Dodaj do ulubionych

rowerzyści palanty

IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 22.04.03, 01:17
Jadę dzisiaj późnym wieczorem Broniewskiego. Nagle z naprzeciwka, dokładnie
na wysokości Krasińskiego, czyli tam, gdzie mogłabym zechcieć skręcić w lewo,
patrzę - i z trudnością dostrzegam - jedzie rowerzysta w przeciwnym kierunku.
Starownie jedzie po prawej stronie. Rowerek rasowy, wyścigówka chyba, bo gość
w pochyleniu. Kask ma na głowie!
TYLKO ŚWIATŁA ŻADNEGO NIE MA, IDIOTA JEDEN.
Dlaczego policja tej nieoświetlonej hołoty nie wyłapie?
Znajoma w Szwecji za taki numer zapłaciła 500 koron mandatu i odtąd nie śmie
bez oświetlenia wyjechać.
Obserwuj wątek
    • Gość: karol Re: rowerzyści palanty IP: 212.160.114.* 22.04.03, 10:57
      Gość portalu: agulha napisał(a):

      > Jadę dzisiaj późnym wieczorem Broniewskiego. Nagle z naprzeciwka, dokładnie
      > na wysokości Krasińskiego, czyli tam, gdzie mogłabym zechcieć skręcić w lewo,
      > patrzę - i z trudnością dostrzegam - jedzie rowerzysta w przeciwnym kierunku.
      > Starownie jedzie po prawej stronie. Rowerek rasowy, wyścigówka chyba, bo gość
      > w pochyleniu. Kask ma na głowie!
      > TYLKO ŚWIATŁA ŻADNEGO NIE MA, IDIOTA JEDEN.
      > Dlaczego policja tej nieoświetlonej hołoty nie wyłapie?
      > Znajoma w Szwecji za taki numer zapłaciła 500 koron mandatu i odtąd nie śmie
      > bez oświetlenia wyjechać.

      tak, wszystkiemu winni cylkisci i... zydzi...

      A moze bys sie tak sieroto jezdzic nauczyla i bardziej spodziwala
      sie 'niespodziewanych' rzeczy na drodze!?

      Jezdze samochodem, jezdze tez roweram i rowery mi nie przeszkadzaja!
      Wszystkim wam 'kierowcom', za przeproszeniem, zafundowalbym przymusowy oboz
      rowerowy byscie wiecej szacunku mieli dla ludzi ktorzy chca wozic tylek
      wysilkiem swoich miesni a nie tylko rykiem blachosmrodow...

      Nie powzdrawiam tych co to rowerzystow holota nazywaja

      • marekggg Re: rowerzyści palanty 22.04.03, 11:28
        > > TYLKO ŚWIATŁA ŻADNEGO NIE MA, IDIOTA JEDEN.

        idiota to za malo...

        > > Dlaczego policja tej nieoświetlonej hołoty nie wyłapie?

        bo nie jest w stanie wylapywac nawet grozniejszych przestepcow

        > tak, wszystkiemu winni cylkisci i... zydzi...

        nie, ale nie widze wiekszej roznicy miedzy nieoswietlonym rowerem i innym
        pojazdem

        > A moze bys sie tak sieroto jezdzic nauczyla i bardziej spodziwala
        > sie 'niespodziewanych' rzeczy na drodze!?

        to wedlug ciebie nalezy jezdzic w takim wypadku 5km/h

        > Jezdze samochodem, jezdze tez roweram i rowery mi nie przeszkadzaja!
        > Wszystkim wam 'kierowcom', za przeproszeniem, zafundowalbym przymusowy oboz
        > rowerowy byscie wiecej szacunku mieli dla ludzi ktorzy chca wozic tylek
        > wysilkiem swoich miesni a nie tylko rykiem blachosmrodow...

        jezdze rocznie do 2 tys. km rowerem i okolo 40 tys samochodem - i niecierpie
        nieoswietlonych rowerzystow, bo mi przeszkadzaja tez na rowerze. oswietlenie na
        rowerze jest bardziej ostrzezeniem dla innych iz cos jedzie

        > Nie powzdrawiam tych co to rowerzystow holota nazywaja

        ja tez nie, ale z drugiej strony jak nazwac kogos, kto nie szanuje wlasnego
        zycia i zdrowia? (w koncu ty tez jako podatnik bedziesz placil za jego leczenie)
      • Gość: Gal Re: rowerzyści palanty IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 11:43
        Ja też jeżdżę samochodem, jeżdżę rowerem... ale OŚWIETLONYM! I czekam tylko
        dnia, kiedy wpadnę na hołotę na NIEOŚWIETLONYCH rowerach.
        Mieszkam w Konstancinie, który obfituje latem (szczególnie w okolicach pałacu
        w Oborach) w pożal się Boże "zawodowców", zaopatrzonych w każdą
        pierdołę "profesjonalnego" wyglądu (kaski, okularki, lycry itp.) tyle, że
        jadących grupą (dwóch, trzech obok siebie). Zima natomiast, to domena
        okolicznych włościanek z pięcioma torbami, koszami i siatkami na kierownicy,
        bez ŻADNYCH świateł. W połączeniu z często śliską nawierzchnią w tym okresie
        nawet 50km/h jest prędkością zabójczą (dla rowerzysty). I, jak napisałem
        powyżej czekam tylko kiedy się to zdarzy.
        Tyle, że jak powiedział mój kolega po ominięciu w ostaniej chwili w nocy,
        uchlanego, śpiącego na środku trasy nr 7 gospodarza;
        "Gówno bym rozjechał, a za człowieka odpowiadał"

        Bez pozdrowień dla nieoświetlonej, jeżdżącej grupami hołoty na rowerach.
        Pzdr. dla reszty.
        Gal
        • arklin Re: rowerzyści palanty 22.04.03, 11:59
          Dużo jeżdzę na rowerze i zgodzę się, że niestety większość rowerzystów nie
          używa świateł i jest to idiotyzm. Czy tak trudno założyć choćby odblask?
          Przecież to nic nie kosztuje a znacznie zwiększa widoczność takego gościa.
          Pozsdrófka dla myślących.
          • legal.alien Brak wyobrazni 22.04.03, 12:35
            Ja u rowerzystow generalnie obseruwje kompletny zanik wyobrazni. Jazda be
            swiatel to jedno. Jechalem w zeszlym roku przez Augustow. Okolice niby
            turystyczne, ale ruch na jezdni makabryczny w tym TIR-y. A po jezdni jezdza
            rowerami cale rodziny i to grupkami, obok siebie, wachlarzykiem itp. Nie
            rozumiem co to za rekreacja jazda w spalinach, czy nie przyjemniej byloby
            wjechac na lesne drozki?? Inna sprawa to bezpieczenstwo, podmuch powietrza z
            TIR-a moze wywrocic rowerzyste.
            Inna spraw to jazda jezdnia w miescie slalomem miedzy samochodami stojacymi w
            korku. W zeszlym roku malo takiego jednego nie trafilem. Wlasnie ruszalem ze
            swiatel, a tu mi tuz przed moske smignal taki cyklista. Dalem po sygnale, a on
            mi jeszcze nabluzgal.
            Mieszkam w kraju gdzie jest wiele sciezek dla rowerzystow i inwestuje sie
            wiecej pieniedzy w sciezki niz w drogi. A rowerzysci jednak z nich nie
            korzystaja, oni wola jezdnia!!!! Nie rozumiem tego. Dojzezdzajac do pracy
            zawsze wyprzedzalem codziennie jednego maniaka. Obok sciezka dla rowero, a on
            pedaluje w deszcz i snieg nieoswietlonym rowerkiem. Raz go niespotkalem i
            mialem nadzieje, ze ktos mu skrocil meki i go wreszcie trafil. Niestety
            nastepnego dnia znowu go zobaczylem.
            • bart_ Wy-polbruk-owane ścieżki rowerowe 22.04.03, 12:59
              legal.alien napisał:
              > Mieszkam w kraju gdzie jest wiele sciezek dla rowerzystow i inwestuje sie
              > wiecej pieniedzy w sciezki niz w drogi.

              Nie wiem jak w kraju, ale na stołecznym tarchominie, nowodworach i ursynowie
              ściezki są - wszystkie wypolbrukowane na fest.
              Szkoda tylko, że jakiś matoł z urzędu miasta nie pomyślał, że polbruk dla
              rowerów może i jest OK, ale na rolkach albo wrotkach jeździć się nie da.
              A to jest ból, bo zainteresowanie tym typem rekreacji wzrasta. Na razie polecam
              okolice Żerania, tam stare i opuszczone, ale wyasfaltowane i co najwazniejsze
              równe drogi pożarowe to idealne miejsce na letnie wypady na rolkach.

              Szacunek
              • Gość: polokokt Re: Wy-polbruk-owane ścieżki rowerowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.03, 14:56
                z tymi sciezkami to jest tak (jak juz ktos pisal na forum rowerowym) ze w
                naszym pieknym kraju urzednicy stawiaja znak "sciezka rowerowa" gdzie popadnie,
                aby tylko cos z grubsza przypominalo sciezke rowerowa. Niestety czesc sciezek
                rowerowych ma na swej drodze (szczegolnie na srzyzowaniach) podwyzszone
                krawezniki (to znaczy nie zrownane calkowicie z jezdnia, co przy szybkim
                pokonywaniu nie wplywa dobrze na komfort i sprzet). Nastepny problem to wiazdy
                do prywatnych posesji ze sciezka nagle spada w dol, by po chwili wrococ na
                wlasciwy poziom, troche to denerwujace a do tego nie sluzy mojemu jednosladowi.
                Jakos zadna przyjemnoscia nie jest ze jadac po sciezce 30km/h mam co chwilka
                jak nie kraweznik to jakas "hopke" i tak w kolko. Do tego dochodza piesi ktorzy
                tez jakby nie zauwazali sciezek rowerowych (moze nie wszyscy, ale czesc na
                pewno) no i mamy slalom gigant.
                To tak jakby znak "autostrada" stawiali przy kazdej drodze ktora ma dwa pasy w
                kazda strone, a tak przeciez u nas nie jest (bo kazda droga musi spekniac wiele
                kryteriow), wiec czemu sciezki rowerowe robia z chodnikow ktore sa do tego nie
                przystosowane, albo wykonane widzi mi sie (nie zgodnie z wymogami jakie powinna
                spelniac sciezka rowerowa).
                Juz pomone nieszczesny fakt ze sciezka idzie kilka skrzyzowan i nagle sie
                urywa, nie wiadomo co sie z nia stalo a ze sciezki robi sie jakas podrzedna
                ulica (tak jest przy ulicy Modlinskiej w warszawie na wysokosci Selgrosu) po
                czym i ta ulica sie konczy i wypada tylko zjechac na bardzo ruchliwa glowna
                ulice (lecaca rownolegle). Kolejny taki przyklad to ulica Płochocimska (tam
                sporo wypadkow jest, mimo ze ulica ma bardzo dobra nawierzchnie) wzdluz ktorej
                idzie chodnik, bardzo fajny (tylko na tyle zaniedbany ze ma kepy trawy na
                ktorych bardzo niewygodnie sie jezdzi, ale co tam w koncu chodzi o moje
                bezpieczenstwo) Tyle ze chodnik nagle sie urywa przy osiedlu Grabina a zaczyna
                ponownie kilka kilometrow dalej w Nieporecie i juz nim mozna dojechac nad sam
                Zalew Zegrzynski (no nie calkiem, bo 200 metrow przed zalewem znow trzeba
                zjechac na ulice). No ale kilka kilometrow trzeba przejechac po ulicy, w
                weekendy bardzo ruchliwej, zreszta w normalny dzien tez. Tak samo bylo jeszcze
                rok temu (w tym sezonie jeszcze tam nie bylem) jak sie jechalo sciezka rowerowa
                (bardzo fajna) od Alei Prymasa Tysiaclecia w strone Jelonek tam tez sciezka
                nagle sie urywala i trzeba bylo zjechac na ulice. Takich przykladow w samej
                stolicy mozna by mnozyc bez konca. W zwiazku z tym jak ktos rowerek traktuje
                nie tylko jako cos czego sie uzywa w weekend zeby pojezdzic po lesie to
                niestety bardzo czesto bedzie wybieral poruszanie sie po ulicy, gdyz to co
                idzie oboki jest oznakowane jako sciezka nie zawsze nadaje sie w ogole do jazdy
                z wiekszymi predkosciami (takimi jak rozwijaja rowery, no chyba ze
                konstruktorzy zapomnieli wprowadzic jakies ograniczenia predkosci np do 15km/h).
                Co do swiatel to sie zgadzam i calkowicie popieram ze to obowiazkowe
                wyposazenie kazdego rowerzysty (mam takich znajomych co maja po 4 swiatlka
                migajace) tak samo jak kask (a co oznacza brak kasku bylo widac chyba na
                ostatnim Tour de France gdzie wlasnie kolaz bez kasku uderzyl glowa w asfalt,
                niestety nie przezyl)
                Co do kierowcow i roqwerzystow to w korkach czesto kierowcy widzac w lusterku
                rowerzyste specjalnie przysowaja sie do kraweznika aby ten nie przejehcal i to
                glownie zmusza rowerzyste do ominiecia samochodu z drugiej strony co znow
                przeszkadza kierowcy ktoremu sie przejedzie przed czolem samochodu. Przeciez
                jesli rowerzysta ma wybor jechac przy krawezniku (jak tam nie ma dziur) czy
                srodkiem jezdni to zdecydowanie wybierze jazde przy krawezniku, bo to duzo
                bezpieczniejsze i w razie czego jest gdzie uciec.
                A co do sciezek rowerowych to ciekaw jestem czy prywatna osoba moze zglosic
                pomysl gdzie mozna zrobc sciezke rowerowa, bo ja mam pomysl na sciezke rowerowa
                laczaca warszawe z zalewem zegrzynskim, czesc drogi jest juz wyasfaltowana 12 km
                (przez okoliczne wsie i pola, ta jest zamknieta dla ruchu samochodowego) czesc
                jest wylozona takimi betonowymi, wielkimi plytami (caly odcinek przez las, tu
                trzeba by polozyc cienka warstwe asfaltu, zeby wurownac ten odcinek) i trzeba
                by dobudowac okolo 1 - 1,5 km calkiem nowej drogi i juz by byla sciezka od
                samego tarchomina do zalewu zegrzynskiego. Ale jak znam zycie w tym kraju nie
                ma na to pieniazkow (ale moze z jakiegos funduszu europejskiego???).
                No to tyle w tym temacie.
                Pozdrawiam myslacych rowerzystow i kulturalnych kierowcow
        • Gość: michal Re: rowerzyści palanty IP: 212.160.114.* 22.04.03, 14:24
          Gość portalu: Gal napisał(a):

          > Ja też jeżdżę samochodem, jeżdżę rowerem... ale OŚWIETLONYM! I czekam tylko
          > dnia, kiedy wpadnę na hołotę na NIEOŚWIETLONYCH rowerach.
          > Mieszkam w Konstancinie, który obfituje latem (szczególnie w okolicach pałacu
          > w Oborach) w pożal się Boże "zawodowców", zaopatrzonych w każdą
          > pierdołę "profesjonalnego" wyglądu (kaski, okularki, lycry itp.) tyle, że
          > jadących grupą (dwóch, trzech obok siebie). Zima natomiast, to domena
          > okolicznych włościanek z pięcioma torbami, koszami i siatkami na kierownicy,
          > bez ŻADNYCH świateł. W połączeniu z często śliską nawierzchnią w tym okresie
          > nawet 50km/h jest prędkością zabójczą (dla rowerzysty). I, jak napisałem
          > powyżej czekam tylko kiedy się to zdarzy.

          zamiast czekac patrz co sie dzieje na drodze. jezdzisz w miescie i wszytko moze
          byc na drodze. nie tlumacz swojej nieporadnosci na drodze holota rowerzystow.

          > Tyle, że jak powiedział mój kolega po ominięciu w ostaniej chwili w nocy,
          > uchlanego, śpiącego na środku trasy nr 7 gospodarza;
          > "Gówno bym rozjechał, a za człowieka odpowiadał"

          kolega reprezentowal poziom intelektualny rowny tobie.

          > Bez pozdrowień dla nieoświetlonej, jeżdżącej grupami hołoty na rowerach.
          > Pzdr. dla reszty.


          widze ze jestes jednym z tych imbecylow co to tylko tylek woza blachosmrodami i
          brak powazania dla innych na drodze (nawet dla innych blachosmrodowcow).

    • skolmi Re: agulhy palanty 22.04.03, 14:07
      może i ten rowerzysta to palant, ale nie wszyscy,
      a może cały świat to palanty?!?!?!?!
    • qrakki999 A ja mam podobne odczucia! 22.04.03, 15:30
      Mam podobne odczucia jak 'agulha'. Nie jestem w stanie niczym innym jak skrajna
      głupota nazwać jeżdżenie rowerem po drogach, po zmierzchu lub przy ograniczonej
      widoczności, bez świateł.
      Czy naprawdę uważacie, że każdy kierowca to sokól i z 8 kilometrów ujrzy
      nieoświetlonego debila na rowerze??? Ja za 100 zł kupiłem sobie komplet lampek
      do roweru, najtańsze kosztuja pewnie jeszcze mniej. Czy to drogo??? Baterii od
      2 lata nie wymieniałem a świecą.

      pzdr.
      Q
    • wielki_czarownik Masz całkowitą rację - rowerzyści to debile!!!!! 22.04.03, 15:39
      Jadę sobie kilka dni temu ulicą we Wrocku, przede mną jedzie rowerzysta - po
      prawej stronie jezdni. Oczywiście bez światełek, bez lusterek, bez kasku. Nagle
      bez żadnego ostrzeżenia skręca mi na lewą stronę drogi wprost przed maską!!! Ja
      po hamulcach a ten debil do mnie z mordą!! No zabiłbym idiotę jak nic!!
      Przykład drugi skrzyżowanie z drogą dla rowerów, rowerzyści i piesi (ja wtedy
      też) mają czerwone światło, dziadek wyjeżdża pod samo auto! Łup i dziadek
      leży!! Karetka go zabrała - mam nadzieję, że zdechł bo na tym świecie jest za
      dużo debili.
      Inny przykład - na czerwonym z prawej strony wyjeżdża mi rowerzysta - bo on się
      zmieści pomiędzy autami i krawężnikiem.
      Czy te dwukołowe debile nie rozumieją, że w zderzeniu z samochodem nie mają
      żadnych szans?
      • qrakki999 Nieoświetleni a nie wszyscy!!!! 22.04.03, 15:47
        Nie uogólniałem, że rowerzyści to debile. Tylko, ze NIEOŚWIETLENI ROWERZYŚCI TO
        DEBILE. Tak samo jak bym był ja debilem jadąc czymkolwiek, w nocy i bez świateł.
        Oświetlony rowerzysta lub nieoswietlony w dzień nie przeszkadza mi wogóle.
        Ja po prostu nie chce nikogo zabić z czystego egoizmu - szkoda by mi było mojej
        własnej, chyba zdrowej jeszcze, psychiki.

        Q
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka