Gość: agulha
IP: *.acn.pl / 10.67.0.*
22.04.03, 01:17
Jadę dzisiaj późnym wieczorem Broniewskiego. Nagle z naprzeciwka, dokładnie
na wysokości Krasińskiego, czyli tam, gdzie mogłabym zechcieć skręcić w lewo,
patrzę - i z trudnością dostrzegam - jedzie rowerzysta w przeciwnym kierunku.
Starownie jedzie po prawej stronie. Rowerek rasowy, wyścigówka chyba, bo gość
w pochyleniu. Kask ma na głowie!
TYLKO ŚWIATŁA ŻADNEGO NIE MA, IDIOTA JEDEN.
Dlaczego policja tej nieoświetlonej hołoty nie wyłapie?
Znajoma w Szwecji za taki numer zapłaciła 500 koron mandatu i odtąd nie śmie
bez oświetlenia wyjechać.