Dodaj do ulubionych

Akumulator bezobsługowy (?)

IP: 213.77.14.* 07.11.02, 08:20
Co to tak naprawdę znaczy ? Mam obudowę nieprzeźroczystą (czarny), a to
sugeruje że nie powinienem przejmować się poziomem płynu w środku, nie ?
Z drugiej jednak strony - ma jakieś odkręcane koreczki, a to może znaczyć że
są właśnie po to żeby je odkręcać i dolewać. Jak pisałem - obudowa jest
nieprzeźroczysta, tak więc wszelkie ewentualne dolewki musiałbym robić "na
czuja".
Zrobiło się zimno i problem nabrał na ostrości - 2letni akumulator (chyba
Centra) a przy -3C ledwo zakręcił. Pytanie: czy można dolać mu wody
destylowanej i podładować, czy do takiego się nic nie dolewa i trzeba ładować
na sucho ?
Thx
Obserwuj wątek
    • Gość: MS Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: 217.153.102.* 07.11.02, 08:56
      Producenci zaznaczają, że jest bezobsługowy zgodnie z normą. Znaczy to mniej
      więcej tyle, że ma ograniczone parowanie. Takie akumulatory należy uzupełniać
      wodą i doładowywać ale znacznie rzadziej. Zwykle o dolaniu wody
      informuje "zielone oczko", które robi się czarne. Są akumulatory całkowicie
      bezobsługowe ale to inna kategoria cenowa, a trwałość nie większa.
      • Gość: czarna Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: 10.10.41.* 07.11.02, 09:13
        Gość portalu: MS napisał(a):
        > Są akumulatory całkowicie bezobsługowe, a trwałość nie większa.
        - mam bezobslugowy ponad 5 lat i zadnych klopotow z odpaleniem autka.
        pozdrawiam
    • Gość: pepe76 Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 07.11.02, 09:11
      Bezobsługowy czy nie, jak brakuje płynu to trzeba go dolać, tzn wody
      destylowanej lub demineralizowanej. Podładować też nie zaszkodzi szczególnie po
      dolaniu wody no i przed zimą. Nazwa bezobsługowy jest nieco myląca - producenci
      minimalizuja konieczność obsługi ale czasem trzeba zajrzec pod koreczki i
      zrobić co nalezy.
      • vwdoka Re: Akumulator bezobsługowy (?) 07.11.02, 12:50
        Rób jak uważasz, ale ja swojego nie będę rozpruwał aby ewentualnie dolać
        wody... ma dopiero 6 lat, więc działa bez zarzutu....
        vwdoka
    • Gość: 50kg Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: proxy / 213.25.39.* 07.11.02, 14:31
      Dolać wody destylowanej, doładować.
      ilość wody - po odkręceniu korków zobaczysz plastykowe "wskazniki( poziomo
      ustawione kawałki plastiku)"- tak dolać aby ich nie było widać
    • vwpassat Re: Akumulator bezobsługowy (?) 07.11.02, 14:41
      Miałem już do czynienia z akumulatorami w 4 wózkach.
      Jedne miały odkręcane koreczki i pomimo, że było napisane "bezobsługowy" to
      jednak po dłuższym czasie w wyniku parowania trzeba było uzupełnić elektrolit
      wodą destylowaną.
      Ostatni akumulator nie miał w ogóle koreczków, nie było gdzie dolewać. I nie
      dolewałem. Jeździłem nim 5 lat bez żadnej obsługi czy wyjmowania. Był to BOSH.
      Aha wózek stał zawsze na dworze. Sprzedałem wózek z tym akumulatorem. Pewnie
      jeszcze posłuży, bo nie wykazywał problemów z odpalaniem zimą.

      Pzdr
    • Gość: Jorn Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: 217.11.141.* 07.11.02, 15:53
      Istnieją też akumulatory naprawdę bezobsługowe - bez korków.
      • Gość: res Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: 217.153.103.* 07.11.02, 17:54
        Praktycznie nie ma akumulatorów bezobsłogowych, jak ma korki tzn. , że należy
        co roku sprawdzić stan poziomu elektrolitu. Ma być parę mm ponad płyty ( z
        ołowiu). Po takim uzupełnieniu wodą destylowaną powinno przeprowdzić sie
        ładowanie akumulatora z prostownika prądem 10 godzinnym tzn, jeżeli akumulator
        ma np. poj. 45 Ah to ładujemy prądem 4,5 A przez 10 godzin.
        • Gość: Michal Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: *.telia.com 07.11.02, 19:52
          Akumulator bezobslugowy to taki ,ktorego nigdy nie kontrolujemy,sa takie
          zamiast elektrolitu posiadaja gel (zel).Czas zywotnosci okolo 15 lat,jeden
          warunek napiecie niemoze spasc ponizej 10V inaczej mozemy go wiecej nie
          naladowac.Tego typu akumulatory uzywamy w szelakiego rodzaju wozkach i
          urzadzeniach napedezanych akumulaorami.W autach tez sie uzywa ,ale mniej
          poniewaz cena jest wielkokrotnie wyzsza niz normalnej batteri.Zaleta tego typu
          akumulatora jest totalna hermetycznosc,nie wydzielaja zadnych oparow nie sa
          trujace dla otoczenia.Druga zaleta mozliwosc pracy we wszystkich polozeniach
          nawet "do gory nogami".
          Akumulatory nazywane przez producentow bezobslugowymi,alezy co jakis czas
          szczegolnie w zimie ekstra doladowac,jezeli jest mozliwosc to sprawdzic stan
          elektrolitu,ale nie dolewac po uprzednim stwierdzeniu ze napewno tam sie wlewa
          wode destylowana.Naprzyklad wlanie wody do akumulatora zelowego nastepuje jego
          zniszczenie po paru godzinach.
          Pamietajcie akumulator swiezo po ladowaniu bez obciazenia powinien wskazywac
          okolo 13V, pod obciazeniem zawsze 12V oczywiscie nie rozrusznikiem.
          Pzdr.Michal
          • Gość: johndoe Re: Akumulator bezobsługowy (?) IP: *.tlsa.pl 08.11.02, 12:37
            dokladnie. ponadto zelowych uzywa sie rowniez w pomieszczeniach zamknietych i nie tylko w samochodach oczywiscie. w pomieszczeniach w ktorych przebywaja ludzie nie mozna uzywac akmulatorow kwasowych i to jest rowniez duzy rynek zbytu na te aumulatory a nie autka.
            pzdr
    • Gość: jasio Re: Akumulator bezobsługowy do Michała IP: 193.132.24.* 08.11.02, 08:20
      Mam pytanie następujące odnośnie żelowych akumulatorów? Występuje u mnie okresy czasowe, w których nie
      używam samochodu nieraz cały miesiąc. Czy w takim przypadku można taki typowo bezobsługowy akumulator
      żelowy wyjąć i ładować go prostownikiem?
      • Gość: Michal Re: Akumulator bezobsługowy do Michała IP: *.telia.com 08.11.02, 11:06
        Tak mozesz.Sa specjalne prostowniki impulsyjne,ktore laduja impulsamii wtedy
        mozna takie nieszczescie czyt.Batterie ponizej 10V naladowac.Mysle ze jak masz
        odlaczony alarm to niema potrzeby,ale jak jest wlaczony to moze spasc napiecie.
        Najlepiej jezeli masz garaz i gniazdko zalaczyc prostownik na stale do batteri
        i ustawiony prostownik w pozycji tylko 12V i najnizszym amperazu a jak tego
        niemozna uzyskac to wlaczyc w szereg z prostownikiem malutka zaroweczke od
        oswietlenia np.numeru rejestracyjnego.Wtredy poplynie prad rzedu paru
        miliamperow,ktory zapewni stabilizacje napiecia i pokryje wszelakie ucieczki
        pradu. I niemasz sie czego obawiac niepoplynie wiekszy prad jak ta zaroweczka
        zuzywa.Pzdr.Michal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka