Dodaj do ulubionych

Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.01, 21:01
Niemieckie auta sa strasznie zachwalane w naszych gazetach. Nie jest tak w
gazetach niemieckich, angielskich czy wloskich. Czy myslicie ze to wplyw
niemieckich wlasciecieli gazet czy dostosowanie sie do mitologi polakow.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jarek Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 29.10.01, 08:25
      "Kazda pliszka swoj ogonek chwali"
    • Gość: Krzysiek Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 10.0.215.* / 212.191.188.* 29.10.01, 09:08
      Najbardziej lubia robic porownania, tylko tak dobieraja konkurencje zeby
      zwyciesca byl wiadomy. Szczegolnie bawia mnie porownania osiagow gdzie
      przeciwstawia sie autko z motorem o mniejszej pojemnosci. przyklad z ostatniego
      AMS gdzie porownuje sie Golfa, Peugota 307, Alfa 147 o pojemnosci 1,6 i Civica
      1,4. Co ciekawe parametry sa porownywalne. Ale bali sie porownac Honde z
      silnikiem 1,6. Mowcie sobie co chcecie zwolennicy niemca, ale silniki benzynowe
      w samochodach kompaktowych w wersjach podstawowych nie sa szczytem techniki i
      niezawodnosci.
    • Gość: marcin Re: to - mit!!! IP: 213.216.69.* 30.10.01, 18:49
      Niemieckie gabloty już od dawna ustępują japońskim pod względem awaryjności.
      Gdyby taki golf wyjechał z fabryki Toyoty to ze 100 inż. musiało by popełnić
      sepuku!!Jestem przekonany iż mit niemieckiej solidności pielęgnują głównie ci
      którzy mało jeżdżą a ich poprzednimi samochodami były ŁADY,SKODY czy DACIE. Ci
      ludzie z uwagi na dostępność tanich części zamiennych na szrotach kupują
      niemieckie auta i są zachwyceni-ten samochód się rzadko psuje(w porównaniu do
      dawnych gratów to napewno!). Gdyby ktoś z nich kupił nowy samochód i przejechał
      nim ze 150 tyś łatwo mógłgy zauważyć iż jego golf lub astra szwankuje znacznie
      częściej niż corolla lub civic. Wiem bo sam mam Ibize 1.4 se 97r.(to podobno
      jest vw) i przejechane 130 tyś. Choć nie narzekam muszę przyznać iż samochód
      ten klękną już kilka razy:tłumik, reduktor hamowania, silnik wycieraczek,
      jakieś czujniki w silniku, przewody elektryczne. Mój brat natomiast jeździ
      Civic 1.4 98r. i przejechał nią 150 tyś bez jakiejkolwiek awarii!!!!!!!!Tylko
      leje benzyne i zmienia olej wraz z filtrami. Takiej bezawaryjności życzę
      każdemu posiadaczowi VW,OPLA,FORDA i innych niemieckich gablot bo jeszcze długo
      mogą o niej tylko mażyć. Wiem, że disign (wygląd)japońskich samochodów nie
      wszystkim odpowiada, że są to auta "bez duszy i polotu" ale technicznie są o
      epokę lepsze od wszystkich innych. Natomiast nie można brać pod uwagę opini
      użytkowników których roczny przebieg jest mniejszy niż 20 tyś. Taki kierowca to
      jak lamer wśród hakerów. Przodują w tym szczególnie posiadacze Skody, zawsze
      anemiczni jak ich fury. Kupują te auta ze skąpstwa i rocznie nawijają kilka tyś
      a potem chwalą się że ich auto ma na przykład 6 lat i nigdy się nie popsuło.
      Gdy wypytać ich bardziej to okaże się iż ta fura ma przejechane najwyżej 30
      tyś. Taki przebieg to i ruskie żyguli wytrzyma. Dziś już nawet Mercedes nie
      jest tak dobry jak opinia o nim. Wystarczy spojrzeć na A Klase która poza
      wysoką ceną nie oferuje nic interesującego a w testach długodystansowych Auto
      Świata wypadła po prostu fatalnie. W tym samochodzie wykryto nawet korozje!!!
      Więc śmiech mie bierze gdy widzę ludzi którzy podniecają się na widok starych
      mesiów, kupują te graty by szpanować przed sąsiadami.Jeśli komuś brak klasy
      niech się że ma merca (choćby 20 letniego) - ja nigdy!!!!
      PROSZĘ O ODPOWIEDZI NA biuro@kliknet.pl
      • Gość: bazi Re: to - mit!!! IP: 213.186.69.* 31.10.01, 13:44
        znajomy miał hondę accord 2.2 i po 100 tyś.(2 latach) samochód mu "klęknął"
        poszedł rozrząd , a zaraz potem skrzynia biegów,
        ja już przejechałem swoim oplem 280 tys i uwierz że żadnych awarii nie miałem
        (a przejeżdzam rocznie ok 40 tys. km)
        a co do mesi to nie masz racji, życzyłbym każdemu japońcowi takiej trwałości
        mechanicznej jaką posiada meś!!!
        • Gość: POOL Re: to - mit!!! IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 23:34
          Ja jestem anemicznym posiadaczem Skody i robię 35kkm na rok, a wszystkie
          corolle, civice i inne cuda wąchają tylko spaliny o normie czystości Euro3.
          Japońce są bezawaryjne, może czasami, ale jak coś padnie to szok cenowy w
          serwisie leczy skutecznie.
    • Gość: 722145 Deutschland Gmbh IP: *.shell.nl 02.11.01, 11:16
      dobre pytanie. Wydaje mi sie, ze w Motomagazynie (Proszynski) i Motorze
      (Migut), a wiec pismach ktorych nie kontroluje kapital niemiecki i ktore nie sa
      polskimi mutacjami pism niemieckich, auta niemieckie nie sa tak wyraznie
      faworyzowane jak np. w AMS czy AutoSwiecie.

      Wiec to chyba jednak solidarnosc "Deutschland Gmbh".
      • Gość: 9311254 hau hau IP: *.shell.nl 07.11.01, 15:14
        hau hau, musze odszczekać... w najnowszym AutoSwiecie jest porownanie Golfa,
        307 i Civica. I wyobraźcie sobie, że Golf nie wygrał...

        Swoją drogą, jakieś wyjątkowo sensowny dobór aut do porównania się trafił, bo
        zwykle porównują albo auta z księżyca albo nieporównywalne.
        • Gość: Niknejm Re: hau hau IP: *.pg.com 07.11.01, 15:18
          Gość portalu: 9311254 napisał(a):

          > hau hau, musze odszczekać... w najnowszym AutoSwiecie jest porownanie Golfa,
          > 307 i Civica. I wyobraźcie sobie, że Golf nie wygrał...

          I tak go na siłę podciągali, żeby zajął 2-gie miejsce, a nie 3. Gdyby wygrał,
          rechot na cały kraj powaliłby Tatry... :-)))

          Pozdrawiam,
          Niknejm
    • Gość: Vision Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 212.244.106.* 02.11.01, 15:53
      a może jednak niemiecka samochody są lepsze? na pewno są sensowniejsze w
      obsłudze serwisowej i nie tak popatencone jak francuskie bądź włoskie. ale nie
      zapominajmy o jednym - dużo zależy od tego z jakiej wyjechał fabryki.. i tyle.
      • Gość: Mac Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 10.129.134.* 02.11.01, 16:46
        Gość portalu: Vision napisał(a):

        > a może jednak niemiecka samochody są lepsze? na pewno są sensowniejsze w
        > obsłudze serwisowej i nie tak popatencone jak francuskie bądź włoskie. ale nie
        >
        > zapominajmy o jednym - dużo zależy od tego z jakiej wyjechał fabryki.. i tyle.

        Jesli jakosc modelu ma zalezec, w ktorej fabryce zostal zrobiony, to juz sobie
        odpowiedziales na to pytanie. Co do jakosci samochodow innych niz japonskie,
        mozna jedynie mowic, jak mniej lub bardziej odbiegaja od standardow z kraju
        kwitnacej wisni, ktore sa po prostu najwyzsze. Roznica jest taka, ze w Japoni od
        ok. 40 lat doskonali sie Systemy Zapewniania Jakosci (juz na etapie
        projektowania), w Europie zas, przez te lata jakosc kontrolowano - czyli
        wykrywano bledy. To tak jakby budowac domy bez usterek, a obok, budowac domy, a
        potem zalepiac dziury, wyrownywac itp.
    • Gość: Ralph Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.11.01, 17:15
      Właściwie to sam chciałbym wiedzieć, co za tym wszystkim stoi. Dla mnie
      faktem jest nieobiektywność pism przedrukowywanych z gazet niemieckich i niem.
      Auto-Bilda. Co rusz Niemiaszki naciągają dane/wyniki do swoich furaczy. Z
      angielskich to wyłącznie oglądam Top Gear na BBC World, ale zdjęli go po ataku,
      a do angielskiej prasy nie mam dostępu (jakie to są tytuły- co jakis czas
      szukam w większych księgarniach i nia ma!? a na wiosce nie mieszkam). O innych
      krajach nie wspominam, bo w ogóle języka nie znam (oprócz ros.- mogłoby być
      ciekawie?), poza tym i tak są chyba tylko niemieckie.
      Co również ciekawe, jak się dobrze przyjrzeć testom, to sukinsyny tak
      podobierają jedno do drugiego, że te ich auta najczęściej wychodzą łeb-w-łeb,
      nieważne: merc, audik czy beemka; golf czy astra itp. To też jest bezczelny
      przekręt, czyż nie? Krew człowieka zalewa...
      Do autora: naprawdę nie jest tak w tych niemieckich? To byłoby dopiero
      zastanawiające,

      Pozdrawiam
    • Gość: 130rapid Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.01, 19:03
      Jest cos w tym stwierdzeniu, ze gazety z niemieckim kapitalem chwala niemieckie produkty. Przykladowo - opis 8-zaworowego silnika konstrukcji sprzed 15-20 lat. Jesli jest w niemieckim wozie to mowi sie o nim "sprawdzony i trwaly". Za to, gdy rownie stary, niegorszy silnik siedzi pod maska np. "francuza", to zaraz slyszy sie, ze "przestarzaly" i w ogole fe! tfu! ohyda!
      Niemcy maja nierowna jakosc swoich samochodow. Wykrecilem przez pare lat jakies 100 tys. km Kadettem E. Zblizal sie do 300 tys. km i psuly sie tylko drobiazgi. Teraz jezdze Corsa B o trzy razy mniejszym przebiegu i co? W ciagu miesiaca do wymiany: regulator napiecia, lewy przegub (bez wyraznego powodu), prawe tylne lozysko, immobilajzer swiruje. (A propos: wiecie gdzie mozna odciotowac ten samochod?)
      • Gość: Lechu Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 192.168.111.* 07.11.01, 16:38
        Od 15 lat zmieniam auto co srednio 2 lata, robiac rocznie ca. 40 tys. km.
        Mialem Golfa, Opla Omege, Opla Astre, Opla Vectre, Mazde 323, Passata,
        Chryslera Voyagera, BMW 520.

        Volkswagen nie buduje samochodow idealnych, ich technika jest porownywalna z
        japonska. japonczyk byl bardziej niezawodny w drobiazgach, ale to jemu polecial
        silnik. KOszty naprawy byly podwojne w porownaniu do Volkswagena.
        Volkswagen "leży" o wiele lepiej na drodze.

        Japończyki to samochody dla piczek, "drugie" samochody w rodzinie, oraz dla
        ludzi, którzy jeżdżą niewiele i wolno. Przy dużej i mocnej eksploatacji stają
        sie drogie.

        Opel to gówno . Trudno nazywac to produktem niemieckim (podobnie jak Fordy), bo
        reżim akwizycji podzespołów w General Motors odcisnął na nim niezatarte piętno.
        Wszystkie modele, którymi jeżdzilem miały bardzo podażne wady jakości. Nota
        bene, w ogóle nie wiadomo, jak długo Opel będzie istniał, bo jeśli dojdzie do
        spodziewanej fuzji z Fiatem, to Opel zniknie.

        Chrysler to zupełna tragedia. Technika sprzed 20-tu lat, olbrzymie wady
        jakości. Na naprawy wydałem bajońskie sumy. Ale czy merger z Mercedesem
        uprawnia do twierdzenia, że to niemiecki samochód? Nie, to rasowa marka z USA.

        BMW jest wspaniałym samochodem. Jeżeli dba się o ogólny stan techniczny, to
        jest to samochód bliski ideału. Wygodny, bezpieczny, świetnie wykończony.
        "Leży" na drodze idealnie, doskonały do stosunkowo szybkiej jazdy.

        Teraz mam Mercedesa 220 CDI Kombi, bo mi się rodzina powiększyla. W samochodzie
        czuje sie jak w domu. Jest pewny, bezpieczny, komfortowy, oszczędny. Nie męczy.
        Jedyne zastrzeżenie: drzwi nie zamykają się tak lekko jak kiedyś w Mercach.
        Podobno nie jest błąd (it's not failure, it is a feature!), ale konsekwencja
        świadomego wyboru: twarde uszczelki w drzwiach lepiej wygłuszają, ale są
        właśnie twarde.
        Części zamienne do Mercedesa wcale nie są drogie: zarówno części do Chryslera,
        jak i do Mazdy były znacznie droższe.
        Dla mniej zorientowanych: kompletna wymiana automatycznej skrzyni biegów do
        Merca kosztuje w Niemczech 5,5 tysiecy marek, do Toyoty mojego kumpla
        kosztowała 9 tysięcy.

        MOje podsumowanie: Trudno tu generalizowac, ale myślę, że niemieckie marki są
        znakomite. Płacisz więcej na dzień dobry, ale jeżeli jeździsz dużo, to taki
        samochód opłaca się pod każdym względem. POza tym, są niezwykle bezpieczne, bo
        wskutek braku generalnego ograniczenia prędkości w NIemczech producenci kładą
        na to szczególną wagę. Ostanio brałem udział w karambolażu na autostradzie w
        Niemczech, w którym wzięło udział 5 samochodów. 4 (Vectra, VW Sharan, 2
        Mercedesy) niemieckie i jeden Volvo. Cztery z tych samochodów nadawały sie
        potem do całkowitej kasacji. Nikt nie poniósł obrażeń!!!!

        Cóż, w Polsce liczy się tylko cena (tak jakby było to ostateczne kryterium
        wyboru) i pewnie jest to jedna z przyczyn, dla których na polskich drogach tak
        gęsto trup się ściele.

        • Gość: Niknejm Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: *.pg.com 07.11.01, 17:20
          Gość portalu: Lechu napisał(a):

          > Volkswagen nie buduje samochodow idealnych, ich technika jest porownywalna z
          > japonska. japonczyk byl bardziej niezawodny w drobiazgach, ale to jemu polecial
          > silnik. KOszty naprawy byly podwojne w porownaniu do Volkswagena.

          Krótkie pytanie względem 'polecianego' silnika - kiedy i gdzie to było (w Polsce,
          czy nie). Czy do VW i japończyka używałeś części oryginalnych, czy zamienników?
          Bo z moich obserwacji (i kosztów napraw rozmaitych elementów publikowanych w
          prasie) wynika, że niemieckie auta wcale nie są już tańsze w naprawach niż
          japońskie (inna sprawa, że kilka lat temu rzeczywiście było, jak mówisz). A
          obecnie najdroższa jest naprawa... Daewoo Matiza jak skończy się 3-letni 'okres
          ochronny'.

          > Volkswagen "leży" o wiele lepiej na drodze.

          Jaki? Bo ja porównałem sobie Golfa z Civiciem. I porównanie wcale nie wypada na
          korzyść Golfa... Natomiast co do własności jezdnych np. Toyoty Corolli mogę się
          zgodzić - nie są super.

          > Japończyki to samochody dla piczek, "drugie" samochody w rodzinie, oraz dla
          > ludzi, którzy jeżdżą niewiele i wolno. Przy dużej i mocnej eksploatacji stają
          > sie drogie.

          No to nieźle zgeneralizowałeś... Honda S2000, NSX, Integra TypeR, czy Civic TypeR
          to 'samochody dla piczek, "drugie" samochody w rodzinie, oraz dla
          ludzi, którzy jeżdżą niewiele i wolno'.
          Szczęka mi opadła.

          > Opel to gówno . Trudno nazywac to produktem niemieckim (podobnie jak Fordy), bo
          > reżim akwizycji podzespołów w General Motors odcisnął na nim niezatarte piętno.
          > Wszystkie modele, którymi jeżdzilem miały bardzo podażne wady jakości.

          Rzeczywiście nie jest super - miałem okazję przejechać Astrą duuużo kilometrów.
          Ale bez przesady - wolę od Fiata.

          > Chrysler to zupełna tragedia. Technika sprzed 20-tu lat, olbrzymie wady
          > jakości. Na naprawy wydałem bajońskie sumy. Ale czy merger z Mercedesem
          > uprawnia do twierdzenia, że to niemiecki samochód? Nie, to rasowa marka z USA.

          Nie wypowiem się, znam tylko statystyki awaryjności. Rzeczywiście zachwytu nie
          wzbudzają.

          > BMW jest wspaniałym samochodem. Jeżeli dba się o ogólny stan techniczny, to
          > jest to samochód bliski ideału. Wygodny, bezpieczny, świetnie wykończony.
          > "Leży" na drodze idealnie, doskonały do stosunkowo szybkiej jazdy.

          Fakt. Ale w tej cenie można znaleźć naprawdę korzystniejszą propozycję, np. spod
          znaku Hondy.

          > Teraz mam Mercedesa 220 CDI Kombi, bo mi się rodzina powiększyla. W samochodzie
          > czuje sie jak w domu. Jest pewny, bezpieczny, komfortowy, oszczędny. Nie męczy.

          Merc to na pewno dobre auto. Choć znajomi Mercedesiarze twierdzą, że starsze
          modele miały lepszą jakość. Nie wiem. Nie polemizuję.

          > Części zamienne do Mercedesa wcale nie są drogie: zarówno części do Chryslera,
          > jak i do Mazdy były znacznie droższe.

          Oryginalne, czy zamienniki?

          > Dla mniej zorientowanych: kompletna wymiana automatycznej skrzyni biegów do
          > Merca kosztuje w Niemczech 5,5 tysiecy marek, do Toyoty mojego kumpla
          > kosztowała 9 tysięcy.

          Jaki Merc, jaka Toyota? (Żeby nie porównywać A-klasy z Toyotą Camry). Skrzynia
          nowa, czy 'regenerowana'?

          > MOje podsumowanie: Trudno tu generalizowac

          Właśnie. Są dobre samochody niemieckie, są dobre samochody japońskie. I tyle.
          Wystarczy spojrzeć na statystyki awaryjności.

          > POza tym, są niezwykle bezpieczne, bo
          > wskutek braku generalnego ograniczenia prędkości w NIemczech producenci kładą
          > na to szczególną wagę.

          Jak skomentujesz fakt, że na czele w testach zderzeniowych NCAP (w swoich
          klasach) znajduje się Toyota Yaris i nowa Honda Civic? Zmowa?

          > Ostanio brałem udział w karambolażu na autostradzie w
          > Niemczech, w którym wzięło udział 5 samochodów. 4 (Vectra, VW Sharan, 2
          > Mercedesy) niemieckie i jeden Volvo. Cztery z tych samochodów nadawały sie
          > potem do całkowitej kasacji. Nikt nie poniósł obrażeń!!!!

          To chyba nie za bardzo dowodzi wyższości aut niemieckich (brak danych
          porównawczych).

          > Cóż, w Polsce liczy się tylko cena (tak jakby było to ostateczne kryterium
          > wyboru) i pewnie jest to jedna z przyczyn, dla których na polskich drogach tak
          > gęsto trup się ściele.

          Fakt, choć powoli się to zmienia. Znany przykład "warunkowego" dopuszczenia do
          ruchu Daewoo Tico mówi sam za siebie.

          Ogólnie - nie generalizujmy! I z Niemiec i z Japonii pochodzą auta (niektóre
          modele) doskonałej jakości, będące klasą samą w sobie, i będące dobrą propozycją
          w swoich segmentach. Nikt nie ma monopolu na genialność i jakość.

          Pozdrawiam,
          Niknejm
          • Gość: .. Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: 192.168.10.* 07.11.01, 17:43
            u mnie w rodzinie meganka ocalila 2 osoby (u jednej tylko brak troche skory na
            glowie), zanim poszla do kasacji - a propos testow porownawczych.
    • Gość: Z.Orba Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: *.chem.uni.wroc.pl 08.11.01, 18:32
      Trudno to ocenić, bo w celu wyrobienia sobie jasnego poglądu trzebaby kupować
      co miesiąc nowe auto albo biegać po dealerach i brać fury na jazdy testowe. Ale
      pamiętam jak kiedyś w śp. dwójkowym Auto-Magazynie cytowali oceny samochodów z
      jakiegoś angielskiego pisma. I niemieckie też były uważane za najlepsze ( z
      wyjątkiem mieszanych z błotem Opli/Vauxhalli ), o japońskich z kolei z reguły
      mówiono, że jedynymi zaletami jest to że jeżdżą i się nie psują.
      • Gość: Wojtek21 Re: Gazety w Polsce o niemieckich autach - mit czy nie IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 23:14
        Wiadomo kierownictwo wymaga. Mity niestety sa bardzo zywotne szzcegolnie w tka
        ciemnym spoleczenstwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka