Dodaj do ulubionych

Jazda na zielonym

21.12.05, 18:09
Nareszcie ktoś zaczął myśleć.To żaden wynalazek ot,po prostu żeby komuś się
chciało.Trzeba chwalić takie inicjatywy.Mieszkam w Bielsku
Białej.Przebudowywane są wszystkie główne arterie,za wszystkimi,koniecznymi
"bajerami" jak tunele ronda itp.Mam jednak uwagę.Idea ronda, to upłynnić ruch
na istniejącej zasadzie:pierwszeństwa pojazdu będącego w ruchu okrężnym lub
przez postawienie znaków określających inne regyły
przejazdu.Zastąpienie,jednak skrzyżowania z sygnalizacją świetlną
/Hulanka/,rondem z sygnalizacją świetlną jest wyjątkowo kuriozalne.Efektem
jest zatrzymywanie ruchu gdy rondo jest puste /Podobnie jak łeb projektanta/.A
tak,nawiasem mówiąc te przebudowy zmuszają wszystkich do objeżdżania budów
bocznymi ulicami.Jak się jedzie po prawie polnych drogach wiedzą może tylko
warszawiacy,bo ci nieszczęśnicy mają jeszcze gorsze./Znam z autopsji/
Obserwuj wątek
    • stevexxx Re: Jazda na zielonym 22.12.05, 10:36
      A jednak można. Tymczasem kaczkowa Warszwka jak zwykle 100 lat za Murzynami. W
      newralgicznych miejscach, jak rondo Wiatraczna, sygnalizacji z dwóch stron nie
      ma w ogóle. Rezultat: codzienne niepotrzebne korki i ciągłe stłuczki. Oraz
      piesi zmuszeni do kluczenia między pojazdami i tramwajami. Cud że jeszcze nikt
      nie zginął. A sprawny ruch tramwajów - parodia. Niech się któryś urzędas
      przejedzie tramwajem 22 przez rondo Zawiszy w stronę Woli. Stop na przystanku,
      5 metrów do przodu, stop na czerwonym, 5 metrów do przodu i w prawo, stop na
      czerwonym, 5 metrów do przodu, stop na następnym przystanku. Po prostu
      rewelacja. Ale nie można powiedzieć, że światła w Stolicy nie są w ogóle
      zsynchronizowane. Większość jest i to wg bardzo ciekawej zasady: kierowca jadąc
      prawidłowo ok. 50 ma czerwoną falę i stoi na każdym skrzyżowaniu. Jadąc 80 ma
      zieloną falę i przejeżdza płynnie przez 5 lub więcej skrzyżowań na zielonym.
      Bardzo sprytnie ustawione, pewnie pod szybkie służbowe limuzyny, które przecież
      przepisów przestrzegać nie muszą. No ale warszawski urzędnik potrafi, np.
      zniszczyć niedawno wybudowaną drogę. Ponieważ większość silnej pisowej
      warszawskiej ekipy zajmuje właśnie kluczowe stanowiska w państwie, możemy
      liczyć, że swoje cenne umiejętności szybko zastosują w całej Polsce.
    • centralny Re: Jazda na zielonym 31.12.05, 01:33
      W Lublinie tez wszystkimi światłami steruje komputer,nie wiem dokładnie od
      kiedy,ale dlaczego artykuł o tym nie wspomina???
    • pwsrd Re: Jazda na zielonym 28.06.06, 23:32
      Centralne sterowanie wraca do łask. Na szczęście tylko w zarządzaniu ruchem
      drogowym

      Poznań to pierwsze polskie miasto, w którym już od kilku lat działa taki system.
      Kraków wybrał firmę, która zbuduje podobny, a warszawski ZDM jest krok przed
      ogłoszeniem przetargu. Wszystko po to, by skrócić czas oczekiwania na czerwonym
      świetle, a tym samym usprawnić ruch.

      Nad całością czuwa komputer. To on po analizie sytuacji na ulicach decyduje,
      komu zaświeci zielone i na jak długo. Zbiera informacje ze skrzyżowań, na
      których działa sygnalizacja akomodacyjna - taka, która bada natężenie ruchu. -
      Można przyjąć, że około 40 procent skrzyżowań w największych polskich miastach
      ma taką sygnalizację - szacuje Marek Miśkiewicz, inżynier ruchu i programista z
      firmy Vialis Polska, która od 1996 roku instalowała system w stolicy
      Wielkopolski. - W Poznaniu wszystkie te skrzyżowania [ponad 100 - przyp. red.]
      są ze sobą połączone i działają w systemie centralnego sterowania. Kraków w
      ciągu trzech lat wspólnie z Siemensem zbuduje podobny system. Warszawa dopiero
      się przymierza do budowy Centralnego Zarządzania Ruchem (CeZaR). Tutaj docelowo
      mają powstać trzy odrębne, ale kompatybilne obszary sterowania - dodaje Miśkiewicz.

      - Pan Miśkiewicz nie jest w temacie bo cezar to historia a projekt się nazywa
      ZSSR (zintegrowany system sterowania ruchem).

      - Ów "super" system poznański który oglądałem w lipcu steruje zaledwie oknami
      czasowymi na części małej ramy Poznania. Jak na budowe przez 12 lat to nieco
      mało Daleko temu do sterowania obszarowego jakie budować będzie Siemens w
      Warszawie. Fajną częścią systemu są panowie w zielonych kubraczkach z białymi
      czapeczkami latający po zakorkownych skrzyżowniach. Szerokie były plany ale
      marne wykonanie.

      Skrzyżowania z sygnalizacją akomodacyjną to te, na których widać wycięte w
      asfalcie ślady w kształcie pętli.

      -na na nowych nawierzchniach nic pan nie zobaczy bo nie nieszczy sę jej by
      naciąć pętle

      Zatopiona w nawierzchni instalacja umie liczyć przejeżdżające po niej samochody
      i zapala zielone światło w zależności od natężenia ruchu.

      - Nie liczy instalacja a sterownik który wykrywa zmiany idukcyjności

      Chodzi o to, żeby zielony sygnał palił się dłużej na bardziej zatłoczonych
      kierunkach.

      W odróżnieniu od systemu monitoringu działającego na przykład we Wrocławiu,
      gdzie operator może jedynie obserwować ruch na ekranach, ten w Poznaniu pozwala
      na aktywne sterowanie. Operator może dostosować program sygnalizacji do
      panujących warunków.

      - Nie dopuszcza się zmiany programu sygnalizacji bez obecności na skrzyzowaniu,
      a pozatym co to za system który wymaga ingerencji operatora ?

      Może też odczytać informacje o ewentualnych awariach, np. przepalonej żarówce
      czy uszkodzonej pętli indukcyjnej, albo ułatwić przejazd karetce, zapalając na
      jej drodze same zielone światła.

      - Ciekawe skąd będzie o tym wiedział takich rzeczy nie robi się "z palca" ? Ile
      karetek w Poznaniu jest wyposażone w transpondery ?

      Taki luksus jednak kosztuje - sam sprzęt dla standardowego czterowylotowego
      skrzyżowania to wydatek około 20-60 tysięcy złotych. A jeżeli na skrzyżowaniu
      nie ma sygnalizacji, trzeba dołożyć kolejne 100-200 tysięcy na jej zakup i montaż.

      Tylko dwie minutki

      Jak sobie radzić z inteligentnymi światłami? Najczęstszy błąd popełniany przez
      kierowców to powolne dojeżdżanie do linii stopu. Widząc z daleka (kilkaset
      metrów) czerwone światło na skrzyżowaniu, nie powinno się zwalniać. To
      przyzwyczajenie z czasów, kiedy zielone i czerwone światła paliły się sztywno
      przez określony czas. - Trzeba do linii stopu podjechać tak jak do skrzyżowania
      bez świateł - radzi Marek Miśkiewicz. - Wtedy zamontowane w asfalcie pętle
      indukcyjne odbiorą sygnał i jeśli jest to możliwe, zapali się zielone.

      Wielu kierowców narzeka na inteligentne skrzyżowania. Trudno się jednak dziwić,
      gdy stojąc na czerwonym, widzimy, jak kolejny tramwaj przejeżdża przez
      skrzyżowanie. Nie wszyscy mogą mieć zielone światło w tym samym czasie.

      - To się nazywa proprytet dla komunikacji miejskiej. Warto by wytłumaczyć
      kierowcome że lepiej niech przejedzie przez skrzyżowanie zatłoczony tramwaj niż
      kilku panów jadących pojedynczo w samochodach.

      - Nasza firma dostarcza jedynie infrastrukturę i czuwa nad poprawnością
      funkcjonowania systemu. Priorytety przejazdu ustawia zarządca drogi - wyjaśnia
      Miśkiewicz. Może się zatem okazać, że na danym skrzyżowaniu (np. Dąbrowskiego z
      Roosevelta w Poznaniu) pierwszeństwo zawsze mają tramwaje. Możemy się też
      spotkać z miejscami, gdzie zielone lub czerwone może trwać bardzo długo. Zdaniem
      specjalistów maksymalny akceptowalny czas postoju na czerwonym to dwie minuty.



      Jak działa system centralnego sterowania (SCS)?

      Aby efektywnie kierować ruchem na skrzyżowaniu, system musi mieć pełen obraz
      sytuacji na drodze i przejściach dla pieszych. Skąd jednak system wie o tym, co
      się dzieje na skrzyżowaniu? Kluczową rolę odgrywają tu detektory indukcyjne (lub
      w najnowszych systemach kamery wideo). Są to kable ułożone w asfalcie w
      kształcie pętli. Najechanie pojazdu powoduje powstanie sygnału, który wędruje do
      systemu i informuje go o pojawieniu się samochodu. Pętle z reguły znajdują się
      na każdym pasie i tworzą ciąg. Pierwsza pętla o długości 1 m leży w odległości 1
      m od linii zatrzymania. Druga, o długości 20 m, znajduje się w odległości od
      kilkunastu do 20 m od linii zatrzymania, a trzecia, o długości 1 m, jest
      instalowana w odległości ok. 60 m od skrzyżowania.

      Samochód, dojeżdżając do krzyżówki, przejeżdża przez najdalszą pętlę i informuje
      system o swojej obecności. Maszyna (STEROWNIK !!!!!!!!- Maszyna to urządzenie
      przetwarzające energię, a sterownik steruje procesem jakim jest ruch drogowy)
      sprawdza, czy na innych ulicach prowadzących do skrzyżowania nie ma innego
      pojazdu lub pieszego. W tym czasie samochód dojeżdża do drugiej pętli, która
      "patrzy", czy kierowca nie zjechał na bok lub się nie zatrzymał. Jeżeli możliwy
      jest bezkolizyjny przejazd, zielone światło zapala się na tyle szybko, by pojazd
      przejechał przez skrzyżowanie bez zatrzymywania.


      Wniosek przed publikacją artykułu specjalistycznego należy:
      - korzystać z wielu źródeł (a nie tylko od znajomego z Vialisa)
      - przed publikacją oddać tekst do przeczytania choćby studentowi z określonej
      specjalizacji
    • pwsrd Re: Jazda na zielonym 28.06.06, 23:41
      zapomniałem dla zainteresowanych "super systemem poznania" skrót informacji na
      www.um.warszawa.pl/konferencje_bk/pliki/r2_8_5_systemy_zarzadzania_ruchem_w_polskich_miastach.pdf
    • miszasty Re: Jazda na zielonym 29.06.06, 00:06
      To rzeczywiście fajna sprawa.
      Tyle że jak jadę rowerem, to nawet jak najeżdżam na te pętle (wszystkie 2-3) to
      co na 2-gim skrzyżowaniu system mnie "nie widzi":(
      A na co 2-gim - widzi: widać jakaś regulacja jest czułości - i raz o niej
      myślą, raz nie... - .... to tylko w PL potrafią nawet fajną rzecz sp.edolić:/
    • zgryzliwy1 Re: Jazda na zielonym 29.06.06, 01:13
      wlodwoz napisał:


      > Idea ronda, to upłynnić ruch
      > na istniejącej zasadzie:pierwszeństwa pojazdu będącego w ruchu okrężnym lub
      > przez postawienie znaków określających inne regyły
      > przejazdu.

      istniejaca zasada jest akurat odwrotna - pierwszensto ma dojezdzajacy do ronda
      a dopiero "postawienie" znakow zmienia regule pierwszenstwa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka