Gość: ferdynand
IP: *.dip.t-dialin.net
13.09.02, 01:37
Jak mozna taki artykul nazwac "Historia VW Garbusa". To zaledwie
kilka luznych uwag o jego wedrówce za ocean. Czyzby autor
korzystal z jakiejs amerykanskiej publikacji???
Mialem nadzieje, ze przeczytam prawdziwa historie, zaczynajaca
sie w 1934 roku, a nazwisko konstruktora bedzie uzyte nie tylko
przy okazji jego wnuka, który, notabene nie jest juz szefem
koncernu. A tu ani slowa o poczatkach, o udziale Hitlera w
powstaniu samochodu, kompletnie nic. Wstyd, panie autorze!!!