Dodaj do ulubionych

Gdzie leży dno?

22.09.06, 15:26
Barierą są ceny nowych aut, są one identyczne jak na zachodzie a zarobki
nawet dzisięciokrotnie mniejsze. Kogo stać przy zarobkach nawet 3000zł netto
na auto za 80 tys zltych, auto kompaktowe bo za klasę średnią trzeba zapłacić
już blisko 100 tys i więcej. Na zachodzie cena auta to max 6 śrdnich pensji u
nas blisko 30 pensji. Kto będzie kupował w tej sytuacji nowe auta. Za co żyć
ma rodzina, a mieszkania i opłaty. Chętnych na nowe auta jest wielu, stać
jest na nie małą garstkę, resztka wlecze się po naszych kiepskich drogach
starymi złomami.
Obserwuj wątek
    • harry_man Dno leży w Polsce 22.09.06, 17:37
      Dokładnie tak jak kolega wcześniej napisał. Podczas gdy u nas fiat panda
      kosztuje 30 tys zł przy zarobku na poziomie 5-10zł za godzinę w Wielkiej Brytani
      kosztuje 6 tys funtów przy stawce 10 i więcej funta za godzinę. Komentować chyba
      nie trzeba?

      Obecnie studiuję i jeżdżę autem które otrzymałem od rodziców (dosyć
      wyeksploatowane, ale lepsze to niż nic). Nie mam najmniejszej ochoty kupować
      auta używanego, ale gdyby kiedyś przyszło mi zmieniać to co mam nie widzę innej
      opcji. Nie wierzę w to, że kiedyś będzie mnie stać na nówkę klasy średniej lub
      chociaż średniej niższej (półka najniższa czyli samochody małe mnie nie
      satysfakcjonują) :(
      • dr.verte Re: Dno leży w Polsce 22.09.06, 20:31
        harry_man napisał:

        > przy zarobku na poziomie 5-10zł za godzinę


        to w mc'donaldzie chyba dla studentów
        • wielki_czarownik Nie 22.09.06, 22:38
          Pracownik na taśmie w fabryce dostaje około 600-700 PLN na rękę. Czasami 1000. Wykonując taką samą pracę w Irlandii dostaje kilka razy więcej.
        • ml_500 Re: Dno leży w Polsce 23.09.06, 15:23
          zyjemy w wirtualnym swiecie?
          nauczyciele -
          policjanci -
          urzednicy -
          pielegniarki
          pracownicy administracyjni
          nauczyciele akademiccy
          robotnicy w fabrykach przy tasmach
          sprzedawcy w sklepach
          magazynierzy
          mechanicy na etatach
          kierowcy autobusow miejskich
          itd itp

          sprawdz sobie ile ludzi w polsce zyje za pensje ktore nie przekraczaja tysiaca
          lub 1500 zl.
          to sa miliony ludzi ktorzy w Polsce wegetuja.
          a niestety nie kazdy moze byc przedstawicielem handlowym bo ktos musi zawiezc
          autobusem szkolnym dr.verte na WF
      • lucasbank75 Re: Dno leży w Polsce 26.09.06, 14:47
        Samochodów nowych nie opłaca się kupować . Jeśli mamy stracić w ciągu 2-3 lat ok
        25 do 40 % to sami sobie przeliczcie. Ja właśnie kupuję VW Transporter T5 z 2005
        roku na firmę. Sprowadzam go z Niemiec za 11000 euro. Auto ma 60 tyśięcy
        przebiegu. Dodam , że to TDI i ma klime w kabienie.
        Nowy sami sprawdzcie. Dzięki temu manewrowi mam 35 tysiecy zaoszczędzone. A auto
        już pracuje. Będę płacił połowę mniejszą ratę leasingową i szybciej go spłacę.
        • lucasbank75 Re: Dno leży w Polsce 26.09.06, 14:48



          www.milion7lat.blox.pl
    • dr.wal2 Re: Gdzie leży dno? 22.09.06, 18:12
      .. nieco powyzej "Logan"a !
    • nautilus.pompilius Re: Gdzie leży dno? 22.09.06, 18:13
      Cieszę się, że moje nie łapie się w żadnych zestawieniach sprzedaży :)
    • flamengista tak, dno leży w zarobkach 22.09.06, 20:35
      Przy takich pensjach mało kto weźmie auto na kredyt, podczas gdy na Zachodzie
      większość samochodów sprzedawana jest w ten sposób.

      Niestety trzeba cierpliwie czekać, kiedyś będzie lepiej. Przecież i tak jest
      super w porównaniu z siermiężnym PRL-em:)
      • 149k chcieć to móc, nawet za niskie płace 23.09.06, 00:02
        no i co z tego, że się mało zarabia?
        jak ktoś będzie chciał to weżmie na kredyt
        • flamengista Re: chcieć to móc, nawet za niskie płace 23.09.06, 13:35
          tyle że go nie spłaci.
        • wielki_czarownik A kto mu da ten kredyt? 24.09.06, 21:32
          Zastanawiałeś się jaki bank da 50 tys kredytu komuś, kto miesięcznie zarabia 1000 PLN i ma na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci?
          • 149k ten kredyt da mu bank 25.09.06, 11:17
            wielki_czarownik napisał:

            > Zastanawiałeś się jaki bank da 50 tys kredytu komuś, kto miesięcznie zarabia 10
            > 00 PLN i ma na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci?

            po pierwsze dlaczego 50tys? jak ktoś zarabia 1000zł to niech kupuje samochód za 30-40tys zł
            po drugie mało kto kupuje samochód bez wkładu własnego, wystarczy uzbierać 10tys zł, to nie jest chyba takie trudne
            za 30tys zł można kupić Lanosa, a za 35 tys Fiestę Ibizę za 40tys zł Astrę II albo Mistsubisi Colt w promocji za 40999,-
            i wcale nie trzeba się zadowalać Loganem, a kredyt wyniesie wtedy ok 20-25tys zł na 8lat to daje ratę na poziomie 300-350zł łącznie z odsetkami na miesiąc

            w 99roku takie kredyty udzielano i ludzie je spłacili i nadal spłacają, w tym czasie mój ojciec kupił Espero za 36tys zł, miał 16tys zł wkładu własnego i dochód 1100zł netto, ale on brał akurat na 6lat
            • 149k Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 11:20
              >> 00 PLN i ma na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci?

              żona może pracować, a młode rodziny coraz rzadziej mają dwójkę, w większości przypadków zadawalają się jednym
              • wielki_czarownik Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 11:33
                149k napisał:

                > >> 00 PLN i ma na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci?
                >
                > żona może pracować,

                Rozmawiam chyba z kosmitą. W kraju gdzie bezrobocie przekracza 15% żona MOŻE pracować. Problem w tym, że nikt jej nie chce zatrudnić.

                a młode rodziny coraz rzadziej mają dwójkę, w większości pr
                > zypadków zadawalają się jednym

                A kto mówi o młodych rodzinach? Tylko młode rodziny kupują auta?
                • 149k Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 12:54
                  > Rozmawiam chyba z kosmitą. W kraju gdzie bezrobocie przekracza 15% żona MOŻE pracować

                  te 15% to fikcja, bo połowa siedzi w Anglii a tutaj ma ubezpieczenie
                  • wielki_czarownik Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 15:46
                    Jak siedzi w Anglii to kupuje auto tam.
              • harry_man Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 12:43
                > żona może pracować, a młode rodziny coraz rzadziej mają dwójkę, w większości pr
                > zypadków zadawalają się jednym

                Oł je - tutaj zaszalałeś konkretnie. Niech rodzina rezygnuje z drugiego dziecka
                żeby jeździć nowym samochodem. No i najlepiej pierwsze też niech się samo
                wychowuje, żeby żona mogła iść do pracy i zarobić na lepszą furę.
                • 149k Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 12:55
                  > Oł je - tutaj zaszalałeś konkretnie. Niech rodzina rezygnuje z drugiego >dziecka żeby jeździć nowym samochodem

                  to Ty to napisałeś

                  • harry_man Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 13:35
                    149k - żyjesz w jakimś fikcyjnym świecie nie mającym zbyt wiele wspólnego z
                    rzeczywistością przeciętnego polskiego szaraka. Nie stać nas na nowe samochody i
                    basta. Wmawianie ludziom, że przecież mogą wziąć kredyt, że uzbieranie 10 tys
                    nie stanowi problemu w niczym nie pomaga.

                    Po pierwsze - uzbieranie 10 tys dla przeciętnej rodziny to problem.
                    Po drugie - nawet jeżeli już bank da kredyt to trzeba go później spłacać przez x
                    lat pomniejszając sobie i tak ledwo wystarczającą na życie pensję
                    Po trzecie - ktoś pisał o lanosie, colcie i innych śmiesznych lub małych autach.
                    Kto da 40 tys za nowego colta kiedy za tą samą kwotę ma używanego passata B6 lub
                    forda mondeo? Auta o 2 klasy wyższe?

                    Do póki ceny nowych aut nie spadną, a zarobki nie wzrosną dealerzy mogą sobie
                    flaki wypruwać a wzrostu sprzedaży nowych samochodów i tak nie będzie.
                    • 149k biorą kredyty na nieruchomości 25.09.06, 16:30
                      ilość zaciąganych kredytów hipotecznych prawie podwoiła się w ciągu 2lat!
                      więc jak społecześtwa nie stać?
                      ja sam chętnie bym kupił nowy samochód, ale spłacam jeden kredyt mieszkaniowy
                      i lada dzień jeszcze go powiększę, bo mi mieszkania nie starcza

                      no i to jest jeden z powodów, dla których ludzie nie zaciągają kredytów, bo zamiast samochody to nieruchomości kupują!

                      ja wcale nie chcę namawiać, żeby kto ma 1000zł netto kupował nowy samochód
                      tylko chcę przypomnieć, że był czas kiedy kupienie przez Polaków 360tys nowych samochodów nie stanowiło problemów i ludzie nie potrzebowali kupować Passatów tylko właśnie Lanosy SC i Matizy....potrzeby się nie zmieniły, tylko moda
                      pozatym to właśnie Passaty obciążają kieszeń bardziej niż jakieś tam odsetki na kredyt, myślę o paliwie, częśćiach i składkach oc/ac

                      rynek to nie tylko osoby, które mają 1000zł netto to także osoby zarabiające wielokrotnie więcej i to od nich właśnie zależy popyt na nowe auta

                      • harry_man Re: biorą kredyty na nieruchomości 25.09.06, 16:59
                        > ilość zaciąganych kredytów hipotecznych prawie podwoiła się w ciągu 2lat!
                        > więc jak społecześtwa nie stać?

                        Zaciągnięcie kredytu nie powoduje, że kogoś stać na samochód! Przecież ten
                        kredyt sam się nie spłaci.

                        > tylko chcę przypomnieć, że był czas kiedy kupienie przez Polaków 360tys nowych
                        > samochodów nie stanowiło problemów i ludzie nie potrzebowali kupować Passatów
                        > tylko właśnie Lanosy SC i Matizy.....potrzeby się nie zmieniły, tylko moda

                        Nie moda tylko upodobania. Dążymy do tego, żeby żyło nam się lepiej (to lepiej
                        jest raczej pozorne, ale to dyskusja na inny temat). Nie stać nas na kupno
                        nowych aut więc kupujemy używane. Większy komfort za tą samą cenę.

                        > pozatym to właśnie Passaty obciążają kieszeń bardziej niż jakieś tam odsetki
                        > na kredyt, myślę o paliwie, częśćiach i składkach oc/ac

                        No to chyba źle myślisz, bo passata kupisz w dieslu który spali 2x mniej od
                        lanosa benzyny (dodajmy - droższej benzyny). Po za tym lanos będzie się częściej
                        psuł. Jeśli już mam wydawać kasę to wolę na nowe części/ulepszanie swojego
                        samochodu niż napychać kieszeń jakiemuś bankowi.

                        > rynek to nie tylko osoby, które mają 1000zł netto to także osoby zarabiające
                        > wielokrotnie więcej i to od nich właśnie zależy popyt na nowe auta

                        Tu się z tobą w 100% zgadzam i ubolewam nad tym, że ludzie których stać mimo
                        wszystko wolą szrot ściągnięty z Niemiec niż nową sztukę. Taka chyba natura
                        Polaków. Ostatnio jadąc pociągiem byłem świadkiem ciekawej dyskusji w której
                        jeden gość stanowczo stwierdził, że gdyby miał choćby nie wiadomo ile kasy nigdy
                        w życiu nie kupiłby nowego samochodu. 4 inne osoby siedzące z nami w przedziale
                        znacząco mu przytaknęły. O ile rozumiem kupowanie używanych aut za niższe kwoty
                        o tyle takie podejście do sprawy jak zaprezentowane powyżej jest już dla mnie
                        zupełnie niezrozumiałe :/
                        • 149k Re: biorą kredyty na nieruchomości 25.09.06, 21:18
                          > Zaciągnięcie kredytu nie powoduje, że kogoś stać na samochód! Przecież ten
                          > kredyt sam się nie spłaci.

                          no właśnie o to chodzi, ludzie biorą kredyty na inne cele, dlatego nie stać ich na kredyt na auto

                          > No to chyba źle myślisz, bo passata kupisz w dieslu który spali 2x mniej od
                          > lanosa benzyny (dodajmy - droższej benzyny).

                          narazie droższej, ale ceny hurtowe oleju są już wyższe niż bezołowiowej,
                          nie musi być lanos, może być coś innego w dieslu np. Ibiza/Cordoba 1,9TDi
                          to nawet ten sam silnik jest, tylko mniej koni

                          > Po za tym lanos będzie się częście
                          > j psuł.

                          albo masz złe dane, albo sobie coś wymyśliłeś
                          wg. Dekry i TUV usterkowość Passatów jest wyższa od średniej w klasie...
                          a Lanosy całkiem dobrze się trzymają, nie wspominając o cenach części

                          >Jeśli już mam wydawać kasę to wolę na nowe części/ulepszanie swojego
                          > samochodu niż napychać kieszeń jakiemuś bankowi.

                          dlaczego nie wolisz nowego samochodu? (pytanie retoryczne)

                          niech ludzie kupują sobie stare i wypierdziałe samochody, albo łudzą się, że kupią 15. latka bezwypadkowego, ja ich do nowych nie będę namawiał

                          >. Nie stać nas na kupno nowych aut więc kupujemy używane.

                          kogo nie stać, tego nie stać, ale potencjał rynku jest taki, że bez problemu rynek/ludzie są w stanie kupować 2x więcej nowych, pomijając już biedaków
                          tylko po prostu nastąpiła zmiana mentalna, dziś lepiej wozić d... w dużym wypierdziałym samochodzie, niż pachnącą zabawką

                          Niemców nie stać, żeby kupować byle co, żeby budować byle jak, a biednych Polaków stać, żeby się nie uczyć, żeby budować drogi które po zimie popękają, kupować stare rzeczy które się popsują

                          nie zamierzam dalej polemizować w tych kwestiach, szkoda na to mojego czasu, ja chciałem podkreślić to, że to jest po prostu taki trend a nie brak środków..
                          • harry_man Re: biorą kredyty na nieruchomości 25.09.06, 22:19
                            > nie zamierzam dalej polemizować w tych kwestiach, szkoda na to mojego czasu, ja
                            > chciałem podkreślić to, że to jest po prostu taki trend a nie brak środków..

                            Ja twierdzę inaczej, ale polemikę chyba rzeczywiście na tym etapie można skończyć

                            > dlaczego nie wolisz nowego samochodu? (pytanie retoryczne)
                            >
                            > niech ludzie kupują sobie stare i wypierdziałe samochody, albo łudzą się, że
                            > kupią 15. latka bezwypadkowego, ja ich do nowych nie będę namawiał

                            Tak żeby nie było niejasności - ja również wolę nówki ;]

                            ps. a passat którego się uczepiliśmy był za przykład. Równie dobrze to mogło być
                            mondeo lub inne wmiare nowę auto klasy średniej

                      • wielki_czarownik Re: biorą kredyty na nieruchomości 25.09.06, 22:20
                        149k napisał:

                        > ilość zaciąganych kredytów hipotecznych prawie podwoiła się w ciągu 2lat!
                        > więc jak społecześtwa nie stać?
                        > ja sam chętnie bym kupił nowy samochód, ale spłacam jeden kredyt mieszkaniowy
                        > i lada dzień jeszcze go powiększę, bo mi mieszkania nie starcza
                        >
                        > no i to jest jeden z powodów, dla których ludzie nie zaciągają kredytów, bo zam
                        > iast samochody to nieruchomości kupują!


                        Widać niezbyt orientujesz się w tych kwestiach.
                        1. Własne mieszkanie to rzecz o wiele ważniejsza od samochodu. Człowiek mając do wyboru mieszkanie albo auto z reguły wybierze nieruchomość.
                        2. Ceny wynajmu mieszkań są dzisiaj niebotyczne. Bardziej opłaca się wziąć kredyt niż wynajmować mieszkanie, albowiem spłata kredytu + opłacanie czynszu wychodzi często taniej niż wynajmowanie lokalu.
                        3. Bank da kredyt na mieszkanie bo jakby co to ma zastaw hipoteczny i z miejsca je sprzeda. A co zrobi z np. 5 letnim samochodem? Sprzeda go? Sprzeda, ale za jaką cenę.


                        >
                        > ja wcale nie chcę namawiać, żeby kto ma 1000zł netto kupował nowy samochód
                        > tylko chcę przypomnieć, że był czas kiedy kupienie przez Polaków 360tys nowych
                        > samochodów nie stanowiło problemów i ludzie nie potrzebowali kupować Passatów t
                        > ylko właśnie Lanosy SC i Matizy....potrzeby się nie zmieniły, tylko moda
                        > pozatym to właśnie Passaty obciążają kieszeń bardziej niż jakieś tam odsetki na
                        > kredyt, myślę o paliwie, częśćiach i składkach oc/ac

                        Nie do końca. Owszem 7 lat temu ludzie też zarabiali po 1000 PLN, ale chleb kosztował 80-90 groszy a dzisiaj płaciłem za bochenek prawie 2 PLN! Tylko, że moja pensja jakoś nie wzrosła od tego czasu o ponad 100%. Innymi słowy przeciętny Polak ma mniejszą zdolność "zakupową" niż kiedyś.

                        >
                        > rynek to nie tylko osoby, które mają 1000zł netto to także osoby zarabiające wi
                        > elokrotnie więcej i to od nich właśnie zależy popyt na nowe auta
                        >

                        Tylko, że u nas klasa średnia niemal nie istnieje. A sami bogaci nie nakręcą koniunktury.
                        • 149k Re: biorą kredyty na nieruchomości 26.09.06, 01:00
                          > 2. Ceny wynajmu mieszkań są dzisiaj niebotyczne.

                          to właśnie dziś są dużo niższe od tych, które były lat temu 5-10
                          w Wawie w 98roku żeby wynając 40mkw potrzeba było ok 400usd wg. tamtego kursu ~3,8zł i póżniej nawet ponad 4 to dawało 1600zł ( ok. 10-20% wartości mieszkania przez rok)
                          dziś takie same mieszkanie można wynająć za ok 300-350usd (ok. 5-10% wartości)
                          dolar potaniał, sporo osób nakupowało mieszkania, jako lokatę kapitału i jest duża podaż na wynajem, mała na sprzedaż
                          poza tym, to nie jest tematem dyskusji

                          a z resztą się zgadzam
            • wielki_czarownik Re: ten kredyt da mu bank 25.09.06, 11:32
              149k napisał:

              > wielki_czarownik napisał:
              >
              > po pierwsze dlaczego 50tys? jak ktoś zarabia 1000zł to niech kupuje samochód za
              > 30-40tys zł

              No to 30 tys. kredytu. Kto mu da? Jaki bank?

              > po drugie mało kto kupuje samochód bez wkładu własnego, wystarczy uzbierać 10ty
              > s zł, to nie jest chyba takie trudne

              Czy ty rozumiesz co się do ciebie pisze? Jeżeli ktoś ma 1000 PLN na 4 osoby to jaim cudem ma uzbierać 10 tys.? Nie jeść przez rok? Ukraść?

              > za 30tys zł można kupić Lanosa, a za 35 tys Fiestę Ibizę za 40tys zł Astrę II a
              > lbo Mistsubisi Colt w promocji za 40999,-
              > i wcale nie trzeba się zadowalać Loganem, a kredyt wyniesie wtedy ok 20-25tys z
              > ł na 8lat to daje ratę na poziomie 300-350zł łącznie z odsetkami na miesiąc

              To masz 1000-300=700. Za 700 PLN utrzymaj rodzinę i zapłać czynsz. Potem zatankuj samochód i wykup OC. Powodzenia.

              >
              > w 99roku takie kredyty udzielano i ludzie je spłacili i nadal spłacają, w tym c
              > zasie mój ojciec kupił Espero za 36tys zł, miał 16tys zł wkładu własnego i doch
              > ód 1100zł netto, ale on brał akurat na 6lat

              Tylko, że to było 7 lat temu.
    • dlugopisem no bo nie ma mody, wandalizm itp. 22.09.06, 23:11
      1. Polacy kierują się modą, a raczej tym co robi ich sąsiad bo nie chcą być od niego gorsi, a skoro on może jeżdzić starym samochodem to po co oni też mają kupować nowy. Jakby trzeba było to kasa by się znalazła, bo sporo jej płynie od żywicieli rodzin pracujących na zachodzie, ale Polacy wolą się obkupować teraz w mieszkania. Dlaczego nikt nie zwróci uwagi, że budujemy o 30% więcej niż przed rokiem? a potrzeby są jeszcze większe!

      2. Po co mamy kupować samochody skoro nie mamy już własnych aut? Przecież nie mamy interesu kupować zachodnie produkty! Czy mamy popierać Hyundaia, który pokazał, że ma Polskę w d... i pobudował fabtykę na Słowacji? Niech sobie sprzedają tam gdzie pobudowali fabryki! Co do Opli i Fiatów to są modele raczej mało już atrakcyjne wizualnie i przestarzałe. Nie wspominając o FSO...

      3. Złodziejstwo i wandalizm - po pół roku nowy samochód za kilkudziesto-miesięczne dochody jest porysowany, poobijany i dobrze, że jeszcze stoi. Ja mam nowy samochód. W ciągu 8miesięcy chcieli go ukraść dwa razy, raz porysowali lakier i raz zbili szybę

      4. Skoro Niemcy kupują 3,5mln nowych to PL już tyle nie potrzebuje i vice versa. Gdybyśmy kupowali na podobnym poziomie to Niemcy nie mieliby zbytu na swoje starocie i by kupili mniej - w przyrodzie nic nie ginie

      5. Nie możemy mieć spadków przez cały czas, dziś jest gorzej, ale za rok-dwa będzie lepiej

      6. Oczywiście ceny. Euro kosztuje na poziomie 3,9zł a ceny mamy takie same jak wtedy kiedy producenci mówili, "podnosimy ceny bo euro drogie" -> >4,5zł
      • ada9611 Re: no bo nie ma mody, wandalizm itp. 22.09.06, 23:36
        hallo,pozwolcie ze sie wtrace,mieszakm na tym slawnym zachodzie,ale na samochod
        tez musze sie naglowkowac skad wziasc,i to tez nie nowy.moze faktycznie ,z
        rachunkami sie nie spozniam do zaplaty ale fakt pensje w polsce sa niektore
        naprawde smieszne,kto ma wyzyc za 600,700 zl?paliwo kosztuje tyle samo jak w
        niemczech,a gdzie reszta?to co wtedy buzie korkiem zapchac?i dzieciom tez?a
        kiedy za przeproszeniem bedzie kiedys normalnie w polsce???ja juz nadziei nie
        mam,
        • mike68 Re: no bo nie ma mody, wandalizm itp. 23.09.06, 09:18
          z tą nadzieją to jest różnie - ja będąc kilka lat temu bezrobotnym nie miałem
          nic , znalazłem pracę , otwarłem z czasem działalność gospodarczą i teraz
          wiedzie mi się ponadprzeciętnie ale... tu jest problem bo dołują mnie z każdej
          strony a najbardziej skarbowcy / kontrole,remamenty,kary za pierdółki w
          papierach / sąsiada w oczy kole że mam dwa kilkuletnie auta i jedno stoi bo nie
          ma kto jeżdzić - takie są polskie realia - jak coś już osiągniesz to jesteś
          dołowany z każdej strony - nawet tej najbliższej / rodzina /
      • hamamatsu Re: no bo nie ma mody, wandalizm itp. 25.09.06, 12:22
        Wielka racja, co nas obchodzą zachodnie koncerny, które zawsze się na nas wypinają?
    • mlodydaniel Ale o co chodzi? Kto sie martwi dealerami... 22.09.06, 23:41
      ... ja u swojego od 3 miesiecy nie moge wydebic jazdy nowym 330i dla zony. Jest
      tylko 320d i to touring. Za kwoty ktore tam zostawilem mozna dwa domy wybudowac,
      a nadal ciezko sie rozmawia. Rynek sam sie reguluje. Popyt jest taki jak
      mozliwosci ludzi. Zarabiajac tysiac, dwa tysiace euro miesiecznie sam bym kupil
      uzywany bez mrugniecia okiem.
      • 149k Re: Ale o co chodzi? Kto sie martwi dealerami... 23.09.06, 00:05
        chciałem dodać, w 99roku zarabialiśmy mniej, ale mimo to stać nas było na kupowanie o 60% więcej aut niż teraz! na kredyt
        • hamamatsu Re: Ale o co chodzi? Kto sie martwi dealerami... 25.09.06, 12:25
          149k napisał:

          > chciałem dodać, w 99roku zarabialiśmy mniej, ale mimo to stać nas było na kupow
          > anie o 60% więcej aut niż teraz! na kredyt

          To porównaj ceny aut ,wtedy i teraz.
      • gapmir Re: Ale o co chodzi? Kto sie martwi dealerami... 25.09.06, 10:00
        Mnie to wcale nie dziwi. Przeciez powszechnie wiadomo ze BMW w Polsce ma
        najgorsza obsluge. Klient jest intruzem a podejscie sprzedawców to "i tak cie
        nie stac".
    • derduch Re: Gdzie leży dno? 23.09.06, 08:53
      Ekonomista na poziomie polskiego rządu.
      Gdy pod koniec lat 90 samochody sprzedawały się świetnie, debile pisali ze w
      Polsce ludziom powodzi się lepiej. GŁUPOTA. To było z biedy. Gdy zarabiasz
      więcej niż "na zycie" ale nie stać cie na budowe domu czy kupno mieszkania,
      Polacy kupowali sobie namiastkę luksusu czyli lepsze auto. Teraz samochody nie
      sprzedają się dobrze, za to budownictwo kwitnie. Dom w okolicach Warszawy w
      cenie 400-1000 tys sprzedaje się zanim pierwsza łopate robotnicy w ziemie wbiją.
    • fryderykx Re: Gdzie leży dno? 23.09.06, 09:14
      są to nasze realia. codziennego kombinowania jak tu dorobić. mamy na to ale na
      to muszę jeszczę dokombinować. czy nie było prościej patrzeć na comiesięczny
      przelew i być zadowolonym że sie wstaje i idzie do pracy. z tego by wymikało
      większe zaangażownie w pracę. pracuję czasami po 12 godz oczywiście umowa
      opiewa na 40 godz/tyg a ja spędzam w pracy 60 albo i więcej. i czy to ktoś
      widzi napewno nie bo po co ale jak się spóżnisz 5 min. to jest hałas przez na
      tygodnie. poprostu sie ulewa. naprawiam samochody zawodowo na co dzień.
      mechanicy mają cię w du.. bo wiedzą że im nic nie zrobisz. możesz tylko się
      zapienić jak jest sytuacja ekstremalna to w ich mniemaniu podpiet.... a ty
      chcesz dotrzymywać standardy które narzuca marka i dealer. a na końcu i tak cię
      wyleją po rocznej eksplatacji bo się wypalisz.
    • zupper Ale po co ? 23.09.06, 09:35
      Za 8-10 rodzinnych pensji kupie np fabie, punto czy inna pie..tkę na 3-4
      lata, tylko po co skoro np za 2 rodzinne pensje kupie uzywaną omegę czy balerona
      tez na 2-3 lata. To po co mi nowe auto ? Żeby AC i OC placic olbrzymie ? Bać się
      o każda rysę na lakierze? Stawiać pod oknem i podziwiać ? - Nigdy - wolę
      wypierdzianego szrota, dzieki którem mam wiecej pieniędzy, mniej opłat a dupsko
      przewiozę z punktu a do b w niegorszym komforcie. Jedyne ale to zakup dobrego
      używanego wozu - ale z tym nie wyscigi!
      • loyezoo Re: Ale po co ? 23.09.06, 10:15
        zupper napisała:
        ...........Żeby AC i OC placic olbrzymie ?

        Akurat tu jesteś w błędzie bo OC i AC na nowy w pakiecie jest dużo tańsze niż
        na 2-3 letni używany.

        P/S nikt cię nie zmuszado wykupienia AC
        • mlodydaniel Procentowo czy kwotowo tansze? 23.09.06, 10:36
          ... jak kupi jakas tam Honde czy innego Volkswagena nowego za 100tys, dostanie
          pakiet ubezpieczeniowy 4%, zaplaci ubezpieczenia 4tys, jak kupi ten sam samochod
          4 letni za 40tys, zaplaci 8% troche ponad 3tys. Twoje taniej to roznie bywa.
          Nikt go nie zmusza do kupienia AC i nikt go nie powienien zmuszac do kupienia
          nowego.
          • d7d Re: Procentowo czy kwotowo tansze? 23.09.06, 10:59
            ale i tak pozostanie różnica między nowym za 100tys. a uzywanym za 40tys.!
            wiadomo: lepiej być pięknym, młodym i bogatym niz starym chorym i biednym :)
        • zupper Re: Ale po co ? 25.09.06, 12:50
          oyezoo napisał:

          > zupper napisała:
          > ...........Żeby AC i OC placic olbrzymie ?
          >
          > Akurat tu jesteś w błędzie bo OC i AC na nowy w pakiecie jest dużo tańsze niż
          > na 2-3 letni używany.
          >


          a to ciekawe bo w linku za swoje stare auto /opel omega b/ płace przy wszystkich
          znizkach mniej niz za nowa fabię, yarisa, punto czy swifta. Mam na mysli oc i NW
          o ac nawet nie mysle.
          > P/S nikt cię nie zmuszado wykupienia AC
    • sven_b W systemie. 23.09.06, 14:40
      Jest to kraj w ktorym ludzie sa dla systemu, a nie system dla ludzi.
      Irracjonalny system rowno przy ziemi czesze podatnikow z kasy tak, zeby zawsze
      bylo na administracje, gornikow i wybory. Banki czeszą prowizjami i odsetkami,
      urzedy skladkami, podatkami, utrudnieniami. Skutek jest jeden - male zarobki,
      duze podatki, drogie auta i nieruchomosci. Kraj, ktory nie potrafi wykorzystac
      posiadanych atutow: polozenia geogr. w Europie i zarabiac na tranzycie,
      turystyce, nie potrafi wypromowac gamy produktow globalnej marki, nie dba o
      ludzi wyksztalconych, o ekologie. W Polsce fachowosci oczekuje sie za grosze, a
      za partactwo rząda sie słono. Kraj nie radzi sobie z sekciarskim radiem, ubekami
      i drogowymi pijakami. Niezaleznie od wyniku wyborow Polska moze byc tylko
      zlodziejsko czerwona albo nabożnie pomylona. Pojelo to juz wielu, ktorzy
      wyjechali. Inni sa w trakcie oceny wlasnej sytuacji. Mozemy tylko miec nadzieje,
      ze cos drgnie gdy wymrze pokolenie wielkiej plyty, ktore czy biale czy czerwone
      do zmian zawsze anty nastawione. Tylko czy warto czekac? Bede realistą, wiec
      powiem, ze nalezy sobie uswiadomic jedno - ze to juz jest Polska i ze nie bedzie
      to 2ga Japonia, Niemcy czy UK. Ze jest to kwintesencja naszych rzadow
      ograniczonych do kolekcjonowanie podatkow, lęku przed reformami i braku wiedzy
      dot. zasad funkcjonowania gospodarki wolnorynkowej. Na pocieche chyba pętko
      kielbasy, ale i tu czai sie ryzyko spozycia plynu do naczyn, wiec ostroznie.
      • stefcioburczymucha Re: W systemie. 23.09.06, 14:57
        > Na pocieche chyba pętko
        > kielbasy, ale i tu czai sie ryzyko spozycia plynu do naczyn, wiec ostroznie.

        Uważaj bo tam na zachodzie z mojego doświadczenia to możesz liczyć co najwyżej
        na płyn do naczyń z dodatkiem 1% kiełbasy. Ale auta mają ładne to fakt.
    • bangui Podziękujcie socjalistom z prawa i lewa za to bagn 24.09.06, 19:58
      oooooooooo .
    • miecio1313 Re: Gdzie leży dno? 25.09.06, 10:16
      Dysproporcje w zarobkach to jedna sprawa, jest tez różnica w kredytach
      bankowych. Tam jakoś to rozwiązali że kupując samochód na raty nie obciąża to
      zbytnio budżetu domowego i można go spłacać przez 4- 5 lat, a potem kupić
      następny oddając stary. U nas biorąc kredyt oddaje się znacznie więcej niż się
      pożyczyło, są to sumy naprawdę duże w stosunku do ceny samochodu.
      • mlodydaniel Na tym polega kredyt... 25.09.06, 10:22
        ... ze sie oddaje znacznie wiecej niz sie pozyczylo. Myslales ze ktos ci bedzie
        za darmo pieniadze pozyczal? To jest towar jak kazdy inny i kosztuje. Dlatego
        wole gotowke bo nie zarabia na mnie jakis bankier.
        • programistajava Re: Na tym polega kredyt... 25.09.06, 12:07
          >Myslales ze ktos ci bedzie za darmo pieniadze pozyczal?
          Nikt nie jest taki naiwny i wszyscy to rozumia ale czasami naprawde Banki
          postepuja gorzej jak zlodziej. Znam oprzypadek kiedy koles nie zaplacil
          ostatniej raty za auto , sytuacja losowa, tragedia rodzinna i chodzi teraz
          pieszo zlicytowali za jakies marne grosze nie chceli czekac az kolo cos zarobi i
          odda. Czekali tylko na okzaje aby wyludzic kase , atk wyludzic bo sprzedaz auta
          za kilkanascie % wart jego cent to dla mnei kradziez pod plaszczykiem prawa
          bankowego.
        • miecio1313 Re: Na tym polega kredyt... 25.09.06, 13:49
          To że banki nie są instytucją charytatywną to wiem, ale tam jakoś pogodzili
          zarobek banków z opłacalnością dla klijenta. Przecież tam większość ludzi
          kupuje na kredyt nie tylko samochód, ale kupę innych rzeczy i są w stanie to
          wszystko spłacać. Spróbuj u nas wziąść parę kredytów to ci nie starczy na
          odsetki.
        • wielki_czarownik Owszem 25.09.06, 15:53
          Ale odsetki rzędu 10-15% rocznie (kredyt powyżej 48 m-cy) przy inflacji poniżej 2% to jednak jawne złodziejstwo.
    • bangui W USA Lexus IS250 110 000 zł ,a u nas 200 000 zł . 25.09.06, 12:10
      Tu jest dno .
      • wielki_czarownik Dokładnie 25.09.06, 12:25
        I nikt mi nie wmówi, że to 90 tysięcy to podatki. Chciwość producentów i sprzedawców powoduje takie a nie inne wyniki.
        • 149k taniej w Czechach 25.09.06, 16:38
          nie zapominajcie, że istnieje coś takiego jak import z Czech i Słowacji
          gdzie NIEKTÓRE auta są tańsze od tych w PL
    • d7d ceny w USA a w Polsce 25.09.06, 23:09
      wielki_czarownik napisał:
      "I nikt mi nie wmówi, że to 90 tysięcy to podatki. Chciwość producentów i
      sprzedawców powoduje takie a nie inne wyniki."

      pierwsze - jaki model (poziom wyposażenia) porównujesz?
      drugie - cena 110 000 pln w USA to w Polsce doliczamy:
      + 20% cło (lub może nawete więcej)
      + 22% VAT
      + 13,6% akcyzy
      daje to: 110 000 pln x 1,20 x 1,22 x 1,136 = 184 600 pln !!
      a ile kosztuje taki Lexus IS250 w Niemczech ??
      • wielki_czarownik A ja patrzę tak 25.09.06, 23:58
        VW Golf.
        Wedle oficjalnego cennika VW ceny tego modelu w USA zaczynają się od $14990 czyli 46500 PLN. W tej cenie otrzymujemy silnik 2.5 litra, klimatyzację, tempomat, 6 poduszek, ABS, BAS, radio MP3 z 10 głośnikami etc.

        W Polsce aby kupić Golfa należy wyłożyć przynajmniej 59500 PLN i za to otrzymujemy silniczek 1.4 bez klimy, bez radia...

        I wytłumacz mi jak to jest możliwe? W Polsce nie płacę za tego Golfa cła, nie płacę za transport statkiem do USA, pracownik salonu zarabia 1/10 tego co ten w USA... Więc czemu do cholery muszę zapłacić 13000 PLN więcej za o wiele gorsze auto? No czemu?
        • harry_man Re: A ja patrzę tak 26.09.06, 09:08
          > Więc czemu do cholery muszę zapłacić 13000 PLN więcej za o wiele gorsze
          > auto? No czemu?

          Min. dlatego, że USA nie bawi się w pseudo-państwo opiekuńcze tylko bierze od
          ludzi minimum i daje niezbędne minimum. Mówiąc prościej - u nich jest tak jak
          powinno być. Potrzebujesz iść do lekarza to idziesz do lekarza i za niego
          płacisz. A nie tak jak u nas - nie zależnie czy korzystasz z usług medycznych
          czy nie - i tak płacisz. Żadnych głupich dopłat, zasiłków itp itd. Stąd ceny
          samochodów mniejsze (bez głupich i śmiesznych podatków), a ludzie zarabiają
          więcej. Sami mogą prawie w 100% dysponować tym co zarobią.
          • wielki_czarownik Re: A ja patrzę tak 26.09.06, 11:16
            Ale podatki nie robią aż takiej różnicy. Golf z takim wyposażeniem co ten w USA w Polsce kosztuje ponad 100 tysięcy. Podatki zaś nie są 2 razy wyższe. To celowa polityka Volkswagena.
        • d7d a w Niemczech ile kosztuje VW Golf ? 26.09.06, 10:15
          wielki_czarownik napisał:
          "... VW Golf.
          Wedle oficjalnego cennika VW ceny tego modelu w USA zaczynają się od $14990
          czyli 46500 PLN. W tej cenie otrzymujemy silnik 2.5 litra, klimatyzację,
          tempomat, 6 poduszek, ABS, BAS, radio MP3 z 10 głośnikami etc.

          W Polsce aby kupić Golfa należy wyłożyć przynajmniej 59500 PLN i za to
          otrzymujemy silniczek 1.4 bez klimy, bez radia...

          I wytłumacz mi jak to jest możliwe? W Polsce nie płacę za tego Golfa cła, nie
          płacę za transport statkiem do USA, pracownik salonu zarabia 1/10 tego co ten w
          USA... Więc czemu do cholery muszę zapłacić 13000 PLN więcej za o wiele gorsze
          auto? No czemu? ... "

          a ile kosztuje taki sam Golf w Niemczech??
          • wielki_czarownik Re: a w Niemczech ile kosztuje VW Golf ? 26.09.06, 11:14
            Kosztuje więcej, ale co to ma do rzeczy? Mi zależy na tym, aby był tańszy.
            • d7d a w Niemczech ile kosztuje VW Golf ? 26.09.06, 11:55
              jednak ma!
              nie miej pretensji tylko do państwa polskiego, importera, dealera samochodów!
              Zacznijmy od tego dlaczego w miejscu produkcji Golf jest droższy niż w USA!

              w USA masz tanie samochody ale jednocześnie inne rzeczy (opłaty) które w Polsce
              sa tanie lub "darmowe" .....
              • wielki_czarownik Polityka cenowa 26.09.06, 14:14
                Popatrz - różnice w cenach w obrębia samej UE sięgają nawet 30-40%! A podatki niemal te same. Więc tu chodzi o politykę cenową producenta.
    • hh18 to_nie_jest_kwestia_cen 26.09.06, 12:26
      jestem absolutnie przekonany, że drożyzna jest przyczyną tak niskiej i wciąż spadającej sprzedaży aut w Polsce. Co więcej, mam na to dowód.


      1.
      Wg. danych OECD, poziom zarobków w Polsce, Czechach i na Węgrzech jest bardzo zbliżony. Średnie statystyczne zarobki w tych krajach różnią się o 3-5 procent (czego nie da się powiedzieć np. o Polsce i Słowenii).

      2.
      Poziom cen nowych aut jest w Polsce, Czechach i na Węgrzech zbliżony. Publikowane ostatnio dane o średnich cenach aut w Unii znowu wykazują między tymi krajami bardzo niewielkie różnice.

      3. A teraz uwaga: na każde 100.000 mieszkańców, w okresie styczeń - sierpien 2006, sprzedało się: na Węgrzech ok. 1.200 aut, w Czechach ok. 800 aut, w Polsce ok. 400 aut (zob. dane ACEA: odpowiednio 127 tys, 84 tys i 156 tys).

      Wniosek nasuwa się sam: skoro przy podobnym poziomie zarobków i cen na Węgrzech sprzedaje się proporcjonalnie 3x więcej aut niż w Polsce, to powodem na pewno nie jest drożyzna na polskim rynku.

      Pytanie: no dobrze, to dlaczego w Polsce sprzedaje się mniej niż na Węgrzech czy w Czechach? Odpowiem szczerze, nie wiem. Ale przyczyny mogą być rózne: nawyki konsumenckie (Polacy wolą używane ale większe, Węgrzy nowe ale mniejsze?), struktura rynku (w Polsce dominuje klient indywidualny, na Węgrzech korporacyjny?), struktura parku maszynowego (w Polsce nasycenie było większe, na Węgrzech mniejsze?), rozwój rynku finansowego (w Polsce kredyty są droższe, na Węgrzech tańsze?), sytuacja na rynku mieszkaniowym (Polak woli najpierw nieruchomości, Węgier już je ma) czy cokolwiek innego, czego jeszcze nikt nie wyłapał.

      W każdym razie na pewno nie ceny.
      • hh18 poprawka 26.09.06, 12:45
        oczywiście napisałem brednię w pierwszym zdaniu poprzedniego postu: powinno być:
        " jestem absolutnie przekonany, że drożyzna NIE jest przyczyną tak niskiej i
        wciąż spadającej sprzedaży aut w Polsce"

        W międzyczasie porównałem sobie cennikowe ceny auta najbardziej chyba typowego z
        typowych, Forda Focusa 1.4 ambiente 5 drzwi. Każdy może sprawdzić sam, ford.pl.
        ford.cz i ford.hu:

        polska: 51.500 PZN
        węgry: 50.987 PZN (3 520 000 HUF po kursie NBP)
        czechy: 58.923 PZN (422 990 CZK po kursie NBP)
      • d7d to jest kwestia relacji: cena / zarobki / koszty 26.09.06, 12:49
        po za wspomnianymi powodami jeszcze jest
        to kwestia relacji: cena / zarobki / koszty utrzymania
        • hh18 są identyczne 26.09.06, 13:59
          skoro zarobki są na tym samym poziomie i ceny są na tym samym poziomie, to
          również relacje między nimi (czyli siła nabywcza pensji) jest ta sama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka