MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH

IP: *.crowley.pl 23.01.03, 14:40
Przyjeżdżał taki kołek na moją ulicę golfem IV kombi z naklejkami Wella na
boku i chyba specjalnie zawsze stawiał bolida na dwóch miejscach parkingowych.

Uliczka jest mała i nawet mieszkańcom trudno jest się zmieścić.
Przedstawiciel handlowy przypuszczalnie mieszka w okolicy.

Zadzwoniłem zatem do Wella Polska - numer można znaleźć w książce
telefonicznej. Rozmowa z panią była naprawdę bardzo miła:

- Dzień dobry, Wella Polska,
- Dzień dobry.
- W czym mogę pomóc?
- Otóż problem jest w tym, że jeden z Państwa pracowników jeżdżący golfem o
numerach takich i takich regularnie i wyjątkowo bezmyślnie - na dwóch
miejscach parkingowych parkuje samochód tu i tu i inni mieszkańcy zaczynają
się denerwować.
- Dobrze, przekażę te sygnały osobie zajmującej się u nas parkiem
samochodowym,
- Dziękuję Pani uprzejmie. Proszę jeszcze dodać tej osobie, że jeżeli
sytuacja nie ulegnie zmianie to ktoś z mieszkańców może się naprawdę wkurzyć
i wówczas Państwa samochód mógłby zostać zniszczony lub spalony...
- Tak, oczywiście przekażę Pana uwagi,
- Dziękuję Pani uprzejmie,
- Dziękuję, do widzenia.

Oczywiście nikt nie miał zamiaru demolować samochodu należącego do Wella
Polska, jakkolwiek skutek był NATYCHMIASTOWY I REWELACYJNY !!!

PRZEDSTAWICIEL WIĘCEJ NIE POJAWIŁ SIĘ NA NASZEJ ULICZCE!!!

Polecam stosowanie tego manewru tak dla bezmyślnie parkujących jak i
przemieszczających się przedstawicieli handlowych!!!
    • Gość: hip Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.pgi.waw.pl 23.01.03, 14:52
      Może masz jakiś sposób na hołotę z ryczącymi gównami zamiast normalnej rury
      wydechowej.
      z góry dziękuję i pozdrawiam
      • Gość: zx Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 23.01.03, 16:02
        Są dwa sposoby, ale wymagają działań na postoju.

        Sposób 1 (SOFT) Można wepchać takiemu kartofel do rury wydechowej.
        Są potem same jaja: kołek zapala i samochód po chwili gaśnie. Potem jak kręci i
        kręci rozrusznikiem to przy założeniu, że nie padnie mu akumlator silnik w
        końcu zapala a kartofel z hukiem jak z armaty. Kołek wyskakuje z auta, patrząc,
        czy mu się silnik nie rozleciał.

        Sposób 2 (HARD) Wykonujemy podobne działanie, ale nie z kartoflem tylko z
        pianką pouliretanową montażową (taką jak do montażu okien). Iniekcja pianki do
        wnetrza tłumika poprzez rurę wydechową spowoduje 100% pewność, że kołek będzie
        zmuszony wymienić tłumik.
        • Gość: hip Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.pgi.waw.pl 24.01.03, 08:32
          Gość portalu: zx napisał(a):

          > Są dwa sposoby, ale wymagają działań na postoju.
          >
          > Sposób 1 (SOFT) Można wepchać takiemu kartofel do rury wydechowej.
          > Są potem same jaja: kołek zapala i samochód po chwili gaśnie. Potem jak kręci
          i
          >
          > kręci rozrusznikiem to przy założeniu, że nie padnie mu akumlator silnik w
          > końcu zapala a kartofel z hukiem jak z armaty. Kołek wyskakuje z auta,
          patrząc,
          >
          > czy mu się silnik nie rozleciał.
          >
          > Sposób 2 (HARD) Wykonujemy podobne działanie, ale nie z kartoflem tylko z
          > pianką pouliretanową montażową (taką jak do montażu okien). Iniekcja pianki
          do
          > wnetrza tłumika poprzez rurę wydechową spowoduje 100% pewność, że kołek
          będzie
          > zmuszony wymienić tłumik.

          hip: Serdeczne dzięki. Ten drugi sposób, jako bardziej profesjonalny, uważam za
          lepszy.
          jeszcze raz dzięki i pozdrawiam
    • Gość: Niknejm Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: proxy / 143.26.82.* 23.01.03, 14:59
      A jak to prywatny samochód? Wczoraj (22.01) wieczorem pod McDonaldem na
      Młocinach w Warszawie (koło Wisłostrady). Ciemne (D)Espero z numerami
      rejestracyjnymi zaczynającymi się na WZF... Postawił tak, że białą linię
      wyznaczającą miejsca parkingowe (są wąskie, ale w tej części parkingu akurat
      szerokie) wziął między koła...

      Uwielbiam takich buraków...

      Pzdr
      Niknejm
      • vwdoka Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH 23.01.03, 15:58
        Gość portalu: Niknejm napisał(a):

        > A jak to prywatny samochód? Wczoraj (22.01) wieczorem pod McDonaldem na
        > Młocinach w Warszawie (koło Wisłostrady). Ciemne (D)Espero z numerami
        > rejestracyjnymi zaczynającymi się na WZF... Postawił tak, że białą linię
        > wyznaczającą miejsca parkingowe (są wąskie, ale w tej części parkingu akurat
        > szerokie) wziął między koła...
        >
        > Uwielbiam takich buraków...
        >
        > Pzdr
        > Niknejm
        Ja słyszałem o metodzie na cyjanopan.

        Pozdrawiam,
        vwdoka
    • andrzejel Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH 23.01.03, 16:29
      Miałem kiedyś podobny problem. Do panienki mieszkającej w sąsiedniej klatce
      goguś przyjeżdżał Fordem Transitem i zamiast postawić auto na miejscach do tego
      przeznaczonych, to wbijał się na chodnik.

      Raz go przyłapałem i powiedziałem, że jak jeszcze raz zobaczę jego auto na
      chodniku, to zadzwonię na jeden z numerów telefonów do jego firmy, które były
      wymalowane na aucie i narobię mu koło dupy.

      To wystarczyło. Koleś się wystraszył i od tamtej pory jeśli widzę jego auto, to
      tylko i wyłącznie na miejscach parkingowych wzdłuż ulicy.

      • toja77 Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH 23.01.03, 18:20
        U mnie jest lepsza wiocha. Bardzo często różno goście - zwłaszcza przyjezdni
        lub wynajmujący mieszkania (im nie zależy, bo nie rozumieją, że jesli cos
        zniszczą to ja i inni mieszkańcy będą za to płacicili) - parkują na chodniku
        blokując drogę pieszym, choć są miejsca, gdzie nie sprawialiby kłopotu. ALe oni
        musza mieć dwa kroki do domu. Kilka razy zwróciłem takim łebkom uwagę, mówiąc
        delikatnie, że nie można przejść, bo zajmują cały chodnik. Dwóch zrozumiało.
        Trzeci też wziąl sobie to do serca, bo od tamtej pory pakuje w ten sposób, że
        zostawia trochę więcej miejsca pieszym, ale zrobił to kosztem trwanika, na
        który teraz wjeżdża. Ot baran. I co mu powiedzieć???
        • Gość: Rysiek Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.bedzin.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 21:41
          Wziąć gwoździa i napisać na samochodzie "Nie parkuj na trawniku/chodniku*"

          *) niepotrzebne skreślić
          • Gość: vaz Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 24.01.03, 00:11
            Obok mnie wybudowano blok, a mieszkania sprzedano prawie wyłącznie wiejskim
            kmieciom. Boże, co tam się dzieje: Ludzie od dawna mieszkający na moim osiedlu
            boją się parkować wokół tego bloczyska. A to spada tynk z góry, a to ostatnio
            kawałek terakoty. Indagowany ochroniarz był na wielu obiektach, ale takiej
            hołoty jeszcze nie uświadczył. Cierpią niewinne samochody.

            Na parterze sklepik otworzył gość spod Elbląga. Latem stawia swoją Yamahę
            niemalże w poprzek drzwi do sklepu, no bo muszą wszyscy klienci widzieć.

            Pod bloczyskiem jest parking podziemny. Początkowo spółdzielnia dzierżawiła
            miejsca parkingowe okolicznym "starym" mieszkańcom, ale kmiecie zaczęli używać
            gwoździ i kraść radioodbiorniki, więc ludzie uciekli z powrotem na sprawdzony
            parking strzeżony.

            Co niektórzy mieszkańcy Ursynowa pewnie wiedzą, o jakiej "inwestycji
            budowlanej" mowa.

            Obrońcy małomiasteczkowej dziczy - dajcie głos!
            • Gość: vaz Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 24.01.03, 01:09
              Zapyta ktoś co ma piernik do akwizytora? Połowa aut pod tym "obiektem" ma
              kratki. Druga połowa to przechodzone "niemce".
            • Gość: młody Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 25.01.03, 15:56
              Gość portalu: vaz napisał(a):

              > Co niektórzy mieszkańcy Ursynowa pewnie wiedzą, o jakiej "inwestycji
              > budowlanej" mowa.

              nie za bardzo...może powiesz bo ciekawość mnie zżera

              strzelę...gdzieś w okolicy Al. KEN?
    • Gość: JACEK Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 18:54
      GRATULACJE!!!! TRZEBA BYŁO JESZCZE DODAĆ ŻE NA ZWRÓCONĄ UWAGĘ TYLKO ODBURKNĄŁ
      TO BY GO ZWOLNILI!
      • barkas Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH 25.01.03, 00:32
        A miom zdaniem autor wątku jest jakimś biedakiem i niespełnionym cieciem,
        który zazdrości chłopakom przyzwoitych i nowych samochoów, bo wie że więcej
        niż swoje Seicento na kredyt w życiu nie osiągnie:)

        A swoją drogą, to h..a pracodawca pracownikowi zrobi.

        Bo woli zeby sprzedał 1 szmpon mniej (dla tego ciecia od Seicento, który myje
        się raz na tydzień)
        niż stracił dobrego pracownika (jeśli koleś jeździ Golfem IV to znaczy że nie
        jest jakimś tam pampers repem).

        Wiem to z autopsji. W firmie w której kiedyś pracowałem szef przysłowiową
        laskę kładł na to czy ktoś jeździł słuzbową bryką 200 km/h czy rozwalał auto
        w stłuczkach i o krawężniki. Laskę kładł jeśli koleś furę przerysował czy
        parkował w poprzek pod sklepem np.

        Bo auta były w Leasingu, a co 2 lata lub 100 tys km była wymiana.
        Tak jest przynajmniej tutaj w Trojmiescie.
        • Gość: zx Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 15:20
          Drogi Barkasie,

          Autor tego wątku, jeżeli już poruszyłeś ten temat pracownikiem w dziale
          informatyki w centrali jednej z zachodnich firm i miesięcznie zarabia ok. 7500
          zł netto. Kupił sobie mieszkanie w centrum WWy za 4000 PLN. m2 na kredyt, który
          w czasie zeszłego roku prawie. Z tego powody na razie jeździ dobrym, lecz nie
          pierwszej młodości japońskim samochodem z silnikiem o mocy 190 KM. Jak kredyt
          do kończa spłaci, to kupi sobie lexusa IS 200 lub (raczej) IS 300.

          Oszczędź sobie zatem tych żałosnych dochodzeń na temat czyjegoś stanu
          materialnego...
          • Gość: zx Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 15:21
            Uciekło mi słowo - chodzi o kredyt, który w czasie zeszłego roku w 80%
            spłaciłem...
            • Gość: młody Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.acn.pl / 10.72.5.* 25.01.03, 16:04
              Gość portalu: zx napisał(a):

              > Uciekło mi słowo - chodzi o kredyt, który w czasie zeszłego roku w 80%
              > spłaciłem...

              i jeszcze CV napisz...a najlepiej opublikuj swoje zeznania podatkowe...szybko
              dałeś się z równowagi wyprowadzić...jeśli nawet barkas to burak to być może
              miał racje mówiąc o twoich kompleksach
              • Gość: zx Re: MÓJ SPOSÓB NA PRZEDSTAWICIELI HANDLOWYCH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 17:45
                Po prostu nie cierpię takiego prostackiego toku rozumowania i bezmyślności. A
                to nie ma nic wspólnego ze stanem majątkowym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja