senioritaloca 12.12.13, 13:01 Czy w domu stale wszystko trzeba remontowac? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
senioritaloca Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 13:46 Ja tez sie pytam dlaczego. W innym watku byla dyskusja czy lepiej jest mieszkac w domu czy w bloku i ktos napisal, ze "dom to dziura bez dna". Ja powinnam o tym wiedziec najwiecej bo jestem dziwolagiem, ktory zakupil dom z lat 70tych Rynny ani dachu nie wymienialam i w najblizszym czasie nie musze. Ewentualnie dach wymienie na inny zeby dom ladniej wygladal, ale to zwykla fanaberia. Odpowiedz Link
baas1 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 14:43 Pewnie chodzi o to, że dom z racji większej (zazwyczaj, acz nie zawsze) powierzchni mieszkalnej + przyległości w formie działki stwarza większe możliwości do popisów aranżacyjnych, że tak powiem. Zawsze można sobie pierdyknąć fontannę, czy ogród zimowy jakiś, albo pana do odśnieżania i prac ogrodowych zatrudnić - to wtedy dna nie widać. Bo my mamy DOM a nie zwykłe mieszkanie w bloku! I nasz DOM ma olśniewać (szczególnie znajomych, którzy go nie mają). Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 15:19 baas1 napisała: > Pewnie chodzi o to, że dom z racji większej (zazwyczaj, acz nie zawsze) powierz > chni mieszkalnej + przyległości w formie działki stwarza większe możliwości do > popisów aranżacyjnych, że tak powiem. Bardziej chodzi o to, że w domu wszystkie instalacje (woda, ogrzewanie, dach, etc) od początku do końca finansujesz sam. W bloku rozkłada się cena zakupu czy eksploatacji na te kilka czy kilkadziesiąt mieszkań. Spali ci się elektronika sterująca od pieca CO w wyniku uderzenia pioruna wyskakujesz z tych kilku czy kilkudziesięciu tysięcy w ciągu kilku dni. Ewentualnie żyjesz jak w jaskini.... W. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 20:34 > Spali ci się elektronika sterująca od pieca CO w wyniku uderzenia pioruna wyska > kujesz z tych kilku czy kilkudziesięciu tysięcy w ciągu kilku dni. Ewentualnie > żyjesz jak w jaskini.... od tego są ubezpieczenia. mi co prawda nie strzelił piorun, ale woda się wlała bo była jakaś koszmarna ulewa. kasę miałam w 2 tyg. na koncie z firmy ubezpieczającej. no chyba że ktoś oszczędza na ubezpieczeniu to faktycznie ma problem.. Odpowiedz Link
peonka Re: Dom dziura bez dna? 15.12.13, 14:10 Joanno, a mozesz napisac, jakie masz ubezpieczenie, bo chyba jestes zadowolona? Ja wlasnie szukam nowego.. dzieki. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Dom dziura bez dna? 17.12.13, 10:15 ja mam w warcie. miałam likwidację tylko jednej szkody (w sumie na szczęscie) - expresowo, na telefon i dokumenty mailem, bardzo szybko zwrot kasy. Odpowiedz Link
jop Re: Dom dziura bez dna? 15.12.13, 22:09 Nie histeryzuj, normalni ludzie mają ubezpieczenie od takich rzeczy. A nawet gdyby nie, średniej klasy kocioł c.o. to jakieś 4 tysie. Niemiłe, ale do przeżycia, za naprawę samochodu zdarzyło mi się raz więcej zapłacić. Odpowiedz Link
refiko Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 14:49 Też się dziwię gdy czytam takie hasła. Domu jeszcze nie mam, ale chcę mieć. Większość mojego otoczenia mieszka w mniejszych bądź większych domach i z moich obserwacji jak i szczerych rozmów wynika, że nie wkładają kasy w domy bo trzeba, a jedynie dlatego, że mogą i chcą mieć w nich coś lepszego. I tyle. Nie sypią im się domy, aby można było mówić czy pisać dziurze bez dna, wiecznej skarbonce... Odpowiedz Link
d.d.00 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 17:03 Czy stale to nie, ale jak coś chcesz zrobić to konkretna gotówka pptrzebna. Jeśli robić to kompleksowo. Mieszkamy w domu z 1993r i przymierzamy się do remontu łazienek bo kafelki nie na tą epokę i przy okazji wymiana rur bo potem znowu na x lat będzie spokój. Właściwie to wszystko działa i jest sprawne i możnaby w tym stanie domu jeszcze pomieszkać, ale marzy nam się zmiana. I jest tak, jak Refiko pisze Odpowiedz Link
d.d.00 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 17:05 W międzyczasie wymieniliśmy okna na nowe i zrobiliśmy elewacje razem z ociepleniem bo przez kilka dobrych lat byl tylko tynk. Odpowiedz Link
d.d.00 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 17:07 A i drzwi w środku wymieniliśmy, ale to wszystko to kosmetyka. Bez tego dałoby radę też żyć. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 17:28 Mieszkam w nowym domu od 6 lat i na razie nie mam co po tych 6 latach remontować. Pewnie ten czas nadejdzie Gdybym kupiła dom 20-30 letni to od razu zrobiłabym w nim remont (albo na raty). Ale mamy problem z piecem, niby taki super, kosztował kilkanaście tysięcy a co rok czy dwa coś tam nawala, to sto zł, tam czterysta, do tego przegląd raz w roku chyba dwie stówy o ile pamiętam. Odpowiedz Link
d.d.00 nasz dom 13.12.13, 10:14 Mam na myśli mój dom rodzinny, sami go wybudowaliśmy na początku lat 90, nie był kupowany. Mieszkamy w nim "od nowości" Odpowiedz Link
johana75 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 19:59 Jeśli chodzi o to co w środku to wiadomo zalezy od standardu do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. jedni moga mieszkać 20 lat i nic nie zmieniać inni remontuja co 5 lat Poza tym w domu sa większe koszty jesli chodzi o to co jest na zewnątrz (ogród, ogrodzenie) no i całościowe koszty np. napraw dachu elewacji itp. Oczywiście jedni wola dom inni mieszkanie i każdy znajdzie cos dla siebie. Ja chcialabym miec dom, ale w lokalizacji swojego mieszkania ,a na taki mnie nie stać ( choc niejedni z naszymi dochodami porwaliby się na taki kredyt) Ja wole pieniądze wydawać na cos innego jak kredyt na 30 lat. Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 20:51 , że nie wkładają kasy w domy bo trzeba, a jedynie dlatego, że mogą i chcą mieć w nich coś lepszego. I tyle. Nie sypią im się domy, aby można było mówić czy pisać dziurze bez dna, wiecznej skarbonce... Dokladnie. Wydalam tysiaka na basen i ogrzewanie wody do niego bo chcialam. Dzieci maja frajde. Przy bloku sie tego nie da zrobic wiec tysiak w kieszeni. Mam jednak wrazenie, ze ludzie w blokach maja wiecej czasu Ja zima cos zawsze robie w domu a latem w ogrodku i jakos czasu brak. Oczywiscie moge tego nie robic i miec czas, ale to lubie. Moze w bloku sie wszystkie koszty rozkladaja, ale np. dach w bloku wiekszy wiec wiecej bedzie kosztowal. A spoldzielnia juz napewno zadba zeby jakis pociot ten dach remontowal za ogromna kase. Odpowiedz Link
johana75 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 21:14 Z tą społdzielnia to sie zgodzę, ale np. wspolnoty bardzo pilnuja swoich pieniędzy i my zawsze robimy przetargi na wieksze prace remontowe. Odpowiedz Link
el-an Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 22:51 Są też oszczędności. Dom ma zwykle garaż, a na pewno bezpłatny strzeżony parking – 100 zł miesięcznie. Nie potrzebuję działki za miastem na weekendy latem, bo mam ogród. Brak dojazdów, budowy domku, wyposażania tegoż, obaw, że ktoś ukradnie kosiarkę albo garnki, albo zimą wejdą myszy. Kwota oszczędności łącznie – jakieś 100 tysięcy. Można coś posadzić, ja mam w ogrodzie tylko drogie w sklepie uprawy – maliny, borówki, czereśnie, morele, żurawinę, szalotkę, bazylię, drzewko laurowe, zioła, to są małe oszczędności, więcej przyjemności. Co do powtarzanego tu remontu dachu – nie te czasy, że trzeba smołować dach, wszystko wytrzymuje wiele lat – rynny, okna, itp. Wydatki – dużo gości blokowych latem. Odpowiedz Link
d.d.00 Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 22:58 el-an napisała: > Wydatki ̵ > 1; dużo gości blokowych latem. Jasne, bo mają świetną miejscówkę na odpoczynek, grill czy basen Odpowiedz Link
johana75 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 00:19 A co się sklada na te 100 tys oszczędności? Bo w domu tez musisz wyposazyć sie w kosiarkę, garaż tez cos kosztuje, dojazd do niego, brama itp. Bez sensu jest stwierdzenie że dom tj. 100 tys. oszczędności tak rzucone od niechcenia. Masz jakies wyliczenia? Dom to jak często jest tutaj napisane to koszt dojadu do pracy, bo przeważnie dom jest POD miastem, koszty dojazdu dzieci na wszystko lub posiadania 2 samochodu. Wiec te 100 tys. szybko stopnieje. No chyba że ktos ma dom koło pracy , szkoly przedszkola i blisko centrum...a to jest rzadkośc teraz, zwłaszcza w nowo wybudowanych domach... Blokowcy działek często nie mają, lub jak mają to jeżdżą na nie rowerami, posiadanie garażu to tez nie jest mus, poza tym w nowo wybudowanych blokach mozna sobie kupic miejsce czy garaż. Ja nie mam i nie chce mieć, nie czuje potrzeby jego posiadania, bo ogólnie nie potrzebuje auta bo mieszkam w centrum, mam je dla wygody, ale zima nie musze skrobac go o 6 rano bo do pracy nie potrzebuje auta, ani autobusu... Koleżanka wybudowała dom jakieś 6-7l temu z frankiem. Nie mieszka w nim tylko wynajmuje, bo nie stac jej na dojazdy do pracy 700zl i utrzymanie domu + kredyt. Mysle że nie ona jedyna tak ma. oczywiście sprzedać by chciala, ale może podsmaży w tej chwili... Jesli kogos stac na to wszystko to jest ok, gorzej jak ludzie biora kredyt pod korek i zaczynaja sie dusic bo nie przemysleli że to cale 30 lat a wcześniej nie dadzą rady spłacić... Jak kupuje nieruchomość to kalkuluje kredyt na 5 lat, dłuzsze uwiązanie za bardzo boli... Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 00:41 Dom to jak często jest tutaj napisane to koszt dojadu do pracy, bo przeważnie dom jest POD miastem, koszty dojazdu dzieci na wszystko lub posiadania 2 samochodu. Ja sobie nie wyobrazam nie miec dwoch samochodow. Stale szukanie parkingu pod blokiem bylo porazka. Zazwyczaj w bloku ludzie maja jedno miejsce parkingowe, ktore nie jest w gratisie tylko kupione. Dzieci wozic nigdzie nie musze bo w mojej malej miescinie jest co potrzeba. Do przedszkola 150 metrow. Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 00:45 Jak kupuje nieruchomość to kalkuluje kredyt na 5 lat, dłuzsze uwiązanie za bardzo boli... Ja 5 do 7 lat. Tylko, ze ja oszczedna jestem. wraz z domem nie zakupilam nowego mercedesa. Odpowiedz Link
d.d.00 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 10:29 johana75 napisała: > A co się sklada na te 100 tys oszczędności? > Bo w domu tez musisz wyposazyć sie w kosiarkę, kupujesz kosiarkę co roku? My mamy swoją już 5 lat, a jest co kosić. garaż tez cos kosztuje, dojazd > do niego, brama itp. Bez sensu jest stwierdzenie że dom tj. 100 tys. oszczędnoś > ci tak rzucone od niechcenia. Masz jakies wyliczenia? Dom to jak często jest tu > taj napisane to koszt dojadu do pracy, bo przeważnie dom jest POD miastem, kosz > ty dojazdu dzieci na wszystko lub posiadania 2 samochodu. Zabawne to, co piszesz. Dlaczego zakładasz, że jak ktoś mieszka pod miastem to w mieście pracuje? Mój mąż odbija od miasta 40 km jadąc do pracy. Ja zamierzam szukać pracy pod miastem. Wielu moich znajomych mieszka i pracuje poza miastem i żyje. Na obrzeżach są kina, baseny w mniejszych miasteczkach też są. Wiec te 100 tys. szyb > ko stopnieje. No chyba że ktos ma dom koło pracy , szkoły przedszkola i blisko > centrum...a to jest rzadkość teraz, zwłaszcza w nowo wybudowanych domach... Ja tak mami znam dużo ludzi, którzy tak mają. Jest przedszkole dla syna, podstawówka, gimnazjum, są dodatkowe zajęcia - darmowe! - dla dorosłych (ja chodzę na fitness, mąż na karate), a dzieci są dowożone na takie zajęcia przez gminę. Zupełnie nie mam potrzeby jechać do miasta, chyba, że dla własnej rozrywki. > Blokowcy działek często nie mają, lub jak mają to jeżdżą na nie rowerami, posia > danie garażu to tez nie jest mus, poza tym w nowo wybudowanych blokach mozna so > bie kupic miejsce czy garaż. Ja nie mam i nie chce mieć, nie czuje potrzeby jeg > o posiadania, bo ogólnie nie potrzebuje auta bo mieszkam w centrum, mam je dla > wygody, ale zima nie musze skrobac go o 6 rano bo do pracy nie potrzebuje auta, > ani autobusu... Jak popada śnieg to też przesiadam się w autobus i bywa, że jestem szybciej niz moje "miastowe" koleżanki. Mamy 1 auto a to tylko dlatego, że czasem gdzieś wyjeżdżamy na weekend, czy na mega zakupy do marketu - chociaż tesco dowozi do nas zakupy Ja do pracy dojeżdżałam autem(1,5 roku temu), ale jak wróce z wychowawczego to przesiadam się na komunikację publiczną - zrobili nam płatny parking i do ceny benzyny musiałabym dorzucić koszt parkingu, co mi się nie opłaca. Autobusem wyjdzie mi 1/3 taniej. > Koleżanka wybudowała dom jakieś 6-7l temu z frankiem. Nie mieszka w nim tylko w > ynajmuje, bo nie stac jej na dojazdy do pracy 700zl i utrzymanie domu + kredyt. > Mysle że nie ona jedyna tak ma. oczywiście sprzedać by chciala, ale może podsm > aży w tej chwili... > > Jesli kogos stac na to wszystko to jest ok, gorzej jak ludzie biora kredyt pod > korek i zaczynaja sie dusic bo nie przemysleli że to cale 30 lat a wcześniej ni > e dadzą rady spłacić... > Jak kupuje nieruchomość to kalkuluje kredyt na 5 lat, dłuzsze uwiązanie za bard > zo boli... > Święte słowa. Czasem się zastanawiam, jak ktoś bierze kredyt pod korek, na bardzo długo i żyje na styku, to czy remontuje dom, czy go unowocześnia?Czy go na to stać? Czy bierze pod uwagę możliwość, że stanie się coś w tym domu i nie będzie jak sfinansować, czyli następny kredyt? Mieszkam w na prawdę świetnie rozwijającej się gminie. Gdzie ceny działek rosły proporcjonalnie do ilości nowo wybudowanych domów i tak się czasem zastanawiam czy to było na fali dużej ilości, szybko udzielanych kredytów czy finansowane inaczej. Odpowiedz Link
babcia.stefa Re: Dom dziura bez dna? 15.12.13, 22:13 Co najmniej dwa samochody mieliśmy od zawsze i nie wyobrażam sobie inaczej. Miejsce parkingowe przy nowym mieszkaniu w moim mieście kosztuje 20-30 tys. zł i w obecnej sytuacji parkingowej trzeba być idiotą albo człowiekiem naprawdę ubogim, żeby takowego nie kupować, chyba że ktoś naprawdę lubi dymać pół kilometra z zakupami. Więc już na dzień dobry do mieszkania w mieście musielibyśmy dołożyć ok. 50 tysięcy. Odpowiedz Link
jagoda_pl Re: Dom dziura bez dna? 12.12.13, 22:36 Jak patrzę na swój rodzinny dom to stwierdzam TAK. Kupiony pod koniec lat 80. w stanie surowym, moja mama ciągle w nim coś robi... Remont łazienki, zdzieranie boazerii, wymiana rynien, odpadający tynk na tarasie, kostka brukowa na podjeździe itd. Choć trzeba też przyznać, że jest to jej pasja i lubi zmiany w domu. Odpowiedz Link
ewma Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 08:46 A ja uważam, że dom to jednak ogromne wydatki. Oczywiście mówię tutaj o sytuacji, gdy chcemy normalnie funkcjonować, a nie dziadować. Znam ludzi, którzy kupili dom z lat 70,odmalowali ściany i się wprowadzili. Tak już mieszkają od 12 lat. Stare okna, stare podłogi, stare meble. W łazience kafelki stare jak świat. Drzwi białe, z szybkami, itd. Można też tak, ale my sobie takiego mieszkania nie wyobrażamy. My mając niewielki domek z dużym ogrodem ponad 1500 m2, wiecznie kasę ładujemy. A to wiatr uszkodził kilka dachówek, rynna przecieka, ktoś w bramę wjechał, w budynku gospodarczym pękła rurka, w garażu zamarzła brama. Po 2 latach, pękają płytki na tarasie, wymiana krzeseł i stołu na tarasie, bo już trzeba. Coś tam się dzieje z kostką granitowa przed domem. Opryski roślin w ogrodzie, zakup nawozów. Skalniak trzeba poprawić, bo ziemia opada. Zakup 6 m trampoliny, zakup dużego basenu, potem napełnianie go ogromną ilością wody, do tego chemia. Zakup kosiarki, piły, wiertarki, itd. Wydatków jest kupa, pracy również, ale nigdy nie zamieniłabym swego domku na mieszkanie. Uważam, że zawsze jest coś za coś. Znajomi jechali na weekend w góry, my akurat kupowaliśmy trampolinę, znajomi byli w spa, my zakup basenu do ogrodu. I tak to wygląda. Odpowiedz Link
ada16 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 09:34 Dom, to zawsze większe wydatki niż mieszkanie. Więcej powierzchni do zagospodarowania,umeblowania, więcej ścian do malowania, większa łazienka-zazwyczaj więcej kafli .Większa powierzchnia do sprzątania. Do tego zagospodarowanie, dbanie o ogród, elewację zewnętrzną . Odpowiedz Link
johana75 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 09:37 Dokładnie tak jak piszesz, dom sie udoskonala i na to potrzeba kasy. Zresztą mieszkanie tez sie udoskonala. Ja kupiłam duże i robię wszystko na raz, cala generalkę i będę miała spokój na jakiś czas, niestety kasa topnieje jak lód, zwlaszcza że nie dużo będziemy mogli zrobic sami (partner zlamał rzepkę, a ja mam problemy z torebką stawowa w biodrze ) za to będzie wszystko zrobione szybciej i na gotowo do wprowadzi. Ja nie wyobrażam sobie kupienie domu z jakiś tam lat...nawet 90 tych i nie zrobienie chociaz w środku generalki, nie moglabym tak mieszkać...brrr Dla nas najfajniejszym rozwiązanie bybłoby mieszkanie z malym ogrodem i takiego bede jeszcze szukać. Ale najpierw naciesze się kilka lat swoim wyremontowanym. Odpowiedz Link
tola_i_tolek Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 10:40 Jak po dwóch latach pękają płytki na tarasie to chyba były kiepskiej jakości, meble też już trzeba wymieniać? A co z nimi nie tak? My mamy meble tarasowe już 6 lat ( i nie były jakieś drogie) chowamy na zimę, raz na dwa lata impregnujemy i jeszcze posłużą. Trampolina, basen- to chyba nie jest obowiązkowe. Owszem jak się ma pieniądze to można kupować, ale to wasz wybór, a nie konieczność. My przez 6 lat- raz malowaliśmy i robiliśmy przebudowę tarasu- ale to była nasz fanaberia, mieliśmy kasę to robiliśmy. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 10:52 > Jak po dwóch latach pękają płytki na tarasie to chyba były kiepskiej jakości, m > eble też już trzeba wymieniać? A co z nimi nie tak? My mamy meble tarasowe już > 6 lat ( i nie były jakieś drogie) chowamy na zimę, raz na dwa lata impregnujemy > i jeszcze posłużą. dokładnie. moj dom jest 9 letni. kostka granitowa na tarasie ma się wyśmiecie. meble tez kupowane dawno temu, impregnujemy co roku i są ok. łazienki, kuchnia jeszcze mi się nie znudziły, żebym je już wymieniała, a nic się też nie zepsuło, żebym musiała. kosiarka - kupiona jedna 9 lat temu i nadal działa. przez te 9 lat: - malowalismy w srodku - cyklinowalismy parkiet - malowalismy na zewnątrz - elewacja płoty. dach nie przecieka, rynny też nie. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 16:09 Dom to na pewno większe wydatki niż mieszkanie. Choćby ogród, rośliny, nawozy itp. Ale reszta podobnie jak w mieszkaniu. Jak na razie przez 6 lat robiliśmy malowanie - w bloku zrobilibyśmy to samo. Dach jest ok, co ma się popsuć po 6 latach? Elewację mamy z klinkieru - jest na lata i wygląda dobrze. Pewnie, że po 15-20 latach będzie coś do remontu, może i dach. Sądzę że wymienię meble, położę nowe kafle, ale w bloku po 15 latach zrobiłabym to samo (oprócz dachu). Odpowiedz Link
ewma Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 10:54 tola_i_tolek napisała: > Jak po dwóch latach pękają płytki na tarasie to chyba były kiepskiej jakości, m > eble też już trzeba wymieniać? A co z nimi nie tak? My mamy meble tarasowe już > 6 lat ( i nie były jakieś drogie) chowamy na zimę, raz na dwa lata impregnujemy > i jeszcze posłużą. Nie były złej jakości, wystarczyło, że woda z topniejącego śniegu zamarzła przy -23 i płytki podniosło. Meble tarasowe też się niszczą. Trochę im pomagamy, wiesz co innego gdy na tym tarasie i meblach siedzi się w 2 osoby pijąc okazyjnie kawkę, a czym innym jest stale oblegany taras przez nas, naszych gości ,oraz gromadę dzieciaków. > Trampolina, basen- to chyba nie jest obowiązkowe. > Owszem jak się ma pieniądze to można kupować, ale to wasz wybór, a nie konieczność. Oczywiście, że to nie konieczność, ale skoro ma się ogromny ogród i dzieci , to normalne ,że się takie rzeczy kupuje. No w bloku to raczej niemożliwe. > My przez 6 lat- raz malowaliśmy i robiliśmy przebudowę tarasu- ale to była nasz > fanaberia, mieliśmy kasę to robiliśmy. No widzisz, a większość moich znajomych nie wyobraża sobie malowania co 6 lat, mając kominki w salonie. Odpowiedz Link
tola_i_tolek Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 14:16 Ale to są konsekwencje Waszych wyborów. Jakby nie było kominka to by się tak nie brudzilo, jakby było mniej gości to meble starczylyby na dłużej, Zainwestowsliscie w basen, trampolinę i dzieci mają co robić- ale przecież mieszkańcy bloków chcąc zapewnić dzieciakom rozrywkę też wydają- na kino, basen, wyjazd za miasto. Odpowiedz Link
mlodyniedowziecia Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 14:32 > Oczywiście, że to nie konieczność, ale skoro ma się ogromny ogród i dzieci , to > normalne ,że się takie rzeczy kupuje. > No w bloku to raczej niemożliwe. Sam mam trampolinę i basen dla dzieci, ale powiem że znam sporo takich co wyliczą, że 1000 zł na duży basen i drugie tyle na trampolinę to 100 godzin w sali zabaw lub aquparku dla dwójki dzieci. Basen (taki za tysiaka) przetrwa kilka lat, wymaga pielęgnacji, chloru itp. a trampolina jest fajna do pewnego wieku. I też ich rozumiem. Odpowiedz Link
falllen_angel Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 16:52 ewma napisała: > No widzisz, a większość moich znajomych nie wyobraża sobie malowania co 6 lat, > mając kominki w salonie. Ja sobie nie wyobrażam nawet bez kominka... Ale cóż są tacy co cały tydzień w jednej koszuli chodzą, i twierdzą, że pod koniec tygodnia nadal świeża.... W. Odpowiedz Link
mlodyniedowziecia Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 14:24 Jako doświadczony (często się przeprowadzam) posiadacz mieszkania w bloku, kamienicy, domu na wsi i obecnie domu z okresu PRL-u postaram się odpowiedzieć w miarę rzeczowo. > Znam ludzi, którzy kupili dom z lat 70,odmalowali ściany i się wprowadzili. > Tak już mieszkają od 12 lat. > Stare okna, stare podłogi, stare meble. > W łazience kafelki stare jak świat. > Drzwi białe, z szybkami, itd. > Można też tak, ale my sobie takiego mieszkania nie wyobrażamy. Domy z PRL-u w dużych miastach mają jedną kapitalną zaletę - są często położone w bliskim sąsiedztwie centrum w osiedlach budowanych z zapleczem (szkoła, przedszkole, żłobek, apteka, sklepy, plac zabaw, a jak ktoś potrzebuje to i kościół).Obecnie deweloperzy budują domy raczej na peryferiach lub poza miastem (decyduje cena). Znajomi, którzy kupili dom na wsi przyznają, że nie ma to większego sensu (wszyscy mają dzieci w wieku szkolnym). W konsekwencji nie wozimy dzieci i nie spędzamy pół dnia w samochodzie. To jest wybór. Dla rodziny z dziećmi - idealne. Kwestia remontu to dwa problemy: czas i pieniądze. Kompleksowe podejście oznacza totalną rozwałkę i co najmniej rok wyjęty z życiorysu. Jeśli nic nie robimy samodzielnie dodatkowo ogromne pieniądze. Moja żona znalazła taki dom w rozsądnej cenie tzn. taniej niż od dewelopera budującego 3 km za miastem, w przyzwoitym stanie, od starszej Pani, która wykonywała wszystkie remonty na bieżąco. Oczywiście trzeba było: pomalować, zmienić tapety, cyklinować podłogi, odnowić drzwi, zrobić kuchnię i łazienkę, ocieplić strop nad piętrem. Ogółem remont 100m2 zamknął się w 27 tys. i trwał 1,5 miesiąca (sami malowaliśmy, wykonaliśmy destrukcję, położyliśmy tapety i odnowiliśmy drzwi, rozłożyliśmy ocieplenie). Zostało nam ocieplenie z zewnątrz. Oczywiście zaraz przyszli majstrowie-szpece namawiający na wymianę starych grubych rur i kaloryferów na nowe świetne pex-y. Skutek ruinacja całego domu (piony w ścianach) i koszt coś około 40-50 tys. Wymiana pieca na kondensacyjny to drugi pomysł. Majster, który został zamówiony do przeszkolenia z obsługi dziesięcioletniego żeliwnego junkersa namawiał na kondensat, a żeby wzmocnić siłę argumentów przestawił sterowanie pieca, żeby udowodnić, że nadaje się na złom. Oszczędność z kominem ok. 20 tys. Namawiano na nowe kaloryfery (bo stare brzydkie - a wystarczyło je oczyścić, pomalować i na lato zakładać osłony). Można było kupić drzwi - koszt lekko licząc 30-40 tys. Po co, skoro stare drewniane były dobre (kupiłem szlifierkę za 500 zł, dobrą farbę i wyglądają z futrynami jak nowe). Proponowano zerwanie starych parkietów i zastąpienie ich nowymi deskami barlineckimi (20-40 tys). Wybraliśmy cyklinowanie (3 tys.). Oczywiście można inaczej. Dom pod miastem za 800 tys., ekstra 300 tys. kredytu + dwa samochody+ codziennie 3 h w korku. Wolę patrzeć na stare ściany (może nie idealnie równe) niż złościć się w aucie i harować jak wół na ratę. Nowy dom za miastem, to byłoby ekstra 1600 zł za ratę, minimum 800 za drugi samochód. Jak mnie stać albo nie mam dzieci, kupuję. Jak nie to szukam alternatywy. W mieszkanie w bloku ładujemy co miesiąc - czynsz, fundusz remontowy i utrzymanie prezesa spółdzielni lub zarządcę wspólnoty. Są na forum posty o czynszu 800 zł za 60 m2. W moim mieście za 100 m2 mieszkania (nie liczę piwnic, garażu itp) musiałbym zapłacić minimum 700 zł spółdzielni lub 350 zł we wspólnocie. No to już mam na naprawy od 4 do 8 tysięcy. Oczywiście, nie ma najmniejszego sensu porównywać kosztów utrzymania domu 250m2 z kawalerką, a tak niektórzy próbują robić. Czasami odnoszę wrażenie, że na duże koszty utrzymania domu narzekają, Ci którzy przeszacowali swoje możliwości, licząc, że będzie tak tanio jak m-2 w bloku. A jest porównywalnie z apartamentem podobnej wielkości blisko centrum miasta. Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 14:43 są często położone > w bliskim sąsiedztwie centrum w osiedlach budowanych z zapleczem (szkoła, prze > dszkole, żłobek, apteka, sklepy, plac zabaw, a jak ktoś potrzebuje to i kościół > ).Obecnie deweloperzy budują domy raczej na peryferiach lub poza miastem (decyd > uje cena). te przedmieścia zabudowywane przez developerów też juz obrastają w infrastrukturę, minęly juz lata kiedy budowało sie domy i nic poza tym. ja mieszkam na takiech przedmieściach - wieś 3000 mieszkanców, zabudowana przez 2 developerów. mamy tu: i kościol, i nowoczesną szkolę, i przedszkole, dwa centra handlowe (z Biedronką, Mini Mrowką, Stokrotką, miesnym, pocztą, 2 kwiaciarniami i jeszcze bym trochę powymieniła), apteki - 2, kulkoland dla dzieci i owszem. 2 dentystów, pizza, kebab, fresh market, warzywniak i sklep z chemią zachodu do granic miasta 3 km. na stary rynek poznania 14 km. Odpowiedz Link
babcia.stefa Re: Dom dziura bez dna? 15.12.13, 22:18 >Można było kupić drzwi - koszt lekko licząc 30-40 tys. Ze złotymi klamkami? Montowaliśmy wszystkie drzwi wewnętrzne w domu 2 tygodnie temu, wyszło poniżej dychy. Odpowiedz Link
mlodyniedowziecia Re: Dom dziura bez dna? 18.12.13, 09:21 > Ze złotymi klamkami? Montowaliśmy wszystkie drzwi wewnętrzne w domu 2 tygodnie > temu, wyszło poniżej dychy. U mnie w domu jest 14 par drzwi wewnętrznych i 1 zewnętrzne. Jeśli chce się mieć drewniane to płaci się lekko licząc ok. 2000 za szt. Do tego dochodzą koszty demontażu (dom nie jest nowy) i montażu ok. 300 zł za sztukę. Futryny i listwy mogą być Temat drzwi mam przećwiczony. Kupowałem już i plaster miodu do biura (sprawdzą się przy minimalnym użytkowaniu - 500 za szt.) , drewniane z sosny w markecie budowlanym (300 zł) i drewniane na zamówienie. Ponieważ drzwi to zakup na lata, nie warto oszczędzać. Dlatego też ze względów oszczędnościowych i niechęci do ruinacji wybrałem wariant z odnowieniem drzwi drewnianych. Odpowiedz Link
volta2 Re: Dom dziura bez dna? 13.12.13, 18:06 strasznie bublowaty ten dom macie. kto go budował? chyba specyfikacje wam podrobili? Odpowiedz Link
iwoniaw Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 10:17 Czy nawet taki samochód. No ale to są po prostu koszty eksploatacji - wszystko się z czasem zużywa i trzeba wymieniać/naprawiać/udoskonalać. Dlatego nie demonizowałabym. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 10:27 koszty eksploatacji w mieszkaniu to jedynie remont własny i fundusz remontowy . Ileż mozna włozyc nawet w 70 m ? a w 140 m plus dzialka ? nie widzisz rożnicy ? oczywiscie nowy dom nie posypie sie w ciagu najbliższych 10 , ale co bedzie potem ,na starosc , gdy dostanemy po 1000 zł emerytury ...w porywach .... Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 12:02 Zakup kosiarki, piły, wiertarki, itd. Mozesz kisic kosa, pila i wiertarka w bloku jest tez potrzebna. Najlepiej jest sie oczywiscie zakredytowac pod korek na dwu pokojowy "apartament" w bloku z rodzina dwa plus dwa. Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 12:06 oczywiscie nowy dom nie posypie sie w ciagu najbliższych 10 , ale co bedzie potem ,na starosc , gdy dostanemy po 1000 zł emerytury ...w porywach .... A z tej emerytury oczywiscie czynszu placic nie bedziesz? Teraz czynsz 400 zl a za 20 lat 800. Ah i sie nie obawiaj, ze dostaniesz aż tysiaka. W domu masz wiecej miejsca, zawsze mozesz z dziecmi i wnukami zamieszkac, ktorzy Ci pomoga. Na 40 metrach w bloku (bo na takim metrazu mieszka przecietny Polak) moze byc trudno wielopokoleniowej rodzinie. Odpowiedz Link
beatrix_75 Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 12:41 No ten tysiak to taka wersja optymiastyczna miała byc a co do mieszkania z dziecmi , wnukami , to nie nalezy miec nadziei ...młodzi uciekną za granice .... ja raczej mam wizję ,ze 2-3 starsze osoby ( niczmy studenci ) będa mieszkac razem , na zasadzie "samopomocy emerytalnej" i to raczej w bloku własnie , byle z winda lub na niższych piętrach . Odpowiedz Link
johana75 Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 16:21 > W domu masz wiecej miejsca, zawsze mozesz z dziecmi i wnukami zamieszkac, ktorz > y Ci pomoga. Na 40 metrach w bloku (bo na takim metrazu mieszka przecietny Pola > k) moze byc trudno wielopokoleniowej rodzinie. Nie licz na to że bedziesz na starośc mieszkać z mlodymi ( wnuki, czy swoje dzieci) prawda jest taka że mlodzi nie chca mieszkac ze starymi i taka jest kolej rzeczy... Na starośc babcia moze zostać sama w wielkim domu i nie miec na jego ogrzewanie, bo na starość nie potrzebne jest 150 m2. Statystyka statystyką ale wieksze mieszkania tez ludzie mają i wcale nie kosztują 800 zl miesiecznie. Moje 84m2 to 340 zl. czynszu( śmieci, zimna woda, sprzątanie klatki, odśnieżanie ,f. remontowy ) Nie wiem ile na starość będzie kosztować...tego nikt nie wie Na starość babcia zawsze może wynająć pokoje studentom ( jeśli domek jest w dobrym punkcie) babcia w wiekszym mieszkaniu, a nawet 2 pokojowym może też wynająć jeden pokój i wtedy będzie miała na czynsz Odpowiedz Link
volta2 Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 18:09 Nie licz na to że bedziesz na starośc mieszkać z mlodymi ( wnuki, czy swoje dzi > eci) prawda jest taka że mlodzi nie chca mieszkac ze starymi i taka jest kolej > rzeczy... na razie takie rozwiązanie praktykuje nasza rodzina mieszkająca w usa. syn zakupił mieszkanie i wynajmuje je a wprowadził się do ojca z żoną i dziećmi, by pomóc ojcu spłacać i utrzymywać dom. już przemilczę, kto jeszcze tam mieszka, ale jakiś niezły kołchoz stworzyli. Odpowiedz Link
iwoniaw Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 12:27 Cytat> koszty eksploatacji w mieszkaniu to jedynie remont własny i fundusz remontowy > . > Ileż mozna włozyc nawet w 70 m ? > a w 140 m plus dzialka ? > nie widzisz rożnicy ? Różnicę widzę (choć niekoniecznie jest ona gigantyczna, zwłaszcza gdy bierzemy pod uwagę koszt utrzymania 1 metra w porównywalnym standardzie), co nie zmienia faktu, że 70 metrowe mieszkanie (zwłaszcza w starym budynku i dawno nieremontowane) też nie jest łatwe do utrzymania przy 1000 zł emerytury w porywach, jeśli już tak to rozpatrujemy. Po prostu koszty utrzymania nieruchomości będą zawsze, a to, co komu niezbędne do życia i za co jest skłonny płacić, to już inna sprawa. Pewnego poziomu opłat nie obniżymy nigdy, nawet w malutkim mieszkaniu - wręcz powiedziałabym, że w domu mamy tu większe pole do popisu. Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 17:32 Nie licz na to że bedziesz na starośc mieszkać z mlodymi ( wnuki, czy swoje dzieci) prawda jest taka że mlodzi nie chca mieszkac ze starymi i taka jest kolej rzeczy... 1. o ile bedzie ich stac na mieszkanie samodzielne. W przyszlosci jeszcze mozemy wrocic do wielopokoleniowych rodzin. Narazie banki daly multum kredytow a za 20 lat juz tak latwo o kredyt nie bedzie. O ile wogole beda dawac. 2. trzeba dzieci tak wychowac zeby chcialy rodzicom pomagac. Odpowiedz Link
senioritaloca Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 17:37 W konsekwencji nie wozimy dzieci i nie spędzamy pół dnia w samochodzie. To jest wybór. Dla rodziny z dziećmi - idealne. Kwestia remontu to dwa problemy: czas i pieniądze. Kompleksowe podejście oznacza totalną rozwałkę i co najmniej rok wyjęty z życiorysu. Jeśli nic nie robimy samodzielnie dodatkowo ogromne pieniądze. Kwadraciaka remontowalam pol roku lacznie z wymiana rur. Podlogi drewniane, ogrzewanie podlogowe itd itp. Koszt 70 tysi. Oczywiscie to fanaberie ktorych nie musielismy robic. Odpowiedz Link
el-an Re: Tak, ale mieszkanie też 13.12.13, 22:31 Dom to dziura bez dna dla tych, co zbudowali dom tanio, urządzili jeden pokój, kuchnię i łazienkę i się wprowadzili. A reszta inne pokoje, elewacja, schody, podjazdy, bramy itp. zostawione na później, jak będzie kasa. A wykończenie – pewnie z 200 tysi, więc wszystkie pieniądze idą w dom i końca nie widać. Co do działki - mam na myśli działkę za miastem, raczej rowerem nie da się dojechać, działka jest potrzebna, gdy się mieszka w centrum miasta, są małe dzieci, starsi rodzice itp. Ja miałam 50 km od domu, mały, skromny domek, pół hektara podmokłych nieużytków, prąd, woda ze studni, prawie żadnych nasadzeń, nie było ogrodzenia i wszystko zjadały zwierzęta. Gdy kupiłam dom do kapitalnego remontu, wystawiłam ją na sprzedaż i następnego dnia poszła za 140 tys, które poszły na remont . Miałam szczęście. Korzystaliśmy z niej 10 lat. Odpowiedz Link
johana75 Re: Tak, ale mieszkanie też 14.12.13, 15:01 Nie myl pomagania rodzicom z mieszkaniem z nimi... Odpowiedz Link
momas Re: Dom dziura bez dna? 14.12.13, 19:17 Mam dom z przełomu lat 20 i 30 stych ubiegłego wieku. Dodatkow, prez 40 lat miesciły się w nim 4 lokale komunalne. Fakt - skarbonka bez dna, odnawiamy go stopniowo od kilku lat. Ale - robimy to stopniowo i nie wiązemy sie kredytem. Srednio co dwa lata inwestycja typu generalny remont np dach, adaptecja poddasza, klatka schodowa, ogrzewanie.... Poniewaz robimy remonty na raty, trochę nie oszczędzamy na materiałach. Zapewne, za kasę włożoną w ten dom przez te lata, moglibyśmy kupic jakies mieszkanie. Ale coś za coś. Lubimy stare domy z klimatem i sporym ogrodem Jak juz w koncu odnowimy = zapewne na parę ładnych lat wystarczy.... Odpowiedz Link
baas1 Re: Dom dziura bez dna? 15.12.13, 01:00 Po raz drugi w tej dyskusji się wypowiem. Oczywiście dom to skarbonka, jeśli wprowadzając się do używanego lub kupując nowy nie zrobisz wszystkiego, co wiele osób podkreślało. Mieszkam w moim (starym) domu 6 lat, nic nie remontujemy oprócz malowania (małe dziecko brudziło, teraz już starsze, można odświeżyć), bo wymieniliśmy wszystko na początku. Oczywiście mamy plany na ulepszenie, ale to spokojnie, nic pilnego. Mieszkam w małym mieście w pobliżu wielkiego, w okolicy zamieszkałej w większości przez "tubylców", w tym starszych ludzi, którzy jakoś te domy utrzymują w nienajgorszym stanie. Zalety: sąsiedzi w porządku (właśnie ci "zasiedzeni"), dziecko ma przyjaciół, z którymi bawi się na swoim lub ich podwórku bezpiecznie, możliwość wyjścia "na powietrze" w każdej chwili bez konkretnego celu (np. pogapić się na ogród), własne warzywka i wolność - wszystko bezcenne. No i też, co niektórzy piszą, brak wydatków na zagospodarowanie wolnego czasu, chyba, że coś naprawdę chce się zobaczyć, to wtedy się jedzie ku cywilizacji. W życiu nie przeprowadzę się do bloku, jak będzie bieda na starość to zacznę hodować kury i przeżyję. Odpowiedz Link
zosiaonline Re: Dom dziura bez dna? 16.12.13, 23:07 Na tytułowe: nie stale, raz na jakiś czas. Utrzymanie kosztuje więcej niż mieszkania o identycznej powierzchni. Odpowiedz Link
an.16 Re: Dom dziura bez dna? 17.12.13, 16:05 Mieszkam w domu w mieście, mamy nieduży ogród. Dom ma prawie 15 lat i tyle w nim mieszkamy. Nigdy nie zdecydowałabym sie na dom pod miestem, z dojazdami, odśnieżniem, koszeniem dużych połaci trawy. Nie lubie tracic czasu i pieniędzy na wieczne remonty i wymuskiwanie każdego kąta. Te kilkanaście lat temu urządziliśmy dom w dobrym stylu i standardzie i własciwie niczego nie musimy zmieniać. Jedyna koniecznością była wymiana desek tarasowych. Poprzednie (sosnowe) służyły nam od początku. Elewacja (klinkier)i dach są bez zarzutu. Wymieniliśmy tez pare lat temu drewniane meble tarasowe. Poprzednie były b. niedrogie i i tak długo wytrzymały (10 lat). Takie wydatki ma tez użytkownik mieszkania z tarasem. Kosiarka służy od początku tj. 15 lat. Ale powtarzam, gdyby mój dom nie był w mieście, wolałabym mieszkanie. Nie znosze przedmieść, a tym bardziej miejscowości podmiejskich. Śmieszy mnie tez gadanie o tym że dojazd spoza miata trwa tyle co w mieście. To co, po dojechaniu do miasta ci dojeżdżający unoszą się w powietrze i opadają na dowolnie wybrany punkt docelowy? Odpowiedz Link
joanna_poz Re: Dom dziura bez dna? 18.12.13, 09:11 Śmieszy mnie tez gadanie o tym że dojazd spoza miata trwa tyle co w > mieście. To co, po dojechaniu do miasta ci dojeżdżający unoszą się w powietrze > i opadają na dowolnie wybrany punkt docelowy? wszystko zalezy od odległości - ile km mieszkasz od tego miasta, gdzie pracujesz. mozesz mieszkać w mieście i jechac do pracy na przeciwległy jego koniec 20 km (mówię o dużych miastach). a inny bedzie mieszkac na wsi, ale 5 km od tej pracy i będzie mieć bliżej. ja np. mieszkam 3 km od granicy Poznania, wiec raczej niewiele więcej zajmuje mi dojazd niż temu mieszkającemu w mieście od mojej strony. Odpowiedz Link
zuzanna56 Re: Dom dziura bez dna? 18.12.13, 09:42 an.16 napisała: > Mieszkam w domu w mieście, mamy nieduży ogród. Dom ma prawie 15 lat i tyle w ni > m mieszkamy. Nigdy nie zdecydowałabym sie na dom pod miestem, z dojazdami, odśn > ieżniem, koszeniem dużych połaci trawy. Ja akurat przeniosłam się 5 km poza miasto z jednej prostej przyczyny: za podobny dom w mieście (nie w centrum ale w obrębie miasta i blisko centrum) zapłaciłabym co najmniej półtora miliona, a tyle aż nie miałam Pod miastem to jednak jakaś połowa Są super dzielnice, w których chciałabym mieć dom ale nie każdy ma na zbyciu 1,5 czy 2 miliony a tyle kosztuje dom w ładnej dzielnicy w dużym mieście. Dojazd do pracy zajmuje mi 35-45 minut, nie jest to wielka tragedia, choć pewnie że wolałabym iść na pieszo 5 minut Odpowiedz Link