Ile i czego robicie? Zjadacie wszystko? Jeśli zostaje-wyrzucacie, mrozicie, dzielicie się z innymi...?
Zacznę od siebie... W zeszłym roku rodzicie i teściowie obdarowali nas masą jedzenia-część zamroziliśmy, resztę zabraliśmy na wyjazd sylwestrowy. Ale ogólnie było wrażenie przesytu... W tym roku ze swojej strony planuję:
-piernik
-pierniczki na choinkę
-makowce (piekę tradycyjnie dla całej rodziny oraz sąsiadów i przyjaciół)
-sernik
-3 rodzaje śledzików
-zupę grzybową
-pieczone pstrągi
-kompot z suszu-kluski z makiem
schab pieczony-do jedzenia na zimno.
Zakładam, że będziemy jeść to wszystko przez jakieś 5 dni

Od mamy dostanę pierogi i czerwony barszczyk, od cioci domowy pasztet.
Niestety same ciasta to duży wydatek, ale pocieszam się, że to raz w roku!