monte83
08.09.06, 19:27
pamietam czas kiedy uwazalem ja za swietnego polityka- chociaz z natury
polityk to darmozjad- podobal mi sie jej ciety jezyk... potem jak zostala
ministrem to sie nawet cieszylem ale tylko przez chwile bo w sumie to tylko
na slowach sie skonczylo...
ale ostatnio zyta mnie rozbraja. ja na jej miejscu cieszylbym sie, ze sad ja
uniewinnil. szkoda gadac...