03.03.10, 21:58
Jestem już zmęczona życiem z olówkiek w ręku. Nuzy mnie wypisywanie
wszelkich wydatków, kontrola konta, lapanie się na tym, że ja
przecież nie ywdaje i wlaścwie każdy krok ktory by do tego prowadził
jest niweczony przez myśl, że jak to zorbie to bedę to sobie
wyrzucała.

Zbieramy z męzem na mieszkanie. Oszczedzamy na wszystkim. Bardzo
radykalnie odamiwamy sobie każdej, nawet najmniejszej przyjemności.
przykłady mozna wymieniac bez konća: ksiazki, tylko używane,
niezużytymi lekami mozna sie wymienić, filny sciągnięte z internetu,
kino to luksus. Wczoraj np. zlamala mi sie szczotka. I co? Szczotka
do kosza, a ja od wczoraj czesze sie grzebieniem. i tym sposobem
kilka groszy w kieszeni zostaje. 2 dni temu wymienialiśmy sobie
telefony, no i te nowe, ladne, w 100% sprawne, poszly pod młotek
aukcyjny, bo my przecież możemy zostac z tymi starymi. Nie są
zużyte, trzymają sie, można rozmawiac, a tak przynajmniej dochód z
tamtych pokryje abonament za jakis okres.
To takie flustrujące odmawiać sobie przyjemności. W pracy dostalam
premię. 1000zł. Przyszla na konto, a z konta na oszcżedniościowe i
tyle ją widziałam. Żadnej gratyfikacji nie bylo, spelzla na koncie.
Mamy znajmych w londynie. Oszcżedzają też na miekszanie w Polsce.
nie iwem na czym ich to oszczedzanie polega, ale przylatują do kraju
w każdym miesiącu, dodatkowo objuczeni jak osły rzeczami, soldami,
prezentami, z kieszeniami wypchanymi pieniędzmi.

Ogolnie chodze podłamana. Nie widac końca tych oszczedności.
Wszystko idzie od jednego worka: mieszkanie.
Obserwuj wątek
    • jukitru frustrujace 03.03.10, 21:59
      • eyelet-or Re: frustrujace 03.03.10, 22:25
        wiesz co?
        Oszczedzanie fajna rzecz, cele i zblizanie sie do nich - takze. Nie mowiac o
        nowym mieszkaniusmile
        Ale jesli czujesz sie sfrustrowana to znaczy, ze trzeba ci szalenstwa w tym
        temacie.
        Mysle, ze wasze marzenia nie oddala sie za bardzo jesli zrobicie cos wariackiego
        i wydacie "bez sensu" kase np. na romantyczny weekend.

        zyje sie raz i nie mozna niczego podporzadkowac zadnej idei. Trzeba fajnie zyc!
        smile pozdrawiam cię
    • bezkres Re: zmęczona 03.03.10, 22:23
      Mam starszą siostrę na zachodzie Europy. Mieszka tam i pracuje ponad 20 lat, ma tamtejsze obywatelstwo. Zarabia jak na polskie warunki krocie, a mysli nad każdym większym wydatkiem. I też jest zmęczona. Rodzicom przywozi wypasione prezenty, przylatuje do Polski kilka razy do roku, BEZPŁATNIE za punkty miles and more. Pracuje ciężko i czasem śpi tylko w samolotach. W życiu bym się z nią nie zamieniła.
      To, co widzisz u znajomych może być jedną stroną medalu. Drugiej nie zobaczysz, bo Ci zwyczajnie nie pokażą.
      I jeszcze jedno. Mój i syn i jego dziewczyna lecą do Londynu do kolegi na 5 dni. Koszt dwóch biletów tam i z powrotem: 169 zł. Uważasz, że to duzo, nawet jak na polską kieszeń studencką?
      • agattka_84 Re: zmęczona 04.03.10, 10:38

        > I jeszcze jedno. Mój i syn i jego dziewczyna lecą do Londynu do
        kolegi na 5 dni
        > . Koszt dwóch biletów tam i z powrotem: 169 zł. Uważasz, że to
        duzo, nawet jak
        > na polską kieszeń studencką?

        I uważasz, że to będzie jedyny koszt tego wyjazdu?
    • mazel_tov Re: zmęczona 03.03.10, 23:01
      to troll, darujcie sobie dziewczyny.
      • mysterious1988 Re: zmęczona 03.03.10, 23:07
        nie wiem czy troll. Ja mam podobnie - nie oszczedzam na konkretny cel, po prostu
        chce odlozyc pare groszy na czarna godzine. Nie zarabiam malo, niemniej jednak
        ciezko mi cokolwiek odlozyc. ciagle mi brakuje na cos. Czlowiek jest po prostu
        zmeczony ciaglym mysleniem o pieniadzach uncertain
        • mazel_tov Re: zmęczona 03.03.10, 23:12
          Korzystałaś kiedyś z wyszukiwarki? Nie? To wpisz sobie w nią jukitru.
          • jukitru Re: zmęczona 03.03.10, 23:16
            mazel_tov napisał:

            > Korzystałaś kiedyś z wyszukiwarki? Nie? To wpisz sobie w nią
            jukitru.

            az z ciekawości sama wPisalam, i co?
            dopiero tego nicka zlaozylamsmile
            • only_marcopol Re: zmęczona 04.03.10, 10:23
              jukitru napisał:

              >
              > az z ciekawości sama wPisalam, i co?
              > dopiero tego nicka zlaozylamsmile

              no to sama sobie już odpowiedziałaś uncertain
        • jukitru Re: zmęczona 03.03.10, 23:12
          Pojde na tą jednorazowa wariacje, a potem zmuszona będę wpisać ją do
          notesusad
      • bezkres Re: zmęczona 03.03.10, 23:11
        czasem mam ochotę coś napisaćsmile a zawsze to prawdasmile jak się ktoś wzruszy losem trolla, po moim poście może nie łyknie deprimu.
        mazel, złośliwcze, lubię Cię!
    • agattka_84 Re: zmęczona 04.03.10, 10:39

      Ja też oszczędzam na mieszkanie (konkretnie na wykończenie), ale co
      miesiąc jakąś kwotę zostawiam sobie do dyspozycji - na książkę,
      ciuch, kosmetyk etc. Za ciężko pracuję, aby totalnie wegetować i nie
      pozwolić sobie na żadną przyjemność.
      • only_marcopol Re: zmęczona 04.03.10, 10:53
        ostatnio moja przyjaciółka miała wypadek na szczęście nic jej sie poważnego nie
        stało, ale to mi uświadomiło, że nie ma co się zarzynać w imię oszczędności na
        koncie lezących i czekających na emeryturę np; bo do grobu tego nie wezmę -
        więc oszczędzamy, ale z umiarem i pozwalamy sobie na przyjemności - wakacje
        obowiązkowo muszą być - nie rezygnujemy tez z kina czy restauracji. Odkładamy
        połowę tego co moglibyśmy odkładać bo nie damy się zwariować - coś z życia
        musimy mieć
        • wiatro-dmorza Re: zmęczona 04.03.10, 14:08
          Swięta racja - only! rozsądne wydatki to jedno, a zyłowanie na
          wszystkim drugie. Sama znam kilka przypadków, kiedy nie zdążono
          skonsumować pracowicie odkładanych oszczędności, a w wybudowanym
          kosztem wyrzeczeń całej rodziny domu pomieszkano rok, albo dwa.
      • jukitru Re: zmęczona 04.03.10, 18:09
        agattka_84 napisała:
        Za ciężko pracuję, aby totalnie wegetować i nie
        > pozwolić sobie na żadną przyjemność.


        Dodatkowo nie wiem czy oszczędzone 100zł, rzeczywisce przypsieszy
        cokolwiek, by mieszkanie pojawiło się szybciej..
    • reni_78 Re: zmęczona... psychicznie wykończona ??? 04.03.10, 14:28

      troll, nie troll, ale temat ważny i poważny - wg mnie


      nie ma nic gorszego, jak siadająca psychika!
      - poczucie beznadzieji, bezsilności, niemocy...
      łatwo się tylko mówi o zmianie sposobu myślenie na pozytywny


      szczotka się połamała... czeszę się grzebieniem...
      gdzieś przy okazji lub po innej drodze zakupię nową...
      szczotka w pamięci i być może zakupię dopiero za tydzień albo
      później... teraz urwanie głowy, że nie mam nawet czasu zjeść...
      /mam pieniądze na szczotkę, jedzenie, ino brak czasu/

      ta sama sytuacja, gdy zastanawiam się, jak 'urządzić' dzień za 5zł sad
      o k... szczotka się złamała /tragedia/...
      muszę czesać się grzebieniem /gniew/...
      nie mam za co kupić nową /złość/...
      nawet jem raz dziennie /płacz/...

      i ta sama sytuacja!!!
      różnica wyłącznie w kwestii bezpieczeństwa finansowego...


      na forum czasem zderzają się wątki typu:
      - 8tys/mc/3os jak nie umrzeć z głodu i wyjść z długów
      - 3tys/mc/4os właśnie planujemy coroczne wakacje

      tak więc usiąść psychicznie można w każdej sytuacji finansowej w
      zależności od indywidualnej jej interpretacji


      a życie jest życiem, i troll/nietroll może potrzebować tego forum...
      a z drugiej strony jak oszczędzić 280tys na mieszkanie, jeśli roczny
      pit oscyluje w granicach np 50tys, a żyć za coś trzeba...
      /i pod słowo 'żyć' niech każdy sobie przypisze co chce/


      to takie tam różne moje przemyślenia tak na świeżo...
      więc jak coś się kupy nie trzyma to darujcie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka