Dodaj do ulubionych

10-letni jaguar albo daimler

IP: 213.25.197.* 04.10.01, 17:14
No cóż - na nowego jaguara mnie (jeszcze) nie stac ale tak sobie myślę, czy nie
sprawić by sobie takiego auta z początku lat 90-tych. Myślę, że cena nie
powinna przekroczyć 30 - 40 tys. złotych, a zawsze można twierdzić z miną
lorda, że "właśnie taki stary model mi się podobał, bo nowsze nie mają klasy".
Zresztą - "stary hrabia, stary frak" itd itp. Nie ukrywam, ze chodzi o to żeby
poszpanować.

Zastanawiam się jak jest z serwisowaniem takich samochodów - czy trzeba to
robić w autoryzowanej ASO, ile to kosztuje, no i czy często trzeba w przypadku
jaguara z przebiegiem powiedzmy 200 tys. km tam zaglądać.

Czekam na opinie - i proszę - bez złośliwości :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.pg.com 04.10.01, 17:22
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > No cóż - na nowego jaguara mnie (jeszcze) nie stac ale tak sobie myślę, czy nie
      >
      > sprawić by sobie takiego auta z początku lat 90-tych. Myślę, że cena nie
      > powinna przekroczyć 30 - 40 tys. złotych, a zawsze można twierdzić z miną
      > lorda, że "właśnie taki stary model mi się podobał, bo nowsze nie mają klasy".
      > Zresztą - "stary hrabia, stary frak" itd itp. Nie ukrywam, ze chodzi o to żeby
      > poszpanować.
      >
      > Zastanawiam się jak jest z serwisowaniem takich samochodów - czy trzeba to
      > robić w autoryzowanej ASO, ile to kosztuje, no i czy często trzeba w przypadku
      > jaguara z przebiegiem powiedzmy 200 tys. km tam zaglądać.
      >
      > Czekam na opinie - i proszę - bez złośliwości :-)

      Jeśli masz dużo cierpliwości i znasz się co nieco na mechanice, to może nie jest
      to zła opcja... Ale ostrzegam - takie auta na potęgę się psują. Wiem to z rozmów
      z ludźmi, którzy Jaguarami jeździli. Poza tym czasami widuję Jaguary ściągane
      przez pomoc drogową - i to pomimo faktu, że są to auta rzadkie.
      Moim skromnym zdaniem lepiej wydasz te 30000-40000, jeśli sprawisz sobie jakiś
      nowszy, acz znany z niezawodności samochód. Toyota czy Honda sprawią Ci znacznie
      mniej kłopotu. Ale oczywiście poszpanować - za bardzo nie poszpanujesz...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: Michal Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.telia.com 04.10.01, 19:36
        Podpisuje sie pod Niknejmen.Pzdr.Michal
        P.S.Juz pisalem o facecie co nie dojechal do Szwecji z Bolzano.Notabene moj
        kolega.Auto jest w firmie mechanik zdjal top(glowice) i co zobaczylismy
        pekniecia pomiedzy zaworami.Natychmiast komp,znlezlismy gdzes kolo Sztockholmu
        iedentyczna glowice,nastepnego dnia zostala dostarczona transportem
        samochodowym z gwarancja(uzywana).Za jakis czas bedzie zamontowana powiadomie
        co nowego wysiadlo.Te samochody sa na koncu wszystkich rankingow.Jak chesz
        szpanowac to kup stara S-klase to jescze sie potelepiesz,albo jakiegos
        amerykana 8 garow bedziesz ploszyl dziewczyny na ulicy.
        • Gość: szdowk Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 23:45
          Hello

          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > szpanowac to kup stara S-klase to jescze sie
          > potelepiesz,albo jakiegos

          Stara S-klasa (W126) z silnikiem 420 lub 500 to bardzo
          dobry wybor. Mowimy o modelach SE i SEL (SEL jest o 30
          cm dluzszy) z silnikami 420, 500 i ew. 380. Modele te
          (w szczegolnosci po 1986r) mialy z regoly pelne
          wyposazenie lacznie z elektronicznie sterowana
          klimatyzacja, elektrycznymi szybami, podgrzewanymi i
          elektrycznie regulowanymi fotelami itp. Sa dostepne w
          podanym przedziale cenowym i wiekowym i to czesto w
          bardzo dobrym stanie. Auta komfortowe i niezawodne.
          Jedyny problem, to taki, ze w polsce w zasadzie nie sa
          uznawane za auta szpanerskie. Tu i tam widzi sie takie
          na taksowkach... Ew. dla podniesienia efektu mozna
          zapolowac na wersje SEC (czyli S-klasa coupe), ale nie
          jest o nie latwo i w odroznienu od sedanow ich stan
          jest dosc marny, mimo relatywnie wyzszej ceny.

          Moze raczej wyremontowac jakies W108 lub W111? Za te
          pieniadze mozna by odbudowac W108 na A- a moze nawet A
          ;-) W najgorszym razie moze SL lub SLC?? tez ladne auta.

          Uwaga dla kupujacych mercedesy: Wsrod uzytkownikow nie
          taksowkowych i nie dresowych tych aut, tani tuning
          (polegajacy na dolozeniu spojlerow i zaklejeniu szyb
          ciemna folia, zakladanie felg roznego rozmiaru z przodu
          i z tylu itp.) sa uznawane za rzecz umieszczajaca
          wlasciciela wsrod (bez urazy) burakow...

          Szymon
    • Gość: szdowk Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.10.01, 23:19
      Hello

      Za �zl powinno sie udac nabyc auto w miare
      dobrym stanie. Nie kupuj ich z "przydroznych"
      autokomisow. Udaj sie do Jaguar Polska.

      Auta w granicach i okolo 30000zl sa na potege
      sciemnione. Ceny czesci i uslug na ASO do tych
      samochodow to poprostu astronomia. Ludzie oszczedzaja
      jak moga, naprawiajac je u wiejskich kowali. Jak
      komfort i ekonomia jazdy spada ponizej pewnego,
      krytycznego poziomu, to wtedy pozbywaja sie tych aut.

      Auta te sa znane oczywiscie z nazwy, przepieknej
      sylwetki, niesamowitego komfortu, ale i badziewnej
      mechaniki i elektroniki. O auto trzeba bardzo dbac
      (koszty...). Wycieki z silnika (wszelkich mozliwych
      plynow) to stndart. Zawieszenie calkowiecie nie radzi
      sobie na polskich drogach (skrajnie niska zywotnosc
      wszystkich silent blokow, sworzni, przegubow itp). A
      jezeli jeszcze ktos zaoszczedzi na czesciach
      mechanicznych po jakiejs awarii lub wypadku to robi
      sie z tego horror.

      Znajomy opowiadal mi np. o egzemplarzu po malej
      stluczce z polamanym kolem pasowym na wale - zostalo
      pospawane, a poniewaz nie bardzo pasowalo, to
      przyspawano je do walu =8-O Auto mniej wiecej do
      3000obr/min zachowywalo sie normalnie, potem silnik
      mial ochote wyskoczyc na orbite. Jak pamietam, koszt
      naprawy (z czesciami) wyniosl cos kolo 25000zl...

      Dodatkowo moga byc klopoty z czesciami. Do
      egzemplarzy w wieku rzedu 10-15 lat nie ma niektorych
      czesci, zarowno na ASO jak i u oficjalnego producenta.
      W takiej sytuacji pozostaje szukanie po szrotach
      (widziales na kontynencie Jaguara na szrocie?), lub
      nawiazanie kontaktu z ktoryms (lub wieloma) klubami
      uzytkownikow w anglii. Wiele czesci jest tam
      produkowanych przez firmy trzecie, ale ich
      odnalezienie nie jest latwe (najlatwiej przez kluby).

      Reasumujac: 10 letni Jaguar/Daimler (i starsze) to
      piekne auto, ale dla niezwykle zapalonych hobbistow,
      w dodatku majacych troche czasu aby sie tym zajac,
      garaz aby auto nie niszczalo (np. czekajac na
      czesci), i majacych troche pieniedzy (znacznie wiecej
      niz tylko na zakup auta i ubezpieczenie).

      Prywatnie serdecznie odradzam... chyba, ze masz juz
      dom, garaz (na dwa lub wiecej samochodow), a Jaguar
      bedzie drugim lub trzecim autem w rodzinie.

      Jezeli masz forsy akurat tyle aby kupic takie auto i
      ubezpieczyc, i chcesz tylko pojezdzic przez pol roku
      i sprzedac, to tez odradzam. Umoczysz na tym kupe
      forsy. Wiesz jak trudno sprzedac takie auto, w
      szczegolnosci gdy cos w nim niedomaga?

      Szymon
      • Gość: Mar Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: 213.25.197.* 05.10.01, 00:04
        Niestey musze przyznać, że taką opinię na temat Jaguarów miałem i ja sam. Kilka
        głosów na forum wystarczająco potwierdziło moje obawy. Niestety - pewnie nie
        będę miał jaguara :-(. Wprawdzie dom i garaż mam, ale nie mam na tyle
        cierpliwości, żeby pieprzyć się z samochodem i jeszcze za to płacić kupę
        pieniędzy.

        Co do Mercedesa 500 SEL i każdego innego Mercedesa niezależnie od rocznika -
        nie nigdy! Ani Mercedesa ani BMW ani VW ani Audi. Fuj! Już bym chyba wolał
        Toyotę lub Hondę jak słusznie radził ktoś z dyskutantów. A ja tak bardzo nie
        chę mieć nijakiego samochodu.... To co mam teraz, to też nic nadzyczajnego, ale
        przynajmniej nie jest pospolite. Dealer Fiata nie mógł się jakiś czas temu
        nadziwć, jak to możliwe, że 26 (wówczas) latek kupuje Mareę sedan... Mimo, że
        do sprzedaży wchodziło właśnie nowe Punto.
        • Gość: szdowk Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 09:48
          Hello

          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > będę miał jaguara :-(. Wprawdzie dom i garaż mam, ale
          nie mam na tyle

          A moze cos w stylu Morgana?

          > Co do Mercedesa 500 SEL i każdego innego Mercedesa
          > niezależnie od rocznika -
          > nie nigdy!

          Przesadzasz. Pomysl o W111 coupe, lub lepiej kabriolet
          - piekne auta, bardzo indywidualne. Bardzo komfortowe.
          Cena niestety tez (w szczegolnosci za kabriolet).
          W108/109 sedan tez jest nie do pogardzenia, podobnie
          jak W111.

          W w-wie nikt nie uzywa na codzien W111 ;-) (byc moze w
          obrebie miasta nie ma ani jednej sztuki). Za to
          W108/109 jest wiecej, ale w ciaglej eksploatacji chyba
          jest tylko jedno.

          O SL (W107) z przelomu 70'-80' tez nie mozna
          powiedziec, ze jest nijaki... Znajomy hobbysta ma na
          sprzedaz zolte, w stanie idealnym za ok. (wywolawczo)
          42000zl. Sprzedaje, bo przesiadl sie do W111 coupe, a
          zbiera forse na pagode (jeszcze starsze SL).

          Szymon
    • Gość: Olek Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.popnet.pl 05.10.01, 08:18
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > No cóż - na nowego jaguara mnie (jeszcze) nie stac ale tak sobie myślę, czy nie
      > Nie ukrywam, ze chodzi o to żeby poszpanować.

      Koleś kup sobie Daewoo, za 33 tys, są kool.
      • Gość: Mar Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: 213.25.197.* 05.10.01, 09:41
        Prosiłem: bez złośliwości, ale jak chcesz to proszę bardzo:

        Są tacy, któzy nawet jak się czegoś w życiu dorobią, to i tak kupią Leganzę
        albo BMW "prawie nówkę", bo do dresiarskiej łepetyny im nie przyjdzie, że można
        żyć nie tylko inaczej, ale po prostu ładniej....
    • Gość: Niknejm Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.pg.com 05.10.01, 09:50
      A może Hondę Legend? Auto niezawodne i komfortowe, z mocnym silnikiem (V6 3.5L),
      a przy tym rzadkie, co może mile połechtać Twoją chęć 'dyskretnego wyróżnienia
      się'. Jednocześnie nie na tyle rzadkie, żeby nie było można upolować dobrego
      egzemplarza z drugiej ręki.
      Taka luźna sugestia...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: marcin A moze Porsche 924 IP: *.com.pl 05.10.01, 10:00
        Za jakie 1/2 forsy, a za pozostala 1/2 spowodowac jego bezawaryjna jazde?
        pozdro
        marcin
        • Gość: Niknejm Re: A moze Porsche 924 IP: *.pg.com 05.10.01, 10:12
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > Za jakie 1/2 forsy, a za pozostala 1/2 spowodowac jego bezawaryjna jazde?

          Fakt, rzadkie auto i jak na ten wiek, bardzo niezawodne. Ale egzemplarze dostępne
          w Polsce są zazwyczaj po kilku dużych dzwonach. W ogóle trudno znaleźć samochód >
          10 lat, który nigdy nie miał wypadku. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z autem
          sportowym. Więc ostrożnie!
          Poza tym osiągi klasy Porsche 924 dostępne są za tę samą cenę w znacznie nowszych
          np. Civicach VTi, czy CRXach VTi (oba Honda). I niezawodność lepsza, bo auta
          nowsze. A CRX jako dwuosobowe targa coupe też rzuca się w oczy...

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: marcin Re: A moze Porsche 924 IP: *.com.pl 05.10.01, 10:34
            Gość portalu: Niknejm napisał(a):

            > Gość portalu: marcin napisał(a):
            >
            > > Za jakie 1/2 forsy, a za pozostala 1/2 spowodowac jego bezawaryjna jazde?
            >
            > Fakt, rzadkie auto i jak na ten wiek, bardzo niezawodne. Ale egzemplarze dostęp
            > ne
            > w Polsce są zazwyczaj po kilku dużych dzwonach. W ogóle trudno znaleźć samochód
            > >
            > 10 lat, który nigdy nie miał wypadku. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z autem
            > sportowym. Więc ostrożnie!
            > Poza tym osiągi klasy Porsche 924 dostępne są za tę samą cenę w znacznie nowszy
            > ch
            > np. Civicach VTi, czy CRXach VTi (oba Honda). I niezawodność lepsza, bo auta
            > nowsze. A CRX jako dwuosobowe targa coupe też rzuca się w oczy...
            >
            > Pozdrawiam,
            > Niknejm

            A jakby kupic gdzie w niemieckim komisie? (pozostaje problem z transportem i clem)
            pozdro
            marcin
          • Gość: Franek Re: A moze Porsche 924 IP: *.mannesmann.de 05.10.01, 10:47

            > Gość portalu: marcin napisał(a):
            >
            > > Za jakie 1/2 forsy, a za pozostala 1/2 spowodowac jego bezawaryjna jazde?
            >
            > Fakt, rzadkie auto i jak na ten wiek, bardzo niezawodne. Ale egzemplarze dostęp
            > ne
            > w Polsce są zazwyczaj po kilku dużych dzwonach. W ogóle trudno znaleźć samochód
            > >
            > 10 lat, który nigdy nie miał wypadku. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z autem
            > sportowym. Więc ostrożnie!
            > Poza tym osiągi klasy Porsche 924 dostępne są za tę samą cenę w znacznie nowszy
            > ch
            > np. Civicach VTi, czy CRXach VTi (oba Honda). I niezawodność lepsza, bo auta
            > nowsze. A CRX jako dwuosobowe targa coupe też rzuca się w oczy...
            >
            > Pozdrawiam,
            > Niknejm

            Witaj Niknejm, rozumiem ze jestes fanem marki (honda dla tych co nie wiedza:))) ale po prostu nie przeginaj!
            porownanie crxa do 924 to jak ziemniaka z jablkiem, niby jedno i drugie tego samego rozmiaru i ksztaltu, a przeciez
            jakby inne... Kolega z watku chce auto WYJATKOWE, wybacz ale roznego rodzaju mutacje popularnego civica do
            nich trodno zaliczyc (wyjatkowe wsrod civicow ale nie generalnie). Dodatkowo nie wmowisz mi ze crxami to
            posuwaja emeryci, jako fan marki pewnie wiesz ze jest to najpopularniejszy model do tuningu chyba zaraz po golfie.
            Znalezienie niebitego i niezajechanego egzemplarza bedzie graniczyc z cudem (crx). Rownie dobrze mozesz radzic
            zeby kupil golfa 3 vr6 (tez rzadki) lug kadetta/astma gsi.
            Pozdr
            • Gość: Niknejm Re: A moze Porsche 924 IP: *.pg.com 05.10.01, 11:29
              Gość portalu: Franek napisał(a):

              > porownanie crxa do 924 to jak ziemniaka z jablkiem, niby jedno i drugie tego sa
              > mego rozmiaru i ksztaltu, a przeciez
              > jakby inne... Kolega z watku chce auto WYJATKOWE, wybacz ale roznego rodzaju mu
              > tacje popularnego civica do
              > nich trodno zaliczyc (wyjatkowe wsrod civicow ale nie generalnie).

              Cóż CRX jest dość oryginalnym samochodem (2 osobowa wersja VTi), a jego wygląd
              jest naprawdę dynamiczny. Poza tym osiągi CRXa VTi(do 100 w około 7s.) są
              naprawdę super i nie odbiegają znacząco od Porsche 924 (nie mówię o 911, bo to
              inna bajka). Oczywiście znaczek na masce jest inny (więc i image też), ale CRX to
              naprawdę dynamiczne autko, a za tą samą cenę można kupić znacznie nowszego CRXa
              niż Porsche 924, więc i niezawodność jest lepsza (Porsche też są bardzo
              niezawodne, ale wiek robi swoje).
              Fakt, jestm fanem marki, ale jeżdżę zdecydowanie bardziej dyskretnym Civikiem
              VTi, który zewnętrznie niewiele się różni od Civica 1.4 5D (poprzedni model) i
              bardzo to sobie cenię.

              > Dodatkowo ni
              > e wmowisz mi ze crxami to
              > posuwaja emeryci, jako fan marki pewnie wiesz ze jest to najpopularniejszy mode
              > l do tuningu chyba zaraz po golfie.
              > Znalezienie niebitego i niezajechanego egzemplarza bedzie graniczyc z cudem (cr
              > x). Rownie dobrze mozesz radzic
              > zeby kupil golfa 3 vr6 (tez rzadki) lug kadetta/astma gsi.

              Fakt, ludzie lubią poganiać taki samochód. Ale CRXy i Civici VTi bardzo dobrze (i
              bezawaryjnie) taką dynamiczną jazdę na wysokich obrotach znoszą (do tego je
              zaprojektowano i nie przypadkiem odcięcie paliwa jest przy ok. 8500 obr/min), pod
              warunkiem, że np. świadomie nie niszczysz zawieszenia wjeżdżając z dużą
              prędkością na krawężniki itp. A co do znalezienia egzemparza nie bitego - da się
              to zrobić, o czym świadczy mój przykład, choć nie mówię, że to łatwe. Ale znaleźć
              10-letniego, nie bitego Jaguara w dobrym stanie też nie jest łatwo, prawda? A CRX
              byłby młodszy, więc i szansa, że nie miał dzwona i jest w dobrym stanie, rośnie.

              A może z innej beczki - Toyota Camry V6?

              Pozdrawiam,
              Niknejm
              • Gość: Franek Re: A moze Porsche 924 IP: *.mannesmann.de 05.10.01, 12:30

                > Cóż CRX jest dość oryginalnym samochodem (2 osobowa wersja VTi), a jego wygląd
                > jest naprawdę dynamiczny. Poza tym osiągi CRXa VTi(do 100 w około 7s.) są
                > naprawdę super i nie odbiegają znacząco od Porsche 924 (nie mówię o 911, bo to
                > inna bajka). Oczywiście znaczek na masce jest inny (więc i image też), ale CRX
                > to
                > naprawdę dynamiczne autko, a za tą samą cenę można kupić znacznie nowszego CRXa
                >
                > niż Porsche 924, więc i niezawodność jest lepsza (Porsche też są bardzo
                > niezawodne, ale wiek robi swoje).
                > Fakt, jestm fanem marki, ale jeżdżę zdecydowanie bardziej dyskretnym Civikiem
                > VTi, który zewnętrznie niewiele się różni od Civica 1.4 5D (poprzedni model) i
                > bardzo to sobie cenię.

                i tu wlasnie jest pies pogrzebany!!! dla kolegi Mar'a najwyzszym priorytetem jest efekt wizualny, on ma sie wyrozniac i
                jak rozumiem nie tylko samym ksztaltem ale takze wlasnie prestizem, wielkoscia i nietypowoscia. Ja nie twierdze ze
                technika czy osiagi sa gorsze tylko chodzi o sam fakt jazdy porsche czy jagiem, tego nie zapewni zaden producent
                masowy... on chce po prostu krzyczec na okolo patrzcie jaka mam bryke, kiedy ty preferujesz wilka w owczej
                skorze:)))

                > Fakt, ludzie lubią poganiać taki samochód. Ale CRXy i Civici VTi bardzo dobrze
                > (i
                > bezawaryjnie) taką dynamiczną jazdę na wysokich obrotach znoszą (do tego je
                > zaprojektowano i nie przypadkiem odcięcie paliwa jest przy ok. 8500 obr/min), p
                > od
                > warunkiem, że np. świadomie nie niszczysz zawieszenia wjeżdżając z dużą
                > prędkością na krawężniki itp. A co do znalezienia egzemparza nie bitego - da si
                > ę
                > to zrobić, o czym świadczy mój przykład, choć nie mówię, że to łatwe. Ale znale
                > źć
                > 10-letniego, nie bitego Jaguara w dobrym stanie też nie jest łatwo, prawda? A C
                > RX
                > byłby młodszy, więc i szansa, że nie miał dzwona i jest w dobrym stanie, rośnie

                Ja sie z tym wszystkim zgadzam, masz racje ale postaw jaga obok hondy i co? widac roznice? widac! on chce zrobic
                po prostu irracjonalny zakup by przyszpanowac za nieduze pieniadze, ale coz nawet Mar jak widac ma watpliwosci
                do trafnosci takiej decyzji;)))

                > A może z innej beczki - Toyota Camry V6?

                mysle ze raczej wciaz za malo prestizu, dla odmiany moja propozycja: u nas nie ma takiego powazania jak za
                oceanem ale sama nazwa brzmi juz prestizowo, mam na mysli jakiegos lexusa, mozna calkiem niezle egzemplaze
                kupic, a tez kawal bryki i co rownie wazne nie sypiacej sie jak jaguar

                > Pozdrawiam,
                > Niknejm

                pozdr
                • Gość: Niknejm No tak, w zasadzie trudno się nie zgodzić :-) (n/t) IP: *.pg.com 05.10.01, 12:38
      • Gość: szdowk Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 10:02
        Hello

        To ja bym wolal juz jaguara :-))))))))))))

        Szymon
        • Gość: szdowk Re: 10-letni jaguar albo daimler IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.10.01, 10:03
          Gość portalu: szdowk napisał(a):

          > To ja bym wolal juz jaguara :-))))))))))))

          sorry, to odpowiedz na propozycje o porshe 924

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka