Dodaj do ulubionych

Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościowe

26.11.03, 17:55
www1.gazeta.pl/gospodarka/1093892,33211,1794703.html?as=2&ias=2
www1.gazeta.pl/gospodarka/1093892,33211,1794712.html?v=0&f=30

"Gadżetowe miraże: sam policz ile punktów musisz zebrać, aby "zasłużyć" na
nagrodę

mać, map 25-11-2003, ostatnia aktualizacja 25-11-2003 16:43

Duża podatność klientów na promocje wynika z tego, że niewiele osób zdaje
sobie sprawę z drugiego dna programów lojalnościowych. Tymczasem jeśli bliżej
przyjrzeć się wielu z nich, okazuje się, że korzyści dla klientów bywają
iluzoryczne, zaś realne są tylko wydawane na zakupy pieniądze. Przeważnie
aby "zasłużyć" na prezent o rozsądnej wartości, trzeba zrobić naprawdę
wielkie zakupy. W tworzeniu takich "gadżetowych miraży" celują zwłaszcza
sieci paliwowe.


Aby się o tym przekonać, wystarczy policzyć kwoty, jakie trzeba wydać na
benzynę, by otrzymać punkty wystarczające do wybrania z katalogu najbardziej
wartościowych nagród. Na stacji Shell za 1000 zł dostaniemy ok. 536 pkt
(zależy to od rodzaju tankowanej benzyny). Taka liczba punktów wystarcza
najwyżej na ... płyn do mycia samochodu, kubek, słodycze o wartości nie
przekraczającej kilkunastu złotych. Z kolei na stacji Orlen pakiet 2000 pkt.
(czyli kilkaset litrów paliwa, bo za każdy litr dostaje się 3 pkt.) będziemy
mogli wymienić na benzynę za... 20 zł.

Bardziej cierpliwy klient programu lojalnościowego PKN Orlen, który "uciułał"
spory pakiet 10,8 tys. pkt. może zatankować za darmo benzynę o wartości 60
zł. Przy założeniu, że nie korzystał z promocji (np. nie kupował w sklepach
Orlenu dodatkowo "punktowanych" towarów, musi wydać na paliwo prawie 4 tys.
zł, żeby zatankować za "darmowe" 60 zł. Z kolei w BP wydane na paliwo 1000 zł
równa się tysiącu punktom, które można wymienić m.in. na: linkę holowniczą,
matę z koralików na siedzenie, wizytówkę skórzaną, parasolkę. Okazuje się
więc, że zbieranie punktów to tylko pretekst, by zwabić klienta do tankowania
we własnej, a nie konkurencyjnej sieci."


Greenblack: Nic nie ma za darmo.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.telia.com 26.11.03, 17:58
      Zauwazylem to jeszcze wlatach 70-tych.Stacje sie przescigaly w punktach.Na nic
      nigdy wiecej sie juz nie dalem nabrac.nawet sie dziwili na stacjach jak mnie
      czestowali to odmawialem przyjecia.Tutaj i i uWas.Pzdr.Michal
    • mr.elwood Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 19:31
      Mam punkty w Orlenie. Nie musze jezdzic do tej stacji na drugi koniec miasta -
      mam ja po drodze do centrum, obsluga jest od paru lat ta sama - bardzo mila,
      nie licze na jakies wielkie prezenty od Orlenu, cena paliwa jest mniej wiecej
      taka jak wszedzie wokol, jak trzeba to bez problemu tankuje na aralu esso czy
      innych. Nie spodziewam sie wielkich prezentow od Orlenu i nie robie tragedii
      jak zapomne wziasc ze soba karty Vitay.
      Jesli i tak zostawiam tam pieniadze bo mi ta stacja pasuje to dlaczego mialbym
      nie korzystac z prezentow ktore mi daja ? I z jakiej racji mam wyliczac
      wartosc prezentu?
      I wreszcie - odnoszac sie do Twojej wypowiedzi- dlaczego jestem nazywany
      leszczem a w mysl artykulu - naiwniakiem ?
      Przeciez nie zostawiam tam pieniedzy bo chce dostac prezent tylko zostawiam je
      bo potrzebuje towar ktory na tej stacji sprzedaja.
      Pozostaje jeszcze nazwac wlascicieli stacji benzynowych oszustami i
      zlodziejami.

      Pozdrawiam
      • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 22:16
        Wypowiedź specjalisty:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=9326895&a=9330961
    • charlie_x Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 19:42
      ..srednio zaawansowany w zakresie matemetyki ze szkoly podstawowej dochodzi do
      takich wnioskow juz przy pierwszym kontakcie z tymi "lojalkami".pozdr...8)
      • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 20:57
        charlie_x napisał:

        > ..srednio zaawansowany w zakresie matemetyki ze szkoly podstawowej dochodzi
        do
        > takich wnioskow juz przy pierwszym kontakcie z tymi "lojalkami".pozdr...8)

        To a propos, dlaczego akurat "leszcze" w tytule.


        Pozdrawiam
        • Gość: Scorsese Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.lodz.dialog.net.pl 26.11.03, 21:05
          żenada panie greenblack'u...
          • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 21:06
            Gość portalu: Scorsese napisał(a):

            > żenada panie greenblack'u...

            Zgadzam się.
            • Gość: marba A co zyskuje nie dając sobie wcisnąć punktów? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 21:20
              I tak musze zatankować, czy umyć samochód i zrobiłbym to właśnie tu bez względu
              na to czy dają tu jakieś punkty, czy nie. A jak czasem okaże się że moge wziąć
              jakiś gadżecik mniejszy lub większy, to całkiem sympatycznie. Jakoś wcale nie
              czuje się nabity w butelkę. Wszyscy płacimy tak samo.
              A jak się komuś nie podoba to przecież nic nie musi, tylko że problem leży
              gdzie indziej. Komuś tu się nie podoba że innemu się podoba, a według
              greenblack'a nie powinno się nikomu podobać, bo się jemu nie podoba, a on
              przecież jest naj i w ogóele :P
              • greenblack Re: A co zyskuje nie dając sobie wcisnąć punktów? 26.11.03, 21:25
                Gdyby większość ludzi nie była tępa, to żylibyśmy w raju. Koniunkturę na takie
                akcje nakręca tłuszcza, który myśli, że dostanie coś za darmo. Gdyby w cenie
                paliwa nie trzeba było umieszczać kosztów utrzymania tego całego
                lojalnościowego cyrku, to litr paliwa mógły kosztować mniej.
                • Gość: marba Czyli mam się tym denerwować. Po co? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 21:40
                  Gdyby nie te programy to pewnie paliwo mogło by kosztować odrobinkę mniej, ale
                  wątpie czy by kosztowało mniej. Zawsze możesz wybrać inną sieć, czy stację.
                  To prawie tak jak bym był nie pocieszony że dziecko dostało balonika za kilka
                  groszy w restauracji, gdy za obiat zapłaciłem kilkadziesiąt złotych. No pewnie
                  że i za tego przysłowiowego balonika zapłaciłem, a raczej wszyscy zapłaciliśmi,
                  ale zawsze możesz tę restauracje omijać szerokim łukiem, wszak oskubali cię na
                  balonika. Można by tak bez końca. Jest tak jak ludzie chcą, do puki jest wubór
                  mi wszystko pasuje.
                • mr.elwood Re: A co zyskuje nie dając sobie wcisnąć punktów? 26.11.03, 21:51
                  To mam jechac na odlegla stacje tylko dlatego ze "moja" przewiduje program
                  lojalnosciowy ? Daj spokoj. Juz chyba nie wiesz czego sie czepiac zeby tylko
                  wyrazic swoje niezadowolenie, ponarzekac troche i wykazac sie swoim niezwykle
                  madrym i jedynie slusznym podejsciem do zycia.
              • Gość: OGI Re: A co zyskuje nie dając sobie wcisnąć punktów? IP: 62.233.164.* 27.11.03, 08:06
                Dokładnie tak. Auto i tak trzeba zatankować, jeżeli ktoś daje Ci propozycje
                zbierania punktów i nie ma jakiegoś przymusu tupu ....w ciągu miesiąca musisz
                wydać 100 na naszych stacjach... to nie widze w tym nic złego.
                Ja z kożystam z programu Vitaj bo ta stacja jest koło mojego domu, ale nie
                znaczy to że tankuję tylko na Orlenie.
                Faktycznie ostatnio gdziesz czytałem że żeby dostać za punkty wieże Philipsa
                trzeba wydać ok 10 000 na paliwko a w markecie taki sam sprzęt kosztuje 700.
                Coś w tym jest, ale dopuki nie zmuszają mnie do wydawania kasy u nich to wg
                mnie wszystko jest ok

                Pozdrawiam
      • stadox Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 21:11
        Witam,
        Leszcze to są bezrefleksyjni konsumenci, którzy rzeczywiście wierzą, że dostają
        jakieś prezenty i to ich napędza, podnieca i działa na wyobraźnię. Takich ludzi
        jest naprawdę zatrzęsienie i dlatego te programy lojalnościowe odnoszą takie
        sukcesy w PL.
        Koniunkturę nakręcają też kierowcy aut służbowych (tzw. kratki), którzy wola
        płacicć więcej za paliwo (nie ze swojej kieszeni) i dostać później jakieś
        festyniarskie fanty.

        Ja tankuję zawsze na bezobsługowej stacji pewnego "zachodniego" koncernu (W-
        wa), gdzie dzisiaj za litr ON płaciłem 2,60 zł (tydzień temu była promocja i
        płacąc kartą cena wynosiła 2,57 zł).

        Średnia cena w Shell, BP, Statoil, ORLEN etc. jest... o ok. 30 gr wyższa
        (blisko mojego biura jest stacja Shell i Orlenu gdzie cena ON jest 2,87 zł).

        Jak łatwo policzyć, przy tankowaniu do pełna (60 litrów) w kieszeni zostaje ok.
        18 zł... Więc chrzanię programy lojalnościowe.

        pozdrawiam,
        • stadox Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 21:25
          stadox napisał:
          > Ja tankuję zawsze na bezobsługowej stacji
          --------------------------------------------------
          :)))) Oczywiście chodziło o stację SAMOOBSŁUGOWĄ, bez obsługi (chociażby
          własnej) to się nie da :)

          pozdr.
        • Gość: marba Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 21:31
          Jak mam podrodze z samoobsługową stacją, to na takowej tankuje. Drażni mnie
          jednak to że jak już automat odczyta poprawnie kartę, co idzie mu zwykle
          opornie, to potem musze trzymać cały czas pistolet, bo nie ma tam tej blokadki
          i potem śmierdze benzyną i ani toalety, ani sklepu napoju, czy gumy do żucia
          kupić nie można. Coś za coś. Przy benzynie PB95 różniaca zwykle wacha się od
          kilkunastu do dwudziestu kilku groszy na litrze, co przy 50 litrach jakie
          zwykle wlewam daje różnice około 10 zł. Naprawde mnie ta kwota nie powala, tak
          samo zresztą jak punkty na BP, co nie znaczy że ich nie zbieram, dla czego niby
          nie. A tankuje tam gdzie mi jest akurat po drodze. I czemu to tak wielu z was
          drzaźni?
        • Gość: mgr Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.11.03, 23:58
          Oczywiście chodzi o Nestle.
          Zawsze tam tankuje. Paliwo bardzo dobre i jedno z najtańszych w Warszawie.
          I prawie co tydzień mają w soboty-niedziele promocję.
          Wystarczy spojżeć na duży cennik przy drodze(wszystkie Nestle go mają, w
          przeciwieństwie do superdrogiego, festyniarskiego i punktowanego Shella).
          W weekendy paliwo jest tańsze o kila groszy.
          Stacja samoobsługowa i żaden gnojek nie wciska punktów każąc wypełniać ankietę
          z danymi adresowymi.
          To jest dla supernaiwnych cieniasów, pozbawionych zupełnie zdolności rachowania
          w zakresie stu.
          POZDR
          • Gość: Niknejm Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: 5.5R1D* / *.pg.com 27.11.03, 13:58
            Gość portalu: mgr napisał(a):

            > Oczywiście chodzi o Nestle.

            Błagam... Neste... W Nestle kupisz tylko czekoladę :-)))

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: mgr Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 23:37
              No fakt -Neste.
              POZDR
            • Gość: zenon77 Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.man.polbox.pl 28.11.03, 10:17
              W Nestle kupisz tylko czekoladę :-)))

              A moje ulubione cornflejksy to co!!!
              pzdr
    • caress Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 22:04
      Kiedyś, gdy stacje zaczely wprowadzac karty z punktami
      policzylem sobie ile wlasciwie moge zarobic.
      Po prostu, biorąc pod uwagę ilość punktów jaką
      trzeba zebrać aby dostać 'prezent' o określonej
      wartości.

      Wyszło, że zyski są znacznie poniżej rożnicy w cenie
      paliwa na jaką zwracam uwagę.

      Mimo wszystko mam taką kartę, bo i tak zawsze tankuję
      na jednej stacji i czasem chce mi się ją wyciągnąć.
      Co prawda nie mam pojęcia ile jest na niej punktów
      ale niech się zbierają.

      W ostatecznym 'bilansie', przecież w ciągu roku, dwóch
      lat wydajemy na stacjach całkiem niezłe sumy, kwota
      jaką się zaoszczędzi jest znikoma, jednak jeśli znajdziesz
      na ulicy 100zl chyba się schylisz :P
    • Gość: pioter Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: 80.51.88.* 26.11.03, 22:14
      Drogi greenblacku, bardziej to Ty jesteś leszczem. Z Twojego postu wynika, że
      Polacy masowo by dostać matę z koralików kupują paliwo a nastepnie wylewają je
      do ścieków nie licząć, że wydają tak 1000 peelenów zamiast 30. Jeśli
      zaobserwowałeś gdzieś takie zjawisko, to szczerze gratuluję i doradzam pilną
      wizyte u okulisty.
      Punkty dostaje się przy okazji, kupując usługi i produkty, które i tak byśmy
      kupili. Program lojalnościowy (jak sama nazwa wskazuje) ma tylko na celu
      utrzymanie klienta przy konkretnej firmie, a nie - jak sugerujesz - tworzenie
      iluzji dawania czegoś za friko. Średnio rozgarnięty przedszkolak jeżdżący z
      rodzicami przecież wie, że najpierw musi sporo wydać, by dostać jakiś bibelot
      i że tu nie ma nic za darmo - po prostu za ten bonus sami wcześniej
      zapłaciliśmy.
      Ja mam w talii karty BP, Smarta, Statoil - gdzie tankuję, tam biorę dodatkowo
      punkty. Wiele tego nie uzbieram, ale na koniec roku jakieś duperelne
      drobiazgi, które i tak bym gdzieś kupił, dostaję za friko i jest mi z tego
      powodu sympatycznie.
      Różnica byłaby wtedy, kiedy litr paliwa dla zbierajacych punkty byłby droższy
      od litra dla niezbierających. A tak - koszty systemu oczywiście, że są, ale
      ponoszą je wszyscy kupujący w danej sieci. Głupotą w takiej sytuacji byłoby
      nie korzystać z czegoś, za co zapłaciliśmy.
      Tak więc podtrzymuję początkową tezę - leszczem jesteś Ty, bo nie rozumiesz
      idei takich programów. Polecam jako lekturę dowolny podręcznik do marketingu.
      • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 26.11.03, 22:21
        Gość portalu: pioter napisał(a):


        > Różnica byłaby wtedy, kiedy litr paliwa dla zbierajacych punkty byłby droższy
        > od litra dla niezbierających. A tak - koszty systemu oczywiście, że są, ale
        > ponoszą je wszyscy kupujący w danej sieci.

        Właśnie, wszyscy muszą płacić za głupotę większość. Dyktat tłuszczy.

        Głupotą w takiej sytuacji byłoby
        > nie korzystać z czegoś, za co zapłaciliśmy.

        Mam w dupie tandetne parasolki i wiertarki. Wolałbym, żeby te pieniądze
        przeznaczono na nowe stacje benzynowe albo promocje samego paliwa.
      • Gość: mgr Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 00:05
        Jeszcze parę kartoników więcej i.......będziesz genialny.
        Sraj na wszystkich leszczów co wolą oszczędzić niż wydawać pieniądze na
        superdrogie gówniane gadżety.
        Takich jak twoich przypadków się nie leczy Piotrusiu.
        • Gość: pioter Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: 80.51.88.* 27.11.03, 07:08
          Drogi mgr - dwa razy zatankowałem tanio - za drugim razem skończyło się na
          szczęście tylko na wymianie filtra paliwa. Dlatego zdecydowanie wybieram
          stacje dobrych koncernów - wole dać trochę więcej za jeden litr, niż wydawać
          setki na remont silnika. I nie mam ochoty srać na wszystkich, co nie zbierają -
          szanuję i ciułaczy, i oszczędnych. Żadnej z tej grupy nie śmiem także nazywać
          leszczami - bo to ich prywatna sprawa gdzie i jak tankują, a ja nie mam
          monopolu na rację. Natomiast za pewne masz go ty.
          A przykłady posiadanych kart podałem nie po to, by czuć się genialnym, lecz po
          to, by zobrazować treść mojej wypowiedzi. Co do jednego masz rację - takich
          przypadków jak ja się nie leczy. Nie dopchałbym się i tak do lekarza, bo
          wszyscy specjaliści są zajęci przez ciebie ...
          • Gość: mgr Re: Do Piotera IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 23:49
            Trzeba wiedzieć gdzie tankować tanio.
            Ot co.
            A ryzyko zapchania filtra paliwa wcale się nie zmniejsza wraz z odebraniem
            breloczka na gumce w zamian za punkty lojalnościowe.
            I jeszcze ciekawostka.
            Fanty za punty są wyceniane z księżyca a nie według realnej wartości.
            Na przykład płyn do spryskiwaczy za 40 zet.
            Obawiam się, że jakby na tej stacji pojawił się złoty dystrybutor i został
            oznaczony jako stanowisko "klasy business" to zwykłą E95 niektóre leszcze
            nalewałyby z niego po 8 zet.
            Na to nie ma lekarstwa, masz rację. Z tego trzeba wyrosnąć.
            • greenblack Re: Do Piotera 28.11.03, 11:37
              Gość portalu: mgr napisał(a):


              > Obawiam się, że jakby na tej stacji pojawił się złoty dystrybutor i został
              > oznaczony jako stanowisko "klasy business" to zwykłą E95 niektóre leszcze
              > nalewałyby z niego po 8 zet.

              To jest dobre:)


              Pozdrawiam
    • greenblack Leszcze - ofiary manipulacji 26.11.03, 22:25
      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1794706.html


      Podatność na zewnętrzną manipulację jest z jednej strony cechą naszej
      osobowości, z drugiej zaś strony wynika z przyspieszonego tempa życia. Tylko
      gruntowna analiza problemu pozwala na reagowanie kontrolowane. Tymczasem wielu
      z nas reaguje w sposób mechaniczny co czyni nas bezbronnymi wobec obietnic,
      nacisków, przysług itd.

      Za tym mechanicznym wzorcem zachowania stoi kilka reguł, o których doskonale
      wiedzą producenci dóbr.

      I tak; pierwszą jest reguła wzajemności. Producenci dokładają wszelkich starań,
      by wywołać w nas poczucie zobowiązania. Darmowa próbka jest de facto prezentem.
      Otrzymanie prezentu obliguje do wzajemności, tym bardziej, że nie lubimy mieć
      długów wdzięczności. Jesteśmy gotowi dać więcej niż otrzymaliśmy, bo nie chcemy
      uchodzić za sknery i za tych, którzy biorą - nic nie dając.

      Reguła niedostępności. Rzeczy trudne do uzyskania są cenniejsze, niż te,
      dostępne bez ograniczeń. Sama niedostępność jakiegoś produktu, np.
      zarezerwowanego dla członków danego programu lojalnościowego, wpływa na wyższą
      ocenę jego wartości. Liczy się tylko walka o niedostępne, sama w sobie
      podniecająca Nie bez przyczyny wyprzedaże są ograniczone w czasie. Dlatego
      jesteśmy gotowi jechać na drugi koniec miasta np. po niewiele tańszą benzynę.

      Niezależnie od tych wszystkich zasad nasza podatność na manipulację zależy od
      stopnia niepewności .Im więcej w nas zagubienia, tym łatwiej nas do czegoś
      namówić, przekonać. Najmniej podatne na manipulacje są osoby zdolne do
      przeprowadzania analizy własnych potrzeb, a nie potrzeb sztucznie wzbudzanych
      przez speców od marketingu. .


      Greenblack: Cytat z "Kamiennego kręgu" (film taki): "Ludzie chodzą do pracy,
      której nienawidzą, żeby kupić rzeczy, których nie potrzebują, by pochwalić się
      nimi przed sąsiadami, których nie znoszą".
      • Gość: Rav Re: Leszcze - ofiary manipulacji IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.11.03, 22:36
        Tych reguł, o których piszesz, jest więcej, a osoby odżegnujące się od wpływu
        programó lojalnościowych są albo doskonałymi homo oeconomicus, albo...nie są
        świadome, że zaprezentowanym tłumaczeniem się redukują wzbudzony u nich
        dysonans poznawczy. Taki jest punkt widzenia psychologii społecznej, która za
        cel przedstawia sobie pokazanie, co robi człowiek, aby widzieć się jako istota
        dobra i racjonalna,

        pozdrawiam


      • caress Re: Leszcze - ofiary manipulacji 26.11.03, 22:37

        A jak ma sie to do kogos, kto i tak zawsze tankuje
        na jednej stacji, bo wie, ze tam jest dobra benzyna
        i jeszcze ma ja blisko od domu?

        Dla mnie wpadka typu zatankowanie calego baku
        jakiegos gnoju nie wchodzi w gre wiec i tak bede
        tam tankowac.

        A czy przy okazji zbierac punkty?
        A może nie zbierac tylko dlatego, ze to bylo by
        przyznanie sie do bycia manipulowanym?

        To dopiero manipulacja :]

        • caress Re: Leszcze - ofiary manipulacji 26.11.03, 22:45
          Chociaż oczywiście lepiej by było, żeby
          te malenkie pieniądze poszły na jakiś
          szczytny cel, np reanimację pajacyka.
          • Gość: Rav Re: Leszcze - ofiary manipulacji IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.11.03, 22:51
            Pewnie- punkty, pajacyk...taka szczera troska:)
    • przemo_c na pewno leszcze?? :D 26.11.03, 22:58
      A co w tym złego?? Nie rozumiem... Owszem, jak ktoś liczy, szybko sobie policzy,
      że nie ma tych rzeczy za darmo, ale... No właśnie, program lojalnościowy to nie
      dawanie za darmo, ale nagroda za lojalność... I nic przeciwko temu nie mam...
      Mam 3 karty i zbieram punkty... Nie po to, by z pocie czoła i w szumie
      przelewającej się benzyny otrzymać nagrodę... Ale jak czasami znajdę coś w
      katalogu ciekawego, dlaczego mam nie korzystać

      PS. brałem udział we współtworzeniu takich programów dla firm różnych branż i
      fajna frajda w tym jest... A największa, jak działa i znajdują się jednak tacy,
      co wierzą, że dostają za darmo...
      • Gość: Wicio Re: na pewno leszcze?? :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.03, 23:14
        A ja wolę zatankować na stacji, która pozytywnie przeszła ogólnopolskie badanie paliw i do tego jest jedną z najtańszych w mieście - Auchan Piaseczno. No i nie zawracam sobie głowyżadnymi programami dla naiwniaków.
      • Gość: mgr Re: na pewno leszcze?? :D IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 00:18
        No, kolega tuningowiec, wyścigowiec -też lojalnościowy jest??
        Coś ci forma przesłania chyba treść jakby??
        A z matematyki, jak piątki miał to pamięta, że 20 groszy na litrze różnicy to
        dużo jak za parę bzdetów do powieszenia na lusterku.
        Tak się składa, że stacje z dobrym i tanim paliwem nie muszą robić hecy z
        punktami bo klienci zawsze wracają. A największe jaja robią najwięksi kanciarze:
        Shell i BP, o Orlenie nie wspomnę przez przyzwoitość.

        POZDR
    • ant777 Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 27.11.03, 07:35
      akurat ameryki nie odkryłeś.
      Mam do wyboru "w moim pieknym mieście" Pb95 za 3,44 w BP-Orlenie-Shell-u-Aralu-
      Statoil, czyli w firmach stosujących programy lojalnościowe. Lub mogę odebrać
      nagrodę na miejscu w stacji osiedlowej sprzedającej paliwo Orlenu, placąc 3,35.
      Firemka nie może sprzedawać trefnego paliwa, bo żyje z osiedla. A ja nie musze
      bezsensownie przepłacać.
    • Gość: L Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościowe IP: *.pke.pl 27.11.03, 08:42
      Na programie lojalnościowym można też zarobić.

      Dla przykładu - zebrałem 1500 punktów na BP. Kosztowało mnie to mniej więcej
      150 zł. Dlaczego 150, a nie ~5000? Ano dlatego, że paliwo tak, czy siak, kupić
      musiałem, a na BP cena jest wyższa mniej więcej o około 10 gr niż na "no
      name'ach".

      Punkty wynmieniłem na 6-miesięczne ubezpieczenie Assistance w Elvii. Pech
      chciał, że w ciągu tych 6 miesięcy dwukrotnie musiałem korzystać z usług
      holownika. Elvia szybko zorganizowała holownika, a ze względu na to, że
      holownicy w okolicach awarii auta nie mogli podjechać, to przyjechał holownik z
      miasta oddalonego o 20 km.

      Po obu holowaniach pytałem ile kosztowałaby mnie ta usługa, gdybym nie był
      ubezpieczony. W obu przypadkach cena usługi była znacznie wyższa niż poniesiony
      przez mnie koszt zebrania punktów.

      Reasumując - trzeba wykazać się konsumencką racjonalnością, a wtedy programy
      lojalnościowe nie są takie straszne. Wydaje się, że podejście autorów artykułu
      do zagadnienia jest nieco niefortunne. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie
      będzie kupował setek niepotrzebnych litrów paliwa, żeby dostać jakiś gadżet,
      ani nikt nie będzie wydzwaniał setek minut przez komórkę, po to, aby dostać w
      programie lojalnościowym 5 darmowych minut.

      Trzeba mieć mózg i właściwie go używać!
    • Gość: grzek Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: 213.77.31.* 27.11.03, 09:30
      Najlepiej trzeba zastanowić się, czy rzeczywiście ktoś wierzy w te programy
      lojalnosciowe, takie wyliczenia napewno każdy juz dawno zrobił sobie sam, zaraz
      na początku jak te programy powstały. Specjalnie nie odkryłeś rewelcji. Takie
      same programy są w sieciach komórkowych, w hipermarketach, w zasadze wszędzie
      gdzie odbywa się sprzedaż produktów w dużych ilościach. Ja w tych samych
      miejscach bym kupował czy byłby program lojalnościowy czy nie. Wydaje mi się,
      że większym leszczem jest ten kto specjalnie jedzie w poszukiwaniu stacji,
      gdzie nie ma porgramów lojalnościowych.
    • n0ras Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 27.11.03, 09:36
      Sam już nie wiem, czy Ty jesteś autentycznym GB, czy ktoś podpierniczył Ci login
      i hasło. A jeśli to ten sam GB, co np. rok temu, to znaczy, że stało się coś
      dramatycznego.
      Kiedyś trzymałeś pewien poziom, starałeś się być merytoryczny a nie chamski i
      druidowaty - teraz ręce i nogi opadają.
      Pierwszym sygnałem alarmowym było Twoje stwierdzenie, że pełnowartościowe
      samochody mają alufelgi, a nie kołpaki - toż przecież nuworyszem i burakiem
      zalatuje z kilometra.
      Potem wywołałeś wojnę na forum automobil, czemu jego admini tworzą wątki na
      auto-moto - i w efekcie tej wojny obraziłeś się jak trzylatek i zacząłeś robić
      to samo, tj. tworzyć wątki na auto-moto
      No i teraz "wszedłeś w buty" druida - bo nie wiem czy pamiętasz taki wątek
      druida o m.in. programach lojalnościowych, w którym został on ośmieszony
      konkluzją, że czeka na resztę z karty kredytowej (choć nie pamiętam, czy to Ty
      wspomagałeś mnie w tym, czy kto inny (Niknejm??)) - i tworzysz dokładnie taki
      sam temat. Po co? Czy chcesz wsadzić kij w mrowisko? Czy może chcesz wejść na
      poziom druida i ewoluować w stronę szpaka?
      Czy naprawdę z obrzydzeniem omijasz stacje, które mają programy lojalnościowe? I
      tankujesz u pana Henia w garażu? Bo chyba nie ma już w Polsce godnej zaufania
      sieci stacji paliw, która nie ma programu lojalnościowego.
      I można by odbić piłeczkę - że tacy, którzy tych głupich punktów nie zbierają,
      fundują gadżety tym, co zbierają. I kto jest leszczem - ten co za x zł kupił x
      litrów paliwa i dostał długopis, czy ten co za x zł kupił x litrów paliwa i nie
      dostał nic?
      No i jest jeszcze jedno - zawsze można robić tak, jak mój szwagier - punkty ma w
      d..., ale je zbiera i oddaje na pajacyka. To jest leszczem czy nie?
    • Gość: manix Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.espol.com.pl 27.11.03, 11:14
      100%RACJI!
    • lucy_fair Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 27.11.03, 12:50
      Leszcze??? Jeżdżę tylko i wyłącznie służbowym samochodem na służbowym paliwie.
      W związku z tym grzeje mnie to, czy jest droższe czy tańsze, czy z BP czy z
      Orlenu. Mam więc paliwo gratis, a do niego gratis prezenty od BP. Jeżdżę dużo,
      punkty zbierają się dość szybko (oprócz paliwa za myjnie, płyny do
      spryskiwaczy itp.). Dzięki temu dostałem już jakieś torby, żelazko, ekspres,
      osłony przeciwsłoneczne, pokrowce na garnitury itp, jakieś 1000 pkt poszło na
      pajacyka. Oczywiście mógłbym sobie to wszystko kupić, ale po co, skoro tu
      dostaję gratis? Jasne, że płaci za to moja firma, ale mnie to specjalnie nie
      boli. To dlaczego mam być leszczem??? Pozdrawiam przemądrzałego kolegę.
      • Gość: manix Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.espol.com.pl 27.11.03, 13:03
        ciebie to ni dotyczy. ty masz szefa frajera.
    • greenblack Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonaniu, ż 27.11.03, 13:10
      e leszcze myślą, że jednak dostają coś za darmo. "I tak tam tankuję", "To
      szef/firma płaci, więc mam to w dupie".

      Leszcz jeden z drugim nie pomyśli, że za coś te czajniki i parasolki koncerny
      paliwowe musiały jednak kupić. Zgadnijcie, za co...


      Pozdrawiam

      PS do niektórych: Proponowałbym jednak trzymać się tematu wątku, a nie
      produkować się w pseudopsychoanalizach i pogawędkach wychowawczych.
      • Gość: grzek Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: 213.77.31.* 27.11.03, 13:36
        Nie dla wszystkich różnica w cenie paliwa np 20 gr ma jakieś znaczenie, w skali
        roku to jest tylko kilkaset złotych. Wiecej wydaje się na inne duperele, a nie
        zawracaniem sobie głowy, że jakby nie było programów lojalnościowych to byloby
        taniej.
        • greenblack Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan 27.11.03, 13:45
          Gość portalu: grzek napisał(a):

          Wiecej wydaje się na inne duperele, a nie
          > zawracaniem sobie głowy,

          Ale na ciułanie punktów jednak znajdujesz czas i ochotę?
          • Gość: grzek Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: 213.77.31.* 27.11.03, 13:52
            > Ale na ciułanie punktów jednak znajdujesz czas i ochotę?

            Nie widzę związku, jak już tankuję na takiej stacji gdzie mam kartę to nie ma
            to nic wspólnego z czasem i ochotą. Odbywa się to przy okazji.
            • Gość: pioter Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 14:14
              Prezyjrzałem się dzisiaj cenom na stacjach - paliwo PB 95 - BP 3,38, Shell -
              3,39, Esso - 3,38, Rafineria Gdańska 3,38, PKN - 3,38, prywaciarz 1 (bez
              lojlki) - 3,38, prywaciarz 2 (bez lojalki)- 3,36, NESTE samoobsługowa 3,35.
              Tankuję średnio miesięcznie 6000 km x 7l/100 km = 420 l Różnica między Shellem
              a Neste 0,04 zł x 420 zł = 16,80 zł. Na stacji BP rano kupuję gazetę (cena
              normalna) - prawie zawsze dostaję kawę gratis (10 x 2 zł = 20 zł). Pracownik
              stacji w czasie zapłaty przeciera mi szyby, w razie potrzeby sami uzupełniaja
              płyn do sprysków (płacę za niego oczywiście). Dodatkowo za zgromadzone punkty
              dostaję od czasu do czasu jakies duperele (linka, apteczka, koszulka czy co mi
              tam wpadnie do głowy - przyjmuję wartość średnio 5 zł miesięcznie) Tak więc
              oszczędność 16,80 przeciwstawiam 25 zł (kawa + duperele) i super obsłudze.
              można znależć oczywiście stację z ceną 3,32 zł (tyle było dzisiaj) i
              oszczędnością teoretyczną prawie 30 zł w stosunku do BP. A dlaczego
              teoretyczną - bo za namową kolegów dwa razy się tam zatankowałem (no bo tyle
              taniej!). Skończyło się na kupnie filtra paliwa (38 zł) + wizyta w serwisie (50
              zł) + zakupie dodatku do paliwa (Shell, 5,80). Dwa tankowania - 70 l,
              oszczędnośc na cenie paliwa 4,90, za to wydane na przywrócenie sprawności
              silnika 93,80 zł.
              Dla osoby normalnie jeżdżącej, czyli jakieś 1500 km miesięcznie przelicznik
              wygląda jeszcze lepiej:
              1500 km * 7l/100 km = 105 l
              105 l * 0,04 zł = 4,20zł.
              Tyle przeciętny zjadacz u mnie może zaoszczędzić walcząc na samoobsługowej
              Neste z wiecznie mającym kłopoty automatem przyjmującym banknoty.
              Chcesz tankować Bóg wie co bo taniej - Twoja sprawa. Ale drogi Greenblacku -
              nie nazywaj nikogo leszczem. Z twoich ust naprawdę to nie wypada.
              • Gość: manix Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: *.espol.com.pl 27.11.03, 14:25
                u mnie shell 3.48 orlen 3.38 BP 3.36 a neste 3.23lub kartą 3.2 i co ,trochę
                drożej?
                • Gość: pioter Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 14:43
                  Tak, u Ciebie różnica jest zancznie wieksza - i tu oczywiście można śmiało
                  wyliczyć, ze jeśli ktoś chce oszczędnie, to powinien wybrać Neste. I tu zgodzę
                  się na zakup za bardzo niską cenę, bo jakość lanej wachy gwarantuje niebiesko -
                  zielone logo.
                  • Gość: mgr Re: Lektura tego wątku utwierdza mnie w przekonan IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 00:05
                    No, nareszcie dotarło, że różnice w cenie są duże.
                    U mnie Neste 3.21 a weekendy 3.19 a Shell po drugiej stronie ulicy 3.49.
                    Zgadnij, gdzie stoi więcej samochodów?? Oczywiście, że u Shella.
                    A w samoobsługowej stacji Neste kupujesz szybciej, taniej i fakturę zbiorczą
                    przysyłają do domu raz w miesiącu.
                    Ale na Shellu dają gówniane fanty. Ot co.
                    Kiedyś śmialiśmy się z murzynów przystrojonych w kolorowe paciorki.
                    POZDR
      • kinado O uproszczonym myśleniu w ekonomii 27.11.03, 14:23
        greenblack napisał:
        > (...)
        > Leszcz jeden z drugim nie pomyśli, że za coś te czajniki i parasolki koncerny
        > paliwowe musiały jednak kupić. Zgadnijcie, za co...
        >
        Mam nadzieję, że Ty Greenblacku nie jesteś takim leszczem, co by kupił
        jakikolwiek produkt reklamowany - przecież o reklamie mozna powiedzieć
        dokładnie to samo "ktoś za nią zapłacił, zgadnijcie kto...".
        Nie będę Ci tłumaczył, że jest to rozumowanie dość uproszczone - musiałbym Ci
        opowiedzieć o kosztach stałych i zmiennych, o tym, że może być tak, że koncern
        pokrywa koszt programu lojalnościowego dzięki zwiększonym obrotom z tego
        programu wynikającym i może to pozostać bez wpływu na cenę sprzedaży. Ekonomia
        nie jest grą o sumie zerowej - nie zawsze, gdy ktoś zyskuje, ktoś inny musi
        tracić.
        Ale na Twój użytek trzymaj się swojego poglądu i nie kupuj żadnych produktów
        reklamowanych, żebyś nie musiał płacić za ich reklamę...
        • kinado p.s. 27.11.03, 14:26
          aby uprzedzić ewentualne wycieczki osobiste, informuję, że nie zajmuję się
          czymkolwiek mającym związek z reklamą czy promocją.
    • Gość: manix Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.espol.com.pl 27.11.03, 13:58
      tankuję w neste jest automatyczna inajtańsza a jeśli płacisz kartą to masz
      zniżki więc profity odbieram na miejscu a nie jakieś tam
      ciułanie .anajważniejsze że paliwo jest zawsze OK!
      • Gość: pioter Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 14:56
        Tak, przyznaję rację - biedne te życie ma Greenblack - znaleźć coś, co nie jest
        reklamowane ... A przecież nie kupi produktów reklamowanych czy promowanych, bo
        NIE JEST LESZCZEM.
        Wyobraźmy sobie - wchodzi do sklepu po proszek, coś do samrowania, bułki i
        mleko. OMO nie, bo lojalka (wyślij 3 kody - samochód), Vizir nie (wymyśl hasło -
        wycieczka), tamtego ... Zrezygnował z proszku. No dobra - smarowidło. Rama nie
        (3 kody - samochód), Masmix nie (10 kodów - wycieczka), .... Masła i mleka też
        nie kupi, bo reklamowali (pij - będziesz wielki). To może chociaż bułkę - ale w
        gazecie reklama jednej piekarni, drugiej, a z tej to w ogóle artykuł
        sponsorowany, jak to dobrze pieką. Tak więc Greenblack, by nie byc leszczem,
        zbił z gałęzi znalezionych pod drzewem tarę, udal się na polanę nad pobliską
        rzeczkę, zrobił pranko, wydoił stojącą krowę (mleko i masło), wyrwal parę
        klosów z okolicznego pola, z kamieni zrobił żarna i na ogniu zapalonym za
        pomocą pocierania dwóch kijków (wiadomo - zapałki - wyślij 3 kody - samochód)
        upiekł sobie podpłomyki. I nagle wiatr przywiał folderek - a tu zdjęcie jego
        polanki z opisem - przyjedź, dzika przyroda, ludzie doją ręcznie i pieką
        podpłomyki. Jak przyjedziesz trzy razy - następne 5% zniżki lub pluszowy misio
        dla dziecka gratis! I wtedy ogarnął go paniczny strach - czy aby nikt nie
        zauważył, że został motorem narastającego leszczyzmu?
        • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 27.11.03, 15:03
          Dobre:)
    • Gość: Rav Ano, jednak leszcze... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.11.03, 16:16
      Na nic mnogie tłumaczenia.
      Jak ktoś ciułą te punkty, bo nie dałoby mu spokoju sumienie, że go coś dobrego
      w życiu ominie, to jest leszczem. Ładne słowo zresztą: leszcz.
      A już leszcz zawodowiec ma połapane wszystkie promocje, jak leci. I w życiu nie
      da sobie wytłumaczyć, że 20 groszy na litrze to dużo, o 30 nie mówiąc, co też
      się zdarza.
      Po niektórych wpisach można nawet wyodrębnić prawdziwe grube ryby punktowe,
      leszczycha.
      Z takimi nie ma co zadzierać...mogą wydymać na nieodebranych punktach.
      To jest dopiero parasolkowy przekręt!

      pozdrawiam
    • niknejm Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 27.11.03, 18:21
      Mam po drodze kilka stacji benzynowych. A że akurat paliwo na Neste jest zwykle
      od 9 do 20 groszy tańsze niż u konkurencji, to oznacza, że na 1 tankowaniu mam
      od 4.50 do 10zł różnicy w cenie. Do tego paliwo jest OK, nie muszę też stać w
      bezsensownej kolejce do kasy. Płacę kartą, więc nie mam problemów z tym, że
      automat nie chce 'łykać' banknotów.
      Dlatego dziekuję stacjom z programami lojalnosciowymi, wolę tańsze paliwo i
      wygodę.

      Pzdr
      Niknejm
      • mejson.e5 Automatyczne stacje 27.11.03, 23:34
        Też wolałem NESTE A24 z tych samych powodów, co niknejm.
        Niestety, musiałem zrezygnować po założeniu gazu - tam LPG nie ma.
        Kto nie ma gazu, to szczerze polecam NESTE A24.

        Mejson
      • Gość: manix Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.espol.com.pl 28.11.03, 08:18
        widzisz stary ale ty tak jak ja ni zjesz cisteczka i nie napijesz się kawy na
        tych pięknych stacjach.:):):):):)
        • Gość: Niknejm Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: 5.5R1D* / *.pg.com 28.11.03, 10:38
          Gość portalu: manix napisał(a):

          > widzisz stary ale ty tak jak ja ni zjesz cisteczka i nie napijesz się kawy na
          > tych pięknych stacjach.:):):):):)

          Kawy napiję się w pracy lub w domu. Nie podnieca mnie przesiadywanie w
          kawiarence na stacji benzynowej, tym bardziej, że nie mam na to czasu (nawiasem
          mówiąc na Neste na Trasie Toruńskiej w W-wie SĄ sklepik i bistro z kawiarnią).

          Dodam też, że na tym samym Neste jest 'gazopój' dla autek zagazowanych. I do
          gazopoju jest zwykle kolejka.

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: manix Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.espol.com.pl 28.11.03, 11:27
            z tą kawusią to żart.u mnie nie ma gazu, ale mam pb także no problem.pzdr
    • Gość: tc Leszcz czy nie leszcz? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.11.03, 23:09
      A jak okreslic osobe, ktora nie zbiera zadnych punktow, kuponow, itp. ale zostala zmuszona do
      uczestniczenia w programie lojalnosciowym BP? Tankuje zawsze na tej samej stacji, w sumie wisi
      mi absolutnie kto jest jej wlascicielem (byle nie Heniek-gazman) i jaka jest na niej aktualna cena
      benzyny (w granicach rozsadku). I tak przez 50 razy molestowany przez przemila sprzedawczynie
      czy mam karte BP, a jesli nie mam to moze chce, a dlaczego nie chce, a przeciez sa takie fajne
      gadzety, a jak to mnie nie interesuja, a moze bym sie zainteresowal gdybym zobaczyl katalog (jak
      to nie mam katalogu??!) w koncu zdecydowalem sie na przyjecie karty. Teraz wchodze, podaje bez
      slow karte, Pani zadaje mi juz tylko obowiazkowe pytania o napoj, kanapki i plyn do spryskiwacza
      (odmawiam z najpiekniejszym pod sloncem usmiechem), place i juz jestem wolny. Mam gdzies ile
      na karcie jest tych glupich punktow ale kocham te karte poniewaz dzieki niej zaoszczedzam 1/2
      czasu przy kasie.
      • mejson.e5 Re: Leszcz czy nie leszcz? 27.11.03, 23:32
        Brawo!

        Ja też już miałem dosyć nagabywania o kartę i wziąłem na BP, a ponieważ katalog
        ma dość aktualną mapę, więc też się przyda.
        Żaden program mnie nie rusza, odkąd się zagazowałem, bo przy cenach gazu to
        dopiero na emeryturze bym coś uskładał.
        Co prawda, BP daje punkty za litry a nie za złotówki (wsplczuję dieslakom, jak
        ich nagabują o karte), to może uskładam po roku na jakieś flamastry dla dziecka?

        Niech lojalują, jak chcą i tak klient wybierze stację ze względu na jakość
        paliwa i prawdziwość wskazań dystrybutorów a nie za możliwość punktowania.

        Szerokiej drogi!
        Mejson
      • greenblack Re: Leszcz czy nie leszcz? 28.11.03, 11:42
        Gość portalu: tc napisał(a):

        > A jak okreslic osobe, ktora nie zbiera zadnych punktow, kuponow, itp. ale
        zosta
        > la zmuszona do
        > uczestniczenia w programie lojalnosciowym BP?

        Normalny człowiek zmiażdżony przez tryby postępującego motłochizacji.


        Pozdrawiam
    • Gość: crx co za chory wątek IP: *.kghm.pl 28.11.03, 07:48
      i tak jestem przekonany ze wiekszość z nas zwykle tankuje na tej samej stacji
      np. w drodze do pracy, a jesli jest to jakaś sieciówka to w trasie wybierze też
      tę samą firmę,
      no z wyjatkiem tych co to zrobia dodatkowe 15km co by zaoszczędzic te 5gr na
      litrze
    • ziolek73 Szybkis i bystrys. 28.11.03, 13:04
      Biorac pod uwage ze wszystkie te programy lojalnosciowe maja po pare lat.

      Rispekt, dla myslacych.
      • greenblack Re: Szybkis i bystrys. 28.11.03, 13:11
        Samochód ma 100 lat, zatem nie rozmawiajmy więcej o nim.
    • art_0 Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 28.11.03, 20:02
      Hmmm, wyszło że jestem megaleszczem. Nie dość że korzystam z programów
      lojalnościowych na Shellu (głównie), BP i Statoil to z reguły staram się
      tankować Vpowera, a on jest lepiej punktowany. Właśnie odkryłeś mi powód dla
      którego kupuje właśnie to paliwo: by szybciej łapać punkty :)))))

      pozdrawiam

      Artur

      P.S. A tak poważnie to tankowałbym na Shellu i BP nawet gdyby nie było tam
      programu lojalnosciowego. Po prostu wierzę, że paliwa sprzedawane tam są
      lepszej jakości niż gdzie indziej.
      • Gość: mgr Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 21:52
        art_0 napisał:

        > Hmmm, wyszło że jestem megaleszczem. Nie dość że korzystam z programów
        > lojalnościowych na Shellu (głównie), BP i Statoil to z reguły staram się
        > tankować Vpowera, a on jest lepiej punktowany. Właśnie odkryłeś mi powód dla
        > którego kupuje właśnie to paliwo: by szybciej łapać punkty :)))))
        >
        > pozdrawiam
        >
        > Artur
        >
        > P.S. A tak poważnie to tankowałbym na Shellu i BP nawet gdyby nie było tam
        > programu lojalnosciowego. Po prostu wierzę, że paliwa sprzedawane tam są
        > lepszej jakości niż gdzie indziej.

        Dokładnie tak jest.
        Jesteś typowym leszczem.
        Twoje przeświadczenie o wyższości VPowera jest stereotypem wykorzystywanym
        przez punktowych naciągaczy: Shella, BP i Statoila.
        Ale nie martw się.
        Świat jest pełen leszczy.
        • art_0 Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 02.12.03, 00:30
          Powtórze tylko jeszcze jeden fragment mojej wypowiedzi:"tankowałbym na Shellu i
          BP nawet gdyby nie było tam programu lojalnościowego. Po prostu wierzę, że
          paliwa sprzedawane tam są lepszej jakości niż gdzie indziej". I tyle....

          pozdrawiam

          Art aka Leszcz

          P.S. Znasz kogoś kto narzekałby na Vpowera? Bo ja nie, za to znam wielu którzy
          narzekają na każde inne paliwo....Czy Vpower jest lepszy, nie wiem. Ale są
          podstawy przypuszczać że nie jest gorsze od innych. A te 30-50 groszy na litrze
          to nie jest tak specjalnie dużo. W szczególności, iż w moim wypadku przekłada
          się to na 50-100 zł miesięcznie.
          • greenblack Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 02.12.03, 16:26
            art_0 napisał:

            > A te 30-50 groszy na litrze
            >
            > to nie jest tak specjalnie dużo.

            50 gr to różnica między litrem Pb95 a ON. Wielu, coraz więcej, dopłaca grube
            tysiące do nowego samochodu i znosi dieslowski klekot, by móc tyle oszczędzać
            na litrze paliwa.


            Pozdrawiam
            • art_0 Re: Do leszczy, co wierzą w programy lojalnościow 03.12.03, 05:06
              Każdy ma jakiegoś bzika....:)))))

              Art
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka