Dodaj do ulubionych

pomagacie???

01.10.09, 12:45
Witam!

Tak się zastanawiałam czy oszczędzający pomagają innym?smile

Jeśli chodzi o mnie to staram się regularnie wspomagać finansowo
zaprzyjaźniony dom tymczasowy dla kotów, jeden z wielu zresztą z tego forum:

www.miau.pl

dodatkowo mam kicie zaadoptowaną wirtualnie tez z tego forum i regularnie co
miesiąc przesyłam pieniążki na jedzonko dla tego "mojego" kotkasmile

Raz w roku daje pieniążki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Na ulicy pieniędzy nikomu nie daje, ani staruszkom ani matkom z dziećmi i
jestem bardzo przeciwna takim praktykom, już prędzej kupie czosnek albo
sznurówki od kogoś kto w tej sposób próbuje radzić sobie w życiu....

no i codziennie klikam w pajacykasmile

a Wy jak?



Obserwuj wątek
    • anjazzielonego Re: pomagacie??? 01.10.09, 13:29

      Pewnie, że tak!smile

      Trzeba tak gospodarować swoimi środkami, by móc pomóc innym, NAPRAWDĘ potrzebującym.


      Bardzo dobrze robisz, pochwalam bardzo!

      Ja też okropnie kocham koty, mam 2 kotki ze schroniska.

      Od czasu do czasu robimy w pracy akcję, np. zbiórka makaronów dla schroniska, zbiórka ubrań dla domu samotnej matki (takie schronisko dla kobiet z dziećmi), zbiórka koców dla zwierzaków….

      My z mężem wysyłaliśmy paczki z ubrankami dla pięcioraczków oraz dla dwóch zaprzyjaźnionych, bardzo chorych dziewczynek , tak samo wcześniaków jak nasze córki.

      Finansowo pomagamy tylko zwierzętom i chorym dzieciom – wpłacamy na konta fundacji jakieś nieduże kwoty i dodatkowo przekazujemy 1% z podatku.

      Dla mnie jest oczywiste, że pomoc innym jest tak normalna jak oddychanie - ale nigdy żebrakom na ulicy, dla mnie zwykłym wyłudzaczom, zawsze ludziom, którzy nie ze swej winy potrzebują pomocy; z całego serca zwierzętom.

      Zdarzało mi się znajdować porzucone, czy potrącone przez auto koty; zawsze pakowałam takiego nieboraka do auta i do weterynarza, prosząc o ratunek, czasem się udawało, a czasem ratunkiem był zastrzyk usypiający, kończący cierpienie zwierzęcia...
      Nigdy nie zastanawiałam się, ile trzeba będzie zapłacić, po prostu nie mogłabym spojrzeć w lustro, gdybym w takich sytuacjach nie zachowała się jak człowiek..
      Czasem weterynarze nie chcieli przyjąć pieniędzy, wiedząc, że to znaleziony kot, ale zawsze honorowo płaciłam.

      Ja wolę sobie nie kupić dziesiątej torebki, niż nie pomóc zwierzęciu....
      • mala-dziewczynka Re: pomagacie??? 01.10.09, 15:00
        anjazzielonego napisała:

        >
        > Pewnie, że tak!smile
        >
        > Trzeba tak gospodarować swoimi środkami, by móc pomóc innym, NAPRAWDĘ potrzebuj
        > ącym.
        >
        >
        > Bardzo dobrze robisz, pochwalam bardzo!
        >
        > Ja też okropnie kocham koty, mam 2 kotki ze schroniska.
        >
        > Od czasu do czasu robimy w pracy akcję, np. zbiórka makaronów dla schroniska, z
        > biórka ubrań dla domu samotnej matki (takie schronisko dla kobiet z dziećmi), z
        > biórka koców dla zwierzaków….
        >
        > My z mężem wysyłaliśmy paczki z ubrankami dla pięcioraczków oraz dla dwóch zapr
        > zyjaźnionych, bardzo chorych dziewczynek , tak samo wcześniaków jak nasze córki
        > .
        >
        > Finansowo pomagamy tylko zwierzętom i chorym dzieciom – wpłacamy na konta
        > fundacji jakieś nieduże kwoty i dodatkowo przekazujemy 1% z podatku.
        >
        > Dla mnie jest oczywiste, że pomoc innym jest tak normalna jak oddychanie - ale
        > nigdy żebrakom na ulicy, dla mnie zwykłym wyłudzaczom, zawsze ludziom, którzy n
        > ie ze swej winy potrzebują pomocy; z całego serca zwierzętom.
        >
        > Zdarzało mi się znajdować porzucone, czy potrącone przez auto koty; zawsze pako
        > wałam takiego nieboraka do auta i do weterynarza, prosząc o ratunek, czasem się
        > udawało, a czasem ratunkiem był zastrzyk usypiający, kończący cierpienie zwier
        > zęcia...
        > Nigdy nie zastanawiałam się, ile trzeba będzie zapłacić, po prostu nie mogłabym
        > spojrzeć w lustro, gdybym w takich sytuacjach nie zachowała się jak człowiek..
        > Czasem weterynarze nie chcieli przyjąć pieniędzy, wiedząc, że to znaleziony kot
        > , ale zawsze honorowo płaciłam.
        >
        > Ja wolę sobie nie kupić dziesiątej torebki, niż nie pomóc zwierzęciu....




        Moja Droga a jak od strony organizacyjno-technicznej organizujesz takie zbiórki?
        Ja od dawna się przymierzam do zrobienia takiej zbiórki w pracy ale nie wiem jak
        to zorganizować od a do z?

        A jak jest u Ciebie ze współpracownikami? Jaki jest odzew podczas takiej zbiórki?


        • anjazzielonego Re: pomagacie??? 01.10.09, 15:47
          No, po prostu " normalnym" ludziom (bo są i tacy, co nie dołożą się do zbiórki) mówię:

          może byśmy zebrali dla schroniska np. makarony, kto chce, niech okaże serce i wyda 5-10 zł na biedakismile

          i jest termin na przynoszenie: np. tydzień.

          Kilka - kilkanaście osób zawsze coś przyniesie.

          Potem kolega to pakuje do auta firmowego i w godzinach pracy zawozi do schroniska.

          Prostesmile
          • mala-dziewczynka Re: pomagacie??? 01.10.09, 16:52
            anjazzielonego napisała:

            > No, po prostu " normalnym" ludziom (bo są i tacy, co nie dołożą się do zbiórki)
            > mówię:
            >
            > może byśmy zebrali dla schroniska np. makarony, kto chce, niech okaże serce i w
            > yda 5-10 zł na biedakismile
            >
            > i jest termin na przynoszenie: np. tydzień.
            >
            > Kilka - kilkanaście osób zawsze coś przyniesie.
            >
            > Potem kolega to pakuje do auta firmowego i w godzinach pracy zawozi do schronis
            > ka.
            >
            > Prostesmile

            hehe, no rzeczywiściesmile

            pzdr
            • reni_78 pytanie o zbiórkę 08.10.09, 11:51

              czy to taka inicjatywa własna i zbiórka samozwańcza ?

              u mnie w pracy trzeba było coś takiego zgłaszać, czekać na odpowiedź,
              mieć pozwolenie, i absolutnie nie można było się tym zajmować w trakcie
              godzin pracy /korporacja/

              nie wiem, czy dobrze zrozumiałam...


              takie zbiórki są u nas w przedszkolu na porządku dziennym
              - góra grosza
              - pomóż dzieciom przetrwać zimę
              - pomoc dla schroniska
              - zbiórka makulatury
              praktycznie ciągle się coś dzieje
              ale to Dyrekcja organizuje, Rodzice mogą tylko proponować
    • beatrix_75 Re: pomagacie??? 01.10.09, 14:22
      staram sie wysyłac drobne kwoty na chore dzieci , gdy jest zbiorka
      np. na operacje

      o widzisz .... dobrze ,ze mi przypomnialas o pajacyku smile
    • ekologik Re: pomagacie??? 01.10.09, 16:02
      > a Wy jak?

      Płacę podatki i to zapewnia mi spokój sumienia.

      Nie daję jałmużny żebrzącym, ani złomiarzom (tym co chodzą z puszkami z WOŚP),
      nie klikam w Pajacyka.

      1% mojego podatku wędruje do lokalnego uczniowskiego klubu sportowego. Staram
      się co 2 m-ce oddawać krew.
      • nelamela Re: pomagacie??? 01.10.09, 18:15
        1 procent podatku od kilku lat przekazuje fundacji pomagajacej zwierzetom.Wysylam smsy na konkretny cel.Wlaczam sie do akcji zbierania zywnosci przed swietami.No i WOSP ale to chyba juz wszyscy robia...
        • ekologik Re: pomagacie??? 01.10.09, 18:33
          > 1 procent podatku od kilku lat przekazuje fundacji pomagajacej
          > zwierzetom.

          Słusznie.

          Tylko, że tych OPP trzeba jeszcze potem pilnować, co robią z kasą (czy publikują
          sprawozdania, itd.). Ja tego, uczciwie się przyznam, nie robię. sad

          > Wysylam smsy na konkretny cel.

          To nie ma sensu, o ile Twój operatorzy płatności SMSami nie zrezygnują ze swoich
          prowizji...

          > .No i WOSP ale to chyba juz wszyscy robia...

          Szczęśliwie nie wszyscy. wink Dajesz do puszek, czy robisz przelew?
          • ula27121 Re: pomagacie??? 02.10.09, 09:16
            ekologik napisał:

            > > .No i WOSP ale to chyba juz wszyscy robia...
            >
            > Szczęśliwie nie wszyscy. wink Dajesz do puszek, czy robisz przelew?
            >

            Ja akurat WOSP też nie wspieram. Bez ideologi żadnej, po prostu ta forma pomocy
            do mnie nie przemawia.
            • anjazzielonego czemu nie pomagacie WOŚP??? 02.10.09, 09:42

              Przyznam, że to mnie przeraziło – jak to działalność WOŚP nie przemawia do Was???

              Mam 2 córki, bliźniaczki, urodzone nagle w 31 tc z wagą 1340 i 1500 g. W powiatowym, nędznym szpitalu, bez sprzętu ratującego życie takich dzieci, bez odpowiednich leków, bez OIOM-u dla wcześniaków…..
              Z całą odpowiedzialnością napiszę, że ponad 90% sprzętu, jaki widziałam w trzech różnych szpitalach, na oddziałach OIOM, na patologii noworodka, na pediatrii, podczas wizyt w Prokocimiu u: kardiologa, urologa, audiologa, to był sprzęt podarowany przez WOŚP – respiratory, pulsoksymetry, cieplarki, pompy infuzyjne – sprzęt, bez którego żaden wcześniak nie ma najmniejszych szans….

              Nawet karetki reanimacyjne z inkubatorami tzw. pływającymi, wyposażone w respiratory itp, które transportowały moje córeczki godzinę po narodzinach do szpitala oddalonego o 50 km, były od Orkiestry.

              Gdyby nie WOŚP, moje córeczki nie przeżyłyby….

              Polska jest drugim krajem na świecie, gdzie WSZYSTKIE noworodki mają robione badania słuchu – tylko dzięki WOŚP, która każdy oddział noworodkowy/ pediatryczny wyposażyła w odpowiedni sprzęt.

              Zawsze, odkąd powstała WOŚP, wrzucałam pieniądze do puszek, od kilku lat robimy z mężem przelew na konto.

              Mieliśmy szczęście/ nieszczęście przekonać się, że gdyby nie Orkiestra, nasze dziewczynki nie miałyby szans. Jestem pełna podziwu, szacunku, wdzięczności za to, co robi Owsiak i fundacja.

              Smutno mi, gdy czytam, że ktoś neguje działalność WOŚP, że ta organizacja do niego nie przemawia…..

              Nawet gdy miałam 20-25 lat, nie myślałam jeszcze o zostaniu mamą, zawsze ich wspierałam, wiedząc, że te pieniądze ratują życie i zdrowie dzieci – czy to wcześniaków, czy poszkodowanych w wypadkach, chorych na serce, nerki itp….
              • ula27121 Re: czemu nie pomagacie WOŚP??? 02.10.09, 11:16
                anjazzielonego napisała:

                >
                > Przyznam, że to mnie przeraziło – jak to działalność WOŚP nie przemawia d
                > o Was???
                >
                > Mam 2 córki, bliźniaczki, urodzone nagle w 31 tc z wagą 1340 i 1500 g. W powiat
                > owym, nędznym szpitalu, bez sprzętu ratującego życie takich dzieci, bez odpowie
                > dnich leków, bez OIOM-u dla wcześniaków…..

                Moje dzieci miały inny problem i pomogła im inna fundacja, mająca problem z
                przebiciem się gdziekolwiek. W związku z powyższym wspieram właśnie ją. Może
                niezbyt trafnie to ujęłam pisząc, że " nie przemawia do mnie". Odezwałam się
                tylko dlatego, że nie każdy wspiera WOŚP. Są tacy, którzy wspierają inne
                organizacje.

                > Smutno mi, gdy czytam, że ktoś neguje działalność WOŚP, że ta organizacja do ni
                > ego nie przemawia…..

                Nie neguję. Nigdy nie negowałam. Ogólnie jest mi akurat ta akcja obojętna.
                Przepraszam ale o wiele więcej osób obojętnie odnosi się do organizacji
                wspieranej przeze mnie. Nie widzę w tym problemu


                >
                > Nawet gdy miałam 20-25 lat, nie myślałam jeszcze o zostaniu mamą, zawsze ich ws
                > pierałam, wiedząc, że te pieniądze ratują życie i zdrowie dzieci – czy to
                > wcześniaków, czy poszkodowanych w wypadkach, chorych na serce, nerki itp…
                > ;.

                A ja działałam wtedy w organizacjach, które również potrzebowały wsparcia i
                przez to, że miałam z nimi bezpośredni kontakt one wysuwały się w moim życiu na
                plan pierwszy. Problemy, których bezpośrednio dotykamy powodują, że mocno
                angażujemy się emocjonalnie, czego sama doświadczasz jak widzęsmile

                PS.: bardzo się cieszę, że udało się pomóc dzieciakomsmile A nerwów, stresu i
                zmartwień w tamtych okolicznościach nie zazdroszczę....mam nadzieję, że teraz
                jest Wam to rekompensowane z nawiązkąsmile
                • anjazzielonego Re: czemu nie pomagacie WOŚP??? 03.10.09, 17:31
                  o tak, teraz to zdrowe, mądre, szczęśliwe dziecismile
                  Dzięki Bogu, nam się udało.

                  Ale nigdy nie zapomnę, jak się poczułam, gdy ordynator przyszedł powiedzieć, że szukają dla nich miejsca gdziekolwiek, bo żaden szpital w Krakowie ich nie przyjmie, a tu nie mogą zostać, bo nie ma żadnego sprzętu- był JEDEN respirator, one dwie....

                  A potem czekanie, Ola w gorszym stanie, jedzie pierwsza karetką reanimacyjną. Dla Emilki NIE MA drugiej takiej karetki, czeka 2 godziny, aż wrócą po nią...

                  Wiedziałam, że nawet gdybyśmy mogli i chcieli (a przecież zrobilibyśmy wszystko) to przecież respiratora nie kupimy/ nie wypożyczymy już, teraz, w godzinę; to są momenty, gdy człowiek czuje, że nic nie może, może tylko błagać Boga o pomoc...
              • ekologik Re: czemu nie pomagacie WOŚP??? 08.10.09, 21:27
                > Przyznam, że to mnie przeraziło – jak to działalność WOŚP nie
                > przemawia do Was???

                Osobiście nie wspieram WOŚP bo nie widzę powodu wkładać pieniądze do puszek
                natarczywym "złomiarzom", którzy zaczepiają ludzi na ulicy. Zwłaszcza od czasu,
                gdy dowiedziałem się, ile moi koledzy zarabiali na zbieraniu do puszek jako
                wolontariusze.

                I nie zmienił mojego podejścia fakt, że znam też stuprocentowo uczciwych
                wolontariuszy, w rodzaju mojej żony.

                Zresztą ja w ogóle uważam działalność charytatywną za zbytek. smile
    • syropinka26 Re: pomagacie??? 01.10.09, 19:28
      co miesiac wysylam 30zl do WWF .

      raczej nie daje na ulicy.kiedys w wawie na dworcu zdazylo mi sie ze
      podeszla do mnie kobieta (normalna nie zadna obdarta) ktora prosila
      o dozucenie sie do biletu bo ja okradli i nie ma jak dojechac do
      wrocka.dalam jej chyba 2 czy 5zl juz nie pamietam i poszlam. za dwa
      dni bylam kupowac bilet powrotny a obok w kasie ta sama laska stoi z
      cala garscia drobnych i mowi do kasjerki czy by jej nie zamienila bo
      tyle ma drobnych.od tego czasu jestem tak uprzedzona ze juz naprawde
      musi byc jak dam komus cos na ulicy.
      pozdrawiam
    • miska_malcova Re: pomagacie??? 01.10.09, 20:01
      Pomagam fundacji "Zwierzęta Krakowa", adoptowałam koty, dbam o bezdomne koty,
      biorę udział w charytatywnych aukcjach na allegro, wspieram WOŚP, Fundacje Anny
      Dymnej, Krakowskie Hospicjum Świętego Łazarza. Oczywiście 1% na Fundacje
      "Zwierzeta Krakowa"
    • akacjax Re: pomagacie??? 01.10.09, 21:26
      A dlaczego nie pomagać?
      • k1234561 Re: pomagacie??? 02.10.09, 08:54
        Pomagam.Klikam w Pajacyka,Okruszka,wysyłam smsy jeśli operator
        zrezygnował z prowizji,wspieram WOŚP,kupuję też w okresie
        świątecznym świece caritas w kościele.
        Natomiast unikam jak ognia wspierania żebrzących na ulicach.Do pasji
        doprowadzają mnie zapijaczeni menele na parkingu rzucający się jak
        sępy kiedy podjeżdżam z wózkiem z zakupami do auta.Nigdy nie daję im
        wózka do odprowadzenia.Niestety wiele osób daje i dlatego oni wciąż
        sępią o te wózki.Swoją drogą więcej ci pseudopomagający, takim
        żebrzącym, robią swoją darowizną szkody jak pożytku.
        • anetapzn Re: pomagacie??? 02.10.09, 10:22
          k1234561 napisała:

          > Pomagam.Klikam w Pajacyka,wysyłam smsy ,wspieram WOŚP,kupuję też w okresie
          świątecznym świece caritas w kościele.

          Dokładnie tak+ drobne wpłaty na futerka z miau.pl i darowizny na schronisko dla
          zwierzaków.
        • cilantre Re: pomagacie??? 02.10.09, 11:14
          Akurat ze świec Caritasu tylko nikły procent idzie na pomoc -
          większość trzeba zapłacić producentowi świec ...
    • woman-in-the-city Re: pomagacie??? 02.10.09, 10:45
      Był juz taki watek na forum z którego wynikło, ze wszyscy pomagaja, ot takie
      zacne forum.
      Tak pomagam, czasem finansowo, często rzeczowo, jak na osobę będącą na
      wychowawczym i nie pobierającą zadnych świadczen to pomagam sporo. Regularnie
      przekazuję biedniejszym paczki z żywnością lub odziezą, w Kościele zawsze
      wrzucam do skrzynki "dla ubogich", jak mnie na ulicy ktoś poprosi to daję,
      głodnemu nigdy nie odmawiam, a dziecku tym bardziej.
    • esigrid Do Uli... 02.10.09, 10:58
      Dlaczego potrzebujesz ideologii... pomaganie, to nie politykasmile
      Ja od początku wspieram tą akcję!
      Jak któraś z poprzedniczek, w smutnych "szpitalnych" okolicznościach
      widziałam osobiście,że na oddziałach dziecięcych wiele sprzętów to
      darowizna od Orkiestry od skomplikowanej aparatury do prostych
      pomp...
      Oddaję też krew.
      Pozdrawiam wszystkich pomagających i ludziom i zwierzakom-fajnie,że
      jesteściesmile

      • ula27121 Re: Do Uli... 02.10.09, 11:20
        esigrid napisała:

        > Dlaczego potrzebujesz ideologii... pomaganie, to nie politykasmile

        Nie, nie potrzebuję właśniesmile Pisałam, że nie wspieram tej akcji bez żadnej
        własnej ideologi. Bo znam osoby, które nie wpierają bo mają złe zdanie, uważają,
        że koszty akcji przerastają jej zbiórkę i takie tam. Ja nie. Akurat ta akcja
        jest zupełnie obojętna. I każdą możliwą złotówkę przekazuje innej fundacji. A
        tak jak napisałam wyżej. Odezwałam się, bo ktoś napisał, że " wszyscy
        wspierają". Może nie potrzebnie, bo nie lubię zabierać głosu w takich wątkachsmile
    • mala-dziewczynka Re: pomagacie??? 02.10.09, 11:21
      ehhh też bym chciała oddawać krew, byłam już 3 razy w różnych odstępach czasu
      ale ode mnie nie chcą, zawsze mam za niski poziom hemoglobinysad(

      bardzo nad tym ubolewam...

    • kami.kadze Re: pomagacie??? 02.10.09, 12:29
      Dobry temat, każdy może wpisać, jak to pomaga innym i od razu samopoczucie się
      polepsza wink
      No to jedziemy... klikam na różne strony, nic mnie to nie kosztuje, nie wiem na
      ile to komukolwiek pomaga, ale wierzę, że może coś tam komuś kiedyś kapnie.
      1% z podatku przekazuję, nie wiem komu, wybieram zazwyczaj małą organizację
      nastawioną na pomoc dzieciom. Nie wiem czy można to nazwać realną pomocą. Na
      pewno ktoś tam dostanie te parę groszy i jak będzie umiał tak je wykorzysta. Ale
      czy ja pomagam? To jest jedyna okazja, żeby te złotówki jakoś wydobyć z
      "zatracenia". W sumie uważam, że nie jest przejawem dobrej woli przekazanie 1%,
      przejawem złej woli jest nieprzekazanie.
      Wszelkich ulicznych żebraków, parkingowych, grajków, dzieci sprzedające kwiatki
      i "odprowadzaczy" wózków pod marketami omijam z daleka i bez słowa.
      Nie potrafię ominąć człowieka proszącego o jedzenie. Mam przeświadczenie, że
      mamy moralny obowiązek dzielić się jedzeniem z głodnymi. Ktoś, kto mnie zaczepi
      pod sklepem, i poprosi o coś do jedzenia, zawsze dostaje konkretną wyprawkę.
      Natomiast nigdy nie dostanie pieniędzy.
      Nie wspieram organizacji pomagających zwierzętom. Nie mam nic przeciwko
      zwierzętom, ale nie jestem też ich wielkim miłośnikiem. Uważam po prostu, że
      dopóki jest tyle biedy wśród ludzi (choćby tylko w Polsce), to marnotrawstwem
      środków jest angażowanie się nadmierne w pomoc zwierzętom. Ale nie potępiam
      absolutnie ludzi, którzy myślą inaczej, każdy ma swoje przekonania.
      Aaa i jeszcze smsy wysyłam na różne akcje, jak mnie najdzie. Szczególne kiedy
      jest mowa o pomocy jakiemuś konkretnemu człowiekowi, nigdy na akcje typu
      "pomóżmy górnikom", albo "ratujmy szpital".
      • miska_malcova Re: pomagacie??? 02.10.09, 16:46
        kami.kadze napisał:

        > Dobry temat, każdy może wpisać, jak to pomaga innym i od razu samopoczucie się
        > polepsza wink

        każdy sądzi według siebie. Mnie pisanie o moim pomaganiu nie poprawia
        samopoczucia. Pomagam, nie myślę w tym momencie o sobie.

        • mala-dziewczynka Re: pomagacie??? 03.10.09, 21:04
          kto jeszcze pomaga i jak?smile
    • reni_78 jak mam, to pomagam... 08.10.09, 12:15

      wiem, że to niegrzecznie tak,
      ale ja znowu stare linki z wykopalisk tego forum:

      niektóre już nie istnieją:
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,88464614,,PAJACYKa_kazdy_zna_a_inne_.html?v=2

      o różnych rodzajach pomocy:
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,95026261,,bieda.html?v=2

      najczęściej biorę udział w przedszkolnych zbiórkach na różne cele
      zanim cokolwiek wyniosę z domu po generalnych porządkach staram się
      znaleźć nowych właścicieli na moje rzeczy

      pozdrawiam
    • monia19722 Re: pomagacie??? 08.10.09, 12:19
      oczywiście TAK
      - 1% podatku na instytucje pomagające dzieciom
      - ubrania, zabawki, sprzety domowe oddaję do przykościelnego kółka
      charytatywnego które opiekuje się konkretnymi rodzinami
      - udział w akcjach eDziecka ( mikołaj, dzień dziecka)
      - sms dla fundacji TVN
      - zbiórki żywności w marketach
      ogólnie mówiąc na wszelkie akcje mające na celu pomoc dzieciom i rodzinom w
      trudnych sytuacjach . a w których jestem w stanie pomóc- reaguje
      • monia19722 WOŚP oczywiście też 08.10.09, 12:22
        od samego początku; przeczytałam teraz wcześniejsze posty i jestem nieco
        zdziwiona postawą miektórych do tej wspaniałej moim zdaniem inicjatywy; moja
        córa urodziła się 3 lata temu i miała zrobione przesiewowe badanie słuchu na
        sprzecie właśnie od wośp; zresztą wiekszość sprzetów na oddziale było od tej
        fundacji więc ja popieram z całego serca
    • agulaq Re: pomagacie??? 08.10.09, 14:51
      Przekazuję 1% podatku na WOŚP
    • iberia.pl Re: pomagacie??? TAK 08.10.09, 19:56
      w miare mozliwosci pomagam, m.in. WOSP, akcje smsowe dla chorych
      dzieci i finansowo dla chorych dzieci mojeich znajomych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka