Gość: napalony
IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl
29.12.04, 20:58
Bo ja przezylem dzisiaj i nie powiem, zajebioza!
Naprawde fajne uczucie. To znaczy fajne jest jak cale zycie przelatuje nagle
przed oczami. Dotad slyszalem o tym tylko ze slyszenia, a dzisiaj to
przezylem. To jest lepsze niz dobra trawka. Ekstaza na maksa. Na przyklad
widzialem w myslach wszystkie panienki, ktore obracalem. Fajowo bylo przezyc
to jeszcze raz.
W sumie to zderzenie nie bylo przy jakiejs zajebistej predkosci. Jechalem moze
z 70, a koles toczyl sie chyba 50. W kazdym razie ja tylko dachowalem, ale nic
mi sie nie stalo. Dobrze, ze auto sluzbowe. Passat. A najlepszy byl koles z
Mondeo. Wylazl z wraku, powiedzial tylko 'o ku..' i zapalil papierosa. Tez
nic mu sie nie stalo, a szkoda, bo to byla jego wina, bo scinal zakret i nie
wyrobil. W sumie jak tak sobie przypomne, to bym chcial jeszcze raz ro kiedys
przezyc chocby ze wzgledu na te ekstra przezycia. Zadna amfa czy koka sie nie
umywa.