Dodaj do ulubionych

Światła non stop

26.05.06, 09:59
Popieram w 100 % jazdę na światłach przez cały rok.
Tłumaczenia, że w słoneczny dzień dobrze widać mnie nie przekonują - tak mówią
tylko ludzie, którzy mało jeżdżą autem. Np. latem przy intensywnym słońcu
nagrzewa się powietrze nad jezdnią co prowadzi do pogorszenia widoczności -
gorzej się ocenia np. odległość.

Podobnie do gorszej widoczności przyczynia się zachodzące słońce leżące nisko
na horyzoncie.

Czy nasze życie i innych warte jest nieco większego zużycia paliwa i szybciej
wypalonych żarówek?

chyba tak...
Obserwuj wątek
    • stonkastonka gdzie można kupić światła LED do jazdy dziennej 26.05.06, 10:32
      jak w temacie

      wie może ktoś?

    • habudzik Re: Światła non stop 26.05.06, 10:58
      ordw9 napisał:

      Np. latem przy intensywnym słońcu
      > nagrzewa się powietrze nad jezdnią co prowadzi do pogorszenia widoczności -
      > gorzej się ocenia np. odległość.

      Na fata-morgane światła Ci nie pomogą bo wszystko się zlewa w jedną siną kule .


      >
      > Podobnie do gorszej widoczności przyczynia się zachodzące słońce leżące nisko
      > na horyzoncie.

      To tylko część dróg leży akurat tak by zachodzące słońce "leżało" na jezdni i to
      trwa kilka minut i tylko przez kilka dni . Potem słońce zachodzi w innym miejscu
      . Zresztą w takim czasie wszyscy już bez nakazu powinni zapalać światła . Po to
      człowiek ma rozum żeby mógł sam zdecydować kiedy należy palic a kiedy jest to
      zbedne.
      • odin-2 Re: Światła non stop 26.05.06, 18:33
        habudzik 26.05.06, 10:58
        Na fata-morgane światła Ci nie pomogą bo wszystko się zlewa w jedną siną kule .


        .."Habudzik" Twoj wpis to Fata_Morgana , zapewniam Cie ze w wlasnie takich
        warunkach pogodowo-swietlnych swiatla dzienne najlepiej zdaja eqzamin. Pzdr.
        • habudzik Re: Światła non stop 26.05.06, 20:08
          odin-2 napisał:

          > habudzik 26.05.06, 10:58
          > Na fata-morgane światła Ci nie pomogą bo wszystko się zlewa w jedną siną kule .
          >
          >
          > .."Habudzik" Twoj wpis to Fata_Morgana , zapewniam Cie ze w wlasnie takich
          > warunkach pogodowo-swietlnych swiatla dzienne najlepiej zdaja eqzamin. Pzdr.

          Jak znajde fotke to Ci wkleje doładnie taka sytuacje gdy rozgrzane powietrze
          bijące do góry skutecznie rozmywa wszystko co znajdzie sie na jego drodze a
          dodatkowo podłoże wygląda jak lustro i dbija , rozprasza i rozmywa również
          światło. Dlatego takie zjawisko nazywamy fata morgana bo jest nierzeczywiste
          Fata morgana to : zjawisko optyczne, powstające na obszarze pustyni lub na morzu
          wskutek załamania i odbicia światła w warstwach powietrza o różnej temperaturze,
          a polegające na złudnym ukazywaniu się w powietrzu wielokrotnych, zmieniających
          się obrazów, niekiedy odwróconych lub zniekształconych.


          Akurat przykład z falującym powietrzem które odbija światło i je zniekształca
          przemawia za czymś innym .
    • doda-elektroda uwaga, brednia! 26.05.06, 12:44
      oto kluczowy argument na rzecz świecenia, cytat żywcem z tekstu: "W ubiegłym
      roku prawie 58 proc. wypadków zdarzyło się między marcem a wrześniem - wtedy,
      gdy w Polsce nie ma obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia"

      teraz uwaga, rozbijam ten argument w proch i pył.

      Okres od marca do września to razem 7 miesięcy. Jak wiadomo, w roku jest 12
      miesiecy. 7 z 12 to dokładnie 58%. Czyli w okresie świecącym (październik-luty)
      jest proporcjonalnie tyle samo wypadków, ile w okresie nieświecącym (marzec-
      wrzesień). Wniosek nr 1: ŚWIECENIE NIC NIE DAJE.

      Ale to nie koniec. Zważywszy, że w okresie zimowym na ogół ruch nieco maleje
      (część użytkowników nie eksploatuje aut), wniosek nr 1 okazuje się fałszywy.
      Pojawia się bowiem wniosek nr 2: ŚWIECENIE JEST SZKODLIWE! Bowiem w okresie
      świecącym (październik-luty) wydarza się proporcjonalnie WIĘCEJ wypadków niż w
      okresie nieświecącym.

      serdeczne pozdrowienia, żabeczki.
      • habudzik Re: uwaga, brednia! 26.05.06, 14:42
        To i tak jeszcze pikuś bo twierdzą że nie ma dowodów na to że świecenie obniży
        ilośc wypadków ale na wszelki słuczaj radzą zapalać. Proponuje na wszelki
        wypadek nie wychodzić z domów - bedzie PRAWDOPODOBNIE mniej wypadków choć mozna
        spaść z dywanu na podłoge i złamać sobie kark
        • ziutek_z_doliny a co komu szkodzi włączyć światła? 26.05.06, 14:53
          szanowni państwo,

          faktycznie dość często spotyka się następujący argument: "no dobrze, nie
          udowodniono że świecenie zwiększa bezpieczeństwo, ale co to komu szkodzi
          włączyć światła?"

          Na taki argument należy odpowiadać stanowczo: ano szkodzi dlatego, że świecenie
          jest niebezpieczne! W sąsiednim poście wątku wyjaśniłem, dlaczego tak się
          dzieje. A w kategoriach statystycznych wykazała to powyżej pani doda-elektroda.

          łączę serdeczne pozdrowienia i życzę bezpiecznej jazdy,
          ziutek
          • habudzik Re: a co komu szkodzi włączyć światła? 26.05.06, 15:33
            Ja nie upieram sie przy jeździe bez świateł tylko chce mieć jasno podane dlaczego.
            Brak dowodów na poprawe bezpieczeństwa nasuwa pytanie : skoro nie jest to
            jednoznacznie udowodnione to dlaczego i przez kogo jest to aż tak nagłaśniane i
            w jakim celu ? Dlaczego nie ma koalicji na rzecz przestrzegania przepisów juz
            istniejących?
            Odpowiedź jest w artykue . Dla każdego kierowcy to wydatek rocznie na żarówki
            20-30PLN co jest nieprawdą . Standardowojeżdżący kierowca 20 000km/rok zmienia
            żarówki co dwa lata przy załozeniu iż 25% czasu za kierownicą swieci światła .
            Gdy bedzie musiał świecić 100% , żarówki bedzie musiał zmieniać dwa razy do roku
            zamiast raz na dwa lata . 60 PLN rocznie nie jest to astronomiczna suma dla nas
            ale juz dla Philipsa , Osram , Tungsram i innych oznacza wzrost produkcji x4
            Nam kierowcom świecenie pomoże jak umarłemu kadzidło ale za to wzrośnie
            zarudnienie w w/w firmach i tu upatrywałbym korzyści ze świecenia bo o
            bezpieczeństwo na drodze powinniśmy zadbać sami stosując się do ograniczeń,
            zakazów i nakazów.
            Zastanawiające jest jeszcze to dlaczego nie istnieje koalicja na rzecz
            przestrzegania prędkości jazdy skoru tu mamy większe prawdopodobieństwo
            ograniczenia ilości wypadków . Dlaczego nie ma koalicji na rzecz poprawy stanu
            dróg który wpłynąłby na poprawe bezpieczeństwa znacznie barziej od świateł ???
            BO NIKT NIE MA W TYM INTERESU .
          • odin-2 Re: a co komu szkodzi włączyć światła? 26.05.06, 18:37
            ziutek_z_doliny 26.05.06, 14:53
            Na taki argument należy odpowiadać stanowczo: ano szkodzi dlatego, że świecenie
            jest niebezpieczne! W sąsiednim poście wątku wyjaśniłem, dlaczego tak się
            dzieje. A w kategoriach statystycznych wykazała to powyżej pani doda-elektroda.


            .. anoo prowda kumie, tak samo z pogoda , wszyscko bez te aeroplany i bez te
            atomy ze El Niño pogodem momy !
            • ziutek_z_doliny bardzo ad rem 26.05.06, 18:41
              "anoo prowda kumie, tak samo z pogoda , wszyscko bez te aeroplany i bez te
              atomy ze El Nino pogodem momy !" - prawda jaki rozsądny, racjonalny, treściwy i
              ad rem argument?

              i taka właśnie jest argumentacja świetlistych.
      • emes-nju Re: uwaga, brednia! 12.06.06, 11:00
        doda-elektroda napisała:

        > oto kluczowy argument na rzecz świecenia, cytat żywcem z tekstu: "W ubiegłym
        > roku prawie 58 proc. wypadków zdarzyło się między marcem a wrześniem - wtedy,
        > gdy w Polsce nie ma obowiązku jazdy na światłach w ciągu dnia"
        >
        > teraz uwaga, rozbijam ten argument w proch i pył.
        >
        > Okres od marca do września to razem 7 miesięcy. Jak wiadomo, w roku jest 12
        > miesiecy. 7 z 12 to dokładnie 58%. Czyli w okresie świecącym
        > (październik-luty) jest proporcjonalnie tyle samo wypadków, ile w okresie
        > nieświecącym (marzec-wrzesień). Wniosek nr 1: ŚWIECENIE NIC NIE DAJE.


        DAJE! Wyglada na to, ze dzieki obowiazkowi swiecenia liczba wypadkow w najtrudniejszym dla kierowcow okresie nie odbiega od sredniej statystycznej z okresu latwiejszego.
        • bolo737 Re: uwaga, brednia (emesika)! 12.06.06, 13:54
          emes-nju napisał:

          > DAJE! Wyglada na to, ze dzieki obowiazkowi swiecenia liczba wypadkow w
          >najtrudniejszym dla kierowcow okresie nie odbiega od sredniej statystycznej z
          >okresu latwiejszego.

          a ty emesik w kółko swoje idee-fix...

          NIE DAJE !!! WRĘCZ SZKODZI !!! - Ponieważ "w najtrudniejszym dla kierowców
          okresie" (cokolwiek by to nie znaczyło, a znaczy NIC) przejeżdza się
          zdecydowanie mniej kilometrów niż latem to wygląda na to że liczba wypadków w
          przeliczeniu na przejechany dystans jest latem - w "łatwiejszym okresie" -
          kiedy świateł świecić nie trzeba - mniejsza. I właśnie dlatego że świateł
          świecic nie trzeba ten okres jest "łatwiejszy" he, he.

          Ile mniejsza - łatwo policzyć (20% np. - trzeba by znaleźć odpowiednie
          statystyki przejeżdzanych odległości) i jest to MIERZALNE - w odróżnieniu od
          nieuzasadnionego pustosłowia o "najtrudniejszym okresie".

          Postawmy też hipotezę, że notowana od lat największa ilość wypadków w miesiącu
          październiku - co dziwnie zbiega się z obowiązkiem świateł - wynika właśnie z
          nadużywania świateł.

          he, he.
          • emes-nju Re: uwaga, brednia (emesika)! 12.06.06, 13:57
            bolo737 napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > DAJE! Wyglada na to, ze dzieki obowiazkowi swiecenia liczba wypadkow w
            > > najtrudniejszym dla kierowcow okresie nie odbiega od sredniej statystycznej
            > > z okresu latwiejszego.
            >
            > a ty emesik w kółko swoje idee-fix...


            Akurat teraz nie. Po prostu zinterpretowalem dane statystyczne :-P
    • typson Re: Światła non stop 26.05.06, 15:53
      a ja upieram sie, by wszyscy jezdzili tak samo oswietleni. Czyli albo w dzien
      nikt nie ma zapalonych swiatel (nie liczac deszczu) albo wszyscy. Najgorzej jest
      teraz, gdy jedni chca byc dobrzy a drudzy lepciejsi.

      Jedyny problem to praktyczna interperetacja zapisu "złe warunki atmosferyczne" -
      jedni zapalaja swiatla, gdy pierwsze krople spadaja na szybe, inni dopiero gry
      jest ulewa a jeszcze innym sie zapomina, bo przeciez jest jasno. Tak samo po
      deszczu - ulice sa mokre, szyby i lusterka mniej przejrzyste, byc moze lekko
      przyparowane w niektorych autach. I z tego powodu tez powinno sie dalej uzywac
      swiatel, choc nie pada juz z nieba ale "pada z jezdni".

      Dlatego o ile uzywanie swiateł w dzien jest moze srednio sensowne a zakazać sie
      nie da to jedynym wyjsciem jest nakazac ich uzywanie wszystkim. I wtedy bedzie
      porzadek
    • poparlem zabawne zdjęcie 26.05.06, 18:07
      równie sensowne jak cały tekst jest ilustrujące je zdjęcie.

      Słoneczny dzień, prosty odcinek drogi w lesie, ciąg aut. Jedno z nich jedzie na
      światłach. Jak rozumiem, w intencji autorów tekstu ma to demonstrować o ile
      lepiej jest widoczne od pozostałych.

      Tylko że... to auto jedzie na światłach przeciwmgielnych. Jednym słowem, łamie
      prawo.
      • monmac Re: zabawne zdjęcie 26.05.06, 18:19
        taaa a o światłach dziennych kolega nie słyszał? z reguły są montowane właśnie w
        okolicach halogenów
        • poparlem buhaha 26.05.06, 18:23
          żart sezonu. w okolicach halogenów, buhaha....

          idź do salonu BMW albo Merola i poproś pana sprzedawcę żeby ci pokazał, gdzie
          są tam światła dzienne.
          • monmac Re: buhaha 26.05.06, 18:44
            czytać ze zrozumieniem kolega też nie potrafi, napisałem montowane bo miałem na
            myśli światła dzienne zakładane przez użytkowników a nie w fabryce, np. światła
            dzienne Helli: www.hella.pl/mainpl/forum/06072004.html
            nadal jest w tym coś śmiesznego ?
            • odin-2 Re: buhaha 26.05.06, 18:47
              monmac napisał:

              > czytać ze zrozumieniem kolega też nie potrafi, napisałem montowane bo miałem
              na
              > myśli światła dzienne zakładane przez użytkowników a nie w fabryce, np.
              światła
              > dzienne Helli: www.hella.pl/mainpl/forum/06072004.html
              > nadal jest w tym coś śmiesznego ?


              .. napisz to po Polskiemu - zeby "ziutek_zdoliny" zrozumial , miej cierpliwosc
              prosze. Pzdr.
              • poparlem właśnie! 26.05.06, 18:57
                dobra rada! popieram! lepsza polszczyzna nie zaszkodzi!
            • poparlem buhaha... uhaha... no nie mogę.... 26.05.06, 18:55
              ach ta precyzja wypowiedzi... napisałem "montowane", a miałem na
              myśli "montowane samodzielnie przez użytkownika w ramach tuningu"...
              napisałem "krzesło", a miałem na myśli "krzesło elektryczne", no co się
              czepiacie....

              w każdym zapewniam, że ten stary VW na zdjeciu nie ma montowanych przez
              użytkownika świateł dziennych Helli, buhaha...
            • habudzik Re: buhaha 26.05.06, 21:39
              monmac napisał:

              > czytać ze zrozumieniem kolega też nie potrafi, napisałem montowane bo miałem na
              > myśli światła dzienne zakładane przez użytkowników a nie w fabryce, np. światła
              > dzienne Helli: www.hella.pl/mainpl/forum/06072004.html
              > nadal jest w tym coś śmiesznego ?

              Teraz już wimy co robią panowie z Philipsa , Helli , Valeo na Wiejskiej.
    • 2pac8 Re: Światła non stop 26.05.06, 19:19
      > Czy nasze życie i innych warte jest nieco większego zużycia paliwa i szybciej
      > wypalonych żarówek?


      a nie brałeś pod uwagę że duża część kierowców stojąc godzinę w korku, w pełnym słońcu będzie się straszenie wpieniało że muszą gotujący się już silnik dodatkowo obciążać 150 watami prądu?? bo taki jest przepis! a nadmierne nerwy prowadzą do wrzodów żołądka, więc "czy nasze zdrowie jest tego warte??"

      Poza tym tak jak juz w tym wątku ktoś napisał, każdy ma swój rozum i powinien wiedzieć kiedy włączać te światła a kiedy nie.
      Jak jadę drogą gdzie z naprzeciwka jadą samochody to jadę na światłach, ale gdy jadę drogą na której jest kilka pasów w jednym kierunku, i jezdnie są od siebie oddzielone jakąś barierką to po cholere mam jechac na swiatlach, dla kogo?


      • odin-2 Re: Światła non stop 26.05.06, 21:32
        Autor: 2pac8
        Data: 26.05.06, 19:19
        silnik dodatk owo obciążać 150 watami prądu?? bo taki jest przepis! a nadmierne
        nerwy prowadzą do wrzodów żołądka, więc "czy nasze zdrowie jest tego warte??"


        primo:- 2x55W= 110W

        secundo:-gorycz sknery z Twoich wpisow przebija,lekarze twierdza ze takie
        symptomy okazuja ci ktorzy cierpia na wrzody zoladka albo himorojdy ich mecza ,-
        jak z Twoim zoladeczkiem ???
    • klemens1 Re: Światła non stop 26.05.06, 20:10
      Ciekawe co powiedzą eksperci gdy ten obowiązek zostanie wprowadzony i okaże się
      że ofiar jest tyle samo (lub więcej). Oczywiście nakaz zostanie - bo to Polska
      jest i pozoranctwo liczy się najbardziej.
      Nie ma to jak stać w korku i dzięki światłom zużywać 10% więcej paliwa - o ile
      wzrośnie bezpieczeństwo!!! Nie mam na myśli bezpieczeństwa tych samych
      kierowców wdychających fresh air.
      • killo Re: Światła non stop 12.06.06, 00:04
        10%? Nie przesadzasz trochę? Silnik samochodu ma powiedzmy 100 koni, czyli ok.
        133kW. Alternator 100A (mocny już) daje 1,44kW, powiedzmy, że ciągnie z silnika
        jakieś 3 konie. A żarwki ciągną razem 10A!
        Nie zapominajcie, że w nowych samochodach jest coraz więcej "elktryki". Światła
        stanowią coraz mniejszy procent poboru.
        • mobile5 Re: Światła non stop 12.06.06, 01:27
          klemens1 napisał:

          >
          > Nie ma to jak stać w korku i dzięki światłom zużywać 10% więcej paliwa - o ile
          > wzrośnie bezpieczeństwo!!! Nie mam na myśli bezpieczeństwa tych samych
          > kierowców wdychających fresh air.
          >
          killo napisał:

          > 10%? Nie przesadzasz trochę?

          Nie przesadza.
          • hybrydowy Re: Światła non stop 12.06.06, 08:02
            Ludziska wszystko ok , ale takie swiatła w lato przy słonecznej pogodzie
            strasznie ślepią i rażą oczy. Zauwazcie jak bolą oczy jak taki pacan swieci z
            naprzeciwka, pozatym 1 na 5 nie zaswieci i go nie widac w kolumnie.
      • a4774 pytałeś 2 lata temu co powiedzą eksperci 22.04.08, 11:19
        to masz. możesz sobie teraz przeczytać.

        Eksperci obrazili się na statystykę, bo okazała się nie po ich myśli.
    • odin-2 Re: Światła non stop 12.06.06, 08:11
      Autor: ordw9
      Data: 26.05.06, 09:59

      Popieram w 100 % jazdę na światłach przez cały rok.


      ..niepróbuj przekonywac szkrabirogów,az tak duzo cywilizacji w tak krutkim
      okresie czasu ..,jeszcze nietak dawno trzeba bylo takich przekonywac do
      uzywania papieru toaletowego ..,ze pokrzywy w zimie nierosna etc. ze siano
      inne ma zastosowanie ,eeech !


      • mobile5 Re: Światła non stop 12.06.06, 14:35
        odin-2 napisał:

        > Autor: ordw9
        > Data: 26.05.06, 09:59
        >
        > Popieram w 100 % jazdę na światłach przez cały rok.
        Szczególnie wlokąc się w korku 5-10km/h, w odl. 5m od poprzednika.

        > ..niepróbuj przekonywac szkrabirogów,az tak duzo cywilizacji w tak krutkim
        > okresie czasu ..,jeszcze nietak dawno trzeba bylo takich przekonywac do
        > uzywania papieru toaletowego ..,ze pokrzywy w zimie nierosna etc. ze siano
        > inne ma zastosowanie ,eeech !

        Jeszcze 200lat temu, w Wersalu s.ali i lali po kątach, podczas gdy w Polsce
        toalety w budynkach były znane od XIV wieku. Tak że z tą zachodnią "kulturą", to
        może z większym dystansem.
    • junkier Włączone światła w ciągu dnia to kolejna brednia 12.06.06, 14:21
      Włączone światła w ciągu dnia to kolejna brednia lansowana z uporem godnym
      lepszej sprawy przez lobby pseudooświeconych i wszystko wiedzących lepiej
      (Leppiej?).

      Takim durniom nie przetłumaczy że obowiązek jazdy na światłach w jesień/zimę w
      ŻADEN sposób nie zmniejszył liczby wypadków, wg danych Komendy Głównej
      policji.
      Pseudoobliczenia tych trutni z jakiegoś państwowego Instytutu Samochodowego
      omijam milczeniem bo chcą udowodnić na siłę że nie są nikomu niepotrzebną
      biurokracją, a tak właśnie jest.

      A jeśli ktoś w czerwcu w Polsce nie jest w stanie ocenić czy połyskujący
      odbitym na szybach i lakierze obiekt o sporych gabarytach to samochód czy też
      nie, bo mu światełka się nie świcą, to znaczy że taki ktoś w ogóle nie powinien
      być uczestnikiem ruchu drogowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka