Dodaj do ulubionych

Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć itd !!!

03.10.05, 11:09
Długie ale warto przeczytać:

Nawiązując do wypadku pływaczki Otylii muszę po prostu napisać co myślę o
całokształcie ruchu drogowego w Polsce, naszych "polskich drogach", ruchu
drogowym i myśleniu, a raczej bezmyślności odpowiedzialnych za drogi
policmajstrów z drogówki, drogowców i wreszcie kierowców.

Sprawa nie jest prosta ale trzeba na nią spojrzeć z kilku stron:

pytam : Co w weekend robiły tiry na drogach
jeszcze na takiej zwykłej jednojezdniowej wąskiej drodze ???

Jak można dopuścić do tego żeby w soboty i niedziele, a także
pozostałe dni wolne ciężarówki powyżej 3,5 tony jeździły po drogach ???
Przy takich tragicznych drogach jakie mamy i tej całej masie pojazdów,
która się nimi porusza absolutnie niedopuszczalne powinno być
poruszanie się ciężarówek.
Jak wiezie pomidory to musi je dowieźć w ciągu tygodnia pon-pt,
jak będzie o tym wiedział to tak ustawi transport, że dowiezie
to zadanie dla logistyków.
Niech tak ustawiają żeby się mieścili w tym czasie jak potrzebują nagłej,
szybkiej dostawy to wszelkie auta dostawcze w typie: Transit Sprinter itp
są w stanie to zrobić, a jak musi przejechać Polskę tranzytem to na tory
ciężarówkę i sprawa załatwiona. Kierowca będzie mniej zmęczony i kolejarze
zarobią,
a będzie szybciej taniej i bezpieczniej.

Kolejna sprawa to drzewa.
Powinny zostać wycięte w odległości 30-50m od dróg.
Niech tam sobie cos rośnie ale cos co nie jest tak bezwzględne jak drzewo,
jakieś krzewy krzaki niech sobie rosną.
Drzewa powodują też niszczenie nawierzchni bo wielokrotnie korzenie rozwalają
nawierzchnie od pobocza, liście powodują zagrożenie poślizgiem, spadające
gałęzie zagrożenie w ruchu.

Tu trzeba radykalnego podejścia.

Następna sprawa to oznakowanie i malowanie:
Farba jest śliska co najgorsze zagrożenie sprawia dla motocyklistów
piszą petycje skargi i dalej nic !
Żaden matoł za biurkiem nie może tej sprawy załatwić jak trzeba !
Oznakowanie jest fatalne i nikt nie potrafi logicznie poustawiać znaków
a po robotach drogowych zazwyczaj pozostają ograniczenia do 30
bo jakiś debil zapomniał.

W miastach nagminne likwidowanie zielonych strzałek,
brak tzw zielonej fali.
To strasznie korkuje miasta

Następnie mnóstwo nawalonych za kółkiem, nieoświetleni rowerzyści
i wreszcie zbyt duża prędkość, która jest demonizowana jako przyczyna
wszystkiego złego.
Tymczasem naukowo zostało udowodnione, że auta mogą się poruszać nawet bardzo
szybko i bezpiecznie, a najgorsza jest różnica prędkości miedzy pojazdami, co
powoduje znaczne zagrożenie.
Ale kierowcy nie są nauczeni jeździć szybko i boją się prędkości
i wykonują często absurdalne manewry.
Bo jak dziadek w tico albo innym loganie czy fabce sedan pojedzie szybciej
niż 100 ?
On się boi i powoduje większe zagrożenie niż inny jadący 130-150 !
Uczyć na kursach jeździć szybciej i nie bać się tego, uczyć jeździć nocą i po
drogach szybkiego ruchu !

Sprawa następna to debilni policaje z drogówki, którzy stoją w zamaskowanych
krzakami radiowozach albo za wiata przystankowa, żeby tylko kierowca ich nie
dostrzegł w porę
i wyskakują z suszarkami przed maski aut.
Radiowóz zgodnie z przepisami z tego co pamiętam, (a przytoczę paragraf na
to) musi być widoczny, a w nocy oświetlony.
A potem taki kierowca gwałtownie hamuje bo dostrzega nagle niebieski samochód
i powoduje większe zagrożenie aniżeli jadąc spokojnie ze stałą prędkością
ale niebiescy nie widzą problemu.
Oni karają "bo przekroczył pan szybkość o 15 km/h"
banda kretynów,
a sami pomykają po mieście 80 albo szybciej bo im wolno !
Byle poseł albo inny minister może jechać nawalony i pomykać 180 bez
konsekwencji,
a zwykły człowiek ma przeje..e





wnioski:

- ciężarówki w weekendy precz z dróg (jak chcą to na tory)
- drzewa precz z poboczy
- dobre oznakowanie
- szkolenie kierowców
- odbieranie prawka za jazdę po wodzie powyżej 0,5 promila
- szkolenie i egzekwowanie przepisów wobec policjantów
Obserwuj wątek
    • greenblack Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 11:44
      W postulatach zabrakło mi tylko budowy autostrad i dróg czteropasmowych.
    • emes-nju Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 11:53
      dr.khan napisał:

      > wnioski:
      >
      > - ciężarówki w weekendy precz z dróg (jak chcą to na tory)


      Malo realne i, poza szczytami urlopowymi, nie niezbedne.


      > - drzewa precz z poboczy


      Niech sobie zostana! Tylko glowna droga powinna isc gdzie indziej. Niekoniecznie autostrada. W wielu wypadkach wystarczy szeroka jednojezdniowka bez idiotycznych szerokich poboczy - nastepuje bezsensowne zwezenie drogi i powstaja sytuacje kolizyjne tam, gdzie wcale ich byc nie musi. Jednojezdniowa droga o szerokosci zblizonej do naszych jednojezdniowek z poboczemi prowadzi do Wiedna od polnocy. Wszyscy jada blisko prawej krawedzi i da sie bez zadnych problemow wyprzedzac - mieszcza sie nawet 4 samochody osobowe obok siebie. Ciasno, ale sie nie zderzaja!


      > - dobre oznakowanie


      O tak! Dobre to przede wszystkim oznakowanie nie zmuszajace kierowcy do analizowania kilkunastu znakow na minute i nie zmuszajace do domyslania sie "co artysta mial na mysli". Pomijam juz wystawiane peczkami ograniczenia "na wyrost" bo pisalem juz o tym zbyt czesto i wychodze na demona predkosci, ktorym nie jestem :-)


      > - szkolenie kierowców


      Zlikwidowac placyki!!! Uczyc JEZDZIC, a manewry cwiczyc pomiedzy samochodami, a nie pomiedzy slupkami - jakos NIGDY po kursie nie parkowalem pomiedzy slupkami... Pewnie dlatego, ze zwykle stoja tam, gdzie nie mozna sie zatrzymywac :-P


      > - odbieranie prawka za jazdę po wodzie powyżej 0,5 promila


      I skomputeryzowanie policji tak, zeby nie dalo sie jezdzic bez prawa jazdy albo z prawem jazdy kupionym na bazarze.


      > - szkolenie i egzekwowanie przepisów wobec policjantów


      Oni sa wyszkoleni. Swietnie sie maskuja w krzakach, a na posterunki gnaja z pelnym poswieceniem nie zwazajac na wlasne i cudze bezpieczenstwo :-P I zwykle im sie to udaje... Tym mniej wiarygodnie w ich ustach brzmia kocopaly o "nadmiernej predkosci".
      • brudny.harry4 Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 12:03

        "W wielu wypadkach wystarczy szeroka jednojezdniowka bez idiotyczn
        ych szerokich poboczy - nastepuje bezsensowne zwezenie drogi i powstaja sytuacj
        e kolizyjne tam, gdzie wcale ich byc nie musi. Jednojezdniowa droga o szerokosc
        i zblizonej do naszych jednojezdniowek z poboczemi prowadzi do Wiedna od polnoc
        y. Wszyscy jada blisko prawej krawedzi i da sie bez zadnych problemow wyprzedza
        c - mieszcza sie nawet 4 samochody osobowe obok siebie. Ciasno, ale sie nie zde
        rzaja!"

        Teraz opis tego pomysłu w warunkach polskich:
        ciągnik (prawy pas)wyprzedza ciężarówka(lewa strona prawego pasa),ciężarówkę
        wyprzedza dziadek w tico (prawa strona lewego pasa), modląc się, żeby nie robić
        tego przez 5 minut... Młody koleś z umpa-umpa w 15-letnim BMW (lewa strona
        lewego pasa)wyprzedza ich wszystkich pisząc SMS-a do swojej lali i
        pokazując "faka" wyprzedzającego go przedstawiciela handlowego w białym seacie
        (lewe pobocze), który wstał za późno.
        W wersji nocnej dodajemy po 2 nieoświetlonych rowerzystów z każdej strony i
        nawalonego kolesia, szukającego drogi do domu już od tygodnia....
        • emes-nju Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 12:12
          Nooo... jakbym to widzial :-)

          Ale jezeli wszystkie drogi beda sie nadawaly do jazdy, a nie do walki, dosc szybko towarzystwo sie ucywilizuje - jednak WIEKSZOSC to nie sa samobojcy. Teraz nie wyprzedzenie ciezarowki w bardzo "watpliwej" sytuacji moze zaowocowac podroza z predkoscia 50-70 km/h na dluuuuugim odcinku. Stad te wyscigi, wyprzedanie na trzeciego, albo na zasadzie "moze sie uda".
          • fitit Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 12:18
            Jak się nie ma dla kogo żyć to się wali nawet na czwartego.
          • brudny.harry4 Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 12:23
            Wszystko się zgadza, ale perspektywa sensownych dróg w naszym "disnejlendzie"
            jest co najmniej odległa...

    • tjaktoj Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 12:31
      Tyle postów i ani jednego słowa o tym co się zwie ROZSĄDEK i DOŚWIADCZENIE.

      A może by tak zniwelować góry pow np. 2500 m bo się o nie samoloty rozbijają.
      Jakby takiej góry, kurna, nie było, to może by na płaskim wylądował bezpiecznie.
      Prawda jest taka. Oddalimy drzewa o 50m dodamy dwa pasy to następne Otylki
      pojadą nie 150 a 250 na godzinę. Bo jak nie będzie we łbie poukładane, to żadne
      drogi niczego nie zmienią.
      • bbcprimefan Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 13:48
        tu nie chodzi o samobójstwa wariatów drogowych, tylko o to, że taki wariat może
        cię wypchnąc na drzewo, mimo ze jedziesz przepisowo, nie rozumiesz
        tego?!?!!?!?!?!?!

    • xystos Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć ... 03.10.05, 14:03

      ..., a przedewszystkiem brak wyobrazni u kierowców - choroba narodowa ???

      • caesar_pl Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć .. 03.10.05, 14:31
        Chyba wyobraznia jest wazna.Wie sie ze drogi waskie,nieoznakowane.Kierowca powinien byc czujny.A nie jest.Dam przyklad:jade Tranzytem,za mna autko z paroma osobami,droga kreta,chce wyprzedzic.Nie da rady.Jest prosta,nie wyprzedza.Znow zakrety,znow prosta,jedzie za mna.Mnie glupio,jade 50 tka,chce zeby wyprzedzil i zniknol.I naraz gorka bo most nad torami.W tym miejscu mnie wyprzedza,pod most!!Co z drugiej stony na most wjezdza,glupek nie widzi,ale po gazie.No ludzie,jak to widze,trzeba by miec kamere,nagrac i w dzienniku pokazac...
    • ex_is Prędkość 130-150 03.10.05, 14:24
      Kończyłem uczelnię techniczną i jak nas uczono o hamulcach i materiałach
      stosowanych na okładziny i klocki dowiedziałem się że próba gwałtownego -
      awaryjnego - hamowania przy prędkości większej niż 130 km/h powoduje tak duże
      tarcie i w konsekwencji wzrost temperatury że materiały te w mgnieniu oka
      ulegają spaleniu i zostaje się bez hamulców. Być może Otylia wciskała pedał
      hamulca lecąc w stronę drzewa tylko co z tego skoro już hamulców nie miała?
      Prędkość 130 km/h nie na darmo jest prędkością autostradową. Kierowca jadący
      150-170 km/h musi mieć mnóstwo miejsca przed sobą, żeby w sytuacji zagrożenia
      skutecznie zahamować.
      • nieanalny Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 14:31
        to chyba byla szkola specjalna


        czyli jadac 130 albo wiecej wlasciwie nie ma sie hamulcow
        to bardzo interesujace
        • caesar_pl Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 14:34
          A jak jedziesz z San Marino na dol to ci hamulce spala??A to jest parenascie km...
        • ex_is Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 14:53
          To była szkoła specjalna do kwaradtu ;-)
          Przeczytaj uważnie co napisałem - dotyczyło to bardzo gwałotwnego, awaryjnego
          hamowania w sytuacji skrajnego zagrożenia.
        • ex_is Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 14:54
          To była szkoła specjalna do kwadratu ;-)
          Przeczytaj uważnie co napisałem. Dotyczyło to bardzo gwałtownego, awaryjnego
          hamowania w sytuacji skrajnego zagrożenia. Umiarkowane hamowanie z prędkości
          nawet dużo większych niż 130 km/h nie powoduje takich konsekwencji.
      • greenblack Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 14:45
        > Kończyłem uczelnię techniczną

        I gdzie pracujesz?
        • ex_is Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:02
          Moja praca zawodowa nie ma nic wspólnego z hamulcami jeśli o to chodzi. Nie
          kończyłem wydziału transportu. Usłyszałem to w czasie wykładu, przyjąłem do
          wiadomości i nigdy nie weryfikowałem. Jeśli ktoś mi udowodni, że to bzdury to w
          porządku.
          • frames Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:06
            no to ci udowadniam;)mam 210 KM,Nie raz hamowalem bardzo mocno z maxok 230 i
            jakos nic sie nie spalilo,nie odpadł,anie nie zwegloło.zreszta sprobuj sam,a na
            wykładzie pewnie przysnaleś a mowa była o promach kosmicznych ;)
            • ex_is Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:13
              Ludzie rzuciliście się na mnie jakbym próbował udowodnić że Ziemia jest płaska.
              Napisałem co usłyszałem kiedyś tam i tyle. Spokojnie, to tylko forum. Ja
              absolutnie nie mam zamiaru upierać się przy swoim.
              • pindoll Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:16
                ex_is napisał:

                > Ludzie rzuciliście się na mnie jakbym próbował udowodnić że Ziemia jest
                płaska.
                >
                > Napisałem co usłyszałem kiedyś tam i tyle. Spokojnie, to tylko forum. Ja
                > absolutnie nie mam zamiaru upierać się przy swoim.

                Pamiętaj, że to forum "szpeców" i "miszczów". :) Waż słowa, bo konsekwencje są
                zwykle poważne i komuś ze słaba psychą mogą pozostawic ślad na całe życie ;)
                • vqr_via_jonci Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:18
                  komu_ ze s_aba psychA mog_ pozostawic _lad na ca_e _ycie ;)
                  szczegolnie jak jezdzil pandom dyzel
              • vqr_via_jonci Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:17
                daj na luz i nie zwracaj uwagi
                moze grini najpierw sam sie pochwalil co robi zawodowo
                jak dla mnie jest tak samo zadufany jak prezesunio enbepu
          • pindoll Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:14
            ex_is napisał:

            > Moja praca zawodowa nie ma nic wspólnego z hamulcami jeśli o to chodzi. Nie
            > kończyłem wydziału transportu. Usłyszałem to w czasie wykładu, przyjąłem do
            > wiadomości i nigdy nie weryfikowałem. Jeśli ktoś mi udowodni, że to bzdury to
            w
            >
            > porządku.

            Myslę, że twój wykładowca miał wiedzę na temat techniki motoryzacyjnej z lat 50-
            tych... Chyba że kończyłeś tą uczelnię właśnie w tamtych czasach - nie
            sprecyzowałeś. Napewno DZIŚ nie jest tak, jak uważasz. Wiem co piszę.
            • ex_is Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:28
              Kończyłem w latach dziewięćdziesiątych, co nie zmienia faktu że wykładowca mógł
              karmić nas nowinkami z lat pięćdziesiątych. Jak napisałem, nigdy nie
              sprawdzałem podanych przez niego informacji przede wszystkim z tego powodu, że
              takie prędkości na co dzień (poza autostradą) zupełnie mnie nie interesują.
            • literka_m Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:32
              > Myslę, że twój wykładowca miał wiedzę na temat techniki motoryzacyjnej z lat
              50

              Mechanika sie nie zmienia i prawa fizyki zostaja takie same. jedyne co podlega
              zmianom, to sposoby na likwidacje niekorzystnych zjawisk.
              Podczas gwaltownego hamowania (takiego jak opisane wyzej) miedzy klockiem a
              tarcza tworzy sie pyl ktory drastycznie obniza sprawnosc hamowania. Dlatego w
              lepszych (czytaj drogich) systemach hamulcowych (tarczach) masz zlobione
              specjalne kanaliki, ktore pyl zbieraja z powierzchni klocka.
              • pindoll Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:36
                literka_m napisał:

                > > Myslę, że twój wykładowca miał wiedzę na temat techniki motoryzacyjnej z
                > lat
                > 50
                >
                > Mechanika sie nie zmienia i prawa fizyki zostaja takie same. jedyne co
                podlega
                > zmianom, to sposoby na likwidacje niekorzystnych zjawisk.
                > Podczas gwaltownego hamowania (takiego jak opisane wyzej) miedzy klockiem a
                > tarcza tworzy sie pyl ktory drastycznie obniza sprawnosc hamowania. Dlatego w
                > lepszych (czytaj drogich) systemach hamulcowych (tarczach) masz zlobione
                > specjalne kanaliki, ktore pyl zbieraja z powierzchni klocka.

                Właśnie o tym mówię, prawa fizyki się nie zmieniają, technika tak - i to bardzo.
                • literka_m Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:49
                  > Właśnie o tym mówię, prawa fizyki się nie zmieniają, technika tak - i to
                  bardzo


                  nie tak bardzo jak Ci sie wydaje. Za bardzo jestesmy zapatrzenie w te cudenka a
                  prawda jest.... bolesna. Swoja droga, chetnie zobaczylbym jak spada sprawnosc
                  hamulcow w tak ciezkim aucie, bo w innym przypadku to zwykle dywagacje.
                  • emes-nju Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:07
                    literka_m napisał:

                    > > Właśnie o tym mówię, prawa fizyki się nie zmieniają, technika tak - i to
                    > bardzo
                    >
                    >
                    > nie tak bardzo jak Ci sie wydaje. Za bardzo jestesmy zapatrzenie w te cudenka
                    > a prawda jest.... bolesna. Swoja droga, chetnie zobaczylbym jak spada
                    > sprawnosc hamulcow w tak ciezkim aucie, bo w innym przypadku to zwykle
                    > dywagacje.


                    Mam znajomego, ktory oprocz zwyklych szkolen na prawo jazdy, prowadzi (albo prowadzil - dawno go nie widzialem) kursy nieco bardziej "ekstremalne", na lotnisku w Modlinie. Kiedys przyszedl do niego posiadacz wielkiego BMW. Chcial na pasie startowym zobaczycz jak to jest awaryjnie hamowac z 250 km/h (bogatemu wolno miec takie pomysly...). Znajomy bardzo sie do tego zapalil i sprawe zorganizowal.

                    Wsiedli, rozpedzili sie i kierowca wdeptal hamulec. I nic! To znaczy auto zaczelo zwalniac, ale odczucia byly takie jakby nic sie nie dzialo. Do ok. 100km/h opoznienie bylo zaskakujaco male - zmiane widzieli glownie na predkosciomierzu. Dopiero od tej predkosci hamowanie zaczelo byc spektakularne. Wydajnosc ukladu byla po prostu za mala - nie bez przyczyny w sportowych autach montuje sie uklady wielotloczkowe. Przy tych predkosciach wystepuja potezne sily...

                    Wlasciciel BMW byl bardzo zadowolony choc do wymiany poszly gumy, plyn hamulcowy, tarcze i klocki (nie chcial ryzykowac). Stwierdzil, ze to trzeba poczuc, zeby uwierzyc jak bezradny jest kierowca ciezkiego auta jadacego bardzo szybko, a nie wyposazonego w specjane, sportowe hamulce.
                    • jocek1 Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:31
                      emes-nju napisał:

                      To znaczy auto zacze
                      > lo zwalniac, ale odczucia byly takie jakby nic sie nie dzialo. Do ok. 100km/h
                      o
                      > poznienie bylo zaskakujaco male - zmiane widzieli glownie na
                      predkosciomierzu.
                      > Dopiero od tej predkosci hamowanie zaczelo byc spektakularne.
                      Mogła to być także charakterystyka klocka, która "poprawiała" się po
                      osiągnięciu pewnej temperatury. Dlatego kolocki stricte wyczynowe nie są
                      polecane do cywilnej jazdy. Tak samo jak wyczynowe sprzęgła, opony, skrzynie
                      biegów ...
                      • emes-nju Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:47
                        W sumie nie ma znaczenia jaka jest przyczyna. Wazne jest to, ze zdecydowana wiekszosc samochodow (czego przykladem moze byc usportowiona limuzyna BMW) zle hamuje z bardzo duzych predkosci. I trzeba to wiedziec zanim sie gaz docisnie...
                • caesar_pl Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 15:51
                  Hamowanie podczas dlugiego zjazdu jest inne niz nagle zahamowanie.Przy naglym zahamowaniu okladziny hamulcowe i tarcze stoja,czyli sie nie nagrzewaja.Podczas dlugiego zjazdu i przyhamowywaniu po paru kilometrach tarcze hamulcowe maja pareset stopni.A wiemy,ze tarcie zmniejsza sie przy wzroscie temperatury.Przezylem to osobicsie,jak po nacisnieciu pedalu hamulce prawie nie hamowaly.Oczywiscie jechalem na niskim biegu.Po prostu,trzeba hamowac nasiskajac i puszczajac pedal,bo wtedy jest lepsze chlodzenie.
                  • pindoll Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:01
                    caesar_pl napisał:

                    > Hamowanie podczas dlugiego zjazdu jest inne niz nagle zahamowanie.Przy naglym
                    z
                    > ahamowaniu okladziny hamulcowe i tarcze stoja,czyli sie nie nagrzewaja.

                    ostatnio dość popularne są systemy, które uniemożliwiają "stanie" okładzinom
                    względem tarcz. ;)
                  • jocek1 Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:26
                    > Hamowanie podczas dlugiego zjazdu jest inne niz nagle zahamowanie.Przy naglym
                    z
                    > ahamowaniu okladziny hamulcowe i tarcze stoja,czyli sie nie nagrzewaja.

                    Doprawdy? Taka sytuacja: Rajd Warszawski chyba w 2001r, jeszcze po asfalcie.
                    Meta odcinka. Wcześniej zakręt 90 stopni poprzedzony ok. 400m prostą. Jedno
                    hamowanie. Nie ciągłe naciskanie hamulca. I co? Klocki hamulcowe płonace żywym
                    ogniem po zatrzymaniu samochodu. Zrób maly eksperument - zahamuj ze 100km/h do
                    zatrzymania i dotknij tarczy ;-(((

                    Podczas
                    > dlugiego zjazdu i przyhamowywaniu po paru kilometrach tarcze hamulcowe maja
                    par
                    > eset stopni.A wiemy,ze tarcie zmniejsza sie przy wzroscie
                    temperatury.Przezylem
                    > to osobicsie,jak po nacisnieciu pedalu hamulce prawie nie hamowaly.Oczywiscie
                    > jechalem na niskim biegu.

                    A może to nie klocki tylko płyn hamulcowy się zagotował? Woda pochłonięta
                    przez płyn hamulcowy zmieniła się w parę pod wpływem wzrostu temperatury płynu
                    na skutek ściskania i w przewodach zrobiły się "pęcherze" wypelnine parą wodną,
                    które spowodowały "wpadnięcie" pedału w podłogę. Puszczanie pedału hamulca nie
                    tyle ochłodzi hamulce, co pozwoli na wypuszczenie gazów z przestrzeni pomiędzy
                    klockiem a tarczą i spowoduje lepsze przyleganie klocka. Jeżeli hamulce
                    się "zapalą" to pedał jest twardy a hamowania nie ma ;-(((

                    Generalną zasadą przy hamowaniu jest maksymalne wciśnięcie hamulca i trzymanie
                    go do granicy zablokowania kół. Zablokowane koła nie hamują bo opona ślizgająca
                    się po asfalcie ma mniej "siły" na wyrwanie tarczy z zacisku niz koło
                    obracające się. Dlatego w wyczynowych samochodach rezygnuje się ze wspomagania
                    hamulców - kierowca łatwiej może wyczuć moment zerwania przyczepności.
              • jocek1 Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:10
                > Podczas gwaltownego hamowania (takiego jak opisane wyzej) miedzy klockiem a
                > tarcza tworzy sie pyl ktory drastycznie obniza sprawnosc hamowania. Dlatego w
                > lepszych (czytaj drogich) systemach hamulcowych (tarczach) masz zlobione
                > specjalne kanaliki, ktore pyl zbieraja z powierzchni klocka.

                Nie pył a gazy powstałe w wyniku spalania powierzchni klocka. Do odprowadzania
                tych gazów służą otwory - tarcze nawiercane. Kanaliki służą do "odświeżania"
                powierzchni klocka, która pod wpływem temperatury ulega "zeszkleniu"
                • caesar_pl Re: Prędkość 130-150 03.10.05, 16:36
                  Daleko bym dojechal,gdybym hamulec do dechy nacisnal...
    • bocian4 Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 16:59
      Temat 1: to taki sen o zelaznym wilku... O tirach na tory mówił nei jeden, a
      Pol ciepłą posadke ma i co sie nachapał to jego...
      Temat 2: > Powinny zostać wycięte w odległości 30-50m od dróg.
      To taka bzdura jak to że należy zburzyc wszystkie budynki 50 metrów od drogi.
      CO wyście sie na te drzewa uwzięli? JAk by każdy jechał 90, wyprzedazł tylko
      tam gdzie wolno i robił to bezpiecznie to czy ona czy większosc z tych co
      skończyła na drzewach i tak by na nich skończyła? Chyba jasne że nie.
      To najpierw osiągnijcie pełne przestrzeganie przepisów, i jeżeli nadal na
      drzewach będzie ginęło tyle ludzi to pierwszy je pościnam. Ale mam 100% pewnosć
      ze bym nei musiał wstawać z krzesła.
      TAkie gadanie o scinaniu drzew (a propos czy ktos jechal po smutnym
      cmentarzysku drzew czyli szczytno - w-wa?) przypomina mi teksty pijaków ktorzy
      na nie wjechali "Panie, jechałem se prosto a tu nagle drzewo na mnie
      wyskoczyło!"

      Temat 3: oznakowanie - oczywisćie ze tak tylko tu trzeba odpowiedzialnosći -
      czyli za błedne oznakowania odpowiedzialny płaci stołkiem a moze i wolnoscią...
      Pzdr
      • misiek4111 Re: Polskie drogi - drzewa, ciężarówki, śmierć it 03.10.05, 18:51
        Oczywiście, pierwszym warunkiem poprawy bezpieczeństwa jest wymuszenie
        przestrzegania KD, bez tego w ogóle nie ma o czym mówić. Do tego konieczna jest
        profesjonalna i nieskorumpowana Drogówka, a taką u nas trzeba zorganizować od
        nowa. Jeśli decydenci nie wiedzą jak, Niemcy czy Austria są bardzo blisko, za
        każde pieniądze opłaci się sprowadzić stamtąd ekspertów, którzy nauczą naszych
        niebieskich id***ów, jak się za to zabrać. W cywilizowanym kraju jakim chce być
        Polska nie może być tak, że ktoś jadący zgodnie z przepisami jest zjawiskiem
        tak wyjątkowym, że innych wprawia najczęsciej osłupienie i wywołuje agresję.
        Nic nie da wycinanie drzew, budowa autostrad itd, miszcze przyśpieszą tylko ze
        150 do 200.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka