phrozen
01.06.05, 12:38
No wiec wyprzedzalem samochod, ktory gdy to zauwazyl zaczal sie rozpedzac.
Droga pusta, poza miastem jechal czlowiek 50 km/h, ja chwile za nim.
Zredukowalem do dwojki i zabieram sie do wyprzedzania.
Widze, ze przyspieszenie do 70-ciu nic nie dalo - a wyprzedzany dalej rowno ze
mna. Naprzeciwko TIR w jeszcze "bezpiecznej" odleglosci. Dalej dodaje gazu juz
na full oczywiscie samochod wreszcie nabiera gwaltownego przyspieszenie, TIR
Zbliza sie szybciej - 120 na liczniku - II bieg (zmiana biegu jakos w obliczu
TIR-a nie wchodzila w gre) i nagle odciecie paliwa do silniczka - obroty za
wysokie. Wpakowalem sie na pas spocony. O "dzyndzlu" z tylu wolalem nie
myslec, - bo jakos juz potem jechal za mna przepisowo ca 100.
10 sekund na obrotach ponad 7500 tys. z trzyktrotnie odcietym paliwem. Czy
silnik nalezy oddac do serwisu? Ma przejechane jakies 50 tys.