Dodaj do ulubionych

GRAD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 25.06.02, 11:41
Czy wam tez grad zniszczył samochód, ja mam pełno wgnieceń!
Czy wiecie jak to można naprawić (w miare tanio). Czy pozostaje szpachlowanie i
lakierowanie całego samochodu? I czy w ogóle warto szpachlować??
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: GRAD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.telia.com 25.06.02, 11:42
      Wez z ubezpieczenia jezeli funkcjonowalo i sprzedaj ruskim.Tak robili koledzy w
      roku 86 w kiedy bylo wielkie gradobicie w Munchen.Pzdr.Michal
      • Gość: Sven Re: GRAD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 217.153.10.* 25.06.02, 11:52
        Zawsze sie tego boje. Kiedys udalo mi sie uciec w ostatniej
        chwili. Stoje na otwartym palcu pod Geantem a tu w 5 min.
        zrobila sie noc i zaczynaja kulki jak wisnie z nieba walic. Szybka
        mysl i wjechalem do wiaty na koszyki :-))) Po 4 min. bylo po
        sprawie. Uslyszalem - "cwaniaczek", ale co tam - blacha
        uratowana.
        • Gość: Remo Re: GRAD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 25.06.02, 12:06
          Heh, którejś pięknej niedzieli kupiłem samochód. Było ok 16.00, nie mogłem
          złapać mojej agentki ubezpieczeniowej, bo była gdzieś w trasie, więc umówiłem
          sie z nią na poniedziałek rano. Godzina 18.00 za oknem zrobiło sie czarno.
          Zerwał się huragan. 18.10 wyszedłem na balkon i usłyszałem dziwny dźwięk
          dobiegający z pobliskich budynków - grad! W kilka sekund był już na moim
          balkonie... Kulki wielkości śliwek-węgierek! "Jasny ch***" pomyślałem i tylko
          tyle mogłem zrobić. Patrzyłem przez okno jak białe kryształki odbijają się od
          blachy auta którego właścicielem byłem od niespełna dwóch godzin. Oprócz gradu
          fruwały gałęzie, konary, kawałki blach z dachów pobliskich bloków. auto stało
          pod wielkim starym drzewem - nie wiedziałem, że tak stare drzewo mogło się tak
          wyginać! Po 5 minutach było po balu. Jak na komendę na ulicę wybiegli
          właściciele samochodów. Nie wiem jak to się stało, chyba zawdzięczam to temu
          staremu jesionowi, naliczyłem 3 ślady na masce i na dachu 4 wgniecenia widoczne
          dopiero po dokładnym przyjrzeniu się, i to pod odpowiednim kątem. Stojący 10
          metrów dalej punto wyglądał jakby go ktoś profilował młotkiem. W poniedziałek
          rano ząłatwiłem AC. Ja pierdziu za takie wrażenia...
          • Gość: mac Re: do Remo. IP: 213.77.125.* 25.06.02, 12:32
            Masz mocne nerwy. Ja nigdy nie wyjechałbym z salonu bez AC no chyba że japońcem
            lub francuzem. Chodzi mi przede wszystkim o kradzieże. Pzdr.
            • Gość: Remo Spoko, bez emocji... IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 25.06.02, 12:38
              Auto nie jest nowe, dres do takiego by nie wsiadł, moja ulica jest sennie
              spokojna - ludzie nie zamykają drzwi do domów, bo sąsiedzi mogą czegoś
              potrzebować. A strachu się najadłem i teraz też nie rusze się nigdzie bez AC.
              • Gość: mac Re: Spoko, bez emocji... IP: 213.77.125.* 25.06.02, 12:46
                Bajka jakie to miasto. Chyba mam niedaleko z Mysłowic ?
                • Gość: Remo Re: Spoko, bez emocji... IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 26.06.02, 11:27
                  > Bajka jakie to miasto. Chyba mam niedaleko z Mysłowic ?

                  Zależy którędy pojedziesz. Jeśli przez Katowice poza godzinami szczytu, to
                  będziesz w pół godziny ;)
                  • Gość: mac Re: Spoko, bez emocji... IP: 213.77.125.* 26.06.02, 13:10
                    To już wiem. Poważnie i będę musiał jechać przez rondo?
              • Gość: Marcel Re: Spoko, bez emocji... IP: *.subnet-52.med.umich.edu 25.06.02, 16:27
                Gość portalu: Remo napisał(a):
                > moja ulica jest sennie spokojna - ludzie nie zamykają drzwi do domów,
                > bo sąsiedzi mogą czegoś potrzebować.

                To tak jak u nas. A przed sezonem wakacyjnym policja przysyla listy, w ktorych
                prosi coby przed dluzszym wyjazdem wakacyjnym zamknac drzwi do domu i samochodu.
                Ze niby ze wzgledow bezpieczenstwa - aby sie dzieci sasiadow w obcych domach i
                autach nie bawily, bo im sie co zlego stac moze.

                Mnie grad wielkosci orzechow wloskich dorwal we Wloszech w okolicach Bari w
                sierpniu. Tydzien wczesniej wrocilem z Tallahassee na Florydzie i wlasnie
                narzekalem, ze we Wloszech upal taki sam tylko nigdzie nie mozna znalesc
                automatow z kulkami lodu. No i godzine pozniej bogowie wysluchali mego zyczenia.
                W ciagu 10 minut na ziemi lezalo ok 10 cm pieknych lodowych kulek. Auto
                przykrylem spiworami i karimatami. Skonczylo sie na kilku delikatnych, prawie
                niewidocznych wglebieniach na dachu. Od tej pory bardzo uwazam na to czego sobie
                zycze. Bogowie maja iscie boskie poczucie humoru.
                • Gość: xc Re: Spoko, bez emocji... IP: *.dnet.pl / 10.1.18.* 26.06.02, 11:04
                  czy ktos zna odp. na moje pyt.:
                  co zrobic ze szkodami po gradzie? Czy pozostaje szpachlowanie i lakierowanie
                  całego samochodu? I czy w ogóle warto szpachlować??


                  • Gość: Marek Re: Spoko, bez emocji... IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 26.06.02, 13:32
                    Jest w USA firma nazywajaca sie "Dent Wizard" - potrafia takie wgniecenia po
                    gradzie za pomoca pompy podcisnieniowej wyprostowac. Ale kosztuje to majatek.
                    Mozna tez kazde wgniecenie nawiercic i wyciagnac. Mozna tez przyspawywac do
                    kazdego wniecenia drut i potem wyciagac. Kazda metoda jest kosztowna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka