Gość: Sven
IP: *.devs.futuro.pl
22.11.01, 13:14
Zaczne od siebie.
To byl Kanciak 125p '87 (wiem, wiem nie tacy seniorzy jeszcze sa na
chodzie), 4 biegi. Kosztowal wtedy 1.3 mln zl i pociagniety
Plastmalem szczypal w oczy. Ale psul sie. Powyzej predkosci 85 km/
h trudno bylo juz rozmawiac i dzieki olejowi Selektol Specjal Plus
generalny remont silnika odbyl sie juz przy 58tys. km. Naprawa
przedluzyla sie o 1 dzien bo, jak powiedzial mechanik, w silniku od
poczatku brakowalo 2 czesci (!) i musial je dokupic. Po odbiorze
odkrylem samochod na nowo. Zalany Elfem, po szlifie walu i z nowym
rozrzadem byl cichszy i mocniejszy. Palil mniej i nabral charakteru.
Wymienilem wszystkie 4 wklady reflektorow z gownianych na
halogenowe i jak rypnalem dlugimi to zamieral ruch. Tryknalem nim
jeszcze 85 tys. i nawet nie jeknal. Acha, co pol roku wymiana galek w
ukl. kierowniczym i tlumika.
To wlasnie na niego zlowilem moja zone. Kochalem go.
Pozdr.