Gość: baba
IP: 5.3.1R* / *.abnamro.nl
07.10.03, 14:12
jakis czas temu jechalam w strone rotundy prost na placu MDM, nagle przede
mna taksowkarz z pasa dla jadacych prosto skrecil w lewo(nie dajac oczywiscie
kierunkowskazu. na szczesci wyhamowalam, przyblokowal mnie. stalam
poslusznie, czekajac az laskawie skreci. niespodziewanie "inteligenty"
taksiarz zaczal cofac, aby pozwolic przejechac tramwajowi, i niestety uderzyl
mnie dupa, a potem dobil jeszcze ze 2 razy, jak przypomnial sobie, ze kazdy
kierowca ktory uderzy kogos w tyl jest winny (tak powiedziala mi potem
policja). Wyskoczyl do mnie lysy taksiarz (nie byl w dresach, ale tak sie
zachowywal jakby dopiero z nich wyskoczyl) i kazal mi dawac piataka(cokolwiek
to oznaczalo) bo mu w dupe wjechalam. zaszokowalo mnie to niesamowicie,tym
bardziej, ze byla to pierwsza kolizja, w ktorej uczestniczylam. Zadzwonilam
po policje.Na szczescie znalazl sie uczciwy nieznajomy Pan(jadacy za mna),
ktory czekal ze mna 40 min na przyjazd drogowki(jego dzieci siedzialy w
samochodzie-pewnie glodne)i powiedzial policji jak bylo naprawde. Jak
oswiadczyli potem funkcjonariusze, gdyby nie zeznania swiadka pewnie
przegralaby sprawe w sadzie grodzkim z taksiarzem, bo teoretycznie to ja
wjechalam mu dupe. Dostal punkty i mandat.
pozdrawiam i uwazajcie na taksiarzy stojacych przed Wami