Dodaj do ulubionych

Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h

    • patman Argumenty przedszkolaka 16.10.06, 14:13
      "lekceważenie przepisów spowodowane jest brakiem odpowiedniej edukacji i egzekwowania prawa przez powołane do tego służby, a, co gorsza, lekceważeniem przepisów ruchu drogowego przez samych stróżów prawa."

      Ludzki mózg jest zaprogramowany, żeby fałszywe inforamcje ignorować. Wszędzie 50 km/h? Czyli wszędzie jest bezpiecznie, bo każdy nieupośledzony kierowca wie, że tam, gdzie jest takie ograniczenie, bez problemu odpowiednio zareaguje przy 70 km/h.
      Poza tym, po co piesi włażą pod koła? Pieszych edukować, nie kierowców. Nigdy jako piszy nie miałem żadnych problemów podczas przekraczania jezdni, wystarczy tylko się rozglądać. A jak się komuś chce zostać przejechanym, to jego problem, a nie kierowcy - na jezdni pieszy jest gościem. Śmierć frajerom źle przystosowanym do poruszania się we współczesnym świecie.
      • brandonka77 a mozeby tak drogi zbudowac 16.10.06, 14:33
        a nie szafowac predkoscia
        mamy najwiecej wypadkow bo mamy takie debilne drogi
        ciekawa jestem jak przecietny niemiec by sobie poradzil na naszych
        wspanialanych jezdniach
        po autostradach w niemczech jezdzi sie bardzoooooo szybko, my jak jechalismy ok
        100 km/h to wszyscy nas wyprzedzali bo tam nikt nie jezdzi 100 na godz tylko
        duzo szybciej
        polacy to i tak mocno przetrwalnikowy narod musi sobie radzic w roznych
        warunkach i to nie tylko o drogi chodzi
        a jeszcze a props drog to kiedys ogladalam program na discovery gdzie takich 2
        facetow jezdzilo po swiecie i rzucali kostka gdzie jechac - raz byli w polsce
        jak juz wyladowali w gdansku to rzucili sobie kostka dokad pojada padlo na
        warszawei i krakow wiec panowie wypozyczyli sobie samochod i mieli nim
        przejechac z gadanska do warszawy
        jak zobaczyli ze to "tylko" 350 km to sie bardzo ucieszyli ze wlasciwie to
        zaraz beda na miejscu i jak wyruszyli w droge to bardzo sie zdzwili, ich podroz
        trwala prawie 8 godz :) w ogole im sie w glowie nie miescilo ze moga byc takie
        drogi - i to wlasciwie glowne drogi
        nie miescilo im sie w glowie rowniez to ze jest tylko jeden pas i samochody
        jada w nim w dwie strony ha ha, niestety nie umieli wyprzedzac samochodow tak
        jak robia to polacy
        prawie caly program to byla wlasnie ta podroz z gdanska do warszawy :)
        • ryszardpawlowicz Re: a mozeby tak drogi zbudowac 16.10.06, 17:02
          W zupelnoscia sie z Toboa zgadzam . Istnieja pewne regoly jazdy po drogach
          A to miej na uwadze bezpieczenstwo innych uzytkownikow drog ( piesi , rowery ,
          i inne pojazdy na drodze , a przede wszystkim SWOJE ) . Teren zabudowany to
          inna sprawa , gdyz nie znasz ani chwili kto zjawi sie na twojej drodze .
          Natomiast wszelkie ograniczenia predkosci na odcinkach drog niezabudowanych ,to
          tylko beztroska sluzb drogowych . Jest to najprostszy sposob na naprawe drog ,
          postawic znak ograniczenia predkosci np. do 23-30 km/h ,i sprawa zalatwiona .
          Mozna powiedziec sl.drogowe ostrzegaly , teraz mozna polozyc sie , i czekac na
          potrzebe holowania , a pieniazki do kasy i jak sadze nie panstwowej na poprawe
          drogi . Po powrocie z zagranicy ( Francja , Belgia , Niemcy ) przejechlem ten
          dystans w ciagu 14 godz. odcinek Slubice Poznan zajelo mi 5 godz.( ok 230 km ),
          myslalem ,ze rozwale cale zawieszenie . Tu masz racje droga Brandonka77 .
          Trzeba pomyslec jakim srodkami naprawic siec drog , a nie stawiac znaki zakazu
          gdzie ich nie powinno byc , a w innych miejscach poruszyc szare komori i troche
          wyobrazni . prp
    • canabis Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 14:28
      Podnieśmy limity nie tylko w wawie ale w calejk Polsce !
    • mniejwiecej wysokie obroty poczytajcie literature fachowa 16.10.06, 14:29
      nie znacie sie zupelnie na temacie a wciskacie kit ludziom. na wszystkie
      zapytania drogowcy daliby fachowa odpowiedz. za wolno wam sie jezdzi w polsce
      pojedzcie na bialorus, tam woodz ustalil gorna granice predkosci w miescie
      90km/h. na zachodzie 50 to max
    • p26 Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 14:29
      Podzielam zdanie "Wysokich obrotów". Znaków w PL, które nijak się mają do
      rzeczywistych warunków jest zdecydowanie zbyt dużo. Nie wiem na jakiej zasadzie
      są stawiane ale na pewno nie ma to wiele wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

      Dlatego już dawno przestałem wszelkie znaki ograniczające prędność traktować
      jak wyrocznię. Dla mnie są to znaki informacyjne podajace orientacyjną prędność
      z jaką należy jechać. Taka sugestia. Zazwyczaj wygląda to tak, że jak jest 50
      km/h na dobrej szerokiej drodze, z pobocznem i chodnikiem, to wychodzi mi że
      przewoażnie można jechać 70 km/h. Jeższę już 9 lat i bez wypadku i najmniejszej
      stłuczki.
    • 2jack mandaty podniesc - i po klopocie 16.10.06, 14:29
      Wielu na forum tutaj twierdzi ze za granica jezdza przepisowo 1.wiara w znaki
      jak 60 to 60 a jak chcesz szybciej to w przepasc 2.Wysokosc mandatow.
      A gdyby tak w PL zrobic ze 10 km/h zaszybko kosztuje powiedzmy 30-50 zl a potem
      po 1500 za kazde 10 km za szybko?
      No komu sie ten pomysl podoba ?
    • mcgoo Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 14:34
      samochody sa do szybkiego przemieszczania sie - nie do wolnego przemieszczania
      sie, nie sa tez do prasowania bielizny, nie sluza rowniez do gotowania obiadu,
      samochodu sa do szybkiego przemieszczania sie..
      50 km to drakonsko niska predkosc na dwupasmowkach czy tez na drogach na
      ktorych odbywa sie "przewal" transportu - 50 jest dobra na osiedlowe uliczki
    • krawat60 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 14:43
      Śmieszą mnie argumenty "fachowców" chcących redukować liczbę wypadków
      restrykcyjnymi limitami prędkości. Idąc ich tokiem myślenia powinniśmy
      ograniczyć prędkość w terenie zabudowanym do 40 km/h - wtedy na pewno bedzie
      mniej wypadków, ale co tam - wprowadźmy limit 30 km/h - liczba ofiar jeszcze
      spadnie - albo nie - zakażmy korzystania z samochodów wogóle - wtedy liczba
      wypadków spadnie do zera - Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego obwieści
      pełen sukces - EUREKA!!!
      Pozdrawiam tęgie głowy z organizacji "Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego"
    • marych Jak najbardziej urealnić! 16.10.06, 14:46
      bo 50/h na drodze 3 pasmowej to totalna bzdura.
      Ale zróbmy to PO WYBORACH!!!! zeby nie było ze kol. Marcinkiewicz sie do tego
      przyczynił
    • vatseq Na Zachodzie nie wszędzie 50! 16.10.06, 14:49
      We Francji na przykład, gdy autostrada przechodzi przez miasto (nawet w Paryżu
      tak jest) ograniczenie nie wynosi 50, tylko 90 lub 110 km/h!

      Pomijając autostrady: wiosną byłem w Austrii, w Kraju Salzburskim i ze zdumienia
      przecierałem oczy: w terenie zabudowanym na lokalnych drogach ograniczenie
      potrafiło być 70 lub 80 km/h. Przy tym NIE BYŁO przejść bezkolizyjnych dla
      pieszych. I jakoś nikt nie płakał z powodu wysokiej prędkości!!

      Pytanie dla apelujących do policji o zanichanie podnoszenia prędkości: czy
      wiedzą, jaka jest faktyczna prędkość na warszawskich ulicach i trasach
      wielopasmowych oraz czy wprowadzenie limitu 50 zamiast 60 faktycznie przyczyniło
      się do spadku liczby wypadków??

    • emeryt21 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 14:50
      Jestem b.starym kierowca i wiekiem i stazem za kierownica.Pamietam jeszcze
      obowiazujaca predkosc w miastach 40 km/godz...Tak,tak,tak bylo jeszcze w
      poczatkowych latach 50-tych.Teraz sa zupelnie inne ulice,inne
      samochody.Kierowcy sa jednak tacy sami.Mlodzi,wierzacy w swoje mistrzostwo za
      kierownica.Jednak ilosc znakow drogowych i limity predkosci sa zupelnie nie
      adekwatne do rzeczywistych potrzeb.Uwagi dyskutantow sa czesto sluszne.Trzeba
      zabrac sie za "lustracje" znakow drogowych.Moim zdaniem to jest rola policji
      drogowej,to oni wiedza najlepiej.Oni sa doswiadczonymi kierowcami i
      obserwatorami.Oczekuje,ze rusza wreszcie do dzialania.Ich zadaniem
      jest "uplynnianie" ruchu drogowego a jednoczesnie dbalosc o
      bezpiczenstwo.Kierowcy moga zglaszac propozycje,ale decyzja powinna nalezec do
      policjantow.
      Moja wypowiedz opieram na doswiadczeniu "drogowym" w kraju gdzie narodzila sie
      motoryzacja.Jezdzilem tam przez wiele lat,mam tamtejsze prawo jazdy i musze
      powiedziec,ze takiej ilosci znakow drogowych jak w Polsce pewnie niema w calych
      Stanach.
      • emes-nju Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:01
        emeryt21 napisał:

        > Jestem b.starym kierowca i wiekiem i stazem za kierownica.Pamietam jeszcze
        > obowiazujaca predkosc w miastach 40 km/godz... Tak,tak,tak bylo jeszcze w
        > poczatkowych latach 50-tych.


        To byl BAAAARDZO wysoki limit. Jak wezmie sie pod uwage, ze przecietne auto z trudem przekraczalo 80 km/h, a o tarczowych, wspomaganych hamulcach mozna bylo sobie poczytac w "Motorze" w dziale o nowinkach i dziwactwach z wielkiego swiata. Gdzie pedzacej 40 km/h Syrence czy dekawce do toczacego sie 50 km/h np. Focusa?! :-)
    • razorjack większość ulic 50km/h !! 16.10.06, 15:08
      wyjątkowo kilka ulic mogłoby być szybszych:
      np. trasa łazienkowska, modlińska, trasa toruńska (to chyba oczywiste)

      ale ścisłe centrum powinno mieć 50km/h, światła są na tyle często i przejścia
      dla pieszych, że nie ma sensu dawać więcej niż 50. zwłaszcza że zwiększa się
      szansa na wypadek z rowerzystą, czy pieszym przebiegającym przez ulicę.
    • z.r.1 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:10
      Uważam za bezwzględnie konieczne podniesienie granicy prędkości na jezdniach
      dwupasmowych przebiegających przez tereny zabudowane. Przykładem niech będzie
      nowowybudowana droga z Wrocławia do Warszwy na odcinku Wrocław - Oleśnica. Nikt
      nie przestrzega obowiązujących tam 50km/godz.Zdecydowana wiekszośc kierowców
      jedzie 8o-90km/godz. Twierdzę, że gdyby podnieść dopuszczalną prędkość do
      70km/godz. to większość kierowców do tej prędkości by się dostosowała. Do
      takiego wniosku doszedłem obserwując inne odcinki dróg jak również w samym
      Wrocławiu,. np. fragment ulicy Legnickiej, gdzie obowiązujące 70km/godz. w
      zasadzie jest przestrzegane.
    • burmir Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:10
      Utrzymywanie fikcji na szerokich 2 i 3 pasmowych ulicach między-dzielnicowych
      jest bez sensu, a co gorsze skłania do powszechnego lekceważenia znaków
      drogowych. Aby jakakolwiek reguła w ruch drogowym była stosowana musi !!! być
      powszechnie akceptowana. Nie przypuszczam, że powszechne jest przekraczanie
      prędkości na ulicach np: Widok , Kubusia Puchatka czy Pięknej, natomiast na
      Jana Pawła, Marszałkowskiej, Al Jerozolimskich - tak. Odpowiedź dlaczego? jest
      kluczem do rozwiązania problemu.
      Znaki drogowe muszą być adekwatne do warunków ruchu, stanu drogi, ale również
      do potrzeb poruszających się po nich pojazdów.
      Tak więc NIe dla powszechnego 50, a TAK dla 20 i 30 tam gdzie potrzeba, ale i
      70 i 80 tam gdzie można. Kiedyś nazywano to "zdrowym rozsądkiem"
      czego życzę decydentom i szerokości - wszystkim użytkownikom dróg
      Mirek
    • ppo Ograniczenia w Polsce biorą poprawkę... 16.10.06, 15:11
      ...na ułańską fantazję polskich kierowców. Jeśli gdzieś jest ustawiony znak
      np. "50" to znaczy, że na danym odcinku (np. zakręcie) można "wyrobić się"
      jadąc 70-tką. Dlatego właśnie limity wydają się zbyt restrykcyjne. Zamysłem
      tego, który ustawia znak, jest właśnie przyjecie owej "poprawki". Jest to
      typowo polska specjalność. Na Litwie na przykład osobiście widziałem
      ograniczenie do 70 na drodze NIEUTWARDZONEJ (leśnej), gdzie nie dało się jechać
      (osobówką) szybciej niż 40, ze względu na wertepy. Najwyraźniej tamtejsi
      obywatele sami wiedzą, jak szybko mają jechać. A znak "70" był dla gości z
      Polski, którzy będa musieli naprawić sobie zawieszenie na miejscu (podwyższając
      tym samym poziom litewskiego PKB) ;)
      • ss85 Re: Ograniczenia w Polsce biorą poprawkę... 17.10.06, 13:55
        Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Nikt nie bierze ograniczeń na poważnie, bo są ustawione właśnie z nadgorliwą poprawką "na wszelki wypadek". Tylko, że jeżeli znaki stawiamy z ok. 40-50% tolerancją na fantazję, to taka sama tolerancja powinna obowiązywać przy ich egzekwowaniu. Inaczej są to po prostu maszynki do skubania kierowców.
        W jednym masz rację: powinniśmy się uczyć oznakowania i utrzymywania dróg od naszych braci Litwinów. Bardzo mi się podoba. Tak samo jak słowackie.

        Trzeba ustawić realne i rzeczywiste ograniczenia - kilku hojraków wyleci z zakrętów, a potem się wszyscy przyzwyczają.
        Czemu w naszym kraju nic nie może być normalnie??
    • mulla_komar Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:14
      Generalnie jestem przeciwny ograniczeniom predkosci. Mozna jechac 30 i zabic.
      Jestem za karaniem konsekwencji. Tutaj wiec blizej jest mi do wysokich obrotow.
    • alekloco Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:14
      Zdanie szanownych redaktorów Wysokich Obrotów określiłbym jako stek bzdur
      polanych pseudologicznym bełkotem. Więcej - jest to typowa opinia kierowców
      polskich dupowozów, których w dość dużym odsetku można określić jako tępych
      bezmózgich kretynów. Żywię jednakże nadzieję, że redaktorzy nie należą do typowo
      polskich kierowców-buraków, wyznających niezrozumiały kult blaszanego pudła w
      których stają się mistrzami przysłowiowego Świata i okolic i 90 po mieście w ich
      wykonaniu jest superbezpieczne, stąd w ogóle mój post.

      Zacznę od tego, iż posiadam prawo jazdy. Od 10 lat. I tyleż samo jeżdżę
      samochodem. Jestem równocześnie rowerzystą a niemal od urodzenia pieszym (czyli
      niedługo 27 lat). To tylko tak gwoli dochowania formalizmów, że niby
      reprezentuję spaczony punkt widzenia. Ale po kolei:

      "Naszym zdaniem Polacy lekceważą znaki (a więc i ograniczenia), bo po pierwsze -
      jest ich za dużo, a po drugie - są nieadekwatne do warunków (z reguły zbyt
      restrykcyjne)."

      Szanowni redaktorzy-mądrale: oba argumenty są jak kulą w płot. Rozumiem żeby
      pomstować, że kierowcy łamią zakazy zatrzymywania się i postoju, skrętów,
      niekiedy znaki określające pierwszeństwo. Ale, droga redakcjo, nie wiem czy już
      tam na Czerską dotarło, że w Polsce jeśli chodzi o prędkość jest kilka
      generalnych zasad: w obszarze zabudowanym obowiązuje 50 za wyjątkiem godzin 23-5
      chyba że znaki stanowią inaczej (można na przykład spotkać je na wjazdach do
      miejscowości, ewentualnie na poboczu...). Powiem tak - jeśli któryś z redaktorów
      ma problem z koncentracją, gwarantuję że będzie bardzo bezpiecznym kierowcą
      jeśli stosować się będzie do tej najgeneralniejszej zasady pięćdziesiątki, którą
      przytoczyłem powyżej. Naprawdę jest bardzo niewiele tras w obszarze zabudowanym
      w Polsce gdzie obowiązująca prędkość jest wyższa niż 80 km/h, więc już tak
      strasznie tego ruchu blokować nie będziecie jeśli zastosujecie zasadę ogólną. A
      tam gdzie przypadkiem ujdzie Waszym oczom 30, to i tak są duże szanse w razie
      dzwona, że nie zabijecie kolejnej osoby. I tu właśnie ów argument o
      restrykcyjności. Co to w ogóle znaczy!? Kraj, gdzie drogi przypominają rzeźnię a
      Panowie o restrykcyjności!? Droga w mieście jaka by nie była to nie autostrada i
      nie służy do bicia rekordów prędkości. Że ma trzy pasy w jedną stronę to jest
      jakikolwiek argument!? BZDURA nie argument. Na obszarze o gęstości zaludnienia
      dajmy na to 5.000 osób na kilometr kwadratowy NALEŻY popisać się mózgiem i
      przewidzieć że istnieje wzmożony ruch pieszych, rowerów, pojazdów w poprzek. A
      Wy popieracie 80 na takiej Puławskiej w Warszawie, która ulicą o ograniczonym
      ruchu poprzecznym i lokalnym ot była 20 lat temu a nie teraz. W Polsce jest
      mnóstwo ulic i dróg, które zamiast łączyć miasta, dzielą na pół bo środkiem
      przelewa się potok pojazdów łamiący jak jeden mąż przepisy. Jak jesteście tacy
      mądrzy, to może jak zamieszkacie przy Radzymińskiej w Markach to coś do Was
      dotrze? Polacy lekceważą znaki, bo instytucja je egzekwująca - Policja - działa
      niekonsekwentnie i nie stosuje zasady zero tolerancji plus najwyższe możliwe
      mandaty niezależnie w jakich warunkach popełniono wykroczenie. Lekceważą bo w
      razie spowodowania wypadku ubezpieczyciel nie zastusuje na następny rok
      drakońskiej podwyżki składki, ba, tylko u nas powstają projekty żeby wszyscy
      kierowcy solidarnie płacili wyższe OC z racji faktu, że jest grupa piratów która
      dla ubezpieczalni okazuje się bardzo droga w utrzymaniu.

      "Nie znamy kraju, w którym drogi obstawione byłyby taką ilością bezsensownych
      znaków - sama Policja szacuje ich liczbę na 40 tys."

      Skończcie z demagogią. Napisane było w przytaczanym przez Was raporcie, że są to
      głównie znaki wzajemnie się wykluczające (czyli na przykład zakaz i nakaz
      skrętu), nieusunięte znaki po robotach drogowych (tu mogą czaić się bezsensowne
      ograniczenia, ale sądzę że więcej jest pozostawionych znaków oznaczających po
      prostu obszar robót) i inne tego typu kwiatki. Podciąganie pod to ograniczeń to
      bardzo karkołomne przedsięwzięcie (żeby na siłę coś udowodnić), poza tym jak się
      szafuje jakimiś "obiektywnymi" danymi, to warto żeby były to konkretne liczby,
      bo równie dobrze ja mogę Wam napisać że KGP opublikowało kiedyś tam jakieś dane,
      że polscy kierowcy odznaczają się największym poziomem nieznajomości przepisów.

      "Dlatego inicjatywę Komendy Stołecznej uznajemy za krok w dobrą stronę."

      Dlatego ja uważam że jest to wyjątkowo głupi, szkodliwy, obliczony pod publiczkę
      i będący jednocześnie wyrazem własnej nieudolności pomysł. Głupi i szkodliwy, bo
      tyle lat walki z piractwem w końcu okazuje się porażką (jestem pewien że jest
      kwestią czasu ponowne i to drakońskie zaostrzenie przepisów z racji faktu, że
      należymy do czołówki krajów gdzie można stracić życie na drodze przez idiotów a
      Unia narzuca pewne standardy w tej dziedzinie). Obliczony pod publiczkę, bo
      większość bezmyślnie mu przyklaśnie licząc że to właśnie przez zawalidrogów
      przestrzegających przepisy tracą 5 minut jadąc codziennie do i z pracy. Będących
      wyrazem własnej nieudolności, bo Policja już teraz ma środki i możliwości aby
      zmusić kierowców do przestrzegania przepisów - powinni być po prostu
      konsekwentnie i bezlitośnie karani na każdym kroku. W Czechach Policja w pewnym
      momencie wzięła się solidnie za karanie i były kolejki po 40 minut w oczekiwaniu
      na mandat. U nas też bez problemu można tak robić. Teraz Czesi dodatkowo mają
      przyzwoity taryfikator, ale myślę że i u nas tego typu kary są kwestią czasu.

      "W Warszawie jest pełno ulic, gdzie nawet 50 km/h to za wiele, ale też przybywa
      takich, po których bezpiecznie można poruszać się osiemdziesiątką."

      Których szanowna redakcjo? Al. Prymasa Tysiąclecia? Gdzie niby!? Może na Woli,
      gdzie co chwila są zjazdy i wjazdy? Na tych kilkuset metrach koło Cm.
      Powązkowskiego? Może na Moście Grota gdzie jezdnią musi jechać wszystko jezdnią
      bo chodnik praktycznie nieistnieje? A może za nim, gdzie nie dalej jak w
      styczniu z pewnością cichy zwolennik Waszego zdania zabił 5 osób i dostał za to
      śmieszne 5 lat? A może Trasa Łazienkowska, szczególnie w okolicach Skry? Może na
      odcinku za Placem na Rozdrożu, może jakiś "doskonały polski kierowca" wjedzie w
      kolejny przystanek i pozabija tyle ludzi że przelicznik będzie na przykład 0,5
      roku za życie ludzkie!? A może Puławska, ze szkołami, przedszkolami, ruchem
      lokalnym i Bóg wie czym jeszcze!? Z ulic w Warszawie uważam, że CONAJWYŻEJ Trasa
      Siekierkowska może na pewnych odcinkach mieć prędkość taką jak obecnie - 70.

      "Zamiast wrzucać wszystkie do jednego worka, obniżmy limity tam, gdzie są za
      wysokie, ale też podnieśmy je tam, gdzie są za niskie."

      Czyli podnieśmy je nigdzie szanowna redakcjo. Tylko u nas w kraju (może
      ewentualnie dalej na Wschód) można jeszcze uważać że robienie autostrady z ulicy
      w mieście jest dobrym pomysłem. Może redakcja lepiej żeby się zajęła analizami
      ruchu drogowego w Mińsku Białoruskim???

      "Przestańmy też kurczowo trzymać się owej pięćdziesiątki (a dlaczego nie 40 lub
      60?)."

      60 km/h być może gdzieś da się wprowadzić. Ale czy poszukiwanie tych 5 ulic na
      krzyż gdzie być może da się to zrobić poza tym gdzie to już jest wprowadzone,
      należy raczej do działania na siłę.

      "Dopasujmy znaki i limity do warunków. Kiedy kierowcy przekonają się, że są one
      uzasadnione, będą je respektować. Proszę zauważyć, że inaczej traktujemy znaki i
      ograniczenia tam, gdzie mają one sens, a więc za granicą. Najwyższy czas, byśmy
      respektowali je również u nas."

      Nie, zagranicą przeciętny kierowca wie że Policja spełnia swoje zadania
      należycie i kierowcy są wyedukowani. W naszym kraju przez dziesięciolecia
      obowiązywała zabawa w kotka i myszkę, panowie władza chowali się po krzakach a
      kierowcy za punkt honoru obierali jej przechytrzenie. Czy takie myślenie nie
      pokutuje również w Waszych redaktorskich głowach i stąd taka estyma dla
      regulacji zagranicznych?

      Ogółem opinia wyjątkowo bzdurna i szkodliwa. Przykro to c
      • emes-nju Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:13
        Elaborat dlugi i nie poparty niczym z wyjatkiem kurczowego trzymania sie schematu.

        To, ze w terenie zabudowanym istnieje ograniczenie do 50 km/h nie oznacza, ze nie mozna tego, odpowiednimi znakami, zmienic. A zmieniac trzeba w miejscach, w ktorych ma to sens. A sens ma to np. na trzypasmowych arteriach, po ktorych nawet przy predkosci ruchu 40 km/h pieszemu raczej bezpiecznie przejsc sie nie uda. Bo za duzo tam samochodow i trudno wymagac, zeby wszystkie wykonywaly karkolomne ewolucje, zeby pieszego puscic. Od przechodzenia przez takie jezdnie sa PRZEJSCIA DLA PIESZYCH - takie z sygnalizacja. Takie przejscia sa tez w Markach, na Radzyminskiej wiec nie pisz pie.. ze ulica dzieli miasto - w ten sposob mozna napisac, ze Warszawa poszatkowana jest na kwadraty (zupelnie inna kwestia jest to dlaczego w Polsce wszystkie tranzytowe z zalozenia drogi MUSZA prowadzic przez miasta/miasteczka/wsie/wioseczki...). Sorry, ale istnieje cos takiego jak ruch kolowy i ruch pieszy. Im bardziej beda od siebie one odseparowane, tym lepiej - bo jak widac po Polskich drogach magiczna sztuczka ze znakowaniem na wszelki wypadek (pijany pan Zenek wracajacy z knajpy w zasadzie poboczem, chyba ze go bujnie na jezdnie) nie za bardzo wychodzi.
        • alekloco Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:30
          Zanim coś napiszesz, to przemyśl co jest poparte argumentami a co nie a potem
          pisz. Niestety argumentami nie grzeszysz ani Ty ani "WO", a ze statystykami
          wypadków śmiertelnych na 1000 mieszkańców polemizować niełatwo, więc nie dziwne
          że argumentacja leży.

          Co do separowania ruchu - poczytaj sobie o wynikach wprowadzanych w ostatnich
          latach eksperymentów (np. w Danii), mających na celu ową separację możliwie
          dalece znieść. Nagle okazało się, że i kultura wzrosła i liczba wypadków spadła
          i bezpieczeństwo się zwiększyło. A Ty ciągle siedzisz (podobnie jak redakcja
          "WO" i znaczna część drogowców) w schematach z wczesnych l. 60-tych, zakładające
          że nowy cudowny świat powstanie, gdy już żadne przejście dla pieszych, żadne
          kolizyjne skrzyżowanie się nie ostanie. Nic z tych rzeczy, spowoduje to tylko
          odczłowieczenie.

          Alekloco
          • emes-nju Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:43
            O ile dobrze pamietam, to najwieksze miasto Danii ma kilkaset tys. mieszkancow. Troche Warszawa jest wieksza niz np. Kopenhaga.

            A co do siedzenia w schematach z lat 60. Pod koniec tych lat sie urodzilem wiec nie bardzo wiec jak mialbym schematami z tamtych lat nasiaknac. Jedno wiem na pewno - przy najwiekszej nawet kulturze (i nie tylko kierowcow o czym zapominaja nasi spece - piesi tez powinni zachowywac sie w sposob odpowiedni, a nie zwalac cala odpowiedzialnosc na kierowcow) nie da sie zrobic traktow samochodowo pieszych. Proby takie byly robione na niektorych osiedlach z lat 70. i nie bardzo chce to dzialac nawet w strefach zamieszkania - albo idzie pieszy, albo jedzie samochod, bo razem sie nie mieszcza... Dlatego uwazam, ze gdzie sie tylko da, na arteriach TRANZYTOWYCH (!!! - nie w centrach miast) limity predkosci nalezy podnosci i dbac o solidne odseparowanie miekkich od twardych. A dla bezpieczenstwa miekkich drogi o podwyzszonym limicie musza miec przejscia dla pieszych wylacznie z sygnalizacja - wtedy nie predkosc aut bedzie problemem, tylko to, czy ktos przypadkiem nie bedzie chcial ignorowac sygnalizacje (czesciej zdarza sie to pieszym niz kierowcom). Koniec!
    • kc2005 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:23
      Ograniczenia predkowsci w Wawie na np. Pulawskiej, albo trasie Lazienkowskiej
      do 50km/h to idiotyzm. Co z tego, ze bedziemy mieli najostrzejsze przepisy w
      europie jesli kierowcy widzac kretynizm w tych ograniczeniach beda je omijac.
      Wyobrazacie sobie co by bylo gdyby ograniczenie na trasie lazienkowskiej bylo
      przestrzegane? Korki bylyby caly dzien a nie tylko w szczycie. W dojczlandzie
      ulice w srodku miasta jesli maja sluzyc tranzytowi, sa 2 (lub wiecej) pasmowe
      maja ograniczenia do 80km.
    • flyb52 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:31
      Jestem za tym, zeby na pewnym odcinku ul. Wiejskiej, tuz przy sejmie samochody
      mogly sie poruszac z predkoscia do 300kmh.
      To samo dotyczy ulicy przy ktorej mieszka brother number one.
      Na pozostalych ulicach stolicy 50kmh.
      • dr.rocco Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:37
        Niech jeszcze postawia wiecej kretynskich znakow , to juz nikt nie bedzie na
        nie spogladac , dobrym pomyslem jest stawianie ograniczen predkosci adekwatnie
        do warunkow na drodze , czyli , jak dobra prosta na wolnej przestrzeni to
        mozna smialo 80 , a tam gdzie moze byc niebezpiecznie to 40.
    • infoth Najlepiej 0km 16.10.06, 15:34
      Stosując logikę Stowarzyszenia "turystyki i hipisowstwa" nalepiej poruszać się
      z maksymalną prędkościa 0 wtedy ilość wypadków zmaleje do 0.9995 . Pozdrawiam
      wszystkich miłośników PO
    • marjanek6 Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 15:54
      Brawo. Za jednym zamachem dwie pozytywne sprawy. Zwiększy się przepustowość i
      bezpieczeństwo (kierowca zdenerwowany bezsensownym ograniczeniem jest bardziej
      agresywny) oraz ubędzie okazji do brania w łapę.
    • siedzeipisze Puławska 16.10.06, 15:59
      przykład ul. Puławska - ograniczenie 50km na godzinę.
      Efekt???

      W nocy, kiedy zupełnie bezpieczna byłaby prędkość 130km/h, max jadę 70-80 bo
      boję się nocnych stróży
      W dzień wracając z pracy, kiedy 60km/h już jest niebezpieczna normą są wyścigi
      110-120km/h - policja nie ma możliwości "złapania" tego jednego, który
      przekroczył prędkość (szczególnie na lewym pasie...)

      Według mnie - w takich miesjcach powinno być np 80km/h, nagonka medialna (od
      dnia... wypuszczamy na ulice 1000 patroli itd...) i następnie bezwzględne
      lawinowe karanie. B.szybko nauczylibyśmy się jeździć według przepisów. Na teraz
      mamy taką idiotyczną sytuację, że jak "złapie" mnie policja to ZAWSZE tłumaczę
      to - i niestety słusznie - że po prostu miałem niefart - bo WSZYSCY te przepisy
      i tak i tak łamią...

      Pozdr
    • ofca234 Re: Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:08
      ja uwazam, ze to bardzo dobry pomysl.

      Np. w Estonii mimo, ze autostrad jest mniej niz w Polsce a drogi generalnie sa takie sobie (ratuje je jedynie to, ze ruch jest maly) ograniczenia sa z glowa.

      Dojezdzasz do skrzyzowania dwoch drog: 70
      Mijasz skrzyzowanie: 90
      Wjezdzasz do lasu: 110
      Wyjezdzasz z lasu: 90

      i tak w kolko.

      Podobnie jest w Serbii - proba niezwrocenia uwagi na znak ograniczenia do 20 i "nierownosc terenu" spowoduje urwanie podwozia ;)

      Jezdzenie po np. Dolince Sluzewieckiej 60 na godzine uwazam za zupelnie oderwane od rzeczywistosci. Zreszta, kto jechal tam 60, powiedzmy w nocy? :)

      ps. ciekawe co na ten przepis tworcy programu 'Uwaga! Pirat!' :)
      • jagaciarz Re:Nie utrzymujmy limitów prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:20
        Popieram w całej rozciągłości pomysł Wysokich Obcasów.Wreszcie rozsądny głos-
        nie rozumiem czemu niektórzy ludzie ciągle kurczowo chca naśladować wszelkie
        normy unijne-a naprawdę nie wszystko co stworzono w Unii jest takie super(vide
        beznadziejne kary za nadprodukcję mleka-sic!!!!).Ciagle słyszę kotrargument w
        stylu "spadnie liczba ofiar".Też nie popieram piratów drogowych,ale czym złym
        jest ograniczenie nawet i do 90km/h na trasach szybkiego ruchu chocby w obrębie
        administracyjnym miast,jeżeli jest wydzielona i są tam warunki do rozwijania
        (bezpiecznie) wiekszych prędkości.
        Wszelkim zwolennikom kurczowego i ,przepraszam,ale troszkę bezsensownego moim
        zdaniem 50tki w mieście mogę odpowiedzieć starą,ale prawdziwą paremia,że
        nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
        Pozdrawiam
    • msek Limity podnieść i egzekwować! Obecne limity... 16.10.06, 16:18
      ...to fikcja i hipokryzja - również, albo szczególnie, ze strony ich obrońców.

      Gdyby gość, który miał nieszczęście nazabijać ludzi na Trasie Toruńskiej w
      Warszawie jechał 80km/h pewnie nic by się nie stało. Ale tam nikt (idę o zakład,
      że łącznie redaktorami) nie jedzie wolniej niż 90-100km/h(!), i to mimo, że ktoś
      (moim zdaniem) niespełna rozumu, postawił tam znak 40km/h. Niedoczekanie,
      zresztą, żeby ktoś spróbował tam jechać 40km/h - dopiero byłaby jatka!

      Zamiast wprowadzać niedorzeczne ograniczenia, należy je "poluźnić" ale następnie
      twardo i kategorycznie egzekwować. To samo dotyczy zresztą progu "spożycia",
      parkowania itd. itp.
      • mk72 Re: Limity podnieść i egzekwować! Obecne limity.. 16.10.06, 23:18
        Tam ograniczenie do 40 postawiono z innych przyczyn - chodziło o zły stan
        estakady. Faktem jest jednak, że NIKT tego ograniczenia nie przestrzega,
        łącznie z autobusami miejskimi.
      • emes-nju Re: Limity podnieść i egzekwować! Obecne limity.. 17.10.06, 13:30
        msek napisał:

        > Gdyby gość, który miał nieszczęście nazabijać ludzi na Trasie Toruńskiej w
        > Warszawie jechał 80km/h pewnie nic by się nie stało.


        G... prawda. Na odcinku, na ktorym jest przystanek nie ma ZADNYCH barier. Wystarczy z jakiegos powodu wyjechac z jezdni (np. zaslabnac!), zeby zabic duzo ludzi. Mozna nawet jechac 40 km/h... Tyle z cala pewnoscia wystarczy, zeby przebic sie przez zardzewiala balustradke!
    • nider121 Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:20
      Bzdura należy zwiększyć predkosć do 60km/h . W europie zachodniej jest mniej
      wypadków bo są drogi , obwodnice miejskie , ruch kierowany jest na peryferie
      nie mówiąc że TIR-y nie mają wjazdu do centrów i to jest powodem mniejszej
      ilości wypadków a nie prędkość zwiększona np. do 60 km/h. Na marginesie niech
      ktoś próbuje jechać 50 km/h w centrum miasta , kilka samochodów w odległości
      około 500m od siebie jadące właśnie 50km/h zakorkuje miasto
    • sagy Utrzymajmy limity prędkości: 50 km/h 16.10.06, 16:33
      Nie prędkość, moim zdaniem, decyduje, o dużej liczbie wypadków! Mamy fatalnie
      wyszkolonych Instruktorów jazdy, którzy tę swoją "ubogą" wiedzę przekazują
      swoim "wychowankom". Prowadzimy fatalnie!!! Brak uprzejmości jest wpisany w
      nasz polski charakter. Do tego jazda "środkiem". Do tego jazda bez
      kierunkowskazów - taka debilna moda!? Mógłbym jeszcze wiele wyliczać, tylko po
      co? Z czasem i to się "naprawi". Trochę podróży po Europie i po bólu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka