iwonekka
24.02.14, 20:02
Wydatków w tamtym miesiącu nie miałam, w tym wydalam jakieś 500 złotych i był to bilet na 3 miesiące, kosmetyki oraz tabletki...
Nie wiem jak będzie w marcu, ale podejrzewam, ze znowu nic nie dam rady wydać.
Formy spędzania mojego wolnego czasu nie są specjalnie urozmaicone. Praca rano, potem inna praca oraz nauka. Nie mam z tym problemu. Zakupy robię z lista i jeśli już naprawdę muszę. Kupuje podstawowe produkty, bo lodowke zaopatrują rodzice, ale wiadomo, ze mam czasem na cos ochotę, a w domu nie ma, to pójdę i sie przespaceruje. Na siłe zazwyczaj. Ogolnie to chciałabym się wynieśc, ale jak pomyśle, ze cala kasa miałaby isc na czynsz, oplaty i jedzenie to mi sie odechciewa.. Błedne koło. Jak już mam zamiar kupic sobie ubranie, to ceny mnie przerażają 65 zlotych za bluzę, 80 za kolijne.. Ogólnie odchodzę wtedy. Moje dochody przelewam na oszczędnościowe i tam zostają, do zapadalności lokat. Zarabiam mizernie, malutko i nie wiem jak mam kupować np. ubrania. Jedno to koszt rzedu 100 złotych, a nie mogę w kólko chodzic w 10 zestawach.