jolly_bb
27.06.05, 08:26
wczoraj cala kolumna samochodow z urzedu miasta wiozla zagranizcnych gosci
przez bielsko na lotnisko w pyrzowicach. godzina byla pozna, na dotarcie do
lotnisko bylo kilkadziesiat minut. ja rowniez mialem pod opieka grupke osob,
ktore niestety nie zebraly sie na czas i wyruszylem w kilka minut za
oficjalna kolumna. na drodze wyjazdowej z bielska zatrzymala nas policja -
oczywiscie za przekroczenie predkosci.funkcjonariuszom na nic zdaly sie
tlumaczenia, ze to oficjalni goscie z zagranicy i przez ich nadgorliwosc
spoznia sie na samolot. delegacja oficjalna - burmistrzowie, szefowie rad
miast, artysci. gliniarze trzymali nas kilkanascie minut i oczywiscie wlepili
mandat.cudem tylko na lotnisko zdazylismy dotrzec na czas, doslownie w
ostatniej chwili.niestety samorzady to nie sa instytucje, ktorym przysluguja
niebieskie koguty (jak tym z wojewodztwa), wiec nie ma mozliwosci w 5 minut
zorganizowania obstawionej kolumny... musze przyznac ze wczoraj gliniarze
zafundowali anglikom oraz mnie niezla jazde. prawde mowiac, gdyby samolot juz
odlecial, caly festiwal miast partnerskich zakonczylby sie baaardzo niemilo.
pomijajac oczywista nadgorliwosc tych tepakow, zastanawiam sie, czy istnieje
prawna mozliwosc podymania nakazu zatrzymania sie (czy mam prawo olac
gliniarza machajacego lizakiem) kiedy dzialam w stanie wyzszej koniecznosci.
potem niech mnie sobie scigaja, ale na miejsce musze dotrzec na czas. jak to
jest?