snajperos
06.09.09, 20:09
tak mnie ciut wzielo...
sprzedalem samochod, skode octavie, chociaz w sumie to- jak na
samochod ogolnie- niezle auto, niedrogie, w miare duze i tak dalej.
przemieszcza z A do B...
ale kurna dosyc juz. kiedys nie mialem fury i jakos szlo. pociag,
autobus a w normalnym kraju gdzie kierowca ma najnizszy priorytet
(bynajmniej nie u nas) nawet rower do zdecydowanej wiekszosci zadan
codziennych wystarczy spokojnie... ile mozna narzekac na korki, ceny
benzyny, mafie paliwowa, rope zmieszana w dowolnych proporcjach z
jucha iracka, iranska czy jaka tam... mam to w dupie, zlom na
sprzedaz. prosta decyzja i chociaz wszystkiego sie nie poprawi to
cos tam mozna.