Dodaj do ulubionych

mam dosyc samochodow

06.09.09, 20:09
tak mnie ciut wzielo...
sprzedalem samochod, skode octavie, chociaz w sumie to- jak na
samochod ogolnie- niezle auto, niedrogie, w miare duze i tak dalej.
przemieszcza z A do B...
ale kurna dosyc juz. kiedys nie mialem fury i jakos szlo. pociag,
autobus a w normalnym kraju gdzie kierowca ma najnizszy priorytet
(bynajmniej nie u nas) nawet rower do zdecydowanej wiekszosci zadan
codziennych wystarczy spokojnie... ile mozna narzekac na korki, ceny
benzyny, mafie paliwowa, rope zmieszana w dowolnych proporcjach z
jucha iracka, iranska czy jaka tam... mam to w dupie, zlom na
sprzedaz. prosta decyzja i chociaz wszystkiego sie nie poprawi to
cos tam mozna.
Obserwuj wątek
    • josner Re: mam dosyc samochodow 06.09.09, 20:16
      Ja tydzień temu sprzedałem swojego. Zacząłem więc chodzić na
      piechotę do pracy. I niespodziewałem się jednego: smrodu spalin jaki
      mnie uderzył na ulicy. W aucie się tego nie czuje, a to można klime
      włączyć, a to zablokować dopływ powietrza z zewnątrz.
    • rickky Re: mam dosyc samochodow 06.09.09, 20:20
      A moja zona właśnie zrobiła odwrotnie.
      Po 24 latach korzystania z transportu publicznego, powiedziała: dość!
      Kupiła samochód i od ponad roku sama dojeżdża do pracy.
      I jest baaaaaardzo zadowolona.
    • iberia.pl Re: mam dosyc samochodow 06.09.09, 20:46
      w moim przypadku nie wyobrazam sobie egzystencji bez samochodu;-)
    • przemekthor Tez bym tak chcial 06.09.09, 20:47
      ale mam 60 km do roboty. W jedna strone. W dwie 120. Troche
      przydlugo na dawanie z buta.
      • snajperos Re: Tez bym tak chcial 06.09.09, 22:07
        spoko, nie wszystko mozna od razu, to popaprane partie polityczne
        pieprza o autostradach co ich nie ma a co dopiero o alternatywach...
        chodzi o to ze sa rzeczy co sie ich nie musi robic jak sie ruszy
        glowa... troche w sumie zly jestem na siebie ze tyle czasu to zajelo.
        jak sie pomysli ze te dwie godziny co wsuwa samochod w transporcie
        publicznym moznaby spozytkowac daleko sensowniej to sie jednak
        czlowiek zdenerwowac moze....
        • des4 ROTFL 07.09.09, 07:54
          tjaa, transport publiczny....mieszkając na peryfariach miasta, z
          dwójką dzieci w wieku szkolno/przedszkolnym, z różnym od żony czasem
          pracy...

          powodzenia w autobusie..
          • falszywy_klamca Re: ROTFL 07.09.09, 09:15
            A kto Ci się kazał wyprowadzać na wieś?
            chciałeś to masz.

            Ja tam może w centrum nie mieszkam, ale połączenia mam bardzo fajne. Na pkp
            muszę tylko drałować 6 km, czasami uda się autobusem, ale jak się autobus spóźni
            4 minuty z przyjazdem i ma opóźnienie później bo światła, ronda i inne auta, to
            na pociąg można nie zdążyć :)
            • programistajava Re: ROTFL 07.09.09, 09:44
              > Ja tam może w centrum nie mieszkam, ale połączenia mam bardzo fajne. Na pkp
              > muszę tylko drałować 6 km

              ja prosze pana to mam nardzo dobre połączenie
            • des4 Re: ROTFL 07.09.09, 11:06
              falszywy_klamca napisał:

              > A kto Ci się kazał wyprowadzać na wieś?
              > chciałeś to masz.

              nie pisale,m o wsi tylko o obrzeżach miasta, w centru raczje ciezko
              o dom z ogrodem...w todobnych warunkach mieszka masa ludzi...


              >
              > Ja tam może w centrum nie mieszkam, ale połączenia mam bardzo
              fajne. Na pkp
              > muszę tylko drałować 6 km, czasami uda się autobusem, ale jak się
              autobus spóźn
              > i
              > 4 minuty z przyjazdem i ma opóźnienie później bo światła, ronda i
              inne auta, to
              > na pociąg można nie zdążyć :)

              a jak rozwiązujesz na codzień sprawy dowożenia dzieci na zajęcia,
              robienia wiekszych zakupów dla calej rodziny, wyjazdu miasto w
              fajne miejsce gdzie autobus nie dojeżdza...
              • jureek Re: ROTFL 07.09.09, 11:25
                des4 napisał:

                > a jak rozwiązujesz na codzień sprawy dowożenia dzieci na zajęcia,

                Dzieci już na tyle duże, że czasami pozcyam od nich samochód. Ale nawet jak małe
                były, to do szkoły dojeżdżały komunikacją miejską.

                > robienia wiekszych zakupów dla calej rodziny,

                Na zakupy jeżdżę rowerem.

                > wyjazdu miasto w
                > fajne miejsce gdzie autobus nie dojeżdza...

                Rower lub samochód z wypożyczalni.
                Jura
                • carnivore69 Re: ROTFL 07.09.09, 12:20
                  > > wyjazdu miasto w
                  > > fajne miejsce gdzie autobus nie dojeżdza...
                  >
                  > [...] samochód z wypożyczalni.

                  Masz niedaleko domu taka czynna 24/7? Bo tylko w takim przypadku bylaby to
                  rzeczywista alternatywa.

                  Pzdr.
                  • jureek Re: ROTFL 07.09.09, 12:52
                    carnivore69 napisał:

                    > Masz niedaleko domu taka czynna 24/7? Bo tylko w takim przypadku bylaby to
                    > rzeczywista alternatywa.

                    Jeżeli korzystam z biletów okresowych komunikacji miejskiej w abonamencie
                    rocznych, to automatycznie (bez dodatkowych opłat członkowskich i wpisowego)
                    mogę korzystać z tzw. car-sharing. W każdej dzielnicy miasta są 2-3 punkty, skąd
                    można brać samochody. Odbywa się to bezobsługowo, za pomocą specjalnej karty
                    magnetycznej, która zresztą służy także do tankowania tych samochodów.
                    Rozliczenie jest miesieczne, wtedy potrąca mi się z konta razem z ceną
                    abonamentu komunikacji miejskiej. Taki system jest dobry na krótkie i niezbyt
                    dalekie wyjazdy. Gdy jadę jednak na parę dni do Polski, taniej wychodzi auto z
                    normalnej wypożyczalni z wcześniejszą rezerwacją przez internet.
                    Jura
                    • carnivore69 Re: ROTFL 07.09.09, 13:19
                      W takim przypadku pelna zgoda. (O ile zimowymi rankami nie dojezdzasz na basen odlegly 6 min samochodem, a 30 min komunikacja miejska ;-)

                      Przez dluzszy czas sam funkcjonowalem bez samochodu (czyli rower + pociag + tradycyjny car rental). Co ostatecznie przekonalo mnie do zakupu, to wlasnie de facto brak mozliwosci odbycia spontanicznej podrozy w sobotnie popoludnie/wieczor tudziez niedziele.

                      Pzdr.
                • des4 Re: ROTFL 07.09.09, 14:51
                  jureek napisał:

                  > des4 napisał:
                  >
                  > > a jak rozwiązujesz na codzień sprawy dowożenia dzieci na
                  zajęcia,
                  >
                  > Dzieci już na tyle duże, że czasami pozcyam od nich samochód. Ale
                  nawet jak mał
                  > e
                  > były, to do szkoły dojeżdżały komunikacją miejską.

                  tjaa, do przedszkola też??? kupowaleś im sieciówkę???

                  >
                  > > robienia wiekszych zakupów dla calej rodziny,
                  >
                  > Na zakupy jeżdżę rowerem.

                  życzę powodzenia, w wożeniu rowerem zgrzewki wody mineralnej,
                  zgrzewki soków i 541 innych produktów...
                  >
                  > > wyjazdu miasto w
                  > > fajne miejsce gdzie autobus nie dojeżdza...
                  >
                  > Rower lub samochód z wypożyczalni.

                  czyli mam płacić cięzkie pieniądze, aby pojechać z rodzinką w
                  Bieszczady???...a może mam przedszkolaka wdrozyć w 150 kilometrowe
                  trasy rowerowe...dobre...

                  > Jura
                  >
                  • jureek Re: ROTFL 07.09.09, 15:10
                    des4 napisał:

                    > tjaa, do przedszkola też??? kupowaleś im sieciówkę???

                    Do przedszkola chodziły pieszo. Babcia, ktora i tak prawa jazdy nie ma,
                    zaprowadzała je tam i odbierała.

                    > > > robienia wiekszych zakupów dla calej rodziny,
                    > >
                    > > Na zakupy jeżdżę rowerem.
                    >
                    > życzę powodzenia, w wożeniu rowerem zgrzewki wody mineralnej,
                    > zgrzewki soków i 541 innych produktów...

                    Mineralną kupuję w skrzynkach, świetnie pasuje na bagażnik. Myślę też o zakupie
                    specjalnej przyczepki bagażowej do roweru, ale póki co, radzę sobie bez przyczepki.

                    > > Rower lub samochód z wypożyczalni.
                    >
                    > czyli mam płacić cięzkie pieniądze, aby pojechać z rodzinką w
                    > Bieszczady???...a może mam przedszkolaka wdrozyć w 150 kilometrowe
                    > trasy rowerowe...dobre...

                    Pisałem już wyżej, że mniej wydałem w ciągu roku na wypożyczalnie, niż na
                    podatek drogowy i ubezpieczenie, gdy miałem jeszcze samochód. A gdzie koszt
                    zakupu samochodu, napraw, amortyzacji? Nie są więc to aż tak ciężkie pieniądze
                    płacone w wypożyczalniach.
                    Na krótsze wycieczki zabierałem dzieci (gdy były jeszcze małe) w specjalnych
                    sidełkach rowerowych, nie musiały same pedałować.
                    Jura
                    • des4 Re: ROTFL 08.09.09, 08:00
                      zima, listopad...ja zaciecia do survivalu nie mam...
                      • jureek Re: ROTFL 08.09.09, 12:39
                        des4 napisał:

                        > zima, listopad...ja zaciecia do survivalu nie mam...

                        Co kto lubi. Ja np. nie lubię stać w korkach. Wolę mniej wygodnie poruszać się
                        do przodu, niż wygodnie stać w miejscu.
                        Jura
                        • des4 Re: ROTFL 08.09.09, 12:41
                          sprowadzasz sprawę do absurdalnego utrudniania sobie życia byle
                          tylko mieć ostatnie słowo...

                          dzasz
                          • jureek Re: ROTFL 08.09.09, 13:20
                            des4 napisał:

                            > sprowadzasz sprawę do absurdalnego utrudniania sobie życia byle
                            > tylko mieć ostatnie słowo...

                            Sorry, ale doszukujesz się rzeczy, których nie napisałem. Pytałeś o konkretne
                            sprawy, jak można zorganizowac sobie życie bez samochodu, a ja spokojnie na te
                            pytania odpowiadałem opierając się na własnym doświadczeniu. W moich
                            odpowiedziach nie oceniałem Twojego stylu życia, nie pisałem, że jest
                            absurdalny, nie porównywałem go do surviala itd. Nie chodzi mi ani o ostatnie
                            słowo, ani o przekonanie Ciebie do pozbycia się samochodu. Przedstawiam tylko,
                            jak ja żyję, a jak Ty żyjesz, to Twoja sprawa. Ja w każdym bądź razie nie
                            odczuwam wcale, żebym jakoś sobie życie utrudniał.
                            Jura
                            • des4 Re: ROTFL 08.09.09, 13:36
                              tylko kto organizuje w ten sposob zycie mieszkając z rodzinę na
                              obrzeżach mista??? chyba jacyś ideologiczni fanatycy, więc nie jest
                              to normą...

                              oczywiście, mozna zorganizowac tez zycie bez TV, wody bieżącej,
                              światła, gazu i paru innych udogodnień cywilizacyjnych, tylko po
                              co???

                              wszystko jest dla ludzi, i samochód i rower...użytkowane wtedy i
                              gdzie danego z nich się potrzebuje...jesli w domu brakuje soli i
                              kartonu mleka, nie jadę pól km do nabliższego sklepiku samochodem
                              tylko wskakuję na rower, kiedy jednak brakuje mi tego mleka w takcie
                              grudniowej zadymki, albo musze zrobić tygodniowe zakupy, sorry ale z
                              rowerem nie bedę się wygłupiać...

                              i nie każ mi wracać autobusem z pracy 10 km o 16 i zdażyć zawieźć
                              jedno dziecko na angielski, a drugie na basen w dwa rozne miejsca
                              też autobusem na godzine 17...

                              rozumiem, ze w ramach stylu życia polegającego na utrudnianiu sobie
                              życia, drewno do kominka czyziemię do ogrodu wozisz wynajętym
                              samochodem albo taksówka??? czy też na ramie roweru...
                              • des4 kończąc dyskusję życzeę powodzenia 08.09.09, 14:03
                                "...Ja to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za
                                piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem
                                ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko
                                wstaję i wychodzę. No ubierasz się pan. W płaszcz jak pada. Opłaca
                                mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej
                                za piętnaście jest PKS. I zdąża pan? Nie, ale i tak mam dobrze, bo
                                jest przepełniony i się nie zatrzymuje. Przystanek idę do mleczarni.
                                To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wiesz
                                pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie
                                wysiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do
                                Stadionu a potem to już mam z górki, bo tak...w 119, przesiadka w
                                13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za
                                piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w
                                bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść tylko
                                prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem
                                śniadanie i idę spać..."
                                • jureek Re: kończąc dyskusję życzeę powodzenia 08.09.09, 18:20
                                  des4 napisał:

                                  > "...Ja to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za
                                  > piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem
                                  > ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko
                                  > wstaję i wychodzę. No ubierasz się pan. W płaszcz jak pada. Opłaca
                                  > mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej
                                  > za piętnaście jest PKS. I zdąża pan? Nie, ale i tak mam dobrze, bo
                                  > jest przepełniony i się nie zatrzymuje. Przystanek idę do mleczarni.
                                  > To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wiesz
                                  > pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie
                                  > wysiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do
                                  > Stadionu a potem to już mam z górki, bo tak...w 119, przesiadka w
                                  > 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za
                                  > piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w
                                  > bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść tylko
                                  > prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem
                                  > śniadanie i idę spać..."
                                  >

                                  I kto tutaj pisał o sprowadzaniu sprawy do absurdu?
                                  Tekścik śmieszny, ale nie ma zastosowania do mojej sytuacji.
                                  Do pracy mam 35 km. Samochodem dojazd zajmuje mi od pół do półtorej godziny, w
                                  zależności od tego, jakie są korki. Paręnaście miesięcy temu poszerzono
                                  autostradę między Wiesbaden a Frankfurtem do 3 pasów w każdą stronę, na parę
                                  miesięcy to pomogło, ale teraz znów w godzinach dojazdów do i powrotów z pracy
                                  tworzą się korki.
                                  Rowerem i pociągiem dojazd od drzwi do drzwi zajmuje mi godzinę (bez roweru
                                  godzinę i 20 minut, bo muszę jeszcze dojechać do dworca autobusem). I jest to
                                  czas przewidywalny. W pociągu mogę sobie poczytać. Do pracy przyjeżdżam
                                  niezestresowany korkami i szukaniem wolnego miejsca na zaparkowanie.
                                  Jura
                              • jureek Re: ROTFL 08.09.09, 18:13
                                I znowu doczytałeś się rzeczy, których nie napisałem. Przede wszystkim, ja Ci
                                niczego nie każę. Żyj sobie, jak chcesz i pozwól mi także żyć, jak ja lubię. Bez
                                wyzywania od ideologicznych fanatyków, nienormalnych itp.
                                Nigdzie też nie pisałem, że życie bez samochodu jest normą.
                                Ja tak żyję i jest mi z tym dobrze. Telewizor, internet, wodę bieżącą mam,
                                samochodu, gazu i kominka nie mam.
                                Gdy w kwietniu ubiegłego roku sprzedawałem swój ostatni samochód, też nie za
                                bardzo wyobrażałem sobie życie bez auta, ale gdy przez parę miesięcy nie
                                trafiało się nic ciekawego do kupienia, to jakoś przyzwiczaiłem się do tego i
                                teraz już zakupu nie planuję. Nie była to więc decyzja ideologiczna, lecz po
                                prostu praktyczna.
                                Jura
          • tymon99 Re: ROTFL 13.09.09, 18:30
            w twoim mieście szkoły są wyłącznie w centrum?
            na "peryfariach" nie ma?
      • jureek Re: Tez bym tak chcial 07.09.09, 10:29
        przemekthor napisał:

        > ale mam 60 km do roboty. W jedna strone. W dwie 120. Troche
        > przydlugo na dawanie z buta.

        Ja mam trochę bliżej - 35 km i już prawie półtora roku obywam się bez własnego
        auta. Też myslałem, że się nie da, a tu okazuje się, że da się.
        Jura
        • przemekthor Re: Tez bym tak chcial 07.09.09, 13:02
          >Też myslałem, że się nie da, a tu okazuje się, że da się

          W tym szczególnym przypadku nie da kompletnie. Dojazd tych 60 km
          komunikacja publiczną zająłby mi 5 godzin. W zasadzie nie miałbym po
          co wychodzić w autobusu, tylko od razu wracać z powrotem. Co było
          bez sensu, że zacytuję tu piłkarza od spodenek.

          Więc nie ma rady, wsadzam 4 litery w auto, program 3-ci na skalę i
          dawaaaj, przez lasy Polski Centralnej. 50 minut do roboty.
    • tomek854 Re: mam dosyc samochodow 06.09.09, 21:04
      Kiedyś też tak zrobiłem. Po mieście jeździłem rowerem albo tramwajem. W trasy
      autostopem, sporadycznie PKP (bo było dłużej :P). Jak naprawdę potrzebowałem
      auta to pożyczałem od znajomych albo rodziny, w podzięce tankując do pełna...

      Fajnie było.

      Teraz mi auto potrzebne do pracy, więc już tak się nie da. Ale jak mam zajęcia
      na uniwersytecie, to jeżdżę autobusem. Trochę dłużej, ale za to można książkę
      poczytać. Czasami samochód po kilka dni nieruszany stoi. I dobrze.
      • jureek Re: mam dosyc samochodow 07.09.09, 10:36
        tomek854 napisał:

        > Kiedyś też tak zrobiłem. Po mieście jeździłem rowerem albo tramwajem. W trasy
        > autostopem, sporadycznie PKP (bo było dłużej :P). Jak naprawdę potrzebowałem
        > auta to pożyczałem od znajomych albo rodziny, w podzięce tankując do pełna...

        :) Moje dzieci też się cieszą, gdy czasami pożyczę od nich samochód i oddam
        zatankowany do pełna.
        Natomiast na dłuższe trasy, gdy np. do Polski się wybieram, to biorę auta z
        wypożyczalni. Przez rok zapłaciłem w sumie mniej wypożyczalniach niż wynosiły
        stałe roczne opłaty (podatek drogowy + ubezpieczenie) za mojego Chryslera, zanim
        go nie sprzedałem.
        Jura
        • przemekthor tak robiłem kiedyś w Irlandii 07.09.09, 13:05
          na wynajmie na weekendy wychodziło się lepiej niż posiadanie swojego
          auta. Dużo lepiej. Tylko tam mieszkałem 3 ulice od biura.
    • dyktator_bolandy co za pajac:)) 07.09.09, 17:04
      unikaj tez tworzyw sztucznych i wszystkiego w ogóle, np. jedzenia,
      bo te tez są produkowane z/przy użyciu ropy naftowej :)
      • loyezoo Re: co za pajac:)) 07.09.09, 18:17
        Osobiście wolę jakikolwiek samochód posiadać,bo lubię być niezależny
        -od pogody
        -od rozkładu jazdy
        -od kogokolowiek
        Jak kiedyś powiedział mój menadżer "lepiej niewygodnie jechać,niż
        wygodnie iść".
        Owszem,jak ktoś ma wszędzie blisko to zgoda.Ale jak mnie najdzie
        jechać do znajomych,rodziny to nie zastanawiam się co i jak tylko
        wsiadam w auto i tyle.
      • snajperos Re: co za pajac:)) 08.09.09, 00:05
        nie chodzi o to ZE sie jezdzi czyms tylko JAK i DZIEKI CZEMU... jak
        beda bryki na wodor to spoko...
        poza tym twoje poczucie niezaleznosci musi mocno cierpiec w korku, jak
        i calej masy innych wolnych i niezaleznych kierowcow... bardziej easy
        rider na niewidzialnej A-1 z ciebie kolego.
        na koniec: sam jestes pajac.
        • loyezoo Re: co za pajac:)) 08.09.09, 17:18
          snajperos napisał:

          > nie chodzi o to ZE sie jezdzi czyms tylko JAK i DZIEKI CZEMU...
          jak
          > beda bryki na wodor to spoko...
          > poza tym twoje poczucie niezaleznosci musi mocno cierpiec w korku,
          jak
          > i calej masy innych wolnych i niezaleznych kierowcow... bardziej
          easy
          > rider na niewidzialnej A-1 z ciebie kolego.
          > na koniec: sam jestes pajac.

          Tak od końca zacznę.Ja nie nazwałem cię pajacem więc mam nadzieję,że
          to pomyłka (moja zresztą też bo tak podpiąłem swój post)
          W korkach specjalnie nie cierpie,bo poza godzinami szczytu w moim
          mieście jest luz.Poza tym w komunikacji miejskiej też bym stał w
          korku.Rower?Dlaczgo nie, ale nie w mieście gdzie nawącham się tylko
          spalin,nie wspominam o deszczu,śniegu czy mrozie, bo wtedy to chyba
          marna przyjemność.
          • snajperos Re: co za pajac:)) 09.09.09, 17:51
            Ja rowniez przepraszam za zbyt gwaltowna odpowiedz... Zgadza sie,
            samochod jest rozwiazaniem najwygodniejszym, przy udziale malych
            dzieci i tak dalej nawet pewnie niezbednym.
            Jezeli mozesz sie poruszac po miescie poza godzinami szczytu to tez
            fajnie... Z tym ze uzywanie go, wydaje sie, nalezy moze sprobowac
            mocno ograniczyc do rzeczy najniezbedzniejszych. a to co ludzie
            definiuja jako niezbedne i tak dalej to juz mocno dyskusyjne sprawy.
            Ale moze mozna rozliczyc lokalnych wladcow z tego ze nie ma sciezek
            rowerowych i tak dalej... mieszkam w skandynawii, pogoda milion razy
            gorsza niz u nas, a wszedzie dojedziesz rowerem, jesli masz dzeci do
            rowerem ze specjalnym na nie miejscem. Tu, bo przeciez nie w
            samochodach, objawia sie nasze krajowe murzynostwo i zacofanie...
            pomijam nieco (chociaz jestem lekarzem i zawodowy to problem) ze jak
            popedalujesz codziennie nieco to pare ciezkich chorob mocno w czasie
            odwlecze...
            Sory jeszcze raz i dzieki za brak pieniactwa:)






            • loyezoo Re: co za pajac:)) 09.09.09, 19:56
              Nie za ma co:)Osobiście akurat jestem bardzo spokojnym więc trudno
              mnie wyprowadzić z równowagi (w zasadzie wogóle to się nie zdarza)
              mimo w sumie anonimowego forum.
              Co do ścieżek rowerowych, ehh przybywa ich chyba w takim tempie jak
              autostrad:P.Co do pogody z kolei uważam,że klimat tak się
              zmienił ,że w skandynawii nie może być tak źle.Kiedyś byłem w Danii
              i pogoda była cudowna na wakacje w przeciwieństwie do tej w Polsce w
              tym samym czasie.Może trafiłem:)Pzdr.
    • skuter70 ja odwrotnie 08.09.09, 12:06
      2 lata temu kupiłem samochód i teraz zupełnie nie rozumiem dlaczego
      tak wiele osób jeździ komunikacją miejską:) masochiści jacyś czy
      co?:)
      • ulubiony19 Re: ja odwrotnie 08.09.09, 13:44
        Ja sobie życia bez samochódów nie wyobrażam(równie dobrze mogło by
        mnie nie być:)).Był okres,kiedy 100 m od mojego domu był sklep i
        nawet po czekoladę autem se jechałem:):):)(bo chodzenie samemu jest
        głupie!).Korki czasem wnerwiają mnie okrutnie,ale generalnie nawet
        je lubię(niezmiernie istotne,w jakim samochodzie się ten czas
        spędza:),ludzie sie czasem do sibie uśmiechają,czasem jest jak na
        imieninach,że jest przy stole paru ludzi,których się nie zna,a z
        czasem ma sie wrażenie,że znasz ich od dawna,tak jest właśnie w
        korku czasami,mozna sobie także auta zwrokiem potestować,zawsze
        trafi się jakaś ofira,która całą drogę kangurzy,albo szpec od
        doważania swojej fury(kitem!) czy naklejania imitacji korków
        aluminowych na wlewie,króremu płyny zycia w upale po kołach
        spływają,wtedy można się pośmiac,albo nawet pomóc takiemu
        delikwentowi,generalnie korki są fajne:)
        • damianbsc Re: ja odwrotnie 08.09.09, 16:18
          ''bo chodzenie samemu jest głupie''

          Slucham?
          • ulubiony19 Re: ja odwrotnie 08.09.09, 18:45
            Nooo...,takie no... Takie dziwne:)
    • nazimno Rower-skladak, gdy masz dosc auta. 08.09.09, 18:05

      news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/8231506.stm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka