Dodaj do ulubionych

O co kaman z "koszykami"?

07.01.25, 20:11
Co ma sprzedaż Tesli do Toyoty czy VAG???

WTF?

elektrowoz.pl/transport/hybrydy-nie-wystarcza-toyota-a-takze-stellantis-ford-mazda-i-subaru-chca-byc-liczone-emisyjnie-z-tesla/
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: O co kaman z "koszykami"? 07.01.25, 22:30
      Najgorsze jest to, że te wszystkie normy i zobowiązania zabiły małe miejskie auta, które jako elektryki mają największy sens.
      Małego iON/i-Miev i C-Zero zarąbali w 2020.
      Renault ZOE zdechł w 2024, zastąpiony dużo bardziej "wypasionym" R5, który kosztuje sporo więcej.
      Fiut 500e? Żart.
      Smart/Twingo? zdechły w 2021.
      Up (co mnie najbardziej interesuje) - zdechł w 2023.
      Honda-e (która potwornie mi się podobała) - zdechła, zanim zaczęło się jej więcej pojawiać.
      • duze_a_male_d_duze_m Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 11:01
        Przesadzasz, miejska motoryzacja kwitnie.
        • qqbek Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 11:25
          Ja może za rok jeszcze lżejszego dla córki będę szukał (będzie mogła AM robić, niestety Ami jest 130kg za ciężki, żeby się na AM zmieścić).
          • duze_a_male_d_duze_m Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 11:52
            Macałem to Ami, piękny wynalazek.
    • grzek Re: O co kaman z "koszykami"? 07.01.25, 23:56
      Pewnie chodzi o to, że średnia emisja CO2 sprzedawanych samochodów przez koncerny, które mają śladową sprzedaż samochodów elektrycznych przekracza znacznie limit. Jeżeli do tego doliczy się sprzedaż tesli, to wtedy średnia emisja, na rynku europejskim, wyjdzie mniejsza i będą mniej dopłacać, tzn. klient taniej kupi.. Jeśli chodzi o toyoty, to chyba wszystkie przekraczają limit oprócz Plug-in.
      • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 09:06
        grzek napisał:

        > Pewnie chodzi o to, że średnia emisja CO2 sprzedawanych samochodów przez koncer
        > ny, które mają śladową sprzedaż samochodów elektrycznych przekracza znacznie li
        > mit. Jeżeli do tego doliczy się sprzedaż tesli, to wtedy średnia emisja, na ryn
        > ku europejskim, wyjdzie mniejsza i będą mniej dopłacać, tzn. klient taniej kupi
        > .. Jeśli chodzi o toyoty, to chyba wszystkie przekraczają limit oprócz Plug-in.


        Nie, no ja rozumiem że chodzi o liczenie i kase, ale dlaczego sprzedaż Tesli ma być liczona jako czesc całości sprzedaży takiego VAG czy Stellantis... Toz to nie ich auto.

        Caly czas rozumialem (i w tym zakresie to mialo sens), ze patrzymy na 100% sprzedaży i emisji modelu koncernu X i wg tego liczymy czy jest doplata i jaka.

        Dlaczego do tej calosciowej sprzedaży X mielibysmy doliczać Y i obniżać zatem całosciową emisje X+Y? To sie kupy nie czyma.

        Skoro tak... to moze do emisji liczmy bardzo restrykcyjnie i z doplatami na pozimie 1 mln EUR za 1 g CO@ wszystkie auta osobowe 6 kołowe...

        Ma to taki sam sens i zwiazek z rzeczywistoscia jak liczenie Tesli i Puga razem jako jedno.
        • duze_a_male_d_duze_m Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 11:54
          To taki sam schemat jak europejski handel i spekulacja uprawnieniami do emisji CO2 (EUA).
          • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 12:01
            Bo to było projektowane w zgodności z Polską zasadą (w sumie powinno nas cieszyć) - "Prawo jest po to, żeby je łamać" ----> Kary są po to, żeby ich nie płacić.
        • grzek Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 20:32
          galtomone napisał:

          >
          > Nie, no ja rozumiem że chodzi o liczenie i kase, ale dlaczego sprzedaż Tesli ma
          > być liczona jako czesc całości sprzedaży takiego VAG czy Stellantis... Toz to
          > nie ich auto.

          Jeżeli końcowa cena samochodu, w wyniku takiej operacji, mogłaby być niższa, to jednak chyba dobrze. Dlatego kombinują, co zrobić, żeby sprzedaż się nie zmniejszyła. Zwłaszcza, że Chińczycy wystartowali już z bloków startowych i może się okazać, że za 5 lat połowa sprzedaży samochodów w Europie będzie należała do nich.
          • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 08:00
            grzek napisał:

            > Jeżeli końcowa cena samochodu, w wyniku takiej operacji, mogłaby być niższa, to
            > jednak chyba dobrze.

            Jak to zawsze w życiu wszystko zależy od perspektywy...

            Z p. widzenia krótkotrwałego interesu kupującego dobrze.... ale z p. widzenia jego dzieci już nie koniecznie.


            Zgodziłbyś sie na likwidację wszelkich norm dot. czystości spalin? Auta ciut by potaniały, wiec chyba lepiej by było?
            A towary w sklepach o ile byłby tańsze jakby te wszystkie instalacje kominowe wyjebać w pizdu, żeby było jak w latach 60/70 XX wieku.
            Energia tańsza...

            No komu to przeszkadza, żeby było taniej?

            > Dlatego kombinują, co zrobić, żeby sprzedaż się nie zmnie
            > jszyła. Zwłaszcza, że Chińczycy wystartowali już z bloków startowych i może się
            > okazać, że za 5 lat połowa sprzedaży samochodów w Europie będzie należała do n
            > ich.


            To jasne, pytanie dlaczego sie im na to pozwala. To jakby przeczy sensowi wprowadzania takich norm, ktore mialy przymuszać producentów do tego, zeby ich auta coraz mnie syfu z rur wypuszczaly....

            Tym syfem oddychamy wszyscy - nawet Ci co auta nie maja i nie korzystaja.

            Jeśli ktoś niszczy wspolny zasob, to chyba jednak (skoro nie da sie tego calkiem przerwać) powinien za to odpowiednio placic, zeby mial motywacje by robic to w jaknajmniejszym stopniu?


            Zgodzulbys sie, zebym sobie jezdzil do lasu i poprostu wycinał drzewo po uwazaniu, sprzedawal z zyskiem dla siebie i tyle... (oczywiscie nie mowie o lecie, ktory sobie kuplem tylko o lesie naszym). Czy moze jednak to nie byloby calkiem OK zeby kazdy tak mogl se jechac, wyciac, sprzedac i miec reszte w dupie?
            • grzek Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 11:38
              galtomone napisał:

              >Zgodziłbyś sie na likwidację wszelkich norm dot. czystości spalin? Auta ciut by potaniały, wiec >chyba lepiej by było?

              Oczywiście, że się nie zgadzam, tylko musimy rozgranczyć dwie rzeczy. Wymagania czystości spalin, czyli szkodliwego syfu wylatującego z wydechu, zawarte są w normach Euro 6. I tutaj nie ma taryfy ulgowej, wręcz przeciwnie, należy maksymalnie ograniczać emisję szkodliwych substancji, łącznie z zakazem produkcji, jeżeli nie da się czegoś zrobić. I nie ma alternatywy, że jak zapłacę to już można. Z drugiej strony nie eliminuje się też samochodów, już wyprodukowanych, zatruwających środowisko. Nie wprowadza się żadnych dodatkowych opłat zwiazanych z emisją.
              Natomiast CO2 nie jest gazem trujacym, czy szkodliwym dla człowieka, co nie znaczy, że należy go pomijać, odpowiada za efekt cieplarniany. A obecnie zmiany cen związane są tylko z obniżeniem limitu CO2. Nie będę temu przeciwny ale brak jest kosekwencji, duży nacisk jest przykadany do emisji CO2 przez samochody, do tego dochodzi energetyka, natomiat nie ma ogrniczeń w hodowli bydła, wylesiania, produkcji pasz, które mają znaczny udział w emisji gazów cieplarnianych. Jedni producenci są ograniczani a inni mogą bez przeszkód robić co chcą, czyli w rolnictwie można w motoryzacji nie. I w tym momencie wcina się polityka i kombinowanie jak obejść narzucone limity. Nikt nie chce pomniejszać albo likwidować swojego biznesu.

              >Jeśli ktoś niszczy wspolny zasob, to chyba jednak (skoro nie da sie tego calkiem przerwać) >powinien za to odpowiednio placic, zeby mial motywacje by robic to w jaknajmniejszym stopniu?

              To jest dobra idea, tylko nie mam pomysłu jak to zrobić, żeby bogaci jakoś się dobrowolnie ograniczyli.

              >Zgodzilbys sie, zebym sobie jezdzil do lasu i poprostu wycinał drzewo po uwazaniu, sprzedawal z >zyskiem dla siebie i tyle... (oczywiscie nie mowie o lecie, ktory sobie kuplem tylko o lesie naszym). >Czy moze jednak to nie byloby calkiem OK zeby kazdy tak mogl se jechac, wyciac, sprzedac i miec >reszte w dupie?

              Za rządów PiS tak to się odbywało, teraz nie wiem jak jest, z tym że nie każdy mógł to robić, tylko dochody czerpane były przez nielicznych ale resztę rzeczywiście mieli w dupie. Też się nie zgadzałem ale znowu wracamy do polityki.
              • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 09.01.25, 12:13
                grzek napisał:

                > galtomone napisał:
                >
                > >Zgodziłbyś sie na likwidację wszelkich norm dot. czystości spalin? Auta ci
                > ut by potaniały, wiec >chyba lepiej by było?
                >
                > Oczywiście, że się nie zgadzam, tylko musimy rozgranczyć dwie rzeczy. Wymagania
                > czystości spalin, czyli szkodliwego syfu wylatującego z wydechu, zawarte są w
                > normach Euro 6. I tutaj nie ma taryfy ulgowej, wręcz przeciwnie, należy maksyma
                > lnie ograniczać emisję szkodliwych substancji, łącznie z zakazem produkcji, jeż
                > eli nie da się czegoś zrobić. I nie ma alternatywy, że jak zapłacę to już można

                ZGODA!

                > . Z drugiej strony nie eliminuje się też samochodów, już wyprodukowanych, zatru
                > wających środowisko. Nie wprowadza się żadnych dodatkowych opłat zwiazanych z e
                > misją.

                Ale może to dobrze... Produkcja nowego auta, żeby zastapić stare tylko dlatego, że jest stare i wiecej truje jest gorsza dla srodowiska w zakresie marnowania zasobow.

                > Natomiast CO2 nie jest gazem trujacym, czy szkodliwym dla człowieka, co nie zna
                > czy, że należy go pomijać, odpowiada za efekt cieplarniany.
                > A obecnie zmiany ce
                > n związane są tylko z obniżeniem limitu CO2. Nie będę temu przeciwny ale brak j
                > est kosekwencji, duży nacisk jest przykadany do emisji CO2 przez samochody, do
                > tego dochodzi energetyka, natomiat nie ma ogrniczeń w hodowli bydła, wylesiania
                > , produkcji pasz, które mają znaczny udział w emisji gazów cieplarnianych. Jedn
                > i producenci są ograniczani a inni mogą bez przeszkód robić co chcą, czyli w ro
                > lnictwie można w motoryzacji nie. I w tym momencie wcina się polityka i kombino
                > wanie jak obejść narzucone limity. Nikt nie chce pomniejszać albo likwidować sw
                > ojego biznesu.

                I znów sie z Toba zgodze.

                Osobiscie uważam, że woda/powietrze/las/gleba/itd powinny byc tak samo traktowane i chronione jako wspolny zasob.

                I dlatego opcja z tymi "koszykami" jest dla mnie zaprzeczeniem idei tych norm i kar.


                >
                > >Jeśli ktoś niszczy wspolny zasob, to chyba jednak (skoro nie da sie tego c
                > alkiem przerwać) >powinien za to odpowiednio placic, zeby mial motywacje by
                > robic to w jaknajmniejszym stopniu?
                >
                > To jest dobra idea, tylko nie mam pomysłu jak to zrobić, żeby bogaci jakoś się
                > dobrowolnie ograniczyli.

                No.... w USA zainwestowali (z sukcesem) w tym celu w Trump & Co. - w innych krajach tez robia co moga pod haslami, grill i dwa auta dla kazdego.

                Przeciez (jak to zwykle bywa) dlugofalowe koszty i tak pokryje szaraczek w taki czy inny sposob i to nie juz jutro... wiec co ich to obchodzi.

                Jak jest dobrze to sie bogaca, jak jest kyzys to tez sie bogaca.... wiec w czym klopot?

                > >Zgodzilbys sie, zebym sobie jezdzil do lasu i poprostu wycinał drzewo po u
                > wazaniu, sprzedawal z >zyskiem dla siebie i tyle... (oczywiscie nie mowie o
                > lecie, ktory sobie kuplem tylko o lesie naszym). >Czy moze jednak to nie b
                > yloby calkiem OK zeby kazdy tak mogl se jechac, wyciac, sprzedac i miec >re
                > szte w dupie?
                >
                > Za rządów PiS tak to się odbywało, teraz nie wiem jak jest, z tym że nie każdy
                > mógł to robić, tylko dochody czerpane były przez nielicznych ale resztę rzeczyw
                > iście mieli w dupie. Też się nie zgadzałem ale znowu wracamy do polityki.

                Ano... wszystko sie w około niej kreci...

                Wychodzi na to, ze generalnie mamy podobne zdanie.
    • waga173 Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 03:18
      Kolego, ktorego lubie i z ktorym lubie sie sie posprzeczac, tak dla zachowania formy, jak ktos chwali koty to ja chwale psy, ale jezeli jakas dziennikarzyna uzywa pojecia "samochody z tego samego koszyka" to ja od razu wiem ze sie wybral na grzyby i do koszyka nawkladal nie tych co byl powinien jako niby znawca tematu. Dziekuje za uwage:)
    • duze_a_male_d_duze_m Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 07:54
      W skrócie chodzi o to, że żeby kupić sobie nowego T-crossa 1.5tsi w salonie, będziesz musiał przyprowadzić ze sobą sąsiada który jednocześnie kupi sobie Teslę 3. Czyli mu dopłacić.
      • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 09:09
        duze_a_male_d_duze_m napisał:

        > W skrócie chodzi o to, że żeby kupić sobie nowego T-crossa 1.5tsi w salonie, bę
        > dziesz musiał przyprowadzić ze sobą sąsiada który jednocześnie kupi sobie Teslę
        > 3. Czyli mu dopłacić.
        >


        Ja bym chciał blondynke z małym biustem...(tak hipotetycznie oczywiscie, wiec dla poprawnosci politycznej uznajmy, ze mowimy o "sztucznej" 😉) to za taka to ja komus doplacam, zeby wzial brunetke z duzym... czy ja dostane kase?
        • dodekanezowiec Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 09:13
          Hehe :)
          Ja bym sprawę postawił tak - uzyl takiego porownania. Przyjmijmy ze na Auto forum jest osobnik bluzgajacy, ponadprzeciętnie. I po 5 przeklenstwach jest banowany. Ale robi koalicję z drugim co to spokojniejszy. On 7 razy przeklął, drugi 2. Zatem mają średnia 4 i pół:)
          Nie wylatują
    • tbernard Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 10:00
      Nie podoba mi się robienie na siłę z Hybryd typu HEV już niemodnych bo spalają paliwo zamiast docenić to, że spalają go mniej niż pojazdy z silnikami tylko spalinowymi. EV lub PHEV mają sens dla tych co mają swoją instalację na panele słoneczne ale to nie jest rozwiązanie dla ludzi mieszkających w blokach. Zrozumiałbym gdyby za 20 lat uznano, że moda na HEV się kończy ale teraz to przesada.
      • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 10:09
        tbernard napisał:

        > Nie podoba mi się robienie na siłę z Hybryd typu HEV już niemodnych bo spalają
        > paliwo zamiast docenić to, że spalają go mniej niż pojazdy z silnikami tylko sp
        > alinowymi.

        No nie wiem... Corolla (1.8 HEV)kumpeli to tak poniżej 11l/100km to nie schodzi...
        • loyezoo Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 10:47
          To ciekawe.W raportach spalania, mieści się między 4l (miasto) do 6l trasa, no chyba, że prawy guzik pod nogą non stop w podłodze.
          • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 10:54
            loyezoo napisał:

            > prawy guzik pod nogą non stop w podłodze.

            Jesteś na dobrym tropie... a przy baku 37l to zasięg tego auta jest....
            • trypel Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 11:03
              Dalej mały:)
              Wczoraj musiałem odebrać tesciow z przyjaciółmi z chopina.
              Wyjazd o 16.30 z domu, lotnisko o 19.50, tam 10 min przerwy na wc i zapakowanie 4 grzybków z bagażami, w domu pp rozwiezieniu do 2 adresów we Wrocławiu o 23.30.
              Cała droga praktycznie na tempomacie. 135 (130 realne) na S ew 150 na autostradzie (144 realne).
              Na pokładzie 5 osób i 4 mega walizki.
              Wyjechałem zatankowany na ful. Wróciłem z zasięgiem 320 km.
              Pp zrobieniu 735 km
              To jest zasieg jaki lubię
              • duze_a_male_d_duze_m Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 11:13
                Moją Teslą "zatankowaną" przy wyjeździe pod korek musiałbyś dwa razy po pół h stracić na ładowanie. I dojechać na "oparach".
                • trypel Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 11:18
                  Właśnie. Dlatego pojechałem cytryna. Mercedesem też musiałbym raz tankować nie mowiac o tym ze 5 osob i tyle bagazu w GLC to bez szans. A tak grzybkom zapowiedziałem- sikanie w terminalu i do Wrocławia bez stawania. I dali radę. A ja s
              • galtomone Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 12:02
                Myślę, że musiałbym raz tankować. Kumpela ze 3 razy...
                • trypel Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 12:29
                  Pewnie tak. Wyjeżdżając na pełnym baku musiałbyś tankować wracając gdzieś koło Łodzi. Poszłoby Ci jakieś 50 l w obie strony, o ile wziąłbyś cała ekipę na pokład bez przyczepki
            • loyezoo Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 12:00
              No tak, tylko nie po to, kupuje się hybrydę.Onegdaj, jednym ze swoich "dziungów" Citroen C5 3.0 v6 z LPG, wracałem z lotniska trasą S. Ponieważ było to w tygodniu, noc, ruch zerowy, to tak przelotowo 160-200 non stop.Zatankowałem na wyjeździe i zatankowałem od razu po przyjeździe,więc w/g zużycia, a nie komputera.....11,7LPG/100km :)
              Tak by the way, Tesla 3 przy takich prędkościach, ma zasięg.....140-160km :P
    • bywalec.hoteli Re: O co kaman z "koszykami"? 08.01.25, 23:33
      elektrowoz.pl/auta/kraje-w-tym-polska-i-firmy-produkujace-samochody-usiluja-naciskac-na-unie-europejska-chca-luzu-w-normach-emisji/
      "Kraje – w tym Polska – i firmy produkujące samochody usiłują naciskać na Unię Europejską. Chcą luzu w normach emisji

      Europejskie centra produkcyjne w Niemczech, Włoszech i Czechach naciskają na Unię Europejską, by zluzowała normy CAFE, które zaczną obowiązywać od początku 2025 roku. Tego samego domaga się większość krajów unijnych, w tym Włochy, Niemcy, Francja, Rumunia, Austria, Bułgaria czy Polska. Przeciwko obostrzeniom jest nawet Dariusz Joński, europoseł, bo na parkingu na Retkini w Łodzi nie ma punktów ładowania.
      „Nie należy zmuszać ludzi do kupowania samochodów elektrycznych”

      Głównym głosem tych wszystkich protestów jest niemiecki kanclerz Olaf Scholz, który twierdzi, że producenci wprowadzają na rynek nowe samochody elektryczne, tylko że nie powinno się zmuszać ludzi do ich kupowania."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka