Gość: druid_
IP: 209.25.130.*
25.11.02, 13:34
Dzisiaj bylem swiadkiem nastepujacej rozmowy.
Koles chwali sie znajomemu, ze mu sie zepsul samochod w
szczerym polu, a potem jak go holowal to mu sie kolo
urwalo i cos tam jeszcze. Normalnie, opowiadal to jak
dobry dowcip. Byl przy tym szczesliwy jakby wygral los
na loterii. Na koniec stwierdzil, ze jeszcze nim
pojezdzi, tylko mu butla z gazem przecieka i musi dac
do naprawy.
Nie rozumiem, skad sie biora tacy kretyni.
Przypuszczam, ze swoimi opowiesciami chca sobie
zrekompensowac swoj kompleks badziewiaka myslac, ze
ktos to potraktuje jako fajna opowiesc, ktora sprawi,
ze bedzie sie wyroznial z tlumu.
Podobno jest taka zasada, ze ludzie niesmiali i z
kompleksem niskiej samooceny czesto specjalnie sie
spozniaja, zeby zwrocic na siebie uwage. Podobnie jest
z badziewiakami. Opowiadaja o swoich trupach, zeby
lepiej wygladac w oczach otoczenia.