Dodaj do ulubionych

Wyprzedzanie

11.02.05, 17:01
Niedawno byłem w trasie i ponownie spodkałem się z takim problemem:
jedzie TIR,dogania go auto osobowe/przedtem miało przewagę z 20km/godz./i
zaczyna jechać za tym TIR-em.Jest miejsce,można wyprzedzać ale z niewiadomych
przyczyn auto jedzie za tym TIR-em.Jeszcze brak problemu,wyprzedzić TIRa i
autko to pestka.Po jakimś czasie dochodzi drugie,trzecie,czwarte i zaczyna
się problem.Kierowcy z tyłu wypatrują okazji do wyprzedzania i wygląda to
tak:jedzie TIR z ogonem węża/~~~/.
Załapałem się na konicu takiego ogona,wyprzedzenie tego toważystwa graniczy z
cudem.Jadą blisko siebie,kiwają się na wszystkie strony i są zazdrośni o to że
ktoś/jak biały człowiek/ ośmiela się ich wyprzedzić!
Spora luka z naprzeciwka/Bóg raczy wiedzieć która z kolei/wychylam sie,po
garach a tu ten pierwszy za TIR-em też zaczyna ten manewr.OK.myśę sobie,będzie
nas dwoje,niestety facet uznał że nieda rady,zwolnił,ja też/bo musiałem/,i
zaczeły sie schody.Oczywiście kochane społeczeństwo uznało że skoro wlazł
niech się męczy/he,he,he/zwarło szyk i czekało na widowisko.Niestety było
szeroko,widowiska nie było,zmieściłem się na trzeciego/też uważam to za
grande/i takeśmy się rozstali.A problem pozostał!
Pewnie spodkaliście się z tym niejednokrotnie.Co o tym myślicie?
Pozdr.
pazdzioch
Obserwuj wątek
    • bocian4 Re: Wyprzedzanie 11.02.05, 17:07
      Pisałem wiele razy - jeżlei mnei ktoś próbuje nie wpuscić to majac wybór -
      czołówka z samochodem z naprzeciwka lub bokiem w autko ktore mnie nie wpuszcza
      to wybór jest prosty. A jak jakiemus glukowi za mocno przyłozę to zeby się nei
      ździwił jak wyląduje w rowie.
      Trzeba byc po prostu przestępcą zeby specjalnie przyspieszać w celu nei
      wpuszczenia wyprzedzajacego!
      • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 12.02.05, 10:42
        > Trzeba byc po prostu przestępcą zeby specjalnie przyspieszać w celu nei
        > wpuszczenia wyprzedzajacego!

        PRZESTĘPCĄ jest ten co nie ma pustej drogi a zabiera się za wyprzedzanie.

        A nie zatsanowiłeś się, że ci co jadą za TIR-em też chcą wyprzedzić.
        Jeżeli jadą za wolnym autem to siłą rzeczy odstępy między autami są małe i
        niejednokrotnie brakuje miejsca na powót na prawą stronę. Wiele razy spotyka
        się takich niecierpliwych, którzy za wszelką cenę chcą wyprzedzić chociażby
        jedno auto zamiast chwilkę zaczekać jak sytuacja 'przejaśnieje' i wtedy
        wyprzedzą wszyscy bez zbytniej przepychanki. Droga to nie jest tor wyścigowy i
        nie wszyscy są mistrzami kierownicy - to powinno trafić też i do tych ścigantów
        bez wyobraźni. Są też i tacy, którzy wyprzedzają by potem na siłę powrócić na
        prawą stronę wymuszając siłą miejsce na prawym pasie - to nie jest w porządku
        wobec tych słabszych aut. Sam umożliwiam słabszym autom wyprzedzanie tzn. nie
        siedzę na zderzaku i myślę, że gdyby inni tak postępowali to łatwiej i
        przyjemniej jeździłoby się po naszych drogach.
        Pozdrawiam
        • etom Re: Wyprzedzanie 13.02.05, 02:13
          logis_on_line napisał:

          > PRZESTĘPCĄ jest ten co nie ma pustej drogi a zabiera się za wyprzedzanie.

          Raczej samobojca.

          > Droga to nie jest tor wyścigowy i nie wszyscy są mistrzami kierownicy - to
          > powinno trafić też i do tych ścigantów bez wyobraźni.

          Tak ,ale jak juz taka sytuacja zaistnieje ,to ci ktorzy na zlosc "nieukowi"
          blokuja mozliwosc jej bezpiecznego rozwiazania ,mistrzami kierownicy tez nie
          sa - wlasciwie rowniez popelniaja wykroczenie.
          • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 09:52
            > Tak ,ale jak juz taka sytuacja zaistnieje ,to ci ktorzy na zlosc "nieukowi"
            > blokuja mozliwosc jej bezpiecznego rozwiazania ,mistrzami kierownicy tez nie
            > sa - wlasciwie rowniez popelniaja wykroczenie.

            Z pewnością następnym razem zastanowi się zanim poweźmie decyzje o wyprzedzaniu.
            A tak serio - ułatwianie taki jazdy spowoduje tylko nasilenie się takich
            zachowań - tak źle i tak niedobrze.
            Ja ustępuje każdemu i kalszlaka też nie wyprzedzam, po to by on mógł
            wyprzedzić, zawsze zdążę wyprzedzić. A w sytuacjach opisanych wyżej nie jestem
            taki łaskawy – myślę, że przynajmniej jeden zaprzestał takich praktyk.

            Miałem sytuację z busem, chłop zaczął wyprzedzać, choć był prawie przekonany,
            że tego nie dokona – długa kolumna wolno jadących pojazdów. Każdy normalnie
            myślący, grzecznie ustawia się w kolejce i czeka jak sytuacja rozwinie się, ale
            nie ten chłop z busa – jedzie wyprzedzając wszystkich i przy mnie wypadł mu
            powrót na prawy pas – nie przyspieszałem a on po prostu zjechał na prawą
            stronę. Musiałem wyhamować bo w innym przypadku wepchnął by mnie do rowu .
            Oczywiście wyprzedziłem chłopa i temperowałem jego zapędy rajdowe
            uniemożliwiając mu wyprzedzenie mnie. Momentami musiałem gnać 150 by nie dać
            się wyprzedzić temu szaleńcowi – a on przecież na pokładzie miał nic nie
            winnych pasażerów. Jeżeli policja nie jest w stanie zrobić porządek z takimi
            szaleńcami to pozostaje wychowanie w grupowe. Tak tworzyli państwo prawa w
            Ameryce i tu też tak trzeba.
            Pozdrawiam
            • nie.my Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 10:19
              logis_on_line napisał:

              > Miałem sytuację z busem, chłop zaczął wyprzedzać, choć był prawie przekonany,
              > że tego nie dokona – długa kolumna wolno jadących pojazdów. Każdy normaln
              > ie
              > myślący, grzecznie ustawia się w kolejce i czeka jak sytuacja rozwinie się, ale
              >
              > nie ten chłop z busa – jedzie wyprzedzając wszystkich i przy mnie wypadł
              > mu
              > powrót na prawy pas – nie przyspieszałem a on po prostu zjechał na prawą
              > stronę. Musiałem wyhamować bo w innym przypadku wepchnął by mnie do rowu .
              > Oczywiście wyprzedziłem chłopa i temperowałem jego zapędy rajdowe
              > uniemożliwiając mu wyprzedzenie mnie. Momentami musiałem gnać 150 by nie dać
              > się wyprzedzić temu szaleńcowi – a on przecież na pokładzie miał nic nie
              > winnych pasażerów. Jeżeli policja nie jest w stanie zrobić porządek z takimi
              > szaleńcami to pozostaje wychowanie w grupowe. Tak tworzyli państwo prawa w
              > Ameryce i tu też tak trzeba.
              Hehe, smiesza mnie tacy nauczyciele jak Ty, "gnalem 150 by nie dac sie
              wyprzedzic", ja sie pytam co udowodniles, poza wlasna glupota, kierowcy z busa?
              Jezeli jezdzisz na codzien 90-100 to tego sie trzymaj, a pouczanie kierowcow z
              busa, ktorzy maja zwykle przejechane kilakrotnie wiecej kilometrow na koncie od
              Ciebie, zachowaj dla wlasnych dzieci.

              Pozdrawiam

              NieMy (nie kierowca busa, jezdzacy na codzien szybciej niz przecietni
              uzytkownicy szos)
              • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 10:38
                nie.my napisał:

                > Hehe, smiesza mnie tacy nauczyciele jak Ty, "gnalem 150 by nie dac sie
                > wyprzedzic", ja sie pytam co udowodniles, poza wlasna glupota, kierowcy z
                busa?

                Jeżeli nie rozumiesz to zapytaj – wtedy jechałem 150 kiedy bus miał możliwość
                na wyprzedzenie a w innej sytuacji bus musial grzecznie podążac za mną
                przepisową szybkością. Te 150 brało się z tego, że bus za wszelką cenę chciał
                mnie wyprzedzić i to nie ja dyktowałem tempo tylko bus.


                > Jezeli jezdzisz na codzien 90-100 to tego sie trzymaj, a pouczanie kierowcow z
                > busa, ktorzy maja zwykle przejechane kilakrotnie wiecej kilometrow na koncie
                od
                > Ciebie, zachowaj dla wlasnych dzieci.

                Mam sporo lat i wiele kilometrow przejechanych oraz prawo jazdy ABCDE od 25
                lat. Tak się złożyło, że byłem wykładowcą-instruktorem nauki jazdy (stąd mam
                takie prawo jazdy) Niezależnie od tego miałem (bo już od dawna nie bawię się w
                to) licencję radową.

                >
                > Pozdrawiam
                >
                > NieMy (nie kierowca busa, jezdzacy na codzien szybciej niz przecietni
                > uzytkownicy szos)
                >
                >
                • nie.my Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 10:55
                  logis_on_line napisał:

                  >
                  > Jeżeli nie rozumiesz to zapytaj
                  -->Toc pytam ;-)
                  – wtedy jechałem 150 kiedy bus miał możli
                  > wość
                  > na wyprzedzenie a w innej sytuacji bus musial grzecznie podążac za mną
                  > przepisową szybkością. Te 150 brało się z tego, że bus za wszelką cenę chciał
                  > mnie wyprzedzić i to nie ja dyktowałem tempo tylko bus.
                  -->Hehe, czyli prowadziles go jak na sznurku, a tak naprawde to on Cie prowadzil
                  ;-) Wspolczuje Ci czlowieku, on sie nauczyl tylko jednego musi kupic sobie
                  szybszego busa ;-). Czesto spotykam takich nauczycieli na drodze, lubie ich bo
                  moge wtedy posmiac sie jak starajac sie mi uciec i nie dac wyprzedzic
                  wyprzedzaja samochody przed nami "na wariata", nie mysla o tym jak jada tylko o
                  tym aby sie nie dac wyprzedzic. Ja sobie natomiast spokojnie jade za nimi i
                  nawet nie probuje ich wyprzedzac, bo niby po co?, jada szybko, w razie kontroli
                  to ich wezma na radar pierwszych a ja przy odrobinie szczescia pojade dalej.
                  >
                  >
                  > > Jezeli jezdzisz na codzien 90-100 to tego sie trzymaj, a pouczanie kierow
                  > cow z
                  > > busa, ktorzy maja zwykle przejechane kilakrotnie wiecej kilometrow na kon
                  > cie
                  > od
                  > > Ciebie, zachowaj dla wlasnych dzieci.
                  >
                  > Mam sporo lat i wiele kilometrow przejechanych oraz prawo jazdy ABCDE od 25
                  > lat. Tak się złożyło, że byłem wykładowcą-instruktorem nauki jazdy (stąd mam
                  > takie prawo jazdy) Niezależnie od tego miałem (bo już od dawna nie bawię się w
                  > to) licencję radową.
                  --->Niestety potwierdza to tylko stara prawde, ze nie wszyscy madrzeja z wiekiem
                  i nabytym doswiadczeniem.
                  Rozumiem, ze jako byly wykladowca-instruktor masz moralne prawo pouczania innych
                  na drodze ;-)

                  Pozdrawiam

                  NieMy
                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 11:21
                    Jeżeli nie czytasz uważnie to staraj się nie zabierać głosu – no może, jak
                    czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci trudność.
                    Widać, że to Ty przejąłeś rolę nauczyciela. Gratulacje, ale uchroń nas do
                    takich.
                    Jak dla mnie to EOT.
                    Pozdrawiam
                    • nie.my :-)))))) n/txt 14.02.05, 11:29
                      logis_on_line napisał:

                      > Jeżeli nie czytasz uważnie to staraj się nie zabierać głosu – no może, ja
                      > k
                      > czytanie ze zrozumieniem sprawia Ci trudność.
                      > Widać, że to Ty przejąłeś rolę nauczyciela. Gratulacje, ale uchroń nas do
                      > takich.
                      > Jak dla mnie to EOT.
                      > Pozdrawiam
                • kierowca_busa Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 12:19
                  Zacząłem wyprzedzać kolumnę samochodów, ale się przeliczyłem i musiałem się
                  schować na prawo. Nikt mnie nie chciał wpuścić i mając do wyboru zderzenie
                  czołowe, lub wepchnięcie na chama na prawy pas wybrałem to drugie.
                  Potem jak już było nieco luźniej, ten wyglądający na całkiem poważnego i
                  inteligentnego gość wyprzedził mnie, po czym zwolnił. Jak było miejsce do
                  wyprzedzania i chciałem go wyprzedzić to przyśpieszał, jak z przeciwka jechały
                  inne auta to zwalniał, zmuszając do tego i mnie. Jak się znowu luzowało to
                  przyśpieszał. Pomyślałem sobie niech jedzie, ale jak ja zwalniałem, to on
                  jeszcze więcej zwalniał, a jak przyśpieszałem to on przyśpieszał mocniej. No
                  się w końcu zdenerwowałem i momentami gnałem za nim i 150km/h, a jak zwalniałem
                  to on robił to samo. O co mu mogło chodzić. Uczepił się ani się wyprzedzić nie
                  daje, ani odjechać nie chce jak zwolnię. Kto takim wariatom daje prawojazdy?
                  Kierowcy osobówek też powinni przechodzić psychotesty. Wtedy może mniej by było
                  takich sytuacji.
                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 12:51
                    > Zacząłem wyprzedzać kolumnę samochodów, ale się przeliczyłem i musiałem się
                    > schować na prawo. Nikt mnie nie chciał wpuścić i mając do wyboru zderzenie

                    W moim przypadku to bylo tak - on doskonale wiedział, że nie da rady – po
                    prostu chciał przeskoczyć jeden czy dwa auta w kolumnie długiej na 5 km. Trasa
                    Lublin Warszawa przed Garwolinem, kto tam jeździ to wie, że kolejka sięga
                    samego centrum Garwolina i wyprzedzanie nie ma sensu.

                    > się w końcu zdenerwowałem i momentami gnałem za nim i 150km/h, a jak
                    zwalniałem

                    Powiadasz, że zdenerwowałeś się – kto dał Ci pozwolenie na ryzykowaniem życiem
                    ludzi powierzonych Twojej opiece.

                    > Kierowcy osobówek też powinni przechodzić psychotesty. Wtedy może mniej by był
                    > takich sytuacji.

                    Też tak uważam, że powinni, ale widać badania te nie dają gwarancji, że
                    jegomość nie zdenerwuje się, tak jak wyżej.

                    Gdbyś jechał zgodnie z przepisami to nie trzeba wyprzedzać żadnych samochodów –
                    niewiele jest aut jeżdżących wolniej niż bus może jechać zgodnie z przepisami.

                    Pozdrawiam

                    P.S. Ja miałem przyjemność jechać takim busem – na więcej nie mam ochoty.
                    • bestfeler Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 13:03
                      Już się nie wisilaj. Kierowca busa i jego historia jest na 100% zmyślona. Ale
                      dobitnie pokazuje że bycie kierowcą z długim stażem, do tego instruktorem i
                      byłym rajdowcem, nie leczy z głupoty na drodze.
                      • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 13:27
                        > Już się nie wisilaj. Kierowca busa i jego historia jest na 100% zmyślona. Ale
                        > dobitnie pokazuje że bycie kierowcą z długim stażem, do tego instruktorem i
                        > byłym rajdowcem, nie leczy z głupoty na drodze.

                        Historia nie jest zmyślona a ja nie wysilam się.
                        I co tu się dziwić, że na naszych drogach jest tyle ofiar, kiedy busami
                        zasuwają 150, tylko dlatego, że zostali zdenerwowani. Widac, musisz jak nie na
                        drodze to przynajmniej w internecie wykazać się... przemilczę.

                        Pozdrawiam
                        • bestfeler Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 14:05
                          logis_on_line napisał:

                          > > Już się nie wisilaj. Kierowca busa i jego historia jest na 100% zmyślona.
                          > Ale
                          > > dobitnie pokazuje że bycie kierowcą z długim stażem, do tego instruktorem
                          > i
                          > > byłym rajdowcem, nie leczy z głupoty na drodze.
                          >
                          > Historia nie jest zmyślona a ja nie wysilam się.
                          > I co tu się dziwić, że na naszych drogach jest tyle ofiar, kiedy busami
                          > zasuwają 150, tylko dlatego, że zostali zdenerwowani. Widac, musisz jak nie
                          na
                          > drodze to przynajmniej w internecie wykazać się... przemilczę.
                          >
                          > Pozdrawiam

                          Najwidoczniej nie rozumiesz tego co czytasz. Ale spróbuje ci to wyłożyć w
                          bardziej przystępny sposób. Wyraźnie napisałem że historia kierowcy busa jest
                          według mnie zmyślona. Nie twoja historia o kierowcy busa, tylko historia
                          kierowcy busa. Też proste, ale tym razem chyba zaskoczysz. I widać wyraźnie że
                          jest ta historia kierowcy busa zmyślona, jako riposta na twoją historię o
                          kierowcy busa. I w świetle zmyślonej historii kierowcy busa i twojej historii o
                          kierowcy busa widać że bycie instruktorem, rajdowcem, kierowcą z długim stażem,
                          facetem w dojrzałym wieku, nie gwarantuje dojrzałego zachowania na drodze.
                          Nawet jeśli kierowca busa świadomie przegiął i wepchnął się przed ciebie, to
                          cię nie upoważnia do bonanzy jaką potem odstawiłeś. I chwalisz się tym jeszcze
                          na forum, zaznaczając że byłeś wykładowcą-instruktorem nauki jazdy, że miałeś
                          licencję rajdową, prawojazdy od 25 lat. Chłopie twoje wyczyny, uszły by jeszcze
                          w wykonaniu jakiegoś smarkacza, powiedział bym młody to i głupi, kiedyś
                          zmądrzeje, ale ty chłopie już za stary jesteś by zmądrzeć.
                          • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 14:17
                            > w wykonaniu jakiegoś smarkacza, powiedział bym młody to i głupi, kiedyś
                            > zmądrzeje, ale ty chłopie już za stary jesteś by zmądrzeć.

                            Dzięki za rady...
                            Nie ma czasu na wałkowanie tematu - robota czeka - a i tak w końcu nie
                            zrozumiesz.
                            EOT

                            Pozdrawiam



                            • bestfeler Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 15:37
                              logis_on_line napisał:

                              > > w wykonaniu jakiegoś smarkacza, powiedział bym młody to i głupi, kiedyś
                              > > zmądrzeje, ale ty chłopie już za stary jesteś by zmądrzeć.
                              >
                              > Dzięki za rady...
                              > Nie ma czasu na wałkowanie tematu - robota czeka - a i tak w końcu nie
                              > zrozumiesz.
                              > EOT
                              >
                              > Pozdrawiam
                              >
                              >
                              >

                              A cóż tu jest takiego do zrozumienia. Jeden wariat temperował zapędy drugiego
                              wariata, tak że w efekcie obaj wariaci wariowali jeszcze intensywniej.
                              Rozumiem. Pokazałeś debilowi z busa kto rządzi na drodze. Jesteś kozak i należą
                              ci się brawa, za utarcie nosa tamtemu. A że przy okazji twoja bonanza była co
                              najmniej tak samo niebezpieczna, jak ta w wykonaniu kierowcy busa, to nic bo ty
                              przecież jesteś miszcz z doświadczeniem, instruktor i rajdowiec i tobie wolno,
                              jak rozumie.

                              • logis_on_line Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 17:11
                                > Nie ma czasu na wałkowanie tematu - robota czeka - a i tak w końcu nie
                                > > zrozumiesz.
                                > > EOT
                                > >
                                > > Pozdrawiam
                                > >
                                > >
                                > >
                                >
                                > A cóż tu jest takiego do zrozumienia. Jeden wariat temperował zapędy drugiego
                                > wariata, tak że w efekcie obaj wariaci wariowali jeszcze intensywniej.
                                > Rozumiem. Pokazałeś debilowi z busa kto rządzi na drodze. Jesteś kozak i
                                należą
                                >
                                > ci się brawa, za utarcie nosa tamtemu. A że przy okazji twoja bonanza była co
                                > najmniej tak samo niebezpieczna, jak ta w wykonaniu kierowcy busa, to nic bo
                                ty
                                >
                                > przecież jesteś miszcz z doświadczeniem, instruktor i rajdowiec i tobie
                                wolno,
                                > jak rozumie.

                                Łamię zasadę EOT.
                                Nie ja goniłem a uciekałem przed busem - to po pierwsze.
                                Nie uważam, że mi wolno.
                                Nie mam ambicji rządzenia - a to z racji obecnie wykonywanego zawodu - a to
                                dlatego, że takimi jak Ty jest niełatwo rządzić i dlatego mamy w kraju to co
                                mamy.
                                Potępianie mnie za to przyjąbym z pokorą w przypadku, gdyby ktoś raczył
                                zauważyć, że ten w busie zrobił o wiele więcej - świadomie narażał na
                                niebezpieczeństwo pasażerów (a zauważyłem, że tam są ludzie jak odpuściłem i
                                kierujący busem wyprzedził mnie, gdybym wiedział, że jest to z auto przewożące
                                ludzi napewno dałby sobie spokój).
                                A na koniec do Ciebie - Twoja piszę się z dużej litery a na koniec należy
                                pozdrowić. Jeżeli nie stosujesz zasad obowiązujących w cywilizowanym świecie
                                to jesteś zwykłym prostakiem i takim z pewnością jesteś.

                                Pozdrawiam
                                • nie.my Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 09:10
                                  logis_on_line napisał:
                                  <ciach>
                                  Wczoraj wracajac z Warszawy na trasie do Terespola koles Avensisem w sznurze
                                  samochodow z braku miejsca po lewej stronie zaczal wyprzedzac poboczem po
                                  prawej, wyprzedzil kilka samochodow, po czym zjechal przede mna (zrobilem mu
                                  wczesniej miejsce widzac go w lusterku) na wlasciwy tor jazy i po 2 sekundach
                                  zaczal wyprzedzac na luku samochody juz po lewej stronie walac na czolowke z
                                  Fabia ;-)
                                  Ja sie pytam co bys mu zrobil? Gonilbys goscia? Mial mocny samochod, maxa mial
                                  jak sadze ponad 200km/h ;-) Koles jadacy za mna takim samym Avensisem pognal za
                                  nim, pewnie sobie pomyslal, ze jak ma sie Avensisa to tak trzeba jezdzic ;-)

                                  Moglem mu zajechac droge zamiast go wpuszczac przed siebie ale co by to dalo?

                                  Pozdrawiam

                                  NieMy
                                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 11:09
                                    Wczoraj wracajac z Warszawy na trasie do Terespola koles Avensisem w sznurze
                                    > samochodow z braku miejsca po lewej stronie zaczal wyprzedzac poboczem po
                                    > prawej, wyprzedzil kilka samochodow, po czym zjechal przede mna (zrobilem mu
                                    > wczesniej miejsce widzac go w lusterku) na wlasciwy tor jazy i po 2 sekundach
                                    > zaczal wyprzedzac na luku samochody juz po lewej stronie walac na czolowke z
                                    > Fabia ;-)

                                    A nie uważasz, że ułatwiając takiemu jazdę po przez ustępowanie zachęcamy go do
                                    bardziej agresywnej jazdy. Piszesz, że następnym manewrem było wyprzedzanie na
                                    łuku drogi, jegomość poczuł się jak król i dlatego wyprzedzał wszystko i
                                    wszystkich – tacy czekają na to, że ktoś im ustąpi i stąd biorą się
                                    wyprzedzający na trzeciego licząc na to, że z przeciwnej strony mu ustąpi –
                                    ustępuję tylko dlatego, że tak mi nakazuję zdrowy rozsądek.

                                    > Ja sie pytam co bys mu zrobil? Gonilbys goscia? Mial mocny samochod, maxa mial
                                    > jak sadze ponad 200km/h ;-) Koles jadacy za mna takim samym Avensisem pognal
                                    za
                                    > nim, pewnie sobie pomyslal, ze jak ma sie Avensisa to tak trzeba jezdzic ;-)

                                    Ja nie pisałem, że się ścigałem – busa wyprzedziłem w Garwolinie, tam są dwa
                                    pasy i inne auta skutecznie go przyhamowały co ułatwiło mi jego wyprzedzenie.
                                    Nigdy się nie ścigałem z nikim i robić tego nie zamierzam, wiele razy pisałem,
                                    że 150 jechałem tylko po to by nie dać się wyprzedzić przez idiotę w busie.
                                    Szybko jadę tylko wtedy, kiedy nikomu nie przeszkadzam.

                                    > Moglem mu zajechac droge zamiast go wpuszczac przed siebie ale co by to dalo?

                                    Nikt nie każe Ci zajeżdżać drogę komukolwiek, wystarczy tylko za bardzo nie
                                    ułatwiać takim jazdy – jeżeli zobaczą, że taką jazdą niczego nie osiągną to
                                    wrócą do szeregu i będą jeździć spokojnie dla wspólnego i naszego dobra. Czy
                                    korupcja – przypadkiem - nie jest wynikiem zachęcania przez dających?

                                    Pozdrawiam






                                    • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 11:13
                                      logis_on_line napisał:

                                      > Nigdy się nie ścigałem z nikim i robić tego nie zamierzam, wiele razy
                                      pisałem,
                                      > że 150 jechałem tylko po to by nie dać się wyprzedzić przez idiotę w busie.

                                      No to się ścigałeś.
                                      • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 12:18
                                        > No to się ścigałeś.

                                        Zobacz
                                        sjp.pwn.pl/haslo.php?id=61094
                                        Pozdrawiam
                                        • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 12:36
                                          Ta definicji doskonale pasuje do twojej opowieści.

                                          Według słownika
                                          ścigać się
                                          1. «ścigać jeden drugiego, biegać na wyścigi; gonić się»
                                          Dzieci ścigały się na boisku.
                                          Ścigał się z rowerzystą.

                                          To samo tylko podstawiam ci dla ułatwienia zamiast dzieci, wariaci. Zamiast
                                          boiska, drogę. Zmiast rowerzysty, kierowcę busa.
                                          ścigać się
                                          1. «ścigać jeden drugiego, jeździć na wyścigi; gonić się»
                                          wariaci ścigali się na drodze.
                                          Ścigał się z kierowcą busa.

                                          • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 13:02
                                            Spec od interpretacji – jeżeli nie jesteś politykiem to marnujesz się.
                                            W definicji ścigania jest element wzajemnej rywalizacji – a takiej tu nie ma,
                                            moje auto mniejsze i ma większą moc od tego busa, jakie tu więc ściganie?

                                            Pozdrawiam
                                            • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 13:15
                                              Od dziecka wiem co znaczy ścigać się i nie potrzebuje w celu prawidłowej
                                              interpretacji tego zwrotu podpierać się słownikiem języka polskiego. Ale skoro
                                              ty się powołujesz na słownik, to ci tylko pokazałem że jest tam to co każdy
                                              znający język polski na poziomie choćby podstawowym, wie i bez słownika.
                                              • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 14:06
                                                Jeżeli jedynym celem Twojego udziału w tej dyskusji jest wyprowadzenie mnie z
                                                równowagi – to zapewniam Cię, że celu nie osiągniesz.
                                                EOT
                                                Mimo wszystko pozdrawiam
                                                • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 14:31
                                                  Przyznaj po prostu że cię tamten zdrzaźnił (mnie pewnie też by zdrzażnił) i
                                                  choć nie jest to chwalebne, to uprzykrzyłeś mu potem co nie co dalszą jazdę, co
                                                  nie było może najrozsądniejsze, ale to wina nerwów, rywalizacji, urażonej dumy.
                                                  Rozumiem, mi się czasem zdarza też podobnie, rzadko ale jednak, tylko że potem
                                                  jest mi raczej głupio. I nie pisz potem na forum że takie zachowanie jak twoje
                                                  jest cacy, bo nie jest. Raczej nie mam wątpliwości co do busa. Wariat i tyle. A
                                                  ty jak już dorównałeś do niego, to nie pisz tu że jest inaczej. Już najbardziej
                                                  mnie dobiło jak wyskoczyłeś z tym instruktorem, rajdowcem i kategoriami
                                                  prawajazdy. No ktoś taki powinien mieć chyba trzeźwiejsze spojrzenie na takie
                                                  sytuacje. I wykazać się większym opanowaniem. Ale celowe blokowanie. Czego więc
                                                  wymagać od osiemnastolatak swieżo po kursie, narwanego na jazdę. Spodziewasz
                                                  się że będzie mądrzejszy od kierowcy-rajdowca-instruktora z 25 letnim stażem.
                                                  No tu mnie po prostu rozwaliłeś. Potem jeszcze że białe to nie białe, definicje
                                                  potwierdzające odwrotnie to co zamierzałeś i w końcu stwierdzenie że cię nie
                                                  zdenerwuję. Ale może zmuszę do chwili zastanowienia. Przecież się ścigałeś z
                                                  tym busem, to aż nazbyt oczywiste, sam zresztą o tym pisałeś. W ogóle to niezły
                                                  ubaw mam z tobą, tylko tą sielanlę mąci mi tak myśl że ty naprawdę masz
                                                  prawojazdy 25 lat i naprawdę wyczyniałeś te popisy w przekonani słuszności
                                                  swych czynów i naprawdę mogłeś być instruktorem. To już mi nie weseło.
                                                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 14:47
                                                    Idzie o to by takim cwaniaczkom ucierać nosa (jeżeli nikomu to nie zagraża). I
                                                    to jest celem i przedmiotem zabranego głosu.
                                                    Jeżeli próbowałeś dopatrzyć się czegoś innego to trudno, nic na to nie poradzę.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 15:04
                                                    logis_on_line napisał:

                                                    > Idzie o to by takim cwaniaczkom ucierać nosa (jeżeli nikomu to nie zagraża).
                                                    I
                                                    > to jest celem i przedmiotem zabranego głosu.
                                                    > Jeżeli próbowałeś dopatrzyć się czegoś innego to trudno, nic na to nie
                                                    poradzę.
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Pozwól ze w odpowiedzi zacytuję ciebie.

                                                    "Widać, że to Ty przejąłeś rolę nauczyciela. Gratulacje, ale uchroń nas do
                                                    takich."

                                                    I jeszcsze dwa pytania:
                                                    1. Kto dał ci prawo wymierzania sprawiedliwości na drodze?
                                                    2. Już wiesz że śię ścigałeś, czy nadal jesteś przekonany że nie?
                                                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 15:12
                                                    Wyluzuj się... :))
                                                    Pozdrawiam
                                                  • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 15:19
                                                    logis_on_line napisał:

                                                    > Wyluzuj się... :))
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Tylko tyle?
                                                    A w temacie już nic?
                                                    Pytania za trudne?
                                                    Ja znam odpowiedzi.
                                                    1. Kto dał ci prawo wymierzania sprawiedliwości na drodze?
                                                    Nikt.
                                                    2. Już wiesz że śię ścigałeś, czy nadal jesteś przekonany że nie?
                                                    Wiesz że tak, ale się nie przyznasz, chocby ze skóry obdzierali.

                                                    Jeszcze takie pytanko, chociaż wątpie że uzyskam odpowiedź :)
                                                    Zasada EOT. Czy dobrze rozumiem, to znaczy że już kończysz temat i nic nie
                                                    powiesz, a potem nie kończysz?
                                                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 15:39
                                                    Pisałem wcześniej - JESTEM ZAWALONY TERMINOWĄ ROBOTĄ, KTÓRĄ MUSZĘ ZROBIĆ.
                                                    Zapraszam na później a może na priv, może mieszkamy niedaleko i można będzie
                                                    wyjasnić bezpośrednio. Będę pamiętał.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • bestfeler Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 15:56
                                                    logis_on_line napisał:

                                                    > Pisałem wcześniej - JESTEM ZAWALONY TERMINOWĄ ROBOTĄ, KTÓRĄ MUSZĘ ZROBIĆ.
                                                    > Zapraszam na później a może na priv, może mieszkamy niedaleko i można będzie
                                                    > wyjasnić bezpośrednio. Będę pamiętał.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Nic, a nic w temacie. No bo co tu można napsiać.
                                                    1. Można się przyznac do błędu. Ale to nie wchodzi w grę.
                                                    2. Można spróbować udowodnić swoje rację. Ale tu potrzebne są jednak argumenty.
                                                    3. Można napisać coś kolwiek na inny temat, ważene aby coś odpisać, co kolwiek.
                                                    Przyznaj chociaż że się scigałeś, że choć trochę cię poniosło i to nie jest
                                                    dobrze.
                                                  • logis_on_line Re: Wyprzedzanie Avensisem ;-) 15.02.05, 16:16
                                                    Nieustępliwy jesteś...
                                                    > Nic, a nic w temacie. No bo co tu można napsiać.
                                                    > 1. Można się przyznac do błędu. Ale to nie wchodzi w grę.

                                                    Błędem moim było to, że facetowi na zafundowałem konfrontacji z policją.
                                                    Zapewne posażerowie mieliby co opowiadać... ale czy policja chce takie rzeczy
                                                    rozwiązywać... wątpie, choć nie póbowałem.

                                                    > 2. Można spróbować udowodnić swoje rację. Ale tu potrzebne są jednak
                                                    argumenty.

                                                    Ja nie mam zamiaru udowodniać mojej racji, zrobiłem to z przekonaia, że może
                                                    nastepnym razem kierowca busa dojdzie do wniosku, że bezkarnie rozpychać się na
                                                    drodze nie wolno. Kiedyś to powinno się skończyć. Dzieci moje też jeżdżą wożąc
                                                    swoje dzieci i nie czuję się dobrze z tego powodu.

                                                    > 3. Można napisać coś kolwiek na inny temat, ważene aby coś odpisać, co
                                                    kolwiek.
                                                    > Przyznaj chociaż że się scigałeś, że choć trochę cię poniosło i to nie jest
                                                    > dobrze.

                                                    Mam samochód od 74 roku (wiem nie zgadza się z wcześniejszą deklaracją
                                                    posiadania 25 lat prawa jazdy, bo dotyczyło to kategorii D). Miałem wtedy
                                                    niewiele ponad 25 lat i różne rzeczy robiłem na drodze i nie tylko - pytanie,
                                                    kogo nie nosiło jak miał lat 20. A teraz mam zdecydowanie więcej i duży bagaż
                                                    doświadczeń.

                                                    Pozdrawiam
                                • bestfeler Re: Wyprzedzanie 15.02.05, 09:18
                                  logis_on_line napisał:

                                  > Łamię zasadę EOT.

                                  No wkońcu po co są zasady:)

                                  > Nie ja goniłem a uciekałem przed busem - to po pierwsze.

                                  To już szczyt szczytów, naprawdę to jest super tłumaczenie. Ten bus był
                                  drapieżny i pożerał porządnych kierowców :D

                                  > A na koniec do Ciebie - Twoja piszę się z dużej litery a na koniec należy
                                  > pozdrowić. Jeżeli nie stosujesz zasad obowiązujących w cywilizowanym świecie
                                  > to jesteś zwykłym prostakiem i takim z pewnością jesteś.
                                  >
                                  > Pozdrawiam

                                  A to typowa riposta wyprowadzonego z równowagi adwersaża, któremu skończyły się
                                  argumenty.
                • ugarit Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 16:42
                  Kurcze to Ci stary współczuję. Naprawdę szczerze.
    • kollector Re: 11.02.05, 17:28
      he he
      dosyć długo jeżdżę samochodem (około 10 lat, bo trochę bez prawka)
      i takiej sytuacji jak Rekrut nie miałem,
      Wszystko można spokjnie wyprzedzić.
      Spokojnie, bo droga to nie miejsce na nerwy, brak opanowania i wiarę w cuda.

      Nie widzę też powodu, żeby ktoś kto ma na to ochotę nie mógł jechać za TIR-em, a
      inna osoba, która ma na to ochotę nie mogła jechać za tą pierwszą...

      to tak trochę na serio i trochę z przymrużeniem oka

      Moim zdaniem probelmu nie ma.
    • kerstinoven Daj sobie czas na zorientowanie sie co sie dzieje 11.02.05, 18:11
      Zanim zaczniesz wyprzedzac, zorientuj sie co jest przyczyna.
      Czesto, owszem, zdarza sie ze jest tam za tirem jakis pie.. ktory nie
      potrafi wyprzedzic ale czesto jest ku temu przyczyna.

      Sama jazde trzeba planowac tak by unikac sytuacji zostania za ciezarowka - tego
      wielu nie robi.
      Widzisz przeciez ciezarowke z daleka i staraj sie dotrzec do niej w takim
      miejscu by mozna ja bylo wyprzedzic - to czesto mozna.

      Ja nie wpuszczam fajfusow ktorzy wyprzedzaja za wszelka cene nie starajac sie
      przeanalizowac jaka jest przyczyna tego korka. Wjezdzaj w bok jeden z drugim -
      mi to wisi a ty bedziesz mial przesrane.
      • bocian4 Re: Daj sobie czas na zorientowanie sie co sie dz 11.02.05, 18:39
        > Ja nie wpuszczam fajfusow ktorzy wyprzedzaja za wszelka cene nie starajac sie
        > przeanalizowac jaka jest przyczyna tego korka. Wjezdzaj w bok jeden z drugim -

        > mi to wisi a ty bedziesz mial przesrane.

        Co do pierwszego zdania - zgadzam się połowicznie - bo nie zależnie od tego ze
        moze faktycznie nei ma warunków do wyprzedzania a ktos wyprzedza to mimo
        wszystko nei należy mu tego jeszcze utrudniać.
        Ale interesuje mnei druga częsć... kto bezie miał i dalczego przesrane? Ten co
        przyspieszył i złamał przepisy, moze wleciał w rów, czy ten który prawidłowo
        wyprzedzał, manewr chciał skonczyć schowaniem sie i mu tego nei umożliwiono a
        ma wgnieciony bok.
        Mozesz mi to wytłumaczyć?
      • robboz Re: Daj sobie czas na zorientowanie sie co sie dz 11.02.05, 23:03
        w pełni popieram ten post trzeba z daleka analizowac sytuacje na drodze i tak
        operowac samochodem aby płynnie wyprzedzac w odpowiednich momentach . też
        staram sie tak postepowac
      • w_r_e_d_n_y Re: Daj sobie czas na zorientowanie sie co sie dz 12.02.05, 00:16
        kerstinoven napisała:

        > Ja nie wpuszczam fajfusow ktorzy wyprzedzaja za wszelka cene nie starajac sie
        > przeanalizowac jaka jest przyczyna tego korka.

        Tacy jak Ty to najbardziej niebezpieczni kierowcy ,jakich mozna spotkac na
        drodze.Powinni Ci zabrac prawo jazdy.
        Od kiedy to masz prawo decydowac o czyims zyciu czy zdrowiu i w imie czego ??
        Nic tu nie ma do rzeczy ,czy ten drugi przekroczyl przepisy ,zle obliczyl
        manewr,moze nawet zrobil to umyslnie.
        Wytworzyla sie niebezpieczna sytuacja na drodze a Ty przez swoje widzimisie
        tylko ja pogarszasz.
        To jest zwykle CHAMSTWO i nic wiecej.Takich jak Ty powinno sie bezwzglednie
        eliminowac z ruchu na drogach,bo jestescie bardziej niebezpieczni niz ci co
        sobie slabo radza.
        Oby jak najpredzej wprowadzili obowiazkowe badania psychologiczne podczas kursu
        na prawko - moze odsieja wiekszosc bydlakow.
        • kos22 Re: Daj sobie czas na zorientowanie sie co sie dz 12.02.05, 10:11
          w_r_e_d_n_y napisał:
          > Oby jak najpredzej wprowadzili obowiazkowe badania psychologiczne podczas
          kursu
          >
          > na prawko - moze odsieja wiekszosc bydlakow.

          Pomysł dobry ale:
          - musi dotyczyć też wszystkich aktualnie jeżdżących.
          - nie może to być wykonywane w prowadzących działalność gospodarczą gabinetach
          prywatnych (powód - wszyscy kupią).
          pozdr

    • kos22 Re: Wyprzedzanie 11.02.05, 19:33
      1. Nauka ze zdarzenia - nie wyprzedzać póki nie ma czystej sytuacji.
      Kiedyś jak jeździłem i wyprzedzałem maluchem często widziałem siódme poty tych
      za mną - i co ? - nie można było na to nic poradzić.
      2. Niewpuszczanie rezygnujących z wyprzedzania należy uznac za przestępstwo w
      ruchu drogowym karane dożywotnią utratą prawa jazdy i przepadkiem narzędzia
      przestępstwa czyli samochodu.
      Jest to ewidentne naruszenie art.3.1.
      3. Taka sytuacja zawsze grozi karambolem (niektórzy mają taki "refleks", że
      utrzymują odstęp 2 m za poprzednikiem!?).
      Ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za szkody wynikłe z przestępstwa
      oraz szkody powstałe wskutek nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego.
      Sprawca (lub jego rodzina do trzeciego pokolenia) zapłacą za szkody w mieniu,
      utratę zdrowia, życia, koszty leczenia, rehabilitacji, rent dożywotnich,
      postępowań sądowych,... wszystkich pokrzywdzonych.
      pozdr
    • szymizalogowany Re: Wyprzedzanie 11.02.05, 19:37
      Też tak miałem parę razy jak wracałem z Włoch i wpadłem z Niemiec do Polski, na
      trasie pomiędzy Wrocławiem a Piotrkowem miałem chyba 3 takie przypadkie,
      poginałem dosyć szybko patrze jedzie TIR z węzykiem z 6-7 samochodó za nim, i
      łykałem wszystkich naraz ... no i wtedy ten za TIR'em zobaczył, że ja
      wyprzedzam chyba do wjechał przede mnie tak, że musiałem ostro po hamulcach
      dać. Pamiętam, że na jednego zacząłem trąbić to coś tam gderał, więć
      wyprzedziłem za nim i zajechałem mu drogę.

      Cóż zrobić, tak jeżdżą bo nie potrafią i tyle. To jest dżungla i jak ktoś cię
      naraża na utratę zdrowia i życia to trzeba go lekko szturchnąć po główce.
      • w_r_e_d_n_y Re: Wyprzedzanie 12.02.05, 00:22
        szymizalogowany napisał:

        ... no i wtedy ten za TIR'em zobaczył, że ja
        > wyprzedzam chyba do wjechał przede mnie tak, że musiałem ostro po hamulcach
        > dać.

        Logiczne to ,ze ...hej.
        Wjechal Ci przed nos ,bo zobaczyl,ze nadjezdzasz ???
        No chyba ,ze samobojca.
      • monopolowy Re: Wyprzedzanie 12.02.05, 08:08
        szymizalogowany napisał:
        Pamiętam, że na jednego zacząłem trąbić to coś tam gderał, więć
        > wyprzedziłem za nim i zajechałem mu drogę

        A kto ci idioto dał prawo pouczać innych? Psycholodzy twierdzą, że tzw. drogowi
        nauczyciele to najgorszy gatunek kierowców. Jak widać, mają rację. Nie przyszło
        ci do tej pustej głowy, że ktoś przez ciebie mógł zginąć, bo ty dla swojego
        widzimisię chciałeś kogoś nauczyć pokory?
        • rekrut1 Re: Wyprzedzanie 12.02.05, 23:38
          Oczywiście że"pouczanie"innych nie jest wskazane ale może Ci inni też zaczeli
          by myśleć?Dł.TIRa + 5aut to~50m.Przyspieszając,wysokości ma TIRa mam 30km/godz.
          przewagi,ten pierwszy gość podejmując manewr zajeżdża mi drogę,czy to w/WasOK.?
          A tak na marginesie,takie "zwieranie szyków" to nie zabawa czyimś życiem?
          Pozdr.
          pazdzioch
          • jaro_ss Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 07:38
            jest to wbrew przepisom, zanim wyprzedzi, każdy musi sprawdzić, czy nie jest
            wyprzedzany, i czy nie wyprzedza pojazd przed nim, jeśli gość przedemną nie
            sygnalizuje nic kierunkowskazem - znaczy, że nie chce wyprzedzać, patrzę w
            lusterko - nikt mnie nie wyprzedza, gostek z przodu dalej nic nie sygnalizuje -
            wyprzedzam, nawet 15 aut na raz.... jeśli jest miejsce....

            Problem jest taki - goście zwykle jadą za Tirem i niewiele zza niego widzą,
            poza tym nie mają miejsca przed sobą, aby się rozpędzić....

            Ja tylko uważam , aby mi się ktoś nie wyrwał, bo nie przypuszcza, że jest
            wyprzedzany - przeze mnie....

            Parę razy wyprzedziłem takiego delikwenta lewym poboczem.
            Swoją drogą, to samobójca i morderca zarazem, kiedy pcha się pod wyprzedzający
            go samochód... jeszcze bez sygnakizowania kierunkowskazem.....
    • muszek0 Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 09:32
      na drodze trzeba się wykazać odrobiną kultury i odpowiedzialności. jeżeli
      widzę, że jakiś kierowca zachowuje się głupio i zdezolowanym kaszlokiem
      wyprzedza kolumnę pod górkę, to zawsze ustepuję miejsca, żeby mógł wjechać.
      tutaj po prostu trzeba się wykazać większym rozumem niż inni. niestety
      niektórym się wydaje, że takie zachowanie to ujma na honorze, albo co gorza
      kieruje nimi kretyńska chęć ukarania takiego kierowcy.
    • emes-nju Re: Wyprzedzanie 14.02.05, 10:29
      Nie zwalczysz! Jest to bardzo czesty obrazek, szczegolnie na podrzedniejszych drogach podmiejskich. Kierowcy nie przyzwyczajeni do gestegu ruchu glupieja i nie sa wstanie rozpoczac manewru jezeli w zasiegu wzroku (odleglosc nie ma znaczenia!) jest jakas przeszkoda. Zdobywaja sie na odwage jak zobacza, ze ktos tez sie zdecydowal... A potem im odwaga mija :-)))
      • rekrut1 Re: Wyprzedzanie 15.02.05, 14:08
        > Nie zwalczysz! Oczywiście że nie ale tak naprawde nie o to mi chodziło.
        >Zdobywaja sie na odwage jak zobacza, ze ktos tez sie zdecydowal... A potem im
        odwaga mija :-)))To chyba też nie to.
        Moim zdanie jest tego znacznie głębsz przyczyna.Chamstwo,arogancja,"narcyzm"!!!
        Ja,Ja.........a potem reszta!Rano widziałem kolizje 4 autek,przyczyną był
        wasnie"narcyzm" gościa który arogancko zajechał drogę innemu kierowcy.
        Zatrzymałem się/było gdzie/przez ciekawość,chciałem posłuchać jak będzie
        przedstawiał sprawę sprawca kolizji."Potrzebowałem wyjechać a nikt mnie nie
        chciał wpuścić".Owszem być może to był"narcyzm" innych kierowców ale czy to
        usprawiedliwia narażanie zdrowia innych?
        Pozdr.
        pazdzioch


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka