IP: *.home.net / 192.168.1.* 19.03.03, 14:40
na specjalne zyczenie kolegi hipa zakladam watek o pieszych:

co myslicie o pozno wieczorem poruszajacych sie przy drodze pieszych(ciemne
kurtki, czarne skory, plaszcze)? o sytuacjach w ktorych nie widac calkiem
juz nieoddalonego pieszego przekraczajacego jezdnie? oczywiscie w razie
wypadku winny bedzie jak zwykle kierowca, choc coraz czesciej mowi sie o tym
ze to PIESI powoduja wypadki.
Mnie np nosi jak widze kolesia ubranego w czarna kurtke, czarne spodnia
idacego zgodnie z kierunkiem ruchu i wylaniajacego sie z mroku 3 metry przed
moich autem. a zaznaczam ze swiatla mam dobre a oczy tez.
np ja jak ide gdzies ruchliwa nieoswietlona droga wieczorem to wyciagam reke
i swiece komorka tak zeby mnie kierowcy widzieli. ze tez mi sie chce, nie?
ale mysle ze jestem przez to lepszym pieszym niz koles ktory ma to wszystko
w dupie, bo "przeciez to kierowca ma na mnie uwazac"....
Obserwuj wątek
    • bktf Re: piesi 19.03.03, 14:55
      Masz calkowita racje!
      Chodza jak swiete krowy i nie zdaja sobie zupelnie sprawy, ze jesli z przeciwka
      cos jedzie, to ich nie widac - dopiero w ostatnim momencie!
      Brawo dla Ciebie, za dobre oswietlenie (komorka) :)
      Pozdrawiam i zycze jak najmniej takich pieszych na drodze!
    • Gość: jolly_bb Re: piesi IP: *.home.net / 192.168.1.* 19.03.03, 16:15
      no i co hip? zmiekles kolego? nie pokazesz sie juz na naszych watkach, skoro
      sa troszke inne od Twoich?
      a reszta jego stronnikow, zwolennikow forumowych nic nie wartych pseudokrucjat?
      • Gość: Niknejm Re: piesi IP: 143.26.81.* 19.03.03, 16:29
        Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

        > no i co hip? zmiekles kolego? nie pokazesz sie juz na naszych watkach, skoro
        > sa troszke inne od Twoich?
        > a reszta jego stronnikow, zwolennikow forumowych nic nie wartych
        > pseudokrucjat?

        Jolly, uważam, że nie masz racji i Twoja wypowiedź jest dla Hipa krzywdząca,
        choć sam nie zawsze się z nim zgadzam. Ale to tylko moja opinia.
        Z mojej strony EOT na ten (uboczny) temat.

        Co do pieszych - założyciel wątku ma 100% racji. Każdy kierowca bywa czasem
        pieszym, i wie jak to jest, z jednej i z drugiej strony. Dlatego jako pieszy
        staram się nie narażać na niebezpieczeństwo siebie i kierowców, a gdy siedzę za
        kółkiem - szanować i uważać na pieszych. Wystarczy zwykłe poszanowanie
        przepisów i... trochę wyobraźni.

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: jolly_bb Re: piesi IP: *.home.net / 192.168.1.* 19.03.03, 16:47
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Jolly, uważam, że nie masz racji i Twoja wypowiedź jest dla Hipa krzywdząca,
          > choć sam nie zawsze się z nim zgadzam.

          Masz pewnie racje. Wiec: przepraszam Cie Hip. ale chcialem sprowokowac jego
          wypowiedz na tym watku, bo nie wiem co o tym mysli, mam nadzieje ze to samo co
          my. ostatnio sie z hipem jakos nie zgadzam, choc wczesniej bywalo przeciez
          roznie.
          • Gość: Niknejm Re: piesi IP: 143.26.81.* 19.03.03, 17:01
            Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

            > Masz pewnie racje. Wiec: przepraszam Cie Hip. ale chcialem sprowokowac jego
            > wypowiedz na tym watku, bo nie wiem co o tym mysli, mam nadzieje ze to samo
            > co
            > my. ostatnio sie z hipem jakos nie zgadzam, choc wczesniej bywalo przeciez
            > roznie.

            OK, to jeszcze napiszę ;-) Hip rozróżnia tjónink (niezgodny z prawem, typu
            wydechy bez homologacji i nie spełniające norm) od tuningu (zgodnego z prawem,
            np. niektóre kompletne układy wydechowe Supersprint, czy wersja GT
            Chojnackiego). I do tuningu nic nie ma, choć nie jest też jego pasjonatem.
            Przynajmniej ja tak go rozumiem.
            Powiem szczerze, że ja myślę podobnie, choć jestem większym miłośnikiem tuningu
            (ale nie tjóninku) niż Hip. Nawet zastanawiałem się nad pewnymi (zgodnymi z
            prawem) modyfikacjami.

            Mam nadzieję, że jesteś podobnego zdania.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: jolly_bb Re: piesi IP: *.home.net / 192.168.1.* 19.03.03, 17:12
              Gość portalu: Niknejm napisał(a):

              > OK, to jeszcze napiszę ;-) Hip rozróżnia tjónink (niezgodny z prawem, typu
              > wydechy bez homologacji i nie spełniające norm) od tuningu (zgodnego z
              prawem,
              > np. niektóre kompletne układy wydechowe Supersprint, czy wersja GT
              > Chojnackiego). I do tuningu nic nie ma, choć nie jest też jego pasjonatem.
              > Przynajmniej ja tak go rozumiem.
              > Powiem szczerze, że ja myślę podobnie, choć jestem większym miłośnikiem
              tuningu
              >
              > (ale nie tjóninku) niż Hip. Nawet zastanawiałem się nad pewnymi (zgodnymi z
              > prawem) modyfikacjami.
              >
              > Mam nadzieję, że jesteś podobnego zdania.


              jestem. ale z dotychczasowych wypowiedzi hipa w rozmowach ze mna wyniklo ze on
              tepi WSZELKIE objawy tuningu. zadnych ciemnych szyb itp... jesli jest inaczej
              to bedzie milo jesli sie z tym hip ujawni :)
              • Gość: hip Re: piesi IP: *.pgi.waw.pl 21.03.03, 11:13
                Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                ale z dotychczasowych wypowiedzi hipa w rozmowach ze mna wyniklo ze on
                > tepi WSZELKIE objawy tuningu. zadnych ciemnych szyb itp... jesli jest inaczej
                > to bedzie milo jesli sie z tym hip ujawni :)

                hip: Jest inaczej. Tuningu nie lubię, ale akceptuję ten zgodny z prawem,
                normami społecznymi i ogólnie pojętym zdrowym rozsądkiem. I tak pojmowanego
                tuningu nie tępię.
                A co do pieszych mam podobne zdanie jak Niknejm.
                • Gość: jolly_bb Re: piesi IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 00:05
                  Gość portalu: hip napisał(a):
                  > hip: Jest inaczej. Tuningu nie lubię, ale akceptuję ten zgodny z prawem,
                  > normami społecznymi i ogólnie pojętym zdrowym rozsądkiem. I tak pojmowanego
                  > tuningu nie tępię.
                  > A co do pieszych mam podobne zdanie jak Niknejm.

                  ciesze sie ze to wyjasnilismy, choc z normami spolecznymi to nie wiem jak
                  mialby byc zgodny lub nie... poza tym trzebaby sie gleboko zastanowic czy tzw
                  ciemne szyby to 'tuning' (ang. dostrajac, czyli czynic cos sprawniejszym niz
                  fabryczne). mysle ze tunowac mozna silnik, uklad jezdny, hamulcowy, wydechowy,
                  aerodynamike, ale ciemne szyby to raczej podniesienie walorow uzytkowych
                  (trudno sie nie zgodzic ze zwykle tak jest ze ma to sporo plusow) auta niz
                  tuning...
                  pozdrawiam
      • Gość: johndoe od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 12:05
        Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

        > no i co hip? zmiekles kolego? nie pokazesz sie juz na naszych watkach, skoro
        > sa troszke inne od Twoich?
        > a reszta jego stronnikow, zwolennikow forumowych nic nie wartych pseudokrucjat?

        wyluzuj misiu i nie mieszaj dwoch roznych systemow walutowych. debil /pieszy/, ktory porusza sie po drodze w sposob zdecydowanie utrudniajacy dostrzezenie go przez innych /kierowcow/ uzytkownikow drogi jest na takim samym poziomie jak debil zaklejajacy lampy /przyciemniajacy ponad miare szyby/ i w rezultacie osiagajacy ten sam efekt.
        a czymze Twoja krucjata /jezeli juz chcesz uzywac takiej nazwy/ przeciwko debilom na rowerze lub wlasnych nogach rozni sie od jego. trollujesz tylko?
        jego krucjata ma taki sens, ze taki burak jak Ty mogl po raz pierwszy w zyciu dowiedziec sie, co o jego kadecie gsi z workami i rura od junkersa mysli ktos spoza trzepaka.
        mimo wszystko pzdr
        • Gość: jolly_bb Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 13:15
          Gość portalu: johndoe napisał(a):

          > wyluzuj misiu
          jestem spokojny koteczku :>

          > ktory porusza sie po drodze w sposob zdecydowanie utrudniajacy dostrzezenie
          go
          > przez innych /kierowcow/ uzytkownikow drogi jest na takim samym poziomie jak
          de
          > bil zaklejajacy lampy /przyciemniajacy ponad miare szyby/ i w rezultacie
          osiaga
          > jacy ten sam efekt.

          zgadza sie. ale przeciez wolno zaklejac tylne szybki, wiec jak ktos chce niech
          sobie zakleja. jasne ze to ograniczy widocznosc do tylu, ale niektore auta nie
          maja jej wcale i nikt sie tego jakos nie czepia. poza tym nie ma zakazu jazdy
          w nocy w ciemnych okularach a osobiscie znam kolesia ktory tak robil dla
          zabawy. pojeb nie? wiec uwazam ze przede wszystkim zdrowy rozsadek a przepisy
          jakos tak gdzies w glebii.


          > a czymze Twoja krucjata /jezeli juz chcesz uzywac takiej nazwy/ przeciwko
          debil
          > om na rowerze lub wlasnych nogach rozni sie od jego. trollujesz tylko?
          > jego krucjata ma taki sens, ze taki burak jak Ty mogl po raz pierwszy w
          zyciu d
          > owiedziec sie, co o jego kadecie gsi z workami i rura od junkersa mysli ktos
          sp
          > oza trzepaka.

          mam nietuningowane auto z fabrycznymi szybami, nie mam zalozonej zadnej
          specjalnej koncowki wydechu... nie lubie zle otuningowanych aut i takich z
          dziurawymi tlumikami ale ladnie zrobiony kadett gsi ze sportowym (sportowy nie
          znaczy od razu glosniejszy, a juz na pewno nie 'pierdzacy', ale glosniejszy
          czesto jest) tlumikiem mi nie przeszkadza. czemu mam komus zabraniac w tym
          jezdzic?


          a co do pieszych to uwazam ze droga jest dla samochodow i jak juz sie pieszy
          porusza po niej to niech sie dostosuje. ja tak robie i jest dobrze. jestem
          widoczny, nie mam w d... kierowcow ktorzy mnie mijaja. a Ty? czy moze w ogole
          nie bywasz pieszym?
          • Gość: hip Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.pgi.waw.pl 21.03.03, 13:29
            Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

            przede wszystkim zdrowy rozsadek a przepisy
            > jakos tak gdzies w glebii.

            hip: Od tego są przepisy, żeby je przestrzegać. Zdrowy rozsądek to rzecz
            względna, na co przykładów aż nadto. Bo czy kretyna ryczącego z premedytacją i
            celowo wydechem na półtora kilometra można nazwać człowiekiem posługującym się
            zrdowym rozsądkiem? A z drugiej strony trudno aby w przepisach zapisywać
            wszystko. Nie ma o konieczności zdejmowania ciemnych okularów w nocy podczas
            jazdy tak samo jak nie jest zapisane, że nie wolno jeździć z zamkniętymi oczami.

            > mam nietuningowane auto z fabrycznymi szybami, nie mam zalozonej zadnej
            > specjalnej koncowki wydechu... nie lubie zle otuningowanych aut i takich z
            > dziurawymi tlumikami ale ladnie zrobiony kadett gsi ze sportowym (sportowy
            nie
            > znaczy od razu glosniejszy, a juz na pewno nie 'pierdzacy', ale glosniejszy
            > czesto jest) tlumikiem mi nie przeszkadza. czemu mam komus zabraniac w tym
            > jezdzic?

            hip: Głośność wydechu reguluje prawo i normy. Nadto jeśli głośniejszy wydech
            łączy się z jazdą z niedopuszczalnie dużą prędkością a dodatkowo piskiem opon
            to hałas się potęguje. Dlatego są normy hałasu, a w osiedlach mieszkaniowych
            ograniczenia prędkości. Jazda z głośniejszym wydechem i z niedozwoloną
            prędkością jest w tym przypadku zwykłym chamstwem.

            • Gość: jolly_bb Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 13:46
              Gość portalu: hip napisał(a):
              A z drugiej strony trudno aby w przepisach zapisywać
              > wszystko. Nie ma o konieczności zdejmowania ciemnych okularów w nocy podczas
              > jazdy tak samo jak nie jest zapisane, że nie wolno jeździć z zamkniętymi
              oczami

              o tym mowie. wiec czemu nie mozna zaufac kierowcom co do szyb a mozna co do
              okularow i zamykania oczu?



              > hip: Głośność wydechu reguluje prawo i normy. Nadto jeśli głośniejszy wydech
              > łączy się z jazdą z niedopuszczalnie dużą prędkością a dodatkowo piskiem
              opon
              > to hałas się potęguje.

              zgadza sie.

              Dlatego są normy hałasu, a w osiedlach mieszkaniowych
              > ograniczenia prędkości. Jazda z głośniejszym wydechem i z niedozwoloną
              > prędkością jest w tym przypadku zwykłym chamstwem.

              zgadza sie, ale nie widze zwiazku z temate. obwałkowalismy juz chamow, mowimy
              chyba o tunerach, ktorzy maja glosniejsze tlumiki spelniajace normy, bo tak
              lubia i ciemne szyby, bo lubia jak ich nie widac.
              • Gość: hip Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.pgi.waw.pl 21.03.03, 14:05
                Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                > o tym mowie. wiec czemu nie mozna zaufac kierowcom co do szyb a mozna co do
                > okularow i zamykania oczu?

                hip: Podejrzewam, że w przyszłości może pojawić się wśród pojebów moda na
                jeżdżenie całą dobę w szalokominiarkach i czarnych okularach, a wtedy
                zaistnieje konieczność wprowadzenia odpowiedniego zapisu. To samo stało się z
                czarnymi szybami. Jakiś tuningowiec, jak już wszystko pozmienia w furze, może
                też kiedyś wyrwać siedzenia i wstawić sobie łóżko, a wtedy też trzeba będzie
                się zastanowić jak do tego podejść.

                > zgadza sie, ale nie widze zwiazku z temate. obwałkowalismy juz chamow, mowimy
                > chyba o tunerach, ktorzy maja glosniejsze tlumiki spelniajace normy, bo tak
                > lubia i ciemne szyby, bo lubia jak ich nie widac.

                hip: jak jest to zgodne z obowiązującym prawem to wszystko w porządku.
                Oczywiście nie rozpatrujemy teraz absurdów takich jak ten przykład z łóżkiem.
                • Gość: jolly_bb Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 15:21
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > hip: Podejrzewam, że w przyszłości może pojawić się wśród pojebów moda na
                  > jeżdżenie całą dobę w szalokominiarkach i czarnych okularach, a wtedy
                  > zaistnieje konieczność wprowadzenia odpowiedniego zapisu. To samo stało się
                  z
                  > czarnymi szybami. Jakiś tuningowiec, jak już wszystko pozmienia w furze,
                  może
                  > też kiedyś wyrwać siedzenia i wstawić sobie łóżko, a wtedy też trzeba będzie
                  > się zastanowić jak do tego podejść.

                  a moze niech po prostu ktos wymaga, zeby w aucie byly fotele a nie lozko :)
                  niech to policja egzekwuje. wydaje mi sie ze gdyby policja nie stala z
                  suszarka na durnych ograniczeniach do 30 km/h ktorych ktos zapomnial zdjac z
                  drog szybkiego ruchu po zalataniu dziur, tylko zajela sie kontrolami bemeek,
                  golfow, maluchow itp to byloby znacznie lepiej.

                  Ja chce Ci drogi Hipie przekazac jedna rzecz. choc sam mam calkiem fabryczne
                  auto, pod moim blokiem regularnie parkuja dwie astry II, obie tuningowane.
                  maja inne atrapy chlodnicy, wieksze felgi, inne bajery. sa fajne, choc sam bym
                  takiej sobie nie zrobil. nic do nich nie mam. stoi tez czasem golf II, ktory
                  ma wszystkie szyby ciemne(oprocz przedniej), sportowy wydech, troszke tylko
                  glosniejszy niz normalny, i swiatla jakies inne tylne. i tez nic do niego nie
                  mam, choc wiem ze lamie prawo jesli chodzi o boczne szyby. stoi tez czasem
                  bialy lancer evo iles(3?4?), ten ma standardowe bajery(fabryczne) i tez jest
                  fajny. jest nawet octavia L&K, czarna, z bezem w srodku, ktorej wlasciciel,
                  murzyn zreszta(calkiem znany w krakowie :))ostatnio zafoliowal wszystkie szyby
                  w niej. tez mi to nie przeszkadza. niech sobie ma. choc wiem ze lamie prawo.
                  ale jak widze gdzies przejezdzajace stare trupy, z ktorych rdza leci, z
                  urwanymi tlumikami, z ciemna przednia szyba(z ktorej folia zreszta czesto
                  niezdrowo sie odkleja, bo ktos spapral robote), z glosnym tylnym mostem
                  polonezy, maluchy bez tlumika, to oczywiscie rowniez mnie krew zalewa. ale
                  zwroc uwage na subtelna roznice miedzy dwoma rodzajami pojazdow. tak nawiasem
                  mowiac nawet malucha mozna ladnie zrobic.
                  • Gość: hip Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.pgi.waw.pl 24.03.03, 08:21
                    Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                    > a moze niech po prostu ktos wymaga, zeby w aucie byly fotele a nie lozko :)
                    > niech to policja egzekwuje. wydaje mi sie ze gdyby policja nie stala z
                    > suszarka na durnych ograniczeniach do 30 km/h ktorych ktos zapomnial zdjac z
                    > drog szybkiego ruchu po zalataniu dziur, tylko zajela sie kontrolami bemeek,
                    > golfow, maluchow itp to byloby znacznie lepiej.

                    hip: Oczywiście. Zgadzam się całkowicie!

                    pod moim blokiem regularnie parkuja dwie astry II, obie tuningowane.
                    > maja inne atrapy chlodnicy, wieksze felgi, inne bajery. sa fajne, choc sam
                    bym
                    > takiej sobie nie zrobil. nic do nich nie mam. stoi tez czasem golf II, ktory
                    > ma wszystkie szyby ciemne(oprocz przedniej), sportowy wydech, troszke tylko
                    > glosniejszy niz normalny, i swiatla jakies inne tylne. i tez nic do niego nie
                    > mam, choc wiem ze lamie prawo jesli chodzi o boczne szyby. stoi tez czasem
                    > bialy lancer evo iles(3?4?), ten ma standardowe bajery(fabryczne) i tez jest
                    > fajny. jest nawet octavia L&K, czarna, z bezem w srodku, ktorej wlasciciel,
                    > murzyn zreszta(calkiem znany w krakowie :))ostatnio zafoliowal wszystkie
                    szyby
                    > w niej. tez mi to nie przeszkadza. niech sobie ma. choc wiem ze lamie prawo.
                    > ale jak widze gdzies przejezdzajace stare trupy, z ktorych rdza leci, z
                    > urwanymi tlumikami, z ciemna przednia szyba(z ktorej folia zreszta czesto
                    > niezdrowo sie odkleja, bo ktos spapral robote), z glosnym tylnym mostem
                    > polonezy, maluchy bez tlumika, to oczywiscie rowniez mnie krew zalewa. ale
                    > zwroc uwage na subtelna roznice miedzy dwoma rodzajami pojazdow. tak nawiasem
                    > mowiac nawet malucha mozna ladnie zrobic.

                    hip: 1. Atrapy, naklejki, folie - jeśli jest to zgodne z prawem to OK.
                    2. Czarne folie - jeśli zbyt ciemne lub naklejane np. na przednie szyby (w tym
                    boczne) to jest to niezgodne z prawem i powinno być karane. Mnie to nie
                    przeszkadza, choć uważam, że szpeci pojazd. Zdaję sobie tylko sprawę, że
                    ogranicza to widoczność, zwłaszcza nocą.
                    3. Pierdzące wydechy - uważam, że pojazd powinien być wyposażony w fabryczne
                    układy a jeśli jest coś modyfikowane to powinien istnieć obowiązek montowania
                    atestowanych i homologowanych urządzeń z wpisem do dowodu rejestracyjnego za
                    odpowiednią opłatą. Jeśli układ ryczy ponad normę to jest to niezgodne z prawem
                    i ponadto zwykłe celowe chamstwo z premedytacją, które należy tępić i karać.
                    4. Starym, głośnym pojazdom powinny być zatrzymywane dowody rejestracyjne do
                    czasu naprawy.
                    pozdr
                    • Gość: KajTan Stare pojazdy.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.03, 15:04
                      Gość portalu: hip napisał(a):

                      > 4. Starym, głośnym pojazdom powinny być zatrzymywane
                      dowody rejestracyjne do
                      > czasu naprawy.
                      > pozdr

                      Drogi Hipie,

                      jesli moglbys w przyszlosci doprecyzowac swoje
                      odpowiedzi, bo rozumiem, ze chodzi Ci o stare pojazdy z
                      nieszczelnym ukladem wydechowym?

                      Nie kazdy musi wiedziec, ze wiekszosc Oldtimerow
                      konstrukcyjnie posiadalo jeden (1) tlumik, co w
                      powiazaniu z dwusuwowym silnikiem dawalo dodatkowe decybele.

                      Klasyki nie beda ciche, bo tak je zaprojektowano - a
                      potem powstaja skojarzenia wsrod ludzi - stare pojazdy,
                      glosne pojazdy. Owszem sa glosne, ale spelniaja normy,
                      jakie obowiazywaly w latach ich mlodosci.

                      Wiec troche szacunku dla historii ;)

                      pozdroowka
                      KajTan
                      • Gość: hip Re: Stare pojazdy.... IP: *.pgi.waw.pl 25.03.03, 08:07
                        Gość portalu: KajTan napisał(a):

                        > Gość portalu: hip napisał(a):
                        >
                        > > 4. Starym, głośnym pojazdom powinny być zatrzymywane
                        > dowody rejestracyjne do
                        > > czasu naprawy.
                        > > pozdr
                        >
                        > Drogi Hipie,
                        >
                        > jesli moglbys w przyszlosci doprecyzowac swoje
                        > odpowiedzi, bo rozumiem, ze chodzi Ci o stare pojazdy z
                        > nieszczelnym ukladem wydechowym?
                        >
                        > Nie kazdy musi wiedziec, ze wiekszosc Oldtimerow
                        > konstrukcyjnie posiadalo jeden (1) tlumik, co w
                        > powiazaniu z dwusuwowym silnikiem dawalo dodatkowe decybele.
                        >
                        > Klasyki nie beda ciche, bo tak je zaprojektowano - a
                        > potem powstaja skojarzenia wsrod ludzi - stare pojazdy,
                        > glosne pojazdy. Owszem sa glosne, ale spelniaja normy,
                        > jakie obowiazywaly w latach ich mlodosci.
                        >
                        > Wiec troche szacunku dla historii ;)


                        hip: Oczywiście, oczywiście. Zabytkom należy się szacunek :)
                        Potraktowałem sprawę skrótowo, nie chciałem rozwijać wątku właśnie z tego
                        powodu o czym napisałeś, więc nie widzę większego problemu.
                        Generalnie masz zatem rację.
                        pozdr
          • Gość: johndoe Re: od stronnika, zwolennika Hipa IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 14:04

            >
            > zgadza sie. ale przeciez wolno zaklejac tylne szybki, wiec jak ktos chce niech
            > sobie zakleja. jasne ze to ograniczy widocznosc do tylu, ale niektore auta nie
            > maja jej wcale i nikt sie tego jakos nie czepia. poza tym nie ma zakazu jazdy
            > w nocy w ciemnych okularach a osobiscie znam kolesia ktory tak robil dla
            > zabawy. pojeb nie? wiec uwazam ze przede wszystkim zdrowy rozsadek a przepisy
            > jakos tak gdzies w glebii.
            >
            przede wszystkim przepisy i rozsadek razem wziete. nie tylko debile w tym kraju ustanawiaj przepisy, zwlaszcza przepisy ruchu drogowego. mowimy tu caly czas o zaklejaniu przednich szyb.


            >
            > mam nietuningowane auto z fabrycznymi szybami, nie mam zalozonej zadnej
            > specjalnej koncowki wydechu... nie lubie zle otuningowanych aut i takich z
            > dziurawymi tlumikami ale ladnie zrobiony kadett gsi ze sportowym (sportowy nie
            > znaczy od razu glosniejszy, a juz na pewno nie 'pierdzacy', ale glosniejszy
            > czesto jest) tlumikiem mi nie przeszkadza. czemu mam komus zabraniac w tym
            > jezdzic?

            nie dyskutujemy tu o tuningu tylko tjuninku.

            >
            > a co do pieszych to uwazam ze droga jest dla samochodow i jak juz sie pieszy
            > porusza po niej to niech sie dostosuje. ja tak robie i jest dobrze. jestem
            > widoczny, nie mam w d... kierowcow ktorzy mnie mijaja. a Ty? czy moze w ogole
            > nie bywasz pieszym?

            droga jest dla ___ludzi_____. niektorezy sieda w autah, niektorzy na rowerach, niektorzy w sandalach a niektorzy na wrotkach. i wszystkich obowiazuja adekwtne do ich sytuacji przepisy. bo drogi tez sa rozne, sa takie na ktorych nie wolno poruszac sie w sandalach i takie na ktroych nie wolno poruszac sie w samochodzie. sa takie z chodnikiem i pasem zieleni odgradzajacym go od jezdni i sa takie na ktorych jest tylko jezdnia. mieszkam w miescie wiec drogi, gdzie w sandalach musze poruszac sie po jezdni sa u mnie rzadkoscia, wiobec czego oczywiscie rzadko to robie, ale wiem co robic, zeby mnie nie rozjechal koles w aucie /stuningowanym, stjuninkowanym czy zwyklym/.
            poza tym nie zauwazylem jakies scislej korelacji miedzy faktem korzystania z poszczegolnych srodow lokomocji a srednim ilorazem inteligencji wsrod tychze uzytkownikow drog. odsetek inteligentnych inaczej jest zblizony wsrod kierowcow i pieszych. jednakowoz jezeli chodzi o fanow tjuninku to wystraczy wejsc na jakies forum, zeby wiedziec, ze polki to u nich raczej pustawe. o adres popros Zielonoczarnego, jak nic nie znasz.
            pzdr
            • Gość: johndoe raz jeszcze IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 14:11
              Gość portalu: jolly_bb napisał(a):
                              
                                
                                o tym mowie. wiec czemu nie mozna zaufac kierowcom co do szyb a mozna co do
                                okularow i zamykania oczu?
                                
              bo wielu z tych co sobie zaklejaja szyby nie zdaje sobie sprawy z efektu koncowego. okulary zdejmiesz z uszu i jest ok.
                       
                                

                                zgadza sie, ale nie widze zwiazku z temate. obwałkowalismy juz chamow, mowimy
                                chyba o tunerach, ktorzy maja glosniejsze tlumiki spelniajace normy, bo tak
                                lubia i ciemne szyby, bo lubia jak ich nie widac.

              jezeli zalozymy, ze Twoim argumentem jest przede wszystkim zdrowy rozsadek /tak napisales, isn't it?/ to zdrowy rozsadek nakazuje nie meczyc innych swoim zachowaniem, nawet jezeli tlumik jest w normie, to sluchanie go codziennie lub conocnie nie wskazuje na posiadanie kultury czy rozsadku przez posiadacza tegoz.
              pzdr
              • Gość: hip Re: raz jeszcze IP: *.pgi.waw.pl 21.03.03, 14:30
                Gość portalu: johndoe napisał(a):

                nawet jezeli tlumik jest w normie, to sluchanie go codziennie lub cono
                > cnie nie wskazuje na posiadanie kultury czy rozsadku przez posiadacza tegoz.
                > pzdr

                hip: Otóż właśnie. Profesjonalnie montowane tłumiki sportowe spełniające
                obowiązujące normy są o ok. 2 dB głośniejsze od standardowych wydechów, czyli
                nieiwele głośniejsze. Kwestia tylko użytkowania pojazdu z taką modyfikacją. A
                pseudotuningowiec musi oczywiści startować spod świateł z wciśniętym do oporu
                pedałam i choćby miał się po 100 m zatrzymać a na drodze jest dopuszczalne 50
                km/h, to on i tak musi osiągnąć 100 albo 120 a potem hamować także z pedałem
                wciśniętym do oporu. A powiedzmy sobie szczerze, że ta głośność jest
                najczęściej dużo większa niż dopuszczalna. No i mamy rewię pseudotuningowego
                chamstwa na ulicach miast.
                pozdr
                • Gość: jolly_bb Re: raz jeszcze IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 15:30
                  Gość portalu: hip napisał(a):

                  > hip: Otóż właśnie. Profesjonalnie montowane tłumiki sportowe spełniające
                  > obowiązujące normy są o ok. 2 dB głośniejsze od standardowych wydechów,
                  czyli
                  > nieiwele głośniejsze.

                  98 dB a 100 dB to jest KOLOSALNA roznica dla ludzkiego ucha. dB dzwieku to
                  skala logarytmiczna(poziom glosnosci rosnie bardzo, a ilosc dB nieznacznie)


                  • Gość: hip Re: raz jeszcze IP: *.pgi.waw.pl 24.03.03, 08:24
                    Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                    > 98 dB a 100 dB to jest KOLOSALNA roznica dla ludzkiego ucha. dB dzwieku to
                    > skala logarytmiczna(poziom glosnosci rosnie bardzo, a ilosc dB nieznacznie)

                    hip: 2 dB to nie jest kolosalna różnica. Zwiększenie głośności o 10 dB
                    powoduje, że dźwięk jest słyszalny jako 2x głośniejszy. 2 dB to zauważalna
                    różnica lecz nie radykalna.
                    pozdr>
                    • Gość: jolly_bb Re: raz jeszcze IP: *.home.net / 192.168.1.* 24.03.03, 09:57
                      Gość portalu: hip napisał(a):
                      >
                      > hip: 2 dB to nie jest kolosalna różnica. Zwiększenie głośności o 10 dB
                      > powoduje, że dźwięk jest słyszalny jako 2x głośniejszy. 2 dB to zauważalna
                      > różnica lecz nie radykalna.
                      > pozdr>

                      nie, nie, to nie tak. jesli mamy dzwiek np 30 dB (szum lisci), to jego zmiana
                      o 2 dB niewiele zmieni. ale jak mamy juz 98 dB, to po zmianie na 100 dB
                      poczujemy juz ze chcielibysmy by wokol bylo ciszej :) wlasnie tak dziala skala
                      logarytmiczna, przyrosty glosnosci w dB sa odwrotnie proporcjonalne do
                      eksponentnych przyrostow slyszanego poziomu halasu :D
                      • Gość: hip Re: raz jeszcze IP: *.pgi.waw.pl 24.03.03, 10:11
                        Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                        > nie, nie, to nie tak. jesli mamy dzwiek np 30 dB (szum lisci), to jego zmiana
                        > o 2 dB niewiele zmieni. ale jak mamy juz 98 dB, to po zmianie na 100 dB
                        > poczujemy juz ze chcielibysmy by wokol bylo ciszej :) wlasnie tak dziala
                        skala
                        > logarytmiczna, przyrosty glosnosci w dB sa odwrotnie proporcjonalne do
                        > eksponentnych przyrostow slyszanego poziomu halasu :D

                        hip: Tu oczywiście masz rację. W przypadku przejścia od 98 do 100 będzie to
                        większa różnica niż z 30 do 32. A w przypadku przejścia od 18 do 20 wogóle nic
                        nie zauważysz. Drugą kwestią jest indywidualne odczuwanie hałasu przez ludzi.
                        Ale dajmy spokój tej dyskusji bo nie o tym mowa. Wątek brzmi piesi, a nie
                        decybele.
                        pozdr
          • Gość: Robert Dla kogo droga? IP: *.astercity.net 21.03.03, 16:23
            Gość portalu: jolly_bb napisał(a):
            > a co do pieszych to uwazam ze droga jest dla samochodow i jak juz sie pieszy
            > porusza po niej to niech sie dostosuje.

            Robert: Mylisz sie! Droga jest nie tylko dla samochodów. Po drodze maja prawo
            poruszać sie rowniez piesi, rowerzysci, fyrmanki, traktory i innego rodzaju
            maszyny. Gdyby było inaczej to kazdy pas ruchu drogowego powinien sie skladac
            z : jezdni dla samochodów, chodnika dla pieszych, drogi rowerowej dla
            rowerzystow, pasu dla traktorów, pobocza dla furmanek itp. Czy wyobrażasz sobie
            taka drogę, bo ja nie? Czyż nie lepiej jest tolerować innego uzytkownika drogi?

            ja tak robie i jest dobrze.

            Robert: Ty jak sądzę jesteś przede wszystkim kierowca i nigdy np. nie jezdziłes
            na rowerze, nie prowadziłeś traktoru lub furmanki.

            jestem
            > widoczny,

            Robert: bo swiecisz komorką. Jednak nie wszyscy ja maja! Nie mają jej dzieci,
            które czasami wieczorami wracaja ze szkoły do domu. Zatem nie nalezy zachowywać
            jakby sie wszystkie rozumy pojadło i patrzyć na wszystkich przez pryzmat
            jednotonowego bunkra. Nalezy szanować innego użytkownika drogi i dbać o to aby
            jemu nie wyrzadzić krzywdy. Czy naprawdę wyzbycie sie egoizmu jest tak trudne?


            • Gość: jolly_bb Re: Dla kogo droga? IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 18:07
              Gość portalu: Robert napisał(a):
              > Robert: Mylisz sie! Droga jest nie tylko dla samochodów. Po drodze maja
              prawo
              > poruszać sie rowniez piesi, rowerzysci, fyrmanki, traktory i innego rodzaju
              > maszyny. Gdyby było inaczej to kazdy pas ruchu drogowego powinien sie
              skladac
              > z : jezdni dla samochodów, chodnika dla pieszych, drogi rowerowej dla
              > rowerzystow, pasu dla traktorów, pobocza dla furmanek itp. Czy wyobrażasz
              sobie
              >
              > taka drogę, bo ja nie? Czyż nie lepiej jest tolerować innego uzytkownika
              drogi?
              >
              > ja tak robie i jest dobrze.

              Drogi robercie, to Ty sie mylisz! zaraz Ci to udowodnie. oczywiscie ze z drogi
              moga korzystac wszyscy. ale pod pewnymi warunkami. pieszy ma chodzic
              chodnikiem. kiedy takowego nie ma, ma isc przeciwnie do kierunku ruchu poboczem
              (jasne ze jak jest bloto to nie bede kazal ludziom isc po blocie obok drogi po
              poboczu, ale jak widza ze cos sie dzieje na jezdni zlego np korek sie przez
              nich robi, to niech zejda na troche). rower moze sie poruszac tylko po drogach
              o predkosci dopuszczalnej do 70 km/h, czyli trasa odpada w wiekszosci.
              oczywiscie nie chce tu zabraniac nikomu przejazdu z wsi do wsi(choc prawo
              zabrania), ale uwazam ze taki rowerzysta jest juz na drodze gosciem i powinien
              sie zachowywac jak gosc. niech jedzie sobie, przeciez sam nieraz jestem
              rowerzysta(wbrew Twojej wypowiedzi), ale niech zjezdza a 'nawet sie
              zatrzymuje' jesli sytuacja tego wymaga. co do traktorow i furmanek(a takze
              koni jezdzieckich) sytuacja jest o tyle prosta jak w przypadku rowerzystow(z
              wylaczeniem ograniczenia do 70 km/h dot. drogi). tez maja zjezdzac.
              jeszcze nie widzialem zeby mi jakis traktor zjechal na pobocze umozliwiajac
              wyprzedzenie go. a rowerzysci nieraz jada obok siebie co jest niedopuszczalne.
              jasne ze przeciez nie mam o to pretensji jesli to mloda zakochana para, ale
              nie bede tego popieral bo to niebezpieczne.

              > Robert: Ty jak sądzę jesteś przede wszystkim kierowca i nigdy np. nie
              jezdziłes
              >
              > na rowerze, nie prowadziłeś traktoru lub furmanki.

              Prowadzilem Robercie rower setki razy, co prawda nie jezdze tak czesto jak Ty,
              ale latem przynajmniej pare razy w tygodniu.

              > Robert: bo swiecisz komorką. Jednak nie wszyscy ja maja! Nie mają jej
              dzieci,
              > które czasami wieczorami wracaja ze szkoły do domu. Zatem nie nalezy
              zachowywać
              >
              > jakby sie wszystkie rozumy pojadło i patrzyć na wszystkich przez pryzmat
              > jednotonowego bunkra. Nalezy szanować innego użytkownika drogi i dbać o to
              aby
              > jemu nie wyrzadzić krzywdy. Czy naprawdę wyzbycie sie egoizmu jest tak
              trudne?


              Akurat dzieci sa swietnie widoczne bo maja kolorowe ubranka. nigdy nie mialem
              klopotu w nocy przez dziecko. zreszta one zwykle juz spia. najczesciej sa to
              mlodzi kolesie ubrani na ciemno wracajacy w deszczu z wioskowej dyskoteki. pol
              biedy jak ida z dziewczynami, ktore maja na sobie cos swiecacego :) ale jak
              nie... kanał.
              nie ma we mnie egoizmu. chcialem zwrocic uwage ze oprocz pseudotuningu jest
              wiele problemow, nierzadko wazniejszych. np ten jest moim zdaniem bardzo
              istotny i chyba pozostane przy takim pogladzie.
              • greenblack Re: Dla kogo droga? 21.03.03, 20:14
                Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                > rower moze sie poruszac tylko po drogach
                > o predkosci dopuszczalnej do 70 km/h, czyli trasa odpada w wiekszosci.

                Nonsens. Jeśli nie ma znaku zakazu, rowerzysta nie może jechać tylko po
                autostradzie i trasie szybkiego ruchu. Czyli na trasie pozamiejskiej (np. ze
                wsi do wsi) z dopuszczalną prędkością 90 km/h może normalnie jechać.


                > oczywiscie nie chce tu zabraniac nikomu przejazdu z wsi do wsi(choc prawo
                > zabrania),

                Gdzie to jest napisane?!

                ale uwazam ze taki rowerzysta jest juz na drodze gosciem i powinien
                > sie zachowywac jak gosc.

                A Ty kim jesteś? Panem na włościach, "gospodarzem tej ziemi"?

                (z
                > wylaczeniem ograniczenia do 70 km/h dot. drogi). tez maja zjezdzac.

                Może jeszcze wskakiwać do rowu, na drzewa?

                chcialem zwrocic uwage ze oprocz pseudotuningu jest
                > wiele problemow, nierzadko wazniejszych.

                A czy kiedykolwiek mówiłem, że tjunink to najważniejszy problem? Przyznasz
                jednak, że samochód z zamalowanymi/zafoliowanymi światłami też jest
                niebezpieczny.

                Piesi niekoniecznie muszą paradować w ubiorach w "radioaktywne" barwy.
                Wystarczy nawet mała latarka lub pasek materiału odblaskowego, by stali się o
                kilkaset procent bardziej widoczni lub w ogóle widoczni. Wielokrotnie ludzie po
                prostu "wyrastają" przed samochodem, bo są kompletnie niewidoczni.

                I jeszcze o tjuninku. Wielokrotnie już dokonywałem rozróżnienia między legalnym
                tuningiem a nielegalnym, chamskim tjuninkiem, ale Tobie pewnie "nie chciało
                się" tego zauważyć. Tuningu nie lubię, ale szanuję wysiłek ludzi, którzy chcą
                legalnie polepszyć osiągi, trakcję własnych samochodów, nie czyniąc przy okazji
                krzywdy innym i nie łamiąc prawa. Nielegalnego tjuninku tolerować nie będę, tym
                bardziej, że czesto stoją za nim osobnicy, właściwie osobniki, o marnych
                walorach intelektualnych i moralnych.


                Pozdrawiam
                • Gość: maciek Re: Dla kogo droga? IP: *.eranet.pl 22.03.03, 16:16
                  Drogi greenblacku: zasady ruchu rowerem:

                  Kierujący pojazdem zaprzęgowym, rowerem, wózkiem ręcznym oraz osoba prowadząca
                  pojazd napędzany silnikiem, idąca obok takiego pojazdu, są obowiązani poruszać
                  się po poboczu, chyba że nie nadaje się ono do jazdy lub ruch pojazdu
                  utrudniałby ruch pieszych. (pkt.5 art 16. ustawy o ruchu drogowym)

                  Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                  -jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu,
                  -jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na
                  pedałach lub podnóżkach,
                  -czepiania się pojazdów. (art.33 pkt.3 ustawy)

                  ... niemożność korzystania z jezdni, jeżeli dozwolony jest na niej ruch
                  pojazdów samochodowych z prędkością większą niż określona w art. 20 ust. 1.(60
                  km/h) Kierujący rowerem, korzystając z chodnika...

                  a wiec lepiej - 60 km/h a nie 70.


                  > Nonsens. Jeśli nie ma znaku zakazu, rowerzysta nie może jechać tylko po
                  > autostradzie i trasie szybkiego ruchu. Czyli na trasie pozamiejskiej (np. ze
                  > wsi do wsi) z dopuszczalną prędkością 90 km/h może normalnie jechać.

                  patrz wyzej.

                  > Gdzie to jest napisane?!

                  patrz wyzej

                  > Może jeszcze wskakiwać do rowu, na drzewa?

                  zeby uratowac sobie zycie albo komus zdrowie? chyba wszcyscy powinnismy uznac
                  ze wtedy warto wskoczyc na drzewo albo wjechac do rowu.


                  > Piesi niekoniecznie muszą paradować w ubiorach w "radioaktywne" barwy.
                  > Wystarczy nawet mała latarka lub pasek materiału odblaskowego, by stali się
                  o
                  > kilkaset procent bardziej widoczni lub w ogóle widoczni.

                  no wlasnie. toż to samo pisałem wczesniej. chyba nie czytasz uwaznie moich
                  wypowiedzi. ale zwroc uwage ze takie paski malo kto nosi, a latarke ma moze co
                  1000 pieszy. a komorke ma podobno juz co 4 polak, a tendencja jest mocno
                  wzrostowa.

                  > Wielokrotnie ludzie po
                  > prostu "wyrastają" przed samochodem, bo są kompletnie niewidoczni.

                  no wlasnie chce z tym walczyc.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: johndoe Re: Dla kogo droga? IP: *.tlsa.pl 24.03.03, 11:10
                    Gość portalu: maciek napisał(a):

                    >
                    > ... niemożność korzystania z jezdni, jeżeli dozwolony jest na niej ruch
                    > pojazdów samochodowych z prędkością większą niż określona w art. 20 ust. 1.(60
                    > km/h) Kierujący rowerem, korzystając z chodnika...

                    a to, to ktory artykul i czego?
                    a jego poczatek to ez tajemnica?
                    pzdr
              • robertrobert1 Re: Dla kogo droga? 24.03.03, 11:00
                Gość portalu: jolly_bb napisał(a):

                > (jasne ze jak jest bloto to nie bede kazal ludziom isc po blocie obok drogi
                po
                > poboczu, ale jak widza ze cos sie dzieje na jezdni zlego np korek sie przez
                > nich robi, to niech zejda na troche).

                Robert: prosto w to błoto, tak?

                rower moze sie poruszac tylko po drogach
                > o predkosci dopuszczalnej do 70 km/h, czyli trasa odpada w wiekszosci.

                Robert: To by znaczyło, ze rowerem mozna tylko jezdzic w obszarze zabudowanym.
                A jesli ktos musi dojechac do innego miasta to co mam ? Kupic samochód i po
                przejechaniu 10 km zdjąc rower z bagaznika i dlej jechac na rowerze? Absurd.


                > oczywiscie nie chce tu zabraniac nikomu przejazdu z wsi do wsi(choc prawo
                > zabrania), ale uwazam ze taki rowerzysta jest juz na drodze gosciem i
                powinien
                > sie zachowywac jak gosc. niech jedzie sobie, przeciez sam nieraz jestem
                > rowerzysta(wbrew Twojej wypowiedzi), ale niech zjezdza a 'nawet sie
                > zatrzymuje' jesli sytuacja tego wymaga.

                Robert: Prawo jest chore! Gdybym chciał postepowac zgodnie z prawem to w ogóle
                nie miałbym zadnej szansy aby gdziekolwiek dojechac na rowerze. Prawo nalezy
                czym predzej zmienic! Obecne prawo dyskryminuje rowerzystów.

                co do traktorow i furmanek(a takze
                > koni jezdzieckich) sytuacja jest o tyle prosta jak w przypadku rowerzystow(z
                > wylaczeniem ograniczenia do 70 km/h dot. drogi). tez maja zjezdzac.
                > jeszcze nie widzialem zeby mi jakis traktor zjechal na pobocze umozliwiajac
                > wyprzedzenie go. a rowerzysci nieraz jada obok siebie co jest
                niedopuszczalne.

                Robert: A co masz przeciwko temu? Ci rowerzysci poruszaja sie zdecydowanie
                szybciej niz traktor wiec defacto traktor jest wiekszym zawalidroga niz para
                rowerzystów, nieprawdaż. Jednak tego nie dostrzegasz bowiem masa rowerzystów
                jest zdecydowania mniejsz niz masa traktora zwlaszcza z dwoma przyczepami

                > Prowadzilem Robercie rower setki razy, co prawda nie jezdze tak czesto jak
                Ty,
                > ale latem przynajmniej pare razy w tygodniu.

                Robert: Latem dookoła krzaczka dla rozrywki. Taka jazda zdecydwanie rozni sie
                od codziennej jazdy gdzie rower sluzy jako srodek komunikacyjny a nie tylko
                rozrywka.
                • Gość: jolly_bb Re: Dla kogo droga? IP: *.home.net / 192.168.1.* 24.03.03, 15:35
                  robertrobert1 napisał:

                  > Robert: prosto w to błoto, tak?

                  a jesli to nie bede ja ani Ty jechac ale jakis oszolom to jednak polecalbym
                  wejsc do blota.

                  > Robert: Prawo jest chore! Gdybym chciał postepowac zgodnie z prawem to w
                  ogóle
                  > nie miałbym zadnej szansy aby gdziekolwiek dojechac na rowerze. Prawo nalezy
                  > czym predzej zmienic! Obecne prawo dyskryminuje rowerzystów.

                  jest jak jest. jak sie zmieni to pogadamy jeszcze raz.



                  > Robert: A co masz przeciwko temu? Ci rowerzysci poruszaja sie zdecydowanie
                  > szybciej niz traktor wiec defacto traktor jest wiekszym zawalidroga niz para
                  > rowerzystów, nieprawdaż. Jednak tego nie dostrzegasz bowiem masa rowerzystów
                  > jest zdecydowania mniejsz niz masa traktora zwlaszcza z dwoma przyczepami

                  zgadzam sie ze traktor jest jeszcze gorszy. przedwczoraj prawie wjechalem
                  takiemu w kuper bo mial przyczepe z desek bez swiatel, a bylo juz ciemno.
                  niech go szlag trafi.

                  a co do jazdy parami to jasne ze mozna, ale nadjezdzajacy pojazd slychac,
                  wtedy sie ustawiamy gesiego. ja tak robie.

                  > Robert: Latem dookoła krzaczka dla rozrywki. Taka jazda zdecydwanie rozni
                  sie
                  > od codziennej jazdy gdzie rower sluzy jako srodek komunikacyjny a nie tylko
                  > rozrywka.

                  Po drogach w i wokol bielska-bialej, mazancowic, czechowic-dziedzic... nie
                  miedzy krzaczkami (choc wiejskie drogi sa najprzyjemniejsze do tej jazdy)
                  pozdrawiam
    • qrakki999 Re: piesi 19.03.03, 16:54
      Niestety Jolly dla większości jesteś frajer bo marnujesz baterie w swojej
      komórce!
      Frajerzy to wogóle ludzie próbujący ułatwić życie innym i jeszcze zadbać przy
      tym o własne bezpieczeństwo.

      pzdr.
      Q

      • Gość: jolly_bb Re: piesi IP: *.home.net / 192.168.1.* 19.03.03, 17:09
        qrakki999 napisał:

        > Niestety Jolly dla większości jesteś frajer bo marnujesz baterie w swojej
        > komórce!
        > Frajerzy to wogóle ludzie próbujący ułatwić życie innym i jeszcze zadbać
        przy
        > tym o własne bezpieczeństwo.

        ale dobrze mi z tym moim frajestrwem :D
        • qrakki999 Re: piesi 21.03.03, 11:37
          Ja też wolę byc zdrowym a przede wszystkim żywym frajerem:)
          pzdr.
          Q
    • Gość: ttt Re: piesi IP: 81.15.182.* 21.03.03, 11:30
      Proponuję nie omijać.
      Najlepszy jest dobór naturalny, niewidoczni jak dinozaury, a widoczni przeżyją.
      No i problem zniknie naturalnie.
      Acha, tylko trzeba popytać jakiegos tuningowca jak się zakłada kratę z przodu,
      bo szkoda lakieru, no i jeszcze należy zwiększyć pojemność zbiornika [płynu do
      spryskiwaczy.

      No i to by było na tyle, chyba że ktoś ma jeszcze jakieś dodatkowe uwagi na
      temat dodatkowego wyposażenia

      Pozdrowienia :-)
      ttt
      • Gość: Robert Ruchomy cel: pieszy czy kierowca? IP: *.astercity.net 21.03.03, 16:36
        Gość portalu: ttt napisał(a):

        > Proponuję nie omijać.
        > Najlepszy jest dobór naturalny, niewidoczni jak dinozaury, a widoczni
        przeżyją.

        Robert: A ty w jakim stroju jezdzisz bryką? W ciemnym czy w jasnym z
        odblaskami? Jesli w ciemnym to uważaj jak bedziesz swoją brykę opuszczać bo
        jakiś inny gosc moze specjalnie cie zawadzić!

        > No i problem zniknie naturalnie.

        Robert: I Ty też, nieprawdaż?

        > Acha, tylko trzeba popytać jakiegos tuningowca jak się zakłada kratę z
        przodu, bo szkoda lakieru, no i jeszcze należy zwiększyć pojemność zbiornika
        płynu do spryskiwaczy.

        Robert: Tylko jak bedziesz gościa trafiać to rub to umiejętnie bo jesli
        przezyje to moze poprosic swoje koleszkę jezdzącego TIRem aby nie hamował na
        skrzyżowaniu. Czy lubisz ciasne metalowe przestrzenie?

        > No i to by było na tyle, chyba że ktoś ma jeszcze jakieś dodatkowe uwagi na
        > temat dodatkowego wyposażenia

        Robert: Wozić zawsze ze sobą testament!

        • Gość: jolly_bb Re: Ruchomy cel: pieszy czy kierowca? IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 19:11
          Gość portalu: Robert napisał(a):

          > Robert: A ty w jakim stroju jezdzisz bryką? W ciemnym czy w jasnym z
          > odblaskami? Jesli w ciemnym to uważaj jak bedziesz swoją brykę opuszczać bo
          > jakiś inny gosc moze specjalnie cie zawadzić!

          Robert, ttt ironizowal, a ty na powaznie. nikt tu nie ma zamiaru rozgniatac
          pieszych na miazge(mam nadzieje). watek nie o tym. to przeciez nie chodzi o
          wyzabijanie sie nawzajem. jesli ttt nawet chodzi ubrany na czarno to pewnie
          jest swiadomy tego co robi i nie stwarza zagrozenia tak jak Ci, o ktorych
          pisalem.

          > Robert: Tylko jak bedziesz gościa trafiać to rub to umiejętnie bo jesli
          > przezyje to moze poprosic swoje koleszkę jezdzącego TIRem aby nie hamował na
          > skrzyżowaniu. Czy lubisz ciasne metalowe przestrzenie?

          tak tak przemoc rodzi przemoc... znamy te spiewke. wiec jak pozbyc sie
          bandziorów? grzecznie proszac? ale nie o tym mowimy. ttt znow ironizowal a Ty
          Robercie jestes pozbawiony poczucia humoru dzis :)
          ps. jak tam auto Robercie? kupiles to polo w koncu czy cos innego moze? bo
          chyba ominalem Twoja wypowiedz jesli byla taka :) pozdrawiam Cie goraco

          • Gość: Robert Pomyłka IP: *.astercity.net 21.03.03, 21:30
            Gość portalu: jolly_bb napisał(a):
            > ps. jak tam auto Robercie? kupiles to polo w koncu czy cos innego moze?

            Robert: autka nie zmieniam jak rekawiczki wiec mam to, ktore miałem. Jezdzimi
            sie, czasami bo przeważnie to zona je wykorzystuje, bardzo dobrze. Ja do pracy
            oraz po miescie posuwam na rowerku:
            - bo jest szybciej
            - bo jest latwiej
            - bo jest taniej
            - bo jest zdrowiej

            > chyba ominalem Twoja wypowiedz jesli byla taka :) pozdrawiam Cie goraco

            Robert: Chyba mnie z kims pomyliłeś, nieprawdaz?
            >
    • Gość: Wicio Piesi mają pierwszeństwo na pasach!!!! IP: *.isep.pw.edu.pl 21.03.03, 14:47
      A nie kierowcy! Ile razy widzę sytuację, gdy pieszy stoi na pasach, a auta mkną i mało który kierowca pomyśli żeby się zatrzymać! Ja tam zawsze wychodzę na drogę zdecydowanym krokiem. Wtedy kierowcy, nie chcąc klepać potem maski, zatrzymują się.
      Jak kierowca zwykle ustępuję pieszym. Wyjątkowo jadę dalej, gdy taki pieszy gapi się w drugą stronę i nawet nie widzi, że zwalniam. Jenak, gdy widzę iż pieszcy chciałby przejść, ale boi się zawsze się zatrzymuję. Ku częstej irytacji innych kierowców. Kilka razy mnie nawet strąbiono!!! Następnym razem wysiądę z samochodu i obejdę go dookoła sprawdzając czy aby wszystko w porządku i zapytam tego "trąbę" o czym chciał mnie ostrzec tak trąbiąc - w efekcie taki niecierpliwy poczeka zamiast 10 sekund minutę. Ktoś na forum proponował takie zachowanie wobec trąbiących buraków.
      Ostatnio ustąpiłem pierwszeństwa pieszej koło Auchan w Piasecznie, a jakiś kretyn w szybkim samochodzie wyprzedził mnie na pasach i zabrakło dosłownie 10 cm żeby ją pacnął lusterkiem. Niestety numerów nie zapisałem.

      Generalnie więcej szacunku dla pieszych panowie kierowcy (oczywiście dla tych idących prawidłowo)
      • Gość: jolly_bb Re: Piesi mają pierwszeństwo na pasach!!!! IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 15:12
        Gość portalu: Wicio napisał(a):

        > A nie kierowcy! Ile razy widzę sytuację, gdy pieszy stoi na pasach, a auta
        mkną
        > i mało który kierowca pomyśli żeby się zatrzymać!

        oczywiscie ja tez sie zatrzymuje, choc w krakowie mnie tez nie raz strabiona
        jak sie zatrzymalem na krolewskiej przepuscic pieszych. ale pamietaj ze to nie
        jest tak ze jak sa pasy, to hulaj dusza(pieszego dusza). pieszy ma ZAKAZ
        wejscia na pasy jesli widzi szybko zblizajacy sie pojazd. nie moze byc tak ze
        pieszy legalnie wchodzi na przejscie a auta z piskiem hamuja i wjezdzaja sobie
        w kufer. wina pieszego. niech sie nie ryje.

        poza tym czy ktoremus z nas przyszlo do glowy dojechac do skrzyzowania na
        czerwonym, rozejrzec sie i przejechac dalej? bo np ja jak widze czerwone to
        stoje, reszta kierowcow wokol mnie tak samo. wiec czemu do jasnej anielki
        piesi przechodza na czerwonym!?!?!? przeciez to taka sama sytuacja. a nikt im
        za to nie daje 300 zl mandatu. trabie zawsze na takich pieszych.
        • qrakki999 Re: Piesi mają pierwszeństwo na pasach!!!! 21.03.03, 15:43
          Ja może nie jestem szczytem tolerancji, i mistrzem bezpiecznej jazdy ale staram
          się żyć tak by siebie i innych nie uszkodzić. Zdarza mi się nawet zatrzymać
          przed pasami /nie na czerwonym:)/ Ale czasem pewien gatunek pieszego doprowadza
          mnie do szału! Jest to pieszy - emeryt!!! Z całym szacunkiem dla ludzi
          starszych oraz wyroumiałościa dla ich chorób i nie najlepszej już sprawności.
          Ale harce 70 latków z 'bolkami' na kółkach taszczonymi za sobą są bardzo
          niebezpieczne! Zresztą większość doniesień z gazet codziennych o
          nieszczęśliwych śmiertelnych potrąceniach pieszych brzmi podobnie: '74 letnią
          mieszkankę Grochowa, 68 letniego mieszkańca Bemowa, itp'. Dzisiaj urządzili
          sobie wyścigi z jednej strony ulicy na drugą na Chełmskiej w Wawie. Jechałem do
          pracy i ok. 09.00 wypadli z kościoła i jakby chcieli tam wrócić w zupełnie
          innym celu?!? Chyba z 7 takich ścigantów/antek wyskoczyło mi i kilku innym
          autom przed maskę. Nie rozumiem? Wogóle nie rozumiem! Tymbardziej, że tuż obok
          są, dość często zmieniające się, światła z przejściem dla pieszych. Niekiedy
          taki 'klient' potrafi wypaść na 3 pasmówkę /np. Puławska/ z zaskoczenia i bez
          zastanowienia i wymachiwać laską, mając 50 m do przejścia!

          pzdr.
          Q
        • Gość: johndoe Re: Piesi mają pierwszeństwo na pasach!!!! IP: *.tlsa.pl 21.03.03, 15:44
          Gość portalu: jolly_bb napisał(a):


          >
          > oczywiscie ja tez sie zatrzymuje, choc w krakowie mnie tez nie raz strabiona
          > jak sie zatrzymalem na krolewskiej przepuscic pieszych. ale pamietaj ze to nie
          > jest tak ze jak sa pasy, to hulaj dusza(pieszego dusza). pieszy ma ZAKAZ
          > wejscia na pasy jesli widzi szybko zblizajacy sie pojazd. nie moze byc tak ze
          > pieszy legalnie wchodzi na przejscie a auta z piskiem hamuja i wjezdzaja sobie
          > w kufer. wina pieszego. niech sie nie ryje.

          a z jaka to szybkoscia poruszaja sie owi kierowcy co to tak sobie w kufer wjezdzaja?
          co to znaczy szybko zblizajacy sie pojazd? 40, 60 ,120 km/h?
          samochod ma ZAKAZ poruszac sie po miescie powyzej 60 km/h . przestrzegasz? nie da sie? niezyciowe przepisy? zdrowy rozsadek wazniejszy? Tylko ci cholerni piesi /pies ich tracal/ przeszkadzaja. sa kraje w europie, ze pieszy podejdzie do krawedzi jezdni i jest to juz wystarczajacy sygnal, zeby samochod go przepuscil.
          moge Cie zapewnic, ze zaden kierowca nie wiesza tam psow na pieszych. centrum miasta i kazde inne pie..e miejsce gdzie ktos namalowal pasy to miejsce gdzie pieszy jast od Ciebie wazniejszy.


          >
          > poza tym czy ktoremus z nas przyszlo do glowy dojechac do skrzyzowania na
          > czerwonym, rozejrzec sie i przejechac dalej? bo np ja jak widze czerwone to
          > stoje, reszta kierowcow wokol mnie tak samo. wiec czemu do jasnej anielki
          > piesi przechodza na czerwonym!?!?!? przeciez to taka sama sytuacja. a nikt im
          > za to nie daje 300 zl mandatu. trabie zawsze na takich pieszych.

          jezeli dla Ciebie nie ma roznica to i ratunku dla Ciebie nie ma.
          tez tego nie pochwalam, ale roznice dostrzegam ograomna.
          pzdr
          • Gość: jolly_bb Re: Piesi mają pierwszeństwo na pasach!!!! IP: *.home.net / 192.168.1.* 21.03.03, 18:17
            Gość portalu: johndoe napisał(a):

            > co to znaczy szybko zblizajacy sie pojazd? 40, 60 ,120 km/h?

            pamietaj ze szybkosc z jaka jedzie dany pojazd nie usprawiedliwia
            nieustapienia pierwszenstwa. nawet nie lagodzi kary. jeden kij jak szybko
            jedzie, ze sie tak wyraze.

            > samochod ma ZAKAZ poruszac sie po miescie powyzej 60 km/h .

            sa odcinki w krakowie do 80.

            przestrzegasz? nie
            > da sie? niezyciowe przepisy? zdrowy rozsadek wazniejszy?

            nikt tu nie jedzie 80 na 60 ani 120 na 80 bo sie nie da. ruch sam reguluje
            swoja predkosc. to swietny system.
            zreszta srednia predkosc w miescie do ok 30 km/h max. jasne ze sa odcinki
            gdzie sie jedzie szybciej a gdzie indziej wolniej. co chcesz od tego?


            > Tylko ci cholerni pies
            > i /pies ich tracal/ przeszkadzaja. sa kraje w europie, ze pieszy podejdzie
            do k
            > rawedzi jezdni i jest to juz wystarczajacy sygnal, zeby samochod go
            przepuscil.
            > moge Cie zapewnic, ze zaden kierowca nie wiesza tam psow na pieszych.
            centrum m
            > iasta i kazde inne pie..e miejsce gdzie ktos namalowal pasy to miejsce gdzie
            pi
            > eszy jast od Ciebie wazniejszy.

            Dlatego jak pisalem staram sie przepuszczac pieszych jak maja zamiar wejsc na
            przejscie i mam gdzies ze mnie otrabiaja za to. tak sie powinno robic i tak
            robie. ale wiemy wszyscy ze inni kierowcy nie zawsze dzialaja tak dobrze jak
            my, dlatego jestem zwolennikiem zwiekszenia ilosci swiatel do przejsc. skonczy
            sie zabawa w kotka i myszke, szkodliwa i stresujaca dla obu stron. tyle ze
            trzeba bedzie ograniczyc tez liczbe przejsc w niektorych miejscach(w innych
            mozna dolozyc), np na krolewskiej w krakowie, gdzie sa przejscia co 30 metrow
            na odcinku 1,5 km chyba.



            > jezeli dla Ciebie nie ma roznica to i ratunku dla Ciebie nie ma.
            > tez tego nie pochwalam, ale roznice dostrzegam ograomna.


            czerwone swiatlo to czerwone swiatlo. ja sie nie pcham na skrzyzownia jak mi
            nie wolno, nawet jak mam pewnosc ze nic nie jedzie. pieszy sie rozejrzy i
            przechodzi, choc nie powinien, bo czerwone to czerwone. naprawde nie widze
            roznicy. i chyba dobrze mi z tym.
    • Gość: Henry Re: piesi ... IP: *.telia.com 24.03.03, 11:44
      ... nie zawsze sa ostroznymi urzytkownikami drog,ale to sa Ludzie -uwarzajmy na
      nich,nikt nie chce zyc ze swiadomoscia,ze pozbawil kogos zycia.
      24 lata temu przejechalem kota,nie przezyl tego,do dzisiaj mam straszne wyzuty
      sumienia -nie bylem zbytnio zkoncentrowany na jezdzie tego feralnego dnia.
      ________________________________________________________________________________
      • Gość: jolly_bb Re: piesi ... IP: *.home.net / 192.168.1.* 24.03.03, 15:36
        Gość portalu: Henry napisał(a):

        > ... nie zawsze sa ostroznymi urzytkownikami drog,ale to sa Ludzie -uwarzajmy
        na
        >
        > nich,nikt nie chce zyc ze swiadomoscia,ze pozbawil kogos zycia.
        > 24 lata temu przejechalem kota,nie przezyl tego,do dzisiaj mam straszne
        wyzuty
        > sumienia -nie bylem zbytnio zkoncentrowany na jezdzie tego feralnego dnia.

        oczywiscie masz racje. ale wlasnie tu chodzi o poprawe bezpieczenstwa pieszych
        przez wymuszenie na nich pewnych zachowan. co do moich wypadkow z udzialem
        zwierzat, to zdazylem wyhamowac przed dwoma kotami(tym samym ocalily zycie),
        raz uderzylem w pieska, ale z tak mala juz predkoscia, ze nic sie nie stalo
        nikomu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka