akacjax
09.12.09, 09:26
Czytam wątki na forum i mam taką ogólna myśl, że istnieją sytuacje, o których
można powiedzieć, że żyje się w nędzy (ale takich tu nie ma, bo dostęp do
netu-wg mnie w tej kategorii nie istnieje-bo gdzie można mieć darmowy net? W
pracy-czyli praca jest-to też nie ta kategoria itp.), albo w ubóstwie, albo na
poziomie minimum. (albo oczywiście na wyższym)
Ubóstwo może być czasowe-taka przejściowa sytuacja, choć każdy jego dzień jest
uciążliwy.
Można żyć na poziomie swojego własnego minimum. Miłe to nie jest, ale ...
Każdy chciałby żyć w dostatku, każdy chciałby żyć łatwiej. Tylko może to nam
dana jest ta bariera, za którą nie wyjdziemy niezależnie ile porad przeczytamy?
Być może bariera jest w naszej mentalności. Uznajemy, że coś ma być tak, a nie
inaczej, bo niemożliwe by działało.
A jednak czasem warto zmienić perspektywę swojego patrzenia, by znaleźć nowe
spojrzenie, nowe sposoby itp.
Ja dzięki temu forum na wiele spraw patrzę inaczej, ale do tego przyczyniła
się też moja osobista zmiana widzenia siebie, swoich możliwości. Finanse są
tylko jednym z aspektów. Nie mogłabym rozwiązać problemów zostając w tym samym
poziomie umysłu, na którym byłam, gdy problemy powstały.
Macie podobne obserwacje? Czy inne?