Zacznę od przywitania się, bo jestem nowa na forum. Podczytuję Was od jakiegoś czasu i postanowiłam od nowego roku zacząć oszczędzać i wprowadzać przynajmniej niektóre z zasad, które tu znalazłam. Miałam niemalże biznes-plan na styczeń. Nie było może różowo, ale ujęte było w nim naprawdę dużo - opłaty, raty, wydatki na jedzenie i chemię, lekarz i apteka, rozrywka, amortyzacja itp. Wszystko pięknie, tylko jest 2 stycznia a ja już poległam. Kilka dni temu miałam problem z oczami - wydatek w aptece mnie nie ruszył. Poległam na konieczności zakupu okularów. Po tych wszystkich przyjemnościach jestem mocno do tyłu. Już wiem, że nie odłożę konkretnych środków na żaden z planowanych celów. Co więcej wiem, że będę mieć problemy ze spłatą zobowiązań. I przechodząc do rzeczy - jak to najlepiej zorganizować - machnąć ręką na próbę odłożenia nawet 50 zł i starać się spłacić co się da i ile się da? I jak się ustrzec przed powtórką z rozrywki - zanim zacznę oszczędzać na konkretny cel, odłożyć jakąś kwotę "na wszelki wypadek"? I jeśli tak to jaka to powinna być kwota? Wiem, że moje pytania są troszkę naiwne, ale witki mi opadły już na starcie