Dodaj do ulubionych

porada-sonda

07.09.11, 20:50
Poradzcie mi, bo nie wiem co robic.
Mam oszczędności i chcialabym juz miekszac u siebie, w tej chwili wciąz jestem z rodzicami. Mysle o kupnie miekszania w stanie deweloperskim: 40m2, 2 pokoje, ale niestety brakuje mi ok. 70.000 by kupić je w Warszawie i wyposażyc, mimo ze z meblami i wszystkim innym moglabym poczkeac, a chcialabym miec jednak zrobioną lazienkę, drzwi do pomieszczeń i kuchnie, oraz podlogi w pokojach i przedpokoju. Takie minimim.
Moglabym odczekać ok. 2 lat i zarobić te pieniądze, albo tez kupic meiskzanie w innej meiscowosci kolo Warszawy np. w Ząbkach. Patrzylam na ceny i dałabym radesmile i jeszcze by mi zostało.. Albo może wziąc kredyt na te 70.000 od roku 2012, nie czekać i zamieskzac tam gdzie chcę..
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: porada-sonda 07.09.11, 21:07
      A jak dojazdy z tej miejscowości do pracy?
      Musi być w stanie deweloperskim? Nie ma niczego fajnego na rynku wtórnym? Czasem można kupić nieźle już zrobione mieszkanie.
      Gdy sprzedawałam kilka lat temu swoje mieszkanie, kupiło je młode małżeństwo, wg nich atutem było to, że w ogóle nie musieli remontować kuchni (kuchnia była w zabudowie, łącznie ze zmywarką) i łazienki, czyli to, co w remoncie z reguły kosztuje najdrożej.
      • zawsze_filippa Re: porada-sonda 07.09.11, 21:15
        Dojazdy dogodne, bralam to pod uwage. Mijescowosc lezy blisko, lepiej z niej docjechac niz do centrum Warszawy z innej dizlenicy..
        A mieszkanie chce urzadzac sama i po prostu chce byc jego pierwszą wlaścicelką, dlatego nie umieściłam opcji w sondzie "zakup z drugiej reki".
        Chcialabym je wyposazyc jedynie w podstwowwe sprzety, chociaz wiem ze to już jest dużo....
    • niebieski_lisek Re: porada-sonda 07.09.11, 21:38
      Jaki procent ceny stanowi te 70 tys? Taka kwota kredytu wydaje się być śmiesznie mała, w stosunku do cen mieszkań na warszawskim rynku nieruchomości. Wydaje mi się, że wkład własny byłby większy niż 50% wartości mieszkania - pewnie otrzymałabyś kredyt na bardzo dobrych warunkach. Skoro mogłabyś uzbierać taką kwotę w 2 lata, to czemu nie wziąć kredytu na taki okres i po 2 latach mieć już mieszkanie bez obciążonej hipoteki? Jeśli mieszkanie ci bardzo odpowiada, to ja bym na twoim miejscu je kupiła.
      • zawsze_filippa Re: porada-sonda 07.09.11, 22:36
        Ok. 70.000 brakuje mi by mikeszanie w całości kupic i wyposażyc wlasnie w niezbedne minimum. W sklad tej cenych wchodzi nie tylko koszt miekszania, ale i jego podstaowowe urzadzenie.
        Nie iwem tylko czy chce miec to wszystko od razu-brak kredyt czy czekac, bo juz tego czekania mam troche dosyć....
      • b-b1 Re: porada-sonda 07.09.11, 22:38
        niebieski_lisek napisała:

        > Jaki procent ceny stanowi te 70 tys? Taka kwota kredytu wydaje się być śmieszni
        > e mała, w stosunku do cen mieszkań na warszawskim rynku nieruchomości. Wydaje m
        > i się, że wkład własny byłby większy niż 50% wartości mieszkania - pewnie otrzy
        > małabyś kredyt na bardzo dobrych warunkach. Skoro mogłabyś uzbierać taką kwotę
        > w 2 lata, to czemu nie wziąć kredytu na taki okres i po 2 latach mieć już miesz
        > kanie bez obciążonej hipoteki? Jeśli mieszkanie ci bardzo odpowiada, to ja bym
        > na twoim miejscu je kupiła.

        Mnie się wydaje, że dostanie kredyt na dobrych warunkach, ale wtedy, kiedy weźmie go na 20/ 30 lat. Dla kredytu na dwa lata warunki będą zupełnie inne.(marża i oprocentowanie)
        ....czyli kredyt wziąć-rozłożyć na 30 lat, sprawdzić w umowie, czy nie ma kary za wcześniejsza spłatę i spłacić po dwóchbig_grin
        • konwalia-82 Re: porada-sonda 08.09.11, 08:00
          zwykle kara jest za spłate przed 5rokiem
          ja bym na twoim miejscu wzięła kredyt rodzina na swoim wesja dla singli na 7 lat, bo tyle dopłaca Państwo
          • virgaaurea Re: porada-sonda 08.09.11, 08:14
            zgadzam sie z konwalia;
            uzyskanie korzystnego kredytu na 2 lata jest malo wykonalne;
            splacenie w 2 lata czegos dluzszego = kary;
            poza tym jesli postanowisz sie wyrobic w 2 lata bedziesz miala strasznie napiety budzet, kazdy pomysl na cos troszke lepszej jakosci czy np. fajny daleki wakacyjny wyjazd bedzie sporym obciazeniem, a nie chodzi chyba o to, zeby sie przez 2 lata zakatowac;

            dojazdu z podwarszawskiej miejscowosci w ogole nie bralabym pod uwage (chyba ze mozesz pracowac z domu online) - jest z tym coraz gorzej, nie wiesz przeciez, czy zawsze bedziesz pracowac w tym samym miejscu; lepiej byc blizej centrum i metra/kolejki/tramwaju; wystarczy popatrzec np. ile osob zdecydowalo sie na bialoleke i sprzedaje po 1,5 roku te mieszkania, bo nie wyrabiaja z dojazdami; a spod wwy jest jeszcze gorzejuncertain

            dobrze cie rozumiem, ze nie chcesz z rynku wtornego - fajnie jest samemu wszystko urzadzac od poczatku;

            a te 7 lat jest idealne; spokojnie sie wyrobisz, wyposazyc mieszkanie tak jak bedziesz chciala, wybierzesz fajna lokalizacje; zalapiesz sie na doplate; i raczej sie obedzie bez napinki finansowej, rezygnowania z wakacji itd.
            jestem za opcja kredytu, ale wlasnie takiego krotkiego;
            • hugo43 Re: porada-sonda 08.09.11, 08:53
              ja sie wypowiem na temat zabek.miejscowosc ma plusy i minusy.na plus jest szybki dojazd kolejka do dworca wilenskiego na karte miejska(7 min),jesli osiedle przy stacji.malo tu lumpow,narkomanow itp.osobnikow,ktorych na duzych osiedlach w warszawie pelno.sprawy urzedowe zalatwia sie szybko i raczej bezkolejkowo.jest cicho i spokojnie,w porownaniu do warszawy,samoloty nie bucza nad glowami itd.minusem jest brak ladu architektonicznego,brak miejsc w przedszkolach panstwowych,przepelnione szkoly,no i jakos takie malo estetyczne te zabkisadja mieszkam 4 lata i ogolnie jestem zadowolona.mieszkanie kupilam,bo bylo tanio i wolalam kupic za gotowke tu niz obarczac sie dodatkowym kredytem.my mamy dzialalnosc,wiec do pracy jezdzimy poza szczytem komunikacyjnym,ale mnostwo sasiadow zostawia samochody kolo stacji i korzystaja z kolejki i komunikacji miejskiej.szybciej i taniej.
              • virgaaurea zabki 08.09.11, 09:41
                a zapytam skoro tam mieszkasz - ile trwa dojazd kolejka do centrum (przez centrum rozumiem warszawa srodmiescie lub wwa centralna) na karte miejska? razem z czekaniem przy przesiadce, bo rozumiem, ze na wilenskiej trzeba sie przesiasc;
                bo zreczywiscie jesli jest 15 min do stacji (z potencjalnym czekaniem na kolejke) + 20/30 min. do centrum (z czekaniem na przesiadke i ewentualnym przejsciem), to jest nienajgorzej, nawet jesli potem trzeba jeszcze dojechac np. na wole czy mokotow do pracy;

                tyle, ze przy stacji to chyba te mieszkania juz teraz beda znacznie drozsze, nie?

                znajomy mieszka w rembertowie, bylam tam kilka razy i rzezcywiscie jest niezle, jak na taka odleglosc, mozna kolejka sprawnie dojechac; tylko rzeczywiscie mieszka 10 min. spacerkiem od tej kolejki;

                no i sprawa komplikuje sie chyba, jesli trzeba np. dzieci zawodzic/przywozic z zajec, ktore sa w centrum; znajomi woza z bialoleki na zajecia, ktore sa w bluecity i to jest masakra; zajecia ruchowe, wiec nie chca, zeby dzieci szwendaly sie po autobusach i kolejkach, szczegolnie w zimie; dojazd jest koszmarnie dlugi;
                • hugo43 Re: zabki 08.09.11, 10:22
                  z zabek do wilenskiego jest 7 min,z wilenskiego na bankowy pewnie kolejne 7 tramwajem.autobus miejski,jezdzacy przez zabki ma ustawiony plan pod rozklad pociagow,ponoc niezle to funkcjonuje.mozna jechac tez w druga strone,do rembertowa i stamtad do centrum pociagiem.mysle,ze jakies 35 min zajmuje wtedy dojazd do centrum,jesli pociag bedzie od razu.sama jezdzilam do srodmiescia przez rembertow dwa lata.teraz tez mi sie zdarza,kiedy mam cos do zalatwienia w godzinach szczytu.z moich sasiadow malo kto wozi dzieci na zajecia do warszawy,z tego co slysze to biegaja do domu kultury,badz do szkol na judo ,angielski,informatyke itp.wiekszosc dzieci chodzi do prywatnych przedszkoli w zabkach.koszt to ok 800-900pln.zabki to typowa sypialnia,po pracy to juz raczej zakupy,spacer itd.
                  • naturella Re: zabki 08.09.11, 11:06
                    Mieszkam w Kobyłce, to dwie stacje za Ząbkami, i nigdy w życiu nie wróciłabym do Warszawy. Przeprowadziłam się tu głównie z powodów finansowych, choć nie tylko. Za mieszkanie dwupokojowe w Ursusie mam teraz 86 m z ogródkiem i dwoma miejscami postojowymi. Dojazd do pracy zajmuje mi godzinę od wyjścia z domu do wejścia do pracy, tyle samo, co z Ursusa.

                    Więc głosuję za mieszkaniem w Ząbkachsmile
                    --------------
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/dd/qh/ddmo/KLwAqaMVGEwOdGbaIX.jpg
                    • virgaaurea Re: zabki 08.09.11, 14:20
                      Hugo - ale pytalam o taki twoj realistyczny czas jazdy, nie sam czas przejazdu w idealnych warunkach tramwajem; z domu (nikt nie mieszka przeciez na przeciwko stacji kolejowej, przychodzisz na stacje i chwile czekasz zanim kolejka przyjedzie, potem musisz przejsc do tego tramwaju, tez zwykle 2-3 min. zanim on bedzie, tramwaje wcale taks szybko nei jezdza) do wwy srodmiescie; nie wierze ze od wyjscia z domu po 14 min jestes pod rotundawink
                      czyli od domu do rotundy - rpzy srednio sprzyjajacych kolejkach/tramwajach, bez wychodzenia na konkretna godzine, tylko w ciemno - ile to zajmie?
                      poza tym, jak czesto tam sa te kolejki?

                      zajecia - wiesz, na ang., dom kultury, biblioteka, i kurs prawa jazdy na pewno mozna chodzic w zabkach, przedszkole tez (pod warunkeim, ze beda miejscauncertain bo z tym to juz roznie, ale to juz w kazdej peryferyjnej dzielnicy tak jest), ale jak sie zaczyna np. wybor dobrego liceum o odpowiednim profilu albo zajecia typu tanecznego, ktore musza byc te, a nie inne, tenis, kurs jezyka innego niz ang/niem/fr. zwlaszcza na wyzszym niz pierwszy poziomie, do tego pasujacy do planu, prywatna przychodnia medyczna, z ktorej czesto masz ubezpieczenie w pracy, chcesz isc do kina studyjnego - to zwykle sie nie da w dzielnicy wlasnej; tych wyjazdow robi sie calkiem sporo, jesli ktos prowadzi aktywne zycie;
                      sama pamietam z dawnych czasow szkolnych jechanie do klubu sportowego (nienajbardziej popularna dyscyplina) przez prawie pol miasta, no, nie najlepiej to wspominamuncertain
                      ostatnio jechalam 3 razy (autem, o roznych porach dnia) do decathlonu w markach i naprawde mnie te podroze wykonczylyuncertain

                      naturella - wiesz, pewnie zalezy to w duzej mierze od tego, czego potrzebujesz bardziej; moja dobra kolezanka wyprowadzila sie do kobylki wlasnie (z odleglego zoliborza), jest ogolnie bardzo zadowolona z przestrzeni i to byl dla niej priorytet (ma dom, miala mieszkanie, dzieci maja sie gdzie wybiegac w ogrodzie itd.), ale skonczylo sie np. przyjezdzanie na wieczorne spotkania, rozwijajace zajecia jezykowe, bo za dlugo bedzie jechac/za duzo czasu to zajmuje, co jej troche doskwiera; rownie znaczace problemy z przyjazdem ma kolega z konstancina;
                      ale rozumiem, ze sa np. domatorzy, ktorzy mogliby sie z domu nie ruszac (a juz poza wlasna dzielnice to na pewno) i dla nich to jest rozwiazanie idealnesmile
                      pewnie, ze jesli pracujesz np. przy wilenskim, to dojazd z ursusa byl dlugi (zwlaszcza, jak nie bylo jeszcze kolejki tam)
                      w ursusie - jesli mieszkasz blisko stacji dojazd jest teraz szybki, sama skmka/kolejka nie jedzie wiecej niz 15min na pewno do centrum, dosc czesto tam bywam, o wieeeele szybciej dojezdzam ze srodmiescia do ursusa niz do kobylki; gorzej, jesli mieszkasz daleko od kolejki - korek pomiedzy ursusem a wlochami jest okropny, potem juz plynnie do centrum;
                      • naturella Re: zabki 08.09.11, 15:06
                        Ja pracuję akurat w Śródmieściu. Kolejką jadę 17 minut, do kolejki z domu mam ok. 13. Pozostałe 30 minut to czas dojazdu z Wileńskiego pod pracę. Do tej samej pracy dojeżdżałam z Ursusa, z kolejki zrezygnowałam, bo musiałam do niej jeszcze dojeżdżać i w sumie na to samo czasowo wychodziło.

                        My jesteśmy z Kobyłki zadowoleni, bo mamy małe dzieci. Po pracy nie mamy już czasu ani możliwości wychodzić gdziekolwiek, bo dzieci się kąpią, jedzą kolację i idą o 20 spać. A jeśli chodzi o wypady weekendowe, to np. do kina na Targówku jedziemy prawie tak samo długo, jak z Ursusa do kina w Wola Parku (chyba najbliżej?). To taki przykład. Warunki mieszkaniowe są nieporównywalne z Warszawą, głównie jeśli chodzi o ciszę, zieleń naokoło, własny ogródek. No i to, co ktoś tutaj pisał - sprawy w urzedach załatwia się w kilka minut. Ostatnio składaliśmy z mężem wniosek o dowód dla dziecka, o 8 byliśmy przy "okienku", o 8.03 z powrotem w samochodziesmile Tańsze są też usługi, np. fryzjer, logopeda, prywatne wizyty lekarskie. Nasze dzieci chodzą do publicznego przedszkola w Kobyłce, mamy też nianię, która opiekuje się dziećmi po przedszkolu - doceniam to, że tutaj jest znacznie mniejsza anonimowość, można wszystko sprawdzić, nie ma agresywnych dzieci w przedszkolu, nie ma blokersów i piszczących samochodami karków.

                        Jak mieszkałam w Wawie, to moim "totolotkowym" marzeniem było 133 m na osiedlu Wiślane Ogrody przy Kępie Potockiej. A teraz, gdybym wygrała w totka, to bym się stąd nie wyprowadziła, kupiłabym po prostu dom w jakimś fajnym miejscu w Kobyłce - ale miejscowości bym nie zmieniła. To mnie upewnia, że dokonałam dobrego wyborusmile
                        • virgaaurea Re: zabki 08.09.11, 22:51
                          no i na szczescie dla kazdego jest fajne co innego, i dobrze, bo inaczej bysmy sie pozabijali probujac kupic mieszkania w zabkachwink
                          autorka maila sama wie najlepiej, czy duzo potrzebuje bycia w wwie, czy wystarcza jej zabki;

                          A jeśli chodzi o wypady weekendowe, to np. do kina na Targówku
                          > jedziemy prawie tak samo długo, jak z Ursusa do kina w Wola Parku (chyba najbli
                          > żej?). To taki przykład.
                          niesmile ;akurat ursus znam, bo tam czesto bywam, wsiada sie w kolejke (o ile sa to okolice pkp ursus, a nie niedzwiadek) i 15 min. do centrum + dojscie do kinoteki/zlotych tarasow;

                          rozumiem, ze rodzinne wypady z malymi dziecmi - kino, lody, basen - sa w zasiegu reki praktycznie w kazdej dzielnicy;
                          ale podam ci przyklady wlasne i z wlasnego otoczenia najblizszego:
                          2 kursy jezykowe - zaden poza centrum nie ma szans (a tu w ogole sie nie kierujemy lokalizacja, tylko odpowiednia grupa),
                          jesli chodzimy do kina to tylko kina studyjne lub przeglady - zwykle LAB, kinoteka, zlote;
                          licea - ze wzgledu na specyfike inne nie wchodzily w gre (np. matematyczny staszic, z wykladowym jezykiem itd.) - szeroko rozumiane ochota, mokotow, centrum;
                          przychodnia gdzie firma oplaca abonament medyczny - sa na sluzewcu, mokotowie i w kilku miejscach w centrum;
                          basen, ktory lubimy - warszawianka;
                          najfajniejsze restauracje jakie znam w wwie sa w centrum szeroko rozumianym;
                          centralny kampus uniwersyteckie - krakowskie;
                          biblioteka narodowa i buw, z ktorych korzystamy - aleje niepodleglosci i dobra;
                          tych wizyt w centrum wypada nam wiecej niz gdziekolwiek indziej;

                          > No i to, co ktoś tu
                          > taj pisał - sprawy w urzedach załatwia się w kilka minut. Ostatnio składaliśmy
                          > z mężem wniosek o dowód dla dziecka, o 8 byliśmy przy "okienku", o 8.03 z powro
                          > tem w samochodziesmile
                          a to mnie zadziwia niepomiernie; naprawde ma dla was takie znaczenie szybkosc zalatwiania spraw w urzedach przy wyborze lokum? nie wpadlabym na to; to jak czesto w tych urzedach jestescie???
                          w ogole mam wrazenie, ze nie jest z tym tragicznie - akurat znam urzedy na ochocie i moze nie trwa to 3min, ale 13, ale i tak nie jest to problemem;

                          Tańsze są też usługi, np. fryzjer, logopeda, prywatne wizyt
                          > y lekarskie.
                          no to plus, fakt; z drugiej strony - jesli pracujesz w uslugach - zarabiasz mniej, wiec to bron obosieczna;

                          > nie ma blokersów i piszczących samochodami karków.
                          e, ja nie wiem czy i gdzie jeszcze w ogole w wwie sasmile
                          mieszkalam na gornym mokotowie bliskim, na sluzewiu, we wlochach, na saskiej i na ochocie i nigdzie ich nie bylo ;

                          > Jak mieszkałam w Wawie, to moim "totolotkowym" marzeniem było 133 m na osiedlu
                          > Wiślane Ogrody przy Kępie Potockiej. A teraz, gdybym wygrała w totka, to bym si
                          > ę stąd nie wyprowadziła, kupiłabym po prostu dom w jakimś fajnym miejscu w Koby
                          > łce - ale miejscowości bym nie zmieniła. To mnie upewnia, że dokonałam dobrego
                          > wyborusmile
                          gdybym miala nieograniczone fundusze - to na starym, bliskim mokotowie w ambasadowej czesci sa bardzo piekne domy; ale jeszcze bardziej podobaja mi sie apartamentowce przy ul. bialy kamien; tylko cena mnie powala, wiec raczej sie nie przeprowadzebig_grin
    • 098qwerty Re: porada-sonda 08.09.11, 11:06
      Przy doborze miejsca tj. Ząbki weź pod uwagę to, że niebawem zamkną most Śląsko-Dąbrowski (budowa nowej stacji metra na Pradze) więc przez najbliższe kilka-kilkanaście m-cy dojazd do centrum W-wy odbywać się będzie albo Mostem Gdańskim albo Świętokrzyskim albo Poniatowskiego. Wiadomo, że roboty drogowe kiedyś się kończą ale przez ten czas kiedy trwają wlicz te utrudnienia w czas dojazdu do pracy.
      Osobiście wzięłabym kredyt.
      • hugo43 Re: porada-sonda 08.09.11, 15:01
        Komunikacji miejskiej z mostu na czas remontu nie usuwaja.kolejka jezdzi co jakies 20 min,jest tez linia prywatna do wilenskiego za 2,50pln.dobre,a nawet bardzo dobre liceum jest przy dworcu wilenskim(wladyslawa IV).duzy fitnes a nawet dwa sa w ch m1,dojezdza tam darmowy autobus dla mieszkancow zabek.wczesniej mieszkalam od zawsze w warszawie i jakos nie czuje,ze jestem na zeslaniu.do pracy jezdze rekreacyjnie moze raz na miesiac,maz jezdzi codziennie samochodem,ok 14-16,wiec korki go omijaja.nie twierdze,ze to super miejsce,ale komunikacyjnie polozone jest niezle.
        • 098qwerty Re: porada-sonda 08.09.11, 15:11
          hugo43 napisała:

          > Komunikacji miejskiej z mostu na czas remontu nie usuwaja.

          To super, nie doczytałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka