O to ty jak moja zona.. Ona czasami mowie ze sie nawet sama z soba ne zgadza
                                                    > :)
                                                    Fajna żona. 🙂
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 07:44
                                                    kreinto napisał:

                                                    > Fajna żona. 🙂

                                                    Jak Czech sie pyta zony o seksik?

                                                    Zenada?
                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 09.03.24, 08:19
                                                    waga173 napisał:

                                                    > kreinto napisał:
                                                    >
                                                    > > Fajna żona. 🙂
                                                    >
                                                    > Jak Czech sie pyta zony o seksik?
                                                    >
                                                    > Zenada?
                                                    Co nas obchodzi Czech. U nas, gdy nie chce to mówi: "weź niepierdol".
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 09:06
                                                    kreinto napisał:

                                                    > Co nas obchodzi Czech. U nas, gdy nie chce to mówi: "weź niepierdol".

                                                    A u nas to sie jej mowi "wez nachujcie".
                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 09.03.24, 11:28
                                                    waga173 napisał:

                                                    > A u nas to sie jej mowi "wez nachujcie".
                                                    🤣🤣🤣
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 11:48
                                                    Kiedys jak nas, w poczatkach naszego malzenstwa, odwiedzila babcia Zofii a Zofija powiedziala jej chyba moje wlosy sa jakies coraz slabsze to babcia powiedzial moze masz za malo witaminy H. A potem nie mogla zrozumiec dlaczego my az sie pokladalismy ze smiechu:)
                                                    .
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 09.03.24, 21:23
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Kiedys jak nas, w poczatkach naszego malzenstwa, odwiedzila babcia Zofii a Zofi
                                                    > ja powiedziala jej chyba moje wlosy sa jakies coraz slabsze to babcia powiedzia
                                                    > l moze masz za malo witaminy H. A potem nie mogla zrozumiec dlaczego my az sie
                                                    > pokladalismy ze smiechu:)
                                                    > .


                                                    Babcia widac nie ze wschodu? A jak to juz chyba z Bliskiego.

                                                    Moja matka ze Lwowa przez cale zycie psioczyla ze w tych szkolach nic nie ucza i ludzie i dzieci nie rozrozniaja wymowy H od Ch. i te w sklepach tez na chakach a nie na hakach mieso wieszaja.
                                                    I zawsze poprawiala ze to nie mowie sie chamulec ale hamulec a pisze sie tak jak sie mowi i mowi jak sie pisze.
                                                  • qqbek Re: A tak poza tym... 09.03.24, 21:35
                                                    engine8t napisał:

                                                    > Babcia widac nie ze wschodu? A jak to juz chyba z Bliskiego.

                                                    Moja babcia była z Zamościa, dziadek z Lublina.
                                                    Ale obydwoje chodzili do dobrych szkół przed wojną jeszcze i rozumieli pewne różnice.

                                                    > Moja matka ze Lwowa przez cale zycie psioczyla ze w tych szkolach nic nie ucza
                                                    > i ludzie i dzieci nie rozrozniaja wymowy H od Ch. i te w sklepach tez na cha
                                                    > kach a nie na hakach mieso wieszaja.
                                                    > I zawsze poprawiala ze to nie mowie sie chamulec ale hamulec a pisze sie tak
                                                    > jak sie mowi i mowi jak sie pisze.

                                                    Bo w poprawnej, przedwojennej polszczyźnie "h" było dźwięczne, a "ch" bezdźwięczne (tak jak dziś się wymawia tak "h" jak i "ch") to komuniści nam skundlili to "h" do "ch", do spółki z Hitlerowcami, co wymordowali nam inteligencję.
                                                    Tak samo skundliliśmy dźwięczne "ł" i rozróżnienie dwugłosu "rz" od pojedynczego "ż".

                                                    Co śmieszne - jak się zmuszę, to potrafię mówić z dźwięcznymi "h" i "ł" i rozróżnieniem "rz" od "ż", ale to nic szczególnego, bo dowolny Ukrainiec czy Białorusin uczący się polskiego ma "z natury" piękne "h" i "ł".
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 22:06
                                                    Babcia, Engine i Ty nie zrozumieliscie z czego ja i Zofia sie smielismy. Bo zesmy te "H" zrozumieli jako "Moze masz niedobor Huja", czyli witaminy H.
                                                  • qqbek Re: A tak poza tym... 09.03.24, 22:14
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Babcia, Engine i Ty nie zrozumieliscie z czego ja i Zofia sie smielismy. Bo zes
                                                    > my te "H" zrozumieli jako "Moze masz niedobor Huja", czyli witaminy H.

                                                    Zrozumieliśmy.
                                                    Ale "chuj" powinien być wymawiany bezdźwięcznie.
                                                    A witamina H dźwięcznie, tak jak "huk", "hałas", "harmider", czy "hermafrodyta"...
                                                    No chyba, że babcia wyraźnie mówiła, że chodzi o witaminę "ch"... wtedy babci po prostu amory nie były w głowie.
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 22:28
                                                    Witamina H chyba nie istnieje. W kazdym razie wystarczylo nam jedno spojrzenie "czy myslisz o tym samym" zeby sie zaczac smiac, a nie z dzwiecznosci czy bezdzwiecznosci wymowy babci. Babcia z Warszawy i mowila miekko "cherbata", wrecz jak chierbata a nie herbata.
                                                  • qqbek Re: A tak poza tym... 09.03.24, 22:42
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Babcia z Warszawy i mowila miekko "cherbata", wrecz ja
                                                    > k chierbata a nie herbata.

                                                    To nie jest dźwięczne "h", a miękkie "ch".
                                                    Z doświadczenia wiem, że dźwięczne jest lepsze niż miękkie... zwłaszcza w wypadku "ch".
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 09.03.24, 22:45
                                                    Jak babcia wymawiala "chuj" nigdy sie nie dowiedzielismy. Moze jedynie dziadek wiedzial:)
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 10.03.24, 01:00
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Witamina H chyba nie istnieje. W kazdym razie wystarczylo nam jedno spojrzenie
                                                    > "czy myslisz o tym samym" zeby sie zaczac smiac, a nie z dzwiecznosci czy bezdz
                                                    > wiecznosci wymowy babci. Babcia z Warszawy i mowila miekko "cherbata", wrecz ja
                                                    > k chierbata a nie herbata.

                                                    Ch wie czy H istnieje czy nie ale ludzi o niej pisza
                                                    www.medonet.pl/zdrowie,witamina-h---funkcje--niedobor--zrodla-w-diecie,artykul,1728057.html?srcc=undefined&utm_v=2
                                                  • waga173 Re: A tak poza tym... 10.03.24, 01:13
                                                    Ludzie pisza ale nikt jeszcze nie napisal ze ta witamina H najlepiej dziala do spolki z witamina C albo P kompletnie rozpakowanymi i branymi przy swietle.
                                                  • engine8t Re: A tak poza tym... 10.03.24, 17:35
                                                    waga173 napisał:

                                                    > Ludzie pisza ale nikt jeszcze nie napisal ze ta witamina H najlepiej dziala do
                                                    > spolki z witamina C albo P kompletnie rozpakowanymi i branymi przy swietle.

                                                    Chyba nie oczekujesz ze my sie tu na witaminach znamy... nawet jaj sa w jeczmieniu czy ziemniakach to nikt na to uwagi nie zwraca bo najwazniejszy jest etanol ??

                                                  • kreinto Re: A tak poza tym... 09.03.24, 07:37
                                                    waga173 napisał:

                                                    > ...zeby ozywic walke upadlych bokserow do wst
                                                    > ania i walczenia dalej. Walczenia o atmosfere garazu gdzie powiedzenie komus ty
                                                    > chuju to miod na jego serce, bo podtrzymuje klimat i atmosfere tego naszego ga
                                                    > razu.
                                                    Napisałbym coś ale musiałbym napisać, że się zgadzam, więc nie napiszę bo się nie zgadzam.
                                    • duze_a_male_d_duze_m Re: A tak poza tym... 07.03.24, 10:26
                                      Niezły. Zawsze myślałem, że to rozruszanie na biegu ma na celu trącenie rozrusznika. O tej kompresji nie pomyślałem. Teraz sobie przypomniałem, że w Maździe wymyślono przy systemie start-stop, żeby tłoki po zgaśnięciu ustawiały się w "łatwej" pozycji.
                                      • waga173 Re: A tak poza tym... 07.03.24, 11:33
                                        Nic dziwnego ze o tej kompresji nie pomyslales, bo to nie kompresja. Uzylem jej tylko zeby bylo komus latwiej zrozumiec fakt ze opor silnika w miare obracania rozrusznikiem pulsuje. W momencie poczatku rozruchu nie ma jeszcze ruchu tloka wiec nie ma mowy o zadnej kompresji, a zaraz porem ruch tloka jest tak wolny ze powodowana nim kompresja jest pomijalna. Mechanizm korbowy ma to do siebie ze sila wzdluz korbowodu na obrot walu dziala tylko swoja skladowa prostopadla do korby. Wiec korba jest obracana najmocniej jezeli korbowod jest do niej prostopadly na przyklad przy suwie pracy, maksymalny moment na wale. To w przypadku pracy silnika, a w przypadku rozruchu jest odwrotnie, najtrudniej obrocic walem jak korbowod jest prostopadly do korby. Dlatego w klasycznym silniku czterocylindrowym przy plaskim wale korbowym najlatwiejszy poczatek rozruchu nastapi jak wal jest w plaszczyznie pionowej a najtrudniejszy jak w plaszczyznie poziomej. Innymi slowy jak tloki sa jak najblizej punktow zwrotnych a nie w polowie skoku.
                                        Brawo, siadaj, piatka!
                      • galtomone Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 07:40
                        piataziuta napisała:

                        > qqbek napisał:
                        >
                        > > Trzymam kciuki, żeby to jednak była pierdoła, bo wielu tu chce już silnik
                        > wyjmo
                        > > wać :-)
                        > >
                        >
                        > Rozrusznik.
                        > Zębatka wypadła jedna z drugiej, stąd ten dziwny dźwięk przy kreceniu akumulato
                        > rem.
                        > Najpierw trzeba było naładować ten "nowy" akumulator, który zdążył po drodze wy
                        > siąść mimo braku odpaleń 🤦, a potem samochód został przegazowany i zębatka zas
                        > koczyła. Za darmo zaskoczyła, bo przyjechał gościu Y.

                        Fajnie, że nie okazało sie to czymś poważniejszym.

                        W sumie chyba tylko w jednym aucie dotąd rozrusznik mi padł, ale to było laaaaaata temu.

                        Tak się zastanawiam czy masz w aucie i korzystasz system Stop/Start i czy to mogło być cos, co skróciło mu trwałość...

                        No bo jak raz wypadła, to nie ma gwarancji, ze za chwilę znów nie wypadanie (zazwyczaj wtedy, kiedy to jest najbardziej nie na rękę...).

                        A z prywatnej perspektywy bardzo się cieszę, że rozrusznika nie posiadam 😉😁😁😁
                        • piataziuta Re: Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 08:58
                          > Tak się zastanawiam czy masz w aucie i korzystasz system Stop/Start i czy to mo
                          > gło być cos, co skróciło mu trwałość...

                          Mam start stop, ale nie używam. Znaczy jest włączony, ale na skrzyżowaniach trzymam nogi na wciśniętym sprzęgle i hamulcu. Ze start stop, skorzystałam może z pięć razy przez dziewięć lat, jak mi zgasł.

                          > No bo jak raz wypadła, to nie ma gwarancji, ze za chwilę znów nie wypadanie (za
                          > zwyczaj wtedy, kiedy to jest najbardziej nie na rękę...).

                          Weź. Teraz za każdym razem jak wsiadam, zastanawiam czy to będzie dobry dzień, czy może jednak ubera będę musiała zamawiać na cito.

                          > A z prywatnej perspektywy bardzo się cieszę, że rozrusznika nie posiadam 😉😁😁
                          > 😁

                          Jakie samochody nie mają rozrusznika? Elektryczne?
                          • galtomone Re: Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 09:16
                            piataziuta napisała:

                            > Weź. Teraz za każdym razem jak wsiadam, zastanawiam czy to będzie dobry dzień,
                            > czy może jednak ubera będę musiała zamawiać na cito.

                            A wymiana droga?

                            Ja bym to od razu zrobił.. auto ma działać a nie stresować.

                            > > A z prywatnej perspektywy bardzo się cieszę, że rozrusznika nie posiadam
                            > 😉😁😁
                            > > 😁
                            >
                            > Jakie samochody nie mają rozrusznika? Elektryczne?

                            To też.

                            W moim wypadku to hybryda Toyoty, w nich wielu takich rzeczy nie ma.... za to są inne, ale z tego co czytam w sieci (bo mam ją dopiero od stycznia) to raczej nie bardzo chcą się psuć a nawet jak, to na te drogie (bateria trakcyjna czy inwerter), gwarancję producenta można rozszerzać do 10 lat lub 185k przebiegu.

                            Alternatora i skrzyni biegów też nie posiadam 😁😁😁😉

                            A start/stop działa baaaaardzo fajnie i do głowy by mi nie przyszło wyłączyć.

                            No i spalanie... 🤩🤩🤩

                            Aplikacja podsumowała mi luty z przebiegiem 1009 km i spalaniem na poziomie 4,4 l/100km
                            • piataziuta Re: Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 09:29
                              > A wymiana droga?

                              Będzie drogo, bo muszę zaprowadzić go do serwisu i zrobić gruntowny przegląd, bo dawno nie był robiony, a nie mam aktualnie żadnego zaufanego Zdziśka z zakładu.

                              > Ja bym to od razu zrobił.. auto ma działać a nie stresować.

                              Prawda. Zrobię.
                              Niedługo. 🙄



                              > W moim wypadku to hybryda Toyoty, w nich wielu takich rzeczy nie ma.... za to s
                              > ą inne, ale z tego co czytam w sieci (bo mam ją dopiero od stycznia) to raczej
                              > nie bardzo chcą się psuć a nawet jak, to na te drogie (bateria trakcyjna czy in
                              > werter), gwarancję producenta można rozszerzać do 10 lat lub 185k przebiegu.
                              >

                              Moi znajomi mają Camry już chyba trzeci rok. Póki co, też są bardzo zadowoleni.

                              > Alternatora i skrzyni biegów też nie posiadam 😁😁😁😉
                              >
                              > A start/stop działa baaaaardzo fajnie i do głowy by mi nie przyszło wyłączyć.
                              >
                              > No i spalanie... 🤩🤩🤩
                              >
                              > Aplikacja podsumowała mi luty z przebiegiem 1009 km i spalaniem na poziomie 4,4
                              > l/100km

                              Wow. Super.
                              • galtomone Re: Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 09:43
                                Też mnie to cieszy nie ukrywam 😂😁
                          • engine8t Re: Jak to miło nie mieć 😂 07.03.24, 21:19
                            piataziuta napisała:


                            > Mam start stop, ale nie używam. Znaczy jest włączony, ale na skrzyżowaniach trz
                            > ymam nogi na wciśniętym sprzęgle i hamulcu. Ze start stop, skorzystałam może z
                            > pięć razy przez dziewięć lat, jak mi zgasł.
                            >

                            Pierwsze co zrobilem po kupnie nowego to mu "przeprogamowalem" ten Start/Stop bo on po zapaleniu byl zawsze wlaczony i mozna go bylo guzikiem wylaczyc.. ale kto to pamieta?
                            A ja zamienilem i teraz jak zapale to to G sie po 10 sek samo wylacza a mozna go tym samym guzikem wlaczyc jak sie chce tak ze nikt nie zauwazy bo przeciez dziala. I juz nigdy od tego czasu go nie wlaczalem. To G majedynie negatywny wplyw na zywotnosc akumulatora i nic poza tym.
                            • tbernard Re: Jak to miło nie mieć 😂 08.03.24, 08:46
                              engine8t napisał:

                              > Pierwsze co zrobilem po kupnie nowego to mu "przeprogamowalem" ten Start/Stop b
                              > o on po zapaleniu byl zawsze wlaczony i mozna go bylo guzikiem wylaczyc.. ale k
                              > to to pamieta?
                              > A ja zamienilem i teraz jak zapale to to G sie po 10 sek samo wylacza a mozna
                              > go tym samym guzikem wlaczyc jak sie chce tak ze nikt nie zauwazy bo przeciez
                              > dziala. I juz nigdy od tego czasu go nie wlaczalem. To G majedynie negatywny wp
                              > lyw na zywotnosc akumulatora i nic poza tym.

                              No to ja mam jakieś dziwne auto (Hąda Civic9), które wprawdzie też samo domyślnie włącza system Start/Stop ale zawsze kontroluje czy spełnione są warunki aby silnik zgasić przy zatrzymaniu. Gdy te warunki spełnione nie są, to mi na kontrolce pokazuje, że albo silnik za słabo rozgrzany albo za słabo naładowany akumulator. Dopiero po 8 latach akumulator wymieniłem i to nie dlatego, że padł totalnie, tylko na podstawie przesłanek, że po zimie gdy już było dość ciepło, to on zawsze przy zatrzymaniu pokazywał niedoładowanie i z tego powodu nie gasił silnika.
                              Jedyne sytuacje gdy mu wymuszam nie gaszenie, to gdy widzę, że zatrzymanie jest na zbyt małą chwilę (taki pełzający korek z bardzo chaotycznymi i krótkimi fazami całkowitego zatrzymania w przeciwieństwie do przewidywalnego zatrzymania na czerwonym świetle) aby miał sens ponowny rozruch a układy sterujące systemem tego nie widzą i by silnik zgasiły. W manualu takie wymuszenie, to po prostu wciśnięte sprzęgło.
              • waga173 Re: A tak poza tym... 22.02.24, 12:43
                piataziuta napisała:

                > Na pasku.

                Jak cos powiem mojej Zofii to ona sie pyta skad to wiem. Niesmialo zapytam wiec skad wiesz ze na pasku?
                • piataziuta Re: A tak poza tym... 22.02.24, 15:45
                  Wyguglowałam.
                  Zofia nie umie guglować?
                  • bywalec.hoteli Re: A tak poza tym... 22.02.24, 15:51
                    golf 7 ma już rozrząd na pasku
                    • engine8t Re: A tak poza tym... 22.02.24, 18:00
                      bywalec.hoteli napisał:

                      > golf 7 ma już rozrząd na pasku

                      Czy moze pasek na rozrzadzie? Albo pasek w rozrzadzie?
                  • waga173 Re: A tak poza tym... 22.02.24, 16:55
                    piataziuta napisała:

                    > Wyguglowałam.
                    > Zofia nie umie guglować?

                    Zofia zapytala Google Czy ukochany dziewiczy wieswagen w heczbeku jest na pasku czy na lancuchu i dostala odpowiedz ze nie znaleziono takiego imienia psa lancuchowego ani imienia faceta chodzacego na pasku zony.
                    • piataziuta Re: A tak poza tym... 22.02.24, 17:00
                      To wiele tłumaczy.
      • engine8t Re: A tak poza tym... 22.02.24, 17:57
        A co my tu sobie Glowy i D zawracamy - przeciez to nie nasz problem?
        I nawet jak sie okaze co tobylo to nas zupelnie niczego nie nauczy .
        Wiecej przyjemnosci sprawi puszczenie baka.
    • hukers Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 09:38
      Jak maleńki przebieg i fura rzadko odpalana, to spora szansa, że akumulator nie domaga (pewnie jeszcze fabryczny).
      Mam dwóch kumpli, którzy wozili się 1.4 tsi (Pasek i Scirocco) i pamiętam, ze dość szybko i dość szeroko otwierali portfele na naprawy. Tak więc lepiej, żeby to był aku. Ja w sumie też się wożę Vag-owskim wynalazkiem (TFSI), ale już 180k nalatane i, odpukać, na razie bezkosztowo.
    • bolo2002 Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 09:38
      Bo samochód jest po to, by nim jeżdzić- jak stoi-to też się psuje. A poza tym to VW no i w szpilkach sie nie prowadzi samochodów- bo noga może się zeslizgnąć z pedału i samochód już nie ruszy . Wszystko przez te szpilki .
      • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 11:19
        Ty, specjalista od pedałów - a co to ma do rzeczy?
        Koleżanka grzecznie, bardzo uprzejmie (i z zachowaniem reguł poprawnego formułowania wypowiedzi "u nas w garażu") zapytała się, co się jej w aucie mogło spierdolić, a ty musisz sobie do tego od razu filozofię dorabiać.
        Po co?
        Że ci się nudzi na emeryturze, to już wiemy.

        Nie wiem - zrób siusiu do kubeczka i pójdź to oddać do analizy.
        Albo zarejestruj się do POZ, żeby sobie z lekarką pogadać.
        Albo pojedź darmową komunikacją miejską na drugi koniec miasta, gdzie pietruszka jest 30 groszy tańsza... no zrób coś z tych "normalnych, dziadkowych rzeczy", zamiast się ludziom z takimi nieprzydatnymi radami pakować.
        • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 22.02.24, 18:05
          qqbek napisał:

          > Ty, specjalista od pedałów - a co to ma do rzeczy?
          > Koleżanka grzecznie, bardzo uprzejmie (i z zachowaniem reguł poprawnego formuło
          > wania wypowiedzi "u nas w garażu") zapytała się, co się jej w aucie mogło spier
          > dolić, a ty musisz sobie do tego od razu filozofię dorabiać.
          > Po co?
          > Że ci się nudzi na emeryturze, to już wiemy.
          >
          > Nie wiem - zrób siusiu do kubeczka i pójdź to oddać do analizy.
          > Albo zarejestruj się do POZ, żeby sobie z lekarką pogadać.
          > Albo pojedź darmową komunikacją miejską na drugi koniec miasta, gdzie pietruszk
          > a jest 30 groszy tańsza... no zrób coś z tych "normalnych, dziadkowych rzeczy",
          > zamiast się ludziom z takimi nieprzydatnymi radami pakować.
          >

          I tu jest problem
          Bo jak przychodzi taka wredna pipa z egrazyny i najpierw wywal stek obrzliwych slow a potem
          E , niech Ten to wytlumaczy
          www.youtube.com/watch?v=z4dMWaI6MBY
        • bolo2002 Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 09:16
          Widać- że nie poznałeś sie na żartach i na powaznie to potraktowałeś. Nie jestem specjalista od pedałów-może Ty nim jesteś. Pytanie-od których pedałów.? A na poważnie-to znalezienie przyczyny jest banalnie proste- wzywasz mechanika-podłącza kompa- i znasz przyczynę.A potem już naprawiasz. Miałem 7 samochodów VW-wszystkie naprawiałem-na szczęscie firmowe. I miałem 10 samochodów japonskich-Toyota, Mitsubishi, Mazda- żadnego nie naprawiałem. VW-to szroty.
          • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 09:34
            Hehe bolo.Każą kobiecie kupować akumulator już się wykosztowala. OBD kable, rozebrać silnik, spojrzeć w zawory. Rozrząd się rozleciał. Ale nie bo to łańcuszek, jednak to pasek. A samochód jak stanął to stoi. I nawet nie zamruczy🤣
            • galtomone Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 10:47
              hell-raiser1 napisał:

              > Hehe bolo.Każą kobiecie kupować akumulator już się wykosztowala. OBD kable, roz
              > ebrać silnik, spojrzeć w zawory. Rozrząd się rozleciał. Ale nie bo to łańcuszek
              > , jednak to pasek. A samochód jak stanął to stoi. I nawet nie zamruczy🤣
              >

              Ale kręci i koła ma dobre. Patrz na pozytywne strony tej sytuacji

              youtu.be/iACJWkIAnls?si=fW-zAAcELpdM5ZoP&t=28
          • qqbek Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 10:13
            bolo2002 napisał:

            > Widać- że nie poznałeś sie na żartach i na powaznie to potraktowałeś. Nie jeste
            > m specjalista od pedałów-może Ty nim jesteś. Pytanie-od których pedałów.? A n
            > a poważnie-to znalezienie przyczyny jest banalnie proste- wzywasz mechanika-po
            > dłącza kompa- i znasz przyczynę.A potem już naprawiasz. Miałem 7 samochodów VW-
            > wszystkie naprawiałem-na szczęscie firmowe. I miałem 10 samochodów japonskich-T
            > oyota, Mitsubishi, Mazda- żadnego nie naprawiałem. VW-to szroty.

            Wiemy, wiemy.
            Wartburga 1.3 zanim je produkować zaczęli też miałeś.
            No i Ładę na dwóch gaźnikach, co to "budzik zamykała".

            Pojemnik zaniesiony do laboratorium?
          • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 23.02.24, 20:30
            bolo2002 napisał:

            > Widać- że nie poznałeś sie na żartach i na powaznie to potraktowałeś. Nie jeste
            > m specjalista od pedałów-może Ty nim jesteś. Pytanie-od których pedałów.? A n
            > a poważnie-to znalezienie przyczyny jest banalnie proste- wzywasz mechanika-po
            > dłącza kompa- i znasz przyczynę.A potem już naprawiasz. Miałem 7 samochodów VW-
            > wszystkie naprawiałem-na szczęscie firmowe. I miałem 10 samochodów japonskich-T
            > oyota, Mitsubishi, Mazda- żadnego nie naprawiałem. VW-to szroty.

            Chlop by postapil inaczej.
            Jak "diagnosta" mowi ze akumulator to prosze bardzo - latwo stwierdzic.
            "Podlacz no pan kable od swojego do mojego i jak odpali tzn ze akumulator" a jak ne to diagnosta nie szuka dalej.
            A nie ma pan Kabli? Ok Zadzwonimy po takiego co to ma.
    • e-zybi Re: Co się mogło spierdolić? 24.02.24, 07:55
      Jak tam, coś drgnęło, czy dalej w martwym punkcie? Wieśwagen oporny! ;-)
    • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 27.02.24, 22:27
      No jak Ziuta, dalej krecisz nowym akumulatorem a on dalej nie zapala?
      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 28.02.24, 00:01
        waga173 napisał:

        > No jak Ziuta, dalej krecisz nowym akumulatorem a on dalej nie zapala?

        Nie, tak jak poprzednio - boi sie ze sie rozladuje i nie zakreci.
    • bywalec2023 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 13:43
      piataziuta napisała:

      > Serio?
      > Która z was nie miałaby problemu z przylaniem facetowi batem, oprócz mnie?
      > Ciężko mi uwierzyć, że to mógłby być jakikolwiek problem dla większości kobiet.

      😂😂😂
      • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 13:54
        Kobiety lubią dostawać klapsa podczas tegesika. Szybciej dochodzą.
      • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 16:57
        tobie bym nie przyjebała, bo jesteś już i tak ofiarą losu, i przegrywem życiowym, więc możesz schować korniszonka.
        • hell-raiser1 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 18:21
          piataziuta napisała:

          > tobie bym nie przyjebała, bo jesteś już i tak ofiarą losu, i przegrywem życiowy
          > m, więc możesz schować korniszonka.
          Miecio już sobie nie radzi? Za cienka jesteś i masz za duży tyłek jak dla mnie.
          • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 19:15
            Mam mały tyłek, głąbie.
            • bywalec2023 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 19:51
              Widziałem twoje zdjęcia. Mała, brzydka, za to po chamsku umięśniona, głupia i agresywna.
              • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 21:01
                Co jeszcze widziales, pustaku, w swoich mokrych snach?
            • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 20:06
              piataziuta napisała:

              > Mam mały tyłek, głąbie.

              Z malym tylkiem to kobieta odpada w przedbiegach. Czy kobiecie spodobalby sie facet z wielkim tylkiem?
              • piataziuta Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 21:02
                Ktoś cię pytał o zdanie?
                • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 21:23
                  piataziuta napisała:

                  > Ktoś cię pytał o zdanie?

                  Tak, ty sie pytalas co sie moglo spierdolic. Z opisu wynika ze oprocz bendiksa jeszcze tylek.
                  • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 22:06
                    waga173 napisał:

                    > piataziuta napisała:
                    >
                    > > Ktoś cię pytał o zdanie?
                    >
                    > Tak, ty sie pytalas co sie moglo spierdolic. Z opisu wynika ze oprocz bendiksa
                    > jeszcze tylek.

                    U niej chyba jedno od drugiego niewiele sie rozni.
                    • bywalec2023 Re: Co się mogło spierdolić? 06.03.24, 09:51
                      i głowa od nich również
    • tbernard Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 21:26
      Mi kiedyś padła pompa paliwa i podobny był objaw, że akumulator kręcił a auto nie odpalało.
      • waga173 Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 21:32
        Ale my umiemy sluchac samochodu. Jak po przekreceniu kluczyka nie buczy ze strony baku to prosimy kogos zeby w czasie startu walil czyns w bak to moze pompa zabuczy a nie zaczynamy od wymiany akumulatora.
      • engine8t Re: Co się mogło spierdolić? 05.03.24, 22:07
        tbernard napisał:

        > Mi kiedyś padła pompa paliwa i podobny był objaw, że akumulator kręcił a auto n
        > ie odpalało.

        No i wlasnie o to chodzi ze akumulator to moze sobie krecic - pytanie tylko co kreci i jak kreci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka