W skrócie:
termin mam na listopada, do pracy planuję chodzić do końca wakacji [ew. połowa września wchodzi w grę], potem udaję się na macierzyńskie. Po porodzie chcę jak najszybciej wrócić do pracy, ale podejrzewam, że do około roku bedę siedziała z dzieckiem w domu [ brak możliwości pomocy ze strony rodziny, mieszkamy za granicą, nie mamy tu żadnej babci ani cioci]. Przez ten czas będziemy żyć z pensji męża, plus moich wpływów z macierzyńskiego [jakie to będą kwoty nie umiem oszacować, jednak łącznie na zwyczajne życie powinno wystarczyć].
I teraz: w związku z uszczupleniem naszych dochodów w najbliższym roku, chciałabym rozsądnie podejść do oszczędzania. Mam tu na mysli dokładne planowanie wydatków związanych ze mną jako ciężarną [ubrania, kremy, akcesoria dla przyszłych mam] oraz z dzieckiem. To będzie nasz pierwszy potomek więc boję się, że zacznę się nabierać na wszystkie chwyty marketingowe kierowane do podnieconych matek, które ślepo wierzą każdej reklamie.
Z obecnych wydatków na siebie planuję ubrania typowo ciążowe- rozglądam się już na allegro w zestawach od mam, które juz tych ubrań nie potrzebują- wydatek 100-200zł [kilka par spodni, bluzki i sweterki]. Więcej chyba nie potrzebuję, bo mogę pokombinować z moją obecna garderobą. Do tego dochodzi krem przeciwko rozstępom plus oliwka, no i jeszcze muszę pokupować sobie nowe staniki, ponieważ stare niestety zrobiły się już za małe.
To tyle o mnie, gorzej z dzieckiem

Kompletnie nie wiem za co się wziąć, co kupić, a czego sobie darować. Wiadomo, że wózek to podstawa- ale jest tyle opcji i modeli, że głupieje od samego spoglądania na nie. Chciałabym taki z gondolą, bo myślę, że na zimę dla malucha jest lepszy niż sama spacerówka [a może się mylę? może to będzie zbędny wydatek?]
Do spania będę miała łóżeczko [w spadku po starszej kuzynce], po jakimś czasie myślę, że zainwestuję w składany kojec. Wszelką pościel dla dziecka, kocyki czy ręczniczki nie kupuję, bo o to juz się zatroszczyła moja mama, więc problem z głowy.
Kilka ciuszków już mam, poza tym zawsze się dostaje od rodzinki co nieco [ no, ale liczyć, że ktoś coś kupi to też nie interes... ]
Możecie mi poradzić co jest tak naprawdę niezbędne przy dziecku, co pomaga, a co nie? A co jest zwykłym nabijaniem kasy?
Widziałam już jakieś rogale, jakieś monitory tętna, różnego rodzaju preparaty witaminowe dla kobiet w ciąży, wyparzacze butelek, pojemniki na zużyte papmersy nawet stworzyli...
Wiem, że są specjalne grupy dyskusyjne dla przyszłych i obecnych mam, ale czasami mam wrażenie, że wizja posiadania dziecka przesłania nieraz zdrowy rozsądek, a przyszłe mamy prześcigują się w nowościach i wynalazkach ciążowych.
Zwracam się więc o pomoc tutaj, bo czytuję forum od dawna i uważam, że macie zdrowe podejście do życia, a porady i pomysły tu zawarte są naprawde rzeczowe i konkretne.
Z góry dziękuję za pomoc