Dodaj do ulubionych

Presja na posiadanie DOMU

25.09.11, 21:31
Czy wszyscy ją mają?
Ja jakoś nie, chociaż byłoby mnie stać na wybudowanie go bez zaciskania pasa. W moim otoczeniu wszyscy pytają się nas kiedy się wybudujemy i dlaczego nie chcemy. Mamy mieszkanie 55m2, nam to narazie wystarcza.
Przeraża mnie sprzątanie domu, mycie okien, koszenie trawnika i inne czynności z tym związane, nie wspomnę o odśnieżaniu.

Czy tylko ja tak mam?
Obserwuj wątek
    • henia04 Re: Presja na posiadanie DOMU 25.09.11, 22:47
      Nie tylko Ty, ja od paru lat odpowiadam, że jestem za leniwa. To jakoś kończy dyskusję.
      Ostatnio natomiast usłyszałam od udomowionych znajomych, że chyba w końcu wiedzą, o do mi chodzi.
      • bwportal.pl Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 08:39
        Mówię dokładnie to samo - za leniwy jestem. Czasami nie chce nam się porządnie mieszkania ogarnąć, a co dopiero dom i ogród. Poza tym teraz mieszkamy w super punkcie i wszystko mamy blisko.
        • ladyjm Re: Presja na posiadanie DOMU 25.10.11, 12:18
          nie mam w ogole takiej presji. kto ma dom ten wie jakie to koszty i ile pracy trzeba wlozyc w dbanie o dom i ogrod, a nawet w głupie posprzatanie - w mieszkaniu mam 4 okna do umycia a w domu miałabym 10 itp itd
          • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 25.10.11, 14:56

            ladyjm napisała:

            > nie mam w ogole takiej presji. kto ma dom ten wie jakie to koszty i ile pracy t
            > rzeba wlozyc w dbanie o dom i ogrod


            Ja nie miałam presji ale marzenie. Co do kosztów, to prawda, są naprawdę dużo, dużo wyższe.
            Nie narzekam, wolę pracować 3-4 godziny więcej tygodniowo i mieszkać w domu, ale faktycznie koszty są duże.
    • naomi19 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 00:50
      Nie, nie tylko Ty tak masz. Niewiele osób chce mi uwierzyć, że ja chcę mieszkać w mieszkaniu, że NIE CHCĘ mieć domu. że dom to ogrom pracy i pieniędzy, czasu, którego albo nie mam albo sił, których nie mam. Pracę w ogrodzie i wokól domu trzeba lubić, ja nie lubię. Mieszkanie to dla mnie opcja idealna, wracam, mam ciepło, nie muszę się o nic martwić. Nie musze kosić trawy, odśnieżać, pilnować wywozu smieci i wielu innych spraw. Mieszkanie to opcja dla wygodnych.
      • kota_2 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 01:27
        dom to mieskzanie poza miastem, bo na dom w miscie mnie nigdy nie bedzie stac
        z kolei dojezdzanie do takiego odmu z centrum to bylaby masakra..
        miasto, ktore byl brala pod uwage to nie zadupie, ale male miasteczko, co nie umywa sie do Warszawy.

        koniec dyskusji
    • marianna1970 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 05:57
      Daj sobie spokój, znam wielu szczesliwców co teraz nie moga pozbyć tego skarbu nie dośc że kredyt na karku daleko wszędzie
      • naturella Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 09:01
        Ja mam opcję pośrednią, bo mieszkanie w czterorodzinnym domu. Trawy do koszenia nieco mniej niż w domu samodzielnym, odśnieżanie i inne takie rozkłada się na cztery rodziny - ale mam duże mieszkanie za niewielką kwotę (w porównaniu z Wawą), brak czynszu, swój ogródek itp.
        • nela12 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 09:23
          hej
          nie tylko ty-ja też...
          mąż nieraz coś napomknie(zwłaszcza jak wraca od znajomych z domu)
          ale szybko ucinam,zresztą on zna moje zdanie i długo tematu nie ciagnie...
    • default Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 09:20
      Moja córka tak ma. Kiedy zbudowaliśmy dom, nie przeprowadziła się z nami, tylko została w naszym blokowym mieszkaniu - i tak jest jej najlepiej. Dom jest fajny, żeby przyjechać na weekend smile
      Ja z kolei , mimo że prawie 40 lat swojego życia przemieszkałam w bloku, od dziecka marzyłam o domku z ogródkiem. Nie o luksusowej ogromniastej willi, ale o niedużym, sympatycznym domku ze sporym ogrodem. I taki mam smile
      • korniz Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 09:54
        ostatnio tak sie zastanawiałam że dobrze robią ci co budują za gotówkę oczywiście.No bo tak z mieszkania mogą cię wysiedlić ,nie płacisz czynszu i juz masz problemy.Mając dom czynsz odpada płacisz tylko podatek no i wiadomo inne opłaty ktore i tak są mniejsze niż mieszkaniu biorąc pod uwagę taki sam metraż.Nie wiem jak to jest teraz ale mysle że z domu nie może nikt cię wyrzucić a z mieszkania latwo.Wystarczy że zmieni się właściciel.
        • johana75 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 10:17
          Ale jaki własciciel ma się zmienic jesli mieszkanie jest twoje (własnościowe)
          Jak narobisz długów to obojętnie czy masz mieszkanie czy dom to ci je zlicytuja, wiec rózniczy tutaj nie ma, no chyba ze taka ze zlicytuja za niepłacenie podatków od gruntu a jesli masz mieszkanie to za niepłacenie czynszu. Skutek i tak taki sam!
          • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 10:31
            Ale jak rozumiecie słowo presja? Zewnętrzna presja? Dla mnie dom to było marzenie wielu lat. Mieszkam od 4 lat i nareszcie jest jak być powinno. Akurat dla mnie, ktoś inny może czuć inaczej.
            • naomi19 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 11:19
              Tak, zewnętrzna. Np znajomi pytają, czmu nie postanowiłam się budować, tylko kupiłam mieszkanie. Są mocno zdziwieni. Taki typ ludzi, którzy niewiele mają, a lubią się pokazać.
              • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:24
                A to nie mam takich znajomych ani ja nikogo nie pytam o to, czy zamierza zmienić mieszkanie na większe czy też na dom. Zresztą mam znajomych, którzy kupują naprawdę drogie i wielkie mieszkania, warte powiedzmy milion zł, więc o wiele więcej niż niejeden dom.
          • korniz Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:45
            no tak tylko że podatek od gruntu jest mniejszy niż czynsz (bez wody CO śmieci -samego czynszu mam 250 zł na m-c a podatku za dom w okolicy rodziców-wies płacą 800 na rok.Rodzice jeszcze mniej bo mają pole rolne.I w takiej sytuacji warto mieć dom -później go stracisz.
            • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:54
              Podatek od gruntu to co innego niż podatek od nieruchomości.


              w takiej sytuacji warto mieć dom -później go stracisz.
              możesz wyjaśnić?
              • ginalina Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 21:45
                To jest dokładnie to samo. Oficjalna nazwa to podatek od nieruchomości, a zawiera składniki podatku od powierzchni zabudowanej, pomieszczeń dodatkowych o określonej wysokości i podatek od gruntu przypadającego nieruchomości.
                • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 07:13
                  Hm...wydawało mi sie inaczej, bo gdy dom już mieliśmy ukończony ale jeszcze nie odebrany oficjalnie, to podatek był niższy, jakby od gruntu tylko. Potem po oddaniu domu do użytkowania, podatek był już za dom i grunt - wyższy.
                  • joanna_poz Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 10:09
                    no zgadza się - przeciez to napisala ginalina.
                    na ten podatek sklada się:
                    - podatek naliczany od wielkosci dzialki (gruntu)
                    - podatek naliczany od powierzcni nieruchomosci
                    • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 10:26
                      no chyba jeszcze spałam jak to pisałamwink
          • only_marcopol Re: Presja na posiadanie DOMU 11.10.11, 11:55
            johana75 napisała:

            > Ale jaki własciciel ma się zmienic jesli mieszkanie jest twoje (własnościowe)
            > Jak narobisz długów to obojętnie czy masz mieszkanie czy dom to ci je zlicytuja
            > , wiec rózniczy tutaj nie ma, no chyba ze taka ze zlicytuja za niepłacenie poda
            > tków od gruntu a jesli masz mieszkanie to za niepłacenie czynszu. Skutek i tak
            > taki sam!

            pomijając drobną róznicę w kwocie - podatek od nieruchomości jakies 150 na rok a czynsz jakies 600 na miesiac wink
    • tomelanka Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 11:37
      ja mieszkalam w bloku, potem cala rodzinka wyprowadzilismy sie do domu, potem ja wrocilam do bloku jak wyszlam za maz
      wole blok
      mieszkanie mam 3 pokojowe-60 m2, nie musze palic w piecu (ba nie musze nawet grzejnikow odkrecac bo jest cieplo), odsniezac, kosic, plewic, pilnowac szamba, smieci itd.
      ja tam jestem blokers wink
      nie mowie-fajnie posiedziec sobie latem na tarasie czy pobujac sie na hustawce czy wyjsc z ogrodu prosto do lasu-moze kiedys mi sie odmieni-wtedy sie wybuduje, na razie no way
      • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:30
        tomelanka napisała:

        > mieszkanie mam 3 pokojowe-60 m2, nie musze palic w piecu (ba nie musze nawet gr
        > zejnikow odkrecac bo jest cieplo), odsniezac, kosic, plewic, pilnowac szamba, s
        > mieci itd.

        Ja miałam 65m2 i w 4 osoby było nam ciasno. W piecu nie palę...w gazowymwink?
        a resztę czyli koszenie trawy i odśnieżanie robi mążwink
        pilnować szamba? pilnować śmieci? o co chodzi?
        plewienie? nawet nie wiem co to jestsmile

        Mieszkanie w domu ma swoje wady. Mieszkanie w bloku też. Mieszkanie w kamienicy też. Niech każdy mieszka tam, gdzie lubismile
        • naturella Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 10:01
          No dokładnie, wszystko ma swoje wady i zalety. Dom najczęściej jest pod miastem, więc dojazdy, no ale z drugiej strony trawka, grille, opalanie, własne poziomki, cisza, spokój, zieleńsmile To pilnowanie śmieci i szamba ogranicza się do telefonu do szambiarza raz na dwa tygodnie i wystawienie śmietnika za bramę, więc generalnie "obciążenie" podobne do pamiętania o zabraniu klucza do śmietnika w blokusmile Plewienie itp to tylko wtedy, kiedy ktoś chce mieć coś innego niż trawnik, ja akurat lubię, więc od czasu do czasu wyrywam chwasty z kory między iglakami i już. Nie demonizowałabym, jeśli chodzi o te rzekome nakłady pracy w domu. Różnica jest taka, że płaci się wyłącznie za swoje, a nie za sąsiada z wyższego piętra, sekretarkę ze spółdzielni, czy na pensję prezesa wspólnotysmile To mi najbardziej przeszkadzało w mieszkaniu, te 520 bodajże zł czynszu za dwupokojowe mieszkanie (+ jeszcze 100 zł dopłata do wody! czyli 620) , z czego opłacałam np. windę, mieszkając na parterze, albo ścinanie trawy przy sąsiednim bloku. Teraz całe utrzymanie mieszkania dwa razy większego kosztuje mnie wiosną i latem o 200 zł mniej, a w okresie grzewczym raptem 70 zł więcej.
        • tomelanka Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 17:03
          no ja napisalam co ja lubie wink
          smieci moze i pilnowac nie trzeba, chyba ze sie wczesniej zapelnia, to trza dzwonic zeby przyjechali wywiezc
          szambo? przeciez trzeba pilnowac, czy nie jest pelno, zeby sie nie przelalo i zadzwonic po szambonurkow wink nie zawsze zapelnia sie przeciez w tym samym czasie smile
          plewic w sumie nie trzeba bo i nie ma obowiazku uprawiania kwiatkow czy rzodkiewek, no ale trawa zazwyczaj jest wink no moga za symboliczna oplata kosic dzieci sasiadow, to samo odsniezac, ale jednak trzeba tego pilnowac
          w piecu gazowym czy olejowym faktycznie ciezko napalic, ale jak ktos z oszczednosci pali ekogroszkiem czy czyms tam innym, to jednak trzeba chodzic i podkladac, olejowy czy gazowy jest prostszy w obsludze ale jednak chyba drozszy-tak, wiem jak kogos nie stac to niech siedzi w bloku albo w zimnie wink
          • naturella Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 13:54
            Nam się jakoś napełnia szambo zawsze w tym samym czasiesmile Sprawdzamy raz na dwa tygodnie, przyjeżdża pan i wywozismile Śmieci to samo, mamy tak dobrany pojemnik i czas wywozu, że nie zdarzyło nam się przez rok jeszcze "przeładować" śmietnika. A trawa... mnie koszenie zajmuje jakieś 15-20 minut, no ale ogródek mam niewielki, jakieś 200 m.

            Dla mnie tylko odśnieżanie jest lekką masakrą. Zwłaszcza, jak i tak wstajemy o 6, żeby zdążyć - wstawanie wcześniej, żeby odśnieżyć to hardcore. No ale w zeszłym roku było specyficznie, bo jeszcze nie wszyscy mieszkali, w tym roku będzie już więcej osób do odśnieżania.
            • naturella Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 13:55
              Jeszcze z tym paleniem, ja akurat mam w swoim mieszkaniu wygodniej niż w bloku, bo mam piec gazowy, jak mi zimno, to ustawiam temperaturę i mi grzeje, jak chcę w lipcu mieć 30 stopni w mieszkaniu to proszę bardzo, jak mnie stać to się grzeje big_grin Teraz chyba w domach rzadko kto ma ogrzewanie na piec węglowy, wydaje mi się, w starych domach to i owszem, ale w nowo budowanych to raczej gazowe albo elektryczne.
              • joanna_poz Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 14:04
                dokladnie.
                znam jedną osobe paląca jakims tam ekogroszkiem - z tym, ze ona ma dom stary.

                w nowych domach - wszedzie są piece gazowe.
                • vvrotka Re: Presja na posiadanie DOMU 01.10.11, 22:28
                  joanna_poz napisała:

                  > dokladnie.
                  > znam jedną osobe paląca jakims tam ekogroszkiem - z tym, ze ona ma dom stary.
                  >
                  > w nowych domach - wszedzie są piece gazowe.

                  Rzeczywiście palenie "jakimśtam ekogroszkiem" to przeżytek, a nowoczesne piece na eko-groszek produkują do skansenów. A na poważnie to każdy wybiera nie koniecznie to co modne, ale opłacalne i odpowiednie dla niego i jego budżetu.
          • joanna_poz Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 14:02
            tomelanko, wymyślasz kupę problemów, których nie ma.

            > smieci moze i pilnowac nie trzeba, chyba ze sie wczesniej zapelnia, to trza dzw
            > onic zeby przyjechali wywiezc

            ??
            to chyba jak ktoś zamiast dużego kubła zamontuje sobie wiaderkosmile

            > szambo? przeciez trzeba pilnowac, czy nie jest pelno, zeby sie nie przelalo i z
            > adzwonic po szambonurkow wink nie zawsze zapelnia sie przeciez w tym samym czasie
            > smile

            wiekszość znanych mi wlascicieli domków, w tym, ja - ma kanalizacjęwink XXI wiek mamy

            > plewic w sumie nie trzeba bo i nie ma obowiazku uprawiania kwiatkow czy rzodkie
            > wek, no ale trawa zazwyczaj jest wink no moga za symboliczna oplata kosic dzieci
            > sasiadow, to samo odsniezac, ale jednak trzeba tego pilnowac

            jak masz 3000 metrow do koszenia to faktycznie realny problem.
            przy działkach poniżej 1000 metrow to raczej rekreacja, a nie realny wysiłek.

            odśnieżanie? jak mieszkam 7 lat - raz jeden zasypało nas tak, ze faktycznie nie mogłam wyjechać samochodem i musialam odsnieżac rano, przed wyjazdem do pracy.
            • tomelanka Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 20:00
              dla mnie to sa problemy bo jak napisalam, ja jestem blokers wink-nie znosze kosic, nawet jesli by to miala byc powierzchnia wielkosci przescieradla i mam do tego swiete prawo wink dla Ciebie czy dla innych nie sadla mnie sa, znow mi Twoje hipotetyczne problemy nt. glosnych sasiadow czy tego ze jest malo miejsca czy co tam moga wydawac sie wydumane wink

              wiaderko nie wink maja jeden smietnik na ogolne niebieski i jeden na plastiki itp. zolty
              • anyx27 Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 21:19
                Nie mam i nie miałam presji na posiadanie domu. Jestem mieszczuch i dobrze mi z tym wink Poza tym nie lubię bieganie po schodach tongue_out Ale cenię też spokój, ciszę, kawałek własnej zieleni, więc kupiliśmy poszliśmy na kompromis i kupiliśmy mieszkanie w szeregówce w mieście, ale na spokojnym osiedlu, wokół pola, staw, cisza jak na wsi. Z własnym ogródkiem, bezczynszowe. Dla mnie idealne rozwiązanie smile
                • dorek3 Re: Presja na posiadanie DOMU 01.10.11, 12:58
                  Też tak chcę!!
          • wiatro-dmorza Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 15:23
            Dom jednorodzinny też można podłaczyć do kanalizacji, więc przestańcie z tym szambem.
            Śmietnika nie wystawiam - to robią panowie z zakładu oczyszczania i wstawiają z powrotem smile
            • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 15:37
              Śmietnika też nie wystawiam.
              Szambo mamsad no niestety mam. Koleżanka, która mieszka 1km ode mnie ma kanalizację ale to inna gmina. Problem jest tylko w tym sensie że trochę to kosztuje.
    • serendepity Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 12:40
      Nie ma takiej presji w moim otoczeniu, a nawet jakby byla, to i tak bym nie poddawala sie temu, co sugeruja inni.

      Chce kupic dom w ciagu najblizszego roku, ale nie po to, zeby komus sie pokazywac, tylko zeby wyprowadzic sie z miasta. Codziennie ogladam sobie rozne ogloszenia, sprawdzam rozne lokalizacje i obserwuje sytuacje na rynku.

      Potrzebuje jeszcze min. pol roku pracy, zeby uzbierac potrzebna gotowke. Nie martwie sie trawnikami, grzadkami itp. Tym bedzie zajmowal sie moj maz, ja bede zajmowac sie zarabianiem pieniedzy i utrzymaniem gospodarstwa domowego. A potem oczekuje mile spedzonego czasu na lonie natury.
      • idalia-judit Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 14:11
        nie odczuwam tego jako presji, raczej jako modę. Teraz modnie jest mieć dom. Ja sama marzę o małym domku, niestety jak na razie mieszkam w bloku i tak zostanie.
        • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:26
          dalia-judit napisała:

          > Teraz modnie jest mieć dom.

          Nie, no bez przesady. Jedni wolą dom, inni mieszkanie. No i dobrze, bo nie jest nudno wink dobrze, że ludzie się od siebie różnią.
    • burza4 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:50
      Argument od czapy, jak kogoś stać na dom, to stać go także na wynajęcie kogoś do sprzątania, mycia okien, koszenie trawnika da się zorganizować za 20 zł, gorzej z odśnieżaniem.
      Ale nie demonizujmy nakładów pracy jako głównego powodu na "nie".

      Po drugie - dla wielu osób był to wybór między małym mieszkaniem, a niewielkim domem był podyktowany względami ekonomicznymi. Jak u mojej znajomej, parę lat temu - wybór miała miedzy mieszkaniem niecałe 40 metrów a 100-metrowym domkiem pod Warszawą.
      • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 15:56
        Dokładnie, parę lat temu były inne ceny gruntów - dało się mieć za mieszkanie w centrum miasta niewielki dom blisko miasta (obrzeża), teraz tak nie jest.
      • naomi19 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 17:50
        , jak kogoś stać na dom, to stać go także na wynajęcie kogoś do sprzątania, mycia okien, koszenie trawnika da się zorganizować za 20 zł, gorzej z odśnieżaniem.
        Bzdura jakich mało. Ludzie budują domy kosztem normalnego zycia, wypruwają sobie żyły, biora kredyty. Oczywiście mowię o specyficznym typie ludzie, nie o wszystkich! Także stwiedzenie, że ktos ma dom= jest bogaczem i ma ogrodnika i panią do sprzatania jest mega głupie.
        • hellusia Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 19:48
          naomi19

          zgodzę się z tobą, to że stać mnie na wybudowanie domu już nie oznacza że stać mnie na kogoś do sprzatania/odśnieżania ip
          sprzedaję dwie nieruchomości i buduje dom po prostu
          • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 26.09.11, 20:10
            Mnie było stać na kupno nowego domu, na urządzenie go, zrobienie i utrzymanie ogrodu, projekt ogrodu itp. Stać mnie na dwoje dzieci, ich zajęcia dodatkowe, czesne za szkołę jednego itp. Stać mnie na dwa samochody, dojazdy niezbyt bliskie itp. Na panią do sprzątania - czy ja wiem? Nie mam potrzeby wydawania pieniędzy, a może po prostu mnie nie stać, jak zwał tak zwałsmilewink
            • alfa36 Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 12:35
              Mialam tak jak Ty. Mąż natomiast mial chyba presję na dom (moze dlatego, ze dzielil się 10 metrami z mlodszym bratem:smile) No i mamy ten dom i ... cieszę się.
              • antyka Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 15:20
                Ja mam dom i mieszkanie i nie narzekam. Do pracy przy domu wynajmuje zwykle kogos, bo mam po prostu dosyc harowania w czasie weekendu. Tak wiec raz na jakis czas ktos nam kosi, sprzata, kopie ogrodek itp. A my w tym czasie mozemy sie zajac innymi rzeczami - np. sadzeniem kwiatkow.
        • burza4 Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 19:58
          Wynajęcie kogoś do sprzątania nie jest luksusem w dzisiejszych czasach. Wielu palaczy więcej kasy wydaje miesięcznie na fajki, na to jakoś ich stać, więc nie trafia do mnie argument, że to rujnuje budżet.

          Nie widzę jakoś posiadaczy domów, którzy od ust sobie odejmują. Niektórzy oszczędzają - owszem, ale nie do zarżnięcia. Naturalnie jest pewnie inna kategoria posiadaczy, bo głupich nie sieją, i ludzie porywają się z motyką na słońce, ale jednak jak ktoś się decyduje na budowę domu, to rzadko kiedy ledwie wiąże koniec z końcem (mogą mieć naturalnie dołki finansowe, ale skądś się ta zdolność kredytową na dom jednak bierze).

          PS. nie miałam na myśli ogrodnika, tylko np. nastoletnie dziecko sąsiadów, które sobie chce dorobić do kieszonkowego.



        • kloss99 Re: Presja na posiadanie DOMU 02.10.11, 13:12
          Na mieszkania też bierze się kredyty, też "wypruwa sobie żyły", i spróbuj sobie kupić trzy pokoje żeby nie było to kosztem normalnego życia.
    • annie_83 Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 18:24
      Nie wszyscy. My mieszkamy w dużym mieszkaniu i na dom zamieniać go nie chcemy.
      Głównie dlatego, że dom musielibyśmy kupić za miastem, co oznaczałoby znacznie dłuższe i bardziej kosztowne dojazdy do pracy. Zresztą moim zdaniem dom fajny jest tylko w okresie maj-wrzesień, kiedy korzysta się z ogrodu - a w tym czasie często wyjeżdżamy do rodziny na Mazury.
      • czarne-jagody Re: Presja na posiadanie DOMU 27.09.11, 18:51
        Ja poddałam sie tej presji, mieszkamy od 5 lat w domu. Nie byłam do tego pomysłu całkowicie przekonana. Teraz nie wróciłabym do mieszkania na pewno, dom to wolność i wygoda chociaż kosztowna.
        • i_b13 Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 18:25
          presji na dom nie było
          była presja na posiadanie w koncu czegos swojego, po kilku latach wynajmu i płacenia czynszu i odstępnego
          mogliśmy wziąć kredyt i kupic mieszkanie 60 m, albo stawiać dom
          w trakcie budowy maż odziedziczył mieszkanie po zmarlym dziadku, więc mogliśmy wziąć mniej kredytu, bo mieszkanie sprzedaliśmy w czasie najwyższych cen
          i tak, mam dom, ratę kredytu mniejszą niż płaciłam czynsz i odstępne
          palę peletem w piecu, którego obsługa konczy sie na wsypaniu do zasobnika paru worków opału raz na tydzień
          mam przydomową oczyszczalnię ścieków - raz na 2 lata zamawiam wywóz, raz na miesiąc wrzucam do wc specjalna tabletkę z bakteriami
          odsnieżyć wyjazd trzeba, czasem i bramę zasypie zawieja, ale mieszkając w mieście również musiałam odkopać swoje auto na parkingu, bo garażu nie było
          mam 1500 m ogrodu - trawnika 1/3 powierzchni reszta obsadzona, z tego jedna wielka rabata bylinowa, z którą najwięcej mam pracy, ale sama taką chciałam stworzyc
          trawe kosi mąż, i kosi bo lubi
          dom sprzata pani - zyczy sobie 7% mojej pensji, nie odczuwam tego jako wielkiego wydatku po calym tygodniu pracy, przychodzi raz w tygodniu, oprócz tego musze tez ogarniać chatę na bieżąco
          większych napraw czy remontów, awarii i prac wymagających dużych nakładów nie było, bo dom ma 4 lata
          kiedyś podsumowałam roczne wydatki nasze i moich rodziców mieszkających w 60 m mieszkaniu własnościowym w dość drogiej dzielnicy miasta. Wyszło, że utrzymanie naszego domu jest tansze niż mieszkania. Plus nasza rata kredytu, ale ją bym płaciła i tak, czy mam dom czy kupiłabym mieszkanie
          • nvv Re: Presja na posiadanie DOMU 28.09.11, 21:37
            > Wyszło, że utrzymanie naszego domu jest tansze niż mieszkania.

            No, tańsze jest utrzymanie domu za miastem, jak sądzę, ew. na obrzeżach, niż mieszkania w "dość drogiej dzielnicy miasta".

            Podkreśliłbym ten drobny szczegół (lokalizacja) i doliczył też do rachunku za dom w gorszej lokalizacji koszt straconego paliwa, czasu (w tym wcześniejszego wstawania do pracy, późniejszych powrotów), amortyzacji samochodu, czasem musu utrzymywania więcej niż jednego samochodu, itp.

            Dom jest fajny, ale nie można zapominać o wszystkich aspektach, a porównywanie kosztów utrzymania domu za miastem do kosztu utrzymania mieszkania w dobrej dzielnicy miasta jest właśnie tym
            • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 08:37
              nvv
              masz wiele racjismile

              u nas akurat utrzymanie domu za miastem ( bardzo blisko miasta) jest o wiele droższe niz utrzymanie mieszkania na osiedlu w wielkim mieście, ale dom jest dwa razy większy, no i dzielnica, gdzie było mieszkanie taka sobie, ani blisko do centrum, po prostu osiedle blokowe w mieście.
              • i_b13 Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 09:18
                mam dom 12 km od centrum, 8 od obrzeża miasta wojewódzkiego, na wsi, jadę krajową 5 - korki tylko po wypadkach
                rodzice mają mieszkanie w drogiej, ale nie luksusowej dzielnicy - sypialni tegoż miasta - do centrum mają 15 km - jadą dwupasmówką wiecznie zakorkowaną, bo w tej dzielnicy mieszka 80 tys. ludzi, którzy w godzinach szczytu jadą do/z pracy. To nie jest świetna lokalizacja, dzielnica jest droga w kosztach, bo spółdzielnia ma wysokie ceny czynszów a woda i kanalizacja najdroższa w kraju.
                Koszty eksploatacji bylyby podobne, gdyby rodzice nadal pracowali zawodowo, są juz na emeryturze, więc i mniej jeżdżą. A my dwa auta mieliśmy zawsze, każdy swoje od początku małżeństwa.
              • grouse1 Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 09:35
                My mieszkamy od 3 lat w domu pod Wrocławiem. Wcześniej było to prawie centrum Wrocławia. Każda z tych lokalizacji ma plusy i minusy.
                DOM a MIESZKANIE:
                większa przestrzeń 300 m2 - tylko 87 m2
                sąsiedzi daleko za płotem - zawsze kogoś słychać na klatce
                dzieci wychodzą same do ogrodu - muszę chodzić z nimi przed blok
                grille i imprezy w ogrodzie - imprezy w dużym pokoju
                ogrom sprzątania - sprzątanie 30 min
                odśnieżanie i koszenie trawy - ------
                • anyx27 Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 21:05
                  grouse1 napisała:

                  Tęsknie za mias
                  > tem, ale szczególnie latem doceniam dom, gdy mogę się rozłożyć na tarasie przy
                  > basenie. Zawsze jest coś kosztem czegoś.
                  >

                  E tam, ja mam to samo we Wrocławiu smile Ogród, basen smile
              • naturella Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 11:33
                Moje porównywanie kosztów jest całkiem racjonalne, bo moje poprzednie mieszkanie było w jednej z najtańszych dzielnic w Warszawie (Ursus), a do pracy jechałam dokładnie tyle samo co teraz. Koszt wyższy o 66 zł, bo tyle więcej płacę za kartę miejską.

                Podliczyłam teraz wszystko i miesięczne, średnie utrzymanie mieszkania (86 m w domu) w skali całego roku (z ogrzewaniem gazowym w zimie) kosztuje mnie 600 zł. Czyli miesięcznie taniej o 20 zł niż mieszkanie 46 m w Ursusie. Zaznaczam, że jest to koszt z szambem, które jest znacznie droższe niż kanalizacja (płacimy 130 zł za wywóz 6 m dwa razy w miesiącu, czyli w tym 600 zł 260 zł to koszt szamba). Mam nadzieję, że za jakiś czas tego kosztu nie będzie, bo nas podłączą do kanalizacji - wtedy będzie dużo taniej.
                • wiowen Re: Do Naturelli 30.09.11, 08:34
                  Jak w waszym czterorodzinnym domku ,będą wyglądały remonty części wspólnych?Cały czas nie uwzględniasz ich w czynszu.Przecież dach ,klatki ,instalacje na klatkach to części wspólne i koszty naprawy ponoszą wszyscy współwłaściciele,a to nie są małe kwoty.Mówienie że dom jest nowy i nic nie trzeba zrobić jest bajką,tak samo jak wyprowadzę się jak dom będzie potrzebował napraw.Już na samym początku powinna być wspólnota powołana i ustalona składka remontowa i to nie mała jeżeli mieszkają tylko cztery rodziny.Z braku remontówki są same konflikty i ludzie latami ciągną się po sądach.
                  • naturella Re: Do Naturelli 30.09.11, 12:37
                    U nas nie ma części wspólnych, oprócz bramy, która jest na gwarancji i jeszcze jakiś czas będzie.
    • giaros Re: Presja na posiadanie DOMU 29.09.11, 16:11
      Ja jakiegoś szczególnego ciśnienia na dom nie mam, ani nie odczuwam presji z mojego otoczenia, bo co to kogo obchodzi gdzie mieszkam?
      Na dom, po sprzedaży obecnego mieszkania+trochę oszczędności stać mnie bez większych wyrzeczeń ..., ale za miastem, a taka lokalizacja mnie nie interesuje.
      Chciałabym mieć dom, ale w centrum miasta i tylko w dwóch dzielnicach, a tu już musiałabym sporo dołożyć. Miasto ponad 450 tys. i odpowiednie ceny, zwłaszcza w "moich" dzielnicach. Chociaż gdybym miała ogromne ciśnienie na dom to przy "paru" wyrzeczeniach + mały kredyt mogłabym mieć mały domek z małym ogródkiem w mieściewink. Ale nie chcę się wyrzekać tego co najbardziej lubię, czyli egzotycznych podróży kilka razy w roku i swobody finansowej jaką mam teraz.
      Dzieciństwo i młodość spędziłam w 10 piętrowym bloku i super było, wszędzie blisko, szkoła, przedszkole, koledzy, koleżanki, sklepy itd., a z balkonu nawet widok na morzewink ale w dorosłym życiu już w takim kołchozie mieszkać nie chiałam....ale za miastem też nie.
      I wybrałalismy coś pośredniego.
      Mieszkanie 3-pokojowe, nie za duże (74 m2), ale wysokie na ponad 3 m, ze spiżarką, z własnym ogródkiem 150m2, + dwa balkony+ piwnica 20 m+strych 30 m2 + służbówka 6 m 2(wszystko do własnego użytku), w kameralnej jednopiętrowej, 4-rodzinnej zabytkowej kamienicy, w centrum miasta, ale na tyle bocznej ulicy, że ptaki budzą o 4 rano, a świerszcze nie pozwalają zasnąćwink A przy tym do pracy jedziemy w korkach 15 minut, a bez korków 3 min.
      Gdzie przy wynajmowanym mieszkaniu (a ściśle piętro domu) wcześniej za miastem czas dojazdów dziennie to wynosił w sumie 3 godziny, razy 2 = 6. A czas to pieniądzwink
      I dla nas to małe wg niektórych mieszkanie, jest na dzisiaj naszym miejscem na ziemismile
      I na razie nam wystarczy, dom w mieście bym chciała, ale bez wyrzeczeń.... jakis spadek czy totololek by się przydałwink
    • anew3 Re: Presja na posiadanie DOMU 30.09.11, 11:23
      [i]Moim zdaniem to pomysl nowobogackich zeby koniecznie miec dom i koniecznie duzy, taka jest moja opinia.jak juz ma sie taki duzy dom to pewnie tez trzeba zatrudnic kogos do sprzatania(moze to jest jednak plus, damy komus zarobic?)
      • joanna_poz Re: Presja na posiadanie DOMU 30.09.11, 11:36
        a mały dom wolno miec - bez narażenia się na przypięcie łatki "nowobogacki"?
        gdzie się zaczyna nowobogactwo a konczy zaspokojenie normalnych potrzeb życiowych?
        a jak się cieżko na to pracuje - to tez jest jakiś powód do wstydu?
        • anew3 Re: Presja na posiadanie DOMU 02.10.11, 12:40
          nie o to mi chodzi, kazdy mieszka gdzie i jak chce, mozesz miec dom i nie byc" nowobogacka", zauwazylam jednak , ze ci ludzie tak sie jednak zachowuja:musza sie pokazac i to nie tylko w tej dziedzinie, to jest taki styl bycia. O to mi chodzilo.
    • mazel_tov Re: Presja na posiadanie DOMU 01.10.11, 08:08
      Ja mam to w dupie. Nawet nie mamy swojego mieszkania, tylko wynajmujemy.

      Przy takiej jakości wykończenia i materiałów z jakich buduje się mieszkania w Wawie, musiałabym ocipieć, żeby wydać ponad milion zł za coś, co jest warte połowę tego.

      Za pieniądze których nie utopie w badziewnym mieszkaniu, kupię sobie dom w jakimś egzotycznym miejscu na starość.
    • saguaro70 Re: Presja na posiadanie DOMU 03.10.11, 12:25
      Nie tylko Ty masz tak masz.
      Należę do osób, ktore są bardzo zadowolone ze swojego mieszkania. Mamy 48 metrów, w samym parku. Blisko drzewa, ptaki. smile
      Przy domu jest w grom roboty. Nie mamy do tego zdrowia. Utzymanie domu kosztuje i pieniadze i dużo pracy.
      Choć moglibyśmy przedać 2 mieszkania i kupić fajny dom to nie decydujemy się na taki krok.
      A wszystkim co się pytają odpowiedz, żeby interesowali się sobą.
      Pozdrawiam cieplutko. smilesmile
    • sparkley78 Re: Presja na posiadanie DOMU 03.10.11, 16:50
      Ja mam dom na przedmieściach dużego miasta,z komunikacją miejską, 6 przedszkolami w okolicy, szkołą podstawową, gimnazjum, kościołem, centrum handlowym oddalonym o 5 min. jazdy samochodem wieć nie narzekam wink Presji nie odczuwałam, była to naturalna konsekwencja mieszkania całe życie w domu z ogrodem. Mieszkałam w bloku przez krótki okres czasu i zdecydowanie wolę dom smile Mam ogród, spokój, przestrzeń, oddech... Wiadomo, że dom więcej kosztuje, ale bez przesady. Poza tym denerwuje mnie trochę ta generalizacja pojęcia DOM i MIESZKANIE. Można mieć dom blisko miasta ze wszystkimi jego udogodnieniami albo w głuszy 30 km od centrum, można mieć nowe mieszkanie 100 m2 albo 40 m2 w starym bloku z płyty. Można żyć na luzie w domu albo i zażynać się w bloku. Znam ludzi mieszkających w 2 pokojowym mieszkaniu (45m2) z 2 dzieci. Narzekają na sąsiadów: pod nimi pijak (wrzaski), obok studeci (głośna muza, imprezy) =dzieci nie mogą spać, żeby dzieci mogły się wybiegac i dotlenić trzeba wyjść na podwórko (nie zawsze się chce+duże ryzyko mimowolnego słuchania pierdół i rad okolicznych babć i niań na ławeczce przy paskownicy big_grin, mały metraż jak na 4 osoby= duży pokój to jednocześnie ,,salon", sypialnia, garderoba, pokój gościnny; 2 dzieci dzieli 1 pokój= starszak chce odrabiać lekcje a młodszy wali w drzwi bo też chce być w swoim pokoju; większe imprezy rodzinne są nie do przeprowadzenia (chyba, że na balkonie posadzimy część gości wink, nie ma piwnicy = nie mamy gdzie trzymać rowerów, nart , sanek dzieci, walizek i innych zawalidróg. Może dla singli lub bezdzietnych małżeństw to dobra opcja, ale nie sądze żeby rodzina z 2-3 dziewci na 40m2 nie marzyła o domku. Ja mam 1, drugie wkrótce i do bloku już mnie nikt nie zaciągnie. No way.
      • volta2 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 08:03
        nie sądze żeby rodzina z 2-3 dziewci na 40m2 nie marzyła
        > o domku.

        ja mam dwójkę dzieci i 3 pokojowe mieszkanko średniej wielkości usytuowane naprawdę znakomicie.
        zamieniłam je obecnie na 200 metrowe z tarasem i cudnym widokiem na morze (czasowo) i z przyjemnością czekam na powrót do swoich 3 pokoi. i dzieci też dopytują, czy na pewno wrócimy do "starego" mieszkania, bo już podsłuchały nasze rozowy o ewentualnie większym w warszawie.



        po prostu są faje mieszkania i fajne lokalizacje i niekoniecznie, i nie warto wyrokować o czym kto marzy. załóżmy, że każdy kroi wegług własnych możliwości i potrzeb.
        • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 09:41
          Volta, tu nawet nie chodzi o dom, ale po prostu o większą powierzchnię mieszkalną. Duże, ładne mieszkanie, w fajnym miejscu to będzie "to" dla wielu osób, naprawdę nie wierzę, że ktoś lubi mieszkać na 40m2 z 3 dzieci. Dom czy duże mieszkanie - jak kto lubismile
          • volta2 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 14:12
            no ale w wątku jest o domu
            NIE KAŻDY MARZY O DOMU, to raz, druga sprawa, metrażowo, nasze mieszkanie w wawie jest calkiem sporo więcej warte, niż dwukrotnie większa powierzchnia domu na wawy przedmieściach. szczególnie dalekich typu białołęka.

            więc kwestia większego metrażu to jedno, a kwestia wybudowania sobie domu - to drugie.

            ja tylko piszę, że mam teraz 200 metrów i nie jest to nic, co mi byłoby potrzebne, wręcz przeciwnie, tęsknię za przytulnymi i bardzo komfortowymi swoimi metrami ze starego mieszkania.
            te domki pewnie przeciętnie mają podobny metraż, ok 150-200 metrów i ja szczerze, nie czuję potrzeby posiadania takowego. więc proszę nie wmawiajcie, że to taka podstawowa potrzeba.

            a 40 metrów i 3 dzieci to jest skrajny przykład, ale już 70 metrów i 2 dzieci nie byłoby tak efektowne, co?

            poza tym domki na przedmieściach powstały jako alternatywa do dużych mieszkań w centrach miast - umówmy się, że kto potrzebował większej powierzchni i nie mógł na taką sobie pozwolić, musiał zakupować działkę i domek(tak stało się posiadaczami domków pod warszawą kilkoro moich znajomych z naszego bloku). kto chciał mieć powyżej 100 metrów musiał szukać poza naszą dzielnicą, albo budować się na obrzeżu. różnica była ok. 300. 000, tzn. domek był za 700 ok. stumetrowy, a mieszkanie powyżej bańki. i to skłaniało ludzi do określonych wyborów. a nie żadne ptaszki za oknem, bo zamiast ptaszków się wcześniej wychodzi z domu by swoje odstać na puławskiej lub modlińskiej.(piszę o realiach sprzed mniej więcej 3-4 lat temu, kiedy to ludzie z mojego otoczenia zmieniali lokum, jak jest teraz - nie wiem, bo nie mieszkam w pl od 2 lat)


            ale jeszcze w zeszłe wakacje byłam na parapetówce u znajomych co zakupili domek(szeregowaca) pod wawą za 500.000 - i jest ten domek mniej wart niż nasze mieszkanie a powierzchnia jednak niemal 2Xwiększa)
            i ok, ja dalej wolę te mniej metrów a oni wolą dalej ten swój domek - jak wyżej - każedmu w/g jego potrzeb.
            • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 15:25
              volta2 napisała:

              > no ale w wątku jest o domu
              > NIE KAŻDY MARZY O DOMU

              Rozumiem. Pewnie że nie każdy, to też rozumiem.

              ja szczerz
              > e, nie czuję potrzeby posiadania takowego. więc proszę nie wmawiajcie, że to ta
              > ka podstawowa potrzeba

              Ja nie wmawiam. Ale myślę że każdy czuje potrzebę posiadania większej powierzchni dla swojej rodziny, czy to dom czy mieszkanie. Dla mnie 70m2 dla 4 osób to mało, ale obiektywnie rzecz biorąc to jest całkiem przyzwoita powierzchnia, 40m2 - to byłoby mało.

              ale jeszcze w zeszłe wakacje byłam na parapetówce u znajomych co zakupili domek
              > (szeregowaca) pod wawą za 500.000 - i jest ten domek mniej wart niż nasze miesz
              > kanie a powierzchnia jednak niemal 2Xwiększa)
              > i ok, ja dalej wolę te mniej metrów a oni wolą dalej ten swój domek - jak wyżej
              > - każedmu w/g jego potrzeb.

              Też już o tym pisałam, że w centrum dużego miasta duże mieszkanie może spokojnie kosztować ponad milion zł. Każdemu wg potrzeb - racja smile
      • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 09:38
        Sparkley - w bardzo dużej mierze się z tobą zgadzam.
        • johana75 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 14:50
          Ja chciałabym mieszkanie takie do 100m2 z wyjściem na swój ogródek w centrum miasta, albo blisko centrum. Na razie odkładam na ten cel...bo nie chce znowu kredytu.zakładam ze w przeciagu max 5 lat będzie mnie stac na takie mieszkanie. jesli nie to zostane w starym...chociaż nie jestem z niego zadowolona (sąsiedzi)
          • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 15:30

            johana75 napisała:

            > Ja chciałabym mieszkanie takie do 100m2 z wyjściem na swój ogródek w centrum mi
            > asta, albo blisko centrum.

            Zależy jakie miasto. W Trójmieście to byłby koszmar i hałas, w mniejszym mieście może być fajnie. Ale blisko centrum, ale w bocznej uliczce, w otoczeniu drzew i ładnej zabudowy, czemu nie? Tylko że tu trzeba by mieć ten milion, no może mniej, zależy gdzie, zależy jaki stan mieszkania.
            • giaros Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 16:16
              zuzanna56 napisała:

              >
              > johana75 napisała:
              >
              > > Ja chciałabym mieszkanie takie do 100m2 z wyjściem na swój ogródek w cent
              > rum mi
              > > asta, albo blisko centrum.
              >
              > Zależy jakie miasto. W Trójmieście to byłby koszmar i hałas,
              eee tam dlaczego zaraz koszmar?
              Ja mieszkam w Tr. w czyms podobnym o czym pisze Johana, tylko do 100 metrów mi trochę brakuje, ale jak doliczę dodatkowe powierzchnie to będzie nawet ze 130wink
              W kamienicy są 4 mieszkania i każdy ma swój ogródek ok. 150 m2 na tyłach domu, może za dużo to nie jest, ale na grilla i piwko wystarczy (+ wspólne ogródki od ulicy). Obok taka sama zabudowa, cisza i spokój, prawie jak na wsi, a jednak w centrum. Mieszkamy już tam kilka lat i wciąż nie możemy się nadziwić, że są takie miejsca w miastach. Ale fakt zbyt dużo takich mieszkań nie ma, co ma swoją zaletę przy ewentualnej sprzedaży, bo ogłoszeń typu "kupię mieszkanie w tej okolicy" jest całkiem sporo.
              • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 17:15
                Dla mnie centrum miasta to Grunwaldzka w Gdańsku czy Świętojańska w Gdyni. Ale wiem bywają tu miejsca naprawdę blisko centrum ale jednak 5-10 minut od tych głośnych ulic i tam jest fajnie, trochę na uboczu jednak.
                • giaros Re: Presja na posiadanie DOMU 24.10.11, 23:43
                  zuzanna56 napisała:

                  > Dla mnie centrum miasta to Grunwaldzka w Gdańsku czy Świętojańska w Gdyni.

                  No to nie mieszkam w centrumsmile Ani to Grunwaldzka, ani Świętojańska, ani Niepodległości w Sopociewink

                  >Ale wiem bywają tu miejsca naprawdę blisko centrum ale jednak 5-10 minut od tyc
                  > h głośnych ulic
                  i tam jest fajnie, trochę na uboczu jednak.

                  No fakt 5 minut mi zajmuje dojazd do głośnej ulicy, a tu gdzie mieszkamy jest jakby inny świat. I jest to w pewnym sensie alternatywa dla osób, które chcą mieć kawałek (no może kawałeczek-bo tylko 150 m2) ziemi, a nie mieszkać za miastem i dojeżdżać ponad godzinę do pracy/domu.
                  I to nie jest tak, że są tylko dwa wyjścia, dom za miastem z korkami (różne miasta/dzielnica, różne korki) albo mieszkanie w hałaśliwym blokowisku. Są rozwiązania pośrednie, a w takich dyskusjach-dom czy mieszkanie jakby ich się nie bierze. Dom to musi być na zadu... i z ogrzewaniem, gdzie węgiel na plecach codziennie trzeba nosić, skoro świtwink A mieszkanie koniecznie w blokowisku ze złym towarzystwem.
                  A można mieć fajne mieszkanie w centrum, czy tam prawie w centrum i domek za miastem na weekendy (jak ktoś lubi w ziemi grzebać), albo tylko mieszkanie i nie martwić się o rośliny na wsi, albo tylko dom na przedmieściach itd...
                  Co kto lubismile
                  Ja wiem, że dopóki prowadzę dość intensywne życie towarzyskie i do pracy będę musiała dojeżdzać co najmniej 3 razy w tygodniu za miastem mieszkać bym nie chciała, ale do wielkiego bloku bym już też nie wróciła.
                  • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 25.10.11, 11:36

                    > I to nie jest tak, że są tylko dwa wyjścia, dom za miastem z korkami (różne mi
                    > asta/dzielnica, różne korki) albo mieszkanie w hałaśliwym blokowisku. Są rozwią
                    > zania pośrednie, a w takich dyskusjach-dom czy mieszkanie jakby ich się nie bie
                    > rze.

                    Pewnie że są rozwiązania pośredniesmile Ja akurat mam dom za miastem i dzis do pracy jechałam tylko 30 minut, a nie dwie godziny. Akurat dojazd mam niezły choć to kilkanascie km do centrum dużego miasta.
                    Na pewno sa fajne miejsca blisko centrum wielkiego miasta ale ciche i spokojne.
                    • giaros Re: Presja na posiadanie DOMU 26.10.11, 23:24
                      > Pewnie że są rozwiązania pośredniesmile Ja akurat mam dom za miastem i dzis do pra
                      > cy jechałam tylko 30 minut, a nie dwie godziny. Akurat dojazd mam niezły choć t
                      > o kilkanascie km do centrum dużego miasta.

                      30 minut dla mnie do zaakcetowania, ale za "moje" miasto nigdy w takim czasie nie udało się nam wyjechać.
                      To na pewno zależy gdzie za miastem i jakim, a głównie chyba o której godzinie.
                      Wynajmowaliśmy kiedyś lokum za miastem, niby blisko centrum, a nawet bardzo, ale trzeba było wyjechać przed 7-mą, albo po 10-tej, żeby nie jechać ponad godzinę albo i dwie!, a żadna godzina nie dla mnie. Powrót nigdy w okolicach 16-17 tej, im później tym lepiej.
                      Z "mojego" miasta ogólnie jest zły czas wyjazdów/przyjazdów.
                      Mamy działkę w wsiowej okolicy, za naszym miastem 70 km, ale jedziemy czasami tam 3 godziny! Najdłużej wydostajemy się właśnie z miasta na jego obrzeża, jak już miniemy "główne" rondo to dojeżdżamy góra w 40 minut (jak się Rolnik na drodze z kombajnem trafiwink ), ale wydostanie się z miasta jest koszmarne, obojętnie z której strony się wyjedziesad I weekendów za miastem się odechciewa.
                      No ale poszerzają drogi, budują wiadukty, może się polepszy i uda się dojechać szybciej. Taką mam nadzieję, bo w ostatni weekend 20 km "pokonałam" w 1,5 godzinysad
                      • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 27.10.11, 16:09
                        Ja akurat wcześnie kończę pracę i około 14.00 czy 15.00 bez problemu jadę 30 minut. Około 17.00 byłoby to na pewno 45 minut, więc fakt, o godzinę chodzi. Zwykle podwożę jeszcze córkę do jej szkoły i zbaczam lekko z drogi głównej, wtedy robi mi się z 18 km. Jak mam pecha, to jadę aż 40 minut - dla mnie nie jest aż tak źle. Ale rano jak wyjadę do 7.10 to jest OK, jadę szybko, potem znacznie gorzej, aż do około 9.00. Więc pora jest ważna, konkretne miejsce też, nawet mówiąc okolice Trójmiasta, z jednej strony jest w miarę, z innej tragicznie np przejazd z Sopotu do Gdańska czy Gdyni o 7.30 może być koszmarem.
              • johana75 Re: Presja na posiadanie DOMU 04.10.11, 17:24
                > Ja mieszkam w Tr. w czyms podobnym o czym pisze Johana, tylko do 100 metrów mi
                > trochę brakuje, ale jak doliczę dodatkowe powierzchnie to będzie nawet ze 130wink
                > W kamienicy są 4 mieszkania i każdy ma swój ogródek ok. 150 m2 na tyłach domu,
                > może za dużo to nie jest, ale na grilla i piwko wystarczy (+ wspólne ogródki od
                > ulicy). Obok taka sama zabudowa, cisza i spokój, prawie jak na wsi, a jednak w
                > centrum. Mieszkamy już tam kilka lat i wciąż nie możemy się nadziwić, że są ta
                > kie miejsca w miastach. Ale fakt zbyt dużo takich mieszkań nie ma, co ma swoją
                > zaletę przy ewentualnej sprzedaży, bo ogłoszeń typu "kupię mieszkanie w tej ok
                > olicy" jest całkiem sporo.

                Ja mieszkam w mniejszym mieście 100tys. mieszkańców. Takie mieszkania z ogródkiem i najlepiej bezczynszowe nie czesto widuje na sprzedaż. Chociaz z drugiej strony muszę przyznać ze najczęściej sprzedawane i kupowane sa tutaj M ok 50m2 takie właśnie jak moje.
                Na takie mieszkanie o którym piszę z rynku wtórnego to koszt ok 350tys.Ostatnio widziłlam takie za 300 tys. , szybko się sprzedało. Gdyby okolica była fajna to jestem w stanie przenieść się dalej od centrum w zależności od infrastruktury, tak zeby szkoły i sklepy były dość blisko. na basen i tak dziecko dowożę więc bez różnicy. No ale nie stćc mnie na razie na takie mieszkanie. Myślę ze byłoby ono już docelowe. Nie potrzebuje posiadać domu, jeśli sąsiedzi są ok. Ogródek chcę mały, własnie taki na grila ;p

    • mantha Re: Presja na posiadanie DOMU 05.10.11, 09:51
      Ja mam to centralnie gdzies, ale widze jednak jakis pęd. tylko zazwyczaj wyglada to tak, ze: sprzedajemy mieszkanie i z tego budujemy dom -wykanczamy tzw dół, i voila! gotowe. mieszkamy z zamknieta gora na wieczne niewykonczenie, na klepisku, na mega zadupiu, bez rodziny, znajomych, infrastruktury, kazda zlotowke wkladamy w wykonczenie domu. no ale ta kawka na tarasie.... wink
      nie, dziekuje, postoje.
      zanabylabym dom tylko i wylacznie jakby mnie bylo stac z nawiazka na absolutnie wszytsko dla domu i wokol niego, w cywilizowanym, ladnym cichym miejscu. a tak to wole fajne mieszkanie w bloku, na zileonym osiedlu. koniec kropka.
      • zuzanna56 Re: Presja na posiadanie DOMU 05.10.11, 10:31
        mantha napisała:

        > widze jednak jakis pęd. tylko zazwyczaj wyglad
        > a to tak, ze: sprzedajemy mieszkanie i z tego budujemy dom -wykanczamy tzw dół,
        > i voila! gotowe. mieszkamy z zamknieta gora na wieczne niewykonczenie, na klep
        > isku, na mega zadupiu, bez rodziny, znajomych, infrastruktury, kazda zlotowke w
        > kladamy w wykonczenie domu. no ale ta kawka na tarasie.... wink
        > nie, dziekuje, postoje.osiedlu. koniec kropka.


        A to jestem jednym ze znanych mi wyjątkówwink nie mam w ogóle góry, bo dom parterowy, dom całkowicie urządzony od razu, pod miastem ale nie na zadupiu, rodzice w mieście, ale to tylko 10 minut samochodem, nic już nie wkładam w wykończenie, jeździmy na wczasy za granicę, dzieci na obozy, zajęcia dodatkowe itp. Kawka na tarasie jestsmile nawet ogród zrobionysmile
        • zosia711 Re: Presja na posiadanie DOMU 05.10.11, 10:43
          Z mojej perspektywy...
          Gdybym miała mieszkanie na fajnym osiedlu z zielenia, ze spokojnymi sasiadami i wygodnymi dojazdami, to nigdy bym nie sprzedała i nie wynosila się pod miasto
          Ale miałam tylko fajne mieszkanie z cholernie uciążliwymi sąsiadami, (pobudka przed 6 rano codziennie od kilku lat, kapela pietro wyżej, ujadające psy, obsikane ściany) w obrzydliwym wiezowcu, z roku na rok wygladającym coraz gorzej mimo remontów...
          Bez żalu wyprowadziłam się, jestem szczęśliwa. Za mieszkanie wybudowaliśmy dom parterowy, wszystko wykończone, jest ekstra.
          Jedno dziecko dorosłe, drugie prawie...
          Z małymi dziećmi byłoby trudniej logistycznie, ale tutaj kazdy przypadek jest inny. Dużo zależy od tego w jakim miejscu mialby byc dom.
          Nic nie mozna uogolniać
          • miniplusultra Re: Presja na posiadanie DOMU 09.10.11, 11:59
            Dom stał się, dla wielu oznaką prestiżu. Szkoda. Budowa własnych czterech ścian to fajna sprawa, bo można wykorzystać technologie jakich w blokach się nie uświadczy, jest się sobie sterem, żeglarzem, okrętem, nie trzeba zgody sąsiadów na byle zmianę. Ogród: nieoceniona przyjemność. Fajnie mieć dom. Zależy jednak, co kto lubi. Dom w centrum dużego miasta, w bocznej, czystej uliczce, wart parę baniek - chyba dla większości wersja optymalna. smile
            Trzeba się wsłuchać w siebie, odkryć, to czego się potrzebuje, dokonać wyboru a wtedy jakakolwiek presja otoczenia przestaje mieć znaczenie Ja bym zbudowała dom wbrew wszystkim trendom: malutki odpowiednik mieszkanka, tyle że na własnym kawałku ziemi i technologicznie dostosowany do moich oczekiwań. Dom dla MNIE, cieszący MNIE samą. Osobiście, nie wezmę ani złotówki kredytu by go wybudować. Dom ma być dla mnie łagodnym, naturalny przejściem do czegoś lepszego, zupełnie bez ciśnienia... jeśli nie będzie mnie na to stać, to trudno. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma. A presja i jakiekolwiek inne ciśnienie zabija marzenia.
            • crises Re: Presja na posiadanie DOMU 12.10.11, 10:09
              >Dom w centrum dużego miasta, w bocznej, czystej uliczce, wart parę baniek - chyba dla
              > większości wersja optymalna.

              Moi rodzice tak mają i też ma to pewne minusy.

              Działka jest mała, sąsiedzi blisko - sąsiad protestuje przeciwko paleniu drewnem, bo "on ma alergiczne dzieci".

              Niedaleko jest biurowiec - w dzień powszedni nie ma szans na zaparkowanie w okolicy, bo te wszystkie małe, boczne, ciche uliczki są zatoczone samochodami pracowników tegoż biurowca.
      • only_marcopol Re: Presja na posiadanie DOMU 11.10.11, 12:09
        jakby to miało wyglądać tak jak napisała mantha to tez bym podziękowała - ale mam zapas gotówki i dwa mieszkania do sprzedania wiec starczy na pewno nie tylko na dół wink
        Domek będzie nieduży bo jest na 4 wiec willi nie potrzebujemy - do najbliższego miasta 4 minuty autem wiec chyba nie ma tragedii teraz z pracy w ty samym miescie wracam czasem 15 min bo korki tongue_out
        Ja marze o domu i dla mnie to żadna presja - jak ktos woli w bloku to prosze bardzo przeciez nie można nikogo na siłę uszczesliwiać
        • zosia9 Re: Presja na posiadanie DOMU 16.10.11, 16:16
          A ja jestem miejska dziewczyna. Lubie takie wielkomiejskie życie z kawą w kawiarni,wystawami, drinkiem wieczorem, wszędzie blisko. Korki mnie nie dotyczą bo mieszkam niemal w centrum a tramwaj w korku nie stoi.
          Nie wyprowadziłabym się za miasto do domu, bo to nie jestem ja i byłabym tam po prostu nie szczęśliwa.
          Presja na dom pod miastem jest ogromna, bo wszyscy mamy mieć jednakowo, tak zostaliśmy wychowani. jak ktoś się wyłamuje to jest dziwny.
    • bakis1 Re: Presja na posiadanie DOMU 18.10.11, 13:26
      Dom vs mieszkanie
      Gdy latem odwiedzam znajomych w domku z ogródkiem i grillujemy na tarasie - wtedy nie ukrywam, że marzę o domusmile Ale gdy myślę o dojazdach do pracy (a nie mam prawa jazdy i ze względu na bardzo kiepski wzrok jakoś nie palę się do jeżdżenia samochodem), dostępności szkół i przedszkoli i tym, jak duży musielibyśmy zaciągnąć kredyt na dom - cieszę się z mieszkania blisko metra,z dobrą infrastrukturą w okolicy, na kameralnym osiedlu z własnym placem zabaw, no i bardzo blisko lasu (warszawskie Bielany). Co do metrażu (obecnie mieszkamy w Trójkę tj. dwoje dorosłych i niemowlę na 57 metrach)- tego pewnie w przyszłości zabraknie, ale planuję za kilka lat wymienić mieszkanie na większe. A co do marzeń o domu to śmieję się, że zrealizuję je na emeryturze, a na pewno po odchowaniu Małej na tyle, aby nie skazać jednego z rodziców na rolę dowożącego do szkoły, na basen, zajęcia...warszawskie realia cenowe nie pozwalają mi na kupno domu z ogrodem/ogródkiem w dobrze położonej dzielnicy. Zresztą myślę, że mało kto może pozwolić sobie na dom na Saskiej Kępie, Starych Bielanach czy Mokotowie, a jeszcze mniej mieszkających tam osób takie domy sprzedaje. Pozostaje częstsze odwiedzanie znajomychsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka